porn tube pornografia
72

Pornografia jest spoko. Do pewnego momentu…

Treści erotyczne lub nawiązujące do erotyki stały się czymś powszechnym, dostępnym dla wszystkich i na każdym kroku, stanowią nawet silnik napędzający sprzedaż, pojawia się wątek tzw. "szczucia cycem", czyli reklam z roznegliżowanymi kobietami, które z produktem mają niewiele wspólnego. Czasem granice absurdu są mocno przekraczane. A to "tylko" erotyk - jest jeszcze pornografia, która też rozprzestrzenia się w szybkim tempie. I chociaż czasem podchodzimy do tematu z przymrużeniem oka, trzeba postawić sprawę jasno: to może uzależniać. A uzależnienia najlepiej leczyć.

Pornografia to dzisiaj wielki biznes. Jeszcze kilkanaście lat temu dostęp do niej był ograniczony: takie treści były oferowane w kablówkach (o ile posiadało się odpowiednie kanały), w wypożyczalniach kaset lub płyt, w kioskach i sex shopach – nierzadko trzeba było pokazać swą twarz, gdy nabywało się treści dla pełnoletnich, nie było mowy o anonimowości. Teraz jest inaczej: dostęp do Internetu stał się powszechny, ludzie korzystają z urządzeń mobilnych, pornografia jest darmowa. Osoba w każdym wieku może w ciągu kilku sekund trafić do serwisu z materiałami, które zdecydowanie nie są dla wszystkich. I ludzie z tego korzystają: w domach, biurach, szkołach, fabrykach, a nawet w komunikacji miejskiej. Niczym z YT czy Facebooka.

iphone 8 w rękach

Niejednokrotnie w tekstach przywoływaliśmy akcje organizowane przez serwis Pornhub, który należy uznać za mistrza w dziedzinie marketingu. Pomysły ma dość zabawne i zdolne do rozprzestrzeniania się w formie viralowej, ale sprawę trzeba postawić jasno: to jest pornografia. A ta może szkodzić, uzależniać, niszczyć. Zwracała na to uwagę część Czytelników, temat można lepiej poznać, gdy wpisze się odpowiednie frazy w wyszukiwarkę Google. Okazuje się wówczas, że od kilku lat zagadnienie zyskuje na znaczeniu, przybywa poradników, pytań, osób poszukujących pomocy. Niczym w przypadku problemów z nadużywaniem alkoholu, narkotyków albo hazardu.

Pornografia do pewnego momentu jest niegroźna, znajdziemy głosy specjalistów przekonujących, że to może wzbogacić życie seksualne, pomóc małżonkom przezwyciężyć rutynę. Wszystko ma jednak swoje granice. Częste oglądanie coraz mocniejszych treści prowadzi do wypaczenia obrazu seksu, miłości, roli partnera. Coraz trudniej odnaleźć się w związku, pojawiają się przemoc oraz frustracja. Najgorzej, gdy stykają się z tym osoby bardzo młode, które seksualność definiują własnie przez pornografię. Gimnazjalista oglądający nałogowo takie treści może się po prostu nie odnaleźć w realnym świecie. Wypada założyć, że problem będzie zyskiwał na znaczeniu: w dorosłość wchodzić będzie pokolenie, które w dużym stopniu korzysta z Sieci od wczesnego dzieciństwa.

para w łóżku

Temat poruszam m.in. za sprawą badań, jakie podjęli uczeni z międzynarodowego zespołu pod kierunkiem dr. hab. Mateusza Goli z Instytutu Psychologii PAN. Od kilku lat próbuje się on dowiedzieć, jakie mechanizmy leżą u podstaw nałogowego oglądania pornografii. Niedawno wyniki ich prac opublikowano w Neuropsychopharmacology. Okazało się np., że ludzie często korzystający z pornografii nie mają większego popędu seksualnego, lecz aktywność ich mózgu różni się od tej właściwej dla przeciętnego człowieka.

Czym zatem różnią się nałogowi i przeciętni użytkownicy pornografii? Uczeni z Polski, Holandii i Stanów Zjednoczonych jako pierwsi na świecie odkryli, że sytuacja kojarząca się z oglądaniem pornografii jest bardziej pobudzająca dla nałogowych użytkowników treści erotycznych niż sama pornografia. Sięgają zatem po treści pornograficzne np. wtedy, gdy widzą coś, co wielokrotnie poprzedzało oglądanie pornografii lub gdy zostają sami w domu czy biurze. – To wyuczony kontekst korzystania z pornografii rodzi trudną do odparcia potrzebę jej ponownego oglądania – wyjaśnia dr Gola, który jest inicjatorem badań.

dziewczyna leży na łóżku

Ciekawe. Nie same treści, lecz kontekst. Intrygujące dla naukowca czy owego przeciętnego użytkownika, ale nie dla osoby uzależnionej. Ta zwyczajnie cierpi. Trudno przy tym stwierdzić, jak wielu ludzi już zmaga się z tym problemem. Podobno zdecydowana większość mężczyzn w wieku od 18 do 30 lat ogląda pornografię przynajmniej raz w tygodniu – jaki odsetek w tej grupie stanowią nałogowcy? Ilu poszukuje pomocy, bo wie, że utraciło nad tym kontrolę? Mogłoby się okazać, że to równie duży (a może i większy problem), co z uzależnieniem od hazardu. Warto poszukać specjalisty, który pomoże uporać się z kłopotem.

Jeśli nie wiecie, jak się do tego zabrać, odpowiedzią może być udział w drugim etapie wspomnianych badań:

Naukowcy poszukują pełnoletnich mężczyzn, którzy mają poczucie utraty kontroli nad korzystaniem z pornografii lub innych zachowań seksualnych, np. płatnych usług seksualnych. Oferują bezpłatną i profesjonalną terapię opracowaną na podstawie wyników najnowszych badań naukowych. Osoby, które chcą wziąć udział w terapii, proszone są o wypełnienie ankiety pod adresem: rekrutacja.hiperseksualnosc.pl.

Bez żartów, puszczania oka i uśmiechów, bo to nie kolejna akcja Pornhuba, tym razem na poważnie, bo uzależnienie to choroba, a z tą trzeba walczyć…

  • Yourbrainonporn.com

    yourbrainonporn.com

    • bez zbytniego rozpisywania się…;)

    • Mr.D

      Uwielbiam ta stronę!. Polaczenie pseudo naukowych teorii z tzw cherry picking. Szkoda tylko ze autor usuwa malo przychylne mu komentarze a inne strony trolluje pod innym nickiem używając swojego maila:D. Co do porno, jak ze wszystkim, nadmiar szkodzi. Bazując na argumentach autora powinniśmy stronic od wszystkiego, w tym technologii. Jestem infobrokerem z nastawieniem na neurologie i toksykologie. Temat pornografii pod tym względem jest mi znany. Swego czasu miałem projekt z tym związany co mnie zmusiło do zapoznania sie z bardzo duża ilością badan naukowych.

  • Janek

    Nie masz o czym pisać?

  • Adrian Nyszko

    Piszecie jak jakiś pożal sie Boże minister edukacji pamiętający komune. Ciekawe jak wygląda taka terapia wstrząsowa.
    Treści faktycznie mogą niektórym szkodzić, poprzez wirusy na dysku

    • Ale co chcesz powiedzieć? Że porno jest w pełni bezpieczne i gimnazjalista powinien codziennie aplikować sobie godzinkę czy dwie?

    • xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

      Gimnazjalistę bardziej od porno obchodzi cs

    • Obie rzeczy można pewnie połączyć ;)

    • xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

      Jedna ręką nie da się za bardzo grać

    • Adrian Nyszko

      A co ma innego do roboty oprócz grania. Uczyć i tak by się nie uczył

    • Porno

      A Pan jak często ogląda pornografię? Codziennie? Ile poświęca czasu? 10 minut, a może kilka godzin w poszukiwaniu odpowiedniego filmu? Potrafi Pan żyć bez pornografii? Umiałby Pan żyć z dnia na dzień bez żadnych pornosków w perspektywie kilku miesięcy, a może i lat? Nie? A dlaczego? Przecież do życia nie jest to potrzebne.

    • Adrian Nyszko

      Mozna i się obejść. Możne obejść się bez wszelkich toksycznych używek, ale ludzie i tak to robią. Poza tym mowa była o gimnazjalistach, którzy nie mają co sie czepić

  • Matt

    No ale ameryki nie odkryli. Tak działa mechanizm wyuczonych bodźców. Gdy coś powtarzasz cały czas, to dane mechanizmy łączą się z choćby z tym gdzie się było itd. To nie jest nowe odkrycie.

    • Racja. Ale podejrzewam, że nie tylko do takich wniosków doszli – po kilku latach pracy pewnie sporo materiału zebrali.

  • szeryf

    chyba jest na odwrot niz autor napisal, bo czyz nie mowi sie wiele razy nawet tu,ze w internecie juz dawno nie ma anonimowosci?mowi sie bo tak jest!ale rozumiem,ze autor nie mial jak zaczac:D Kiedys wlasnie bylo anonimowo, szedles do kiosku czy sex shopu i raczej nikt nie wiedzial kim jestes, danych sie nie podawalo pani w okienku:D

    • przem

      No niby masz racje, ale daną osobową jest też wizerunek :-). Na necie na upartego można ukryć jeszcze ip.

    • Chodzi o świadomość. Ludzie nie mają świadomości (lub nie chcą mieć), że są obserwowani w Sieci. Myślą, że są tu całkowicie anonimowi.

  • doogopis

    A kto kontroluje cały biznes porno ? Pejsy!

  • Mateusz

    Wiedza o społecznych i rozwojowych skutkach pornografii jest już całkiem spora
    https://www.twojasprawa.org.pl/slide-view/konferencja-spoleczne-i-rozwojowe-skutki-pornografii/

    „Pornografia do pewnego momentu jest niegroźna, znajdziemy głosy specjalistów przekonujących, że to może wzbogacić życie seksualne, pomóc małżonkom przezwyciężyć rutynę.”

    To mit i nieprawda. Polecam książki Ksawery Knotza lub Popcak’a np http://sklep.emmanuel.pl/swiety-seks.html

  • Mateusz
    • patchworked

      Piękna wrzutka – korelacja nie będąca związkiem przyczynowo-skutkowym, dowód anegdotyczny i opinia osoby pięknie opisanej jako „jeden z najwybitniejszych”, a po wpisaniu w googla wyskakująca wyłącznie na jakichś katoportalach.

      Siła argumentu zapewne odwróciła światopogląd niejednej osoby o 180° :)

    • Bękart Mroku

      Jako wybitny specjalista stwierdzam, że istnieje związek między oddychaniem a przestępstwami seksualnymi. 100% sprawców oddychało. Zakazać oddychania :P

  • Mateusz
  • Mateusz
    • patchworked

      Świat bez alkoholu (w jakiejkolwiek postaci), narkotyków miękkich i twardych, a także cukru, internetu w postaci portali/gier tak skonstruowanych, żebyś marnował na nich jak najwięcej czasu, również byłby lepszy.
      Podobnie jak bez seksu jako takiego (przecież mamy dziś probówki, po co kopulować?), wszelkiego współzawodnictwa (bo sprzyja budowaniu postaw narcysystycznych), religii (100% ofiar sekt to ludzie w coś wierzący!) itd.

      Wystarczająco absurdalnie czy kontynuować? :)

    • Mateusz

      Zaskoczę Cię. Jestem mega szczęśliwym człowiekiem, z roku na rok coraz szczęśliwszym!
      – od 5 lat nie piję alko w żadnej postaci – przy okazji ratuję alkoholików – KWC
      – zero narko
      – cukru sporo, przyznam
      – nad netem/grami panuję
      – seks w wersji Stwórcy człowieka, w małżeństwie – coś pięknego, rozwojowego bez żadnych gadżetów/wspomagaczy => http://sklep.emmanuel.pl/swiety-seks.html
      – religia – jestem przekonany, że odjechani radykałowie wypaczający różne religie to promil promila promila wierzących, wierzę że każda wiara/wyznanie niesie z sobą jakieś wyższe wartości, które służą człowiekowi i otoczeniu bo człowiek jest stworzony z miłości i przeznaczony do kochania, tak jak kombajn do koszenia

      Czy jestem żyjącym absurdem? Myślę, że nie. Myślę, że ten świat kierowany przez mass-media zmierza do absurdu i każdy kto leci jego nurtem nawet nie zdając sobie sprawy, że nie żyje swoim życiem tylko odtwarza role i schematy, które narzucane mu są zewsząd. Potwierdzenie tego to skala samobójstw w krajach najwyżej rozwiniętych.

      Wejdź w las, usiądź w ładnym miejscu, wyłącz tel, nie bierz bronka, wsłuchaj się w głos swojego serca przez które cały czas próbuje się do Ciebie dobić ten który cię stworzył i ma dla ciebie pokój, radość, wolność we wszelkich wymiarach życia, itd mogę chwalić życie w jedności z Bogiem, stwórcą nas i tego wszystkiego (świat, życie, kosmos) co od milionów lat próbujemy zgłębić….

    • Kejoz

      To może jednak zejdź na ziemię i żyj jak inni ludzie bo przytoczone przez Ciebie źródła jak i to co napisałeś powyżej to absurd. Człowiek nie jest ani poligamiczny ani monogamiczny, człowiek nie jest ani dobry ani zły, człowiek jest chodzącym chaosem, o krok przed zwierzęciem, gdyż w przeciwieństwie do niego potrafi myśleć abstrakcyjnie i zadaniowo jednocześnie. Twoje wpisy są idealnym tego przykładem, narzuciłeś sam sobie narrację której się twardo trzymasz, dodatkowo mając kotwicę która nie pozwala Tobie podryfować dalej od swojego portu. Tą kotwicą jest przeświadczenie, że wszyscy inni są zmanipulowani przez schematy narzucane z zewnątrz, nie dostrzegasz jednak, że sam w schematach trwasz. Świat jest absurdalny i niesterowalny, podobnie jak ludzie, pogodzisz się z tym albo będziesz wiecznie przycumowany w jednym miejscu bądź na pewnym etapie swojego życia staniesz się nieszczęśliwy.

      Co z tego, że gwałciciele czy mordercy oglądają porno? W znakomitej większości (pewnie jakieś 99,9%) to mężczyźni a większość mężczyzn ogląda pornografię. Zgodnie z tą logiką należy pozbyć się mężczyzn a wtedy świat stanie się bezpieczny i pozbawiony wynaturzeń.

    • Mateusz

      Świat (życie i człowiek) nie jest chaosem tylko jest nieskończenie doskonały i wcześniej zaplanowany w najdrobniejszych szczegółach. Mogę tak sobie myśleć tak samo jak ty, że jest chaosem. Chaos kojarzy mi się z niepokojem a niepokój z nieprzyjemnością i nieszczęściem. Dlatego podejrzewam (obym się mylił), że jesteś osobą głęboko rozbitą i nieszczęśliwą.

      Jechałem ostatnio rowerem przez las i podziwiałem ten nie dający się ogarnąć, doskonały, bajecznie piękny, nieskończenie dopracowany w najdrobniejszych szczegółach, niezawodny od milionów lat, nieodkryty w makro i mikroskali świat i… nie mogłem pojąć, że (wciąż jeszcze) są ludzie, którzy wierzą, że nie ma Stwórcy-Boga i to wszystko (świat i ludzie) wzięło się tak o – z przypadku, znikąd, przez chaos, samo z siebie, bez planu, bez pracy, bez powodu… Bóg to wszystko zaplanował i stworzył. Atom po atomie. Człowiek po człowieku. Każdego dnia stwarza nas na nowo. Każdego dnia świat i każdy z nas jest inny. Bóg cały czas pracuje i realizuje swój PLAN. Jestem o tym przekonany. Cały świat, życie, ludzie wg mnie są tego dowodem.

      Na pewno oglądasz porno więc nie potrafisz pojąć, że są tacy, którzy tego nie robią („większość mężczyzn ogląda pornografię”). To myślenie wydaje mi się naturalne dla człowieka. Tylko, najczęściej to myślenie błędne. W moim środowisku, ludzi nawróconych, szczęśliwych małżonków, itd., nikt nie ogląda porno bo nie potrzebuje. Wiem, że to dość powszechne uzależnienie, ale 99,9 to absurd.

    • Kejoz

      Widzisz? Sam sobie chaos próbujesz wytłumaczyć, kora mózgowa walczy z pierwotnymi strukturami mózgu o dominację nad widzeniem świata. Chcesz wierzyć w plan? Rób to, nie oceniam bo jestem szczerze przekonany, że czyni Ciebie to szczęśliwym, oderwanie od rzeczywistości które nie różni się niczym od otumaniania się używkami. W pewnym sensie jestem podobny do Ciebie bo też od nich stronię (co nie oznacza że jestem abstynentem) bo chce widzieć świat takim jakim jest. Jednocześnie nie dostrzegam w człowieku boskości tylko chaotyczną strukturę potrafiącą jednocześnie być geniuszem jak i idiotą, gotowym na poświęcenia bohaterem jak i tchórzliwym samolubem. Takimi natura nas stworzyła, tak działają nasze mózgi.

      Zanegujesz fakt że większość mężczyzn ogląda pornografię? Nawet nie próbuj. 99,9% odnosiło się do gwałcicieli i morderców. Pobawiłem się statystyką tak jak autorzy twoich „newsów”.

    • patchworked

      Sam bym tego lepiej nie napisał – stymulując, osłabiając (farmakologicznie), uszkadzając (guzy, tętniaki, zabiegi chirurgiczne) różne rejony mózgu można z dnia na dzień (lub na określony czas) kompletnie zmienić naturę człowieka.

      Jak ktoś chce wierzyć w głębszy plan niech sobie wierzy, mierzić mnie to zaczyna dopiero w momencie, gdy jest wyjątkowo głośny w tym szerzeniu swojej wiary a na poparcie swoich tez używa wyssanych z palca argumentów i/lub wybiórczo dobranych/zmanipulowanych faktów.

    • nfgdgfng

      Przepraszam, że mało merytorycznie ale to brzmi trochę jak pier******ie

    • Bękart Mroku

      „Świat (życie i człowiek) nie jest chaosem tylko jest nieskończenie doskonały i wcześniej zaplanowany w najdrobniejszych szczegółach.”
      Jakież to piękne i wygodne. I zwalnia z myślenia bo Pan ma dla mnie plan co ja nie zrobię to i tak zgodnie z planem Pana. A Pan swój plan objawi ustami Kapłanów.

    • Abotage

      Bóg (najprawdopodobniej) nie istnieje, nawet jeśli dopuszczam istnienie kogoś, kto stworzył świat to nie uwierzę że jest to jedno bóstwo spośród kilku tysięcy religii które wyznawała ludzkość przez wieki.

      Pewnie, że dużo religii niesie jakieś pozytywne wartości ale nie tylko takie, musiałbym wtedy jedno przyjmować a drugie odrzucać, a większość religii nakazuje przyjmować wszystko bez cienia zwątpienia. Dlatego nie wyznaję żadnej z nich.

      Małżeństwo to rzecz wtórna, wymyślona przez człowieka. Miłość to uczucie całkowicie pierwotne, występujące już u zwierząt. Ludzie są po prostu istotami rozumnymi, więc obłożyli to uczucie różnymi regułami i obrzędami, jednym z nich jest małżeństwo. Były (może nawet są do dzisiaj) kultury, w których nie ma przecież małżeństwa nie istniały, nawet jeśli, to nie miały wiele wspólnego ze ślubem katolickim (wnioskuję że jesteś katolikiem na podstawie linku, który podałeś). Uważasz, że byli nieszczęśliwi bo nie zostali uznani za małżeństwo przez księdza, tylko np. przez szamana?
      Znam pary które są razem bez ślubu i są szczęśliwe. Znam też małżonków, którzy są szczęśliwi i nie ma reguły, że małżeństwo = szczęście w związku a życie bez ślubu = nieudany związek. Świat nie jest czarno – biały.
      I technicznie rzecz biorąc to masz rację, każdy człowiek jest stworzony z (owoców) miłości :D

      Zgadza się, media przekazują płytką rozrywkę i niekiedy głupotę, dlatego nie należy za nimi ślepo podążać. To samo dotyczy różnego rodzaju autorytetów czy religii.

      Nie podzielam Twojego stylu życia, ale jak czyni Cię szczęśliwym to tak trzymaj. Dopóki nie wciskasz go innym na siłę to nie widzę przeszkód. Z jednym się zgodzę – też nie piję alkoholu i propsy za to że pomagasz ludziom uzależnionym.

    • patchworked

      Widzę, że kompletnie nie zrozumiałeś intencji tej mojej wyliczanki – nic nie jest inheretnie złe albo dobre, wszystko zależy od kontekstu.
      Przykładowo Ty nie pijesz alkoholu, ja go piję mało (kilka razy mniej niż zalecane tygodniowa dawka dla mężczyzn) i najczęściej nie dlatego że zawiera % – czy więc alkohol jako taki jest problemem, i czy bez niego świat byłby faktycznie nieporównywalnie lepszy? Ludzie nie dzielą się na abstynentów i pijaków.

      Tak samo jak świat nie dzieli się na gwałcicieli (lub przyszłych gwałcicieli) i osób porno nie oglądających.
      Choć faktycznie gwałtem, na logice, jest taka konstrukcja:

      Gwałciciele przyznają się do oglądania porno => oglądający porno to gwałciciele (faktyczni lub niedoszli), gdyby nie było ponro, gwałtów by nie było albo byłoby ich po wielokroć mniej

  • Mateusz

    Złe jest coś co prowadzi do zła mimo, że może wydawać się na początku przyjemne, fajne i dobre
    http://www.clipular.com/c/6313585111465984.png?k=vbwtG8YgSIYN28bf7SFSb1mvTRE

    • Paweł Chałuda

      Proszę wróć z powrotem na swoją „katoprawą” cześć internetu i nie wciskaj tych pierdol normalnym ludziom.

    • Mateusz

      Twarde stąpanie po ziemi nie polega na zamykaniu się w swoich gettach i napierdzielaniu we wszystkich „nienormalnych”: porno-zwolenników, porno-przeciwników, wierzących, że Boga nie ma, wierzących, że Bóg jest, itd.; tylko na PRZEŁĄCZENIU swojego myślenia i szanowaniu każdego człowieka bez względu na to jak żyje i w co wierzy.

      Najwyraźniej mam inne normy niż Ty, ale norma nie jest żadną religią. Jesteśmy równi. Jesteśmy ludźmi. Mamy równą godność. Mamy równą wartość bez względu co jest dla nas normą. Dlatego nie powinieneś mnie oceniać i mówić mi gdzie jest moje miejsce. Jestem wolny, mogę mówić co chcę, gdzie chcę. Możesz się z tym nie zgodzić, możesz myśleć inaczej, bo też masz do tego prawo. Ale nie masz prawa mnie oceniać i wymuszać „normalnych” postaw. Twoje normy i postawa mnie odpychają póki co.

    • patchworked

      Widzisz, czym innym jest dyskusja na jakiś temat a czym innym ewangelizacja za pomocą 4 dużych grafik zawalających całego disqusa (to, że zawierają treści pisane pod tezę i są merytorycznie miałkie, jest już rzeczą wtórną).
      Zanim pojawiły się inne komentarze, wrzuciłeś te, przepraszam za wyrażenie, ale moim zdaniem: bzdury, do 4 kolejnych komentarzy, zamiast do jednego – gdybyś zrobił to w jednej wiadomości, widoczna byłaby tylko pierwsza grafika a gdyby ktoś był zainteresowany tematem to rozwinąłbym sobie ciąg dalszy; a tak, cały disqus wytapetowny był treściami zgodnymi z twoim zamkniętym w ramy wiary światopoglądem.

      Ty zwyczajnie wolałeś spamować tymi bzdurami tak, żeby jak najbardziej rzucały się w oczy, i dlatego zarzucono ci „wciskanie pierdół normalnym ludziom”.

    • łukasz Jedryszczyk

      Coś mi koleś wygląda na świadka Jehowy

    • Przemek

      To wracaj na redtuba, co tu robisz?

    • Picie wody bezpośrednio wpływa na wzrost przestępczości. Wszyscy przestępcy piją wodę. Wprowadźmy zakaz picia wody. Po kilku dniach przestępczość na świecie spadnie o 100%.

  • Morski Morświn

    Wychowałem się na porno. Przynosiłem je do domu jeszcze na dyskietkach 3.5″. To były piękne czasy. Potem przyszły czasy na real, pierwsza dziewczyna i co za rozczarowanie, druga to samo, trzecia, czwarta, dziesiąta… żadna idealna. Potem studia, tzw. sodomia i gomoria :), każdej czegoś brakowało, aż w końcu poszedłem do biblioteki i znalazłem tam ideał i jest moją żoną. Porno w niczym mi nie przeszkodziło a wręcz odwrotnie. Tępe dzidy do pornoli a kujony na żony :)

    • Bulitl

      Żona pewnie musi być z ciebie dumna. Tak pieszczotliwie ją od kujonów wyzywasz :-)

    • Tomasz

      Ja bym się za taki epitet nie obraził – po 20 roku życia to komplement. Wyraz używany przez nieudaczników w podstawówce/gimnazjum/liceum do tłumaczenia swojej nieudolności w nauce na tle innych osób.

    • Abotage

      Nie powiedziałbym, że słabe wyniki w szkole zawsze oznaczają bycie nieudacznikiem. Ktoś może po prostu szkołę zaliczać na 2/3 a po godzinach zajmować się czymś ciekawszym.

  • Dima Noizinfected

    Ja jestem uzalezniony od muzyki
    Od programowania (a wiec i od komputera)
    Od paru uzywek
    Od seksu (po dluzszym czasie nieaktywnosci)
    Od powietrza i jedzenia, takze spania

    I uwazam zycie bez uzaleznien (tak zupelnie) za zycie bez sensu.

    • Zgoda, od czegoś trzeba umrzeć…

    • Worm Nimda

      Jasne… np. „od powietrza”.
      Nie należy mieszkać uzależnień z niezbędnymi do życia zachowaniami (jak oddychanie, jedzenie, spanie).

    • Worm Nimda

      Zanim napiszesz „jestem uzależniony” od tego czy tamtego to najpierw sprawdź czym jest uzależnienie. To nie jest coś, co się lubi, ale coś, co przeszkadza w życiu, coś o czym się kompulsywnie myśli, coś, co TRZEBA robić, a nie coś, co się tylko lubi robić.

    • Abotage

      To ja na przykład nie wyjdę z domu bez słuchawek. Nazwiesz mnie muzykoholikiem? ;)
      Nie mówiąc o pasji bez której jestem chory i to też jest uzależnienie w pełni pokrywające się z Twoją definicją ;)

    • Worm Nimda

      Masz w życiu momenty, kiedy chcesz rzucić słuchanie muzyki, kiedy Ci to przeszkadza? Wyżywasz się ja ludziach, kiedy nie możesz jej posłuchać? Jesteś w stanie zostawić przyjaciela, partnerkę, dziecko potrzebujących pomocy tylko po to, żeby posłuchać muzyki, albo rzucić się w wir pasji? Nie?
      Nie mieszaj proszę przyzwyczajenia, czegoś co życia nie niszczy, z uzależnieniem, bo robisz tylko krzywdę osobom, które jeszcze nie przekroczyły progu samoświadomości swojego uzależnienia. Dla nich takie opinie jak Twoje są listkiem figowym krzywdy jaką sobie i innym robią. Takie osoby będą tłumaczyć, że uzależnienie od czegokolwiek to jak pasja, jak czytanie książek… ale to gówno prawda. Zagłębij się w temat uzależnienia – poczytaj, pooglądaj filmy, poznaj uzależnionych. Nigdy więcej nie powiesz, że hobby to uzależnienie w sensie medycznym.

      Osobiście uważam, że każda rzecz jest dla ludzi, ale trzeba umieć z tego korzystać. Alkohol – pij od czasu do czasu, narkotyki – można spróbować (choć INO nie warto), pornografia – czasem można coś obejrzeć. Ale jak każda z tych rzeczy zaczyna zastępować coś, ma coś maskować, ma pomagać w zapomnieniu o czymś, leczyć nudę – to wtedy zaczyna pojawiać się problem.
      Pornografia uzależnia, tak jak alkohol uzależnia – to żadne tam pierdolenie nawiedzonych katoli tylko medyczne stwierdzony fakt. I to się leczy. Czy to będzie leczenie z wiarą w Jezusa, czy może leczenie na oddziale to już wtórna sprawa. I tak jak z każdym uzależnieniem – jeden jest na coś podatny bardziej, inny mniej, ale osoba, która nie jest uzależniona lub jest na jego skraju będzie z całej siły starała się udowodnić, że uzależnienie to bzdura – dopóki nie będzie za późno… I uzależnionego nie zrozumie dopóki sama tego nie doświadczy – czego nikomu nie życzę. :)

  • Usher

    No tak… Gdyby naukowcy zaczęli badać tak uzależniające czynności jak czytanie książek czy jedzenie pączków, to oczywiście nikt by się słowem nie zająknął. Ale doszukiwanie się korelacji wszystkiego z pornografią to taka sensacja, że pewnie Nobel będzie!

  • B.B.Wolf

    Nie ufam osobom bez jakichkolwiek uzależnień 😄

    • Słusznie :)

    • Worm Nimda

      Naprawdę tak sądzisz?
      Czy po prostu wychodzisz z założenia, że każdy jest uzależniony (alkohol, narkotyki, hazard, pornografia…) a jak mówi, że nie jest, to jest kłamcą. A jak jest kłamcą to nie należy mu ufać?

  • MoiraAtropos

    nawet Rocco Sifredi w jednym z wywiadów zwrócił uwagę na to jak łatwo można zatracić granicę między porno, a realnym życiem i realnym seksem ;) „Niełatwo sobie to wszystko poukładać i pogodzić seks przed kamerą
    z powrotem do domu i kochaniem się z żoną. To wymaga dobrego,
    wyrozumiałego partnera. Początkowo z żoną mieliśmy problem, bo chyba za 
    dużo chciałem przenieść z planu do naszej sypialni. Kochaliśmy się na 
    wszelkie możliwe sposoby i we wszelkich możliwych pozycjach, aż kiedyś
    Rosa wreszcie mi powiedziała, że tego i tego nie lubi. Byłem przekonany,
    że to wszystko, co robię na planie, i dla niej może być atrakcyjne. Od 
    tamtego momentu mamy świetną relację na tym polu.”

  • Laghnarr

    Bardzo dobry artykuł.
    Przydałoby się jeszcze coś podobnego o grach komputerowych, które z natury są uzależniające – przynajmniej do tego się dąży podczas ich projektowania…

  • Worm Nimda

    Tutaj informacja z Charakterów: http://charaktery.eu/artykul/pornografia-uzaleznia

  • ziomekos

    Zawsze kisnę z ludzi, którzy twierdzą, że oglądanie pornosów i trzepanie do dwójki ludzi (którzy udają akt seksualny) prostu z ekranu jest spoko. To są właśnie przegrywy, bo zamiast dupczyć oglądają jak ktoś inny robi to za pieniądze. Walenie konia do ekranu jest tak niesmaczne i dziecinne, że szkoda nawet o tym pisać. Jak ktoś twierdzi inaczej proszę bardzo, ale nie płaczcie później na forach i innych wykopach, że jesteście przegrywami.

    • Adrian Nyszko

      No wszyscy idą na łatwizne

  • tayfun

    Jak pornografia jest taka spoko to podzielcie się mamusiami, siostrami i córkami z tym biznesem i wam podobnymi. Nie dość że się zaspokoicie to i jeszcze jakaś kasa będzie. Ludzie jakby to było takie spoko to normalni ludzie robiliby to na środku ulicy bez zażenowania i wstydu. Ale chyba coś jest z tym nie tak jeśli ludzie się z tym kryją. No chyba że są już całkowicie przez ten nałóg porysowani. Pornografia kaleczy psychikę i to jest oczywiste.

    • patchworked

      Wpadasz w trzy logiczne pułapki:
      – akceptację zjawiska zrównujesz a aprobatą – tak jak nie chciałbym, żeby ktoś z mojej najbliższej rodziny zajmował się zawodowo usuwaniem azbestu, tak również nikomu najbliższemu nie życzyłbym kariery w pornobiznesie.

      – ekstrapolujesz normy jednych (głównie wierzących) na całość ludzkośći – mnie by do głowy nie przyszło, żeby kopulować po lasach (a nawet w bardziej publicznych miejscach) z prostytutkami, a jednak od wieków ten proceder istniał bez względu na to czy mamy dostęp do pornografii czy nie.

      – stwierdzasz „oczywistośći” na podstawie własnych przeczuć i/lub informacji ze swojego klosza informacyjnego pod którym się najdujesz.

    • tayfun

      A może tak prościej akceptacja jednych wynika z ich obojętności albo purytańskiej obłudy na to co inni aprobują i podnoszą do normy. W gruncie rzeczy jedni i drudzy są tacy sami. Po pierwsze niczego nie ekstrapoluje i normy religijne nic nie mają do rzeczy bo sam swoją wypowiedzią udowadniasz że normalny człowiek nie robi rzeczy w których lubują się różnego rodzaju zboczeńcy. A hamulcem przed tego typu zachowaniami jest po prostu zwykły ludzki wstyd.
      A po drugie nie wmawiaj komuś czegoś czego nie powiedział. Bo nie wiesz czy jestem wierzący i w co i jak wygląda mój „klosz informacyjny”. Jakoś seksuolog Lew Starowicz nigdy nie pochwalał pornografia a często słyszałem jego wypowiedzi że to właśnie z powodu pornografii wielu stało się jego pacjentami.

    • patchworked

      A może tak prościej akceptacja jednych wynika z ich obojętności albo purytańskiej obłudy na to co inni aprobują i podnoszą do normy.

      Być może. Teraz zabaw się w adwokata diabła i spróbuj znaleźć inne odpowiedzi na pytanie „czemu ludzie akceptują pornografię?”, takie odpowiedzi, które choć równie prawdopodobne z jakichś powodów ci nie leżą, nie pasują, wydają się błędne i niezgodne z wizją „normalnego człowieka”.

      Po pierwsze niczego nie ekstrapoluje i normy religijne nic nie mają do rzeczy bo sam swoją wypowiedzią udowadniasz że normalny człowiek (…)

      Nie mieszaj proszę jakiejkolwiek mojej wypowiedzi w figurę retoryczną pt. „normalny człowiek”. To, że mieszczę się w twojej „normie” jeśli chodzi o seksualność nie oznacza, że w innej sferze życiowej nie odstaję od tego, co Twoim zdaniem jest „normą”. Jestem przekonany, że znająć Cię bliżej i próbując opisać, też bym mógł zacząć wiele zdań od „normalny człowiek by tego nie zrobił / tak się nie zachował / tego nie powiedział”. Miałoby to świadczyć o Twojej „nienormalnośći”?
      Przykładowo niejako z definicji „normy”, osoba, która traci dziewictwo dopiero w dniu ślubu, jest nienormalna. Nazwiesz taką osobę nienormalną? Ja nie.

      (…) w których lubują się różnego rodzaju zboczeńcy. A hamulcem przed tego typu zachowaniami jest po prostu zwykły ludzki wstyd.

      Wstyd wynika wyłącznie z kultury, to, co zawstydza ciebie zupełnie nie wzrusza kogo innego.

      Bo nie wiesz czy jestem wierzący (…)

      Guzik mnie to obchodzi, zresztą w ogóle nie sugeruję że jesteś bądź nie…

      (…) i jak wygląda mój „klosz informacyjny”

      Bo jesteś alfą i omegą a zjawiska takiej jak błąd konfirmacji Cię nie dotyczą? Jeśli alfą i omegą nie jesteś, to przykro mi ale pod jakimś kloszem siłą rzeczy musisz przebywać, jedyną zmienną jest jedynie to jak podchodzisz do informacji/zdań stojących w kontrze, które ci świadomie lub podświadomie nie leżą

      Jakoś seksuolog Lew Starowicz nigdy nie pochwalał pornografia a często słyszałem jego wypowiedzi że to właśnie z powodu pornografii wielu stało się jego pacjentami.

      Tu nie chodzi o to, że niektórym porno szkodzi (w sensie negatywnie wpływa na życie), bo to oczywista oczywistość. Gdyby jednak zabraniać wszystkiego co niektórym ludziom szkodzi, nie napiłbyś się piwa (bo niektórych doprowadza do alkoholizmu), nie zjadłbyś loda (co z tego, że ty zjesz jednego i ci starczy, skoro inny zje wiadro i mu/jej mało?) itp.

      Ktoś tu napisał, że porno nie ma ciemnych stron? Wszystko ma ciemne strony, wiara, nacjonalizm, pieniądze, władza itd, więc chyba nic dziwnego, że coś tak głęboko zakorzenionego w naszych pierwotnych mózgach jak seksualność – również.

    • tayfun

      Taa pornografia jest neutralna a złe konsekwencje to nieprawidłowe używanie jej jak choćby noża. Pornografia szkodzi ludziom tyle że większość ludzi albo się w tym zatraciła zupełnie że nie potrafi bez tego żyć albo jest zbyt słaba aby się do tego przyznać. A zresztą tam serce twoje gdzie skarb twój i stąd tak naprawdę akceptacja pornografii. Nie jestem alfą i omegą i nie próbuję przy pomocy mądrych słówek udowadniać prawdziwości własnych zdań. A te fikołki z kloszem informacyjnym to raczej wskazują że to ty zachowujesz się jak alfa i omega tak jak to ty byś był zupełnie obiektywny albo twoja wiedza przekraczała pojmowanie twojego rozmówcy. Prawda o czymś nie wynika z tego jakie informacje o czymś posiadamy czy jakie normy nam wpojono bo jedne jak i drugie mogą być błędne. I to wcale nie oznacza że jeśli coś dla ciebie jest dobre i co aprobujesz czy akceptujesz jest takie w rzeczywistości. Jest wystarczająco złych konsekwencji aby uznać pornografie za syf i destrukcje. A jak ci już tak zależy i żebyś się nie czepiał to uznaj siebie za anormalnego bo pewnie masz jakąś swoją mądralińską definicję tego słowa normalność, taką dowartościowującą cię intelektualnie. A poza tym to widzę że jesteś jednym z tych co jak z nimi rozmawiasz np. o samochodzie to się czepiają krzywizny gwintu na każdej pojedynczej śrubce.

    • patchworked

      Pornografia szkodzi ludziom tyle że większość ludzi albo się w tym
      zatraciła zupełnie że nie potrafi bez tego żyć albo jest zbyt słaba aby
      się do tego przyznać.

      Ty może jednak dogłębniej zapoznaj się z opiniami prof. Starowicza na którego się powołujesz, bo z tego co widzę bardzo wybiórczo do nich podchodzisz.
      Skoro już powołujesz się na „większośći”, to ile ta większość wynosi? 51, 80, 98%. Powołujesz się na jakieś większe badanie którego wyniki zostały zreplikowane przez innych badaczy, czy tak tylko klepiesz tezy z palca wyssane?

      A zresztą tam serce twoje gdzie skarb twój i stąd tak naprawdę akceptacja pornografii.

      Najpierw mi zarzucasz (niesłusznie), że próbuję Ci wytykać wiarę, teraz w dyskusji powołujesz się na cytaty z biblii…

      Nie jestem alfą i omegą i nie próbuję przy pomocy mądrych słówek
      udowadniać prawdziwości własnych zdań. A te fikołki z kloszem
      informacyjnym to raczej wskazują że to ty zachowujesz się jak alfa i 
      omega tak jak to ty byś był zupełnie obiektywny albo twoja wiedza
      przekraczała pojmowanie twojego rozmówcy.

      Nie musisz używać mądrych słówek, wystarczą logiczne argumenty. Ale wymyślając logiczne argumenty musiałbyś się zmierzyć z faktem, że nic na tym świecei nie jest zerojedynkowe, a ja tylko tej twojej zerojedynkowośći się czepiam; nie dyskutuję z tezą, że są całe rzesze ludzi którym porno ewidentnie szkodzi.
      Zresztą ty już przestałeś bronić swojego stanowiska, wolisz uderzać we mnie personalnie w dalszej części komentarza.

      Prawda o czymś nie wynika z tego jakie informacje o czymś posiadamy czy
      jakie normy nam wpojono bo jedne jak i drugie mogą być błędne.

      Amen. Skąd więc w Tobie takie silne przekonanie o jednoznacznej szkodliwości pornografii; że szkodzi zawsze i każdemu, a ludzie dzielą się na tych, którzy potrafią się do tego przyznać i tych, którzy żyją w zakłamaniu?

      I to wcale nie oznacza że jeśli coś dla ciebie jest dobre i co aprobujesz czy akceptujesz jest takie w rzeczywistości.

      Amen. W drugą stronę również tak to działa :)

      Jest wystarczająco złych konsekwencji aby uznać pornografie za syf i destrukcje.

      Podobnych syfem dla mnie osobiście jest np. przetworzona żywność. Jednocześnie robiłbym z siebie idiotę gdybym próbował nawoływać ludzi do porzucenia supermarketów na rzecz własnoręcznej uprawy żywnośći.

      A jak ci już tak zależy i żebyś się nie czepiał to uznaj siebie za 
      anormalnego bo pewnie masz jakąś swoją mądralińską definicję tego słowa
      normalność, taką dowartościowującą cię intelektualnie. A poza tym to 
      widzę że jesteś jednym z tych co jak z nimi rozmawiasz np. o samochodzie
      to się czepiają krzywizny gwintu na każdej pojedynczej śrubce.

      Skoro już schodzimy do poziomu argumentów ad personam, napiszę tylko że w przeciwieństwie do Ciebie nie jestem na tyle głupi (żeby wierzyć, że mam zawsze rację) bądź na tyle inteligentny (w zasadzie: zarozumiały) żeby wydawać kategoryczne sądy nt. szkodliwośći tej czy innej działalności innych ludzi.

      I to tyle :) Dzięki za dyskusję.

    • tayfun

      Taa wejdź sobie na jakieś porno strony i odreaguj te swoje intelektualne popisy logiczno oratorskie. Jesteś typowym przykładem gówno-burzy. Owoce obnażają szkodliwość tej czy innej działalności człowieka. A owocem nadmiaru pornografii jest twoja ekwilibrystyka umysłowa i nerwowość na słowa że to czego tak bronisz ktoś nazywa syfem i nienormalnością. Milisz inteligencję z relatywizmem ale to nie pierwsze słowo które używasz bez zrozumienia i w złym kontekście.

    • patchworked

      Taa wejdź sobie na jakieś porno strony i odreaguj te swoje intelektualne popisy logiczno oratorskie

      Tyle, że ja się nie silę na żadne popisy logiczno oratorskie. Tobie by się za to przydało, żebyś z tematem logiki się wreszczie zapoznał.

      Jesteś typowym przykładem gówno-burzy

      Ciekawe, że w dalszej częsci komentarza to mnie zarzucasz używanie słów i zwrotów, których nie rozumiem :)

      A owocem nadmiaru pornografii jest twoja ekwilibrystyka umysłowa i nerwowość na słowa

      Jeśli pornograia prowadzi do ekwilibrystyki umysłowej, to chyba właśnie zaczynasz wynajdować argumenty za pornografią :) Chyba, że znowu nie rozumiesz o czym piszesz.
      „Nerwowość na słowa” jest już chyba przykładem najzwyklejszej w świecie projekcji – nie wiem, gddzie się w moich wypowiedziach jej doszukałeś, ba, nie wiem nawet skąd czerpiesz wiedzę jaki jest mój osobisty stosunek do porno.

      Milisz inteligencję z relatywizmem ale to nie pierwsze słowo które używasz bez zrozumienia i w złym kontekście.

      Ja mylę inteligencję z czymkolwiek innym? :) Przejrzyj może jeszcze raz tę dyskusję, i zwróć uwagę w jakim kontekście odwołuję się do inteligencji a w jakim ty. To twoje ostatnie zdanie jest zwyczajnie absurdalne (czyt. na bakier z jakąkolwiek logiką).

    • tayfun

      Nieważne co byleby pisać. Myślałem że wreszcie odpuścisz ale widocznie to jakiś przymus. Życzę zdrowia psychicznego.

    • patchworked

      Wystarczy, że nie będziesz pisał zaczepnych bzdur, to nie będę miał do czego odpisywać :)
      Proste jak konstrukcja cepa.

      Życzę zdrowia psychicznego.

      Dziękuję, wzajemnie :)

    • tayfun

      Ta masz rację. Niech ci będzie bo nie przestaniesz odpisywać.