Startup to zawsze duże wyzwanie, pomocy i informacji jak zacząć nie jest jeszcze za dużo. Pomyślałem więc, że zebranie kilku cennych porad dotyczących startupów (na Polskim rynku) od osób z doświadczeniem może być ciekawą i pożyteczną informacją.
Porady dla Startupów cześć 1
Jako pierwszy swoje “przemyślenia” przesłał mi Artur Kurasiński, zapraszam do lektury:
“…..
Start-up to taki sam projekt jak każdy inny – błędem jest zatem nie wiedzieć jakie masz zasoby do dyspozycji (ludzie, czas, finanse), nie wiedzieć kiedy zacząłeś i kiedy masz zamiar skończyć.
Poniższych parę zdań skreśliłem w celu pokazania, ze warto mieć jakieś podstawy i założenia robiąc nawet b. mały projekty – i co ważniejsze nie musi to być od razu Biznes Plan.
Start-up to dziwny twór – rzadko kiedy masz fundusze aby go utrzymać a on sam generuje dodatkowo koszta, czasem całkiem duże. W czasie swoich ostatnich bojów z kilkoma
różnymi projektami (e-apteka, gra sieciowa, serwis kulturalny) utwierdziłem się w przekonaniu, ze pieniądze nie są najważniejszą częścią. Nie należy się koncentrować na kasie planując projekt (zbyt duże przyłożenie wektora “przychodowego” może tak samo dobrze położyć Twój pomysł jak jego brak). Wiem, że wiele osób święcie wierzy w biznes plany – ja nauczyłem się je sporządzać ale uważam, że są dobre w wypadku jeśli nigdy wcześniej nie robiłeś żądnego projektu – wtedy BP pozwoli Ci prawidłowo zidentyfikować niebezpieczeństwa projektu.
Najważniejszą częścią Twojego projektu jesteś Ty sam i Twój zespól. Jeśli się uprzecie to możecie pracować w weekendy, bez kasy zapychając się ciastkami i popijając woda z kranu. Podczas gdy z BP będzie wynikało, ze nie ma kasy na etaty dla Was – Wy będziecie właśnie wdrażali kolejne części swojego projektu. NaKanapie.pl powstało jako projekt po godzinach dwóch osób. Ja dołączyłem się do kiedy powstały juz ramy programistyczne i podrzucałem swoje koncepcje. Byliśmy u dwóch inwestorów i obie rozmowy zakończyły się bez konkretów. Jeśli byśmy liczyli na działanie zgodne z BP to powinniśmy siedzieć i czekać na pieniądze na etaty. Tym samym dawno byśmy wypadli z rynku.
Z błędów na których się niestety sam musiałem uczyć mogę podzielić się przykładem Spellarena.com – nie planowałem w zasadzie w ogóle rozpisywania funkcjonalności i nie pilnowałem czasów wykonywania poszczególnych etapów. Z rożnych przyczyn (głownie dużej ilości podwykonawców) projekt z 16 miesięcy rozrósł się do 36 miesięcy.Gdybyśmy mieli inwestora i musieli pokrywać koszty funkcjonowania projektu zapewne ten zostałby po prostu wstrzymany a może nawet rozwiązany.
Wróćmy do samego start-up’u. Zakładam, ze pierwszy raz chcesz poprowadzić własny projekt z jakimś wkładem finansowym (pomińmy jego wielkość):
1) Dobrze jeśli Ty oraz Twoi współpracownicy wiecie dokładnie czym ma być Wasz projekt. Spisz w postaci karty projektu, krótkiego wyjaśnienia w punktach bądź jak wygodniej Ci pasuje
przedstawienie głównych zasad jak ma wyglądać i jak funkcjonować Twój pomysł. Może to wyglądać np. tak:
OPIS (w paru słowach)
GRUPA DOCELOWA (do kogo jest adresowany, jak liczna jest to grupa itd.)
FUNKCJONALNOSCI (opisz poszczególne funkcje – np. mechanizm newslettera, wyszukiwarka itd.)
MODEL BIZNESOWY (postaraj się myśleć juz na początku na czym mógłbyś zarabiać. Reklama? Sprzedaż treści? Minipłatności?)
2) Zaplanuj czas projektu i tzw. kamienie milowe – pozwoli Ci to na określenie kiedy maja być oddane poszczególne etapy i jak długo ma trwać ich wdrażanie.
3) Wyznacz osoby, które odpowiadają za poszczególne części projektu i egzekwuj od nich wykonywania zadań zapisanych w planie.
4) Kontroluj poszczególne etapy, ludzi i finanse – reaguj z wyprzedzeniem na zagrożenia i kryzysy.
5) Tnij koszta. Jeśli masz tylko 1 tys. pln to postaraj się aby Twój projekt był dostosowany do funduszy – najgorsze co możesz zrobić to zaplanować duży projekt i przerwać go w połowie z powodu braku finansów. To jest bardzo zniechęcające i podłamujące morał.
To tak w wielkim skrócie tyle. Na pewno nie zaszkodzi Ci jeśli przyswoisz trochę wiedzy związanej z prowadzeniem projektów albo z zakresu Project Manager’owania. Ja nie jestem specem od tego i to co napisałem powyżej oparłem na własnych doświadczeniach związanych z prowadzeniem projektów – zapraszam do zapoznania się z kilkoma poradami jakie zamieściłem na swoim blogu komentując kwestie zakładania własnej firmy – http://blog.kurasinski.com/?p=108







Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Standardowe uwagi i tipsy – problem jest taki, ze pomimo, ze każdy to wie, to zacznie sie stosowac do uwag Artura (i innych zalecen z zakresu Project Managementu) dopiero, gdy sam sie na czyms “przejedzie” :) Ale na tym wlasnie polega zdobywanie doświadczeń.
Ja ze swoich doswiadczen moge sie tylko zgodzic, ze praca nad startupem to praca po pracy właściwej, z ktorej zyjemy. Dlatego najwazniejsi sa ludzie, ktorzy bedą na tyle zarażeni startupem, ze pomimo braku kasy i czasu i tak pociągną cały temat :)
“Gdybyśmy mieli inwestora i musieli pokrywać koszty” to…? a co dalej? jakieś urwane zdanie czy co?
@ Nogal – zgadza sie, ameryki nie odkrylem swiadomie :) przyjalem zasade, ze czytac ten tekst moga rozne osoby, ale pewnie w wiekszosci takie, ktore zaczely bawic sie w start-up albo wlasnie o tym mysla. Made for wanna be start-upers :)
@ nrm:
“gdybyśmy mieli inwestora i musieli pokrywać koszty funkcjonowania projektu zapewne ten zostałby po prostu wstrzymany a może nawet rozwiązany.”
Właśnie siedzę nad kolejnym dużym projektem, oczywiście jestem po pracy i robie to co lubię, całkowity koszt to tylko moja praca, brak biznesplanu, bo jeśli coś ma się udać to się uda, a jak nie to czas na tworzenie biznesplanu będzie stracony, zresztą zbyt kiepsko oceniam swoje umiejętności by latać po inwestorach i zachwalać coś w co się samemu nie wierzy :D
No jasne jak ktos ma czas i pieniadze (czas to pieniadz), to prosze bardzo, mozesz robic projekt bez niczego, coraz wiecej ludzi jednak chce przekuwac czas spedzony nad projektem na pieniadze. Mysle ze powinnismy w komentarzach i dyskusjach podzielic tworcow starupow na 2 kategorie: 1) ktora nic oprocz czasu nie inwestuje i nie liczy na zyski 2) ludzie ktorzy chca zainwestowac pieniadze (i cokolwiek innego) i wyciagna ze startup’u kase. Biznesplan nad ktorym nie tylko ja sie upieram, pozwala miedzy innymi na dokladne okreslenie modelu biznesowego, bez ktorego wiele, nawet dobrych, startupow mimo checi tworcow – poprostu upada.
@dc1 – nie należę do osób, które robią coś tylko dla idei, takich ludzi już chyba nie ma :) Nie zakładam również, że serwis ma generować przychody na x poziomie, bo wiem ze samemu mogę nie sprostać założeniom, tym bardziej, że w normalnych godzinach pracuje zawodowo. Ciesze się jak serwis sam sie utrzymuje i nie muszę dokładać do niego, a jak coś jeszcze zostanie to sie gęba cieszy :) Jeśli znajdę osobę, która będzie chciała wesprzeć marketingowo x,y serwis i wygenerować większy przychód, to bez wahania podzielę się zyskami.
pozdrawiam
Ależ oczywiście, dlatego zaliczasz sie do grupy #1, mimo że nie robisz dla idei (przynajmniej z Twojego punktu widzenia).
@dc1 – po prostu nie znam się na zarabianiu, marketingu dlatego tak podchodzę do sprawy, oczywiście chce to zmienić, ale jak ? :)
[...] bo warto wspierać tych, którzy chcą się uczyć (patrz ja, z pewnym zakresie). I tak powstała część pierwsza, cześć druga i cześć trzecia. W części trzeciej – niezgorszej rzecz jasna od pozostałych [...]
[...] Poradnik dla startupów – cześć 1 (Artur Kurasiński) [...]