O linkologi pierwszy raz pisałem w kwietniu 2006 (sam jestem zaskoczony, że tak długo już piszę tego bloga?). Już wtedy serwis ten mimo iż był pierwszym serwisem bookmarkingowym w Polsce nie wzbudził mojego entuzjazmu.
Od tamtego momentu o serwisie nie było nic słychać, aż do momentu w którym przejął go konglomerat Pino (z mi osobiście nie znanych powodów).
Pino odświeżyło graficznie serwis, dodało kilka nowych funkcjonalności takich ja miniatury, znajomi oraz import i eksport swoich odnośników i mamy nową linkologię.
Nowa bledsza linkologia

Czy powiew świeżości jak zafundowało Pino Linkologi pomoże – moim zdaniem nie. Nie widzę (tak jak i ponad rok temu) sensu przechodzenia na linkologię w momencie kiedy korzystam z takiego samego narzędzia lecz o bardziej rozbudowanych możliwościach (toolbar od delicji jest jak na razie nie do pobicia) oraz z znacznie większą ilością użytkowników i co za tym idzie odnośników.
Oczywiście nie każdy trzyma swoje odnośniki i ulubione w del.icio.us można wręcz śmiało powiedzieć, że wiele osób nie zna tego serwisu. Rozpropagowanie idei serwisów bookmarkingowych wśród “standardowych” użytkowników internetu może być bardo trudne – a jeśli się uda to zaraz dowiedzą się oni również o alternatywach (chociaż podobno alternatywa może być tylko jedna).
Pino nie wydaje się być dobrym animatorem społecznościowym – nowo powstałe serwisy takie jak spis.pl mimo iż bazują na sprawdzonych i funkcjonujących mechanizmach nie zyskują popularności i zasięgu.
PS. próbowałem się ponownie zarejestrować do linkologi (nie pamiętałem czy mam konto czy nie) i oto jaki komunikat dostałem (jest to jeden z wielu błędów jakie niestety znalazłem podczas 10 minutowego spaceru po tym serwisie)
Prawda, że wszystko jasne?







Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

“linkologii”
“mimo, iż”