53

Kross Trans Hybrid 3.0 – jeździliśmy na polskim rowerze elektrycznym

Podobno rowery elektryczne to przyszłość rowerowego rynku. Są na nim obecni również Polacy z przasnyskiej firmy Kross. Sprawdzamy ich Kross Trans Hybrid 3.0.

Niedawno pokazaliśmy Wam jak wygląda przasnyska firma Kross, w której projektuje i produkuje się rowery elektryczne. Dziś mamy dla Was pierwsze wrażenia, a w zasadzie test takiego roweru – Kross Trans Hybrid 3.0. Czy silnik zdaje egzamin? Czy faktycznie jeździ się lżej? Na te pytania odpowiada w naszym materiale Tomek, który objeździł na tym sprzęcie Warszawę.

Materiał powstał we współpracy z firmą Kross.

Nasz kanał zasubskrybujecie pod tym linkiem.

  • Datman

    Czy akumulatory mogą się ładować podczas jazdy? Np. podczas hamowania lub w trybie jazdy bez wspomagania?

    • mleczaj wełnianka

      nie – silnik jest przy korbie a reszta osprzętu jest standardowa.
      W tym wypadku nie ma możliwości by przenieść moc generowaną przez koła z powrotem do silnika/prądnicy

    • Mateusz Sarnociński

      Nie. Systemy wykorzystania energii kinetycznej są wielokrotnie zbyt ciężkie do zastosowania w rowerze.

    • bydlak

      Pewnie dlatego Xiaomi zastosowało KERS w elektrycznej hulajnodze.

    • mikiaaa

      Wystarczy zmodyfikować układ regulatora silnika, waga tego to max 100-200 g – kawałek płytki elektronicznej plus miedź na transformator. Cena końcowa również nie jest zbyt wysoka – elektronika jest tania jak barszcz (licząc nawet tranzystory mocy). Jedyny problem że ktoś by to musiał zaprojektować bo gotowego układu o takiej funkcjonalności nie widziałem. Więc firma musiałaby pokryć koszt 2-3 miesięcy pracy inżyniera a to by sporo kosztowało.

    • Iks

      Ważyć może tylko rozwiązanie o wysokiej sprawności. Normalnie to możesz energię otrzymywać z najprostszego silnika elektrycznego.

    • Daniel Markiewicz

      ale jaki to mialoby sens? jak pedałujesz to cała twoja sila jest przenieniona na napędzanie koła, żeby ładować baterie musiałbyś wytworzyć dodatkową siłę, i to wielokrotnie większą by to miało sens, podobnie z hamowania, chyba że mówisz o zamianie energii cieplnej z hamulców, ale każde dodawanie układów zwiększy ci mase roweru czyli albo pedałujesz więcej albo szybciej rozładujesz baterie

    • Datman

      Myślałem o sytuacji typu zjeżdżam z górki i chcę podładować aku aby podjechać łatwiej pod następną. Silnik może działać jako prądnica.

    • Michaś

      Bardziej chodzi o to żeby odzyskiwanie energii działało jako hamulec. Tak jak masz to w Tesli.

    • Daniel Markiewicz

      no właśnie od godziny myślę co przeszkadza w ebiku żeby tak to działało np podczas zjazdów z górki bo jednak z elektrycznym samochodem bym nie porównywał bo tam albo przyspieszasz albo hamujesz, rower jednak przeważnie jeździ z w miarę stałą prędkością ale i tak dałoby się to zrobić. edit: silnik musiałby mieć magnesy stałe które generowałyby pole magnetyczne aby generować prąd (chyba)

    • mleczaj wełnianka

      przeszkadza to iż silnik musiał by być na sztywno połączony z napędem. Czyli albo łańcuch kręci sie non stop (co nie jest optymalne gdyż zarówno silnik jak i przekładnią muszą być przy korbie a tam nie ma znowu zbyt wiele miejsca [były bez silnika z przekładnią przy korbie i łańcuchem na ostro]) albo by musiał być kole – co też nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem bo zmienia rozkład masy roweru. W dodatku przy pełnej amortyzacji mocno wrasta masa nieresorowana (choć takie wersje ebików też były).

      Trzecia sprawa to kwestia uruchamiania całego mechanizmu.

    • Iks

      Super drogie i prymitywne z najtańszym rozwiązaniem przerzutek, to rzeczywiście się nie da. Trochę bardziej precyzyjne przełożenie na korbie pedałów, nieco prostej elektroniki i możnaby z powodzeniem zbierać moc takim samym wstecznym zaciągnięciem pedałów, jak to się dawno temu robiło w składakach.

    • mleczaj wełnianka

      wołałbym włącznik w dźwigni hamulca.

  • Daniel Markiewicz

    materiału nie oglądałem jeszcze ale w przyszłym tyg kupuje ebike, troche poczytałem i mam uwagi: silnik w korbie fajna sprawa tylko czemu bateria na bagazniku zamiast na środku ramy? środek masy byłby w fajniejszym miejscu

    • zakius

      bo wykorzystują standardową konstrukcję serii Trans

    • Daniel Markiewicz

      ja sobie wybrałem ecobike, silnik tradycyjnie w tylnim kole za to bateria na ramie, ma przyjść za tydzien to potestuje

    • gom1

      W przednim kole lepiej się sprawdza np. na błocie lub śniegu – napęd 2×2 ;-)

    • Daniel Markiewicz

      bateria w przednim kole?:P wiem że mówisz o silniku, nie sprawdzałem ale na moje zbyt łatwo stracić przyczepność, większość masy jest na tylnej „osi”

    • gom1

      bateria w przednim kole?:P

      Widziałem taki projekt ;-)

      na moje zbyt łatwo stracić przyczepność, większość masy jest na tylnej „osi”

      Jeździłem z sakwami, z fotelikiem i z przyczepką. Przyczepność udało mi się zerwać tylko na lodzie. Baterię mam na bagażniku :-)

    • Daniel Markiewicz

      nie no jak sakwy i fotelik na przedniej osi to looz bo przesuwa ci środek masy na… środek

    • NG

      I słusznie. Wszystko co wozimy na bagażniku i waży kilka kilo jest niebezpieczne przy szybszej jeździe po kamieniach, szutrze. Ostatnio właśnie odbyłem tu dyskusję na ten temat. Niektórzy nie czują w ogóle klimatu. Bateria wyjmowalna, przy ramie to właściwie jedyne słuszne rozwiązanie. Ten rower od krossa to prowizorka

    • mleczaj wełnianka

      jeździłeś kiedyś z sakwami?
      :D
      kilka kilo to żaden problem. Kilkanaście już tak ale tak czy inaczej o niebezpieczeństwie bym nie mówił.

    • NG

      Oczywiście, że jeździłem z sakwami, z torbą montowaną na bagażnik a także z wielką 30 litrową torbą podsiodłową. Mam niemałe pojęcie na temat turystki rowerowej. Na weekendy robię po kilkadziesiąt i nawet po kilkaset kilometrów. Nie obce mi są kilku dniowe wyprawy. Jeżdżę latem, wiosną, jesienią i Zimą. I wytykam krossowi tą konstrukcję bo nieco wiem na ten temat. Doskonale wiem jak rower zachowuje się pędząc z góry po krętej żwirowej drodze. Wtedy niewiele trzeba aby taka bateria umieszczona wysoko za tylnym siodłem spowodowała, ze rower zostanie wytącony z równowagi. Taki rower to złożyć sobie może każdy domorosły majsterkowicz. Baterie, układy sterowania, silniki – to wszystko jest na rynku dostępne tak jak wszystkie inne części do roweru. I tak Kross „wyprodukował” swój rower elektryczny. To nie jest rower projektowany od początku do końca jako elektryk i wiele ważnych aspektów jest w nim pominiętych. To zwykły treking z dołożonymi elektrycznymi klamotami. I tak, uważam, że taki rower jest niebezpieczny. Sakwy przynajmniej mają niżej środek ciężkości. Zresztą – wystarczy popatrzeć jak renomowane firmy produkujące rowery elektryczne umieszczają poszczególne komponenty – bateria w nich zawsze ląduje pod ramą, lub na ramie, na dolnej rurze lub w co lepszych konstrukcjach jest zintegrowana z ramą. W najtańszych rowerach pseudoelektrycznych wędruje ona na bagażnik. Postrzegam ten rower jako sprzęt nadający się najwyżej do miasta i jako raczej konstrukcję przejściowa dla Krossa zanim nie zaprojektują ramy ściśle przeznaczonej dla elektryka.

    • mleczaj wełnianka

      no cóż może to kwestia słabej techniki jazdy skoro niecałe 3 kg na bagażniku uważasz za niebezpieczne. Z takim obciążeniem nie widzę żadnego problemu by jeździć normalnie na trasach MTB a co dopiero mówić o szutrze.
      Co do reszty:
      – oczywiście ze do miasta. Kto niby w turystyce by korzystał z elektryka? Przecież raz ze ograniczony zasięg dwa że ładowanie w trasie może być problematyczne.
      – i ten rower nie jest żadnym trekingiem z doklejonymi elektrycznymi klamotami. Wystarczy choćby rzut oka na bagażnik i mocowanie silnika do ramy.

    • NG

      I tak możemy się spierać – ja mam słabą technikę czy Ty na oczy turystyki rowerowej nie widziałeś / łaś i nigdy naprawdę szybko nie jechałeś / łaś po porządnym żwirowym i kamienistym „przepędzie”. Ale co ja piszę… aby niebezpiecznie się zrobiło wystarczy większa prędkość w mieście. Tu też mam niejakie doświadczenia – bo jak nie siedzę w biurze to w pracy załatwiam różne sprawy na mieście i też niemal codziennie robię długie kilometry rowerem po mieście. Ale tu też mógł bym dostać zarzut… jeździ jeździ a głupi jakiś bo się nie nauczył. Ale na szczęście fakty mówią same za siebie – wszystkie POWAŻNE firmy robią swoje rowery według zgoła odmiennej receptury – bateria ląduje pod ramę lub nad dolną rurę ramy – z jakiegoś powodu, ciekawe jakiego? Więc możesz mi zarzucać, że nie umiem jeździć na rowerze ale co zarzucisz inżynierom projektującym dobre rowery elektryczne?
      A co do roweru to jest to typowy treking a nie mieszczuch – chociaż by ze względu na tradycyjne przerzutki a nie przekładnię wewnętrzną która w mieście jest dużo wygodniejsza. Bo np pozwala zmienić bieg na postoju co jest niemal koniecznością w ruchu miejskim! Tak, wiem, nie znam się… Ale jednak Ci inżynierowie w tych fabrykach jednak takie a nie inne konfiguracje montują.
      A co do zasięgu to dla ludzi dla których jest skierowany taki rower – te 50 kilometrów zasięgu to raczej jest odpowiednie – chociaż dobre rowery potrafią mieć przy mniejszym nieco wspomaganiu i ze 100 kilometrów zasięgu.

    • mleczaj wełnianka

      ale o co ci chodzi?
      To twoja sprawa ze masz problem z 3 kg na bagażniku gdy inni go nie mają. Nie rób z tego zagadnienia błedu projektantów skoro nawet moje dziecko w sakwie 15l która w dodatku obciąża rower niesymetrycznie tyle wozi jadąc do szkoły. I jakoś nie ma z tym problemu.
      Ty masz ale jak wspomniałem to twój problem a nie błędne założenie projektowe skoro shimano robi dwa rodzaje baterii do mocowania w obu miejscach. Gdyby uznali ze to takie straszne to by pewnie tego nie robili.
      Proste?

    • NG

      Robią dalej, tak jak robią wolnobiegi 7 rzędowe i inne zabytki. To nie jest argument na poparcie tezy, że bateria na bagażniku jest dobrym rozwiązaniem.

    • mleczaj wełnianka

      Ja nie twierdze ze to jest optymalne rozwiązanie.
      To ty twierdzisz ze jest NIEBEZPIECZNE.

  • klklklklk

    Szkoda że cena taka że taniej kupić skuter…

    • gom1

      E-rower to nadal rower, że wszystkimi tego konsekwencjami. Skuter to inne prawa, inne obowiązki (pomijam wagę).

  • OrangeGalaxy

    Naprawdę wielka szkoda, że erowery są nadal tak drogie. W cenie tego krossa mogę kupić np. nowy całkiem dobry motor 125cc albo używany samochód. Kiedyś w internecie trafiłem na post w którym ktoś krytykował pomysł na erowery – bo co to za jazda na rowerze jak człowiek mało się męczy. Rowery są u nas traktowane głównie jako sport ale są przecież czystym, tanim, dość szybkim i zdrowym środkiem transportu. Mam szczerą nadzieję, że w przeciągu najbliższych kilku lat erowery chwycą nie jako sport ale jako tani środek transportu. Pojawią się tanie modele. Erowery sprawdzałyby się świetnie nie tylko w mieście ale także w mniejszych miejscowościach. Do najbliższego marketu mam ~7km i zawsze jadę na zakupy samochodem. Gdybym mógł wziąć sobie większy plecak i wskoczyć na ebike bez strachu przed wiatrem czy zbytnim męczeniem się po pracy to why not. Uważnie się temu rynkowi przyglądam i życzę Krossowi samych sukcesów! I mam nadzieję, że zobaczymy więcej takich testów na antywebie.

    • mall

      Auto w tej cenie to jednak dużo droższa inwestycja ze względu na koszty dodatkowe, na pewno wyższe niż ebike.
      Ale poza tym- totalnie się zgadzam! Mieszkam w uzdrowisku i popularność ebike jako dostaw byłaby wskazana!

    • gom1

      Naprawdę wielka szkoda, że erowery są nadal tak drogie

      Mój kosztował 2,2kPLN (nowy). To drogo?

    • infeltk

      jak ktoś chce jeździć dla sportu to żaden ebike, tylko normalny rower i tylko w weekendy, po pracy. Jeżdżenie do pracy w smrodzie spalin, w upale, na gwałt, by się nie spóźnić jest niezdrowe. Już lepiej w samochodzie z klimą lub transportem publicznym. Ebike może się przydać dla osób chorych, starych lub tych, którzy chcą dojeżdżać do pracy, a nie chcą stać w korkach. Poza tym jak ktoś mieszka w bloku to ebike może być za ciężki. Trochę patowa sytuacja, szkoda, że u nas nie ma mody na zewnętrzne parkingi dla rowerów, ogrodzone, zadaszone, zamykane. Ludzie by chętniej jeździli do pracy rowerem jak mieliby gdzie trzymać duże, ciężkie rowery miejskie + ebike, tylko baterie zabierałoby się do ładowania.

    • gom1

      ludzie by chętniej jeździli do pracy rowerem jak mieliby gdzie trzymać duże, ciężkie rowery miejskie + ebike, tylko baterie zabierałoby się do ładowania

      Jak to się ma do tego:

      Jeżdżenie do pracy w smrodzie spalin, w upale, na gwałt, by się nie spóźnić jest niezdrowe

  • Airwheel Poland

    Zapraszamy do przetestowania czegoś z naszej oferty marki Airwheel :)

  • Matt

    Czemu widać ciemną plamkę na nagraniu w prawej górnej części ?

  • jan

    Czy rowery firmy kross są budowane (spawanie ramy) i montowane w Polsce?

    • gom1

      W PL jest robiony projekt i malowanie (gotowych ram) oraz montaż osprzętu i produkcja kół. Samo spawanie ram odbywa się na Tajwanie.

  • scribe_pl

    brzydki jak…. projekt z przed 2 dekad

    zamiast czerpać https://uploads.disquscdn.com/images/7319a9f8ef1165d2b49bf630da5b6b31d25e19bf1937d40200dc9a3a53dd75a6.jpg wzornictwo od najlepszych (nie kopiować!)

    • jurek

      aleś ty durny. Wzornictwo związane jest z konstrukcją i wytrzymałością mechaniczną. Ja tu widzę co najmniej 4 punkty w których typowa (TANIA) konstrukcja z tanszych materiałów rozsypała by się po pierwszym kilometrze.

      Nie sztuka zrobić rower o takim wzornictwie za DZIESIĘĆ TYSIĘCY DOLARÓW.

    • scribe_pl

      durny to ten kto nie wie że wzornictwo i design jest tak samo ważny jak walory użytkowe

      ramy spawane w tajwanie, wzornictwo z białorusi, ceny europejskie

  • scribe_pl
  • Michal

    Póki ebike jest taki ciężki, mija się z jakimkolwiek sensem użytkowanie takiego roweru. Średnio zaawansowany treking waży powiedzmy 14kg, ebike zaczyna się od 20kg. Więc tak naprawdę większość tej energii elektrycznej tracimy na wożenie baterii i dodatkowego osprzętu. Wiem, że to mega frajda gdy się siada, lekko zakręci pedałami a rower idzie jak by się jechało z przepaści…. fajnie fajnie a brzuchol rośnie….

    • Daniel Markiewicz

      moj treking waży 19, za tydzien odbieram ebike trekingowego 25kg, baterii nie czuc bo jest na środku ramy ale nawet gdyby była w bagazniku nie przekłada się to na trudność jazdy, jedynie na trudność wnoszenia rowera na 3cie pietro, ale to ocenie za tydzien

    • Michal

      ja mam trekinga który waży z moimi dołożonymi pierdołami 14kg i szczerze nie wyobrażam sobie go zmienić na ebike… na asfalt dobijam powietrza w oponach i idzie jak przecinak :) kiedyś kupię ebike ale jakiegoś fula abym mógł wjeżdżać łatwo na jakieś totalne bezdroża

    • infeltk

      to będzie czuć, jak miałem biegi w tylnej osi to było czuć różnicę (a to tylko 1,5 kg wiecej), poza tym trochę szkoda zostawiać rower przed sklepem czy biurem. Jak się chwyci kolarzówkę, to prawie jej nie czuć

    • infeltk

      Na płaskim więcej energii idzie na rozpędzanie, później to już ma ogromny wpływ opór powietrza. Zakładam oczywiście, że się jeździ nie na terenowych, sfłaczałych oponach tylko tych do miasta. Poza tym przecież można schudnąć 10kg i już mamy identyczny bilans masowy.

    • jurek

      Ja daleko jeżdżę turystycznie i czasem na powrót już mi się nie chce, wtedy przydałoby się wspomaganie :)

    • NG

      dobry rower elektryczny, gdy od razu jest projektowany jako elektryk waży np 17 – 18 kilo. Czyli tyle ile stalowy mieszczuch. To nadal sporo, ale do przełknięcia a masa rozłożona jest właściwie.

  • Arek P

    Gdzie nagrywaliście materiał?

  • jurek

    A co z bezpieczeństwem baterii? Jaką mam gwarancję że nie skończę jak fan Samsunga tylko z 10cima Note 7 naraz? :D