206

Ile trwa doprowadzenie nowego komputera do stanu używalności? Stanowczo za długo

Laptop, którego sprawa dotyczy nie jest mój - i całe szczęście. Taty poprzedni sprzęt produkcyjny odszedł do krainy wiecznego liczenia, a mógłby działać jeszcze trochę (a teraz podziękujmy HP za koszmarnie wykonane luty w BGA). Nie było sensu bawić się w reballing, więc od razu zwrócono się ku elektromarketowi. Laptop? Niezbyt drogi, ale solidny i w miarę wydajny, choć bez szaleństw. Tata nie będzie grać w Wiedźmina i najbardziej obciążającym programem, jaki otworzy będzie Excel lub PowerPoint.

Niech zacznie się zabawa. Jej preludium miałem już w elektromarkecie

Panowie z elektromarketu byli w porządku – nawet udało mi się chwilę pogawędzić i przy okazji, nie silili się na plecenie głupot. Kiedy jednak powiedziałem: „chcę to i to”, sprzedawcy chcieli naciągnąć mnie na program antywirusowy i rozszerzoną gwarancję, która podniosłaby cenę sprzętu o jakieś 400 złotych. Ok, rozumiem, nie chcę. Wszyscy chcą coś sprzedać i nic do tego nie mam. Nawet cieszyłem się, że nikt nie wchodził ze mną w zbędne dyskusje i nie próbował mi wytłumaczyć, że przecież to mi się przyda, bo dzisiaj wirusy hulają. Owszem, hulają jak się nie uważa. A tata do mało technologicznych nie należy i na szczęście wie co wolno, a czego raczej nie.

Przyjazd do domu, rozpakowanie sprzętu, podłączenie go i wstępna konfiguracja. Tutaj Windows 10 sprawił się bez zarzutu i po 10 minutach po wprowadzeniu danych logowania mogłem zacząć zabawę. Ale nie byłbym sobą, gdybym nie zaczął narzekać. Na pasku zadań, w Menu Start, a także w autostarcie pojawiły się (a jakże!) kompletne śmieci, których w systemie nie chciałbym mieć ja i nie potrzebuje ich też ojciec. Panel Sterowania i zabrałem się za usuwanie zbędnych programów, które według HP powinny się spodobać użytkownikowi laptopa. Głupawa aplikacja do kamery internetowej, jakiś śmieszny Media Player, osłona Avasta i krótkoterminowa licencja na McAfee. I co ciekawe, wszystkie te zainstalowane i aktywne podczas pracy komputera programy wsuwały zasoby aż miło. Uznałem, że są niepotrzebne i postanowiłem je wywalić. Ile mi to zajęło? Dobre 2 godziny. Nawet programy przeznaczone do odinstalowania aplikacji – śmieci bywały czasami niezwykle przebiegłe i próbowały wprowadzić mnie w błąd – czy na pewno chcę odinstalować, a może zostawić dane aplikacji, a może lepiej tego nie robić? Tak, chcę to odinstalować, nie traktujcie mnie jak idioty. Nie potrzebuję tych aplikacji.

programy

Po tym okazało się, że Windows nie jest tak aktualny jakbym chciał i pobranie wszystkich potrzebnych poprawek, najnowszej wersji Windows 10 + jej instalacja trwało kolejne 1,5 godziny. Po prawie czterech godzinach komputer był gotowy, a nie doliczam do tego migracji co ważniejszych danych lokalnych z poprzedniego komputera, ogarnięcie tego, co jest w chmurze i pokazania tacie co i jak działa – tak, żebym nie musiał tłumaczyć po raz drugi. Wychodzi na to, że kupno laptopa i jego konfiguracja może być zajęciem na cały dzień, a chyba nie tego oczekuję.

Wyciągam z pudełka i ma… działać. Na co mi jakieś słabe programy?

Ja naprawdę nie oczekuję wiele. Wiem o co chodzi z programami pojawiającymi się podczas pierwszej instalacji systemu. Komputer to taka mini – przestrzeń reklamowa – a nuż użytkownik się skusi na ten i na ten program i będzie go używał. HP, Asus, Lenovo, ktokolwiek uważają, że innowacyjne programy do tego i owego są koniecznie potrzebne każdemu. Nie są i zazwyczaj stanowią zbędny dodatek do komputera, a aktywne – wsuwają zasoby. Przygotowanie komputera tak, aby był w miarę „czysty” i co jakiś czas nie wyskakiwały powiadomienia z niechcianych programów trwa dłuższą chwilę. A ja tego po prostu nie chcę.

Grafika: 1, 2

  • Natural

    Wyciągnąłeś z pudełka i przecież działał…

    • Nie tak, jak chciałem ja. ;)

    • TadzikMen

      Może ktoś korzysta z tych aplikacji i dla niego sformułowanie „wyciąga z pudełka i działa” będzie prawdziwe? Poza tym do aktualizacji, to przed nimi nie uciekniemy :) z nimi trzeba się nauczyć żyć, a tymczasem po raz X gaszę powiadomienie o koniecznej aktualizacji na swojej jednostce roboczej :)

    • DrCox

      Tak, masy ludzi korzystają z dwóch antywirusów jednocześnie z czego każdy działa przez 30 dni bo to wersja trial. Dodatkowo 10 losowych programów w wersji demo zapewne też im się przyda.

    • TadzikMen

      skoro firmy to upychają, musi się im opłacać : )

    • haw

      firmom owszem. myslisz ze za darmo upychaja?

    • TadzikMen

      chciałbym tak myśleć, lecz nie potrafię :)

    • kim

      i tak miał szczescie ze nie bylo dziesieciu antywirusow zainstalowanych. xd

    • haw

      tak jak chcial producent. a ze to on go produkowal, wiec nie powinno dziwic :).
      trzeba bylo kupic bez zainstalowanego OSa, nie mialbys tego calego crapware, instalacja win10 to chyba jednak szybsza opcja niz usuwanie badziewia.

    • Michał

      Popełniłeś spory błąd. Po wyjęciu z pudełka pierwsze co robimy to instalujemy czysty system, nawet bez uruchamiania istniejącego.
      Mimo że odinstalowałeś programy i „wyczyściłeś system” komputer i tak nie będzie działał tak jak byś tego oczekiwał.

    • K.

      A jak ktoś nie dokupił systemu box za parę stówek? Nie zapominaj, że Windows kosztuje.

      Mozna dociąć system ze strony Microsoftu i zainstalować na laptopowym kluczu, ale czysta instalka też pochłania czas. Choć najwięcej pochłania koszmarny system instalowania aktualizacji :-/

    • Kacper

      Kolega chyba nie rozumie, że w tym momencie marketing łączony nie tyczy tylko piwa i chipsów. Końcowa cena laptopa była taka a nie inna że względu właśnie na te aplikacje. Producent jest Ci w stanie zredukować cenę właśnie instalując ten badziew, którego nie chcesz. Powinna być opcja sprzedaży czystego sprzętu, ale czy kupił byś ten sam model 200 cebulionów drożej? Dla niektórych to nie jest 4h pracy a więcej niż dniówka i wolą przygotować sobie sprzęt zamiast płacić za niego drożej. W ogóle dziwi mnie to, że od razu nie zacząłeś stawiać systemu od nowa, zajęło by Ci to co najmniej godzinę mniej niż walka z producenckimi wiatrakami.

  • Kup Dell’a, będziesz miał spokój :)

    • Cóż… może to i metoda. ;)

    • ja

      elektromarket – nie kojarzy ci się to raczej ze sklepem z elektronarzędziami? wiesz wiertarki, kable, śruby… :) :)

    • PavelZet

      Kupiłem Della – odinstalowanie crapeware’u i tzw. niezbędnych aplikacji by Dell, zajęło mi też jakieś 2 godziny. Po czym okazało się ze na 4 corowym CPU i 8 GB Ram Win 10 chodził jak potłuczony. Kłania się stawianie systemu z jednego obrazu. Dopiero po czystej instalacji moja hybryda zaczęła działać poprawnie. Warunek „kupiłem i działa tak jak powinno” spełniła tylko moja stacjonarka ale to iMac.

    • Kupiłem Dell’a 3 miesiące temu i nie miałem żadnego crapeware’u, a z niezbędnych aplikacji Dell miałem tylko Dell Update (które sobie zostawiłem).

    • Story350

      iMac to alli-in-one, więc nic dziwnego, że działa jak powinno. W sumie laptopy też powinny, ale serio- mi na Lenovo y510p wywalenie syfu zajęło 20 minut, potem kolejne 15 (nie licząc pobierania na moim preshistorycznym 2mbps) update wszystkiego.

    • Trill

      Nie każdy jest taki ogarnięty ;)

    • Adam

      Chyba nie miałeś kontaktu z Dellem… Wszystko działa to jest ok…

      Ja bujałem się 2 m-ce z banalnymi usterkami i w ciągu tego czasu laptop przeszedł dwukrotnie przez serwis producenta, a do tego kilkukrotnie był serwisowany u mnie (BND). I wyobraź sobie, że miałem po tym czasie wymienione wszystkie elementy poza płytą główną i spodnią obudową. Serwis pomylił się dwukrotnie z przydziałem części co wydłużyło znacząco cały proces naprawy. Do tego wszystkiego – po pierwszym serwisie sprzęt został mi odesłany nie naprawiony w pełni i kompletnie ubrudzony (ślady po jakiejś czarnej gumie i pełno kurzu). Nie wspominam już przeprawie z obsługą klienta – dzwoniąc, straciłem łącznie kilka godzin swojego życia na powtarzanie w kółko o co mi chodzi i czego oczekuję… A przy ostatnim kontakcie podjąłem decyzję o kategorycznym zwrocie tego wadliwego szrotu – nie będzie mi nikt wmawiał, że czepiam się i powinienem cieszyć, że w ogóle sprzęt był naprawiany i przecież działa.
      Wymieniłem sobie finalnie sprzęt na Asusa i mimo tego, że odstaje pod względem wzornictwa i jakości wykonania jestem z niego zadowolony – bo działa bez problemów tak jak powinien (tfuu… tfu…).

      Faktem jest jednak to, że w każdej dziedzinie handlu jakość spada, a cena rośnie.

      Mam 8 letniego Samsunga r510 i jakoś działa cały czas bez większych kłopotów (mimo kilku upadków i należności grafiki do wadliwej serii układów BGA nvidii). Gdyby Samsung się nie wycofał z rynku europejskiego kupił bym właśnie Samusia…

    • Mój poprzedni komputer to Dell XPS 702x i nie miałem z nim problemów (5 lat użytkowania na studiach i w pracy, a teraz korzysta z niego mój brat). Teraz od 3 miesięcy mam nowego Della i jestem bardziej niż zadowolony. Ponadto mój tato używa laptopa Dell do pracy już od około 8 lat i dalej żadnych problemów (poza tym, że już jest dość wolny :P).

      Raz korzystałem z BOKu Della i jedynym zastrzeżeniem jakie mam, to oczekiwanie około 15 minut na przydzielenie mi konsultanta. Poza tym wszystko poszło ok :P

      Widać, wszystko zależy od tego jak trafisz…

    • drzazga3009

      Ale za to na infolinii DELLa jest genialna nutka przy oczekiwaniu. Aż ją sobie nagrałem. Poza tym moje doświadczenia z DELLem są podobne. Padł mi napęd DVD, zadzwoniłem, o nic nie pytali oprócz adresu i następnego dnia był kurier z nowym napędem. Wspomnę jeszcze, że akumulator padł po 3 latach, to też chyba dobry wynik.

    • kofeina

      W moim po 7 latach padła 😉

    • Łukasz Kurdyk

      poczekaj aż ci się asus popsuje będziesz miał rozrywki

    • Michu

      Dokładnie :) Rok temu wymieniłem stareńkiego, niemal 7-letniego della (seria Latitude) na Asusa (model Pro B451JA), z serii biznesowej, z gwarancją biznesową trzyletnią i w ogóle „super”. Pomijając tradycyjne już dla Asusa olewanie aktualizacji sterowników, to na dodatek support przekonuje, że sprzęt nie jest przeznaczony do działania z systemem Windows 10 :D (tak, polski support, ktoś powinien zostać zwolniony za takie gadanie w ogóle…). Na stronie chwalą się oczywiście całą procedurą aktualizacji do win10 i robią z tego mega feature, natomiast takie pierdółki jak windows hello, czyli obsługa biometrii, nadal nie działają, bo sterowniki są stare, a producent… nie przewiduje aktualizacji. Jakość wykonania? Daleka od idealnej, zaczynając od… krzywych nóżek, przez co laptop się buja, musiałem sobie poradzić ścinając jedną nóżkę… Bateria? Trzyma… 2.5h – w laptopie uznawanym za mobilny sprzęt do pracy dla profesjonalistów… Żenada. Serio, NIE KUPUJCIE ASUSÓW. Będą fajnie wyglądać i na papierze będzie bosko, ale potem zostaniecie z ręką w nocniku. Żałuję, że nie dopłaciłem do della biznesowego, ewentualnie maca pro. A cała reszta to niestety jeszcze gorszy badziew.

    • devdd0 .

      olewanie sterowników… bitch please, w czasach programów jak Snappy driver installer ten argument nie jest nawet z dupy.
      Co do win10, tak 7 na 10 notebooków (tak 2-3 letnich i starszych) nie działa w 100% poprawnie z 10tką. To, że biznesowego klienta nie chcą wjebać na minę to tylko na plus.

    • K.

      Takie driver installery maja sporo wtop. Jak trafia na sprzet, ktory ich algorytm zle / kiepsko rozpoznal, to pobiera sterowniki na zasadzie „sprzet podobny do modelu xyz, wiec powinno zadzialac”. Czasem nie zadziala… U mnie po instalacji sterownikow Driver Boosterem wszystko dziala, ale narzedzia aktualizacyjne np. od Intela – nie rozpoznaja potem podzespolow w laptopie, nie oferujac zadnych sterownikow. Dziwne, ale prawdziwe.

      Bywa tez tak, ze producent laptopa skomplikuje sprawe tak, ze oryginalny sterownik sprzetu nie chce sie zainstalowac. Innym razem oryginaly wala BSOD, a dziala ten brandowany od lapka.

      Mimo wszystko – takie sytuacje sie zdarzaja.

    • devdd0 .

      niby jakie? być może moje dobre doświadczenie z asusem wynika z kontaktu z nimi jako firma. 90% napraw zamyka się w 7 dniach. Naprawy odpłatne typu wymiana połamanej obudowy, po zalaniu itd. wychodzą u nich taniej niż kompletowanie tych części samemu na allegro (itp). Pierwszy serwis, który po zalaniu nie przyciął w ch.. i nie anulował od razu gwarancji tylko przysłał przystępną wycenę (ok 300zł za całość) w notebooku za ok 2tys.
      Sam asusa nie kupię, bo wolę polesingowego elitebooka za 1/3 ceny, ale do serwisu nie mam uwag.

  • Ja tam lubię te pierwsze zabawy z nowym sprzętem, czy to komputerem czy z telefonem. Nie udawaj, że nie sprawiło Ci to przyjemności:)

    • W ogóle. ;) Dodatkowo, że komputer po pierwszym uruchomieniu już zachowywał się jak muł, a nagle przestał, jak wywaliłem cały pakiet dobroci od HP. ;)

    • Choćby dlatego:)

    • lsx

      to trzeba było kupić coś bez systemu i zainstalowac czystą wersję – było by szybciej :) albo nawet macbooka air chocby takiego poleasingowego sa w bardzo rozsadnych cenach i nic nie trzeba robic :)

    • dashite

      Ja to uwielbiam!

    • Worm Nimda

      W pewnym momencie to przestaje być przyjemne. Odinstalowywanie tych samych programów, których po instalacji systemu się nie potrzebuje (znowu), instalowanie tych samych programów, które miało się na poprzednim komputerze (znowu), ustawienia w systemie tak jak na poprzednim komputerze (znowu). No ile razy można czerpać przyjemność z dokładnie tych samych czynności?

  • m7

    Co? Kto by się męczył z usuwaniem tego bloatwaru, przecież szybciej i skuteczniej zaorać wszystko i postawić czysty system.

    • Też metoda, ale… właściwie dlaczego miałbym się bawić aż tak?

    • Marcin Czajka

      Dlatego, że szybciej?

    • wefhy

      Szybciej i dokładniej ;)

    • technomaniac66

      Microsoft powinien zwracać pieniądze za stracony czas

    • Waldika

      To nie Microsoft, ale producent sprzętu jest winny. To on sprzedaje Ci laptopa i oprogramowanie, nie Microsoft.

    • NobbyNobbs

      On jak szklankę w kuchni rozbije to obwinia o to MS.

    • johny

      Bo nigdy do końca nie wyczyścisz. Stawiając nowy system + najnowsze sterowniki (ze stron producentów np Intel) i ustawiając go, masz pewność, że wszystko jest wyśrubowane zawsze na maxa.

      Też uważam, że to co z laptopami robią to kpina / śmietnik / przestrzeń reklamowa / traktowanie klienta jak durnia.
      Ze smartphone’ami jest tak samo. Ale co zrobisz ?

      W miarę czyste systemy są w mniejszości.

      PS.
      Tak na marginesie dodam jako off-top.

      W swoim smartphone’oe mam obecnie obniżone taktowanie procesora o 40% i działa szybciej niż 2 lata temu gdy wyjąłem go z pudełka. To właśnie efekt czystego systemu. Nie muszę też ganiać za nowym, lepszym, szybszym.

      Z laptopami jest podobnie – wrzuć czysty system, to odczuwalna prędkość pracy poleci ci ze 2-3x do góry.

  • drk

    Przecież w WIN10 można szybko przywrócić czysty system max godzina.

    • Marcin Czajka

      Czysty system przywrócony do punktu zero… Tyle, że punktem zero jest moment gdzie HP skończyło wrzucać bloatware.

    • johny

      Dokładnie. Czysty system masz tylko jak sobie znajdziesz płytkę MSDN i sprawdzisz sumę kontrolną na stronach Microsoftu, że to na pewno czysta płytka od nich.

    • Story350

      Albo wypłyniesz łódką i siecią na morze Torrentów i pobierzesz sobie samemu czystą instalkę, skoro i tak kupiłeś system z laptopem to prawnie możesz pobrać to oprogramowanie z warezów i torrentów, jako backup :)

    • Johny

      No możesz, ale na torrentach są często modyfikowane wersje. Więc i tak musisz sprawdzić co pobrałeś poprzez weryfikację sum kontrolnych.

    • K.

      Nie możesz – kopia zapasowa nie obejmuje ściągania nielegalnie udostępnionych kopii w internecie. Masz prawo, ale do wykonania własnoręcznej kopii.

      Druga sprawa – pobieranie z torrentów takiego Windowsa, automatycznie łamie dozwolony użytek według ustawy o prawach autorskich i pokrewnych.

      Można myśleć dwojako – moralnie i prawnie, niemniej prawnie…nie…nie można pobrać kopii Windows z internetu. Chyba, że za pomocą oficjalnych narzędzi Microsoftu.

    • Roman syn Ryżu

      Przecież Microsoft oferuje MediaCreationTool

    • Łukasz Kurdyk
    • BlahFFF

      Problem w tym, ze taki czysty system moze nie przyjac kluczyka dostarczanego przez producenta (czy tam zapisanego w BIOSie/UEFI). W sumie, ciekaw jestem czy nowy mechanizm aktywacji w 10-ce zadzialalby poprawnie po isntalacji tej samej edycji systemu bezposrednio z obrazow udostepnianych przez MS. Wczesniej bywalo z tym roznie.

      Jesli zas chodzi o reset Windowsa do fabrycznych bo troche mnie ciekawi czy poprawiono ten proces. W przypadku 8/8.1 reset bez zachowania danych potrafil zajac nawet i 6-8 godzin (sprawdzane na laptopie SONY i jakims ASUSie).

    • Marek

      Nie sprawdzałem jeszcze, ale podobno gdy klucz jest zapisany w UEFI, Win nawet o niego nie pyta przy instalacji – cały proces włącznie z aktywacją przebiega (ponoć) bezproblemowo.

    • Przemek

      tylko jeżeli instalator ma sprawdzić uefi. testowane na archaicznym Optiplexie 780 :)

    • Mateusz Z

      Nie wiem jak ogólnie, ale u mnie po wyczyszczeniu Lenovo e540 do zera (zaorane wszystko) i zainstalowaniu obrazu ze strony MS laptop działa o wiele szybciej niż po przywróceniu do ustawień fabrycznych.

    • Flint_PS

      Jak najbardziej działa, testowałem.

    • technomaniac66

      To Windows…. Zapomniałes o śmieciach, bloatware, wirusach i keyloggerze w standardzie

  • Adaśko

    A na zdjęciu macbook gdzie producent nie instaluje żadnego zbędnego oprogramowania..

    • zakius

      a OSX?

    • Oj, przestań… ;)

    • Story350

      Moje serce kocha ciebie

  • RattusNrv

    Spoko, śmieciowych programów czasem jest za dużo, ale bez przesady, że wyciągasz z pudełka i…koniec. Zawsze jest coś do skonfigurowania a już pomijam to, że nigdy nie zadowoli sie każdego przecież.

    • Marcin Czajka

      Serio? W HP wszystko idzie do kosza, więc szkoda się bawić w usuwanie i konfigurowanie. Format i czysty system. Będzie szybciej a system będzie działał sprawniej niż ten oczyszczony ze śmieci.

    • RattusNrv

      Nie piszę tylko o HP :) no ale format i czysty system to zawsze najlepsza opcja po zakupie, sam tak zrobiłem jak kupiłem Lenovo. Chociaż wtedy też trzeba swoje tak czy inaczej skonfigurować :)

    • Marcin Czajka

      Konfiguracja to co innego. Tego nie unikniesz. Nawet smartfon z Androidem, trzeba skonfigurować.

    • johny

      I nawet smartphone z Androidem możesz znacząco przyspieszyć wyrzucając śmieci, a jeszcze lepiej czysty custom ROM + wybrane pod siebie OpenGApps.

      Wiem, bo mój LG Optimus G Pro działa jak marzenie (dużo lepiej niż na początku), a procesor ma obniżone taktowanie z 1.7 GHz do 1 GHz.

      Świat elektroniki dzisiaj nie ma logiki. Z jednej strony wrzuca się coraz mocniejsze komponenty, a z drugiej zamula sprzęt crap’em na amen.

      O tym można referat a nawet książkę napisać.

    • Le novo

      Z lenovo to trzeba uważać przy takich zabawach, bo jak usuniesz partycję recovery to gwarancja ucieka.

    • Mateusz Cichocki

      Znacie jakąś instrukcje w internecie aby przeciętny laik sobie z tym poradził bo nigdy nie instalowałem systemu?
      Powiedzmy że kupiłem laptopa, włączam go i co dalej, mam zainstalować nowy system z jakiejś płyty? Może bezpieczniej dla mnie byłoby pousuwać wszystko jak autor tekstu?

    • Johny

      Płytę MSDN znajdziesz tylko na torrentach, a potem sprawdzasz na stronach Microsoftu sumę kontrolną, że to na pewno czysta płyta od nich.

    • Roman syn Ryżu

      Obraz Windows można pobrać przez MediaCreatiomTool od Microsoft.

    • Piotr Skonieczny

      „przeciętny laik” – „sprawdzasz…sumę kontrolną” serio?

    • Łukasz Kurdyk

      nie masz racji MS aktualnie udostępnia obrazy iso ze swoim systemem wystarczy posiadać oryginalny klucz
      co do laika ściągasz obraz z tej strony https://www.microsoft.com/pl-pl/software-download/home nagrywasz i odpalasz czystą instalacje, jakieś półgodziny do godziny i masz działający system

    • technomaniac66

      Windows i działa z pudełka… Nie osmieszajmy się xD

    • Story350

      Sterowniki, antywirus, normalna przeglądarka (chociaż Edge już aż taki dramatyczny nie jest), no i tyle chyba. Potem aplikacje, gry, migracja rupieci ale to już dalsza część i niezależnie na czym, zawsze musisz to robić. Te pierwsze dwie nie, bo nic innego (oprócz linuxa) nie potrzebuje sterowników.

    • technomaniac66

      w normalnych systemach nie potrzeba „antywirusa”, czy whatever to jest. Ale to windows…

    • Story350

      Ja mam Windowsa bez antywirusa, działa jak marzenie, moje 7,50 na koncie w banku dalej jest gdzie było :)

  • zakius

    wyjmujesz części z pudełek, składasz, idzie na to ze 30min
    instalujesz Windowsa z najnowszego oficjalnie dostępnego obrazu, trwa to max 30 min
    wyłączasz docka, włączasz start screen, instalujesz dx9, firefoksa, wrzucasz swój profil do niego i działa
    w mniej niż 2h
    ale jak się kupuje laptopa, a tym bardziej z systemem, to się samemu prosi o problemy…

    • indy

      Dx9?

    • zakius

      bo dx10,11 i 12 nie zawierają pewnych libek z dx9, tylko podstawowe
      głupie to ale tak jest i bez tego starsze gry nie ruszą
      edit: nie tylko gry, czasem coś z Direct show też

    • indy

      Możliwe, ale jeśli nie grasz z torrentów, to i tak każda instalka gry przyciągnie cię przez odpowiednie dx.

    • zakius

      już od dawna nawet jak jest odpowiedni dx na płycie to instalator nie proponuje jego instalacji

    • indy

      Używam głównie steama i tam zawsze próbuje. Przy małych gierkach próba zainstalowania dx i innych visual coś zajmuje więcej czasu, niż pobranie ;-)

    • TadzikMen

      takie czasy :P

    • Story350

      Nawet gry z torrentów przylatują z deelelami w większości :)

    • ice

      Lepiej kupić laptopa bez systemu? Pytam jako nie-profesjonalista, a potencjalny kupiec laptopa.

    • zakius

      w praktyce i tak najlepiej postawić system od nowa
      jak masz przenośną licencję to przygotowujesz sobie odpowiedni nośnik instalacyjny i stawiasz, jak nie masz to… nie wiem jak się zachowa normalny instalator jak mu dasz klucz OEM (który dzisiaj i tak jest zeszyty w ustawieniach UEFI i instalator powinien go sam odczytać o nic nie pytając jeśli kupiłeś wersję z systemem)
      a jeśli masz stary OEM to możesz zdobyć jego klucz, zainstalować na nowym i aktywować z pomocą wsparcia ms, nie jest to zgodne z licencją (OEM są przypisane do urządzenia) ale ludzie mówią, że się da
      ale jak nie masz przenośnej licencji polecam sposób nr 2 czyli przygotować sobie nośnik instalacyjny i od razu po wyjęciu z pudełka spróbować zainstalować czystą i przy okazji prawdopodobnie bardziej aktualną wersję systemu

    • ice

      Dzięki!

    • johny

      Zawsze lepiej samemu zrobić system. Ale jak jesteś totalny laik to możesz mieć problem ze sterownikami, bo nie zawsze ci pójdą automatycznie (z Windows Update).

      Jednak jak choć trochę się orientujesz to wejdziesz na stronę producenta laptopa i sobie dociągniesz ten 1 czy 2 brakujące.

      Większość ludzi to jednak totalni laicy i nie dość, że kupują z systemem, to jeszcze męczy się z tym crap’em, przez co laptop działa 2-3x wolniej niż potencjalnie by mógł.

    • Konrad Uroda-Darłak

      Przy Win10 to bez znaczenia – przywracasz fabryczne i jesteś wolny od tych programów.

    • Flint_PS

      Ale pozostaje fabryczne partycjonowanie producenta, czyli – bardzo często – np. 10 GB zmarnowane na partycję przywracania systemu.

    • Konrad Uroda-Darłak

      Co prawda nie sprawdzałem tej drugiej opcji, ale powinna ona i z tym sobie poradzić.

  • gosc

    To jest jeden z wielkich atutów OSXa, że wszystko działa w umowne 5 minut od otworzenia pudełka.

    • Linek

      A jak otworzę to pudełko, pójdę „odcedzić kartofle”, umyję ręce, zrobię sobie herbatkę i przyjdę do pudełka 7-8 minut otwarciu i dopiero zacznę go uruchamiać? :-)>

  • technomaniac66

    A wystarczylo kupić macbooka albo chronebooka i po wyciągnięciu z pudełka działa od razu – bez wirusów i mulenia oraz szpiegowania win 10… Witamy w XXI wieku :D

    • 🇩🇲🇦🇹🇮

      > bez wirusów i mulenia oraz szpiegowania win 10

      Bo OSX a tym bardziej Chrome OS nic nie zbiera i nie wysyła ;-)))

    • technomaniac66

      no sorry, ale wszystko wysyła mniej niż win10… w dodatku w inne systemy proszą o zgodę, a win10 zapisuje wszystko co wpisujesz na klawiaturze bez niczyjej zgody

    • 🇩🇲🇦🇹🇮

      Wiesz czy powtarzasz faktopodobnych autorów? W ustawieniach prywatności masz ustawienie co może być wysyłane/zbierane i masz opcję wysyłki/zbierania bez powiązania z kontem.

      Co rzeczywiście dzieje się w bebechach Win10 to taka sama zagadka jak co o tobie zbiera Apple, Google, Facebook i inne korpo. Czy jak dokładnie monitoruje Twoją aktywność dostawca internetu.

  • Snik3rs

    Ja bym zrobiła tak. Wyciągnął z pudełka. Włączył przywracanie do ustawień fabrycznych Windows 10 z opcją usuwania aplikacji i dokumentów. Po tym kroku, użył serwisu Ninite – który to za jednym kopem instaluje wszelkie aplikacje, które potrzebuje. Na koniec może się sam aktualizować w tle. Jak skończę pracę to restart i aktualizacja systemu. Wszystko zajęło mi ok.25-35 min. A nawiązując do Twojego artykułu to musiałoby to wyglądać tak, że kupujesz komputer przez internet na zamówienie. Bo inaczej to co Tobie pasuje, nie będzie pasowało 99 innym osobom. Tak, to sobie można auto wybierać.

    • gość

      Ten syf nie pasuje nikomu. Kupuję kompa z windowsem a nie z trialem kaspeskiego, office, milionem shitowych aplikacji, które się do niczego nie nadają. Jak masz „szczęście”, to jeszcze ci reklamy wrzucą i będą na tym zarabiać – jakbyś kompa dostał za darmo a producent musiał to sobie zrewanżować. Od zawsze kupowałem komputery bez systemu i mam zamiar kontynuować tą tradycję.

    • Mateusz Cichocki

      „Włączył przywracanie do ustawień fabrycznych Windows 10 z opcją usuwania aplikacji i dokumentów”

      Win10 ma gdzieś taką opcje wbudowaną?

    • Snik3rs

      tak, ma dwie opcje. Przywrócenie systemu z pozostawieniem plików użytkownika oraz drugą opcję z usunięciem plików – przywróceniem Windowsa do „zera”. Przy Windows 8/10 można już zapomnieć o „muszę sformatować komputer” :)

    • Flint_PS

      Ale opcja z usunięciem plików nie robi formatu przecież – więc jeśli miałeś partycję producenta z obrazem systemu, to ona zostanie…

    • Snik3rs

      Partycja tak. Zwykle ma ona 1-3gb. A Windows i tak usunje wszystkie pliki z Patrycji C. Zostanie czysty Windows.

    • Flint_PS

      Oj, różnie bywa. Widziałem takie po 6-7 GB. Zwyczajnie szkoda. Chociaż, oczywiście, można ją wyrżnąć i skleić z istniejącą już z poziomu systemu.

  • mikez88

    No dobrze, ale jak chciałbyś rozwiązać problem z aktualizacjami dla systemu? W sklepie mają co tydzień uruchamiać i podłączać do sieci wszystkie laptopy, żeby ściągnąć uaktualnienia?

    • Roman syn Ryżu

      To już zależy jak sklep traktuje klientów.

    • mikez88

      Jak się ma traktowanie klientów przez sklep do ww. problemu?

    • NobbyNobbs

      Nijak, ale kolega chciał zabłysnąć.

  • Piotrooo

    Problemem tutaj nie jest laptop tylko system który kupiłeś.
    I nie mów że dostałeś za darmo, bo dobrze wiesz że tak nie jest.

    • kofeina

      Nie system, a aplikacje preinstalowane przez producenta laptopa.

    • Piotrooo

      No nie tylko:
      Po tym okazało się, że Windows nie jest tak aktualny jakbym chciał i pobranie wszystkich potrzebnych poprawek, najnowszej wersji Windows 10 + jej instalacja trwało kolejne 1,5 godziny.

    • kofeina

      Brak aktualizacji/rzadkie aktualizacje – problem. Częste aktualizacje – problem.
      Pomyśl sobie z jakiego okresu sprzed kupna laptopa mogłeś mieć wrzucony system. To chyba dobrze, że sam pobiera aktualizacje, czyż nie?

      Serio wolałbyś odpalić laptopa, do którego został wrzucony obraz systemu aktualny na stan sprzed połowy roku i żeby się okazało, że nie ma żadnych aktualizacji?

      Strasznie głupi argument podałeś.

    • Piotrooo

      Aktualizacje są OK jeśli masz nad nimi kontrole, czego się nie da powiedzieć w przypadku Win10.
      Mówię o normalnym sposobie kontroli dostępnym bezpośrednio w systemie a nie jakieś hacki czy dodatkowe oprogramowanie.
      Uszło by jeszcze gdyby Win nie wymuszał restartów, a tak to czasem się można zdziwić.

    • kofeina

      Wskazałeś wyżej, że problemem nie jest dla autora laptop, a system, który na nim jest zainstalowany. Ale najwięcej czasu i uwagi zeszło przecież na usuwanie tego niepotrzebnego chłamu, który wcisnął producent laptopa od siebie do systemu.

      Jeśli chcesz mieć aktualny komputer system, który nie jest aktualny, to musisz pobrać i zainstalować aktualizacje – dotyczy każdego systemu, który jest dostępny. Nie chcesz aktualizacji? To je wyłącz – da się bez żadnych hacków. Chyba, że hackiem jest dostanie się do ustawień aktualizacji na komputerze. Proste.

      No z tym wymuszaniem restartów… Prawda jest taka, że to również jest do ustawienia i też bez „hacków”. No i zanim wymusi to jednak kilka razy ładnie prosi i chce się umówić kiedy może.

  • maniek122112

    Z dellem nie miałem jakoś przesadnie dużo crapu. W sumie to wywaliłem tylko McAfee bo za bardzo kojarzył mi się z bandytami, dziwkami i koksem :)

  • 1,5 roku temu kupiłem komputer, to zamówiłem bez systemu (różnica 300 zł!!!) i od razu zainstalowałem Linux Mint, przeniosłem dane, ustawienia zrobiłem pod siebie i to mi zajęło łącznie…aż 3 godziny!

  • ToJa

    Wyciągam z pudełka i ma… działać – czyli Chromebook?

    • kofeina

      Przecież kazdy laptop po wyjęciu z pudełka działa.

  • Kupowałem kilka komputerów. Z opisanym problemem poradziłem sobie już dwukrotnie. Najpierw kupiłem lapka na studia. Bez systemu. Zainstalowałem linuxa i… wszystko działało od razu ;) Ostatnio natomiast było jeszcze lepiej. Kupiłem macbooka, wyjąłem z pudełka, włączyłem i działał ;)

    • Krzepki Harry

      Ten z artykułu teź działał :) A że autor chciał nad nim poodczyniać czary-mary, to jego sprawa.

    • kofeina

      A ten z artykułu nie działał i musiał trafić do serwisu, ech…

  • Statler

    W każdym nowym laptopie pierwsze co robię to wyszukuję najnowszych sterowników na stronie producenta i instaluję system od nowa. Rozumiem frustrację autora, ale wolę poświęcić tyle samo czasu na instalację systemu niż zabawę w usuwanie śmieci.

  • Konrad Uroda-Darłak

    Dlatego ja osobiście postanowiłem zakupić laptopa bez systemu :p

  • lipalipski

    Ni, ale w czasie pobierania aktualizacji mogłeś zająć się czym innym.

  • maxx

    Jakubie, co do kwestii starego hp – to nie do końca wina słabych lutów zrobionych w technologii BGA. Gdyby sprzęt był odpowiednio konserwowany (odkurzanie i wymiana pasty termoprzewodzącej max, co 2-3 lata) nie doszłoby do regularnego przegrzewania, a co za tym idzie degradacji lutów bezołowiowch. No chyba, że była to maszyna sprzed 2011 roku z wadliwą grafiką – tam puszczają luty pomiędzy krzemowym rdzeniem a płytką układu.
    Co do reszty tematu – pełna zgoda. Ilość instalowanego przez producentów (przepraszam za wyrażenie) gówna jest nie do akceptacji.

    • Laptop z 2010. ;)

    • maxx

      Ooo.. To i tak cud, że tyle wytrzymał :-P
      HP’ki z tamtego okresu posiadały układ chłodzenia, który miał skandalicznie małą wydajność. Zaczynał działać dopiero po dorobieniu w obudowie dodatkowych otworów do zasysania powietrza.
      Tutaj kilka zdjęć z wnętrza HP DV5 z tamtego okresu – termopad (różowa pianka) lekko przyjarany ;-)
      https://goo.gl/photos/5UFfWyLiW6M2M5JF6

    • kofeina

      Pavilliony miały straszny układ chłodzenia. Na „nówce” włączonej w markecie już po godzinie można było smażyć jajka.
      Ale oczywiście masz rację – odkurzenie i wymiana pasty, ewentualnie termopadów, to obowiązkowa pozycja w użytkowaniu laptopa przynajmniej raz na 2 lata. A ludzie zamiast to robić narzekają, że laptop im się sypie po dwóch latach i parzy w dotyku.

  • Zamienienie słowa „komputera” na „laptopa” w tytule moim zdaniem byłoby sensowne.

  • Ma Ti

    Ja jak kupiłem 1,5 miesiąca temu laptopa to w pierwszej kolejności poleciał format a później najnowsze sterowniki unikając śmieciowego oprogramowania. Czynność ta zajeła mi niecałe 40 minut :)

  • Podobno ktoś kiedyś skorzystał z tych aplikacji, które dorzucił producent. Choć nadal nie rozumiem, po kiego grzyba oni to wszystko preinstalują. :/

    • borysses

      Bo $.

    • Ale jakie $, jeśli to są głównie aplikacje tego producenta (czyt: producenta laptopa)…?

    • borysses

      Glównie czyli nie wszystkie, kazda dodatkowa to $.

  • asdfgvdasfgv

    czuje to samo jak czytam wasze tytuly i wiekszosc artykułów

    i co

    nic

  • Zbyszek

    Przykre … cóż, jak jakiś czas temu kupiłem sobie kolejnego MBP i … po rozpakowaniu kompa wpisałem swoje appleID, hasło do sieci i kilka bzdur i wyobraźcie sobie, że po 15 minutach miałem podać tylko hasła do moich kont pocztowych i miałem w pełni skonfigurowany komp, z pocztą, hasłami FTP itd … i to bez żadnych głupich reklam, ani zbędnych instalacji … dacie wiarę? Nadal uważam, że to co dla OS-X jest podłogą, dla windy niestety jest sufitem.

    • jamirq!

      Bez danych i softu

    • kofeina

      Proszę Cię, na Windowsie po podaniu hasłą do konta Microsoft też masz w pełni skonfigurowanego kompa do rozpoczęcia użytkowania. Do pracy nie, jeśli praca się nie odbywa tylko przez przegladarkę, ale to jak w Macu.

  • Pamiętam te czasy, ile czasu trwa aktualizacja systemu po zainstalowaniu… później sterowniki do drukarki itp. Powinni to uprościć jak to jest w „Linux’ie”

    • kofeina

      No, instalacja sterowników na Linuxie to istna przyjemność, tutaj parę komend w konsoli, tutaj wyłączyć iksy itd. Wspaniale.

      A poważnie – na Windowsie pobieranie aktualizacji i wszystkich sterowników odbywa się w tle, użytkownik nic nie musi robić – wystarczy, że pozostawi komputer włączony na jakiś czas.

    • W moim przypadku to po zainstalowaniu „Linux’a” : aktualizacja trwa max 30 minut lub w Debianie od razu w czasie instalacji aktualizuje pakiety. Większość programów już jest zainstalowana , których używam – spoko. Jak wyłączam i po uruchomieniu, to mnie nie informuje że robi jakąś konfiguracje – to wszystko było jak trwała aktualizacja już system o tym zapomniał , że robił coś takiego. Osobiście ze sterownikami nie mam problemu.

    • kofeina

      No ja nie mam tyle szczęścia ze sterownikami, przynajmniej jeśli chodzi o sprzęt, na którym instalowałem różne dystrybucje żeby sprawdzić „co nowego?”. Na nowszym nie ma problemów też, ale na nim się nie bawię w takie rzeczy – na nim Fedora, z której czasem korzystam, głównie jednak Windows.

      W każdym razie – jeśli na laptopa została wgrany obraz Windowsa sprzed kilku miesięcy, to raczej nie jest dziwne, że jest sporo aktualizacji do pobrania. Ja bym się bardziej dziwił, gdyby nie było.

      No i osobiście jakoś wolę żeby uruchomił się system, na którym już będę miał szanse sobie coś konfigurować na początek i pobierał aktualizacje w tle, niż miałbym czekać aż wszystko pobierze przed pierwszym uruchomieniem (straciłem jakiś czas temu przywilej szybkiego internetu).

      A jeśli mowa o pobraniu ze strony Microsoftu czystego systemu, to jest przecież możliwość pobrania takiej wersji obrazu, która ma sporo aktualizacji już zintegrowanych.

  • Gorzej jak te „beznadziejne programy” to software obsługujący urządzenia zainstalowane w komputerze… :/

  • Łukasz Kurdyk

    drogi autorze tego jakże zbędnego i bezsensownego wpisu, po pierwsze firmy zarabiają na instalowaniu tego crapware co pozwala im obniżyć cenę sprzętu który pan zakupił po drugie MS udostępnia czyste jeśli dobrze pamiętam całkiem aktualne obrazy swoich systemów, każdy wie jak wygląda sytuacja na z Windowsami więc po co o tym pisać

    • technomaniac66

      „obniżyć cenę” ??? Hello… Ubuntu Linux i OsX są za darmo, a za windowsa mamy płacić? Windows jest najgorszej jakości ze wszystkich systemów operacyjnych, to z czego mamy „zbijać cenę”…. do ujemnej się nie da :D

    • Łukasz Kurdyk

      to jest twoja opinia z którą prawie 90% świata się nie zgadza więc zwiń ja ładnie w kuleczkę i umieść tam gdzie światło nie dochodzi

    • technomaniac66

      jakoś sprzedaż windows leci w dół tak szybko, że się pozbierać nie mogą… a macbooków rośnie… więc sorry, ale to Twoja część świata zwija się w kuleczkę

  • Moris299

    A instalacja systemu dla laptopów czy deskropów HP przez te wszystkie śmieci trwa 2 godziny :s masakra
    I do tego milion płytek

  • Jestem Lujem

    Teraz opiszcie konfigurację MacBooka :P

    • Uruchamiasz, konfigurujesz i tyle? ;)

    • Jestem Lujem

      ale fajnie to wygląda w porównaniu z PC :P

    • kofeina

      Przecież na Windowsie masz dokładnie to samo.

    • Micek

      To raczej trzeba byłoby skonfrontować z surface’m. To samo byłoby z Asusem gdyby był tam osx…

    • Jestem Lujem

      Mac vs PC :P

  • Ney

    Mam nadzieję, że takich artykułów będzie coraz więcej. Wiem, że temat jest wałkowany od wielu lat, ale nie mam zielonego pojęcia czemu producenci laptopów z Windowsem strzelają sobie w stopę – bo inaczej tego nie nazwę. W tym miejscu trzeba przyznać, że Apple odwala dobrą robotę. Włączasz i masz komputer gotowy do pracy.

  • alternatywa

    Jeżeli sprzęt nie miał być do gier, to po co Windows? Nie wystarczyłby Ubuntu, czy inna dystrybucja GNU/Linux działająca out-of-the-box? Czy inne tego typu alternatywy? Po co napędzać w kółko to błędne koło hegemonii okienek Microsoftu, jeżeli nie ma takiej potrzeby?

    • borysses

      Ubuntu, czy inna dystrybucja GNU/Linux działająca out-of-the-box?

      Zwykle nie działa oob na najnowszych komputerach HP i Dell. A nawet po grzebaniu ciężko o stabilność jak już zadziała. Nie żebym nosił foliową czapeczkę, ale może to wcale nie przypadek.

      No i Excel i Power Point o ile używane przez kogoś mającego pojęcie nie mają, zwłaszcza arkusz, żadnej sensownej konkurencji na pingwinach.

    • alternatywa

      Tak jak w przypadku z laptopem z Windows, tak w przypadku z jakimkolwiek laptopem z preinstalowanym Linuksem – wszystko będzie działać bezproblemowo po wyjęciu z pudełka.

      W przypadku pakietu biurowego Microsoftu nie mogę się nie zgodzić. Jeżeli ktoś używa konkretnych specyficznych opcji tego pakietu w swojej pracy, uzależnił się od rozwiązań Microsoftu, to alternatywy takie LibreOffice, czy WPS Office go nie zastąpią. W mniej zaawansowanych przypadkach linuksowe odpowiedniki absolutnie mogą zastąpić majkrosoftowy produkt.

    • kofeina

      Wiesz, nie ma szans żeby LibreOffice obrobił się z danymi a arkuszach w takim czasie, w jakim masz to w Excelu, ale to wina Microsoftu akurat.

    • Tak. Tacie Ubuntu? Przy całej mojej sympatii do tego systemu, to tata raczej nie podzieliłby moich uczuć. :(

    • andrzej dimmu

      to minta zainstaluj

    • technomaniac66

      tacie to się chromebooka kupuje albo instaluje chromeOS i unika problemów

    • natankraps

      Jeśli jest to komp do internetu i pisania prostych pism, to Chrome OS nie jest złym rozwiązaniem. Działa szybko, popsuć trudno, łatwy w obsłudze. Jeśli ktoś nie ma problemu z Google, to jest fajna opcja.

    • Tata ma w nosie takie wynalazki. ;)

    • Anonimowy Mail

      Zainstalowałem Ubuntu mamie na 4 rdzeniach i 6GB ramu chodziło jak kulawy pies. Ten system to dla mnie pomyłka. Już lepiej zaznajomić się z Manjaro.

    • K.

      Mój łyknął Linuksa śmiało. Tato jest osobą, która nie jest techniczna. Łyknął nawet nie Ubuntu, ale Fedorę! :-)

      Niemniej środowisko Mate, upodobniłem do Windows 7 tak bardzo, jak tylko mogłem. Ojciec nauczył się obsługi pamięciowej, więc musiał zachować pewne przyzwyczajenia. Dodam, że blisko mu do 70 lat, a opanował Linuksa :-)

      Wiele nie trzeba – osoba będąca nowicjuszem, znacznie szybciej opanuje Linuksa, aniżeli „specjalista zaprawiony w bojach z IT”. Także nowicjusze szybciej opanują Pingwina, niż niejeden czytelnik Antyweb. Przede wszystkim dlatego, że nie mają dziwnych uprzedzeń :-)

  • neutrico

    Kupujesz ThinkPada i instalujesz Ubuntu. Gotowe :)

    • borysses

      A ma się to do chęci posiadania HP z Windowsem jak?

    • neutrico

      Przecież napisał, że HP to mu się zepsuł i nie określił jaki kupił. Najlepiej kupić coś z wbudowaną grafiką – unika się problemów z wadliwymi połączeniami chipsetów nvidii. A używanie Windows to cóż… niby wszystko świetnie, ale zazwyczaj jak ktoś przesiądzie się na *nixopodobne to już nie wraca do okienek.

    • borysses

      zabrałem się za usuwanie zbędnych programów, które według HP powinny się spodobać użytkownikowi laptopa

      Nie sądzę, aby inni producenci dodawali poza swoim jeszcze crapware od HP.

    • kofeina

      hmm… ja wróciłem :P

    • technomaniac66

      Wymień chociaż jeden rozsądny powód po co Ci ten Windows… to jest obecnie najgorszy system na rynku

    • kofeina

      Wymień chociaż jeden powód, dla którego jest to najgorszy system na rynku.

    • borysses

      Programy Adobe. Działają zdecydowanie lepiej niż na OSX no i większość jest 64 bity a nie jak na japku 32.

  • borysses

    Moja lista grzechów producentów sprzętu:
    – tragicznej jakości elektronika
    – chujowe do bólu luty
    – brak schematów
    – nieprzetestowane sterowniki
    – soft producentów nienadający się do używania
    – aktualizatory sterów oparte na flashu
    – wgrywanie ton crapware
    – instalowanie szpiegulców
    – brak informacji na temat fixów i usprawnień w uaktualnianych sterownikach
    – ukrywanie sterów do starszych wersji sprzętu lub na starsze wersje systemów
    – wklejanie i wlutowywanie elementów co utrudnia a czasem uniemożliwia naprawę/upgrade sprzętu

  • damianglu

    Trzy czy cztery lata temu kupowałem laptopa i jeszcze nie było tego problemu. Mój kolega niedawno kupił tanio Lenovo i było tam wszystko. Wszystko i nic, czyli same śmieci, coś z 10 programów autorskich Lenovo nawet nie pamiętam do czego, jakiś odtwarzacz DVD, antywirus itp. Kupował w markecie, ja swój w sklepie komputerowym, może tu jest klucz?

  • spóźniony

    To jest dokładnie tak jak opisuje autor. Tego samego dnia po zakupie instalujesz system aby uniknąć sytuacji w której jesteś zmuszony do dzielenia zasobów komputera dla crapware.
    Trafiłem niedawno na laptopa w którym połowa z aplikacji dodanych już nie była wspierana. Starszy ale dobry lapek z Vistą. Po czystej instalacji systemu chodził znacząco lepiej niż prosto ze sklepu.
    Muszę się dowiedzieć w niedalekiej przyszłości, w jaki sposób mogę modyfikować partycje na których jest zapisana instalka.

  • Czysta instalacja i aktualizacja plus kilka ustawień zajęłoby mniej czasu.

  • andrzej dimmu

    winda to scierwo najgorsze na swiecie ,zamulony szpiegowki slimak

  • Robert

    KUP MACBOOK-a i będzie

  • Tortilla

    To się nie kupuje lapka z systemem i po kłopocie.

  • Peter Maciejko

    Sugeruję poprawić tytuł na „Ile trwa doprowadzenie nowego komputera z Windowsem do stanu używalności? Stanowczo za długo”

    W przypadku komputerów z domyślnie zainstalowanym OS X i Ubuntu nie ma takich problemów. Poza tym zapomniałeś usunąć największy spyware ;)

  • kofeina

    Mam wrażenie, że artykuł powstał tylko po to, by wywołać gównoburzę w komentarzach…

  • Karol Waśko

    Podobnie jest z każdym telefonem z android em. Przychodzisz z pudełkiem do domu, rozpakowujesz, czasem ładujesz baterię i zaczyna się zabawa.
    Logowanie do konta Google obowiązkowe, potem zaczyna się crap… konto samsung, konto filpboard, regulaminy itp.
    Następnie zaczynamy wyłączać zbędne programy, bo to Android a nie Windows i tu wbudowanej odinstalować ci nie wolno. Nakładka next, Gmail, shaazam, filpboard, dwa różne programy pogodowe, endomondo, hangouts, drukarki samsung, chrome, my box, s voice i tak dalej i tak dalej…
    Aż mijają 2h. Po czym dowiaduje się że telefon ma dostępną pierwszą i zarazem ostatnią aktualizację. Instaluje, czekam 30min, i cieszę się nowym telefonem z znów włączonymi wbudowanymi aplikacjami… wrrr

  • cyanoone

    Dlatego warto kupić bez systemu i wgrać Fedore :)

  • Flint_PS

    Bez sensu. Trzeba było zaorać do zera, z formatowaniem partycji od nowa. Stawianie systemu zajęłoby krócej =).

    • technomaniac66

      super, super…. a ktoś płaci za pracę, którą trzeba wykonać, zeby windows w ogóle był używalny?

    • Flint_PS

      Trochę nie rozumiem pytania. Windows 10 działa po wyjęciu z pudełka. Instalujesz i używasz. W tle ściągają Ci się ewentualne sterowniki i aktualizacje (te, które nie zostały zassane podczas stawiania systemu).

      Owszem, na laptopach zazwyczaj z dodatkowymi atrakcjami w postaci bloatware’u, ale ogarnięty użytkownik go w ten lub inny sposób usunie, a nieogarnięty – zignoruje.

      Autor – użytkownik zaawansowany – poświęcił dużo czasu, żeby przystosować komputer jak dla siebie, nie biorąc pod uwagę, że jego Tata najprawdopodobniej nie zauważy różnicy.

  • Przemek

    Fap fap fap – dal rodziców? właśnie gdzieś u was śmiga reklama kruger matz 1401 czy jakoś tak – full hd dysk ssd – w sam raz.

  • A nie zadziałałoby tutaj zwykła opcja „odświeżenia systemu” bez zachowania danych?

    • technomaniac66

      nie, ponieważ syf jest na stałe dograny do windowsa i partycji systemowej

  • Leon

    „Tata nie będzie grać w Wiedźmina i najbardziej obciążającym programem, jaki otworzy będzie Excel lub PowerPoint.”
    Podoba mi się to zdanie. Tata na pewno uruchomi przeglądarkę i to ona będzie najbardziej obciążającym programem, Excel lub Power Point przy Chrome czy Edge to lekkie programiki ;)

  • Worm Nimda

    Ogólnie to jak z Androidem. System jest, a producenci dodają od siebie „użyteczne” programy, które niewtajemniczonym żrą zasoby, a wtajemniczonym zabierają czas na ich odinstalowywanie. Ogólnie to WSZĘDZIE powinien być czysty system, na każdym komputerze te same ustawienia a „użyteczne” programy w formie skrótów do pobrania instalek z sieci.

  • Tomasz

    Zaraz zaraz… Najpierw piszesz:
    „Przyjazd do domu, rozpakowanie sprzętu, podłączenie go i wstępna konfiguracja. Tutaj Windows 10 sprawił się bez zarzutu”
    a później:
    „Po tym okazało się, że Windows nie jest tak aktualny jakbym chciał
    i pobranie wszystkich potrzebnych poprawek, najnowszej wersji Windows 10
    + jej instalacja trwało kolejne 1,5 godziny”
    To instalowałeś Windows 10 czy aktualizacje bo z tej drugiej wypowiedzi (a dokładniej po drugim przecinku) wynika, że… system. Oczywiście nie podałeś prędkości łącza… gdyby ojciec miał, powiedzmy 2Mbit łącze, napisałbyś „trwało kolejne 6 godzin”. Coś za bardzo ubarwiłeś ten artykuł ;)

  • Popieram. Też nie lubię. Szczególnie, gdy kupuję sprzęt z segmentu budżetowego, i na wejście 80% pamięci operacyjnej jest zajęte przez system i usługi w tle.

    a McAffee to zło. nie idzie skutecznie usunąć bez edytowania rejestrów.

  • Abel

    Wyciągam z pudełka, key finder znajduje mi klucz Windowsa – spisuje go, robię format, przy instalacji aktywuje SWOIM kluczem nową windę (wersja ta sama co zainstalowana przez producenta) czystą, bez programów, po prostu system, instaluje co mi odpowiada czyli Office + dodatki, każdy ma swoje programy i voila ok 80 min pracy przy dysku SSD i Windows 10. Po co narzekanie ?

  • Rafał Godlewski

    i właśnie dla tego zamiast bawić się w czyszczenie systemu to stawia się go na nowo co zajmuje 20 minut jeśli ma się obraz. obraz można ściągnąć ze strony ms i waży około 3,5GB więc niech każdy sam sobie policzy ile mu to stawianie systemu na czysto zajmie łącznie z pobraniem obrazu.

  • Maciej

    kupując mac’a nie ma takich problemów :D

  • Anonimowy Mail

    Od pewnego czasu nosiłem się z zamiarem zakupu notebooka do pracy/domu. Miał to być sprzęt typowo pod pracę biurową, miał też uprzyjemniać mi czas w domu i służyć mi za komputer prywatny (do tej pory używałem stacjonarki). Chciałem, aby sprzęt był w miarę możliwości solidny, lekki, oraz by nie kosztował majątku. Generalnie miał być w pełni kompatybilny z Linuksem, a dokładniej z Debianem, ponieważ bardzo go polubiłem. Po przejrzeniu ofert sklepowych, oraz internetowych, zacząłem się zastanawiać nad sprzętem poleasingowym, ale takim w dobrym stanie i z jakąś tam gwarancją rozruchową. Wybrałem kilka modeli i o każdym z nich zgromadziłem pewne informacje takie jak opinie użytkowników, stopień awaryjności, ocenę cena/jakość itp. Po tygodniu ograniczyłem się do dwóch modeli: Dell i Thinkpad. Jako, że cena według mnie była dość atrakcyjna, sprzęt ładnie utrzymany i bez uszkodzeń mechanicznych – wybrałem się osobiście odebrać notebooka do firmy, która je wystawiała. Na miejscu mogłem go obejrzeć, wymacać, uruchomić i dogadać jaki dysk mnie interesuje. Za 500zł nabyłem Thinkpada X201 ważącego zaledwie 1,5kg z procesorem i5 M580, 4GB DDR3, oraz z dyskiem 500GB 7200rpm. Do tego czytnik kart SD, GPS, GSM, podświetlana klawiatura, kamerka, odporność na zalania, legendarna pancerna obudowa, wysoka mobilność sprzętu… Sprzęt działa baaardzo stabilnie, nie grzeje się, a bateria wystacza na 4 godziny normalnej pracy. Klawiatura działa jak nowa, a klawisze nie są nawet wytarte. Po zainstalowaniu Debiana od zera (naprawdę od zera z netinstall) i doinstalowaniu wszystkich sterowników i programów, system działa na ~200MB RAM i uruchamia się dość szybko. Nie ma czegoś takiego jak walka z crapware, antywirusami, wciskanymi na siłę aplikacjami, reklamami itp… Jest po prostu święty spokój. Sprzęt jest na tyle mocny, że pozwala na swobodne serfowanie po sieci (nawet duże serwisy nie powodują spadku prędkości), nawet podczas konwertowania ogromnych plików do formatu kinowego DCP (tak, owszem – można na Debianie przerabiać zwiastuny w taki sposób, aby działały w kinie). W sklepie za gorszą, cięższą i większą maszynę zapłaciłbym kilka razy więcej. Nie zawsze opłaca się kupować nowe. Laptopa wartego niegdyś 5500zł kupiłem za 500zł.

  • FxJ

    Zapraszam do grupy tematycznej na FB „Laptopy, Notebooki, Ultrabooki – Porady / Testy / Recenzje”
    https://www.facebook.com/groups/laptop.nieidealny.plk

    Mamy już ponad >1860 aktywnych posiadaczy notebooków!

  • marcinsud

    a ja wywaliłem ze służbowego win 10 i dałem 7 (jest dostępny na tej samej licencji i ten i ten), bo to co się działo na win 10 to jakaś farsa. Menu start mulące, przycisk „Eksplorator plików” po paru dniach przestał działać, laptop sam się wybudzał w plecaku, nie działał openvpn itp.
    Nie polecam na maszynę produkcyjną która musi działać.

    Komp slaby nie jest 32 GB ram ddr4, i7 6500u i 500 GB SSD od samsunga, a i tak głupie menu start doprowadzało mnie do furii.
    Na szczęście poza jakimś demem wps office nic dodatkowego na laptopie nie było.

  • Alex Gajda

    Zakładam że dzięki tym „smieciom” twój laptop a raczej laptop taty kosztował sporo mniej, w końcu producent nie wsadza ich tam za darmo

  • cyc997

    Miałem bardzo podobna sytuację, tacie padł jego wysłużony komputer, postanowiliśmy kupić mu nowy, wtedy był Windows 8. Szybki rzut oka na ten twór i skończyło się instalacją linuxa – całość pół godziny + 2h na wytłumaczenie tacie istotnych dla niego różnić między między Windows XP a mintem z cinnemonem, ostatnio pytałem ojca czy nie chce w10 i „po co mi ten syf który z dnia na dzień coraz bardziej będzie mulił, wirusy jakieś, masa śmieci dołączana do każdego programu itd”

  • pantadeus

    Ha, miałem podobne przejścia niedawno. Kupiłem Lenovo Y700 bez systemu, jako, że kilkanaście miesięcy wcześniej nabyłem okazyjnie boxowego Windows 8.1. Dobre pół godziny dochodziłem do tego, jak w ogóle odpalić BIOS-a, potem po instalacji z pendrive,’a Windowsa okazało się, że ten na pokładzie nie posiada jako takiego sterownika do karty wifi. Problem w tym, że nie miałem innego komputera pod ręką, na który mógłbym ów sterownik ściągnąć. Ponieważ to dość nowy komputer producent nie przewidział dla niego sterowników pod Windows 8.1, sterownik pod Windows 10 zaś nie chciał się zainstalować. Chwała jednak Chińczykom, bo na ich stronie znalazłem sterownik karty wifi do tego komputera przeznaczony dla Windows 7 i ten, o dziwo, zadziałał, potem już poszło z górki. Niemniej spędziłem nad potworkiem dobre kilka godzin nie licząc czasu potrzebnego na zassanie przez Windows 10 wszystkich sterowników i aktualizacji.

  • User

    Dzięki za przypomnienie kolejnego z miliona powodów, dla których przesiadłem siebie i rodzinę na maki :) już zapomniałem, że kupno nowego komputera może być tak masochistycznym doświadczeniem. Miałem prawie identyczną sytuację niedawno, do kupienia komputer do podstawowych, codziennych zastosowań. Akurat była fajna obniżka na Airy 13. Kupiliśmy. Koniec historii :)

  • kaszub

    Wczoraj stawiałem win na Sony Vaio – męczarnia – odinstalowanie jakiś debilnych gierek trwało wieki, miesiąc temu zaorałem win na hp envy i postawiłem na nim ubuntu – bezproblematyczne.