6

Koniec bezkarności w porno-zemście. Ofiary nareszcie mogą liczyć na solidną pomoc

Ruszył właśnie program pilotażowy pierwszego kompleksowego system, którego ambicją jest rozprawienie się z porno-zemstą i niesienie pomocy ofiarom.

Ostatnie lata przyniosły spory rozgłos całemu szeregowi spraw, w których nagość, szantaż, nagrywanie oraz późniejsze publikowanie wizerunków grały pierwsze skrzypce. Pierwsze wyroki za wrzucenie nagich zdjęć swojej byłej do sieci ktoś poszedł do więzienia mamy już dawno za sobą. A podobnych spraw przybywa z każdym tygodniem, bo rejestrowanie podobnych materiałów — nawet bez zgody / świadomości biorących w nich udział ludzi jest łatwiejsze niż kiedykolwiek. Miniaturową kamerę w dzisiejszych czasach za niewielkie pieniądze może nabyć każdy i to bez większego wysiłku. A jeżeli ktoś robi to w złej intencji, to regularnie słyszymy, że od szantażu dzieli nas naprawdę cienka granica. Późniejsze pozbycie się takich materiałów i walka o swoje nie należą do łatwych ani przyjemnych. Australijski rząd postanowił pochylić się nad tym problemem i stworzył dedykowany portal, którego ambicją jest niesienie pomocy w sprawach IBA (image-based abuse, czyli nadużycia z grafikami — często zawierającymi nagość — w tle).

Walka z porno-zemstą zaczyna się na poważnie

Twórcy australijskiego serwisu obiecują, że wszystkie ofiary IBA dzięki niemu będą mogli liczyć na pomoc szybszą niż kiedykolwiek. Wszystko dzięki tamtejszym narzędziom i sposobowi raportowania, który ma być bardziej efektywny niż tradycyjne sposoby — także w walce z sieciowymi gigantami, z których usunięcie jakichkolwiek materiałów jest naprawdę trudnym zadaniem. Jednak tamtejsze raporty to dopiero początek. Celem platformy jest uświadamianie użytkowników jak mogą zacząć gromadzić dowody i dochodzić walki o swoje prawa, pomoc w kontakcie ze specjalistami którzy zajmą się sprawą dalej i wskażą ścieżkę, którą powinni się udać. Warto jednak zaznaczyć, że jego administracja nie wniesie w imieniu ofiar oskarżeń, ani też nie będzie podejmowała podobnych prawnych akcji — chętnie jednak podzieli się kontaktem do osób, które im w tym pomogą.

Australijska komisarz od eBezpieczeństwa, Julie Inman Grant, przedstawiła projekt jeszcze w zeszłym roku. Teraz jednak oficjalnie ruszył jego program pilotażowy, który ma pozwolić dopracować szczegóły przed oficjalnym wielkim startem, który szykowany jest w 2018.

To dopiero początek — lepiej późno, niż później

Porno-zemsta  czy, jak wolicie, nadużycia w związku z grafikami i publikowaniem wizerunku, to problem który obserwujemy już od kilku dobrych lat. I mimo że najwięksi sieciowi gracze nie ignorują problemu, to dostarczane przez nich narzędzia pozostawiają wiele do życzenia. Do tego dochodzi jeszcze kwestia zamkniętych grup, w których wyśledzenie takich treści jest dużo trudniejsze — o ich raportowaniu nawet nie wspominając. Nim sprawa zostanie rozwiązana od początku do końca przed nami jeszcze długa droga, jednak kroki poczynione przez australijski rząd wydają się być dobrym początkiem. Szczególnie, jeżeli tamtejsze narzędzia faktycznie będą działać tak dobrze, jak zapowiadają ich twórcy — bo poza raportowaniem, miałyby one też pomóc odnaleźć kopie grafik w innych miejscach.

Źródło

  • Hrathen

    Uff – jak miło, że ten komentarz co tu był przed chwią ktoś (a może nawet sam autor usunął).

    • Kamil

      :)

  • YY

    To smutny dzień dla wszystkich zdradzonych – właśnie stracili kolejny sposób, żeby się mścić

  • Alot

    IMHO wystarczyłoby kilka spektakularnych wyroków, żeby zjawisko wróciło na swoje miejsce czyli do marginesu marginesów.

    • Kamil

      Chyba żaden nie byłby aż tak spektakularny, aby ludzie nauczyli się nie być złośliwi i podli dla innych. Szczególnie tych, którzy ich skrzywdzili po drodze.

    • Alot

      Przeprosiny na stronie głównej Onetu, wiszące przez miesiąc.
      Koszt takiej operacji nauczyłby pokory każdego twardziela.