20

Pożyczałeś kiedyś coś i zapomniałeś komu? iLend jest dla Ciebie

Do dzisiejszego popołudnia myślałem, że wymyślono już aplikację do wszystkiego, okazuje się, że jeszcze parę rejonów jest niezagospodarowanych. Trafiłem właśnie na nową aplikację iLend, która pozwoli ogarnąć temat pożyczek różnego rodzaju wśród znajomych.

Osobiście rzadko coś pożyczam od kogoś, ale często zdarzało mi się pożyczyć coś komuś, i nierzadko ten ktoś o tym zapominał. Sytuacja niefajna, tak jak samo upominanie się o zwrot pożyczonego fanta czy gotówki.

Na szczęście mamy już na to apkę, zarówno na Androida jak i na iOS, która pozwoli, raz nie zapomnieć komu się pożyczało, a dwa temu komuś nie zapomnieć oddać. Aby móc skorzystać z aplikacji musimy zalogować się do niej przez konto Facebooka, to istotne dla funkcjonalności aplikacji.

Po założeniu konta możemy już dodawać pożyczone kwoty jak i inne przedmioty, które pożyczaliśmy komuś i co najważniejsze jest tez opcja dodawania fantów, które sami pożyczaliśmy od kogoś, więc działa to w dwie strony. W predefiniowanych kategoriach znajdziemy pieniądze, sprzęty komputerowe, ubrania książki, gry, a dla pozostałych pozycji mamy pozycje inne, które możemy zdefiniować później w opisie.

Po wybraniu właściwej kategorii przechodzimy do opcji dodania osoby, której pożyczaliśmy lub od której pożyczaliśmy. Możemy ręcznie ją wprowadzić, ale też można nawiązać do swojego kontaktu na Messengerze, w ten sposób ta osoba również będzie mogła zainstalować aplikację i u niej pojawi się odpowiednia pozycja w wybranej kategorii – pożyczone lub do oddania.

Aplikacja jest ładnie i przejrzyście wykonana, bez zbędnych bajerów, tylko to, do czego została stworzona. Myślę, że powinna ułatwić wśród znajomych ten zakres wzajemnych kontaktów, ewentualnie to też dobry sposób na dyskretne przypomnienie się znajomemu o zapomnianej przez niego pożyczce.

Strona główna iLend.
Aplikacja do pobrania z Google Play.
Aplikacja do pobrania z App Store.

  • Michał Ad

    fajna ale brak logowania z google ( + kontatków ) to jakis absurd –

    • lukaszmtw

      Jest to pierwsza wersja aplikacji i planujemy w następnej aktualizacji dodać inne opcje logowania.

    • Michał Ad

      ok dobrze wiedzieć

    • lukaszmtw

      W wczorajszej aktualizacji dodaliśmy możliwość korzystania z aplikacji bez konta FB

  • Alot

    Powstaje jedno pytanie.
    Po co miałbym się dzielić ze światem (bo przecież dane gdzieś trafiają i ktoś je obrabia lub sprzedaje) informacjami co, komu i kiedy pożyczyłem?

    Czasem myślę, że preinstalowana w smartfonach winna być aplikacja testująca zdrowy rozsądek – nie przejdziesz testu, smartfon zablokuje wszystkie funkcje z wyjątkiem dzwonienia i smsowania.

    • lukaszmtw

      Jesteśmy 2 osobowym zespołem z Polski, nie żadną wielką zagraniczną korporacją, a naszym modelem biznesowym nie jest i nigdy nie będzie sprzedaż danych naszych użytkowników. Prywatność użytkowników traktujemy poważnie.

    • al_arsen

      facebuki i inne twitery też nie były od początku tworzone przez korporacje i zapewne od początku towarzyszyły im równie ambitne i szczytne cele. Niestety – walizka pieniędzy potrafi skutecznie zmienić model biznesowy.

    • Alot

      Każdy tak mówi. Każdy tak deklaruje.
      Ale jak się okaże, że z jednego kompletu danych można wyciągnąć nawet 150 dolarów, to większości ludzi rura mięknie.

      Poza tym… nawet jeśli Ci wierzę.
      Za rok jakieś korpo lub fundusz Was wykupi, i wtedy regulamin usługi się zmieni, bo dane to towar a produkt musi się monetyzować.

  • Alot

    Po wybraniu właściwej kategorii przechodzimy do opcji dodania osoby

    Interesujący aspekt prawny.
    O ile biowiem własnymi danymi można dysponować dowolnie, o tyle dysponowanie danymi znajomych już takie swobodne nie jest. I można się ładnie naciąć, podając podmiotom trzecim takie informacje.

    • Powiązanie z Messengerem jest opcjonalne, możesz zostawić po prostu imię lub ksywkę

    • lukaszmtw

      Warto zauważyć też, że w aplikacji widoczni są tylko ci znajomi, którzy przynajmniej raz zalogowali się do iLend. Jest to ograniczenie samego API Facebooka.

    • Alot

      Dobrze wiesz, że to nie ma znaczenia. Podmioty obracające danymi wiążą setki, jeśli nie tysiące pojedynczych informacji w profile. To co dla jednego jest nic nie znaczącą ksywką, inny bez trudu połączy z imieniem, nazwiskiem i stanowiskiem.

  • sharent

    Ja pierdzielę, to otworzenie notatnika i zapisanie takiej informacji w nim stanowi już dzisiaj zbyt duże wyzwanie?

  • Pan Kleks

    To już zaczyna być śmieszne, nawet takie informacje będą trafiały gdzieś….. Nie wspomnę już o informacjach z dildo wysyłanych w świat. Ludzie powinni się ogarnąć bo zbierają dla „kogoś” wszystkie informacje o swoim życiu.

    • lukaszmtw

      Jak odpowiedziałem już wyżej jesteśmy 2 osobowym zespołem z Polski, a naszym modelem biznesowym nie jest i nigdy nie będzie sprzedaż danych naszych użytkowników.

    • ofca

      To ja zapytam z ciekawosci – co w takim razie jest tym modelem biznesowym, skoro apka jest za darmo?

      Jak zamierzacie ja „zmonetyzowac” czy jak to tam sie ladnie w tej nowomowie nazywa?

    • lukaszmtw

      W tym momencie aplikacja jest darmowa i nie zarabia. Model biznesowy nie został jeszcze ustalony.

    • Alot

      A ile natywnie apka wymaga zgód?
      Ile informacji ciągnie ze smartfona?

      Ale, jeśli miałbyś kłamać, to lepiej nie odpowiadaj.

    • lukaszmtw

      Nie ma powodu żeby kłamać. Wszystko widać podczas instalacji oraz logowania. Jako uprawnienia z facebooka chcemy tylko podstawowe informacje wymagane dla każdej appki (imię i nazwisko), email (można odznaczyć) oraz listę znajomych którzy korzystają już z naszej aplikacji. Nic więcej. Jedyne uprawnienia jakie potrzebujemy na Androidzie to dostęp do internetu.

    • Alot

      Internet?
      Po co?