Trzecia część porad dla startupów, tym razem od Michała Fabera (biznes.net, webkwadrat.pl) krótko i na temat dekalog dla początkujących.

Porady dla Startupów cześć 3

    1. Nie działać pod wpływem impulsu
    2. Badać rynek – rozmawiać z wieloma bardziej doświadczonymi przedsiębiorcami
    3. Słuchać i analizować przeszkody oraz bariery, które rozmówcy wymieniają
    4. Zastanowić się co właściwie jest produktem i jakie korzyści daje klientom
    5. Realizować tylko projekty z widocznymi źródłami przychodów
    6. Mierzyć siły na zamiary – nie celować w konkurencyjne rynki bez odpowiedniego zaplecza
    7. Nie zaczynać kilku projektów jednocześnie, unikać rozproszenia uwagi, czasu i zasobów
    8. Stworzyć plan działania i kryteria oceny sukcesu lub porażki
    9. Realizować projekty zespołowo i z pasją
    10. Zamykać projekty nieudane, olać złośliwe komentarze, zacząć od nowa

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://muczacza.pl Pryngiel

    Łamię chyba większość tych reguł, ciekawe czy mimo wszystko się uda.

  • ekken

    - To impuls napędza pomysł na startup. Tylko korporacje i duże firmy stać na wykonywanie czegokolwiek bez impulsywnego działania. Mnie i pewnie wielu innych na to nie stać ;]

    - Niestety często Ci doświadczeni przedsiębiorcy są tak zafascynowani własnym profesjonalizmem, że potrafią tylko krytykować nie doradzać. Żeby to jeszcze była konstruktywna krytyka

    - Tylko zupełny ignorant prosi o opinie aby ją zbesztać z błotem i nie przeanalizować.

    - A co w świecie internetu jest produktem poza zarządzaniem różnego rodzaju informacjami. Większość stron w internecie pomaga albo zarządzać, dzielić, skupiać informacje w necie. Ja nie traktuje „sklepu internetowego” jako startup

    - Mierzyć siły na zamiary” kontra „Ryzyk fizyk” Nie ryzykujesz nie masz.

  • http://blog.biznes.net/2007/09/24/blog-marketing-p Michał Faber

    @Pryngiel:
    też się często nie stosuję, ale staram się ;)

    @ekken:
    te zasady nie dotyczą tylko firm internetowych

    co jest produktem w internecie? zarządzania informacją raczej nie sprzedasz, więc warto się nad tym zastanowić głębiej, znaleźć konkurencję bezpośrednią i pośrednią, substytuty funkcjonalne, atuty i słabości produktu itd.

    nie rozmawiasz z ludźmi, nie zastanawiasz się i nie analizujesz – częściej korzystasz z zasady nr 10 ;)

  • Anna Koher

    Czy moglbys Michale powiedziec, na ile biznes.net stosowal sie do tych wskazowek? Sama jestem do niego bardzo krytycznie nastawiona i jestem ciekawa Twojej odpowiedzi.

    pozdrawiam

  • ekken

    @Michał
    sprzedaż reklamy, dostępu, informacji to się wszystko kręci w otoczeniu zrządzania informacją. Może mamy małą kolizję w rozumieniu pojęcia zarządzania informacją. Źle się wyraziłem raczej chciałem powiedzieć obrotu informacją. Reklama, sprzedaż dostępu, Produkty wspomagające zarządzanie materiałami audio/video/text to są dla mnie produkty obrotu informacją. Zasadniczo jeżeli produkt bezpośredni – materialny jest stricto powiązany z biznesem to musi mieć zaplecze logistyczne. Tego rodzaju biznesy się inaczej kręci niż biznes oparty o startup społecznościowy bazujący np na materiałach audio/video.

    Twoje zasady są jak najbardziej słuszne, właściwe i zapewne skuteczne ja tylko chciałbym zauważyć, że biznes czysto internetowy rządzi się swoimi prawami. Zarówno z poziomu dofinansowania jak też wierzytelności danego przedsięwzięcia.

    Polecam zrobić sobie eksperyment i pójść do jakiegoś banku z pytaniem o kredyt na rozwój działalności, którego podstawową formą finansowania będzie model biznesowy oparty na płatnym dostępie bądź reklamie internetowej. Mnie niektórzy zaskakiwali brakiem perspektywicznego myślenia i znajomości rynku.

    A może warto by w tym całym cyklu porad jak to wcześniej czytałem przy części nr. 2 skupić się na źródłach finansowania i pozyskiwania pieniędzy z serwisu. Bo skoro dobry model biznesowy jest podstawą udanego eksperymentu to może warto zacząc od tego.

    Ze swoich doświadczeń muszę powiedzieć, że pozyskiwanie funduszy na startup albo jeszcze gorzej seed w Polsce jest ciężkie. Ogólnie w rozmowach ze średnio obeznanymi ludzmi wynika, że słyszeli coś tam o MCI. Wogóle są jakieś inne fudnusze VC działające stricto na rynku Polskim? Brak wyboru przy pozukiwaniu dofinansowania a także panujący w Polsce nastrój wzajemnej nieufności powoduje, że rozpoczęcie czegoś takiego bez impulsu i ryzyka jest dość ciężkie

  • Pingback: Startup | Blog BP

  • dc1

    ekken – produkt internetowy to chyba wlasnie „sposob na zarzadznie informacja”.

  • http://blog.biznes.net/2007/09/24/blog-marketing-p Michał Faber

    @Anna Koher:
    cieszę się że słyszałaś o biznes.net, to najważniejsze – mam nadzieję, że wszystkich którzy słyszeli, ale są krytycznie nastawieni z czasem uda się przekonać, zainteresować

    chętnie odpowiem na każdy z powyższych punktów – myślę o tym bez przerwy, chodzą za mną te punkty w dzień i w nocy ;) do części z nich doszedłem na własnych błędach m.in. przy rozwoju biznes.net – czuję się dzięki temu mądrzejszy na przyszłość

    Ad.1. pomysł uruchomienia serwisu społecznościowego dla profesjonalistów nie wymagał jakiejś dłuższej analizy, bo wiedziałem że taki serwis się przyda (listopad 2004) – natomiast jego formuła, architektura informacyjna wymagała zastanowienia, zaplecza itd. – działanie pod wpływem impulsu opóźniło start serwisu co najmniej o kilkanaście miesięcy (brak zaplecza = niesolidni współpracownicy = opóźnienia)

    Ad.2. przed startem konsultowałem się ze zbyt wąską grupą, teraz rozmawiam nieustannie z wieloma ludźmi – z użytkownikami biznes.net, z Głównym Architektem, z kilkoma zaufanymi znajomymi którzy są doświadczonymi przedsiębiorcami i networkerami (poza internetem) oraz oczywiście z MCI – z moim dyrektorem inwestycyjnym i z prezesem funduszu – każdy z nich ma inną specjalizację i wskazuje mi inne aspekty tego co robię, dzięki czemu – mam nadzieję – zmierzam we właściwym kierunku

    Ad.3. jak wspomniałem owe przemyślenia chodzą za mną w dzień i noc, używam excela do ich porządkowania i odnoszenia jednych do drugich – robie coś w rodzaju mashupu mindmapy i enumerowanych list ;) lol

    Ad.4. biznes.net działa w branży zarządzania informacją (lol, komentarz ekkena), ale to nie jest produkt – produkt jest definiowany przez konkretne korzyści dla konkretnych grup ludzi i takie mindmapy i listy też robię na zasadzie brainstormingu – potem zastanawiam się które z tych produktów mają sens dla klienta, jakie mogę dostarczyć, które będą rentowne i do których mam jakieś kanały dystrybucji, czy mogę je wypromować i jak – potem te swoje pomysły konsultuję z różnymi ludźmi, staram się dogadać z dostawcami i współpracownikami, wszystko trwa tygodnie, jeśli nie miesiące, bo każdy ma jakiś swój plan i harmonogram działania, a zasoby są ograniczone i tworzą się wąskie gardła, opóźnienia – poza tym są poprzedniki, następniki itd. – nie chcę spalić różnych pomysłów, dlatego wolę się przygotować, a MCI daje mi komfort czasu na przemyślenia i przygotowania (okupiony częstym i gęstym tłumaczeniem się dlaczego tak długo)

    Ad.5. z pomysłów na produkty/projekty wybieram te które mogą być rentowne i które da się poskładać w miarę szybko, bo czas to pieniądz

    Ad.6. jak wyżej – pomysł bez zaplecza, to jak produkt bez marketingu i dystrybucji – pracuję nad jednym i drugim, w czym pomaga mi MCI

    Ad.7. „takich co zaczynali było wielu…” – to hasło ostatnio wisi nad moim biurkiem – staram się kończyć to co zacząłem, zamiast rozpraszać na kolejne projekty, ustalać priorytety, robić listy zadań do wykonania podzielone na grupy (w excelu) – Michał Śliwiński (Nozbe.com) uświadomił mnie, że to nazywa się GTD

    Ad.8. takim planem działania jest dla mnie mój arkusz excela który codziennie przeglądam i aktualizuję, a kryteria powodzenia lub porażki określa biznesplan, a raczej projekcje finansowe, które zadeklarowałem w momencie rozpoczęcia współpracy z MCI – regularne rozliczanie z wykonania tego planu działa motywująco, skłania do poszukiwania sposobów jego realizacji

    Ad.9. nareszcie po latach mam zespół – mały, ale mam – poza tym intensywnie korzystam z własnego produktu, do czego wszystkich zapraszam (szczegóły na blog.biznes.net)

    Ad.10. taka możliwość zawsze istnieje i jest przez nas regularnie dyskutowana – MCI nie robi projektów, aby „dawały sobie radę”, więc umiarkowany sukces nie jest w ogóle sukcesem – akceptuję to i staram się w naszym wspólnym interesie zrobić więcej niż mniej

    @ekken:
    polecam tryb finansowania jaki sam zastosowałem:
    krok 1: włożyć w projekt własne pieniądze
    krok 2: zainteresować projektem anioła biznesu, który jeśli nie gotówką to może wspomóc kontaktami i radą
    krok 3: pozyskać finansowania na 2-3 lata działalności (PARP/UE, VC, anioły itp)

    w kroku nr 2 projekt nie powinien być tylko pomysłem, ale dawać jakieś przychody, albo musi się na to przynajmniej zanosić – czasem krok 2 udaje się przeskoczyć

    co zrobić, żeby pozyskać to finansowanie?

    a) chodzić za nim przez minimum kilkanaście miesięcy, nękać różnych ludzi, poświęcić na to kawałek życia

    b) networkować – dużo mówić i pisać o swoim projekcie, dyskutować na jego temat, doskonalić aktualny produkt i plany jego rozwoju, zdobyć rekomendacje (bez rekomendacji nie będzie finansowania)

  • http://netto.blox.pl/ Marcin Jagodziński

    michał, robisz straszną antyreklamę temu MCI :)

    a skoro już cię zaproszono: pokaż choć skrawek tego sukcesu, który osiągnąłeś… to już półtora roku, jak ten biznes.net działa oficjalnie, czyli pewnie jakieś dwa lata od rozpoczęcia prac. 5.000 aktywnych użytkowników? 100.000 przychodu miesięcznie? duża oglądalność? po dwóch latach to już powinieneś jakiś coś pokazać. MCI może nie wymaga, ale jakbyś tak pokazał, co można osiągnąć korzystając z tych punktów?

  • Anna Koher

    IMHO problem z biznes.net jest taki, ze caly projekt az puchnie od autoreklamy. Z drugiej strony platforma bloggowa jest kiepska, a funkcjonalnosc, mimo ze czasem przewyzsza LinkedIn, po prostu mija sie z celem – troche to LinkedIn, ale zasieg ma kiepski, z drugiej strony mamy GoldenLine, ktory rosnie w oczach, choc nie celuje wylacznie w „biznesklase”.

    Jeszcze pare slow o autoreklamie – ile razy mozna (juz wewnatrz biznes.net) zachwalac swoj produkt? Kiedys do znudzenia pojawial sie filmik z Michalem Faberem, teraz tez na kazdej podstronie mozna znalezc emblematy biznes.net, jego partnerow i inne, jakby nie patrzec, naprawde denerwujace rzeczy. Sa to powody, dla ktorych naprawde opiniotworcze srodowiska w internecie nie zaczna uzywac np. blogow na biznes.net. Zreszta wystarczy spojrzec na inne dojrzale platformy bloggowe, zeby przekonac sie, ze biznes.net w tym miejscu po prostu is definitely broken.

    IMHO biznes.net nie jest sukcesem, bo brak mu dynamiki. Jesli nie zmieni grupy docelowej z „biznesklasy” na cos bardziej otwartego, to nigdy nie przekroczy masy krytycznej koniecznej do dalszego rozwoju. Jednoczesnie biznes.net powinien „puscic oko” w kierunku hardcorowych internautow, zaoferowac im unikalna (lub po prostu dobrze zrobiona) usluge, np. stwarzania mini-spolecznosci (grup).

    Podsumowywujac – w obecnym stanie biznes.net nie ma szans w wyscigu o polskiego internaute, jesli nie zostanie przemyslany „from scratch”. Kluczem do sukcesu nie jest przekonanie do jego uzywania ludzi, ktorzy nigdy nie uzywali podobnych produktow, blogow itp, ale wlasnie opiniotworczych internautow, ktorzy juz maja dziesiatki/setki kontaktow i sami stana sie chodzaca reklama serwisu.

    Zreszta zobaczcie, jak wyglada (mniej wiecej) dynamika biznes.net i goldenline.pl:
    http://www.alexa.com/…
    Jesli po poltora roku projekt webowy nie wykazuje tendencji wzrostu, to po prostu jest nieudany. Nie chwycil. Nie jest atrakcyjny.

    Jeszcze jedno zagrozenie: warto zastanowic sie, co by sie stalo, gdyby nasi najpotezniejsi zagraniczni konkurenci stworzyli polskojezyczna wersje swoich serwisow. Np. gdyby LinkedIn albo Xing mialy wersje polskojezyczna. Jestem przekonana, ze GoldenLine przetrwa. Natomiast Biznes.net na pewno nie.

  • http://netto.blox.pl/ Marcin Jagodziński

    @anna: masz 100% racji. tym większy podziw dla michała, że nadal to ciągnie (choć podejrzewam, że wszystko wyjaśniają trzy literki MCI). pisałem o tym już rok temu: http://netto.blox.pl/2006/07/biznes-dot-net-born-dead.html

    w biznes.net ostatnio ważne są cyferki, liczba zarejestrowanych użytkowników, stąd te konkursy. ale te cyferki na nic się nie przekładają. osobiście mam już dość słuchania o biznes.net. jest tam pewnie z 10-20 aktywnych blogów otoczonych nieproporcjonalnym szumem.

    mam wrażenie, że cały ten biznes.net nie jest żadnym normalnym startupem (przy tej dynamice każdy rozsądny inwestor uciekałby gdzie pieprz rośnie), ale po prostu pozycją w rubryczce „marketing i PR” MCI.

    czytałem dziesiątki rozmów z ludźmi zakładającymi startupy i jeszcze w żadnym nie widziałem ciągłego wymieniania inwestora w co trzecim zdaniu. MCI to, MCI tamto. jasne, pozyskanie inwestora jest sukcesem, ale po półtora roku powinny już być istotne inne wskaźniki.

    dziwi mnie też, że autor tego bloga zaprasza do doradzania startupowcom osoby, które nie mają na koncie spektakularnego sukcesu. jedynie autorzy mniama mogą mówić o sukcesie (choć też nie jest to coś „wystrzałowego”, ale ok, na nasze warunki jest w porządku).

  • Anna Koher

    Marcinie, ciesze sie ze sie zgadzamy.

    zapewne wiec chodzi o to, ze MCI chce miec rozpoznawalna marke w polskim internecie i dostep do „biznesklasy”, traktujac biznes.net jako swoista wizytowke i element portfela swiadczacy o zaangazowaniu w nowe technologie.

    dla mnie wydaje sie to dosc smieszne i nierozsadne, tym bardziej ze ogloszeniu powstania WebKwadratu towarzyszyly przepowienie, ze MCI zyska na tej inwestycji 1000-krotnie albo i wiecej (z prezentacji MCI na spotkaniu LBA).

    respekt za pozyskanie inwestora dla Michala jest niezaprzeczalnym, tym bardziej ze wtedy dopiero zaczal sie okres kupowania/przejmowania/finansowania projektow webowych. ale powiedzmy sobie szczerze – albo biznes.net przejdzie radykalna zmiane, albo MCI powinno dogadac sie np. z GoldenLine.pl nt. wchloniecia i pozyskania udzialow w GoldenLine. oczywiscie to moje skromne zdanie.

    a co do agresywnej promocji/marketingu to poniekad ciesze sie ze nie tylko mnie to denerwuje. szczerze mowiac jest to powod, dla ktorego nie korzystam z biznes.net – nie nawidze, kiedy w sposob oczywisty ktos mialby uprawiac autopromocje/reklame moim kosztem. bo przeciez kazde przeslanie znajomemu zaproszenia do biznes.net to przeslanie mu tony spamu. nie widze w tym swojego contentu zupelnie. zdecydowanie bardziej wole CHŁODNĄ NEUTRALNOŚĆ, ktora w pewnym stopniu zapewnia mi LinkedIn i ew. Xing.

    Michale – mam nadzieje ze cos zrobisz z biznes.net. zdystansuj sie troche i posluchaj tez tych, ktorzy NIE korzystaja z biznes.net i zrozum, dlaczego. moze czas na cos radykalnego.

    wegetacja to nie rozwoj.

    pozdrawiam serdecznie i zycze powodzenia!!!

  • http://netto.blox.pl/ Marcin Jagodziński

    MCI nie musi się dogadywać z Goldenline, MCI w ogóle nic nie musi, może zainwestować w dowolną firmę, wcale nie musi mieć w portfelu akurat profesjonalnego social-networku.

    Biznes.net poległ z wielu powodów, nachalność jest tylko jednym z nich. Np. brak możliwości dostosowywania blogów do swoich potrzeb, zamknięcie blogów wewnątrz platformy (sorry, ale obietnica: „pisz bloga dla 10 osób, a za rok będzie ich może 10.000 jak dobrze pójdzie, to jest mało kusząca propozycja), jakieś pomysły ze zbieraniem punktów (nie wyobrażam sobie, żeby jakiś CEO zastanawiał się ile dostanie punktów za coś tam, to dobre dla dzieciaków albo dla maniaków networkingu), wykresy „centralności” itd … to nie są rzeczy, które budują społeczność. Goldenline ma przynajmniej te swoje fora.

    Natomiast myślę, że z biznes.net nie da się już zrobić „czegoś”. to nie jest projekt do uratowania przez kolejne ficzery, czy kolejne kampanie reklamowe. Można spróbować przerobić go na markę np. konferencji czy spotkań w realu. Te, organizowane przez Michała, są dużo bardziej udane niż serwis.

  • http://blog.biznes.net/2007/09/24/blog-marketing-p Michał Faber

    Anna, Marcin:
    cieszę się że się zgadzacie ;)

    Grzegorz poprosił mnie o przemyślenia jak rozwijać startup i to zaprezentowałem – w żadnym z 10 punktów nie napisałem że te zasady dotyczą biznes.net (ani firm internetowych), ani nie pisałem że jest on spektakularnym sukcesem

    po mailu od Grzegorza pomyślałem, że nie mam podstaw do dawania tego typu rad w sensie licznych i głośnych sukcesów finansowych albo innych – chciałem mu podziękować, bo męczy mnie czytanie tych poradników (zmagam się z tym na codzień, już mi poradniki zbrzydły) i złośliwych komentarzy np. Marcina

    Marcin, jesteś sceptykiem i malkontentem, co widać po Twoim (przyznaję miejscami błyskotliwym) krytycznym blogu – proponuję żebyś się z tym pogodził – sory że powiedziałem to na tamtym spotkaniu przy wszystkich, najwyraźniej Cię to ubodło – z drugiej strony Ty też nie masz oporów przed ocenianiem ludzi, tylko żadko twarzą w twarz – wolisz o tym blogować ;)

    Marcin, nie muszę się niczym chwalić, ani prezentować swoich pomysłów, czy wyników – zrobię to w odpowiednim czasie i w wybrany przeze mnie sposób

    Marcin, to że Ty czegoś jeszcze nie widziałeś, nie znaczy że jest złe, albo niewłaściwe – nie jesteś pępkiem wszechświata

    Anna, dzięki za rady (bez sarkazmu) – część z nich realizujemy (jest jakaś kolejka, priorytety), z innymi się nie zgadzam, ale przemyślę – sporo z nich jest dla mnie oczywistych, ale trudnych do szybkiego wykonania budżetowo/czasowo – jeśli policzysz że to 500 tys. ma wystarczyć na funkcjonowanie i marketing małej spółki internetowej przez 2-3 lata, to stwierdzisz że taka spółka musi mieć wąskie gardła w zakresie developmentu

  • http://blog.biznes.net/2007/09/24/blog-marketing-p Michał Faber

    aha, nie dopisałem że w końcu napisałem te kilka punktów dla Grzegorza, bo stwierdziłem że what the hell – mogę napisać co myślę, mediom się nie odmawia, bo potem nie wracają

    a jeśli chodzi o alexę, to biznes.net jest w większości serwisem dostępnym po zalogowaniu, więc alexa do środka nie zagląda – zresztą myślę że częściowo otworzymy serwis (w pewnych sekcjach i aspektach), mam sporo komentarzy i propozycji dotyczących tego aspektu działania

    jeszcze raz dzięki za konstruktywne uwagi oraz reklamę bloga Marcina

  • Anna Koher

    to ja krotko tylko:

    Michale, nie masz racji z Alexa. oczywiscie Alexa samo w sobie jest obciazone wieloma systematycznymi bledami, jednak sam fakt, ze serwis wymaga logowania, nie ma wplywu na statystyki.

    mialbys racje tylko w wypadku, gdyby czesc „po zalogowaniu” byla dostepna przez „https://”, a w biznes.net tak nie jest.

    nawet, O ZGROZO, podczas logowania email i haslo lecą bez szyfrowania poprzez proste zapytanie ajaxowe. kolejne imho zupelnie nieprofesjonalne rozwiazanie.

    te „kredyty” to faktycznie kiepskie rozwiazanie, no chyba ze mozna je kupic za pieniadze. bo udzielanie sie piszac bloga to kiepski sposob na to, zeby moc do kogos napisac wiadomosc. natomiast zwroc uwage, ze dla wielu managerow posiadanie konta premium w linkedin i zaplacenie za niego paru $$ to zaden problem – bez zbednych systemow lojalnosciowych.

    disclaimer: zawsze staram sie oddzielac sprawy osobiste od spraw zawodowych. w moich uwagach, mimo ze krytykuje konkretne projekty/pomysly/rozwiazania osób, staram sie nie krytykowac nikogo bezposrednio i mam nadzieje Michale ze to rozumiesz.

  • http://netto.blox.pl/ Marcin Jagodziński

    michał, nic mnie nie ubodło, nawet nie pamiętam o jakie spotkanie Ci chodzi i jakie konkretnie Twoje słowa: owszem, jestem sceptykiem i malkontentem, akceptuję to w 100%. myślę, że VC też należą do tej kategorii.

    jak sam piszesz, to, że czegoś nie widziałem, nie znaczy, że to jest złe, niewłaściwe, czy też tego nie ma. dlatego prosiłem (bo przecież, jak słusznie zauważasz, niczego nie musisz), żebyś dał chociaż jakiś mały sygnał, jakiś jeden wskaźnik sukcesu. po dwóch latach nie powinieneś mieć z tym problemu. nawet, jeżeli ten sukces nie jest duży.

    i ten sam disclaimer co anna: nie jest to krytyka Ciebie, wręcz przeciwnie: upór z jakim walczysz na przegranym froncie biznes.net (że o trendomierzach nie wspomnę, żeby nie kopać leżącego), budzi mój podziw. podobnie z uznaniem wyrażam się o Twoich aktywnościach w innych dziedzinach (np. jeśli chodzi o Innowatoria).

    może gwiazdowski troche rozrusza serwis, zobaczymy.

  • http://www.pytamy.pl hazan

    @Marcin – powiedz w prost o co ci chodzi – chcesz zobaczyć statystyki i powiedzieć a nie mówiłem?

    Rozumiem, że akceptujesz swój sceptycyzm i malkontenctwo ale nie uważasz że może być ono dla innych nieco męczące? :)

  • http://www.wikidot.com Anna Koher

    męczące to jest akurat przerzucanie dyskusji merytorycznych na tematy personalne i wypominanie sobie cech charakteru. troche jest to specyfika polskiego internetu niestety :-(

    malkontenctwo malkontenctwem, ale na razie z ust Marcina padaly same konkrety pod adresem projektow webkwadratu.

    a temat „jak te porady Michala odnosza sie do biznes.net” sprowokowalam, bo samej dziwny mi sie wydal ten odcinek poradnika:

    - jest kompilacją dziesiatek porad dla mlodych entrepreneurow, ktorych pelno jest w necie
    - moze nawet jest to doslowne tlumaczenie
    - sa to ogolniki, ktore moga znaczyc wszystko i nic bez odpowiedniego komentarza
    - nazywanie tego „poradnikiem” jest chyba naduzyciem
    - porad zwykle udzielaja ludzie, ktorzy maja na swoim koncie sukces albo sa uznanymi i niezaleznymi ekspertami
    - ani biznes.net, ani trendomierz.net nie uwazam za sukcesy polskiego internetu

    no i tyle ;-)
    mysle, ze dyskusje powinnismy dokonczyc przy okazji kolejnego innowatorium czy innego bootstrapa, bo internet daje niebezpieczne poczucie anonimowosci i bezpieczenstwa, zas przekaz mysl przez plain-text znacznie uszczupla i znieksztalca intencje, co z kolei rodzi nieraz agresywne (moze raczej nieracjonalne) zachowania, ktore nigdy nie pojawilyby sie w kontaktach face-to-face.

    pozdrawiam – anna

  • http://www.pytamy.pl hazan

    No i na końcu jeszcze mi się dostało :)

    Anno – Poprosiłem Michała o jego wskazówki i porady ponieważ uważam, że jest to osoba z doświadczeniem i wiedzą. Abstrahując od tego czy biznes.net to popularny serwis czy nie, Michałowi udało się znaleźć inwestora (jako jednemu z nielicznych). Oczywiście można się sprzeczać w co tak naprawdę MCI zainwestowało ale fakt jest faktem.

    Michał ma doświadczenie – nawet jeśli projekt się nie uda (ten czy inny) to porady bazujące na takich doświadczeniach są równie cenne.

    bardzo chętnie mogę porozmawiać na ten temat w tak zwanym „realu” jednak z tego co widzę żadna z osób wypowiadających sie nie robi tego anonimowa, a ja nie należę do osób które w kontaktach face to face nie potrafią wyrażać swoich opinii.

    PS. Co do poradnika to oczywiście masz racje – jest to nadużycie – ale chyba każda czytając je osoba zdaje sobie sprawę z tego nadużycia?

  • http://netto.blox.pl/ Marcin Jagodziński

    tak w skrócie: chciałbym, żeby jakieś dane potwierdziły słuszność tych porad. inaczej: fajnie by było, gdyby Michał pokazał jakieś „znamiona sukcesu” i powiedział „a nie mówiłem?”

    porady Michała nie dotyczą znajdowania inwestora, tylko prowadzenia startupów.

    zgadzam się w zupełności, że i z sukcesów i z porażek można wyciągać wnioski. z porażek nawet pewnie tych wniosków można wyciągnąć więcej. tylko trzeba porażki od sukcesów odróżniać.

    a zdania zaczynającego się od „bardzo chętnie” nie mogę jakoś przeparsować, bo za dużo tam przeczeń. w każdym razie zapraszam do dyskusji także w realu.

  • http://blog.biznes.net/2007/09/24/blog-marketing-p Michał Faber

    powtórzę jeszcze raz – Grzegorz poprosił mnie o moje przemyślenia na temat rozwijania start-upu i o tym napisałem – Wasze opinie na temat moich 10 punktów kieruję na /dev/null, naprawdę nie musicie się do nich stosować

    nikogo nie prosiłem też o pytania i opinie na temat moich projektów – nie twierdziłem też że są „skazane na sukces”

    Anna, jeśli chcesz oprotestować mój „odcinek” poradnika i nie zgadzasz się żebym cokolwiek pisał dla Antywebu to napisz do Grzegorza żeby go skasował i nie pisał do mnie więcej – może Cię posłucha ;)

    jeśli chcesz koniecznie oprotestować fakt zaliczenia mnie do ludzi ktorzy ktorzy „na swoim koncie maja sukces albo sa uznanymi i niezaleznymi ekspertami”, to… nie wiem co Ci poradzić – schlebia mi ze założyłaś mój anty-fan klub ;) mam nadzieję że czujesz się lepiej

    zarzut że przetłumaczyłem te moje zasady wprost z jakiegoś angielskiego tekstu jest śmieszny – nabieram podejrzeń, że jesteś chora na głowę – wolę Cię nie spotykać w realu, bo mnie jeszcze zadźgasz, albo oblejesz kwasem

    Marcin, również możesz protestować przeciwko mojemu „poradnikowi” u właściciela bloga

    Marcin, prowadzę biznes i nie widzę biznesowego uzasadniania dzielenia się z Tobą, teraz i tutaj moimi mniejszymi i większymi sukcesami – nie jesteś ani reklamodawcą, ani jakimś ważnym partnerem, ani potencjalnym inwestorem itp. – kiedy uznam to za stosowne to właściwym ludziom przedstawię odpowiednie informacje – nigdy więcej niż potrzeba – nie jestem blogowym ekshibicjonistą, nie piszę szczegółowych poradników i zwierzeń z mojej działalności – jeszcze tego brakuje żebyś mnie pytał ile zarabiam (na innowatorium zdarzyło się to ze dwa razy, a raz nawet zapytał mnie ktoś z konkurencji – jestem w szoku)

    ciekawość będziesz musiał zaspokoić gdzie/kiedy indziej

  • http://vox.com Anna Koher

    ech :-(

  • http://blog.biznes.net/2007/09/24/blog-marketing-p Michał Faber

    jeszcze jedna niemiła niespodzianka – znowu napisałem coś na temat startupów mimo że nie jestem milionerem :
    http://www.webkwadrat.pl/media-o-nas/ibiz-wrzesien-07/

    protesty należy kierować tym razem do wydawcy Media&Marketing

  • Grzegorz

    @Michał Faber

    Piszesz, że nie jesteś blogowym ekshibicjonistą. Zastanów się czy aby na pewno? Nie należę do społeczności biznes.net a i tak już wiele razy spotkałem się z sytuacją, w której zachwalasz swój serwis i informujesz wszystkich o każdej drobnej zmianie na serwisie. Mam wrażenie, że chcesz przekonać nieprzekonanych jak to się mylą, że nie korzystają z biznes.net. Gdzieś musiałeś popełnić błąd. Żaden ze mnie specjalista ale bezsporne jest, że serwisy społecznościowe rosną same. Ty probujesz pomóc we wzroście jak tylko możesz. Sam pr nie wystarczy.