10

Nawet luksusowe Porsche dostrzega zmiany w motoryzacji i szykuje się na rewolucję

Współdzielenie pojazdów oraz samochody autonomiczne to tematy, które zajmują sporo miejsca w branżowych dyskusjach. I nie chodzi jedynie o branżę motoryzacyjną - dużo uwagi poświęca się temu zagadnieniu w IT. Te kwestie podnoszą kolejni giganci technologiczni oraz producenci aut, a jednym z nich jest Porsche. To ciekawy przypadek, ponieważ niemiecka marka świetnie sobie radzi, w ubiegłym roku zarobiła kilka miliardów euro. Działania Niemców wskazują, że prognozy zmian trzeba brać na poważnie.

Porsche to jeden z najbardziej dochodowych producentów samochodów – każde auto przynosi zyski, o których większość firm z tego biznesu może tylko pomarzyć, dotyczy to nawet innych niemieckich potęg. Trafiłem wczoraj na wyniki tego gracza z roku 2016 i bez dwóch zdań robią one wrażenie: przychody przekraczają 22 mld euro (wzrost o 4% w porównaniu z analogicznym okresem roku 2015), sprzedano blisko 238 tysięcy aut (o 6% więcej), a zysk operacyjny wyniósł 3,9 mld dolarów (+14% względem roku 2015). Porsche może uczyć innych, jak robi się biznes w motoryzacji.

Dlatego to właśnie zapowiedź tego producenta dotycząca zmian, przykuwa uwagę. Jest świetnie, a mimo to producent mówi wprost, że przygotowuje się na gorsze czasy. Skoro on je przewiduje i nie zaklina rzeczywistości, można wywnioskować, że faktycznie coś się szykuje. Porsche spodziewa się spadków sprzedaży już za kilka lat, mają do tego doprowadzić automatyzacja jazdy oraz współdzielenie aut – posiadanie swojego samochodu przestanie być aż tak atrakcyjne i opłacalne. Przypominam, że mówimy o marce luksusowej, przy której czynnik ekonomiczny często odgrywa drugorzędną rolę.

Niemiecka firma zamierza inwestować setki milionów euro rocznie w usługi cyfrowe, by stworzyć nowe źródło przychodów i załatać ewentualne dziury. Wzrosną nakłady na R&D, opracowywane będą modele hybrydowe oraz elektryczny pojazd Mission E, o którym już pisaliśmy. Warto podkreślić, że niemiecka legenda inwestuje w startupy oraz powołuje do życia nowe firmy – mają się one zająć rozwiązaniami jura. Chodzi m.in. o tworzenie/rozwijanie asystenta parkowania, dostarczanie kierowcy coraz większej ilości informacji w czasie rzeczywistym. Część tych funkcji już jest dostępna i będzie poprawiana, powstaną kolejne, zajmą się tym setki nowych pracowników poszukiwanych przez Porsche.

Te działania naprawdę nie powinny dziwić: wyobraźmy sobie, że za 10-15 lat wiekszość producentów będzie miała w ofercie komputer na kółkach – czy Porsche będzie mogło podkręcać wyniki opierając się na rozpoznawalności marki oraz jakości? Część klientów z pewnością to przekona, ale spory odsetek mógłby odpłynąć. Zwłaszcza, że zmieniają się inne luksusowe brandy. Skoro pojawią się autonomiczne Mercedesy, skoro BMW idzie w podobnym kierunku, a Tesla narzuca wszystkim tempo zmian, to trzeba działać. Jednocześnie należy podkreślić, że firma nie da się porwać całkowicie nowym trendom i nie upodobni się do konkurencji – zapowiedziano już, że nie powstanie autonomiczny samochód tej marki. A zatem: nowocześnie, ale bez szaleństw.

Jak już wspominałem, może to świadczyć o nieuchronności mocnych przemian w motoryzacji. Jeśli do nich nie dojdzie, Porsche będzie miało po prostu nowe rozwiązania, które dla wielu klientów staną się ciekawostką. Jeżeli jednak nastąpi tąpnięcie i całkowicie zmienią się reguły gry w sektorze, to część producentów pewnie z niego wypadnie. Porsche nie tylko nie chce być w tej grupie – firma nie zamierza nawet godzić się ze spadającymi przychodami i zyskami.

Ciekawe to czasy, gdy producent samochodów mówiąc o rozwoju wskazuje na zatrudnienie setek osób związanych z działką IT…

  • Ojciec Dyrektor

    Mocno generalizując są dwa typy kierowców: 1. Jeżdżą, bo muszą; 2. Jeżdzą bo lubią. O ile pierwsza grupa jest na pewno grupą docelową autonomicznych pojazdów o tyle z tą drugą może być problem, ponieważ czerpią radość z kierowania pojazdem i za nic nie oddaliby tego jakiemuś automatowi. Porsche kojarzy mi się przede wszystkim z radością jazdy i wszelkich odczuć jakich można doznać prowadząc auto prawie doskonałe, dlatego chyba idą w dobrym kierunku, bo przecież takie fury kupuje się, żeby nimi jeździć (w sensie prowadzić) a nie, żeby tylko wozić swoje 4 litery.

    • Część klientów kupuje dla szpanu, radość z jazdy pewnie ma dla nich mniejsze znaczenie. Pytanie, ile osób należy do tej grupy?

    • Filodendron

      0,1%

    • Ojciec Dyrektor

      Ci to bardziej je posiadają, niż jeżdżą. Przebiegi po kilkanaście km na rok, ale OK – jest to jakaś grupa docelowa

    • Puzzling

      Lubię jeździć, sprawia mi to przyjemność, ale największa podczas jazdy ciekawej, czyli w mieście czy na zwykłych krajowych, ale z drugiej strony gdy wracam do domu z mazur po przejechaniu ponad 400km i nadal pozostaje 100km głównie po drodze ekspresowej i autostradzie, to wtedy sobie myślę, że jadnak fajnie by było sobie tak puścić kierownice i zająć czymś innym po 6h na fotelu kierowcy.
      W wizji samochodów autonomicznych według mnie, tory wyścigowe będą bardziej oblegane gdzie pasjonaci będą czerpać zdecydowanie większą przyjemność jazdy niż na drogach, które już w wiekszej ilości będą prostymi autostradami.

    • Ojciec Dyrektor

      Na taką trasę wybrałbym się autonomicznym jak najbardziej. A potem pojechałbym Porsche na przejażdżkę dla przyjemności – taka filozofia mi się kojarzy z tą marką. Inżynierowie siedzą i kombinują jak doprowadzić do perfekcji układ jezdny żeby dać czystą radość kierowcy, po czym kastrują to wszystko autopilotem… Hmmm

    • Tom Smo

      Grupa „jeżdżą bo lubią” skurczy się dramatycznie i w zasadzie ograniczy to wyścigów / rajdów. Zdecydowana większość kierowców przejdzie na autonomiczne pojazdy, jak tylko firmy ubezpieczeniowe zaczną stosować zabójcze stawki za normalne auta vs. stawki ulgowe za te autonomiczne.

    • Ojciec Dyrektor

      Zgadzam się z tą tezą jeśli mowa o markach dla ludu. Myślę jednak, że nabywcy marki Porsche mimo wszystko zapłacą więcej, żeby sobie pojeździć swoim cackiem w końcu raczej ich stać na luksus.

  • Paweł

    Literówka „jura”

  • Janosiq

    Jak będzie rynek to będzie też pojazd autonomiczny. Rozwiązania będą pod ręką. Dosłownie. W końcu to jedna rodzina z VW.