Ostatnia zadyma związana z wycięciem przez Google naszych porównywarek cen spowodowała, że zaczął się dokładniej przyglądać niektórymi mistrzom pozycjonowania. Jedni tacy super spece okazuje się, że dość dobrze wypozycjonowali się na między innymi na hasło Antyweb.pl (ale również ACTA itp). Ponieważ nazwa ta jest mi dość bliska dlatego obejrzałem sobie tych mistrzów SEO z portalu se.pl pochodzącego z stajni Murator S.A.

Sztuka pozycjonowania jaką stosuje ten „portal” nie należy do nadto wyrafionowanych co można zobaczyć na przykładzie takich oto stron (nofollow dodane), które zawierają takie oto wybitne treści

ANTYWEB.PL. Korzystając z systemu tagów Se.pl masz ułatwiony dostęp do treści. Gdy klikniesz w artykule lub galerii tag – np. ANTYWEB.PL – otrzymujesz zbiór informacji powiązanych z hasłem ANTYWEB.PL: artykuły, zdjęcia, filmy. Dostęp do zasobów portalu Se.pl możesz również uzyskać wpisując w wyszukiwarkę wspomniane słowo, np. ANTYWEB.PL. Archiwum Se.pl i Super Expressu jest bezpłatne. ANTYWEB.PL – artykuły, zdjęcia, filmy.

lub takie

I oczywiście rozumiem, że nie jest sztuką ustawić się szybko na takie hasło jak Antyweb natomiast boli patrzenie na to jak generalnie prostackie metody wystarczają aby bardzo mocno podskoczyć w wynikach. Zdaje sobie natomiast sprawę natomiast, że przy bardziej obleganych hasłach nie byłoby to już takie proste.

Mimo wszystko myślę jednak, że tak długo jak będą działały takie prostackie formy pozycjonowania tak długo będziemy mieli w sieci specjalistów którzy je wykorzystują. Jeśli więc Google chce robić porządki i czyścić wyniki wyszukiwania to może powinno też zabrać się za takich zawodników. Myślę, że jest ich w sieci bardzo dużo a przez to, że nie są to znaczące serwisy to nie rzucają się nikomu specjalnie w oczy. Biorąc jednak pod uwagę skalę zjawiska podobni do se.pl znacząco paskudzą w wynikach wyszukiwania.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://jestKultura.pl Andrzej

    Miszczowie :)

    Jakieś dwa agregaty oparte o wyświetlanie mojego feeda też mi kiedyś robiły bydło w Google’u.

    • http://pozytywnakuchnia.pl Dorota

      Ja co rusz odkrywam jakiegoś specjalistę, który kopiuje mojego feeda bez mojej wiedzy i zgody. Tak jak pisze shpyo poniżej, można w .htaccess ustawić, żeby danemu delikwentowi wyświetlało się na stronie coś zupełnie innego, chociaż jeszcze nie opanowałam tej sztuki do perfekcji ;).

    • http://jestKultura.pl Andrzej

      Muszę też tak kiedyś zrobić :)

      Dorota: Ja co rusz odkrywam jakiegoś specjalistę, który kopiuje mojego feeda bez mojej wiedzy i zgody. Tak jak pisze shpyo poniżej, można w .htaccess ustawić, żeby danemu delikwentowi wyświetlało się na stronie coś zupełnie innego, chociaż jeszcze nie opanowałam tej sztuki do perfekcji ;).

  • http://www.slowikozofia.pl/ Szymon – www.slowikozofia.pl

    Ja wiem czy se.pl jest taki mało znaczący. Pewnie nie ma porównania do wydania prasowego, ale nie lekceważyłbym takich mediów :P

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      No dobra – mniej lub bardziej znaczący :) Nie w tym rzecz bo jednak do pierwszej ligi się chyba nie łapie

  • http://blog.shpyo.net shpyo

    jest sposób – serwujesz im zdjęcia porno (bardziej hardcorowe) i pozamiatane :). To jest masówka, trzeba robić traffic, bo traffic się sprzedaje i dobrze w megapanelu wygląda.

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      Oni nie hotlinkują więc nie mogę zrobić podmianki – chyba że nie o to ci chodziło ?

  • http://blog.tyczkowski.com/ Łukasz

    Żałosne z ich strony.

  • http://marcinnowak.eu Marcin

    Od dłuższego czasu obserwuję SE i jego „hunowskie” metody zalewu google pod kątem informacji. Jako, że pozycjonowanie newsów nie jest mi obce – szokuje, że czasem praktycznie zagarniają 10 pierwszych pozycji google. Dziwi jednak tak szybka i skuteczna droga. Czasem 3 minuty, 4 minuty od publikacji i już jest – pajęczyna linków SE

    • spamerman

      To tylko algorytm Google promujący tak zwane zaufane witryny niezależnie od syfu jaki się na nich znajduje. Dobrym przykładem jest też Wikipedia obecna na pierwszym miejscu na wiele haseł dzięki zaufaniu Google i połowie artykułów skopiowanych przez prawych wikipedystów z innych stron.

  • http://blog.bulaj.com Dominik

    „można zobaczyć na przykładzie takich oto stron (nofollow dodane)”

    Sek w tym, ze na stronach detali powinno sie stosowac wlasnie nofollow ;)

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Marcin: Od dłuższego czasu obserwuję SE i jego “hunowskie” metody zalewu google pod kątem informacji.

    Ja się nie znam na pozycjonowaniu ale dziwi mnie, że takie metody są aż tak skuteczne.

    • http://www.bartoszrybacki.pl eRVii

      Są skuteczne dla bardzo prostych haseł. Na trudniejsze frazy tak prosto już nie jest…

  • Sawalas

    Grzegorz Marczak: No dobra – mniej lub bardziej znaczący :) Nie w tym rzecz bo jednak do pierwszej ligi się chyba nie łapie

    bzdury gadasz. maja pierwsi wiele rzeczy (czasem na wyłaczność) np nagranie senatora z laskami i narkotykami czy teraz rutkowskiego filmy z rozmów z rodziną. Są na pewno w pierwszej piątce moze nawet trójce.

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      mają pierwsi – nie jest dla mnie żadnym wyznacznikiem a w trójce to pewnie są ale w wydaniach papierowych – resztę pokazuje megapanel :)

  • http://copyrider.pl Joe

    W zupełności popieram Wasze stanowisko. Tego rodzaju teksty to śmietnik. Jak długo Google nie zastosuje systemów, których zadaniem będzie przeciwdziałanie podobnym praktykom, pozycjonowanie będzie równoznaczne z zaśmiecaniem sieci. Praktyki te są aktualnie na porządku dziennym, na Oferii „teksty SEO” kupuje się za 1zł. „Profesjonalistów” chętnych je pisać jest od groma.

    • spamerman

      Tak się składa, że Google jakiś czas temu zastosowało systemy wspierające takie praktyki. Patrz TrustRank.

  • Hideo_Kojima

    Grzegorz Marczak: mają pierwsi – nie jest dla mnie żadnym wyznacznikiem a w trójce to pewnie są ale w wydaniach papierowych – resztę pokazuje megapanel :)

    to jak megapanel jest dla Ciebie taki ważny to prześledź sobie ich wynik za ostatnie np. 24 miesiące. Nie dziwię się, że kogoś zabolało :)

  • http://www.pomoczdalna.com Pomoc Zdalna

    Strona SE na hasło ‘antyweb’ w google rzeczywiście się pojawia lecz chciałbym zwrócić uwagę że nie ma ich w top10 więc wyników nie mają aż takich super, u mnie są na drugiej stronie. Screen który przedstawia Grzegorz wskazuje na to że wyniki są spersonalizowane bo wcześniej odwiedzał już tą stronę. Tak czy siak nie zmienia to faktu że jest to żenujące. Pozdrawiam.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=745502742 Radek Zaleski

    traktując poważnie ten temat należy zwrócić uwagę na historyczny i niezmienny paradoks.

    im Google będzie lepszy (czyt. będzie mieć więcej userów), tym więcej podmiotów będzie go psuć (czyt. szukać dostępu do klientów najniższym kosztem).

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      chcesz ten test traktować niepoważnie. Radku opowiedz nam o swoim punkcie widzenia – zawsze jest mile widziany bo z pewnością będzie inny :)

  • DF

    SE robi to samo z filmwebem: http://www.se.pl/filmweb,92569/

  • Sawalas

    Grzegorz Marczak: mają pierwsi – nie jest dla mnie żadnym wyznacznikiem a w trójce to pewnie są ale w wydaniach papierowych – resztę pokazuje megapanel :)

    no zależy co definiujesz jako pierwszą ligę…
    akurat w newsach najważniejsza jest właśnie szybkość lub unikalność

  • kamil

    Grzegorz – ja na Twoim miejscu sprobowalbym z jakims prawnikiem i postraszyc ich pozwem, ze na Waszej marce promuja siebie. To jest zlamanie ustawy o wlasnosci przemyslowej i znakach towarowych. Wprowadzaja ‘klienta’ w blad promujac siebie nazwa innej firmy. Calkiem powaznie mowie Ci, ze to jest szansa na sporo kase :)

    • http://blog.shpyo.net shpyo

      Rozmawiałem kiedyś z jednym prawnikiem przy podobnej stronie – kopiowanie rss. Z góry jestem na przegranej pozycji – musiałbym udowodnić, że czerpią z tego korzyści materialne – do tego dochodzi algorytm Google…
      http://blog.shpyo.net/159/za-kradziez-rss-nie-bekniesz.html

  • http://blog.shpyo.net shpyo

    Grzegorz Marczak: Oni nie hotlinkują więc nie mogę zrobić podmianki – chyba że nie o to ci chodziło ?

    usuneli screeny :P

  • http://marcinnowak.eu Marcin

    Druga sprawa, że to długofalowo jest mało skuteczne. Bo ciekawe ile mają porzuceń 80%, 90%? Chyba, że im to wisi. Tak samo jak w papierze. Sprzedać danego numeru jak najwięcej a wczorajszym dniem już się nie przejmować…

  • http://marcinnowak.eu Marcin

    Grzegorz Marczak: mają pierwsi – nie jest dla mnie żadnym wyznacznikiem a w trójce to pewnie są ale w wydaniach papierowych – resztę pokazuje megapanel :)

    No i właśnie po to to robią. Za grudzień i styczeń będą wysoko

  • Franklin

    Wczoraj po raz kolejny zorganizowano tzw Dzień Bezpiecznego Internetu:
    „DBI ma na celu przede wszystkim inicjowanie i propagowanie działań na rzecz bezpiecznego dostępu dzieci i młodzieży do zasobów internetowych, zaznajomienie rodziców, nauczycieli i wychowawców z problematyką bezpieczeństwa dzieci w Internecie oraz nagłośnienie tematyki dotyczącej bezpieczeństwa online.”
    Może jestem przewrażliwiony i zbyt podejrzliwy ale wydaje mi się, że cały ten DBI to propagandowe przygotowanie do wprowadzenia cenzury netu tylnymi drzwiami – „dla dobra zagrożonych dzieci”.
    Takie akcje przedstawiają Internet jako coś groźnego i niebezpiecznego, przed czym władza musi chronić bezbronnych obwateli.
    Moje podejrzenia wzbudziło zwłaszcza kierowanie tej propagandy do ludzi starych, którzy mają najmniejsze pojęcie o sieci ale wciąż mają prawo głosowania i legitymizowania „zwalczania zagrożeń” przez cenzurę do której starzy ludzie przywykli w PRL.
    „W roku 2012 DBI obchodzić będziemy 7 lutego. Tematem przewodnim międzynarodowego Dnia Bezpiecznego Internetu jest Internet jako łącznik między pokoleniami. Wszystkie działania będą realizowane pod hasłem „Wspólnie odkrywamy cyfrowy świat! Bezpiecznie!”. Podczas tegorocznych obchodów DBI chcemy zwrócić uwagę na to, że wirtualny świat może być odkrywany wspólnie przez najmłodszych oraz ich rodziców czy dziadków. Dzieci mogą oswoić swoich dziadków z techniczną obsługą Internetu, dziadkowie zaś czuwają nad bezpiecznym i rozważnym poruszaniem się najmłodszych w sieci.”
    Szkoda, że zagrożenie dla wolności, które może stanowić tzw DBI nie został zauważony na Twoim blogu.

    (cytaty z: dbi.saferinternet.pl)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1385210361 Respublika Mroja

    Wczoraj na Hangout o webmasterach chyba pracownicy Google poruszali ten temat: https://plus.google.com/u/0/105414812720753492231/posts/7oHmxUuserz
    coś mi się o uszy obiło. Jednak trzeba poczekać na nagranie z tego spotkania bo jednym uchem słuchałem :P

  • Franklin

    ↑ @Grzegorz, oczywiście.

  • http://secondgate.pl zx

    Ale niestety im bardziej skomplikowany googlowy algorytm, tym więcej stron może oberwać rykoszetem.

  • http://www.motivationals.org Uncle Demotivator

    (…) (nofollow dodane).

    Usuń ten link lepiej, bo z nofollow, czy bez, link to link – po co im pomagać dodatkowo?

  • http://www.kalashnikov.pl Piotr

    Idziecie z SE.pl na wojnę :)?

  • Maciej

    Kazdy wie ze sa wtyczki pod wordpressa ktore przelewaja rss do wpisow – takie zabawy to standard nawet wsrod najwiekszych i nie mowie tylko o przelewaniu wlasnej tresci do wlasnych serwisow.

  • http://seoinfo.edu.pl SEOinfo

    Tak to już jest jak

    shpyo: Rozmawiałem kiedyś z jednym prawnikiem przy podobnej stronie – kopiowanie rss. Z góry jestem na przegranej pozycji – musiałbym udowodnić, że czerpią z tego korzyści materialne – do tego dochodzi algorytm Google…
    http://blog.shpyo.net/159/za-kradziez-rss-nie-bekniesz.html

    Zmień prawnika :)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001698369398 Krzysztof Wiśniewski

    Czytając wątki między wierszami zauważam niepokój o naszą wewnętrzną zgodę na cenzurę. Chcemy świata czystego i postępujemy zwykle uczciwie. Widzimy jak tu wspomniany serwis (nie nazywam, by nie ułatwiać im roboty) jedzie po bandzie i śmieje się w twarz, bo informacja za tydzień będzie już bez znaczenia i google nawet się nie połapie. Możemy zrobić „donos”, ale to i tak nie rozwiąże sprawy, a problem cenzury za którą staniemy mocno w środku zaboli. Można zrobić coś odwrotnego: zaśmiecić wszystko. Ile czasu zajęło by mi podczepienie linków do Was (a Wam do wszystkich pozostałych) i w ten sposób w szumie zamazać aktywność wspomnianego serwisu? 10 minut? Pewnie mniej. Nie trzeba być specem od analizy sygnału, by widzieć iż to zadziała, a wartościowe serwisy zaczną na dane frazy przebijać się z jazgotu o tym samym poziomie. Pytanie tylko, czy cel uświęca środki? Odpowiadam sobie, że nie i … nie czytam, tej poczytnej ponoć, gazety. Tyle mogę zrobić zachowując szacunek dla siebie.

  • Ktos

    I co z tego że tak robią? Krzywdzą was w jakiś sposób, żal wam???
    Bo właśnie odnoszę takie wrażenie…. a oni przecież nic złego nie robią

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      Oczywiście – to jest wręcz pomocny wynik wyszukiwania dla użytkownika google

  • Climbus

    Normalna strona tagu. Taka jaką i wy macie: http://antyweb.pl/tag/super-ekspers/ (chyba specjalnie z literówką). Jak i inni: http://deser.pl/deser/0,83251.html?tag=super+express

    No może trochę bardziej rozbudowany tekst ;) ale to też traci na znaczeniu.

  • Adrian

    Heh Za coś takiego również może zostać nałożony filtr przez google. To nie jest artykuł tylko bezsensowny tekst ponapychany słowami kluczowymi oczywiście daje to efekty ale…. jestem ciekawy od jak długiego czasu to robią. Google sprawdza takie rzeczy i nakłady czy to filtry lub bany.

  • http://blog.koszykzdomenami.pl/ asceta

    Mam nadzieję, że klawiatura nie zapaliła się w trakcie pisania- Autorowi chyba się śpieszyło :)

    A przydałaby się jakaś korekta przed wystawieniem tego artykułu na świat. Dziwnie czyta się takie zdania jak „zaczął się dokładniej przyglądać niektórymi mistrzom pozycjonowania”…

    ;)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100002466380927 Krzysiek Labuz

    Co tu jest nielegalnego?

  • doodek

    Adrian: jestem ciekawy od jak długiego czasu to robią.

    Od kilku lat tak robią.

    Wracając do głównego tematu.

    Rachunek ekonomiczny jest prosty. Napisanie 1 tekstu, który będzie pasował do każdego słowa lub prawie 60 tys (tyle mają tagów w indeksie) i zapłacenie za każdy 5 zł jeżeli ma być słaby lub 50 i więcej jeżeli ma mieć wartość merytoryczną.

    50 x 60 000 = 3 000 000 złotych. Nawet płacąc po 5 złotych wychodzi bardzo duża kwota.
    Teraz bez tego wydatku mają ten sam efekt.

    Dziwi mnie ten szok. Jak Google wycieło strony pompujące swoje pozycje SWLami to złe Google robi miejsce pod swoją usługę, a jak nie wycina kogoś kto ma tekst może i głupi, ale do którego tak naprawdę nie można się przyczepić. Bo za co? Bo głupi? Musieliby wyciąć co 2 stronę w sieci.

    Dlaczego autor wpisu nie bulwersuje się tym, ze prawie wszystkie sklepy internetowe, porównywarki kopiują ten sam tekst ze strony producenta? A później zdobywają „wartościowe linki” w SWL. A co dostaje użytkownik? 10 wyników z tym samym tekstem tylko inną ceną i opcjami dostawy.

    • Adrian

      Nie wiem nie wnikam. Ale fakt jest taki, że google usprawnia swój algorytm i niedługo takie podstrony będą „wywalane”. Co w tym jest nielegalnego? Polityka google = unikalność,ten tekst to zwykły spam i tyle.

    • http://www.randomfunnypictures.org Uncle Demotivator

      @doodek: Naprawdę inny opis tego samego produktu to jest to czego szukasz w różnych sklepach internetowych?

  • Wojtek

    Mnie zastanawia inna rzecz: w jaki sposób udało im się ze stronami tagów dostać do Google News? Aby tekst dostał się do Google News musi mieć określoną dlugość >100 słow, w innym przypadku jest odrzucany. SE.pl ma ponad 1000 „newsów” w google news, które są spreparowanymi stronami tagów. Sprawia to, że se.pl praktycznie zmonopolizował sekcję ‘Wiadomości’ dla najpopularniejszych zapytań ‘newsowych’.

  • doodek

    Wojtek: Aby tekst dostał się do Google News musi mieć określoną dlugość >100 słow, w innym przypadku jest odrzucany.

    Sam tekst ma koło 59 przy frazie z 1 słowem. Dłuższa fraza to +5 słów w tekście za słowo we frazie, do tego teksty leadów artykułów i może się zebrać koło 100 słów, które są blisko siebie i wyglądają jak artykuł.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001226469883 Karim Achi

    Nie liczyłbym na to, że google pofatyguje się i zrobi coś w tych kwestiach, wszak nie planują ruszać z produktem konkurencyjnym dla antyweba a nie sądzę byś wydawał miliony na ich produkty, więc nie masz siły przebicia w stosunku do ludzi, którzy łożą na utrzymanie tej firmy.

    Swoją drogą nie pierwszy raz dochodzą mnie słuchy (nie zweryfikowane źródło, więc nie jestem na 100% pewny :http://techcrunch.com/2011/01/03/compete-says-bings-total-u-s-market-share-grew-to-29-in-november/), że bing razem z yahoo (w zasadzie to już ta sama firma) ma ok 30% udziałów w wyszukiwarkach za oceanem. Jeśli to prawda to IMHO nie świadczy o tym, że jakość usług binga się poprawiła, bo jak działa każdy widzi. Wydaje mi się, że jest to wynikiem tego, że do ludzi dociera problem monopolu i z deka mają dość olewackiego podejścia korporacji. Tak jak zaczęła się parę lat temu rewolucja wszczęta przez małą grupę ludzi mająca obalić monopol IE czego skutkiem jest to, że w tym momencie ta przeglądarka znajduje się po za marginesem, tak samo coraz większą anty ruchawkę widzę wokół googla (prezes był wzywany o to by się tłumaczyć przed kongresmenami, apel UE aby wstrzymało się z nowym regulaminem nim go komisja do spraw danych osobowych zweryfikuje).

    Mam nadzieję, że google zrewiduje swoje podejście do sprawy, bo skupianie się na robieniu businessu i rozdzielenie sił na inne produkty musi spowodować obniżkę jakości pojedyńczych usług. I tak np. 3 miesiące temu z nożem na gardle wpisawszy hasło: „nocny dyżur kraków pogotowie ratunkowe adres” w trzech topowych linkach z rzędu w wynikach dostałem odnośniki do artykułów o jakiejś sex aferze w tym pogotowiu, a trzy następnie dotyczyły warszawy a adresu z lupą szukać…

  • Paweł

    Grzegorz Marczak: Oni nie hotlinkują więc nie mogę zrobić podmianki – chyba że nie o to ci chodziło ?

    Haha, ASCII porn :P

  • http://seomoher.pl Tomasz Kowalczyk

    Panie Grzegorzu,

    Fraza antyweb czy antyweb.pl to nie jest z całym szacunkiem dla tego serwisu konkurencyjne słowo, które występuje w milionach powtórzeń na innych serwisach. Nie ma setek pozycjonerów walczących o taką frazę.

    Nie problemem pojawić się pod wynikiem Antyweb.pl na frazę antyweb. SE.pl to mocna domena. Do tekstów na temat „Zaciemniania ACTA” dodano po prostu dużą liczbę tagów, które się zaindeksowały. Czy zrobiono to z głupoty czy z chęci pojawiania się na frazę antyweb? Nie ważne. To nie szkodzi Antywebowi.

    Tagi Antywebu też pojawiają się na zapytania o różne nazwy domen. :)

    http://www.google.pl/search?num=100&hl=pl&safe=off&site=&q=ocenpracodawce.pl

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      Panie Tomasz – dokładnie napisałem to w treści i zdaję sobie z tego sprawę

  • http://niute.ch niu tech

    Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ! (forum-opinie.se.pl/forumdisplay.php/61-Widz%C4%99-co%C5%9B-niepokoj%C4%85cego)

  • http://www.silverapartments.pl/ Łukasz

    „Metoda na głoda” to bardzo częsta metoda podbijania statystyk w GWT (: Wystarczy krótki artykuł o domenie XYZ, dobra optymalizacja i już mamy top 10 na frazę XYZ.

    W tym przypadku popieram Tomka Kowalczyka – ot szybki tekst i mocna domena SE sprawia, że treść wypłynęła wysoko.

  • gorre

    ironia losu? gdyby ACTA weszla w zycie byloby wiecej instrumentow prawnych do wykorzystania przy dochodzeniu swoich praw do wlasnosci nazwy antyweb.pl oraz podszywania sie pod ta nazwa.