Polski startup Wisdio po pół roku działalności – jest świetnie! [wywiad]

Wisdio to polski startup, który wystartował w 2011 roku w fazie Alfa, a w grudniu otworzył się na użytkowników. Udało mi się złapać Sebastiana Zontka i zadać mu kilka pytań na temat rozwoju serwisu, planów na przyszłość i doświadczeń w prowadzeniu startupu. Wisdio rozwija się ładnie i jest znacznie wygodniejsze w użyciu, niż huczny odpowiednik Quora. To właśnie Wisdio może zgarnąć lwią część rynku w kategorii serwisów typu Questions & Answers – i aż duma rozpiera, że to polski serwis! 

Wojtek Usarzewicz: Działacie już kilka miesięcy, więc może zacznijmy od statystyk – ile pytań pojawiło się od początku działalności serwisu, ile odpowiedzi i czy obserwujecie tendencję wzrostów?

Sebastian Zontek: Na początku przez wiele miesięcy serwis był zamknięty, można było z niego korzystać tylko po uzyskaniu zaproszenia. Otwarcie nastąpiło dopiero 29 grudnia 2011. Strategia ta miała na celu udostępnienie serwisu jak najwcześniej wybranej grupie użytkowników i na podstawie obserwacji ich zachowań kontynuowanie rozwoju. Dodatkowym argumentem przemawiającym za nieotwieraniem serwisu dla szerokich mas była chęć uniknięcia niskiej jakości pytań obecnych na wielu rodzimych serwisach, choćby takiego, znalezionego przed chwilą: „Czy waszym zdaniem jestem ładna..? Bo wszyscy mówią, że jestem brzydka.. ; („. Wisdio to coś zupełnie innego – ma rozwiązywać realne problemy użytkowników.

Powracając do statystyk: obecnie Wisdio ma zarejestrowanych prawie 1200 użytkowników, 800 pytań, 1200 odpowiedzi. Trend jest zdecydowanie rosnący, od momentu drugiego ‚otwarcia’, czyli od 29/12 obserwujemy znaczny wzrost aktywności. Jakie tempo utrzymamy będzie można powiedzieć za kilka tygodni.

W.U.: Zauważyłem sporą aktywność na anglojęzycznym Wisdio – czyżbyście stawiali raczej na tę wersję serwisu?

S.Z.: Zdecydowanie tak. Wisdio od początku było zaprojektowane jako wielojęzyczny serwis globalny z podstawową wersją angielską. Obecnie pracują dla nas dwie osoby w Chicago odpowiedzialne za marketing i tzw. community management. Strategia zakłada przyciągnięcie w pierwszym okresie dużej grupy ekspertów w tematach słabo zaadresowanych na Quorze. Obecnie najpopularniejszy jest parenting, w następnej kolejności chcemy promować insurance oraz finances/loans.

W.U.: Ale rozumiem, że mimo nacisku na wersję międzynarodową, to nie zapomnicie o rodakach i rozwoju polskiej edycji, prawda?

S.Z.: Absolutnie nie mamy w planach ograniczania się do wersji angielskiej. Naszym ambitnym planem jest, aby Wisdio stało się nowym, międzynarodowym standardem dla znajdowania informacji za pomocą pytań. Stąd bardziej będziemy rozwijać kolejne wersje językowe, oczywiście nie zapominając o polskiej.

W.U.: Jakiś czas temu próbowaliście swoich sił w sprzedaży e-booków, jednak coś wam nie wyszło – zdradź może, co poszło nie tak :).

S.Z.: Nie można powiedzieć, że nie wyszło, bo jeszcze jej nie rozpoczęliśmy. Chwilowo zmieniły się priorytety. Uznaliśmy, że lepiej dorobić jeszcze kilka ważnych funkcji, które przyciągną użytkowników i zwiększą ich aktywność i dopiero w następnej kolejności wprowadzać elementy komercyjne. Przede wszystkim chcemy wprowadzić więcej mechanizmów przynoszących użytkownikom udzielającym odpowiedzi konkretne korzyści. Dzięki poświęcaniu czasu na odpowiadanie w Wisdio eksperci będą mogli zdobywać większy ruch na swoich stronach, pozyskiwać fanów/followerów i potencjalnych klientów.

Ponadto, tworząc globalną platformę e-commerce uznaliśmy, że powinniśmy robić to przez spółkę z USA. Obecnie jesteśmy w procesie rejestracji Wisdio w Delaware, a mechanizmy sprzedaży kontentu powinny być gotowe w ciągu 1-2 miesięcy.

W.U.: Czy w zakresie wprowadzanych funkcji jest może jakiś widget do wklejenia na stronę prywatną, dzięki której odwiedzający będzie mógł bezpośrednio zadać pytanie na Wisdio w określonej kategorii? :) Tak, to sugestia :).

S.Z.: Jak najbardziej, jest to na naszej roadmapie pod nazwą Wisdio OWL Platform (przy czym OWL w tym wypadku jest skrótem od Open White Label). Będziemy udostępniać widgety innym serwisom pozwalające na zadanie pytania z zewnętrznego serwisu do Wisdio i skorzystania ze zgromadzonej społeczności ekspertów. Serwis partnerski będzie mógł wyświetlać również odpowiedzi z wybranego zakresu tematycznego.

W.U.: Więc jakie modele biznesowe macie teraz w planach? Jak chcecie zarabiać?

S.Z.: Pomysł się nie zmienił – spontaniczne zakupy płatnego kontentu automatycznie dopasowywanego do bezpłatnych odpowiedzi. Poprzez płatny kontekt rozumiem tzw. digital goods, czyli m.in. e-booki, podcasty, płatne raporty jak również kupony na profesjonalne usługi (podobnie jak na Gruponie).

W.U.: W związku z tym modelem biznesowym, jak ma to dokładnie wyglądać? Czy będzie to cyfrowa platforma, w której użytkownicy będą po prostu dodawać swoje produkty?

S.Z.: Tak, użytkownicy będą dodawać produkty a Wisdio będzie je dopasowywać to najwłaściwszego kontentu. Np. e-book „Sieć pełna kasy” pojawiałby się przy pytaniach typu „Jakie są najefektywniejsze sposoby zarabiania w Internecie?”.

Będziemy brać pod uwagę również tzw. Autorytet Eksperta w Wisdio (Wisdio Authority – porównaj do Klout Score), dzięki czemu produkty lepszych ekspertów będą lepiej promowane (np. częściej wyświetlane).

W.U.: Może to mój brak kawy w organiźmie, ale jak rozumiesz „spontaniczne zakupy płatnego kontentu”?

S.Z.: Odpowiem na przykładzie:

Użytkownik zadaje pytanie „Czy wprowadzając elementy grywalizacji w moim serwisie muszę wprowadzać poziomy, rankingi, punkty?”

Jako jeden z ekspertów od grywalizacji, Paweł Tkaczyk dostaje to pytanie i odpowiada. Wcześniej umieścił w Wisdio elektroniczną książki Grywalizacja.

Użytkownik otrzymuje dobrą, merytoryczną odpowiedź i razem z odpowiedzią zachętę do zakupu e-booka na ten temat.

Podekscytowany odpowiedzią i możliwością poszerzenia swojej wiedzy, użytkownik spontanicznie kupuje książkę i po chwili cieszy się z jej posiadania.

W.U.: Rozumiem, aczkolwiek pozwolę sobię zasugerować, żebyście ostrożnie podchodzili do tej ekscytacji i spontanicznych zakupów, bo brzmi to trochę, no nie ukrywajmy, niezbyt biznesowo, a może nawet naiwnie. Ale rozumiem, że jesteście pewni swojego modelu biznesowego, więc się nie czepiam.

S.Z.: Oczywiście odpowiedziałem w sposób celowo przerysowany, żeby podkreślić o co chodzi. Zakładamy, że około 1-5% użytkowników skorzysta z płatnej oferty.

W.U.: Nad czym aktualnie pracujecie, i jakie plany macie na przyszłość jeśli chodzi o rozwój Wisdio?

S.Z.: Pragniemy, aby Wisdio stało się podstawowym narzędziem każdego w sytuacji kiedy zastanawia się kogo mam się zapytać. Ma być odpowiednikiem Google rekomendującym zamiast setek stron konkretne osoby do rozwiązania danego problemu.

W związku z tym prace obecnie toczą się w kilku strumieniach:

  1. Zmiania interfejsu użutkownika – Wisdio ma być jeszcze bardziej intuicyjne dla osób poszukujących informacji, z drugiej strony ma dawać więcej korzyści ekspertom.
  2. Ulepszanie back-endu aplikacji: algorytmy rozpoznające kontekst pytania oraz dopasowujące je do właściwych osób
  3. Funkcji społecznościowe – tworzenie list najbardziej pomocnych ekspertów (upraszczając: obserwowanie użytkowników), przekładanie danych z innych serwisów społecznościowych na profil wiedzy danego użytkownika itp.
  4. Elementy grywalizacji
  5. Spontaniczne zakupy płatnego kontentu

W.U.: Jakie były największe problemy, z którymi musieliście się zmierzyć przy tworzeniu Wisdio?

S.Z.: Problemów, jak w każdym startupie było mnóstwo. Począwszy od finansowania, poprzez trudności w pozyskaniu dobrych ludzi, aż po zdobywanie użytkowników.

Z funduszami zaczęliśmy rozmawiać i mieliśmy wstępną deklarację inwestycji już w lutym 2011. Rundę sfinalizowaliśmy w listopadzie 2011. Sytuację ratował przede wszystkim nasz Anioł Biznesu, Wojciech Woziwodzki (m.in. CEO Tequila Mobile, która właśnie pozyskała 5M PLN), za chcielibyśmy serdecznie podziękować. Kolejnym problemem jest pozyskanie naprawdę dobrych programistów. Osoby, na które stać startup często nie posiadają odpowiednich umiejętności. Z kolei mam wielu znajomych, mających doskonałe kompetencje, lecz pracujących jako freelancerzy dla dużych korporacji, które płacą ok. 1000 PLN za dzień pracy. Trudno takie osoby namówić do rezygnacji z takiej pracy i przejścia do startupu. W dalszym ciągu poszukujemy programisty Python – ogłoszenie na naszym blogu.

Chyba największym wyzwaniem dla większości startupów jest pozyskiwanie oraz retencja użytkowników, czyli tzw. „traction”. Od początku testujemy wiele sposobów zaangażowania użytkowników i teraz widać pierwsze pozytywne oznaki. Od początku tego roku zanotowaliśmy w ciągu dwóch tygodni 20% wzrost, choć nie mogę powiedzieć, że mamy już w 100% pewną receptę jak to robić.

W.U.: A co było dla was największą lekcją w rozwoju waszego Startupu? To tak ogólnie, ale też chciałbym wiedzieć, co dla Ciebie, prywatnie, było taką lekcją?

S.Z.: Dla mnie osobiście największą lekcją była konieczność „oduczenia się” profesjonalnych praktyk zarządzania projektami. Mając doświadczenie w korporacjach i certyfikat Project Management Professional okazało się, że aplikowanie tych metod w startupie nie sprawdza się. W szczególności podstawa metodyk – planowanie i trzymanie się planu. Przyczyna okazuje się trywialna – co z tego, że dostarczy się w terminie i budżecie kompletny produkt, skoro nikt go nie zechce używać. Nauczyło mnie to, jak ważna jest elastyczność, bieżące obserwowanie zachowań użytkowników, ciągłe zmiany i testowanie co się sprawdzi a co nie. Natomiast pozytywną lekcją było potwierdzenie jak ważne jest budowanie sieci znajomych, czyli tzw. networking. Bezcenne okazuje się to, kiedy ktoś może nas przedstawić Ważnym osobom, czy to w Polsce czy w Dolinie Krzemowej. Np. dzięki jednemu telefonowi znajomego mogłem zjeść lunch w kultowej Cafe Borrone w Menlo Park z CEO funduszu inwestycyjnego. Umówienie takiego spotkania bez relacji jest dość trudne… Natomiast to czego nauczyły mnie rozmowy z inwestorami w Kalifornii – jedyne co się tak naprawdę liczy to właśnie „traction”. Zakasujemy więc rękawy i dopracowujemy Wisdio, aby było jak najbardziej użyteczne. W tym miejscu z przyjemnością zapowiadam premierę wersji beta w pierwszym kwartale 2012 z całkowicie nowym interfejsem. Przygotujcie się na rewolucję!

W.U.: Dzięki wielkie za rozmowę!

S.Z.: Dziękuję za rozmowę!

Moja opinia o Wisdio

Przez jakiś czas użytkowałem Quorę – serwis jednak mnie nie zachwycił, a sam odnosiłem wrażenie, iż Quora to przerost formy nad treścią. Polskie Wisdio przyciągnęło mnie na dłużej – nie odwiedzam go codziennie, ale raz na tydzień wpadnę – ostatnio częściej, bo faktycznie, aktywność w serwisie rośnie aż miło. Dzięki wygodnym mechanizmom i przyjemnemu interfejsowi z Wisdio chce się korzystać – może to dość trywialnie brzmi, ale te małe rzeczy po prostu cieszą.

Jeśli Wisdio zrealizuje wszystkie stawiane przed sobą cele choćby w połowie, to na poważnie może namieszać na rynku – zwłaszcza dziś, kiedy wyszukiwarki przestają spełniać oczekiwania użytkowników i pokazują coraz mniej wartościowych treści. Chłopakom z Wisdio życzę sukcesów, a na zakończenie, dla osób znających język angielski członek fanklubu Wisdio będzie rapował :).

» «
  • http://www.facebook.com/profile.php?id=712248383 Arvind Juneja

    podoba mi się, że jest to jeszcze „początek” a w odróżnieniu od – a i owszem – większości polskich startupów w zespole jest już człowiek od community managementu…

    powodzenia!

  • sdcsdv

    niech no pomysle jestem expertem w oracle czy poswiecic 2h na pozbycie sie wiedzy za jakies magiczne punkty ala idea grywalizacji czy tez pojechac do klienta i zarobic 200Euro. No ciezko ciezko.

    Alez ja glupi jestem, moze byc tak ze sprzedam za dolara swoja wiedze ktora zaraz pojawi sie na p2p i zwiekszy mi konkurencje ale co tam, przeciez to social :)

    o doczytalem o gosciu ktory ma 1k w korpo luzno i oni sie dziwnia ze nie chce isc do nich do startupy ktory padnie albo zaraz zostanie odsprzedany razem z nim, przynajmniej jeden madry :)

    • Wojciech Usarzewicz

      Cóż, nie wszyscy zamykają dostęp do wiedzy tylko dlatego, że nie dostają za to kasy. Niektórzy lubią się wiedzą dzielić za darmo :).

    • pawellek

      A skąd masz tych klientów do których możesz pojechać i sprzedaż im swoje umiejętności? Wydaje mi się, że serwis jest dla takich osób, które nie mają jeszcze potencjalnych klientów. Tworzysz swoje „renomę” poprzez odpowiadanie na pytania w tematach w których się specjalizujesz. Ktoś zobaczy że dobrze odpowiadasz i zleci Ci następnie poważniejsze zadanie za to 200Euro o którym wspominasz.

    • Tomek

      sdcsdv: niech no pomysle jestem expertem w oracle czy poswiecic 2h na pozbycie sie wiedzy za jakies magiczne punkty ala idea grywalizacji czy tez pojechac do klienta i zarobic 200Euro. No ciezko ciezko.Alez ja glupi jestem,moze byc tak ze sprzedam za dolara swoja wiedze ktora zaraz pojawi sie na p2p i zwiekszy mi konkurencje ale co tam, przeciez to social :)

      Gimbus czy prowokator? Obstawiam to pierwsze i bez skanu faktury na owe 200EUR nie zmienię zdania. Jeśli wartość którą dostarczasz spada w momencie gdy napiszesz post w serwisie społecznościowym to znaczy że twoje usługi są nic nie warte od samego początku i jedziesz tylko dlatego że wyłapałeś namiary kilku frajerów.

    • Łukasz

      Po co jeździć szkoda czasu … praca zdalna

  • sdcsdv

    Co damy Ci w zamian
    odznakę – Pracowik Wisdio #7

    ten wpis przypomina mi ten ostatni jak jakis jelen nie mogl znalesc programisty i z antyweba zrobil sobie slup ogloszeniowy

    zawsze marzylem o odznace ;P

    czy ludzie od idei grywalizacji sa az tak powaleni ze mysla iz achivmenty z BF-a CoD-a itp mozna wepchnac doroslemu czlowiekowi ? Moze w indiach albo pakistanie.

    • Wojciech Usarzewicz

      Ja bardzo proszę, byś popracował nad umiejętnością czytania ze zrozumieniem. Jeśli Wisdio kogoś zatrudni, to oczywiste chyba, że będą takiej osobie płacić – może faktycznie nie będzie to 30 tysięcy złotych na miesiąc, jak Ty byś sobie liczył, ale praca to jednak praca.

      A odznaki i grywalizacja to jest dla użytkowników serwisu – no ale by to zrozumieć, to trzeba umieć też czytać, prawda?

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=1130963876 Sebastian Zontek

      sdcsdv: Co damy Ci w zamian
      odznakę – Pracowik Wisdio #7ten wpis przypomina mi ten ostatni jak jakis jelen nie mogl znalesc programisty i z antyweba zrobil sobie slup ogloszeniowy
      zawsze marzylem o odznace ;Pczy ludzie od idei grywalizacji sa az tak powaleni ze mysla iz achivmenty z BF-a CoD-a itp mozna wepchnac doroslemu czlowiekowi ? Moze w indiach albo pakistanie.

      Za późno, już nie ma tej odznaki. A tak na poważnie, to… w!ęcej luzu!! W startupie nie tylko chodzi o to, żeby zarobić kasę. Sama droga do sukcesu (jeśli w ogóle będzie) ma być wielką przyjemnością. Niektórzy wolą mniej zarobić, a mile wspominać kilka lat życia prawdziwych wyzwań, walki, tworzenia czegoś wspaniałego i zabawy, niż tracić je na polityczne rozgrywki w korporacji za znacznie większe pieniądze.

      A jeśli faktycznie duży sukces przyjdzie, to fajnie byłoby wspomnieć – byłem tam 7. pracownikiem :)

    • Tomek

      sdcsdv: Co damy Ci w zamian
      odznakę – Pracowik Wisdio #7ten wpis przypomina mi ten ostatni jak jakis jelen nie mogl znalesc programisty i z antyweba zrobil sobie slup ogloszeniowy
      zawsze marzylem o odznace ;Pczy ludzie od idei grywalizacji sa az tak powaleni ze mysla iz achivmenty z BF-a CoD-a itp mozna wepchnac doroslemu czlowiekowi ? Moze w indiach albo pakistanie.

      A to ciekawe co piszesz bo nowe odznaki i wyższy rank na StackOverflow wybitnie poprawiają mi „znajdowalność” klientów. Zresztą, zobaczysz w liceum ;)

  • http://www.rabatkowo.pl Łukasz Brągoszewski

    Wiecie jak szukam waszego serwisu? – „polska quora” ;) – coś trzeba zrobić z tą nazwą .. przynajmniej na PL.
    @Wojciech, spontaniczne zakupy to „1-click buying” po $.99, wszystko inne podpada pod zwykłe zakupy, które do spontanicznych już nie należą :)

  • Igor

    „… 1200 użytkowników, 800 pytań, 1200 odpowiedzi …”

    Rozumiem, że 800 pytań zostało zadanych a ilu konkretnie użytkowników zadało pytanie/pytania a ilu odpowiedziało?

    Ciekaw jestem czy to jest tak, że jest kilkudziesięciu użytkowników, którzy generują ruch a reszta to „obserwatorzy”?

  • sdcsdv

    Sebastian Zontek:
    Za późno, już nie ma tej odznaki. A tak na poważnie, to… w!ęcej luzu!! W startupie nie tylko chodzi o to, żeby zarobić kasę. Sama droga do sukcesu (jeśli w ogóle będzie) ma być wielką przyjemnością. Niektórzy wolą mniej zarobić, a mile wspominać kilka lat życia prawdziwych wyzwań, walki, tworzenia czegoś wspaniałego i zabawy, niż tracić je na polityczne rozgrywki w korporacji za znacznie większe pieniądze.
    A jeśli faktycznie duży sukces przyjdzie, to fajnie byłoby wspomnieć – byłem tam 7. pracownikiem :)

    hmm no ok sa tez tacy dziwni ludzie
    ale Ci co to ich znam wola wiecej zarobic a potem jada na miesiac do azji i to Ci tak po cichu powiem bardziej zapamietasz niz przygode ze startupem ;) ale ciii nie mow nikomu

  • ann

    czy spolka w Delaware to dobry pomysl jesli chce sie sprzedawac swoje uslugi w USA?

    chyba lepszym byloby BVI

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1130963876 Sebastian Zontek

    ann: czy spolka w Delaware to dobry pomysl jesli chce sie sprzedawac swoje uslugi w USA?chyba lepszym byloby BVI

    Delaware to jeden ze stanów w USA, w którym zarejestrowanych jest większość amerykańskich startupów (a może i firm), ze względu na korzystne uwarunkowania prawno-podatkowe dla inwestorów. Praktyka pokazuje, że nawet, gdy operuje się z Kaliforni i tam założy firmę inwestorzy oczekują formalnego przeniesienia jej właśnie do Delaware.

    • ann

      chodziło mi raczej o rozliczenia i zwolnienie z podatku, spółka operująca w Deleware nie ma chyba zwolnienia z podatku gdy operuje na terenie USA

  • neurito

    Może miast się zachwycać zrobicie stronę porządnie ? I jak wejdę w Zespół (co jest po polsku na dole strony) to będę widział zawartość po polsku. Jak dla mnie pomysł w miarę fajny ale ludzie proszę was : zadbajcie o szczegóły też :) bo za przeproszeniem ale to H****O wygląda fragmenty polskie a reszta angielska

  • iks

    Skąd się wzięło „świetnie” w tytule i dalej „zakładamy 1-5%”?
    Przyzwoitość każe robić chociaż minimalny research w plejadzie podobnych serwisów, czy ten startup w obecnej postaci czymś się wyróżnia.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1130963876 Sebastian Zontek

    iks: Skąd się wzięło “świetnie” w tytule i dalej “zakładamy 1-5%”?
    Przyzwoitość każe robić chociaż minimalny research w plejadzie podobnych serwisów, czy ten startup w obecnej postaci czymś się wyróżnia.

    iks – czy dobrze kojarzę z Coocklet.com? :)

  • Paweł

    Jako jeden z ekspertów od grywalizacji, Paweł Tkaczyk dostaje to pytanie i odpowiada. Wcześniej umieścił w Wisdio elektroniczną książki Grywalizacja.

    Co do ekspertów, dlaczego Paweł Tkaczyk jest ekspertem od grywalizacji. Bo napisał książkę na ten temat, czy też
    faktycznie jest ekspertem. Chciałbym wiedzieć, czy ekspert to ekspert, czy ekspert-bo-jestem-ekspertem. Jak dobieracie
    ekspertów? Jak napiszę książkę kucharską, to będę ekspertem od gotowania? Z góry dziękuję za odpowiedź.

    Trudno takie osoby namówić do rezygnacji z takiej pracy i przejścia do startupu. W dalszym ciągu poszukujemy programisty Python – ogłoszenie na naszym blogu.

    Trudno się dziwić. Nie podajecie warunków finansowych. A z wymagań wynika, że szukacie kogoś na prawdę dobrego. Szukacie
    frajera, który przyjdzie prosić o pracę? Nieźle!

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1130963876 Sebastian Zontek

    Paweł:
    Co do ekspertów, dlaczego Paweł Tkaczyk jest ekspertem od grywalizacji. Bo napisał książkę na ten temat, czy też
    faktycznie jest ekspertem. Chciałbym wiedzieć, czy ekspert to ekspert, czy ekspert-bo-jestem-ekspertem. Jak dobieracie
    ekspertów? Jak napiszę książkę kucharską, to będę ekspertem od gotowania? Z góry dziękuję za odpowiedź.
    Trudno się dziwić. Nie podajecie warunków finansowych. A z wymagań wynika, że szukacie kogoś na prawdę dobrego. Szukacie
    frajera, który przyjdzie prosić o pracę? Nieźle!

    Pojęcie eksperta trudno przecież precyzyjnie zdefiniować. Czy jest nim osoba np. z 5 letnim doświadczeniem w danym temacie, czy profesor z 25 letnim? Proponuję podejść do tego na miękko – po prostu chodzi o ludzi, którzy mają wiedzę w danym temacie i chętnie się nią dzielą z innymi. A tak na marginesie, moim zdaniem napisanie książki to jednak coś – spróbuj sam, zamiast kwestionować wysiłek innych :)

    • iks

      Proponujesz… ale płacić i marnować czas ma ktoś inny?
      Też imputowanie, że wysiłek implikuje wartość/jakość, jest nadużyciem.
      Musisz być wyznawcą samorodków wydawnictwa ZłoteMyśli…

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1130963876 Sebastian Zontek

    Sebastian Zontek:
    Trudno się dziwić. Nie podajecie warunków finansowych. A z wymagań wynika, że szukacie kogoś na prawdę dobrego. Szukacie frajera, który przyjdzie prosić o pracę? Nieźle

    Szukamy kogoś naprawdę dobrego. Warunków finansowych w ogłoszeniu zwykło się nie podawać (przynajmniej w Polsce), zapraszam wszystkich na rozmowę, aby się przekonać jake one są. Pracuje dla nas lub współpracuje już kilkanaście osób, one najlepiej mogą powiedzieć, czy szukamy frajerów.

    Zastanawiam się, co takiego jest w ludziach, że potrafią to ogłoszenie: http://blog.wisdio.com/pl/Programista-Python-poszukiwany odczytać jako szukanie frajerów… Smutne.

    • Królik

      Brak odpowiednio wysokich widełek automatycznie powoduje, że dużo osób już zatrudnionych gdzieś i dobrych, niestety nie spojrzy na to ogłoszenie. To jest proste – co z tego, że oferujecie fajną robotę, jeśli tę samą fajną robotę mogę wykonywać zdalnie np. dla startupu z Delaware (www.datastax.com), który jak na polskie warunki płaci *bardzo solidne pieniądze*, i też oferuje i fajną robotę, i fajny zespół. Co ma mnie przekonać, żeby pójść akurat do Was na rozmowę?

    • neurito

      Jakby mi zaoferowali więcej niż 5k netto, umowę o prace + prywatne świadczenia zdrowotne to może bym myślał aby się przenieść do nich. Ale sory większość startUp-ów oferuje nie więcej niż 2k netto, a ich akcje? za przeproszeniem po H**a mi skoro firma nie jest nic warta i nie wiadomo czy kiedykolwiek będzie coś warta.

  • Paweł

    Sebastian Zontek:
    A tak na marginesie, moim zdaniem napisanie książki to jednak coś – spróbuj sam, zamiast kwestionować wysiłek innych :)

    Ja nie kwestionuję, tylko pytam. Powodem pytania jest „młodość” grywalizacji i widzę tu (na razie) raczej pole do „specjalizowania się w” niż „bycia ekspertem w”.

  • Paweł

    Sebastian Zontek:
    Szukamy kogoś naprawdę dobrego. Warunków finansowych w ogłoszeniu zwykło się nie podawać (przynajmniej w Polsce),

    Zwykło się nie podawać… w świecie korporacji. Start-up to start-up i jeżeli macie problem ze znalezieniem właściwej osoby może warto nie udawać korporacji?

    zapraszam wszystkich na rozmowę, aby się przekonać jake one są. Pracuje dla nas lub współpracuje już kilkanaście osób, one najlepiej mogą powiedzieć, czy szukamy frajerów.

    Te osoby to pewnie nie są frajerzy, podobnie jak osoby które dopiero będą z Wami współpracowały. „Szukacie frajerów” to wydźwięk po lekturze wywiadu (-> mamy mało kasy & szukamy kogoś na prawdę dobrego) i ogłoszenia (-> szukamy kogoś na prawdę dobrego)

    Zastanawiam się, co takiego jest w ludziach, że potrafią to ogłoszenie: http://blog.wisdio.com/pl/Programista-Python-poszukiwany odczytać jako szukanie frajerów… Smutne.

    To, że nie szukacie klepacza kodu, ale doświadczonego programisty ze znającego matematykę lepiej niż poziom licealisty lub studenta-ślizgacza, ze znajomością NLP, AI, sieci neuronowych. Cool. Przy czym w wywiadzie mówisz, że znasz osoby kompetentne ale nie masz na nie kasy. Kogo więc szukasz? Skoro już znasz wymagania finansowe osób pasujących do stanowiska i wiesz, że Cie nie stać?

  • Igor

    Sebastian Zontek:
    Pojęcie eksperta trudno przecież precyzyjnie zdefiniować. Czy jest nim osoba np. z 5 letnim doświadczeniem w danym temacie, czy profesor z 25 letnim?

    Tworząc swój serwis (kilka lata temu), pojawiały się takie same pytania od uczestników dyskusji:-) Kto jest ekspertem? Dlaczego on? Kto oceniał daną osobę jako eksperta? Jak ekspert może udokumentować swoje doświadczenie? itp. To będzie największy problem/bariera.

  • Lukasz

    Paweł najlepiej trzymajmy kciuki, żeby im nie wyszło, bo jak to tak… bezczelni…

    • Paweł

      Trzymasz już czy czekasz na urlop zarządu?

    • Lukasz

      Paweł: Trzymasz już czy czekasz na urlop zarządu?

      Twój komentarz jest bez sensu :) Ja osobiście życzę im powodzenia.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1130963876 Sebastian Zontek

    Paweł:
    Ja nie kwestionuję, tylko pytam. Powodem pytania jest “młodość” grywalizacji i widzę tu (na razie) raczej pole do “specjalizowania się w” niż “bycia ekspertem w”.

    Zgoda, specjalizowanie się to słowo o szerszym znaczeniu, które lepiej pasuje do naszej idei, polegającej na tym, aby na pytania odpowiadały głównie osoby specjalizujące w danym zagadnieniu, a nie każdy dorzucający swoje 3 grosze, żeby tylko podyskutować.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1130963876 Sebastian Zontek

    Igor:
    Tworząc swój serwis (kilka lata temu), pojawiały się takie same pytania od uczestników dyskusji:-) Kto jest ekspertem? Dlaczego on? Kto oceniał daną osobę jako eksperta? Jak ekspert może udokumentować swoje doświadczenie? itp. To będzie największy problem/bariera.

    Dziękuję za cenną uwagę i podzielenie się swoim doświadczeniem. W WIsdio dużo uwagi poświęcamy tematowi oceniania specjalistów. Nasze algorytmy biorą pod uwagę kto kogo ocenia, głosy nie są liczone jednakowo. Choć przy pokazywaniu statusu/rankingu spodziewam się, że nie ukniniemy dyskusji i kwestionowania słuszności takiego podejścia, tak jak nie uniknął tego Klout. To normalne.

  • http://www.sprawdzilamto.blogspot.com sprawdzilamto

    good point!

    Tomek:
    Gimbus czy prowokator? Obstawiam to pierwsze i bez skanu faktury na owe 200EUR nie zmienię zdania. Jeśli wartość którą dostarczasz spada w momencie gdy napiszesz post w serwisie społecznościowym to znaczy że twoje usługi są nic nie warte od samego początku i jedziesz tylko dlatego że wyłapałeś namiary kilku frajerów.

  • http://www.alboom.pl Michał Pakier

    Mam pytanie (pomysł) dotyczące modelu biznesowego.

    Myśleliście o takiej funkcji żeby można było wrzucić kawałek wisdio do zewnętrznego serwisu? Myślę o czymś takim żebym mógł u siebie na stronie wrzucić moduł QA z wisdio zamiast robić własny (tak jak np. Facebook comments).

    Od dawna obiecuję sobie aby poudzielać się na wisdio ale po prostu nie starcza czasu a tak byłoby dwa w jednym.

    W razie czego piszę się na betatestera takiego rozwiązania. No i gratulacje.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1130963876 Sebastian Zontek

    neurito: Jakby mi zaoferowali więcej niż 5k netto, umowę o prace + prywatne świadczenia zdrowotne to może bym myślał aby się przenieść do nich. Ale sory większość startUp-ów oferuje nie więcej niż 2k netto, a ich akcje? za przeproszeniem po H**a mi skoro firma nie jest nic warta i nie wiadomo czy kiedykolwiek będzie coś warta.

    W Wisdio zarabia się nawet więcej. Ale Twoje podejście jest automatyczną dyskwalifikacją. Czy myślisz, że tego właśnie szukają startupy? Czy zespół złożony z osób o postawie roszczeniowej stać jest na zrobienie rewolucyjnego produktu?

    W ten weekend byłem obserwatorem startup weekendu w Krakowie. Zachęcam do odwiedzenia podobnej imprezy, żeby zobaczyć eksplodującą energię ludzi, radość i entuzjazm. I o to w startupach chodzi. Jeśli rozmowa zaczyna się od ‚prywatnych świadczeń zdrowotnych’ to proponuję pozostać na stabilnych posadach w korporacjach.

    • http://www.rabatkowo.pl Łukasz Brągoszewski

      Wiesz, w korporacjach też znajdziesz specjalistów (może nawet tych co szukasz w ogłoszeniu) – a „postawa roszczeniowa” wynika z tego, że ci ludzie to nie dwudziestolatkowie z 10letnim doświadczeniem, tylko osoby, które mają rodziny, kredyty itp. wszystko to co się nazywa życie.

      Więc nie ma co się unosić i rzucać błotem w korporacje – zresztą – przecież to wasz cel (jak każdej firmy) być na tyle dużą f. aby można było by ją uznać za „korporacje” (przynajmniej w sensie dochodów).

      Jasne jest, że najlepszym pracownikiem, założycielem itp. dla startupu, inwestora jest osoba która nie ma żadnych zobowiązań, żyje z rodzicami i dostaje od nich jeszcze kieszonkowe…

      P.S.
      macie fajny produkt – i kibicuje sukcesom – po prostu część wypowiedzi mi … nie pasuje.

  • Paweł

    Sebastian Zontek:
    W Wisdio zarabia się nawet więcej. Ale Twoje podejście jest automatyczną dyskwalifikacją.

    Super, że zarabia się więcej. Obejrzyj wywiad tow. Budzich Macieja z p. Łukaszem Misiukanisem. Dogonisz ten styl?

    Czy myślisz, że tego właśnie szukają startupy?

    Ops! Czyżbyś był kolejną osobą, która nie widzi związku pomiędzy PRZESIĘBIORSTWEM a startupem? Reszta poniżej.

    Czy zespół złożony z osób o postawie roszczeniowej stać jest na zrobienie rewolucyjnego produktu?

    Czy dobrze rozumiem, że jasne postawienie warunków pracy jest ulegnięciem postawie roszczeniowej pracownika?
    Czy dobrze rozumiem, że osoba która ceni sobie jasne postawienie warunków pracy nie jest w stanie zrobić rewolucyjnego produktu? A swoją drogą, robicie bardzo fajny projekt, tylko co w nim rewolucyjnego? I dlaczego produkt startupu musi być rewolucyjny?

    I jeszcze jedno – “opcjonalnie bonusy (np. akcje spółki) – jak nas do tego przekonasz” – czy to nie jest postawa roszczeniowa? Jest masa opowiadaczy o szansie na akcje / udziały w spółce. Tymczasem opowiadanie opowiadaniem, a opcje menedżerskie na z góry ustalonych warunkach są faktem. Ale jak widać nie dla każdego.

    W ten weekend byłem obserwatorem startup weekendu w Krakowie. Zachęcam do odwiedzenia podobnej imprezy, żeby zobaczyć eksplodującą energię ludzi, radość i entuzjazm. I o to w startupach chodzi.

    A to jest impreza dla ludzi szukających pracy czy początkujących przedsiębiorców i ich zespołów?

    Dziwię się, że o tym nie wiesz, ale w startupach chodzi o stworzenie dobrze działającego biznesu. Ewentualnie, w przypadku porażki – o naukę, która pozwoli kolejny projekt zrobić lepiej. Eksplodującą energia ludzi, radość i entuzjazm jest bardzo fajny, ale nie mieszajmy pozytywnej otoczki z zasadniczym celem. Chyba, że chcemy się pobawić za cudze (tj inwestora lub unijne) pieniądze. Ale nie na tym biznes polega. Wspólne gotowanie ze znajomymi generuje podobny klimat, a przy tym jest mniej kosztowne.

    Jeśli rozmowa zaczyna się od ‘prywatnych świadczeń zdrowotnych’ to proponuję pozostać na stabilnych posadach w korporacjach.

    Rozmowa zaczyna się od tego, jak chcesz przekonać kogoś *dobrego* by DLA CIEBIE (nie mylić Z TOBĄ) pracował. Chyba, że moja wcześniejsza TEZA o “szukaniu frajera, który przyjdzie prosić o pracę” była prawdziwa – a na prawdę wolę się tutaj mylić.

    Generalnie komentarz na który odpowiedziałeś był niezbyt miły (pewnie podobnie jak ten), ale jako menedżer (a nie programista) musisz sobie radzić nie tylko z fajnymi komciami. I na pewno ofensywa z „dyskwalifikacją” i „postawą roszczeniową” na czele to nie jest dobry pomysł – tym bardziej, że nie był to komentarz o treści „jesteście do bani”, tylko konkretne, acz trudne (jak rozumiem) do zaakceptowania pomysły.

  • Tomek

    Do wszystkich oburzonych odpowiedzią Sebastiana Zontka na post „neurito” – „neurito” ma prawo się cenić jak mu się podoba, ale jeśli zaraz za swoimi wymaganiami nie wyjaśni jaką wartość dostarcza w zamian za owe profity, to jest zwykłym roszczeniowym pieniaczem. Jakoś tak to się dzieje że ludziom się wydaje że 5k+Luxmed im się po prostu należy z racji układu gwiazd. A o dostarczanej wartości już mało kto pamięta.

    • Paweł

      Uważasz, że w tym samym poście powinien zamieścić cv i podcasta do wywiadu z samym sobą? :D

    • Tomek

      Paweł: Uważasz, że w tym samym poście powinien zamieścić cv i podcasta do wywiadu z samym sobą? :D

      1. Nie zrozumiałeś o co mi chodziło

      2. Skoro odpowiedziałeś to pewnie jesteś owym „oburzonym” – a skoro skacze ci ciśnienie z tak błahych powodów.. to może jesteś alter ego „neurito” :) ?

  • Paweł

    Tomek:
    1. Nie zrozumiałeś o co mi chodziło2. Skoro odpowiedziałeś to pewnie jesteś owym “oburzonym” – a skoro skacze ci ciśnienie z tak błahych powodów.. to może jesteś alter ego “neurito” :) ?

    ;-) Ja jestem coraz bardziej rozbawiony.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1130963876 Anonim

    Nie było moim zamiarem rzucanie błotem w korporacje tylko podkreślenie kontrastu pomiędzy osobami, dla których przede wszystkim liczą się wyzwania i chęć współtworzenia nowych produktów a tymi, którzy cenią bardziej bezpieczeństwo zatrudnienia. Zdecydowanie rekomenduję nie aplikować do startupów, jeśli oczekiwaniem jest „etat + świadczenia”. Bo co z tego, że nawet podpisze się taką umowę, jak za kilka miesięcy może nie startupu po prostu nie być.

    A interview rozpoczynam od pytania dlaczego chcesz Z NAMI pracować? I ta odpowiedź jest z reguły decydująca. Jeśli zatem osoba szuka po prostu jakiejkolwiek pracy związanej z kodowaniem i nawet jeśli jest świetna, to raczej jej u nas nie znajdzie. Sorry. Nie chciałem nikogo urazić. Może jesteśmy inni, ale szukamy tylko zapaleńców, którzy z entuzjazmem będą rozwijać Wisdio.

    Całkiem przypadkowo natknąłem się dzisiaj w Rzepie na artykuł Roberta Gwiazdowskiego na temat etatów: http://www.rp.pl/artykul/9157,796142-Umowy-smieciowe-albo-bezrobocie–Gwiazdowski.html O ile uważam, że pierwsze zdanie jest tam niepotrzebnie uogólnione i obraża wiele osób, o tyle jestem za dużą elastycznością w zatrudnianiu, która de facto zmniejsza bezrobocie, ponieważ pracodawcy chętniej zatrudnialiby pracowników, nie obawiając się wzięcia bagażu w postaci etatu i wszystkich konsekwencji z tym związanych.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1130963876 Sebastian Zontek

    Nie było moim zamiarem rzucanie błotem w korporacje tylko podkreślenie kontrastu pomiędzy osobami, dla których przede wszystkim liczą się wyzwania i chęć współtworzenia nowych produktów a tymi, którzy cenią bardziej bezpieczeństwo zatrudnienia. Zdecydowanie rekomenduję nie aplikować do startupów, jeśli oczekiwaniem jest „etat + świadczenia”. Bo co z tego, że nawet podpisze się taką umowę, jak za kilka miesięcy moż startupu po prostu nie być.

    A interview rozpoczynam od pytania dlaczego chcesz Z NAMI pracować? I ta odpowiedź jest z reguły decydująca. Jeśli zatem osoba szuka po prostu jakiejkolwiek pracy związanej z kodowaniem i nawet jeśli jest świetna, to raczej jej u nas nie znajdzie. Sorry. Nie chciałem nikogo urazić. Może jesteśmy inni, ale szukamy tylko zapaleńców, którzy z entuzjazmem będą rozwijać Wisdio.

    Całkiem przypadkowo natknąłem się dzisiaj w Rzepie na artykuł Roberta Gwiazdowskiego na temat etatów: http://www.rp.pl/artykul/9157,796142-Umowy-smieciowe-albo-bezrobocie–Gwiazdowski.html O ile uważam, że pierwsze zdanie jest tam niepotrzebnie uogólnione i obraża wiele osób, o tyle jestem za dużą elastycznością w zatrudnianiu, która de facto zmniejsza bezrobocie, ponieważ pracodawcy chętniej zatrudnialiby pracowników, nie obawiając się wzięcia bagażu w postaci etatu i wszystkich konsekwencji z tym związanych.

    • Paweł

      Chyba się zupełnie rozminęliśmy. Rozumiem co masz na myśli i się z tym zgadzam. Ja pisałem o konkretnej ofercie ze strony firmy i paru innych rzeczach do których się teraz nie odniosłeś.

      Podobnie z wypowiedzią p. R. Gwiazdowskiego – to jest też trochę obok tematu. Tym bardziej, że ani ja, ani „neurito” nie pisał o formie zatrudnienia.

      Z drugiej strony – skoro macie inwestora i szukacie ludzi to macie budżet. Skoro macie budżet to forma zatrudnienia tym bardziej jest drugorzędna, a w zasadzie kompletnie nieistotna. Nie uważasz?

  • http://www.alboom.pl Michal Pakier

    Paweł… skoro macie inwestora i szukacie ludzi to macie budżet. Skoro macie budżet to forma zatrudnienia tym bardziej jest drugorzędna, a w zasadzie kompletnie nieistotna….

    Nie było chyba jeszcze na Antywebie artykułu o zarządzaniu pieniędzmi w startupie. Wygląda na to, że by się bardzo przydał. Pieniędzy nie dostaje się od inwestorów żeby je wydać zgodnie z planem (albo dlatego, że się je ma).

    • Paweł

      Michal Pakier:
      Nie było chyba jeszcze na Antywebie artykułu o zarządzaniu pieniędzmi w startupie. Wygląda na to, że by się bardzo przydał. Pieniędzy nie dostaje się od inwestorów żeby je wydać zgodnie z planem (albo dlatego, że się je ma).

      To jest ironia, nie? :)

  • Paweł

    Lukasz:
    Twój komentarz jest bez sensu :) Ja osobiście życzę im powodzenia.

    Już o tym kiedyś pisałem, ale przetworzę Ci to na prostszą i dedykowaną wisdio formę. Czytelnicy a zwłaszcza komentatorzy antyweb to jest pomijalny promil targetu wisdio. Co oznacza, że nawet najbardziej negatywny komentarz nie wpływa na sukces (lub jego brak) tego projektu. Mam nadzieję, że teraz rozumiesz.

    Natomiast co do życzenia powodzenia, to jedno piszesz a robisz drugie.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1130963876 Sebastian Zontek

    Paweł: Chyba się zupełnie rozminęliśmy. Rozumiem co masz na myśli i się z tym zgadzam. Ja pisałem o konkretnej ofercie ze strony firmy i paru innych rzeczach do których się teraz nie odniosłeś.Podobnie z wypowiedzią p. R. Gwiazdowskiego – to jest też trochę obok tematu. Tym bardziej, że ani ja, ani “neurito” nie pisał o formie zatrudnienia.Z drugiej strony – skoro macie inwestora i szukacie ludzi to macie budżet. Skoro macie budżet to forma zatrudnienia tym bardziej jest drugorzędna, a w zasadzie kompletnie nieistotna. Nie uważasz?

    Zgadzam się :) Widać, że łatwo można łatwo nadinprepretować o co chodzi drugiej stronie. Jeśli mój komunikat – że szukamy przede wszystkim entuzjastów – został teraz zrozumiany, to taki był mój cel.

    Podsumowując inne kwestie, do których się nie odniosłem:
    - widzę związek pomiędzy startupem a przedsiębiorstwem. To jedno i to samo :)
    - obietnica opcji/akcji: Wisdio SA ma obecnie 14 akcjonariuszy, w połowie to członkowie zespołu

    Myślę, że możemy zakończyć dyskusję na temat pracy w Wisdio.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1130963876 Sebastian Zontek

    Michał Pakier: Mam pytanie (pomysł) dotyczące modelu biznesowego.
    Myśleliście o takiej funkcji żeby można było wrzucić kawałek wisdio do zewnętrznego serwisu? Myślę o czymś takim żebym mógł u siebie na stronie wrzucić moduł QA z wisdio zamiast robić własny (tak jak np. Facebook comments).Od dawna obiecuję sobie aby poudzielać się na wisdio ale po prostu nie starcza czasu a tak byłoby dwa w jednym.W razie czego piszę się na betatestera takiego rozwiązania. No i gratulacje.

    Michał, dziękuję za dobre słowa i sugestie. Dokładnie to co piszesz ma być niedługo gotowe. Produkt będzie nazywał się Wisdio OWL Platform, czyli Wisdio Open White Label. Mamy już gotowe API, jeszcze jednak jest kilka elementów, które musimy dopracować. Dam Ci znać, kiedy tylko będziemy z tym gotowi.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1130963876 Sebastian Zontek

    Chciałbym podziękować za wszystkie komentarze. Ale to pewnie jeszcze nic, w porównaniu do tego jaki damy Wam materiał do dyskusji w tym tygodniu!

    Mianowicie wprowadzimy nowy feature – profil wiedzy użytkowników wraz z wartościami punktowymi w poszczególnych tematach oraz prezentacją na tle innych osób.

    To może być gorący temat :)

  • Mateusz

    Witam.

    Sebastian z tym odwołaniem do niepraktyczności technik zarządzania projektami w przypadku startup to przesadziłeś trochę. Opierasz się na znanym Ci PMI/PMBOK a już taki (niby ciężki i nie praktyczny) PRINCE2 jako jedno z swoich PRYNCYPIÓW uznaje dbanie o ciągłą zasadność biznesową.

    Pozdrawiam,
    Mateusz

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1130963876 Sebastian Zontek

    Igor: “… 1200 użytkowników, 800 pytań, 1200 odpowiedzi …”Rozumiem, że 800 pytań zostało zadanych a ilu konkretnie użytkowników zadało pytanie/pytania a ilu odpowiedziało?Ciekaw jestem czy to jest tak, że jest kilkudziesięciu użytkowników, którzy generują ruch a reszta to “obserwatorzy”?

    Zawsze jest tak, że niektórzy tylko obserwują. W Wisdio dokładnie analizujemy aktywność użytkowników na podstawie zestawu mierników AARRR – Acquisition, Activation, Retention, Referral, Revenue. Obecnie ponad około 98% użytkowników dokonuje aktywacji (czyli pierwszego konkretnego użycia) poprzez znalezienie/obejrzenie kontentu. Z tego około 20% zadaje pytanie lub odpowiada. Nie jest źle, ale chcemy aby ta wartość była znacznie większa.

    Najlepiej obejrzeć aktywność użytkowników (czyli kto ile pytań zadał/odpowiedział) poprzez wejście na ich profile. Dzisiaj wprowadziliśmy tzw. Knowledge Profiles (jako wstęp do Wisdio Authority).

    jako przykład pozwolę sobie zamieścić link do autora tego artykułu: http://wisdio.com/pl/Wojciech_Usarzewicz

  • http://aulapolska.pl Igor

    neurito:a ich akcje? za przeproszeniem po H**a mi skoro firma nie jest nic warta i nie wiadomo czy kiedykolwiek będzie coś warta.

    Akcje są warte tyle, ile wartości wprowadzają do firmy jej pracownicy. Jeżeli ch** wprowadzają, tyle tez warta może być firma.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Dlaczego uważam, że tablet w szkołach się nie sprawdzi

Przy okazji mojego wczorajszego komentarza do konferencji Apple, na której ogłoszono nowe narzędzia do tworzenia materiałów edukacyjnych na iPada wywiązała...

Zamknij