23

Pozycjonowanie w nowej rzeczywistości

Rozmawiamy z Wojciechem Holeksą z agencji Internetum, mającej swoją siedzibę w Londynie, a zajmującej się między innymi nowoczesnymi technikami SEO i marketingiem internetowym.

Kupowanie linków, budowanie niskiej jakości zaplecza, świetnie prosperujące systemy wymiany linków, ukryty tekst na stronach internetowych – przeważnie z tego rodzaju działaniami kojarzyli się jeszcze do niedawna polscy pozycjonerzy.

W.H.: Rzeczywiście to nie brzmi dobrze, ale tak było wiele lat temu. Zresztą, tak działo się nie tylko w Polsce. Właściwie wszędzie na świecie używano różnych, nazwijmy to trików, które miały za wszelką cenę błyskawicznie podbić pozycję jakiejś strony WWW w wynikach wyszukiwania. Dziś byłoby to nie do pomyślenia. SEO się zmieniło, bo zmieniły się także oczekiwania użytkowników Internetu.

Właśnie o tych zmianach chcielibyśmy porozmawiać. Od wielu lat jesteś częścią rynku SEO/SEM i aktywnie na nim działasz. Jak zmieniło się pozycjonowanie stron internetowych na przestrzeni ostatnich kilku lat?

W.H.: Przede wszystkim uległa zmianie mentalność pozycjonerów. Dla niektórych była to naprawdę trudna transformacja, ale konieczna po tym, jak zmiany wprowadziło Google. Można powiedzieć, że Amerykanie wywrócili ten rynek do góry nogami. Jednak takie były oczekiwania użytkowników. Panda, Pingwin i inne algorytmy wykonały swoje zadanie. Gdy porównuję nasz obecny rynek SEO z tym sprzed pięciu czy sześciu lat, nie mogę wyjść z podziwu, jak wiele się zmieniło. Jeszcze kilka lat temu pozycjonerzy szli na ilość, nie na jakość. Powszechne było zdobywanie ogromnej ilości backlinków, gdzie tylko się dało; korzystano chętnie z farm linków, katalogów stron i ze spamerskiego zaplecza. W tamtym czasie nikt nie myślał o tym, aby do tworzenia contentu stron zatrudniać dobrych copywriterów, taniej było wygenerować automatycznie synonimizowany tekst. Nikt nie przejmował się optymalizacją stron ani jakością umieszczanych na nich treści.

Dziś takie pozycjonowanie nie odniosłoby skutku?

W.H.: Doszło do zmiany jakościowej. Ludzie szukają przede wszystkim wartościowych treści, ciekawych informacji. Nawet content typowo rozrywkowy musi trzymać pewien poziom. Google próbuje zaspokoić te oczekiwania, co wychodzi tak naprawdę wszystkim na dobre, bo ogranicza się spam w Internecie.

Jednak nie zaprzestano złych praktyk w SEO?

W.H.: Do końca nie da się ich wyeliminować. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie próbował „starych” praktyk. Jednak szybko przekona się, że na samych kiepskiej jakości linkach, niezależnie od ich liczby, daleko nie zajedzie. To świat SEO sprzed kilku lat. Polscy pozycjonerzy musieli zmienić tok myślenia. Dziś promocja serwisu w Internecie to już nie tylko zdobywanie backlinków, ale staranne opracowywanie strategii reklamowych, dostosowywanie ich do zmieniających się trendów. Dziś polska branża SEO, podobnie jak w Londynie, w którym Internetum ma swoją siedzibę oraz w innych krajach, przykłada dużą wagę do optymalizowania serwisów nie tylko pod roboty indeksujące, ale przede wszystkim pod użytkowników. Bardzo ważny jest wysokiej jakości content, który generuje duży ruch. Ważny jest także UX, szczególnie w branży e-commerce, czyli tak naprawdę nastawienie się przede wszystkim na użytkowników. Skuteczne pozycjonowanie wymaga dobrania odpowiedniej taktyki działania, a także nieustannego analizowania i reagowania na wszelkie zmiany.

Jaka jest w tym wszystkim rola content marketingu?

W.H.: Tak, to modny buzzword. Bez wątpienia content marketing mocno wspiera SEO. Coraz więcej poważnych graczy na rynku internetowym, ale także wiele mniejszych serwisów i sklepów online inwestuje w marketing treści. To trend globalny. Ten rozwój dobrze widać w publikowanych co jakiś czas raportach Content Marketing Institute, z których wynika, że z roku na rok coraz więcej marketerów przywiązuje duże znaczenie do marketingu treści, a budżety przeznaczane na ten cel nieustannie rosną. Content marketing to właśnie odpowiedź na zapotrzebowanie na wartościowe treści. To już nie tylko walka o backlink, ale budowanie wizerunku, pozycji eksperta, a w konsekwencji możliwość przyciągnięcia potencjalnych klientów. Profesjonalne artykuły to dobry sposób na promowanie marki i serwisu wśród wybranej grupy docelowej. Poza tym marketing treści pomaga zdywersyfikować profile linków, a wyszukiwarki promują wysokiej jakości treści, ciągnąc tym samym w górę pozycjonowane serwisy. Wygląda na to, że content marketing zadomowił się na dłużej w branży SEO/SEM. Być może za jakiś czas pojawi się nowy trend w pozycjonowaniu. To zupełnie normalne. Tak naprawdę branża SEO/SEM w Polsce i na świecie ciągle przechodzi duże zmiany. Działania Google wymuszają nieustanne poszukiwanie nowych rozwiązań.

No właśnie, porozmawiajmy o tych działaniach Google, o ostatnich zmianach. Czy widać w tym jakiś silny trend?

W.H.: W ostatnich latach wiele się działo w Google, również w 2016 roku. Z prawej kolumny wyszukiwarki zniknęły płatne wyniki, dołożono za to dodatkową reklamę na górze wyników. Otrzymaliśmy nowy panel AdWords, pojawiło się nowe narzędzie analityczne Google Optimize. Wprowadzenie Direct Answer pozwoliło na wybicie się serwisów na sam szczyt wyszukiwania, gdy ich treść odpowiada bezpośrednio na pytanie użytkownika. Oznacza to klikalność na poziomie nawet 80%. To wymusiło z kolei odpowiednią optymalizację contentu. Nie można również zapominać o ostatniej aktualizacji algorytmu Pingwin, który zaczął działać w czasie rzeczywistym, szybciej oddziałując na strony WWW.

Jeśli mówimy o silnym trendzie, to bez wątpienia jest to mobile. Ten kanał generuje coraz większy ruch w sieci. Wprowadzono AMP i tak naprawdę wszyscy przygotowują się na nieuchronny Mobile First. To staje się już faktem. Coraz silniejszy jest także trend zapytań głosowych, z czym również musi sobie poradzić branża SEO, a także wzrost zapytań z „długiego ogona”.

Takich pozytywnych zmian życzmy zatem całej branży.

Artykuł powstał we współpracy z firmą Internetum

  • Czyli podsumowując: najlepszym sposobem promowania strony jest produkowanie wysokiej jakości contentu, który zaspokoi potrzeby użytkowników. Brzmi jak odkrycie stulecia.

    • Comander – dokładnie o to chodzi w artykule :-). Nikt nie próbował odkrywać koła na nowo. W branży SEO wszyscy o tym wiedzą (ostatni raport LinkHouse nt. LinkBuildingu pewnie czytałeś) ;-)

    • Kamil Ro. Dzióbek

      Przecież Google to pisało od początku na swoim blogu dla ludzi SEO. Dokładnie pisało: „nie próbujcie pozycjonować stron tylko twórzcie na nich dobre treści, ale co jest dobrą treścią to wam nie powiemy”. Jak kolesie z SEO tylko to wiedzą to nie ma sensu ich zatrudniać.

    • To zaskakujące że mamy 2017 rok a wciąż jest sporo agencji…nie tylko w Polsce, które się do obecnych wymogów nie dostosowały ;-)

    • Soanvig

      Dobra treść broni się sama.
      SEO są natomiast potrzebni, jeśli trzeba wypchnąć słabą treść na górę.
      Według mnie SEO jedynie psuje sieć.
      Ja bym ten zawód zdelegalizował.

    • Idąc tym tokiem rozumowania można by stwierdzić że nie potrzebni są nam rolnicy bo przecież rośliny same rosną (załamka).

    • Kamil Ro. Dzióbek

      Rośliny nie do końca same rosną. Przynajmniej te uprawne. Rolnicy to pożyteczny ludzie. natomiast ludzie od SEO to pasożytujący na Google podludzie. Google traktuje ich jak pasożytów i zwalcza jak tylko może. Po drugie wydaje mi się że oni oszukują swoich klientów. No bo po tym artykule można wywnioskować że koleś niema żadnej wiedzy o SEO która nie jest dostępna gimnazjaliście robiącemu stronę na zaliczenie z informatyki. Sama ściana tekstu bez konkretów tylko by link kupiony wyglądał dla Google naturalnie.

    • Kamilu, wyobraź sobie sytuację, w której co roku zarabiasz kilkadziesiąt miliardów dollarów z reklamy w Twojej wyszukiwarce a ludzie wpadli na pomysł jak uzyskać ten sam rezultat bez płacenia za reklamę i Twoje zarobki są mocno zagrożone. Wiadomo co robisz. Starasz się uszczelnić wyciek $$$ ;-).
      Jeżeli spojrzysz na ceny za kliknięcie w reklamie Google Adwords w konkurencyjnej branży jak ubezpieczenia na zachodzie…. cena za jedno kliknięcie to w przeliczeniu na złotówki 50zl. Dziennie aby utrzymać się wysoko pod takim hasłem musisz wydać przynajmniej 10 000zł. W jaki sposób mała firma miała by konkurować z dużymi korporacjami?

    • Soanvig

      Trzeba brać coś mocnego, żeby porównać SEOwca do rolnictwa, ale okej.

      Porównajmy „rozwój rośliny” do „rozprzestrzeniania się treści”. Mocna roślina rozwija się praktycznie samodzielnie bardzo sprawnie – wymaga tylko zasadzenia (napisania) i potem wszystko dzieje się samo (aż do zbiorów). Słaba roślina potrzebuje nawozów (w tym sztucznych), chemikaliów broniących jej przed szkodnikami, czy modyfikacji genetycznej. I potem właśnie taka „sztuczna, napompowana roślina” trafia na rynek. Osoba, która za wszelką cenę chce zalać rynek takim lichym produktem, stosuje te wszystkie sztuczne środki i za wszelką cenę taki produkt sprzedać – to jest SEOwiec. I jeśli to nie jest funkcja pasożytnicza w celu odniesienia własnego zysku, to adres soanvig@gmail.com nie należy do mnie.

      Treści słabe wypchane przez SEO to chwasty na sterydach. Szkodą dobrym treściom.

      Mój przykład to nie jest 1 do 1 (osobiście nic nie mam przeciwko GMO i uważam, że to coś wspaniałego), ale kwintesencję zawarłem.

    • Rozumiem Twój punkt widzenia. Należy sobie jednak coś uzmysłowić. Mianowicie nie wszyscy się na wszystkim znają. Jedni są humanistami a inni mają umysły bardziej ścisłe. Jedni Tworzą produkty a inni pomagają je reklamować i sprzedawać. SEO jest tylko jednym z wielu kanałów dotarcia do potencjalnego odbiorcy. Tak samo jak content marketing, PPC czy reklama graficzna. Tak czy inaczej od czegoś trzeba zacząć. Nie każdego młodego przedsiębiorcę stać od razu na kanały takie jak telewizja aby dotrzeć do swoich odbiorców. SEO jest często wyrównaniem szans dla małych, średnich i dużych firm. W swoim portfolio mam sporo firm, które mają fantastyczne i nowatorskie produkty oraz usługi, ale w wyszukiwarce google nie byli widoczni wcale. Jedni ze względu na algorytm, który jednak winduje pozycje dużych graczy a inni zwyczajnie przez zwykłe przeoczenia związane z samą budową i architekturą ich strony. Czasy, w których pozycjonowanie polegało na upychaniu linków gdzie popadnie już dawno minęły.

    • Soanvig

      Mam w takim razie nadzieję, że faktycznie SEO idzie ku lepszemu. Na razie jednak ciągnie się za nim brzydki zapach. Jeśli SEO pomaga promować dobre treści, to okej. Co innego promowanie chłamu. A wszystkim SEO kojarzy się przede wszystkim z promowaniem chłamu.

    • dokładnie tak! i z tego właśnie powodu firma kupiła sobie linka na Antywebie ;D

    • Kupiła sobie, bo to element strategii SEO. Prawidłowe rozumowanie w link buildingu polega na tym, aby tworzyć wartościowe treści, a umieszczać je w odpowiednim miejscu.

    • Soanvig

      Czyli każdy artykuł sponsorowany, których wszyscy nienawidzą, bo zazwyczaj nie ma w nich pożytecznego, to wartościowe treści i pozytywna strategia?

    • Cały czas to lepsze od tworzenia farm linków ze sztucznie wygenerowaną treścią. Poza tym w tym artykule wcale link nie został umieszczony w kwestiach SEO. On został umieszczony przez redakcje w celu nawigacyjnym. Aby ktoś kogo to zainteresuje i chciałby dowiedzieć się więcej o firmie Internetum mógł łatwo i szybko przejść na jej stronę. To samo tyczy się podlinkowanych słów kluczowych w serwisach. Anty-redakcja robi to naprawdę fajni. Nawiązując np do poprzednich publikacji zawsze umieszcza w treści link do niego, aby nie trzeba było przekopywać się przez caly serwis aby znaleź wspomniany artykuł ;-)

    • najważniejsze, to mieć dystans do swojej pracy ;D

  • techpedia_pl

    Niestety nie jest tak, jak wynika z wywiadu. Po pierwsze Google nie radzi sobie od dawna z pozycjonerami, według mnie przegrał wszystkie bitwy i całą wojnę. Oczywiście nigdy tego oficjalnie nie przyzna. Szansą na uporządkowanie było stworzenie społeczności podobnej do tej facebookowej, jednak niestety się to nie udało, bo Google+ nie przyjął się na rynku. Gwoździem do trumny był zakaz „wjazdu” dla robotów Googla do samego Facebooka. Jako redaktor serwisu techpedia.pl mogę powiedzieć, że z mojego doświadczenia wynika, że nie ma odwrotu od płacenia za treści, ten model to jedyna przyszłość serwisów internetowych. Formy płatności będą zapewne bardzo różne, od podobnych do modelu Piano, po pakiety oferowane przez dostawców internetu.

    • Kamil Ro. Dzióbek

      Ciekawy punkt widzenia. Rzeczywiście niektóre pierwsze strony wyszukiwania wyglądają dziwnie. Jednak niektóre bitwy googlersi wygrali, chociaż było to dawno, zniknęły farmy linków. Na strona zapleczy dawno nie trafiłem, a kiedyś często na nie trafiałem.

    • Google bardzo skutecznie robi porządki z pozycjonerami, którzy robią im w wyszukiwarce bałagan…Tworzą farmy linków, niskiej jakości treści (często generowane) itd. Natomiast jeszcze sporo czasu minie, kiedy będą w stanie odróżnić działania użytkownika od działań dobrego marketingowca. Co do płacenia za treści to zgadzam się w 100%. Dla wielu serwisów internetowych to właśnie płatne treści są głównych źródłem dochodu a nie reklama graficzna. Stąd też tak duży wzrost blogerów w ostatnich 7 latach. Co do Twojej strony to wydaje się ona bardzo dobrze przygotowana jeżeli chodzi o treści. Jeżeli mogę Ci coś polecić:
      *zainstaluj certyfikat SSL na stronie
      *popraw podstawowe tagi na stronie: title, description, h1
      To powinno pomóc w krótkim czasie z ruchem na stronie ;-)
      Co do linków to widzę, że już radzisz sobie bardzo dobrze. Tak trzymaj ;-)

  • SEO Mercenary – TAB-Studio.com

    Wyobraźmy sobie szewca,który potrzebuje wstawić do Google frazę „naprawa butów warszawa”. No i co o czym ten szewc ma pisać ten ciekawy kontent? „Naprawa prawego buta jest łatwiejsza niż lewego”? „Zalety tego, żeby buty były takie same”? Jak nie chodzić z krokodylem? To właśnie kontent marketing zalewa sieć niskiej jakości treściami, które na pierwszy rzut oka wyglądają na wartościowe.

    Komputer nie rozumie tekstu pisanego przez człowieka. Dobrze generowane treści spamowe wbijają sie do Google Answers, chociaż nie da ich się czytać (człowiek nie może, robot może).

    Ten artykuł też dokładnie taki jest, jak kontent marketing: trivia, trivia, link :) Korporacja to wymusiła, to pozycjonery się dostosowali.

    Pozdrawiam SERDECZNIE

    • k.

      Szewc ma wykupić reklamę w adwordsach przecież, a nie „oszukiwać” algorytm.

    • SEO Mercenary – TAB-Studio.com

      Tak oczywiście, reklama jest siłą napędową G. i generuje $ dla nich. Ale szewc widzi, że jest 10 miejsc pod reklamami. Bez mocnych, podkreślam mocnych działań kontent marketingowych większość tych miejsc będzie zapchana przez jakieś przypadkowe artykuły od dużych wydawców: Wyborcza, Panorama Firm, Yelp, Grupony, Allegra, Ebaye w zależności od branży. Duży nie musi robić nic, by być wysoko na frazę dla szewca, chociaż butów nie naprawia. Wielkie Google daje zarobić dużym! A nasz szewc musi płacić za artykuły (kontent marketing) tym dużym, jak zapłaci też wskoczy na pozycje. Tak tasuje Google i dlatego tak oficjalnie trzeba teraz robić.

  • Google zrobił tak, że jeśli chcesz wyjść do TOP-3 musisz wydać dużo kasy, a więc „zamawiaj reklamę” i płać za pokazy :)