porsche carrera s
91

Nie trzeba milionów na koncie. Porsche też można wziąć w abonamencie

Abonament za muzykę, abonament za filmy, abonament za... samochód. Nie, nie kredyt — abonament. Płać stałą kwotę i jeździj wybranym przez siebie modelem Porsche!

To jeden z tych droższych abonamentów

Myślę że wszyscy, albo przynajmniej większość, z nas dała się już uwikłać w jakieś abonamenty. I niekoniecznie mam tu na myśli kilkaset złotych za telefon komórkowy — te tańsze są przecież na wyciągnięcie ręki i od 20 złotych za Spotify jeszcze nikt nie zbiedniał. Netflix za odrobinę więcej? No za taki wybór seriali i filmów — warto, no przecież. Pewnie spokojnie będziecie w stanie wymienić kilka innych abonamentów, które mimochodem wkradły się do waszego życia. Ale te drobnostki to pikuś — bo teraz do abonamentowej stawki można dopisać Porsche. Po co kupować wymarzone Porsche, skoro można je wypożyczyć w abonamencie? Jego ceny zaczynają się już od dwóch tysięcy dolarów.

Samochód w abonamencie — mimo wszystko, ma to sens

Właśnie w Atlancie rozpoczął się test nowej usługi, w ramach której można wziąć sobie auto w abonamencie. I w tym najtańszym (2000 USD) możemy wybierać między modelami: 718 Boxster, 718 Cayman S, Macan S, Cayenne i pięcioma innymi. Za 3000 USD miesięcznie, zyskujemy dostęp w sumie do 22 modeli. Wśród nich znalazły się między innymi 911 Carrera S, Panamera 4S i Cayenne S E-Hybrid. Oprócz dostępu do samochodów, w tej kwocie zawarte jest także ubezpieczenie, kwestie administracyjne związane z rejestracją auta, a także podatki. Aha, za pierwszym razem trzeba jeszcze doliczyć opłatę aktywacyjną (500$). Kwoty te nie są niskie, ale myślę, że jeżeli ktoś decyduje się na takie auto — do biednych nie należy. Całe to przedsięwzięcie ma jednak ogromny plus: samochody można zmieniać jak rękawiczki, ich wyboru zaś… dokonujemy z poziomu aplikacji. Brzmi to trochę nierealnie, ale testy tej usługi już trwają. Na pierwszy ogień poszła Atlanta — od wyników i opinii klientów zależeć będzie to, czy Porsche z samochodami na abonament zdecyduje się też podbijać inne rynki.

„Kup” Porsche w abonamencie, bo możesz

Ceny żadnego z modeli które dostępne są w abonamencie nie należą do tanich. Kredyty, leasingi i inne zobowiązania mają jeden zasadniczy minus: jesteśmy przywiązani do jednego, konkretnego, modelu — i to prawdopodobnie przez wiele lat. Tutaj nie musimy przejmować się takimi szczegółami, bo w każdej chwili możemy nie tylko zmienić auto, ale też zrezygnować z abonamentu i przesiąść się do własnego samochodu. Albo wybrać usługę konkurencji — bo przecież te również na rynku są obecne. W San Francisco możemy skorzystać z Audi on Demand, General Motors ma swoje Book by Cadillac, a do wielkiego startu z podobnym projektem szykuje się także Volvo (Care by Volvo). Nowy model sprzedaży samochodów dopiero raczkuje i myślę, że nie uda mu się wtargnąć do naszego życia tak szybko, jak serwisom VOD. Fajnie jednak widzieć, że nawet dość konserwatywne branże robią wszystko, by nadążyć za tymi wszystkimi zmianami którymi jesteśmy w ostatnich latach świadkami.

Źródło: The Verge

  • Janeczek

    Abonament potrafi być tańszy niż leasing, mydli oczy tym, że za nic dodatkowo nie płacisz (serwis tez wliczony w koszt) tylko tak naprawdę to abonament. Możesz płacić 3 lata np. 1000zł za abonament jakiegoś auta i po trzech latach nie masz nic, oddajesz auto, albo bierzesz dalej, znowu na abonament. Zostajesz generalnie z niczym. Płacąc odpowiednio leasing i nie mając darmowych seriwsów czy ubezpieczenia po zakończeniu wykupujemy auto na własność za zazwyczaj 1% wartości. Wtedy już jestesmy właścicielem danego auta. Zarówno w abonamencie jak i leasingu jest również pierwsza wpłata własna zazwyczaj nie mniej niż 10% wartości auta, proszę pamiętać.

    • Kamil

      Tutaj źródła nic nie wspominają o wspomnianych przez Ciebie 10%.

      No i przy takim abonamencie, właściwie co rusz możesz mieć inne auto. Czy nowe? Na ten moment trudno to określić. Wyobrażam sobie to jednak tak, że auta ze starszych roczników będą sprzedawane i zastąpią je zawsze nowe modele :)

    • Piotr

      Głupoty gadasz. Dolicz sobie roczny koszt ubezpieczenia OC/AC auta sięgający pewnie 4-5 tysięcy i wychodzi na to, że w abonamencie płacisz tylko za utratę wartości auta i nie przejmujesz się kompletnie niczym. Liczyłem to 15 jak nie 20 razy bo nie mogłem w to uwierzyć, że auto na abonament wychodzi koniec końców taniej niż leasing. Jak już uwierzyłem, to wziąłem i jestem mega zadowolony. Oczywiście trzeba wybrać odpowiednią ofertę i się targować.

    • Michał Mazurowicz

      Chyba, że chcesz dalej użytkować pojazd. Z tego co patrzyłem to oferta abonamentowa lepiej wypada dla droższych aut, powyżej 120-140k zł.

    • Piotr

      Nieprawda. Mam auto warte około 60 tysięcy i nadal było to bardzo opłacalne :)

    • raptor72

      A jak wygląda sprawa zniżek/zwyżek na OC idą na twoje konto?

    • Piotr

      Nie ma zniżek/zwyżek. To jest wynajęte auto z ubezpieczeniem na „wypożyczalnię”.

    • raptor72

      To niezbyt perspektywiczne, chyba że zamierzamy całe życie mieć samochód na abonament 😣

    • Michał Mazurowicz

      No ale nadal pozostaje kwestia, że nie każdy po leasingu je sprzedaje tylko zostawia „w rodzinie” :).

      Miałeś jakaś różnice w kosztach? czy po prostu zakładasz po zakończeniu abo wymianę na kolejne?

    • Piotr

      Przepraszam, nie rozumiem o jakie różnice w kosztach chodzi?
      Jak najbardziej, mam umowę na 6 msc z możliwością przedłużenia do 12. Po tym okresie biorę kolejne, nowiutkie autko :)

    • Michał Mazurowicz

      Czyli co 6 msc płacisz 10% na start i dalej co miesiąc abo? Biorąc pod uwagę, ile się traci za „trzaśnięcie drzwiami” przy zakupie nowego auta to może faktycznie się opłaca ;).

      Brałem w leasing auto demo, 8k przebiegu, na start wyszło ok 15k mniej i raczej żadne abo by nie dało rady konkurować przy takim wariancie.

    • Piotr

      Nie mam opłaty na start. Płacę jedynie ratę za użytkowanie :)

    • Michał Mazurowicz

      To jakie masz abo przy tak małej cenie auta? ;]

    • Bigos Trismegistos

      No jeśli chłopak mówi, że spłaca spadek wartości samochodu przez rok, to powiedzmy auto 60k nowe po roku kosztuje 40k, 20k straty. Wychodzi ok. 1,6k raty miesięcznie. Możliwe, że więcej, bo przecież koszty ubezpieczenia i ewentualnego serwisowania muszą się jakoś zwracać firmie. Trafiłem z kalkulacją?

    • DonEladio

      Tylko, że on cały czas na tym traci, zyskuje oczywiście nowe auto do użytkowania co rok, ale to jest ta cena „luksusu” abonamentu, rok w rok strata którą musi pokrywać, nie musiałby jakby kupił na stałe, to jest albo albo, abonament to strata co roku, a samochód na stałe zostaje z nami latami, co kto woli, ale koniec w końcu, własny samochód wyjdzie taniej.

    • jamirq!

      podaj szczegóły oferty to sobie policzymy

    • ja

      auto demo to proszenie się o kłopoty 8k przebiegu = 80000k u jednego właściciela. każdy zmaca, spali gumę, sprawdzi przyśpieszenie, elastyczność hamulce…powodzenia:)

    • Michał Mazurowicz

      Chyba pomyliło Ci się auto demo z zastępczym. Autem demo bez sprzedawcy nie przejdziesz się więc powodzenia w paleniu gumy :)

    • ja

      sprzedawca zgodzi się na wszystko, jeśli widzi, ze klient jest chętny. zreszta czesto sam pokazuje/zachęca, by samemu sprawdzić, jak zrywny/zwrotny jest samochód. i nie, nie pomyliło mi się:) i tak, przejedziesz się sam, a nawet dostaniesz na kilka dni.

    • Łukasz

      Możesz napisać gdzie wziąłeś auto na abonament?

    • Michał Chruściel

      Przyłączam się. Gdzie, co i za ile?

    • Piotr

      Trochę przesadziłem z wyceną auta, widzę że moja wersja kosztuje około 53 tysięcy – Ibiza, model FULL LED. Rocznik 2016, nowiutki, wzięty w czerwcu tego roku. Ile płacę? 999 brutto :) Odliczam sobie koszty i wychodzi mi jakieś 650 zł/msc za auto. Za samo ubezpieczenie tego auta wyliczono mi ponad trzy tysiące złotych rocznie. Nadal Wam się nie opłaca?

    • Michał Chruściel

      Dzięki. Z tego co piszesz to jest leasing dla firmy a nie abonament dla osoby prywatnej? I skąd to auto? Bezpośrednio od Seata?

    • To jest wynajem długoterminowy dla firmy. Nie jest to w żadnym wypadku leasing. to po stronie wynajmującego są wszystkie naprawy, ubezpieczenie etc. W leasingu schodzi to na Ciebie.

      Od jednej z warszawskich wypożyczalni aut, nie chciałbym tu uprawiać reklamy. Jak chcesz namiary to znajdź mnie na Facebooku (Piotr Wilk) Lub podaj maila. Prześlę Ci ich ofertę.

    • Reaver

      Nie do konca, u mnie w leasingu wszystkie naprawy, ubezpieczenia, opony sa po stronie firmy leasingowej.

    • ja

      odliczanie kosztów masz tez w zwykłym leasingu, poza tym odliczasz to od podatku więc płacisz 1k, a potem zmniejszasz sobie podatek. do tego zapewne jesteś vatowcem, bo dla większości osób na działalności to byłoby koło 800zł…jeśli zamierzasz za 2 lata zmienić, to może się opłacać, ale może też być tak, ze po prostu nie dostałeś dobrej oferty na leasing i stąd Twoje przekonanie o wyższości abonamentu:)

    • DonEladio

      Głupoty to gadasz ty, tego typu auta nie spadają z ceną poniżej pewnego poziomu, a poczekasz sobie na to wiele, wiele lat, cena też nie spada nigdy DO ZERA, koniec w końcu zapłacisz w abonamencie tyle ile to auto jest warte i nie będziesz miał nic, a nadal będziesz musiał płacić jeżeli chcesz używać, gdzie na raty już byłby twój i nie musiałbyś już płacić, nie masz też gwarancji, że firma nie przestanie takiej usługi świadczyć.

      Wiec tak czy siak jest to zabawa dla majętnych, którzy nie mają co robić z kasą, bo prędzej czy później zapłacą dużo więcej niż to auto warte, nawet jak zapłacą dokładnie tyle ile jest warte, to nie będzie ich. A skąd wiem, że dla majętnych, bo majętnych stać na straty, a tym głównie cechują się oferty z topowymi rzeczami, że są totalnie nieopłacalne dla rozsądnego 90% społeczeństwa. (czytaj, tych którzy majętni nie są)

    • Jarek Siedlak

      Właściwie to nie umiesz liczyć. Liczyłem wiele razy i czy rozliczałem koszta czy nie zawsze „abonament” wychodził 20-30% drożej po uwzględnieniu wszystkich kosztów w tym serwisu i ubezpieczenia.
      Twój błąd jest taki, że nie doliczasz wartości samochodu po spłaceniu leasingu.

    • Właściwie, to liczę bardzo dobrze. Skąd w ogóle pomysł, że nie doliczam wartości samochodu po spłacie leasingu. Argument z tak zwanej.. dziury :) Oczywiście, że doliczam, ale co z tego? Cena sprzedaży po 4 latach wynosi około 40-50% początkowej wartości. Dodając do tego przeglądy, ubezpieczenie sięgające kilka tysięcy i naprawy pogwarancyjne wywalasz ogrom kasy na ten samochód (bo uwaga! Samochody, nawet te nowe, też się psują a ich naprawa kosztuje czasami tyle co wynajem na pół roku :)). Wychodzi na to, że to Ty nie doliczasz wszystkiego co trzeba doliczyć do leasingu. Myślisz bardzo konserwatywnie. Ja płacę za użytkowanie auta, traktuje go jak telefon który po czasie wymieniam za nowy. Ty za to nadal traktujesz samochód jako dobro luksusowe, które jak się raz zakupi to trzeba nim jeździć X lat. Kwestia różnego podejścia do rzeczy :)

    • Michał Krupiński

      Przy obecnym oprocentowaniu leasingu realna rata przy takich parametrach jakie podałeś powinna wynieść poniżej 550 zł netto, a nie 703 zł.

      Poza tym przykro mi, ale auto-abonament nie jest tańszy – jest dokładnie odwrotnie – został „wymyślony”, żeby zwiększyć zysk producentów/importerów i firm leasingowych. Bo w ofercie auto-abonamentowej łatwiej jest upchać wyższą marżę na finansowaniu, produktach dodatkowych, czy wreszcie brak rabatu od ceny samochodu.

    • ja

      czyli w skrócie: dostałeś słabą ofertę leasingu i masz kijowe zniżki ;D zakładam, ze cena za samochód z identycznym wyposażeniem (bo tu tez często jest różnica w wynajmie)

    • Tak, cena z bardzo podobnym wyposażeniem. Nawet jeśli rata wyniesie 550 zł netto a ubezpieczenie będzie kosztowało 2500 zł to nadal różnica jest spora na korzyść abonamentu.

      Nie chcę Was przekonywać, każdy ma swoje racje. Dla mnie liczyło się to, że:

      – nie mam opłaty wstępnej
      – mam niską ratę
      – nie muszę się martwić o ubezpieczenie
      – serwis mam po stronie wypożyczalni
      – mogę zrezygnować nawet po 6 msc i wziąć nowy, inny samochód.

      Leasing, wynajem – obojętnie – każda z form finansowania jest super. Jak widzę ludzi którzy kupują kilkuletnie auta za gotówkę i potem babrają się z ich naprawami (sięgającymi tysiące złotych) twierdząc, że „SWOJE TO SWOJE” to mnie skręca w brzuchu. Może 15 lat temu miało to większy sens. Teraz nie ma żadnego.
      (Oczywiście nie mówię tu o zamożnych osobach które po prostu stać na luksusowe auta za gotówkę i zmieniają je sobie wg widzimisię).

    • Tomek Niewinnian

      a na dobrą sprawę po co Ci auto po leasingu? ono nie nadaje się już do jazdy, auta projektowane na 3 lata, max 150tys. kilometrów, a potem zaczynają się rozpadać. tak sobie to wymyślili producenci – koniec z autem na lata

    • Michał Mazurowicz

      Głupoty gadasz :)

    • Tomek Niewinnian

      ok przekonałeś mnie siłą argumentów :)

    • Michał Mazurowicz

      A jakich tu potrzeba argumentów skoro ktoś twierdzi, że auto po 3 latach/150k zaczyna się rozpadać. Litości :)

    • Tomek Niewinnian

      przykład z dzisiaj z warsztatu – suzuki swift 4 lata, przebieg 150k, kompletnie skorodowane przewody paliwowe.

    • Michał Mazurowicz

      i to jest argument nad argumentum! auto do śmieci, nie ma to tamto :)

    • Tomek Niewinnian

      jeden z przykładów, o trwałości nowych jednostek napędowych już książki piszą.

    • Michał Mazurowicz

      sam mam 3 tomy ;)

      naprawdę przesadzasz, nie twierdzę, że obecne auta klasy niskiej/średnia są wybitnie trwałe jak te kiedyś ale nie są to szroty po 3 latach czy tez 150k. Kia znikąd nie daje tak długiej gwarancji ;]

    • Tomek Niewinnian

      sam widzisz, biorąc wynajem auta nie musisz go wykupywać i zawsze masz nowe i chciałby się napisać sprawne.

    • Jacek

      Audi A6 3.0 TDi cena katalog 240 tys zł 4 latek 120 tys przebiegu silnik przecieka dosłownei gubi olej z każdej uszczelki. Nissan Quasquai 2010r po 7 latach i 80 tys przebiegu nie ma miesiaca bez serwisu. cały czas choinka na desce. Więc czy japonczyk czy niemiec dziś z downsaizingiem wyciskaniem z 0.9 litra 115 koni (renult) powodzenia życzę w zatrzymywaniu auta po leasingu.

    • Pablo

      Mitsubishi Lancer, 2010r 1.8 benzyna 143KM, 115tys przebieg. Ok 5 lat i 70tys km temu założony gaz. Obsługa auta? Olej, filtry, co 15tys km. Klocki jak się zuzyja, tarcze wymienione raz. Tyle. Przepraszam, zapomniałem że kiedyś wymieniłem gumy na tylnym stabilizatorze (po 20zl sztuka;) i końcówkę drążka (ok 100zl). Więc nie piszcie głupot ze wszystkie samochody teraz robią na 3 lata…

    • Jacek

      Nie wszystkie ale duża część aut to szrot po 5 latach. W 2003 roku W rocznej toyocie avensis wymieniali silnik bo paliła więcej oleju niż paliwa. Silniki d4d sypią się jak choinka w połowie stycznia. Z każda nowa generacją nikt nie wie co księgowi poprawili w silnikach.

    • jamirq!

      własnie mija mi 14 z moja corolla i jedyne co naprawialem to drązki z przodu. Amortyzatory – najsłabszy ma 65%

    • Michał Mazurowicz

      tak jest potwierdzam! jak się po garażu jeździ ;]

    • jamirq!

      raczej jak się dba o samochód.

    • Michał Mazurowicz

      wszystko prawda, prawda jest tez fakt, że są lepsze i gorsze auta i np. taka corolla to był bardzo dobry model :)

    • Artur Marciniak

      Mi tam się opłaca zostawić auto po leasingu ale ja trzaskam max 15 tys rocznie :)
      Moja i30 po 4 latach ciągle ma się dobrze, wymieniam tylko płyny, olej, filtry. Myślę że jeszcze z 4 latka pociągnie i sprzedam do rodziny

    • takemehome

      dba? klocki, tarcze, elementy zawieszenia to jest coś co się zwyczajnie zużywa więc nie pisz głupot. Tak samo głupie sprzęgło które nowe, markowe trzyma z reguły między 100 a 150tyś km a to 10 lat sporadycznej jazdy.
      Jak auta używasz jak mój ojciec to chociaż tego nie ukrywaj bo wychodzisz na kłamcę.

    • jamirq!

      Klocki, płyny to oczywista sprawą, że się wymienia. Mam na myśli brak większych napraw lub części nie traktowanych jako materiały eksploatacyjne

    • takemehome

      Twoja corolla nie pochodzi z czasów downsaizingu to raz, dwa nie wierzę że przez 14 lat wymieniłeś tylko drążki – widocznie auto większość czasu stoi.

    • jamirq!

      To uwierz i nie stoi, ale jeździ.

    • imbus

      To patrz na to. Ostatnio wpadła mi w ręce kartka z badania z 2014 roku mojej Reni 19. Oryginalne amortyzatory z 1995 roku :
      https ://uploads.disquscdn.com/images/844b8b09571ccfae6de76b8c132f09697ca620a7c20d26de030e4d4b75fc12a7.jpg ostatnio

    • jamirq!

      Jak tylko stoisz w garażu….;)

    • ja

      ja jeżdżę <15000 rocznie. w leasing wziąłem samochód, którym jazda sprawia mi przyjemność. po leasingu planuję zostawić jako 3ci samochód do zabawy w weekend:D

    • inozbik

      Ok, tylko po co Ci ten samochód dłużej, po spłacaniu? Wykupisz, ok, sprzedasz za tyle ile byś płacił w abonamencie więc i tak „coś” tracisz. Każdy samochód to koszty, które raczej się nie zwracają, można je minimalizować np. kupić miejskie, leciwe auto do 5k i się wiele nie przejmować, a po tych trzech latach sprzedać je też pewnie za 5k. No ale dalsze trasy takim samochodem to już problem. Moim zdaniem taka opcja wynajmu to przyszłość i osoby posiadające teraz nowy samochód na własność za kilka lat będą miały problemy z ich sprzedażą bo bardziej będzie opłacał się taki leasing niż używane.

    • takemehome

      Zgadzam się. Sam latam autem w leasingu bez opcji wykupu. Mój szef zaraz będzie musiał swoje wykupić i stwierdził po kalkulacji że to ostatnie takie auto – następne na firmę bez opcji wykupu.

    • ja

      kwestia ile samochodów w domu potrzeba:) jak ma 4letni samochód marki premium w świetnym stanie po poprzednim leasingu, bez sensu wykupować następny. ale za kolejne 2-4 lata już trzeba będzie flotę domową wymienić. chyba, że zupełnie nie dba, czym jeździ zona albo wręcz przeciwnie- też zmienia jej samochód co 2 lata.

    • ja

      zależy, często wyższe wersje silnikowe da się sprzedać dużo drożej (te >200KM) niż wynikałoby to z cenników, bo jest na nie większy popyt. do tego w abonamentach będą ci potrącać za wszelkie ryski itd. ja się mocno zainteresowałem opcją wynajmu, ostatecznie wziąłem w leasing, drugie być może wezmę na wynajem, ale prawda jest taka, ze koszty w abo wychodzą zwykle wyższe. za to jest to wygodniejsze. płacimy za luksus.

    • Jacek

      Nie potrącają za wszytskie ryski poczytaj jak to wygląda.

    • ja

      poczytałem. również drobnym drukiem:) w przynajmniej 5 markach. potrącają różnicę z tzw opłaty końcowej, czyli, jeśli nie chcesz wykupić i tak musisz sporą jej część zapłacić:D

  • Tomasz

    Samochód w abonamencie, tzw. leasing :) No dobra, tu jest coś innego, fajnie że można wymieniać samochody. Ciekawe jak z ich dostępnością, czy trzeba rezerwować z dużym wyprzedzeniem?

    • Janeczek

      samochód w abonemancie to nie leasing

    • Tomasz

      Takie było moje pierwsze skojarzenie, zgadzam się, że to nie to samo.
      A leasing też niekoniecznie musi być na 99 czy 100 proc wartości. Można spłacać tylko utratę wartości i na koniec też się zostaje z niczym.

    • Janeczek

      ale można dorwać lub wynegocjować spokojnie np. 101%. Po spłacie wykup na 1% i masz auto, które później możesz sprzedać. Wg mnie oczywista różnica

    • Outside the Wall

      No ale muszę całość tego auto spłacić w 4 lata, czyli np takie 150 tys za Mondeo jak pisałem wyżej i później po 4 latach dostanę go za kilka tys///

    • DonEladio

      A w abonamencie możesz zrezygnować w każdej chwili, ale po 4 latach nie masz ani kasy ani samochodu, który jednak jest coś wart.

    • ja

      ale zazwyczaj abonament jest tak skonfigurowany, że płacisz jakieś 120-40=80%ceny samochodu. czasem 70. a sprzedać po leasingu możesz za 50 lub więcej. to jest ta strata. do tego w razie nagłej utraty dochodów masz samochód/parę rat do spłaty, które możesz rozłożyć na raty zapewne- więc firma może dalej działać. leasing jest tańszy i bezpieczniejszy, abonament wygodniejszy.

    • Kamil

      Trudno to na ten moment określić — to dopiero testowa usługa w jednym mieście ;)

  • Outside the Wall

    Jak to wygląda w naszych realiach? Np Mondeo titatium to ok 150 tys zł. Biorąc po uwagę, że kupując nowy, to sprzedam za 4-5 lat za ok 40% tej ceny i muszę dołożyć do nowego.
    Ile by taki abonament mógł kosztować? Jeśli cena po 4 latach spadnie o powiedzmy 50?, to znaczy, że przez pierwsze 4 lata muszę „spłacić” te 75 tyszł, czyli ok 1600 zł brutto, powiedzmy 2000 max?
    Czy tak to działa? Pytam, bo nie wiem, a morze nie ma sensu pakować 150k w samochód „na raz” tylko podpisać umowę na 4 lata, gdy wyjdzie nowy, to wziąć nowy itd. Nie trzeba się też bawić z odsprzedażą starego.
    Jest w tym jakaś logika, ktoś się zna?

    • Tomasz Jaszowski

      Jeśli auto zarabia na siebie i musi jeździć to wymiana go w okresie gwarancji na nowy jest sensowna i opłacalna (jak policzysz całkowite koszta włacznie z doliczeniem koszt niedostępności auta – tzw. stracone szanse ;), koszty ewentualnych napraw, itp). A jeśli do tego można pokombinować z kosztami uzyskania przychodu to może być bardzo opłacalne. Natomiast jeśli chcesz auto do jeźdzenia 10-20kkm rocznie (a takie są pewnie średnie przebiegi w prywatnych autach) a do tego nie musisz się co chwilę lansować w nowym modelu to ani kredyt ani leasing ani wynajem długoterminowy nie ma absolutnie sensu ;) Często zamiast nowego auta taniej będzie jeździć taksówkami a na wakacje wypożyczać coś krótkoterminowo
      ;)

    • ja

      z taksówkami to już przesada (choć to prawda, ze często wychodzą taniej), bo wymagają bardzo dużej dyscypliny czasowej- nie możesz być nigdy ‚na styk’, bo musisz doliczyć czas na spóźnionego taksiarza, który po drodze dodatkowy kurs załapał. natomiast faktycznie jeśli dużo się jeździ i zmienia samochód co rok- dwa, to abonament zaczyna mieć sens. choć duże przebiegi są tam odpowiednio bardziej kosztowne.

  • Janeczek

    Abonamenty moją jeszcze jedną zasadniczą wadę – mają limity kilometrów.
    Nie jestem na nie, ale ktoś by musiał profesjonalnie porównać leasing i abonament na przestrzeni np użytkowania auta przez 3-4 lata z wszystkimi kosztami.

    • ja

      kolejną wadą są często ukryte opłaty początkowe, które obniżają opłacalność abo oraz fakt, że znacznie trudniej negocjować cenę (a czasem nie jest to w ogóle możliwe) samochodu, który jest oferowany w abonamencie- dotyczy ofert dealerów. natomiast w firmach abonamentowych z kolei trudniej dopasować sobie wyposażenie, zwłaszcza, gdy ktoś szuka konkretnych rzeczy w wyposażeniu.

  • Tomek

    Jezeli $2000 to najtansza kwota uslugi to jestem ciekaw czy taniej jest po prostu wziac leasing, PCP czy HP na ten samochod.

    Oczywiscie w tym przypadku mozesz zmieniac samochody jak rekawiczki i bawic sie kazdym modelem w dostepnym przedziale. Jest serwis i tax ktory tez moze byc drogi jednak $2000 – $3000 / miesiecznie to suma ktora moze okazac sie znacznie wieksza nizeli wyszloby w innej formie finansowania.
    Przykladowo taki Cayman to $599 miesiecznie + $6599 initial payment na dwa lata (rozkladajac to na okres 24 miesiecznie wciaz kosztuje cie to mniej niz $1000 – ubezpiecznie to zapewne kwestia indywidualna – jeden dostanie kilka stowek na rok a inny kilka tysiecy – serwis? Masz gwarancje a jedyny serwis jakim bedziesz sie martwic to wymiana oleju – kilka stow? tysiak? a i wciaz mozesz wykupic serwis pack… ) Hmm … dla mnie to nie koniecznie wyglada na atrakcyjna oferte za kwote $2000 miesiecznie.
    Mozliwosc wymiany aut kiedy tylko chce jest spoko ale zapewne nie korzystalbym z tego tak czesto jak moze sie wydawac. Lubie poznac auto, przyzwyczaic sie do niego, nauczyc sie go. Majac jednak Caymana mozliwosc na szybka wymiana na Macana i zakupy w IKEA to fajna opcja. Tylko czy potem znow nie dostaniesz innego auta (po kims innym niz ty ) gdy bedziesz chcial zmienic na powrot? Hmm idea ciekawa, bede przygladal sie jak to bedzie dzialac w przyszlosci.

    • Kamil

      Nie mam pojęcia jak w praktyce będą wyglądały te podmianki. Pewnie okaże się dopiero po jakimś czasie, jak usługa faktycznie zacznie działać już na dobre :)

  • Elmot

    „Ceny żadnego z modeli które dostępne są w abonamencie nie należą do tanich” ?

  • ofca

    Policzmy :)
    2000 USD przez powiedzmy 5 lat (60 miesiecy) daje nam kwote 120000 USD.

    718 Cayman S kosztuje w USA od 67700 USD (netto – https://www.porsche.com/usa/models/718/718-cayman-models/718-cayman-s/), chcac go kupic w kredycie na 5 lat rata wyniesie pewnie gdzies kolo 1300-1400 USD (z odsetkami), a calost to bedzie gdzies ok. 82000USD.

    Czyli Porsche w abonamencie wychodzi jakies trzydziesci pare kawalkow drozej. Nawet uwzgledniajac dodatkowe koszty (ubezpieczenie, serwis) i tak Porsche bedzi ena czysto do przody kilkanascie-dwadziescia pare tysi na sztuce.

    Ktos tam w Porsche ma leb na karku :D

    • Driggooziz

      Tutaj nawet nie trzeba liczyć. Skoro z jednego sprzedanego samochodu z salonu mam, powiedzmy 10000 USD, to tworzę nowe produkty, żeby mieć więcej, a nie robić dobrze klientom.

    • ofac

      Oczywiscie :) A jak jeszcze mozna ten zysk w przelicznei na sztuke zwiekszyc poprzez takie cos, jak opisane w artykule, to czemu nie?

  • Ogau

    Ja to jakiś dziwny jestem. Nie stać mnie to nie biorę. Jeszcze kredyt/leasing można zrozumieć, ale, kurcze, abonament na auto? Chyba tylko dla takich, którzy lubią poszpanować ;)

    • Jacek

      Weźmy przykład Kupujesz A3 za 20tys zł( Na start wymiana podstawowoych rzeczy przy zakupie 10 letniego auta (2tys) 2 lata jazdy oleje plus OC AC + 1 kpl opon 6500zł. Sprzedaż po 2 latach 4000 tys taniej razem wychodzi nam 12500zł straty na samochodzie plus w przypadku powazniejszej awarii możliwośc dodatkowcyh strat czyli może dojśc do 15 tys koszt samochodu na 2 lata. fakt odzyskasz 16 a wydasz 31. Jazda nowym autem z pełnym assistance i gwarancją za 18 tys gdzie nic cię nie obchodzi to szpan nad szpan :)

    • Ogau

      Albo jestem normalny i nie kupuję starego audi ;)

    • Jacek

      Piszesz że kredyt zrozumiesz ale abonament nie. Odpal sobie exela i zobaczysz czy dobrze rozumiesz

    • Ogau

      Gościu, odpal sobie mózg i zobaczysz, że ten przykład z audi był bez sensu i nijak ma się do rzeczywistości.

  • jamirq!

    Czyli zwykla wypozyczalnia i tyle

  • SmackThat

    Jeśli ktoś ma kasę to kupuje a nie wypożycza. Oferta skierowana raczej nie dla bogaczy mających kilka baniek na kontach.

    • ja

      wręcz przeciwnie, to dla tych co maja na tyle dużo kasy, że zapłacą więcej za fakt posiadania nowego samochodu co roku. za to Ci, o których piszesz, to ci co mają tych baniek raczej kilkadziesiąt, a kolejcnych kilka pojawia się na tym koncie co roku. i kupują po 5 supersamochodów rocznie, bo mogą:D

    • SmackThat

      Masakra, ogarnij sie. Myslisz ze jak mam kase to bede auto wypozyczal? Ha…

  • Rowerzysta

    W tekście jest błąd, bo Volvo ze swoim „Care by Volvo” wystartowało równo z premierą XC40, czyli pod koniec września.