35

TVP Opole stworzyło program o grach. Pierwszy odcinek to srogie rozczarowanie

Wychowałem się na emitowanych w telewizji programach o grach. Joystick, Cyberia, Multimedialny Odlot, kapitalny Escape czy cały blok programowy Hyper+ ze świetnym Review Territory. Ja wiem, że patrzę na nie przez pryzmat wspomnień, ale wiele z tych programów byłoby w stanie obronić się nawet dziś. ProGram stworzony przez TVP Opole nie dość, że nie broni się dziś - to nie dałby rady w starciu z wymienionymi programami z dawnych lat.

Kibicuję każdej aktywności związanej z grami, czy to podcastom, nowym kanałom na YouTube, czy też programom w klasycznej telewizji. Tym ostatnim nawet najbardziej, TV to wciąż najlepszy sposób by pokazać elektroniczną rozrywkę szerszej publiczności. Dlatego pierwsze informacje o ProGramie realizowanym przez TVP Opole przyjąłem z wielkim entuzjazmem. Po seansie pierwszego odcinka jestem zaskoczony, że ktoś zdecydował się na taką formę i taką realizację w 2018 roku.

Pierwszy odcinek ProGramu można obejrzeć na stronie opole.tvp.pl, w zabójczej wręcz rozdzielczości 528p. Podczas gdy taki Robert Nawrowski, który prowadzi swój kanał na YouTube samodzielnie, codziennie wrzuca materiały w rozdzielczości 4K, Telewizja Polska jest w stanie zaoferować zapis swojego własnego programu w maksymalnej rozdzielczości 528p – to brzmi jak żart. Początek mojej przygody z debiutującym ProGramem jest więc kiepski, ale lecimy dalej.

Trwający 17 minut program otwiera 3-minutowy blok zapowiadający nowości. Klasyczna forma, trochę przebitek ze zwiastunów, przyjemny radiowy głos. Wszystko jest ok, kuleje trochę dynamika, ale słowo „poprawnie” samo ciśnie się na usta.

Następny w kolejce blok to „Rozmowa”. Ok, pomysł całkiem niezły – ciekawe wywiady z polską brażną gier to zawsze coś fajnego. Wiecie kim jest „Michał Stępień – prezes katowickiej firmy produkującej gry komputerowe”. Jestem prawie pewien, że nie macie pojęcia, bo i ja sam musiałem się mocniej zastanowić by skojarzyć nazwisko z twarzą i gdzieś tam coś zaświtało, że chodzi o…zdradze za chwilę.

Dowiedziałem się, że Michał był kiedyś dziennikarzem, że kochał konsole, mieszkał w Belgii i…ale to na samym praktycznie końcu, tworzy grę Kursk. Naprawdę tak trudno było zdradzić nazwę Jujubee? Albo przepleść rozmowę (chociażby tę o samej grze) fragmentami zwiastuna lub screenami z oficjalnej strony? Ponad 5 minut w trzech kadrach (twarz prowadzącego, twarz rozmówcy, oddalenie wspólnego kadru) okropnie męczy, szczególnie przy przyjemnym dla ucha, ale usypiającym tonie głosu prowadzącego i strasznie nudnej rozmowie. Nie dowiedziałem się niczego o Jujubee, nie dowiedziałem się niczego o Kursku. Wiem tylko, że jest jakiś Michał Stępień, który lubi gry, lubi firmę SEGA i był kiedyś dziennikarzem.

Ale uwaga, to nie koniec

Po rozmowie Michał został posadzony przy konsoli PS4 z włączonym Project Cars 2 i wzorem kultowego już Top Gear, przejechał trasę, a jego czas znajdzie się na liście obok przyszłych gości. Pomysł całkiem fajny, realizacja tego fragmentu to jednak największy koszmarek całego programu.

IEM oczami TVP Opole

Lepiej wypada relacja z tegorocznego Intel Extreme Masters – natomiast nie jest to tak wysoki poziom, jaki pokazał w tym roku TVP Sport. Prowadzący ProGramu zabiera widza do Katowic, tłumaczy czym są IEM i e-sport. Dość przystępnie, w sam raz dla totalnie postronnego widza. Totalnie z czapy jest natomiast wstawka o VR, gdzie pojawia się rozmowa z dwoma youtuberami technologicznymi – nagle rozmowa schodzi na rozdzielczości, potem na podświetlenie diodami. Tematy oczywiście ciekawe, ale nie w takiej formie i nie tak krótkich blokach. A gdzie ten e-sport, gdzie nowe sprzęty o których mówi głos z offa? IEM-owa relacja nagle się urywa, będzie kontynuowana za tydzień. Przypomnę, że materiał był wyemitowany w piątek, drugi weekend Intel Extreme Masters odbył się tydzień wcześniej, pierwszy dwa tygodnie wcześniej. Temat wciąż ciekawy, jednak czasowo mamy za duży poślizg, szczególnie kiedy kolejna część relacji pojawi się w kolejny piątek.

I nagle, kiedy spodziewałbym się już napisów końcowych, dostaję blok retro. A w nim Fallout, bez fragmentów rozgrywki, za to z offem chyba żywcem wziętym z sieciowych encyklopedii gier. W tle fatalnie, zamiast ciekawych, przywołujących wspomnienia przebitek dostajemy słabiutkie fragmenty równie słabego zwiastuna. Na szczęście blok retro jest krótki, po nim próba romansu z FIFĄ 18 i ekipą sportowego TVP i napisy końcowe.

YouTuberzy robią to lepiej

Nad pierwszym odcinkiem ProGramu pracowało aż 8 osób – w tym prowadzący, redaktor wydania, dwóch operatorów, montażysta, dźwiękowiec, pomoc na planie – ba jest też kierownik produkcji. Po takiej ekipie można byłoby się spodziewać materiału, który skosi 90% polskiego growego youtuba. Nie kosi nikogo, może to wina wspomnianego 528p (wątpię), ale nic nie wychodzi za linijkę z napisem „przeciętne”. Może dawno nie oglądałem telewizji, w tym też regionalnej, ale technicznie polski YT prześcignął tę produkcję zanim ktokolwiek o niej pomyślał. Scenariusz programu jest niespólny, wygląda na zlepek niepasujących do siebie pomysłów. Rozmowa nudna, a przecież temat kontrowersyjnego Kurska można było pociągnąć naprawdę ciekawie, podobnie jak Jujubee S.A., które jest przecież na giełdzie. Nie znam Jakuba Malca (prowadzący), jako widz mam jednak wrażenie, że nie czuje się on zbyt dobrze w temacie gier – może ma na ich temat ogromną wiedzę, tego nie wiem – nie umiał jej jednak przekazać. Telewizyjna maniera też mnie jako widza uwierała, było sztywno i sztucznie. Do tego tak strasznie sennie – nie dałem rady poświęcić temu programowi 17 minut jednym ciągiem.

Dla kogo jest ProGram?

Twórcy nowego programu o grach powinni postawić sobie jedno zasadnicze pytanie – do kogo chcą dotrzeć? Rozpoczynający „audycję” przegląd nowości ze świata gier sugeruje, że do osób interesujące się tematem. Ale te odpadną już podczas rozmowy, z której nie dowiedzą się niczego ciekawego – a nawet jeśli wytrzymają, wyłączą na relacji z IEM. Za dużo tu ogólników ewidentnie skierowanych do postronnego odbiorcy, którego nie interesuje świat gier. Ci natomiast wyłączą ProGram już na bloku o nowościach, szczególnie że wjeżdża na ekran bez żadnej zapowiedzi. Trzeba było zacząć od Intel Extreme Masters, to najciekawszy temat całego odcinka.

Niestety ProGram na TVP Opole sprawia wrażenie szybkiej reakcji na informację o tym, że na IEM są pieniądze, że na e-sporcie można zarobić. Potem była szybka łapanka ekipy, która kiedyś w coś tam grała, szybkie znalezienie gościa do rozmowy, ktoś znajomy przygotował zestawienie premier, ktoś w TVP Opole kiedyś grał w Fallouta albo widział, że polskie serwisy growe mają fajne, krótkie opisy wszystkich gier, jakie pojawiły się na rynku. Potem okazało się, że budżet jest mały, nie ma czasu na zrobienie fajnego studia, a ktoś podpatrzył że rozmówcy jeżdżą przystępnymi autami na torze Top Gear. Następnie ktoś pożyczył od znajomego Project Cars 2 (dość wymagającą grę, szczególnie jak na taką konkurencję) i podłączył konsolę do ekranu – na zorganizowanie kierownicy nie starczyło już czasu. Tak to widzę oczyma wyobraźni.

Mam nadzieję, że drugi odcinek zamaże kiepski debiut i może za kilka tygodni coś fajnego z ProGramu wyniknie. Na razie nie dość, że propozycja TVP Opole nie ma startu do polskiego growego youtuba, to w konfrontacji z leciwym już przecież programem Escape, który realizowano w zupełnie innych czasach wypada po prostu słabo. A była przecież jeszcze telewizja Hyper z kapitalnym Review Territory prowadzonym przez Tadka Zielińskiego i Miłosza Brzezińskiego. I choć to były zupełnie inne czasy, to te programy dzieli przepaść.