150

Piękne czasy nastały dla programistów. Kiedyś było nieco trudniej

Programistom zawsze żyło się bardzo dobrze - zawody związane z tworzeniem oprogramowania zawsze mogły liczyć na ciekawe zarobki, możliwości rozwoju i sporo kuszących perspektyw. Teraz jest podobnie, ale... też inaczej jednocześnie. Szczególnie, jeżeli porównamy początki konsumenckich komputerów i to, co dzieje się obecnie.

HackerRank opublikował raport, w którym dzieli się swoimi wynikami badań w środowisku programistycznym. Z niego wynika jasno, że… dzisiejsi adepci sztuki programowania (bo tak, to jest sztuka) zaczynają swoją przygodę nieco później niż poprzednia generacja. Dlaczego tak jest? Cóż, sporo się zmieniło przez kilka dekad i można powiedzieć, że wszyscy ci, którzy teraz mówią, że nauka programowania jest żmudna i trudna… powinni zapytać swoich starszych kolegów jak to drzewiej bywało.

To badanie w żadnym wypadku nie będzie reprezentatywne tylko dla Polski, ale dla całej branży wskaże na pewien trend. Otóż, osoby w badaniu, które mają od 18 do 24 lat zaczęły programować najczęściej w wieku od 16 do 20 lat, co składa się na 68,2 procent uczestników badania. Po drugiej stronie barykady znajduje się natomiast ta, która zaczęła programowanie w wieku… od 5 do 10 lat. Bardzo dużą grupą w tym przedziale są osoby, które mają od 35 do 44 lat.

programiści

Potrzeba matką wynalazku

Autorzy badania wskazują na to, że umiejętności programistyczne kiedyś znaczyły sporo więcej, jeżeli użytkownik chciał na poważnie zająć się obsługą komputera w ogóle. Nawet trywialne czynności wymagały nierzadko zbudowania własnego działającego programu. Słaby dostęp do gotowych rozwiazań powodował, że trzeba było tworzyć je samemu, a zatem potrzeba była motywatorem do tego, aby w ogóle nauczyć się programowac. Robiono więc to – czasami na zasadzie prób i błędów, nierzadko posiłkując się wiedzą kolegów. Wiadomo jednak, że dzięki temu człowiek od razu uczył się na „żywych” przykładach. Jak to wygląda obecnie?

Dzisiaj w zasadzie nie trzeba mieć ogromnych predyspozycji do tego, aby stać się programistą. Nie uważam przy tej okazji oczywiście, że programowania można nauczyć nawet małpę, albo Sebka z Karyną, ale… dzięki różnorakim programom, kursom jest to znacznie prostsze. Mało tego, dzisiaj nikt nie potrzebuje tworzyć własnych programów w trakcie podstawowej obsługi komputera. Królujący na razie Windows jest tak prosty w obsłudze, że większość użytkowników nie zobaczy choćby wiersza poleceń, a co dopiero mówić o jakimkolwiek programowaniu.

programiści

Taki postęp w tej kwestii spowodował również, że bardzo łatwo jest się przekwalifikować. Gdyby mi było źle na Antywebie, uzbrajając się w odpowiednią dawkę samozaparcia i dobre kursy, już po roku mógłbym zacząć pracę jako Junior Developer w software house’ie. Na szczęście (a może i nie) jakoś mnie do tego nie ciągnie, ale gdybym musiał zmienić zawód już teraz, prawdopodobnie mocno bym rozmyślał nad zostaniem programistą. Bo dlaczego nie?

Ale o ile znalezienie baz wiedzy jest łatwiejsze, mamy dostęp do ofert świetnych kursów i wiele można nauczyć się samemu, to sama nauka programowania jest dużo trudniejsza. Nie oszukujmy się, takie wynalazki jak Python, czy JS wymagają nieco więcej pojęcia niż BASIC, który królował w latach 80-tych, prawda?