Masz coś ciekawego do powiedzenia? Opublikuj swój tekst na Antyweb. (dowiedz się więcej)

Przepisz: antyweb


*Zastrzegamy sobie prawo do nie opublikowania przesłanego artykułu.
O P U B L I K U J

S W Ó J

T E K S T

Polska podpisze ACTA już 26 stycznia. To porażka demokracji i znak, że czas na polski blackout

acta_c

SOPA dostała w USA po twarzy, choć jeszcze nie ostatecznie. Zapominając na chwilę o tej ustawie, wracamy na nasze, europejskie podwórko – my też mamy swoje SOPA, nazywa się ACTA. Jest to międzynarodowe porozumienie, które może zniszczyć prywatność Internautów bardziej niż Facebook i przy okazji wprowadzić cenzurę sieci. Ta porażka demokracji jest chwalona przez rząd, oprotestowana przez ministra Boniego i krytykowana przez Internautów, których głos chyba jest zbyt cichy. Być może czas na polski blackout a’la STOP SOPA?

Wpierw, odpowiadając na pytania żądnych krwi fanów Antyweba, odpowiadam, iż napisanie tekstu o ACTA wymaga nieco większego researchu, niźli przeczytanie krótkiego newsa, by czegoś nie przekręcić :). Toteż dopiero dziś o tym piszę. A teraz, do rzeczy.

Dla tych, co to jeszcze nie wiedzą, czym jest ACTA, kilka słów wyjaśnienia – to międzynarodowe porozumienie, które ma służyć ochronie własności intelektualnej i chronieniu rynku przez podróbkami i jako takie, ma ograniczyć ilość podróbek oraz piractwo w Sieci. Porozumienie ma pozwalać rządom na intensywną walkę z piractwem – tak intensywną, że może zostać naruszona prywatność obywateli i ich prawa podstawowe. Więcej o problemach związanych z ACTA można przeczytać w Dzienniku Internautów.

Polski rząd podpisze ACTA 26 stycznia

Ustawę tę, nad którą prace rozpoczęto w 2007 roku, próbowano dosłownie przepchnąć pomijając mechanizmy demokracji – do tego stopnia, że np. u nas w Polsce zwykli obywatele nic na temat ACTA nie wiedzą. A tymczasem Polski rząd podpisze porozumienie ACTA już 26 stycznia, jak zresztą dowiedzieliśmy się dopiero wczoraj. Nie róbmy jednak paniki – podpisanie ACTA to jeszcze nie finał, bowiem porozumienie to musi być jeszcze ratyfikowane przez Parlament Europejski, a potem poszczególne kraje mogą walczyć o zmianę niektórych fragmentów całego porozumienia.

Ale jeśli chcemy walczyć z ACTA, to trzeba to zrobić na poziomie Parlamentu Europejskiego – tam bowiem ACTA będzie miało swoje “być albo nie być” – PE może ACTA całkowicie odrzucić, a wtedy cała ustawa trafi do kosza. Amen. Co jednak nie zmienia faktu, że warto też działać w sprawie 26 stycznia – rząd twierdzi, że decyzji o podpisanie nie da się już cofnąć (ja już nie wiem, jak ta demokracja działa, czy podpisali umowę zobowiązującą do podpisania kolejnej umowy), ale minister Boni, z Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji, jak wieść gminna niesie, złożył prośbę do premiera Tuska o wstrzymanie się z podpisywaniem porozumienia i szerszą analizę całego ACTA.

Porozumienie ACTA jest porażką demokracji – od samego początku przepychane jest bez wiedzy obywateli, rząd pracuje w trybie obiegowym, a cała dyskusja “publiczna” na temat ACTA to “obiecujemy, przyrzekamy, udostępnimy, jest OK” – wszystko sprowadzono do obiecanek, a prawdziwe porozumienie jest wciąż przepychane za plecami obywateli. O obietnicach bez pokrycia, niewiedzy rządowców i ukrywaniu informacji ładnie napisano na serwisie VaGla. I powiem wam, wolę wersję z VaGla, niż to, co napisał PI.GOV.PL w dniu 20 grudnia 2011 roku:

Polska prezydencja może pochwalić się kolejnym sukcesem. Jak poinformowało Ministerstwo Gospodarki, Rada UE podjęła decyzję o podpisaniu umowy handlowej dotyczącej zwalczania obrotu towarami podrobionymi.

Gdy już ciśnienie mi opadło po przeczytaniu słowa “sukces”, mogę skomentować ten fragment spokojniej – zniszczenie demokracji przez ukrywanie informacji i kompletny brak otwartości jest kpiną, a nie sukcesem. Przykład? Wniosek o zgodę na podpisanie ACTA – podpisany 18 listopada 2011, udostępniony opinii publicznej przed dwoma dniami – klik. Podobnie jest z uchwałą rady ministrów z podpisem Donalda Tuska – podpis złożony 7 grudnia 2011, a dokument udostępniono dwa dni temu.

Ten pierwszy wniosek jest dość ciekawy – jak go podpisano? Ano tak:

Wygląda na to, że wniosek trafił do skrzynek Ministrów – w tym do Michała Boniego w jego poprzedniej roli – na trzy dni przed końcem kadencji, a sama decyzja formalnie (przez „milczące przyjęcie”) zapadła na inauguracyjnym posiedzeniu obecnego rządu. (źródło)

Zapowiadano debaty – nie ma. Zapowiadano otwartość – nie ma. Za to demokrację się niszczy, posłowie nie wiedzą, co podpisują, a wszystko to doprowadzi do tego, że blogerzy, naukowcy i przedsiębiorcy będą zaliczani do grona kryminalistów. A jeśli nie, to i tak będą stąpać po cienkim lodzie, by nie wdepnąć w opatentowaną przez kogoś dziurę z dodatkową literką R w kółeczku po prawej stronie.

Czas na polski blackout?

Być może już czas, by Polacy wzięli przykład z jankesów i zorganizowali internetowy protest przeciwko niszczeniu demokracji i całemu porozumieniu ACTA, które stawia cele korporacji i lobbystów ponad prawa i wolność obywateli? Porozumienie to zagraża wolności słowa, może zniszczyć do końca naszą prywatność i skutecznie zablokować postęp naukowy i innowacje technologiczne.

Trzeba by się umówić na konkretną datę (na dniach) i wyłączyć w polskiej sieci co się tylko da – wyświetlając informacje o ACTA i niszczeniu demokracji, zwrócić uwagę zwykłych ludzi na to, że nie tak podejmuje się decyzje w nowoczesnym państwie demokratycznym. Amerykanie potrafili, Polak też potrafi – zwłaszcza ten “internetowy”. Może by tak w poniedziałek, 23 stycznia? :) Tylko który z polskich serwisów zrezygnuje z pieniędzy na rzecz bronienia demokracji i wolności Internetu? Na to pytanie każdy webmaster musi odpowiedzieć sobie sam, a ja idę przygotować na swoje malutkie strony odpowiedni “wyłącznik”.

Warto jeszcze dodać, iż Fundacja Panoptykon we współpracy z innymi organizacjami wystosowała apel do premiera z prośba o określenie konkretnego stanowiska rządu w aspekcie ACTA.

W kwestii ACTA najbardziej boli brak otwartej dyskusji na temat porozumienia, które może zmienić Internet, ale też świat technologii i nauki. Choć porozumienie ma na celu dbanie o konkurencyjność na rynku i ochronę własności intelektualnej, to jak na ironię może zadziałać zupełnie na odwrót – innowacje i konkurencyjność mogą zostać mocno ograniczone. I dlatego trzeba działać – zarówno w kwestii podpisywania dokumentu 26 stycznia, jak i w późniejszym czasie, gdy porozumienie trafi do Parlamentu Europejskiego.

Niektórzy komentatorzy określają sytuację z ACTA mianem testu demokracji – w pełni się z tym zgadzam. Bo jeśli nie zadziałamy, jeśli nie pokażemy rządom Europy, że obywatele tego kontynentu mają konkretne prawa i chcą decydować w kwestii tego typu ustaw, to kto powstrzyma rząd przez wprowadzaniem kolejnych ustaw ograniczających naszą wolność? Artykuł ten jest bardziej polityczny, niźli technologiczny – ale ACTA dotyczy w dużej mierze Internautów, zwłaszcza dlatego, że jak to zwykle bywa z takimi ustawami, nie ważne, że jesteś niewinny – i tak znajdą na Ciebie paragraf.

To kto jest chętny na polski blackout?

» «

167 odpowiedzi na „“Polska podpisze ACTA już 26 stycznia. To porażka demokracji i znak, że czas na polski blackout””

  1. wewefw pisze:

    Ja jestem chętny! Na wyłączonej stronie musi być zdjęcie Tuska. Ten burdel mnie wkurza i jego zamylane jest już przesadzone. Zrobił mnie w ….

  2. Stan pisze:

    https://www.facebook.com/pages/Poland-against-ACTA-SOPA/329492627085162

    poszukujemy osób do linkowania newsów oraz administrowania stroną

    long live free internet!
    @

  3. Rea pisze:

    Michał Boni zawsze posłusznie wykonywał polecenia. Za komuny jako donosiciel Służby Bezpieczeństwa ps. „Znak”, a dzisiaj na zamówienie czy to koncernów czy to różnego rodzaju europejskich biurokratów, którzy chcą w końcu skończyć z tymi wszystkimi demokratyczno-wolnościowymi duperelami, internetami, itp.

    Patrząc na to, co jest robione Węgrom za to, że się chcę rządzić po swojemu, nie liczyłbym na sukces blackoutów itp.

    Kto zresztą ten black-out zrobi? Onet, czyli ITI? WP, czyli TP SA? Gazeta.pl (wiem, wiem, bardzo śmieszne)? Oficerowie ABW siedzący w NASK?

    Jakieś propozycje dużego, ważnego portalu, który by się włączył do takiej akcji? Ja specjalnie nie widzę.

  4. Andrzej pisze:

    Największa akcja, zapraszam: https://www.facebook.com/nieACTA

    Poza tym: podpisanie porozumienia to jeszcze nie implementacja w polskim prawie. Bez siania paniki, AW, proszę.

  5. Pat pisze:

    ACTA Srakta.. Wszyscy się bulwersują, ale nikt tak naprawdę nie potrafi powiedzieć dlaczego, poza ogólnikami.

    • A chcialbys, zeby Twoj ISB byl zobligowany nie tylko do trzymania logow Twojej sieciowej dzialanosci ale ich aktywnej kotroli. Do sprawdzania kazdego Twojego kroku w sieci – bo jesli Tu naruszysz prawo autorskie to i TY i ISP bedziecie odpowiedzialni… a wystarczy czasem kliknac link aby sie to dalo podciagnac pod „kryminal”. Chcesz, zeby to ISP (na wszelki wypadek) blokowal Ci dostep do stron, ktore moga byc uzyte do zlamania prawa – np. YouTube. A jak sie (swiatowo) polaczy ACTA,z PIPA i SOPA (bo te ostatnie sa nadal na tapecie) to sprawa wolnosci, rozwoju otwartosci sieci wyglada wrecz tragicznie. I nie dajcie sie zmylic, ze to tylko sprawa filmow, muzyki i oprogramowania. Rzady oficjalnie mowia nie a tak naprawde wszystkie sie ciesza BO KAZDY RZAD chcialby wiekszej kontroli nad obywatelami. A ww. usatawy umozliwia cieche i spokojne wprowadzenie tej knotroli. Nie bedzie nowych startupow, nie bedzie niezlaleznych (od korporacji) blogow, itd.. itd… zgodnie z tym co mowia te ustawy (I TYM CZEGO NIE MOWIA!!!! – czyt. kwestie interpretacji zapisow) wszystko bedzie mozna podciagnac pod dzialanie kryminalne. Co wiecej, dzis sciga sie ludzi za popelnione przestepstwo – zgodnie z nowym prawem bedzie ich juz mozna sciagac za potencjalna mozliwosc zlamania prawa.
      W scieci az roi sie od wyjasnien – wystarczy poczytac.
      A wrócic do obecnej sytuacji bedzie baaardzo ciezko. „Hollywood” zmiast plakac jak wiele traci pieniedzy przez piratow powinno ulatiwac ludziom dostep do tresci a nie go coraz bardziej zamykac takimi wlasnie ustawami. Prosty przyklad: film wchodzi do kin, po ok. 6 miesiacach wychodzi na dvd (mozna go kupic lub pozyczyc w tradycyjnych wypozyczalniach) – dlaczego netflix (ktory i tak jest oficjalnie tylko dla USA) musi czekac jeszcze 6 msiesiecy zanim bedzie mogl rozpoczac streamowanie? Jak w tej sytuacji mozna miec pretensje do ludzi, ze zmiast placic za dostep do Netflixa czy Vudu sciagaja filmy z serisow typu Megaupload?

    • Pat pisze:

      W sieci roi się nie od wyjaśnień, a od takich przypuszczeń jak Twoje. Problem w tym, że obecnie wcale sytuacja nie jest inna od tej, którą opisujesz, tylko wszystko dzieje się “pod stołem”. Poszukaj ile w roku przeciętny operator komórkowy udostępnia danych “na życzenie”. Myślisz, że z ISP jest inaczej? Nikt tutaj nie czeka na wyroki sądowe..

    • Co innego udostepnianie logow policji i prokuraturze na wniosek sadu a co innego aktywne monitorowanie dzialanosci kazdego internauty. Jakim prawem ISP ma decydowac o tym na jaka strone moge wejsc a na jaka nie? Od decyzji o takich sprawach moze byc tylko sad – a tu nawet nie ma sie jak i do kogo odwolac. Nie liczac pytania – kto za to wszystko zaplaci?

    • jacek pisze:

      @pat
      „Wszyscy się bulwersują, ale nikt tak naprawdę nie potrafi powiedzieć dlaczego, poza ogólnikami.”
      Właśnie dlatego się bulwersują, że nikt nie poinformował, poza ogólnikami, co zostanie podpisane. Wszystko jest niejasne, wiadomo tylko tyle, że bez sądu idziesz do paki, nie wiadomo tylko za co. DLATEGO właśnie należy protestować przeciwko temu nieporozumieniu, jakim jest ACTA. Zobacz, jak polski nierząd wykręcił, żeby to podpisać. Ważne porozumienie a przepchnęli je tak, żeby nie było widać.

      Ciekawe ile kasy dostali nasi ministrowie z premierem na czele w łapę, żeby zrobić taki szwindel.

  6. Święci pisze:

    Jest tutaj wielu programistów i ludzi działających w różnych obszarach marketingu… myślę, że zaplecze mamy dobre. Tylko musimy działać. Znamy języki i wielu z nas jest dobrych w tym co robi. Starajmy się mniej działać samotnie, a częściej łączyć w grupy. Przecież chodzi o wolność każdego z nas. Bo ta demokracja, to przecież my!

  7. http://en.wikipedia.org/wiki/Anti-Counterfeiting_Trade_Agreement

    EFF twierdzi, że ACTA będzie m.in. wymagała od dostawców usług internetowych usunięcia z serwerów oprogramowania OPen Source, które pozwala na dostęp do treści objętych ochroną prawa autorskiego. To oznacza koniec VLC, na przykład.

    Istnieją poważne obawy o to, że ACTA wymusi zmiany w prawie wprowadzających mnóstwo nowych przestępstw, za które kara wymierzana będzie z automatu, bez postępowania dowodowego i procesu sądowego.

    • Pat pisze:

      Tak, ACTA zmieni nam konstytucje, za ściągnięcie VLC – dożywocie. W to chyba tylko dzieci z wykopu mogą wierzyć.

      Od lat w temacie piractwa panuje wolna amerykanka (zwłaszcza w Polsce) – wystarczy przypomnieć ostatnie zarekwirowanie sprzętu u ponad 40 osób w Otwocku, związane z udostępnianiem muzyki i tą tam dziwną kancelarią prawną, która chciała od ludzi pieniędzy za ugody i to chyba to jest bardziej przerażające i warte uwagi niż prawo na temat którego wiemy tyle co ktoś wymyślił..

    • Labhraidh pisze:

      @Pat
      ACTA nie musi zmieniać konstytucji, stoi ponad nią.

    • Pat pisze:

      Taaa.. Mama Ci tak powiedziała?

      Poczytaj np. to poniżej, są wybitnie mądre jak na wykop wypowiedzi, komuś się chciało to przeczytać..

      http://www.wykop.pl/link/1012931/tresc-acta/

    • krist pisze:

      Co do VLC drastycznie patrząc pod ACTA można podciągnąć już samą przeglądarkę internetową ;-) Pomaga pobrać pirackie oprogramowanie… O ile jeden rząd tego nie zrobi, to nie zdziwił bym się gdyby z czasem powstała jedyna słuszna przeglądarka dla polski KwakKwak i ogladać mogli byśmy tylko dozwolone strony internetowe:D Wiem że to Orwelowskie, głupie i naciągane, natomiast nie można dawać komuś narzędzia mogącego mieć ogromny wpływ na otoczenie…
      Ktoś z was wierzy bezgranicznie władzy?

  8. [...] http://antyweb.pl/polska-podpisze-acta-juz-26-stycznia-to-porazka-demokracji-i-znak-ze-czas-na-polsk… This entry was posted in Thoughts and tagged organizacje, piractwo. Bookmark the permalink. ← Metodyka czy metodologia? [...]

  9. Damian Kyć pisze:

    wszystko spoko, nie wiem co to jest ACTA i co ma regulować, jednakże autor mógłby wspomnieć w jaki sposób „wszystko to doprowadzi do tego, że blogerzy, naukowcy i przedsiębiorcy będą zaliczani do grona kryminalistów”? Jakie zapisy ustawy wskazują, że ta ustawa do tego doprowadzi? Apel szczytny lecz nic nie zrozumiałem z tego tekstu

    • Wojciech Usarzewicz pisze:

      Tomasz Galecki ładnie to opisał. Fakt, trochę uogólniam, ale mniej więcej ACTA do tego się sprowadza, że wolna amerykanka w gonieniu piractwa może stworzyć sytuację, w której linkowanie do nie tych stron co trzeba może już zrzucić nam monitoring na głowę, podobnie jak badania naukowe czy biznes rozwijające się nie w tym kierunku, co trzeba – bo wystarczy, że ktoś wcześniej już na coś wpadł i w jakiś sposób chroni swoje „wpadnięcie” prawnie – wtedy właśnie tworzy się przez tę wolną amerykankę cienki lód, w którym każdy jest monitorowany :).

  10. Axure pisze:

    A po co Panoptykon pyta rząd o określenie stanowiska? Przecież stanowisko jest jasne: jesteśmy tak zdeterminowani przepchnąć ACTA, że naruszymy zasady demokratyczne, jeśli będzie trzeba.

  11. Pat pisze:

    W sieci roi się nie od wyjaśnień, a od takich przypuszczeń jak Twoje. Problem w tym, że obecnie wcale sytuacja nie jest inna od tej, którą opisujesz, tylko wszystko dzieje się „pod stołem”. Poszukaj ile w roku przeciętny operator komórkowy udostępnia danych „na życzenie”. Myślisz, że z ISP jest inaczej? Nikt tutaj nie czeka na wyroki sądowe..

  12. M pisze:

    Niech ścigają przestępców, morderców itp

    Poprzewracało się w głowach bo pewnie myślą że jak złapiąpirata to nałożą mu karę, ten to grzecznie zapłaci i czysty zysk dla PL i UE.

    Powinni szukać prawdziwych bandytów – tych co nałożyli haracz na benzyne i musimy płacić 6 zł.

    • VAMPirica pisze:

      Nie muszą szukać tych bandytów, sami nimi są, 60% ceny benzyny bezpośrednio zasila budżet państwa. Z tego co pamiętam z wykładów z Makroekonomii obecnie cena paliwa wynosiłaby 2,70zł gdyby nie była obłożona akcyzą.

  13. Paweł pisze:

    Jacyś idioci władze demokratyczne demokratycznie wybrali. Idioci, dziękujemy!

    • Wład pisze:

      tu nikt niczego nie wybiera, to jest taka demokracja że do sejmu wchodza osoby z pierwszych pozycji na liście, i czy zagłosujesz na Zdzisia czy Jolę, to do sejmu wejdzie Czesio, bo partia chciała żeby on wszedł. Zdzisio i Jola to wyrobnicy i figuranci. Tak więc wybór kto wejdzie jest ograniczony z samego początku.
      No cóż taka oto demokracja nasza, i czy dziś uda się uniknąć ACTA czy SOPA czy PIPA, to lobby zagraniczne i europejskie wymyslą inny sposób żeby przepchnąć pod stołem te zapisy, zrobią to mniejszymi ktokami, a demokracji możemy spokojnie pomachać, bo powoli odchodzi. Teraz władze mają koncerny, grupy interesów, międzynarodowe firmy, a ludziom daje się blyskotki żeby zapomnieli o ograniczeniach jakie na nas narzucają.

  14. sebbie pisze:

    a z technicznych mozliwosci, to klikniecie linka moze byc nieswiadome przez usera,

    chocby link umieszczony jako src obrazka

    czy to na jakiejs stronie, czy w serwisie ktory ma dziury xss, czy umozliwia dodawanie obrazkow w taki sposob, czy wysylajac email i odbieracacy czyta w przegladarce i ma wlaczone pokaz obrazki

    to co przesylane GET’em mozna zrobic za usera w takie prosty sposoby, wylogowac z roznych serwisow, wykonac akcje w tych serwisach – nawet typu „kup” – o ile zrobili to w naiwny sposob.

    Tomasz Galecki: A chcialbys, zeby Twoj ISB byl zobligowany nie tylko do trzymania logow Twojej sieciowej dzialanosci ale ich aktywnej kotroli. Do sprawdzania kazdego Twojego kroku w sieci – bo jesli Tu naruszysz prawo autorskie to i TY i ISP bedziecie odpowiedzialni… a wystarczy czasem kliknac link aby sie to dalo podciagnac pod “kryminal”. Chcesz, zeby to ISP (na wszelki wypadek) blokowal Ci dostep do stron, ktore moga byc uzyte do zlamania prawa – np. YouTube. A jak sie (swiatowo) polaczy ACTA,z PIPA i SOPA (bo te ostatnie sa nadal na tapecie) to sprawa wolnosci, rozwoju otwartosci sieci wyglada wrecz tragicznie. I nie dajcie sie zmylic, ze to tylko sprawa filmow, muzyki i oprogramowania. Rzady oficjalnie mowia nie a tak naprawde wszystkie sie ciesza BO KAZDY RZAD chcialby wiekszej kontroli nad obywatelami. A ww. usatawy umozliwia cieche i spokojne wprowadzenie tej knotroli. Nie bedzie nowych startupow, nie bedzie niezlaleznych (od korporacji) blogow, itd.. itd… zgodnie z tym co mowia te ustawy (I TYM CZEGO NIE MOWIA!!!! – czyt. kwestie interpretacji zapisow) wszystko bedzie mozna podciagnac pod dzialanie kryminalne. Co wiecej, dzis sciga sie ludzi za popelnione przestepstwo – zgodnie z nowym prawem bedzie ich juz mozna sciagac za potencjalna mozliwosc zlamania prawa.
    W scieci az roi sie od wyjasnien – wystarczy poczytac.
    A wrócic do obecnej sytuacji bedzie baaardzo ciezko. “Hollywood” zmiast plakac jak wiele traci pieniedzy przez piratow powinno ulatiwac ludziom dostep do tresci a nie go coraz bardziej zamykac takimi wlasnie ustawami. Prosty przyklad: film wchodzi do kin, po ok. 6 miesiacach wychodzi na dvd (mozna go kupic lub pozyczyc w tradycyjnychwypozyczalniach) – dlaczego netflix (ktory i tak jest oficjalnie tylko dla USA) musi czekac jeszcze 6 msiesiecy zanim bedzie mogl rozpoczac streamowanie? Jak w tej sytuacji mozna miec pretensje do ludzi, ze zmiast placic za dostep do Netflixa czy Vudu sciagaja filmy z serisow typu Megaupload?

  15. KSIS pisze:

    Dopóki ludzie nie wyjdą na ulicę i nie zrobią porządnego chaosu dopóty stopniowo będzie się ograniczało wolność w imię bzdetów.

  16. Piotr Krych pisze:

    ACTA tłumaczenie polskie http://www.mkidn.gov.pl/media/docs/20120118-wniosek_ACTA.pdf
    Antyweb proszę się dogadać z Wykopem, myślę, że chyba dacie radę? Google Polska, ktoś zareaguje?

  17. Denis pisze:

    Bo demokracja to rządy głupoli. Głupich zawsze będzie więcej niż mądrych więc mamy taki rząd jaki mamy.

    Unia musi się rozwiązać, bo w innym wypadku będziemy mieli komunę. Socjalizm już jest ;)

  18. Tomek pisze:

    „Uspokajacze” powinni przeczytać w szczególności „Section 4: Criminal Enforcement” – równamy tutaj w górę do standardów amerykańskich, chociaż chyba z tego co widzę to w ostatniej wersji złagodzono te zapisy.

    Również „ARTICLE 5.1: THE ACTA COMMITTEE” jest ciekawy bo stworzone będzie kolejne niekontrolowane ciało międzynarodowe obsadzone lobbystami, które będzie żyło własnym życiem i dociskało śrubkę „enforcementu”.

  19. uke.rulez pisze:

    Nie wybrani przez społeczeństwo ludzie zrzeszenie w wszelkiego ciałach powiązanych z ACTA będą decydować o losach setek milionów ludzi :-) Najlepsza jest reakcja polskich mediów, którze krzyczą o SOPA i PIPA z zupłenie nie wspominają o ACTA J

  20. Piotrek pisze:

    Muszę przyznać, że nie do końca jestem w stanie zrozumieć cały ten krzyk.

    Faktem jest, że większość ruchu w sieci to ściąganie filmów, pisosenek i innych treści bez płacenia. Czy można się dziwić, że ktoś próbuje nad tym zapanować. Komu będzie chciało się nagrywać płyty, kręcić filmy jeśli 9 na 10 osób ściągnie sobie taki pliki za free pełen dumy, że nie dał zarobić tym wrednym krwiopijcom.

    Łatwiej to zrozumieć na przykładzie – wyobraźnię sobie, że ukradli wam samochód i policja zaczyna kontrolować giełdy samochodowe. Czy powiecie, że kontrolowanie giełd samochodowych to pogwałcenie wolności obywateli? Raczej nie, nawet pomimo tego, że 99% sprzedających tam osób ma krystalicznie czyste sumienie.

    Tymczasem w internecie kradzież odbywa się na kosmiczną skalę, więc skąd to oburzenie.

    • Oburzenie jest o treść i – chyba przede wszystkim – sposób wprowadzenia ACTA.

    • Piotr Krych pisze:

      Piotrek ile filmów byś obejrzał gdyby nie internet? Ile piosenek byś posłuchał? Ilu artystów by zarabiało takie pieniądze co zarabia? Czy myślisz, że ograniczając tzw. piractwo pomagasz? Czy raczej robisz z każdego obywatela przestępcę? Ktoś jest niewygodny? Zobaczmy czy ma na kompie jakąś mp3, jak nie ma to sami mu wrzućmy. A później do pierdla.

      Za ściągnięcie mp3 Michaela Jacksona można dostać 5 lat więzienia. Rok więcej niż dostał lekarz, który go zabił.

    • Nolaan pisze:

      Gościu, a pomyśl sobie co np. mam powiedzieć ja, który słcha trance’u i szeroko pojętej elektroniki. Ile tego jest w mediach mainstramowych? No ile? Nic. Jeśli oni to wdrożą, to nie będę mógł z tym robić nic, będę miał zerowy dostęp do tego co lubię i tego co mi się podoba. Bo nigdzie indziej tego mieć nie mogę, tylko poprzez sieć. Nie to, że tak mi jest wygodniej. Po prostu nie mam innej alternatywy. Kumasz to?

      Poza tym oni zasłaniają się ciągle ochroną swojej własności, tym że walczą z piractwem. Tylko dlaczego najbardziej po tyłkach dostaniemy my? Zwykli userzy? I dlaczego zamiast się dogadać, wejść w teren bardziej na spokojnie, oni wyjeżdżają z czymś takim i to wprowadzonym tak na chama?
      Przecież trzeba mieć coś z głową, żeby nie czuć smrodu w całej tej sprawie.

    • jacek pisze:

      Kto ci zapłacił za uspokajanie astroturferze?

    • Lukasz pisze:

      Niech się okaże że połowa z tych niewinnych ludzi ma w swoim samochodzie nielegalną/kradzioną/podróbione części a o tym nie wiedzieli bo np. mechanik im takie coś zamontował.

  21. Paweł pisze:

    Piotrek: Muszę przyznać, że nie do końca jestem w stanie zrozumieć cały ten krzyk.Faktem jest, że większość ruchu w sieci to ściąganie filmów, pisosenek i innych treści bez płacenia. Czy można się dziwić, że ktoś próbuje nad tym zapanować. Komu będzie chciało się nagrywać płyty, kręcić filmy jeśli 9 na 10 osób ściągnie sobie taki pliki za free pełen dumy, że nie dał zarobić tym wrednym krwiopijcom.Łatwiej to zrozumieć na przykładzie – wyobraźnię sobie, że ukradli wam samochód i policja zaczyna kontrolować giełdy samochodowe. Czy powiecie, że kontrolowanie giełd samochodowych to pogwałcenie wolności obywateli? Raczej nie, nawet pomimo tego, że 99% sprzedających tam osób ma krystalicznie czyste sumienie.Tymczasem w internecie kradzież odbywa się na kosmiczną skalę, więc skąd to oburzenie.

    Piękną teorię zaprezentowałeś, pomijając że:
    1) kradzież samochodu powoduje, że jego właściciel poniósł realna stratę – nie sprzeda już tego samochodu, ani nie będzie nim jeździł
    2) ściągnięcie mp3 z internetu nie implikuje rezygnacji z ZAKUPU tegoż mp3 (czy też płyty), co więcej, są badania które wskazują coś dokładnie odwrotnego
    3) piractwo w internecie to nie jest temat od wczoraj, ale lekko licząc – od 15 lat. w międzyczasie piractwo cały czas rośnie w siłę, pojawiło się sporo udanych prób „ucywilizowania ściągania plików” (iTunes, etc.), natomiast równolegle z siłą piractwa rosną przychody wytwórni (niesamowite, co?)
    4) skoro więc doskonale mają się legalne „ściągalnie” plików jak również wytwórnie płytowe to o co chodzi? nie opłaca się kręcić filmów? te hasła o „zarobieniu” przez film dziesiątek milionów dolarów w ciągu premierowego weekendu to kłamstwo? kto je rozpowszechnia?
    5) teraz wracając do skradzionego samochodu, wyobrażasz sobie sytuację w której ciągle okradany właściciel samochodów coraz więcej na nich zarabia?
    6) na czym więc może polegać problem wytwórni? może na zwykłej pazerności – mamy dużo, ale możemy mieć jeszcze więcej (chociaż nie jesteśmy tego pewni, bo ci co ściągają często również kupują – ale PRAWO demokratycznych państwo pozwoli nam przeprowadzić ten eksperyment biznesowy)

    • Piotrek pisze:

      Dla mnie sprawa jest jasna, nie płacę nie korzystam. Bez różnicy, czy mówimy o produkcie materialnym, czy niematerialnym.
      Jeśli ktoś udostępnia plik do ściągania – np. przez torrenty, to nie ma żadnej kontroli kto ten plik ściągnie i czy na pewno ktoś, kto miałby zamiar kupić, postanowi zaoszczędzić.
      Jedno jest za to pewne – jeśli ktoś ściągnie plik, to nie kupi go na. 100%.
      To, że piratów rośnie w siłę nie jest argumentem, aby przestać z nim walczyć. W latach 90’tych proceder kradzieży samochodów też rósł, ale nikomu nie przyszło do głowy przestać łapać złodziei.

      Podajesz nieprawdziwe dane pisząc o rosnących przychodach wytwórni muzycznych. Na przestrzeni ostatnich lat przychody największych firm sektora spadały każdego roku conajmniej 10%. Warość europejskiego rynku muzycznego pomiędzy 2000 a 2005 spadła o prawie 50%. Wystarczy poszukać w Google.

      W dyskusji tezy lepiej opierać na faktach. Inaczej traci ona sens.
      Oczywiście nie można całości spadku przypisać piractwu, ale z pewnością jest głównym winnym tego stanu rzeczy.

    • thek pisze:

      Nie płacę – nie korzystam. Fajnie… Ja znam wiele przykładów, że to nie jest możliwe w Polsce. Choćby materiały, które bym chciał zobaczyć. Są bowiem często jedynie do sprowadzenia z zagranicy, a i tak z wielomiesięcznym opóźnieniem. Przykładem takiego są choćby anime japońskie. W telewizji japońskiej dostępne. W krajach zachodnich nieraz dostępne oficjalnie po kilku miesiącach. Tymczasem fansub z tłumaczeniem angielskim dostępny w kilka godzin po emisji w Japonii.

      Inny przykład na mijanie z prawdą w Twoim poście Piotrek. Kumpel podrzucił mi na wrzucie utworek pewnego zespołu. Spodobał mi się. W Polsce oczywiście niedostępny. Po kilku miesiącach jednak udało mi się w Polsce go dorwać – kupiłem, bez patrzenia na cenę. Gdzie tu jest Twoje „nie kupi na 100%”?

      Piraci rosną w siłę nie dlatego, że wolą coś za darmo, ale dlatego, że dystrybucja zawala na całej linii. Przykład? E-booki. Powiedz mi jaka jest różnica między nim a wersją drukowaną? Popatrz: e-book to w zasadzie jeden plik, który można rozpowszechnić w miliardach identycznych kopii a jedynym kosztem jest kasa dla autora i koszta jego przechowywania na dowolnym nośniku, ewentualnie koszt utrzymania serwera + 23% VAT. Wersja papierowa to koszt: autora, wydruku, dystrybucji, magazynowania i kilku innych rzeczy +7% VAT. Porównaj i powiedz gdzie tu sens w sytuacji, gdy obie kosztują niemal tyle samo. To czysta pazerność wydawcy i tyle.

      Dane rynkowe które podajesz to znów naginanie faktów. Spójrz na rynek przez ostatnie 10-15 lat. Spadają bowiem jedynie przychody na rynku tradycyjnych nośników (CD, DVD), natomiast bardzo rosną w obiegu elektronicznym. To naturalna kolej rzeczy. To samo było z winylami i kasetami magnetofonowymi. Problemem jedynie jest to, że to nadal były nośniki, których zakup i użycie pociągało za sobą jakieś koszty, a i tak wytwórnie na tym zarabiały. Ceny czystych nośników nie były niskie, a i urządzenia nagrywające do tanich nie należały, że o jakości kopii nie wspomnę. Dane cyfrowe byle dziecko może skopiować i rozpowszechnić z jakością oryginału. Tego się właśnie korporacje boją – utraty kontroli na rynku i przychodów z niego. Łatwiej im wprowadzić zakazy poprzez łapówki niż zrezygnować z części dochodów na stałe poprzez obniżenie cen.

      Myślisz, że gdyby cena dla użytkownika końcowego była równa, przypuśćmy, cenie wytworzenia (prąd, gaża, wynajęcie studia) przez 20000 to ile by to wyszło? Powiem Ci tak… Mam znajomych, którzy nagrali sobie album w niezależnym studiu nagraniowym, wynajętym za własną kasę. Im się OPŁACAŁO sprzedawać własny album za 5PLN, po koncertach. Zabawne więc czemu w EMPIKach czy innych MedaMarktach jeśli coś nie jest już starociem na wyprzedaży czy zgraną do bólu kompilacją typu „Hity lata 20XX”, najtańszej płytki nie kupisz poniżej 35PLN? A gdy szukasz czegoś rzadszego i mało popularnego, tak jak ja, to produkt abo niedostępny, albo nie do zdobycia w kraju, albo jeśli się trafi okazja to… poniżej 60-70PLN nie zobaczysz ceny.

  22. Pat pisze:

    „1) kradzież samochodu powoduje, że jego właściciel poniósł realna stratę – nie sprzeda już tego samochodu, ani nie będzie nim jeździł”
    Ale dostanie pieniądze z AC. Kupi następny samochód. Idąc Twoim tokiem myślenia wręcz wspiera to gospodarkę.

  23. Adam Nawrocki pisze:

    zapraszam do udziału w akcji przeciwko ACTA. Więcej informacji za 2h na fanpage’u http://www.facebook.com/pages/Stop-ACTA-w-Polsce/221204341299410 Zapraszamy wszystkich właścicieli serwisów internetowych :)

  24. brawo brawo i jeszcze raz brawo pisze:

    Labhraidh: @Pat
    ACTA nie musi zmieniać konstytucji, stoi ponad nią.

  25. STOP KRADZIEŻY WŁASNOŚCI INTELEKTUALNEJ ! PODOBA CI SIE FILM TO KUP ALBO IDŹ DO KINA, PODOBA CI SIĘ UTWÓR TO GO KUP, FAJNY PROGRAM TO ZAPŁAĆ LUDZIOM KTÓRZY POŚWIĘCILI CZĘŚĆ SWOJEGO ŻYCIA DO JEGO STWORZENIA !!!

    • Asaka pisze:

      PODOBA CI SIĘ TEN FILM: skąd wiesz, skoro nie miałeś jeszcze jak go zobaczyć?
      PODOBA CI SIĘ TEN UTWÓR: skąd wiesz, skoro nie miałeś żadnej możliwości go usłyszeć?
      FAJNY PROGRAM: na pewno, przecież nie masz jak tego sprawdzić…
      owszem, istnieją sample i dema, ale służą one właśnie autopromocji, więc pokazują zawsze najśliczniejszy fragment produktu. a skąd wiesz, że oficjalny trailer filmu, np 50-sekundowy, nie zawiera dokładnie wszystkich fajnych momentów z 1,5-godzinnej produkcji? albo że w program nie ma miliona wad, których w demo akurat nie widać…?

    • Daria Kastrau pisze:

      Ja np nie ściągam filmów, seriali i muzyki na komputer. Fakt oglądam filmy i seriale w internecie, ponieważ: większość filmów ma tak żałosną fabułę, że szkoda pieniędzy na pójście do kina, gdyby np cwtv udostępniało swoje seriale w naszej lokalizacji to oglądałabym je stamtąd. Jak wiadomo w polskiej telewizji leci beznadziejstwo, seriale są co raz głupsze i w ogóle nie wciągające. Żeby nie było chodzę do kina na wybrane filmy, kupuję książki zamiast ściągać ebooki. Najbardziej bulwersuje mnie to, że robili wszystko po cichu. Wszystko pod kijem pazernych korporacji.

  26. Paweł pisze:

    Pat: “1) kradzież samochodu powoduje, że jego właściciel poniósł realna stratę – nie sprzeda już tego samochodu, ani nie będzie nim jeździł”
    Ale dostanie pieniądze z AC. Kupi następny samochód. Idąc Twoim tokiem myślenia wręcz wspiera to gospodarkę.

    Zakładasz, że właściciel ma AC. Zapominasz, że AC kosztuje. Pomijasz fakt, że pieniądze z AC są zazwyczaj mniejsze niż wartość samochodu (chyba, że auto to trup-nie-do-sprzedaży). Realna strata to różnica między wartością samochodu + koszt składki AC + zwyżka na kolejnej składce.

    Idąc Twoim tokiem myślenia państwu nie powinien przeszkadzać brak opodatkowania sprzedaży samochodu. Wszak podatnik kupi kolejny samochód! No ale czy ten kto mu sprzeda zapłaci podatek? :)

    Poza tym Twój tok myślenia wyklucza faktyczną szkodę. Jest AC, nie ma straty, nie ma poszkodowanego, nie ma przestępstwa. Bardzo fajny tok myślenia. Lepiej daj sobie spokój z myśleniem :)

    • Zwalczanie piractwa sprawi że branża informatyczna i rozrywkowa wręcz eksploduje, w czasach Android marketu, Google Music i OnLive w żaden sposób nie spowoduje to wzrostu cen dla odbiorcy.

    • @Maciej: Pomyliłeś eksplozję z implozją.
      Popatrz na przykład na Flasha od Adobe: Myślisz, że jego popularność wzrosła by tak szybko, gdyby nie łatwość piracenia? Taka była kolej rzeczy: Adobe nie ścigało (a mogło bez problemów) freelancerów którzy zaczynali „interes” na pirackim oprogramowaniu, bo dzięki temu platforma stała się standardem w branży i w niedługim czasie prawie każda firma, która robiła strony zarabiając na tym już solidniejszą kasę musiał kupić licencję.

    • Pat pisze:

      A Ty zakładasz, że każda piracona muzyka to wielka wytwórnia itd. Ja Ci natomiast mogę podać przykłady artystów, którzy wydali kupę kasy, żeby wydać album własnym sumptem, a potem np. ktoś (realizator/tłocznia itd) wypychał to do internetu tydzien przed premierą. To jest fair?

      Co do zwrotu pieniedzy z AC to wystarczy dobrze zawrzeć umowę i wartość samochodu masz stałą.

  27. Krzysiek pisze:

    Podpiszcie dla dobra mojego i waszego! Rozpowszechnijcie link wszędzie, gdzie się da: http:www.petycjeonline.pl/petycja/nie-dla-acta-nie-zgadzam-na-podpisanie-umowy-miedzynarodowej/608.Txl-Sjq4HjI.twitter

  28. Paweł pisze:

    Piotrek: Dla mnie sprawa jest jasna, nie płacę nie korzystam. Bez różnicy, czy mówimy o produkcie materialnym, czy niematerialnym.

    Słusznie!

    Jedno jest za to pewne – jeśli ktoś ściągnie plik, to nie kupi go na. 100%.

    To jest kompletna bzdura. Chyba, że mówisz o sobie. I zapominasz o tym, że jeśli ktoś nie ściągnie pliku to jeszcze nie znaczy, że pobiegnie do sklepu po płytę. Szok, nie?

    To, że piratów rośnie w siłę nie jest argumentem, aby przestać z nim walczyć. W latach 90′tych proceder kradzieży samochodów też rósł, ale nikomu nie przyszło do głowy przestać łapać złodziei.

    Oczywiście, że trzeba walczyć z piractwem. Problem nie jest w fakcie walki z piractwem, tylko o z narzędziem które nie zlikwiduje piractwa a uderzy w tych, którzy z piractwem nie mają nic wspólnego! Wiesz w ogóle jaki artykuł tutaj komentujemy?

    Podajesz nieprawdziwe dane pisząc o rosnących przychodach wytwórni muzycznych. Na przestrzeni ostatnich lat przychody największych firm sektora spadały każdego roku conajmniej 10%. Warość europejskiego rynku muzycznego pomiędzy 2000 a 2005 spadła o prawie 50%. Wystarczy poszukać w Google.

    Faktycznie – przejaskrawiłem temat. Zamysł był taki, że firmy z tej branży mają się bardzo dobrze (zaprzeczysz?). Przeczytaj (google!) np. http://di.com.pl/news/29342,0,Czy_piractwo_rzeczywiscie_zmniejsza_zyski_wytworni.html

    O ile rośnie legalny rynek cyfrowej dystrybucji? Spadek sprzedaży kaset z muzyką nie oznaczał krachu branży muzycznej. Czasy się zmieniają i bez zmiany formy dystrybucji wytwórnie same będą sobie winne.
    Identyczne spadki dotyczą branży motoryzacyjnej. Tam nie ma piractwa, więc winą jest tzw. kryzys i trzymanie się konsumentów za portfel. W branży muzycznej światowego kryzysu gospodarczego nie ma, są piraci, którzy skutecznie zniechęcają klientów biegnących z wypchanymi portfelami do sklepów.

    W dyskusji tezy lepiej opierać na faktach. Inaczej traci ona sens.
    Oczywiście nie można całości spadku przypisać piractwu, ale z pewnością jest głównym winnym tego stanu rzeczy.

    Wymagasz faktów, a konkludujesz subiektywną opinią. Szkoda. Argument o winie piractwa jest naczelnym argumentem wytwórni płytowych, które są stroną w tej sprawie.

    http://www.rp.pl/artykul/611902_Mniej-ze-sprzedazy-muzyki.html

    Według przewidywań PricewaterhouseCoopers przychody z muzyki cyfrowej będą w latach 2010 – 2014 rosły na świecie każdego roku średnio o 16 proc., podczas gdy te ze sprzedaży płyt będą się kurczyć średnio o 9,8 proc. rocznie.

    W rezultacie już w przyszłym roku pierwszy raz w historii branży przychody z muzyki cyfrowej przegonią te ze sprzedaży płyt CD i innych fizycznych nośników z muzyką. Wyniosą 13,4 mld dol., podczas gdy płyty wygenerują dla branży fonograficznej niecałe 13 mld dol. W Polsce te wielkości zrównają się według PwC w 2014 r., kiedy legalnie sprzedawane pliki przyniosą firmom 71 mln dol., a płyty – 74 mln dol.

  29. Keszyn pisze:

    26 się zbliża a w rządzie hocki klocki bo Palikot bongosa przyniósł… A może to chwilowe odwrócenie uwagi i zrobienie zamieszania aby spokojnie sobie papierki bez większych halo podpisali?

  30. Piotrek: Jedno jest za to pewne – jeśli ktoś ściągnie plik, to nie kupi go na. 100%.

    To akurat nie jest fakt, bo niejedną książkę i niejeden utwór muzyczny ściągnąłem z sieci, a potem zakupiłem (chociaż w większości przypadków wystarczy mi piracki ebook lub mp3 i wolałbym opłacić je dokonując przelewu, zamiast dodatkowo kupować wydrukowany tom lub wytłoczoną płytę). I wątpię, abym był jedyny.

  31. [...] ale o sposób jej przeprowadzenia i kon­sek­wencji jakie za sobą niesie ta ustawa. Jak podaje Anty­Web “porozu­mie­nie ACTA jest porażką demokracji – od samego początku przepy­chane jest bez [...]

  32. Pat: Tak, ACTA zmieni nam konstytucje, za ściągnięcie VLC – dożywocie. W to chyba tylko dzieci z wykopu mogą wierzyć.
    Od lat w temacie piractwa panuje wolna amerykanka (zwłaszcza w Polsce) – wystarczy przypomnieć ostatnie zarekwirowanie sprzętu u ponad 40 osób w Otwocku, związane z udostępnianiem muzyki i tą tam dziwną kancelarią prawną, która chciała od ludzi pieniędzy za ugody i to chyba to jest bardziej przerażające i warte uwagi niż prawo na temat którego wiemy tyle co ktoś wymyślił..

    Wiemy tylko tyle ponieważ prawo powstało w tajemnicy, jest pisane poza granicami naszego kraju i wprowadzane bez konsultacji ze społeczeństwem. U nas jest tylko tłumaczone i przekazane do podpisu. ACTA stanowi „program ramowy” pełen ogólników, które będą potem wypełniane jawnymi lub niejawnymi przepisami wykonawczymi, również pisanymi poza granicami naszego kraju. O tym wogóle nie ma rozmowy w mediach, bo po co? Zresztą, kto miałby to tam robić? Facet od sprzedaży pieprzu, który komentuje wydarzenia z branży informatycznej?

  33. mar pisze:

    Oczywiście, że zniknięcie piractwa byłoby dobre dla konsumenta… ale tylko przy założeniu, że wytwórnie zadowolą się obecnymi przychodami i zwiększony popyt spowoduje proporcjonalny spadek cen. Czy ktoś wierzy, że przy nagłym monopolu wytwórni na dostarczanie tego typu treści, bez konkurencji że strony piractwa, ceny nie wzrosną? dojdzie wręcz do nadużyć pozycji dużych firm.

    Poza tym – podstawowe pytanie: komu wadzi piractwo? artyści praktycznie nie zarabiają na płytach, no chyba że mówimy o jakichs gwiazdeczkach. muzyk zarabia na koncertach, płyty są dla niego jedynie promocja, tak by więcej osób przyszło na koncert i można zażądać więcej za bilet. dlatego piractwo wcale nie ma takiego negatywnego wpływu na sztukę jak mogłoby się wydawać…

    A problem filmów, których niby nie opłaca się produkować? jak się nie opłaca, pewnie po prostu są kiepskie…

    • W przypadku muzyki, piractwo przeszkadza tym, którzy chcą utrzymać przy życiu stary model biznesowy, w którym potrzebne są duże wydatki na produkcję, promocję i dystrybucję nagrań. Internet i komputery zmniejszają te koszty oraz przekazują kontrolę nad promocją a więc i sprzedażą w ręce twórców oraz odbiorców muzyki. To znaczy, że wiele osób może stracić pracę bo przestają być potrzebni. Dlatego bronią się rękami i nogami, nawet za cenę zniszczenia innych branż. Zdychający w śmiertelnych konwulsjach dinozaur potrafi poczynić wiele zniszczeń dookoła.

    • mar pisze:

      Dokładnie o to mi chodzi. Pod przykrywką działania w interesach artystów robi się rzeczy, które leżą wyłącznie w interesie ludzi, którzy tak naprawdę nic do sztuki nie wnoszą.

  34. Anonim pisze:

    demokracja to fikcja

  35. Asso pisze:

    VaGla.pl zhakowany?

  36. Wojtek pisze:

    To co? BlackOUT ACTA !? Jestem ZA. Poniedziałek to świetna pora, wtedy wszystkie urzędasy zaczynają pracę od kawki i odwiedzin na naszej klasie ;) To by ich spotkała siurpryza :)
    Pozdrawiam

  37. [...] przyczyni się niedawno odbyta akcja STOP SOPA. Jeśli tak to warto zadać sobie pytanie kiedy? Grzegorz Marczak z Antyweb zaproponował by polski Blackout ACTA odbył się w poniedziałek 23 stycznia. Według mnie jest to [...]

    • Paweł pisze:

      +1 dla Grzegorza Marczaka. +1 dla wielu innych, którzy widzą problem.

      Ciekawe, gdzie są polityczne przydupasy w rodzaju towarzysza Budzicha lub towarzysza Wimmera.
      Sue me!

  38. as pisze:

    Przecież ACTA nie oznacza końca internetu. Nie wiem czy wiecie że przeżyłem dwadzieścia pare lat BEZ internetu i miałem się chyba lepiej niż teraz. Kolejna ciekawostka, są na tym świecie ludzie którzy do dziś żyją bez internetu i żyli tak od kilkunastu tysięcy lat..

  39. Leszek pisze:

    Jestem libertarianinem, uważam że państwo tylko niepotrzebnie się wpieprza w nasze życie, tnie nas podatkami i bezsensownymi, nielogicznymi przepisami. Oto kolejny przykład. A im więcej takich przepisów tym większy burdel. Każdy niech sobie publikuje co chce. Na tym polega wolność, za którą wielu umierało. Napisałem w tej sprawie do kilkudziesięciu posłów. Może który posłucha…

  40. bartez pisze:

    As, tu nie chodzi, że zniknie internet, ale wielkie koncerny będą mogły sobie jednym pstryknięciem zamknąć daną stronę, która nawet negatywnie pisze o niej.

    Państwo chce udostępnić kluczowe narzędzie ku cenzurze.

    • Pat pisze:

      Teraz też mogą. Wystarczy pisemko o naruszeniu znaku towarowego. Mało takich spraw było?

  41. Dark pisze:

    Chętny ! za to mogę jechać gdzie kolwiek i protestować !

  42. Krystek pisze:

    W tekście jest sama prawda i bardzo przyjemnie się czytało. Oczywiście jestem i będę za jak najszybszym zniszczeniem tej niedorzecznej ustawy, a Tuska już i tak dano powinni wywalić na zbity pysk, jak mógł nazwać coś takiego sukcesem? Porażka nie człowiek.

  43. Tomek pisze:

    Z innego punktu widzenia – obecne prawo autorskie jest tak skonstruowane że KAŻDY jest piratem, jedynie „enforcement” nie nadąża. To jest klasyczna sytuacja w której potworność prawa jest maskowana przez łagodność procedury. W związku z tym z definicji przykręcanie śrubki „enforcementu” nie może wyjść społeczeństwu na dobre, zwłaszcza jeśli po drodze stwarza się precedens w postaci pomijania mechanizmów demokratycznych.

    • Obecne prawo autorskie dość dobrze i w zrównoważony sposób chroni twórcę, ale w praktyce jest wykorzystywane przez agregatorów majątkowych praw autorskich (wydawców) potrafiących wykorzystywać je do ścigania ludzi, których twórcy nigdy nie mieliby nawet zamiaru podawać do sądu. Natomiast kiedy sam twórca chce pójść na policję z prwdziwym przypadkiem łamania prawa autorskiego odsyła się go z kwitkiem ze względu na małą szkodliwość społeczną czynu. I tu jest problem. Twórcy oraz odbiorcy ich twórczości są robieni w trąbę przez pośredników, którzy gromadzą w swoich rękach coraz więcej władzy.

    • Tomek pisze:

      Jacek Artymiak: Obecne prawo autorskie dość dobrze i w zrównoważony sposób chroni twórcę, ale w praktyce jest wykorzystywane przez agregatorów majątkowych praw autorskich (wydawców) potrafiących wykorzystywać je do ścigania ludzi, których twórcy nigdy nie mieliby nawet zamiaru podawać do sądu.

      Gdzie to zrównoważenie skoro prawie każdego można *skutecznie* podać do sądu i tylko ograniczone możliwości korporacji powodują że 99% internautów nie miało jeszcze windykatora w ogródku ?

  44. mar: Dokładnie o to mi chodzi. Pod przykrywką działania w interesach artystów robi się rzeczy, które leżą wyłącznie w interesie ludzi, którzy tak naprawdę nic do sztuki nie wnoszą.

    Masz absolutną rację. Sam piszę i wydaję swoje książki oraz oprogramowanie bez pośrednictwa wydawców. Odkąd się z nimi pożegnałem, zarabiam więcej i nie życzę sobie żadnych pośredników, których sam sobie nie wybiorę. Jeżeli chcesz zobaczyć jak bardzo pośrednicy szkodzą muzykom przyjrzyj się działalności ogranizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Np. ZAiKS jest tak prawnie umocowany w naszym systemie, że musisz im płacić za każde odtworzenie utworu nawet jeśli dostaniesz od twórcy zgodę na bezpłatne wykorzystanie także wtedy gdy artysta nie jest członkiem ZAiKS. W USA artyści poszli do sądu i odebrali takie szerokie uprawnienia tamtejszym ZAiKS-om. U nas robią w portki przed majestatem albo starają się wejść do zarządu. Zamiast wprowadzać kolejne ograniczenia warto naprawić to co jest, ale nie liczę tu na polityków. Nie orientują się jak działa dziś świat i psują co się da.

  45. Piotr pisze:

    Zamiast dawać stronki do protestów – opracujmy prosty tekst naszego protestu, co uważamy że jest zagrożeniem, w prostym języku , zrozumiałym dla przeciętnego człowieka i rozsyłajmy na maila ministra Boni premiera Tuska czy wszystkich „mainstrimowych” telewizji. Może już coś takiego jest ? Wykorzystajmy marketing wirusowy i głód sensacji mediów – mam wrażenie że każdemu kto wypowiada się na antywebie ( pewnie przytłaczającej większości) zależy na wolności, wolności netu, osobistej i to my!! musimy się przeciwstawić obroży którą chcą nam założyć. Zamiast marnotrawić czas na wylewanie żółci na forach – zróbmy to co powinniśmy.

  46. Tomek pisze:

    Link Do VaGli – Materiały na temat ACTA (dla poszukujących merytorycznych informacji) – http://prawo.vagla.pl/node/9634

  47. Paweł pisze:

    Wygląda na to, że ktoś organizuje blackout: http://niedlaacta.pl/

    • Paweł pisze:

      To jest inny Paweł – ktoś się podszywa (ja jestem jedyny słuszny [tm])

  48. Tomek:
    Gdzie to zrównoważenie skoro prawie każdego można *skutecznie* podać do sądu i tylko ograniczone możliwości korporacji powodują że 99% internautów nie miało jeszcze windykatora w ogródku ?

    No tak to już jest, że w państwie prawa można każdego do sądu podawać, ale niekoniecznie można coś wygrać. Co do 99% to myślę, że zamiast ciskać się o to, że są prześladowani mogliby czasem zapłacić za coś co nie jest komputerem i łączem do netu (za to niestety płacić muszą, chyba że komuputer dostaną na komunię a mama płaci za net). Zawsze podziwiałem zdolność ludzi do kombinowania jakby tu coś pociągnąć za free połączoną z kompletną bezradnością kiedy ktoś sugeruje, że mogliby zarobić pieniądze i zapłacić za to co zasysają za friko. Rozrywka kosztuje, bo jest luksusem. Wiedza kosztuje, bo jej zdobycie nie jest darmowe. Dla wyjaśnienia, nigdy nie podawałem do sądu żadnego z użytkowników czy czytelników, tylko raz poprosiłem o zdjęcie PDF-a z serwera. Natomiast cwaniaków posługujących się moimi tekstami i softem do zarabiania na reklamach bez mojej zgody nie mam zamiaru tolerować.

  49. Krzysztof pisze:

    Przecież tu nie chodzi tylko o piractwo. Chodzi też o patenty. i branże naukową, którą czeka zastój – ludzie będą bali się że przez przypadek naruszą jakiś patent i będą muszą płacić horrendalne kary. Chodzi też o tańsze zamienniki leków, które znikną. Piractwo to tylko przykrywka dla ważniejszych zmian – głównie patentowych.

  50. Michał pisze:

    To jest proste jak budowa cepa – chcą podreperować dziurę budżetową internetem. Popatrzcie na ceny leków, żywności, i innych ważnych produktów – nic nie tanieje, a wręcz przeciwnie. Cel tej ustawy jest jasny – chcą upiec kilka pieczeni na jednym ogniu – podreperować budżet, kontrolować ludzi i samemu żyć w luksusach. Bo jakoś nie zauważyłem, by byli tak bardzo oszczędni jeśli chodzi o zaspokajanie własnych potrzeb. Co chwile jakieś premię, podwyżki, PZPN buduje sobie nową siedzibę…
    Niedługo ludzie wyjdą na ulice, tego możecie być pewni.

  51. Łukasz pisze:

    Nie zabieram głosu w różnego rodzaju dyskusjach w Internecie, jednak po przeczytaniu powyższego artykułu wraz z komentarzami pod nim nie mogę się powstrzymać. Nie wiem jak możliwe jest wygłaszanie powyższych opinii po zapoznaniu się z ACTA, która znajduje się tu http://www.mkidn.gov.pl/media/docs/20120118-wniosek_ACTA.pdf

    1. „Ustawę tę, nad którą prace rozpoczęto w 2007 roku, próbowano dosłownie przepchnąć pomijając mechanizmy demokracji”
    – co za bzdura. Po pierwsze nie jest to żadna ustawa tylko umowa międzynarodowa, której stroną mają w przyszłości stać się m.in. Polska i UE. W naszym kraju droga od momentu wydania zgody na podpisanie ACTA w formie uchwały przez Radę Ministrów jest jeszcze długa. Należy jeszcze ją podpisać (parafować), Parlament musi wyrazić zgodę na ratyfikację, a Prezydent podpisać. Potem jest vacatio legis i wejście w życie. Dopiero teraz ACTA jest przepchnięta. I gdzie tu pominięcie mechanizmów demokracji?
    2. „Nie róbmy jednak paniki – podpisanie ACTA to jeszcze nie finał, bowiem porozumienie to musi być jeszcze ratyfikowane przez Parlament Europejski, a potem poszczególne kraje mogą walczyć o zmianę niektórych fragmentów całego porozumienia.”
    – kolejna bzdura. Treść umowy jest już sporządzona, strony (państwa i UE) mogą do niej przystąpić bądź nie. Zmian fragmentów już nie będzie.
    3. „Porozumienie ma pozwalać rządom na intensywną walkę z piractwem – tak intensywną, że może zostać naruszona prywatność obywateli i ich prawa podstawowe.”
    – bzdura nr 3. ACTA na nic nie pozwala. Jest jedynie zadeklarowaniem przez strony umowy implementacji postanowień umowy. W uzasadnieniu do wniosku można przeczytać: „Zgodnie z deklaracjami składanymi przez Komisję Europejską, ACTA nie spowoduje konieczności wprowadzenia zmian w prawie europejskim. Nie będzie też konieczne dokonywanie zmian w prawie polskim”. Wniosek – zarówno w UE jak i w naszym kraju przepisy prawa od dawna są zgodne z ACTA.
    4. „PE może ACTA całkowicie odrzucić, a wtedy cała ustawa trafi do kosza. Amen.”
    – bzdura nr 4. Tytuł projektu mówi „Umowa handlowa (…) między UE i jej państwami członkowskimi, Australią (…)”. UE występuje jako osobny pomiot (strona umowy) obok krajów członkowskich i innych. W związku z tym, jeżeli UE nie ratyfikuje umowy a Polska i inne kraje tak – wejdzie ona w życie w tych krajach, które ją ratyfikowały.
    5. „Za to demokrację się niszczy, posłowie nie wiedzą, co podpisują, a wszystko to doprowadzi do tego, że blogerzy, naukowcy i przedsiębiorcy będą zaliczani do grona kryminalistów.”
    – w jaki sposób autor doszedł do takiego wniosku? na jakiej podstawie? bo z pewnością nie na podstawie ACTA.
    6. „Trzeba by się umówić na konkretną datę (na dniach) i wyłączyć w polskiej sieci co się tylko da – wyświetlając informacje o ACTA i niszczeniu demokracji”
    – warto by wiedzieć przeciwko czemu i dlaczego się protestuje.

    Pozdrawiam

  52. Łukasz pisze:

    Tomasz Galecki: A chcialbys, zeby Twoj ISB byl zobligowany nie tylko do trzymania logow Twojej sieciowej dzialanosci ale ich aktywnej kotroli. Do sprawdzania kazdego Twojego kroku w sieci – bo jesli Tu naruszysz prawo autorskie to i TY i ISP bedziecie odpowiedzialni… (…)

    Żaden przepis ACTA nie nakłada obowiązku monitorowania użytkowników Internetu. Co więcej wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C-70/10 Scarlet vs SABAM
    „Prawo Unii stoi na przeszkodzie wydanemu przez sąd krajowy nakazowi zobowiązującemu dostawcę dostępu do Internetu do wdrożenia systemu filtrowania mającego na celu zapobieganie niezgodnemu z prawem pobieraniu plików. Tego typu nakaz nie jest zgodny z zakazem nakładania na takiego usługodawcę ogólnego obowiązku nadzoru ani z wymogiem zapewnienia odpowiedniej równowagi pomiędzy, z jednej strony, prawem własności intelektualnej, a, z drugiej strony, wolnością prowadzenia działalności gospodarczej, prawem do ochrony danych osobowych oraz wolnością otrzymywania i przekazywania informacji.”
    http://curia.europa.eu/jcms/upload/docs/application/pdf/2011-11/cp110126pl.pdf

    • Marcin pisze:

      Problem w tym, że nie nakładając obowiązku monitorowania, żaden przepis tego równocześnie nie ZABRANIA!

      I tu jest główny problem w tej NIERÓWNOWADZE podmiotów. Jedni mogą wszystko – drudzy nic. A po wdrożeniu takich przepisów jak ACTA, SOPA itp. korporacje będą mogły DOSŁOWNIE wszystko i to bezkarnie bo na wszelką odpowiedzialność przykrywką będzie rzekome podejrzenie o to że ktoś mógł robić coś na ich szkodę. A jeżeli się przypadkiem pomylili… cóż.

      Poniżej przykład już ISTNIEJĄCEGO i działającego zapisu z Umowy jaką podsuwa sie do podpisania wszystkim nabywcom konsoli do gier XBox logującym się do usługi Xbox Live (bez której sprzęt jest bezużyteczny):

      „W celach związanych ze świadczeniem Usługi oraz wprowadzaniem usprawnień w Usłudze i Autoryzowanych urządzeniach, możemy gromadzić pewne informacje dotyczące działania Usługi oraz Autoryzowanego urządzenia, a także korzystania przez użytkownika z Usługi i Autoryzowanego urządzenia. Informacje tego rodzaju mogą być przez nas automatycznie pobierane z Autoryzowanego urządzenia użytkownika i mogą obejmować dane dotyczące konsoli Xbox i jej działania, unikatowe identyfikatory na płytach z grami, dane dotyczące wydajności sieci i jakości Usługi. W przypadku, gdy użytkownik korzysta z konsoli Xbox z sensorem Kinect, możemy również gromadzić dane na temat sposobu interakcji użytkownika z konsolą oraz Usługą w celach związanych z usprawnianiem produktów i usług firmy Microsoft. Wysłane i zgłoszone mogą zostać wszelkie błędy oprogramowania lub sprzętowe występujące zarówno podczas połączenia z Usługą, jak i przy braku połączenia. Wszelkie tego rodzaju dane mogą być przechowywane razem z unikatowym identyfikatorem konsoli i zostać powiązane z innymi danymi identyfikującymi określoną osobę. Informacje szczegółowe na temat gromadzenia danych znajdują się w zasadach zachowania poufności informacji firmy Microsoft pod adresem http://go.microsoft.com/fwlink/?LinkId=81184.”

      Mówiąc krótko – skaczesz przed Kinectem – mogą to nagrywać (interakcja), przechowywać – zgodnie z innymi punktami umowy również sprzedawać, przekazywać itp.

      Nie definiują żadnych restrykcji ani zasad kiedy i jakie dane tego typu i po co mogą gromadzić – piszą tylko „Określone” ale nie określają jakie.

      W efekcie może być tak, że zawsze gdy masz włączoną konsolę z włączonym sensorem – może on cię nagrywać i przekazywać obraz wraz… z dźwiękiem i obrazem w podczerwieni – gdzieś… nie wiadomo gdzie.

      Fajnie? Dawne metody KGB i SB to pikuś przy tym – tutaj finezja jest posunięta do granic. Nie dość, że ponad 18mln ma urządzenie szpiegujące w domu to jeszcze sami je kupili i sami za nie zapłacili. Sweet prawda?

      A reszta co do wykorzystania tego urządzenia to tylko kwestia na co pozwala prawo – a to regulować mogą właśnie takie nic nie mówiące umowy które podpisujesz w dobrej wierze – bo chcesz sobie pofikać tylko oraz wszelkie PIPY/ACTY i SOPY.

      Wierz mi, że od zabawy do permanentnej inwigilacji tylko maleńki krok.

      Oczywiście można podnieść argument – skoro nie robisz nic złego to nie masz się czego bać. Ale… skoro nie robię nic złego (a mam w prawie fundamentalną zasade domniemania niewinności) to dlaczego mam pozwalać na szpiegowanie mnie?

      Ja nie chcę, żeby firmy wiedziały co lubię, kiedy gram i w co gram i z kim i co mówię i żeby wiedziały jak myslę. To jest moje osobiste i niezbywalne prawo i wolność obywatelska – a rozmienia się ją na drobne oferując mi odrobinę rozrywki – przy okazji podsuwając cyrografy. Dziękuję bardzo (nawiasem mówiąc paranoja paranoją ale u mnie Kinect ma teraz wyciągniętą wtyczkę… )

      Ostatecznym argumentem jest także to, że skoro mi się nie podoba to mogę nie kupować, nie korzystać itp.

      Ok, przeżyję bez Kinecta – spoko i tak ja nie korzystam tylko moje dzieci które tym bardziej chcę chronić.

      Ale jeżeli ten sposób myślenia będzie się rozwijał – a już się rozwija – to niebawem musiałbym rezygnować z leczenia, jedzenia, użytkowania sprzętu RTV (kolejny mój przykład – pilot Logitech Harmony – który za cenę skonfigurowania sprzętu jakim steruje – każe mi zaakceptować to, że Logitech będzie przechowywał i przetwarzał dane o mnie, o sprzęcie jaki posiadam we własnym domu za własnymi zamkniętymi drzwiami). I… poza wyrzuceniem tego do kosza (bo oddać do sklepu już nie mogę) nie pozostaje mi nic jak tylko pogodzić się z losem.

      Tylko… to tak miała wyglądać ta „wolność”? Jaka tu różnica między komunizmem w którym się notabene wychowywałem? Wtedy SB mogło obserwować tylko podejrzanych. Teraz MS, Google, FB i inni – będą w sekundę mogli zlikwidować mi biznes i funkcjonowanie w społeczeństwie jeżeli zechcą – w imię ochrony ICH interesów – ja na ochronę swoich będę miał tylko packę na muchy.

  53. Paweł pisze:

    Jacek Artymiak:
    Co do 99% to myślę, że zamiast ciskać się o to, że są prześladowani mogliby czasem zapłacić za coś co nie jest komputerem i łączem do netu (za to niestety płacić muszą, chyba że komuputer dostaną na komunię a mama płaci za net).

    Tu jest klucz do rozwiązania problemu piractwa w sieci.
    Producenci sprzętu i ISPy niech płacą tantiemy. I niech przerzucą ich koszt na końcowego użytkownika.
    Okaże się, że za sprzęt i łącze zapłacimy 5% więcej.
    Teoretycznie, bo „k* k* łba nie urwie” i wolny rynek zobaczy swoje miejsce – wskazane przez oligopole.

    • Nigdy nie będę popierał takich rozwizań, powstaną jakieś kliki, które będą decydowały o podziale pieniędzy na podstawie swoich wyjętych w tyłka kryteriów. Jakieś związki literatów, itp. pierdoły. Kolejni uwalniacze twórców od zarobków.

  54. Łukasz pisze:

    Wydaje mi sie, ze wystarczy zamknac apteki i pieczetowac czerwonymi pieczatkami zeby w miesiace poprawic ustawe. Zamykanie naszych stron nic nie da jesli nie zrobi tego wikipedia, google nie da ikonki itd.

    wydaje mi sie ze podpalenie czegos w centrum warszawy da lepszy efekt. PRowo jedno auto wystarczy

  55. [...] z pomysłów na współdziałanie twórców stron internetowych podrzuca także autor vortalu Antyweb: „Trzeba by się umówić na konkretną datę (na dniach) i wyłączyć w polskiej sieci co [...]

  56. Józek K pisze:

    wg mnie pomijacie istotę rzeczy.

    ACTA to test dla demokracji i sprawdzenie, czy ludzi których wybieramy, aby rządzili mają „umysł” i faktycznie „coś” mogą, czy są to tylko figuranci będący przedłużeniem korporacji, lobbystów.

    Nie wiem jak ktoś może być za ACTA, przy której wprowadzaniu złamano chyba jakiekolwiek standardy. Całość potajemnie przepychana, pracują nad tym Ci, w których interesie jest wyciągnąć z tego jak najwięcej kasy, państwom do podpisania daje się to jak jakiś tam nieistotny świstek, jak gdyby nigdy nic, bazując na ignoracji i tak naprawdę nieznajomości tematu.

    Sorry, jak ktoś jest za ACTA to … niech od razu sobie do Korei Płn wyjedzie. To już jest coraz bliżej chorych wizji jak z Raportu Mniejszości gdzie jest permanentna kontrola wszystkiego – życia prywatnego, życia w sieci. Sorry, ale ja bym chciał, aby moje dzieci miały szansę korzystać z wolnego internetu, aby w przypadku złamania prawa, miały szanse na sprawiedliwy proces, a nie od razu „odcinanie wtyczki”. Za 10-20 lat zrobią to samo tylko, że w realu – walną wszystkim chipy i jak się będziesz źle zachowywać jeden z drugim to Ciebie „odłączą od systemu” i np. nie pobierzesz pieniędzy z banku, nie wsiądziesz do metra itd. itp.

    Świat upadł na głowę, a Ci panowie co pracują nad ACTA to ich nazwiska powinny być podawane do publicznej wiadomości, razem z adresami, tak aby ludzie mogli powiedzieć im w twarz co o nich myślą. Cały ten kryzys na świecie to jest upadek moralności i przede wszystkim ogromna chciwość. Ludzie dla własnego zysku lekką reką skazują miliony ludzi na niewygody. Najpierw był kryzys w świecie rzeczywistym, teraz przyszedł czas na internet. Jaką mamy gwarancję, że opozycyjne blogi, filmiki krytykujące np. finansjerę nie poznikają z youTube pod wpływem takiej ACTA ? Żadnej. Mamy pewność za to, że demokratyczne standardy się skończą.

  57. Ja bym chciał się dowiedzieć co robi w tej sprawie IAB. Na ich Fanpage’u nie mogę się doprosić o informację.

  58. Tomek pisze:

    thek: Przykład? E-booki. Powiedz mi jaka jest różnica między nim a wersją drukowaną? Popatrz: e-book to w zasadzie jeden plik, który można rozpowszechnić w miliardach identycznych kopii a jedynym kosztem jest kasa dla autora i koszta jego przechowywania na dowolnym nośniku, ewentualnie koszt utrzymania serwera + 23% VAT. Wersja papierowa to koszt: autora, wydruku, dystrybucji, magazynowania i kilku innych rzeczy +7% VAT. Porównaj i powiedz gdzie tu sens w sytuacji, gdy obie kosztują niemal tyle samo.

    No i oczywiście wersji E nie da się odsprzedać ze względu na warunki licencji :-) Innymi słowy forma *tego samego* utworu decyduje czy jesteśmy przestępcami czy nie

    • Jesteś pewnien, że możesz odsprzedać książkę drukowaną? Zwykle jest tam zapis „Wszelkie prawa zastrzeżone” albo „All rights reserved” co obejmuje też odsprzedaż. Wydawcy od dawna chcą to zablokować, urząd skarbowy też chętne wyciągnąłby łapkę po część takiej transakcji. Dla świętego spokoju jest to dopuszczalne pod przykrywką „wspierania kultury oraz ułatwiania dostępu do wiedzy”, ale dziś mamy już narzędzia, które mogą ułatwić sprzedaż „używanych kopii ebooków”. Np. na Kindle możesz pożyczyć książkę na pewnien czas a potem ją kupić. Uważam, że to bardzo uczciwe rozwiązanie, od razu włączyłem tą opcję dla moich klientów. Niech sprawdzą, a jak polubią niech kupią.

    • Tomek pisze:

      Jacek Artymiak: Jesteś pewnien, że możesz odsprzedać książkę drukowaną?

      Art. 51. ust. 3 ustawy i prawie autorskim: „Wprowadzenie do obrotu oryginału albo egzemplarza utworu na terytorium Europejskiego Obszaru Gospodarczego wyczerpuje prawo do zezwalania na dalszy obrót takim egzemplarzem na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, z wyjątkiem
      jego najmu lub użyczenia.”

      Na mój gust całe prawo autorskie to jest zbiór plastrów i łat, bo czemu książkę można odsprzedać ale już nie użyczyć, chyba że w ramach dozwolonego użytku (a i czy aby na pewno skoro art. 51 to może być lex specialis do art. 30 i okolic), a dokładnie ten sam utwór utrwalony na nośniku elektronicznym może zawierać dowolne ograniczenia użytkowania narzucone przez posiadacza majątkowych praw autorskich…

  59. thek (…) Mam znajomych, którzy nagrali sobie album w niezależnym studiu nagraniowym, wynajętym za własną kasę. Im się OPŁACAŁO sprzedawać własny album za 5PLN, po koncertach. Zabawne więc czemu w EMPIKach czy innych MedaMarktach jeśli coś nie jest już starociem na wyprzedaży czy zgraną do bólu kompilacją typu “Hity lata 20XX”, najtańszej płytki nie kupisz poniżej 35PLN? A gdy szukasz czegoś rzadszego i mało popularnego, tak jak ja, to produkt abo niedostępny, albo nie do zdobycia w kraju, albo jeśli się trafi okazja to… poniżej 60-70PLN nie zobaczysz ceny.

    Zdajesz sobie sprawę z tego, że EMPiK czy też każdy inny sklep ma koszty wyjnajęcia lokalu, energii elektrycznej, wynajęcia terminali do obsługi płatwości, ochrony oraz–drobiazg–musi płacić wynagrodzenie pracownikom? Do tego dochodzi też drobiazg jakim jest koszt zakupu płyt, nawet jeśli płacą wytwórni z opóźnieniem, to i tak część z tych 35 zł muszą oddać, no i jest jeszcze VAT, który w Polsce trzeba rozliczać co miesiąc a nie co trzy miesiące ,jak w innych krajach. Artysta zobaczy z tych 60-70zł może 1-2zł. Ale wiesz co? Ludzie nie chcą o tym wiedzieć. Uważają, że jak kupili coś za 70zł to ma to jakąś wartość. A ta sama płyta za 10zł już nie ma dla nich takiej wartości.

    Ćwiczyłem to na własnych e-bookach. Jak sprzedałem po $9 to mi gość napisał, że „ksiażką ok, przeczytałem, przykłady działają” i dał 2 gwiazdki. Jak podniosłem cenę do $19 zacząłem więcej sprzedawać i dostawać lepsze recenzje. Za tą samą książkę. A jeżeli myślisz, że więcej zarobiłem na każdej sprzedanej kopii to się mylisz, bo Amazon tak ma ustawione tantiemy na Kindlu, że na książce za $9 i $19 zarabiam tyle samo, a oni dwa razy więcej.

    • thek pisze:

      Doskonale wiem jakie są narzuty. Chciałem tu jedynie zaznaczyć że właśnie to wszystko co związane z pośrednikami sprawia, iż artyści widzą ochłapy zamiast faktycznego przychodu. Poza tym chyba nie zwróciłeś uwagi na dywersyfikację. Taki EMPIK zyski i straty rozkłada na wiele działów (książki, zabawki, płyty, gry, artykuły papiernicze i masę innych) i w zasadzie zgadnij… On zarabia na tym co jest między sugerowaną ceną detaliczną a hurtową. A teraz sobie pomyśl jaka jest faktyczna różnica między ceną dla EMPIKu a faktycznym kosztem wytworzenia i może jeszcze reklamy. To jest właśnie marża wytwórni między innymi i jest ona ogromna nawet w porównaniu do tego co sobie „skrobnie” sprzedawca typu EMPIK. Koszt wytworzenia płyty liczony jest w groszach, niech nawet EMPIK ma ją sprzedać po 40pln a hurtowo dostaje po 30 i ma te 10pln na egzemplarzu (a tych płyt za 40 jest niewiele) to gdzie znika to pomiędzy ceną w hurcie i koszcie, skoro artysta ma z tego góra kilka złotych. Z reguły około 2-3 co sam wspomnialeś… Jedynie tuzy mają szansę więcej ugrać, bo ich strata dla wytwórni = utrata kury znoszącej złote jajka.

      Co do szacowania jakości po wartości to ja osobiście nie zwracam na to uwagi. Oceniam wartość po zawartości a nie cenie. Biorę książkę do ręki, losowa strona i patrzę co piszą. Widzę bełkot – odkładam. Widzę sensowną treść – kupię. I cena nie gra tu roli. Bez problemu odłożę bełkot za 300pln i wezmę kompendium sensowne, o tym samym, za 20pln. Ale zobaczę lepiej napisane za 50 i odłożę tę tańszą. Dla mnie kryterium nie jest cena ale jakość.

      Przykład miałem niedawno. Szukałem skryptu w necie. Odrzuciłem masę drogich z jednego powodu: wszystkie zakodowane a musiałem mieć możliwość ich modyfikacji samodzielnie, bo wszystkie były sztywne i nie pasowały do moich wymagań. Prawie ideałem za to był… skrypt darmowy, tyle że niestety napisany w języku, którego nie znam świetnie i tym samym nie mógłbym go samodzielnie zmodyfikować w rozsądnym czasie.

  60. Ja dorzuce swoje 3 grosze, a raczej 3 grosze od strony ISP:
    http://www.facebook.com/groups/ispmowianie/

  61. Paweł pisze:

    Jacek Artymiak: Nigdy nie będę popierał takich rozwizań, powstaną jakieś kliki, które będą decydowały o podziale pieniędzy na podstawie swoich wyjętych w tyłka kryteriów.Jakieś związki literatów, itp. pierdoły.Kolejni uwalniacze twórców od zarobków.

    Nie, nie. Zwykły abonament. End-user dostaje dostęp do treści internetowych od ISPa na komputerze od producenta. Gdzieś tam w tle, producent odtwarzacza (komputera) i dostawca rurki odpalają uzgodnione wewnętrznie tantiemy wytwórniom. Nas to nie obchodzi. Równolegle trwa walka z piractwem na starych zasadach (tj nie ACTA-owych)

    Oczywiście to fikcja, bo duże ISPy zaproponują śmieszne pieniądze, a dużym wytwórniom walka z dużymi ISPami w sądzie po prostu się nie opłaci. Natomiast walenie w end-usera – czysty relaks.

  62. Frykow pisze:

    Jacek Artymiak: zapis “Wszelkie prawa zastrzeżone” albo “All rights reserved” co obejmuje też odsprzedaż. Wydawcy od dawna chcą to zablokować, urząd skarbowy też chętne wyciągnąłby łapkę po część takiej transakcji. Dla świętego spokoju jest to dopuszczalne pod przykrywką “wspierania kultury oraz ułatwiania dostępu do wiedzy”, ale dziś mamy już narzędzia, które mogą ułatwić sprzedaż “używan

    Oczywiście, że mogę sprzedać egzemplarz utworu takiego jak książka. Magiczne zapisy na okładce nie stanowią prawa.

  63. Pustelnik pisze:

    Hegemonia Stanów Zjednoczonych zbiera swoje żniwa.

  64. Pustelnik pisze:

    Widzę, że na AntyWebie też panuje cenzura i niektóre komentarze są kasowane, szkoda. W każdym razie obrona praw autorskich obroną praw, ale kto będzie bronił zwykłego użytkownika. Jeśli ktoś spędza dużo czasu przy komputerze, zapewne nie jest dla niego nowiną, że nie wszystkie programy płatne są lepsze od open source’owych i są robione jedynie po to, by zarabiać na niewiedzy ludzi. Jakie, sami wiecie, nie będę robił antyreklamy. Załóżmy, że nie ma dema takowego programu, więc jeśli ktoś ściągnie nielegalnie owy program, bo chce sprawdzić jego działanie, automatycznie staje się groźnym przestępcą. Co jednak z producentem, od którego zakupujemy produkt o którym nic nie wiemy, tudzież po zakupie nie spełnia on naszych oczekiwań, a pieniądze już wydaliśmy, czy to nie jest, aby oszustwo? Nie zwrócimy przecież czegoś co już używaliśmy.

  65. Mariusz pisze:

    trza bylo glosowac na kogos innego, teraz macie rezultaty slepiej wiary w to co wam wasze grajace oltarzyki pokazuja, 6 zl za paliwo – no problem. Obudzicie sie pod mostami – moze :)

    • Mariusz pisze:

      każdy naród ma takiego pana na jakiego sobie zasluzyl, sami wybraliscie.

  66. mejklos pisze:

    Czy to prawda, że nie będzie można już nawet przesłać piosenki mailem? Czy to prawda, że nie będzie już prawa do cytatu? Dlaczego nikt z rządzących nie reaguje? Jak w ogóle można przyjąć zapis, który traktuje o całkowitym braku rekompensaty za przypadkowe skasowanie także materiałów legalnych? Czy to prawda, że wszystko będzie inwigilowane? Dlaczego żadne media tego nie poruszą tej kwestii, nie odpowiedzą na te pytania. Dlaczego we telewizji mówi się jedynie o „piractwie” a nie o prawdziwych konsekwencjach ACTA? Co z lekami geriatrycznymi? Czy naprawdę chcemy monopolu wielkich korporacji? Dlaczego żadna partia nic o tym głośno nie mówi? Dlaczego temat w mediach tradycyjnych jest pomijany, czyżby tak bardzo było to im na rękę? Paranoja!

  67. Anonim pisze:

    nie dla ACTA nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

  68. Krzysztof pisze:

    MotormouthNews MotorMouth √
    przez AnonymousIRC
    sejm.gov.pl TANGO DOWN #OpMegaUpload #Anonymous #CabinCr3w World War Web
    4 minut temu

  69. [...] sprawę dosyć szczegółowo, ale na tyle ogólnie, żeby nie zanudzić czytelników. Cały wpis przeczytacie tutaj: Dla tych, co to jeszcze nie wiedzą, czym jest ACTA, kilka słów wyjaśnienia – to [...]

  70. Monique pisze:

    Wiadomość z Facebook’a z profilu Nie dla ACTA w Polsce: http://www.facebook.com/nieACTA
    dobra! koncepcja jest taka! spotykamy się o 18 pod urzędem wojewódzkim na wałach chrobrego, tam pikieta, przemówienia, czy inne pierdoły, po czym przejście dosłownie 500, 600m na plac solidarności, pod pomnik „Anioła Wolności”! tam dalsze przemowy, może jakiś symboliczny znicz dla naszej wolności. jakieś koncepcje, pomysły, to walić do mnie jak w dym! ja w poniedziałek idę do UM rejestrować pikietę! no i zapraszać ludzi do wydarzenia!

  71. Kasia pisze:

    Co to jest do jasnej cholery za państwo, w którym człowiek jest monitorowany i obserwowany.? Korea Północna czy co?! Panie Premierze! Czy Panu się wydaje, że jak ‚zamknie’ Pan Internet to w Polsce będzie lepiej? Napisałam ‚zamknie’, ponieważ, gdy ACTA wejdzie w życie ludzie nie będą mogli normalnie wejść do sieci, będą obserwowani i narażani na oskarżanie ich o czyny rzekomo karalne. Czy to jest tak ważne co ludzie w sieci piszą.? Otóż nie! Jeżeli chce Pan Panie Premierze ŻEBY SIĘ ŻYŁO LEPIEJ to:
    OBNIŻ PAN CENY PALIWA
    PODNIEŚ PAN STAWKI PRACOWNIKÓW
    OBNIŻ PAN WIEK EMERYTALNY!
    I ZOSTAW NAM INTERNET- JEDYNĄ OSŁODĘ (taa..cukier też drogi) NASZEGO ŻYCIA – W ŚWIĘTYM SPOKOJU!!

    ‚Posłowie’ zainteresujcie się prawdziwymi sprawami! Słuchajcie tego co mówią ludzie! Gdyby nie Internet nie wiedziałabym co to ACTA, bo wszystko załatwiane jest po kryjomu i bez wiedzy szarych obywateli! Ścigajcie prawdziwych przestępców, a nie dobrych i porządnych ludzi, których nie stać na to, żeby kupić film na płycie i muszą go ściągać z Internetu. Zróbcie coś z wymiarem sprawiedliwości! Żeby nie był tylko wymiarem ale SPRAWIEDLIWYM I REALNYM wymiarem sprawiedliwości. Nie mieści mi się w głowie to, że jeżeli pijany kierowca zabije człowieka dostaje 4 lata i wychodzi po 2 kiedy powinien wyjść po 15, nie mieści mi się to w głowie, że Pan Kiszczak dostał 2 LATA W ZAWIESZENIU za tyle lat sądzenia i to za czyje pieniądze.? ZA PIENIĄDZE PODATNIKÓW!! I będziemy sądzeni gorzej niż oni? Ile lat dostaniemy za skopiowanie obrazka? Czy młodzi ludzie za słuchanie muzyki na YouTube.com będą musieli iść do poprawczaka? Cz za napisanie komentarza takiego jak ten, w którym wyrażam swoje zdanie będę musiała ponieść karę, np. zapłacić grzywnę?

    ZAJMIJCIE SIĘ PAŃSTWEM BY ŻYŁO SIE LEPIEJ! Takie przecież hasła były głoszone w kampaniach wyborczych! A teraz co.?! Żyło nam się tutaj w Internecie dobrze, dopóki Wy nie zainteresowaliście się Internetem!
    Zostawcie nam chociaż Internet skoro już mamy pracować do 60 i 65 lat! Zostawcie nam Internet skoro podnieśliście ceny paliwa! Zostawcie nam Polskę Naszą! A nie zniszczoną przez Wasze pożal się Boże RZĄDY!

  72. CapaciousCore pisze:

    Żeby się nie powtarzać to po prostu zalinkuję do tego materiału – ot moje przemyślenia na ten temat.

  73. [...] PETYCJA – Nie dla ACTA w Polsce ACTA – co trzeba wiedzieć o pirackim pakcie Polska podpisze ACTA już 26 stycznia. To porażka demokracji i znak, że czas na polski blackout Zbiór informacji o ACTA w jednym miejscu Cenzura w internecie Decyzja o przyjęciu ACTA Rozmowy o [...]

  74. [...] and transparency in the negotiating process are clearly pointing to a democracy failure, according to [pl] Antyweb, a popular Polish tech-blogger: They promised debates – nothing. They promised [...]

  75. noobnuke pisze:

    Myślę, że nie ma co panikować, lub inaczej, panika nie jest potrzebna jako taka do momentu faktycznych działań (a przede wszystkim zatwierdzenia ACTA). Chętnie zobaczę, jak ACTA wchodzi w życie, zaczyna szkodzić ludziom, ograniczać internet. Chętnie zobaczę potem jakie będą tego konsekwencje dla rządowych mądrali, urzędasów i cwaniaków, którzy takie rzeczy wymyślają, bo myślą, że mają kontrolę nad motłochem. Tym chętniej zobaczę jak motłoch skopie dupska tych, którym wydaje się, że mogą robić wszystko!

  76. Tomasz pisze:

    noobnuke – ja też chcę to widzieć. A może to jest właśnie początek naszego końca świata. Zwykłe masy się zbuntują, rządy zostaną obalone i wszytko runie…

  77. [...] W poniedziałek mój blog będzie nieczynny w proteście przeciwko ustawie ACTA (europejskiej wersji amerykańskiego SOPA/PIPA), która prowadzić może do cenzury w Internecie. Do [...]

  78. [...] wpisu: Polska podpisze ACTA już 26 stycznia. To porażka demokracji i znak, że czas na polski blackout|An…. Jeśli zaciekawił Cię ten wpis podziel się nim z wybraną [...]

  79. grzegorz pisze:

    tuska w Gdańsku nazywamy „Wydymany książe” bo wydymał go i Putin i Obama

  80. [...] słowa w Internecie.  Jedno to o tym czytać i klikać „Lubię to” a drugie to działać. Jeśli ktoś nie wie czym jest ACTA zapraszam na antyweb.pl gdzie zostało to świetnie i prosto [...]

  81. silwer pisze:

    A może stworzyć tak ustawę przeciwko chciwym twórcom i wydawcom?! Wszyscy oni płaczą i narzekają jak to źli piraci ich okradają. Dlaczego nie wspomną o tym jak lekceważą klientów, wciskając im półprodukty które do prawidłowego działania potrzebują szeregu poprawek. ACTA to nic innego jak dowód na to, że nikt nie liczy się ze zwykłym obywatelem. Liczą się tylko pieniądze, za którymi stoją ci, którzy chcą jeszcze większych pieniędzy. Kupili polityków i dzięki temu mamy takie chore ustawy. Wierzycie politykom, głosujecie na nich a oni…MAJĄ WAS WSZYSTKICH W DUPIE!!!

  82. Marcin pisze:

    A czy ktos z nie popierajacych ACTA chcialby, aby jego utwor rozszedl sie w milionach pirackich egzemplarzy?

    Na rzadzacych nie mamy wplywu, bo to im wiekszosc Polakow powierzyla rzady.

    Szkonczy sie dziki zachod P2P 24h/doba, chomiki, rapidshare, tysiace empetrzy, filmow reklamowanych do sciagniecia zaraz po premierze.

    Ludzie beda musieli troche zmiejszyc swoje wymagania.

    Ogolnie caly internet jest tak skonstruowany, ze wladze moga go w kazdej chwili wylaczyc, wiec tak naprawde niech kazdy pilnuje siebie.

  83. [...] znaczy to wiele dobrego (chociaż jakieś pozytywne strony by były), bo zostało to już opisane w wielu miejscach.Jakkolwiek nie byłbym przeciwny ACTA, jestem tak samo przeciwny wyłączaniu [...]

  84. Marcin – sądzę, że na Twoje pierwsze pytanie idealnie na swoim blogu odpowiedział Coelho… sprawdź. Warto.

  85. [...] przeciwko cenzurze w Internecie. Przyłączam się jednak jak mogę. Proszę przeczytajcie artykuł na temat ustawy i podpiszcie petycję Dodaj do ulubionych:LubięBądź pierwszą osobą, która doda ten do listy [...]

  86. zoe pisze:

    Swietny post, Grzegorz.

  87. Jakub pisze:

    Asaka: PODOBA CI SIĘ TEN FILM: skąd wiesz, skoro nie miałeś jeszcze jak go zobaczyć?
    PODOBA CI SIĘ TEN UTWÓR: skąd wiesz, skoro nie miałeś żadnej możliwości go usłyszeć?
    FAJNY PROGRAM: na pewno, przecież nie masz jak tego sprawdzić…
    owszem, istnieją sample i dema, ale służą one właśnie autopromocji, więc pokazują zawsze najśliczniejszy fragment produktu. a skąd wiesz, że oficjalny trailer filmu, np 50-sekundowy, nie zawiera dokładnie wszystkich fajnych momentów z 1,5-godzinnej produkcji? albo że w program nie ma miliona wad, których w demo akurat nie widać…?

    Pierwsze co chciałbym powiedzieć to jestem przeciwny drakońskim karą. Ale piractwo to przestępstwo i nic tego nie zmieni. Jakbym miał przykładowo produkować rowery i ktoś chciałby je skopiować w jakieś futurystycznej maszynie bez płacenia mi to po prostu poszedłbym z torbami albo nałożył taką cenę gdzie 9/10 osób by te rowery kupowały. Gdzie tak jest teraz w internecie. Zniknie piractwo to wierze, że producenci spuszczą ceny. Ale piractwo musi być zerowe!
    Nie wiem też nic o jakimś kontrolowaniu bo wszędzie czytam tylko ogólniki. Żadnej merytorycznej wiedzy. Jeśli chodzi w tym wszystkim o piractwo to jestem na tak. Wszystkim to wyjdzie na dobre.

    A producenci po to robią właśnie prezentacje (dema gier, trailery, recenzje, opnie użytkowników, sample programów), żeby każdy mógł sobie sprawdzić bez wydawania pieniędzy w błoto.

  88. Piotr pisze:

    Czyżby Anonimowi położyli Spierda? tym razem poprzez grzebanie w konfiguracji WP, strona nie może połączyć się z bazą danych …

  89. mk pisze:

    Niemcy i Austria już zgłosiły, że ACTA nie odpiszą a tam stopień piractwa jest zdecydowanie mniejszy niż w Polsce, także nie czarujmy się, że chodzi o walkę z nielegalnymi plikami, ktoś chce po prostu wprowadzić Wielkiego Brata do polskiego internetu i tyle.

    ZDECYDOWANE NIE DLA ACTA.

  90. raf pisze:

    Jakub: karą

    to jeszcze za to się należy

  91. MTJA pisze:

    …przeraża tylko zapalczywość, z jaką autor używa słowa „d***kracja”.

  92. Colin pisze:

    @Pat: VLC nie jest zwykłym odtwarzaczem. Omija ograniczenia regionalne DVD, można go też używać do ripowania na dysk lub strumieniowania w sieci zabezpieczonych płyt.

  93. Prawniq pisze:

    Gratuluję pomysłu na promocję!! o ANTYWEB piszą wszystkie portale od WP po onet.

    Czapki z głowy nad pomysłem…

  94. panek pisze:

    witam, chetnie przylacze do akcji, tylko pytanie jak najlepiej wylaczyc strony i zrobic przekierowanie? od niedawna posaidam 3 serwisy (1 blog wordpress) pozdrawiam

  95. Daria Kastrau pisze:

    Bardzo polecam omówienie ACTA przez doktoranta Katedry Prawa Cywilnego Uniwersytetu Jagielońskiego. Najlepszy jest 13 punkt.

    https://docs.google.com/viewer?a=v&pid=explorer&chrome=true&srcid=0B_xPW83jYkJLMTEwMWU2YzEtY2Y5MS00NDYxLWIxZDgtY2M5NWJkMTUxYzgz&hl=en_US

    • Marcin pisze:

      Przejrzałem i… w sumie to o tym też się głośno nie mówi – a to może być jeden z najbardziej dotkliwych skutków ACTA – zahamowanie rozwoju wolnego oprogramowania.

      Jaki sens ma bowiem tworzenie kodu na liberalnych licencjach typu MIT czy BSD skoro publikowanie kodu będzie traktowane jako działalność z gruntu podejrzana.

      Skoro pokazywanie kodu do wiadomości publicznej będzie narażaniem się na to, że wyposażone w potężne uprawnienia koncerny będą się w tych skrawkach doszukiwać fragmentów swojej „własności intelektualnej” i pod tym pretekstem w 5 minut wyeliminują ruch Open Source – którego podstawą jest przecież społeczność.

      Naprawdę, dzisiaj musiałem wyłączyć TV bo się zagotowałem oglądając te zakłamane facjaty Zdrojewskiego i Boniego, którzy z Tuskiem ( ten nawiasem mówiąc salwował się ucieczką przed konferencją prasową) przez kilka godzin nie omawiali przecież nic innego jak tylko strategię jak to narodowi sprzedać, żeby załatwić po możliwie najmniejszej linii oporu.

      Przecież wiedzy merytorycznej oni w temacie nie mają… a bezdenna ignorancja i strach przed jakimkolwiek merytorycznym pytaniem była widoczna z kilometra.

      Z radosną łatwością przyszło Zdrojewskiemu wytykanie Błaszczakowi (to akurat słuszne bo PIS głosował w parlamencie EU popierając ACTĘ – jedyni przeciw byli europosłowie SLD) – przytyków ze strony PIS’u – bo na tym się zna. Na partyjnych rozgrywkach. I wiadomo, że wytrych jakim się posłużyli – czyli przeniesienie sprawy na grunt ratyfikacji – skończy się partyjnym pałowaniem się i przepchnięciem elegancko tematu przy dyscyplinie głosowań a wiadomo że mają większość. I pozamiatane.

      A pseudo ataki na strony które i tak nikogo nie interesują mają wartość propagandową i to tylko na niekorzyść przeciwników ACTY.

      Jedyne co by mogło nimi wstrząsnąć to prawdziwy włam. Taki… serio serio.
      Włam do baz urzędów skarbowych i zrobienie tam sieczki. To by zabolało.
      Może i by wprowadzili stan wyjątkowy wówczas ale… wtedy trzeba by mieć przygotowane jakąś jeszcze większą armatę typu włam do komunikacji między tymi darmozjadami i upublicznienie ich rozmów/maili itp.

      Albo coś spektakularnego – publicznego. Np. włam do systemu Microsoftu i upublicznienie filmu na którym dzieci jakiegoś ministra skaczą przed kinektem – we własnym domu podglądane okiem wielkiego brata. Może wtedy by dotarło, że może jednak jest się czego obawiać. Howgh.

  96. Dapi pisze:

    http://www.dapi.net.pl od północy będzie zaciemnione. Popieram w 100%.

  97. Stop ACTA pisze:

    http://get-free-premium.blogspot.com/ <— Strona już od 16 została wyłączona :)

  98. Jakub pisze:

    Jakub:
    Jeśli chodzi w tym wszystkim o piractwo to jestem na tak.

    Ale jeśli strony mają wyglądać tak jak przedstawił to teraz Antyweb to jestem na nie ;) (z trudem udało mi się napisać w tym tunelowym widzeniu)

  99. Piotr pisze:

    Mam nadzieję, że na Euro 2012 będzie kumulacja wszystkich złości. Zablokujemy stacje benzynowe, drogi dojazdowe do stadionów. Będziemy na ustach całego świata, zobaczycie.

  100. praworządny obywatel pisze:
  101. [...] consultations and clarity in a negotiating routine are clearly indicating to a democracy failure, according to [pl] Antyweb, a renouned Polish tech-blogger: They betrothed debates – nothing. They [...]

  102. Ewa Zamojska pisze:

    Rząd myśli o sobie i swoich stołkach a Boni pozorował tylko!

  103. [...] trafią do publicznej wiadomości. Kiedy? Najszybciej, jak będzie to możliwe. Bez komentarza. Powtórzę za Wojciechem Usarzewiczem: Zapowiadano debaty – nie ma. Zapowiadano otwartość – nie ma. Za to demokrację się [...]

  104. sebek pisze:

    hehe, oczywiście ACTA jest ble, ble, demokracji już nie ma, jesteśmy w UE, a to już jest instytucja przecież ANTYdemokratyczna więc dajcie sobie spokój z rozmowami o zagrożeniu dla demokracji. jej już nie ma. kropka.

    chociażby sprawa konstytucji UE, kapli się że jak to tak nazwą to w każdym kraju będzie referendum (wszędzie byłoby na nie), więc ten sam dokument nazwali traktatem lizbońskim (już nie trzeba było referendów), ale im Irlandia swoją konstytucją zrobiła psikusa, więc się odbyło, oczywiście było na nie, więc demokratyczny głos narodowy nazwali zwykłym populizmem, olali i zrobili tak aby decyzję podjął parlament, przeszło,

    CZY TO wg Was jest demokracja??????

    co do ISP że będą musiały śledzić wszystko i monitorować,
    halooooooo, przecież już to robią, mamy największą ilość żądań o wydanie billingów przez ABW w Europie, to idzie gdzieś w miliony. czyli co któryś z nas jest inwigilowany już teraz.

    google przechowuje wszystkie zapytania o wyszukiwanie przez okres 18 miesięcy, czyli wie o Was więcej niż Wy sami tworząc niezwykle precyzyjne profile behawioralne, psychologiczne i cholera wie jeszcze jakie,

  105. [...] savjetovanja i transparentnosti u pregovaračkom procesu jasno ukazuju na neuspjeh demokracije, po riječima [pl] Antyweba, poznatog poljskog tech-blogera: Obećavali su debate – ništa. Obećavali su [...]

  106. IT Specialist pisze:

    Do czego dąży nasz rząd ?? jesteście ciekawi ? oto efekt podpisania ACTA http://www.youtube.com/watch?v=wjHWUsZrA5g

    Niby nas uspokajają ratyfikacje a umowa w życie wejsc nie musi, gówno prawda gadajątak żeby nas uciszyć stosują propagande kłamią nam prosto w oczy a za plecami robią swoje. Mogliby im ten teatrzyk rozjebać!
    Odwrotu nie będzie po podpisaniu ACTA, z tego nie można się wycofać a te wszystkie zapewnienia o polskich klauzulach o których mówi Boni to też jedno wielkie kłamstwo, nasze prawo zostanie wchłonięte przez ACTA. Zaczną działać pierwsi omijając nasze prawo jeśli coś im sie nie spodoba. Tusk i cała reszta rządu, która go popiera kopią sobie grób, wyszliśmy już na ulice w efekcie protestu przeciw ACTA, co będzie dalej ? Rewolucja przeciw rządowi ?
    Anonymous dobrze robi powinni im spalić te serwery tak samo zresztą jak Poland Underground!

  107. Przede wszystkim:

    1) Po co ACTA jak nawet zdaniem niektórych jej propagatorów ma nic nie zmieniać?

    2) Dlaczego o ACTA nie mówiło się głośno do tej pory, tylko dostęp do szczegółów miał tylko wąski krąg osób.

    3) Dlaczego nawet polski rząd nie potrafi prowadzić z Polakami dyskusji na ten temat, a w obecnej sytuacji nie wprowadził działań z zakresu PR kryzysowego?

    4) itd…

    można dyskutować, ale czasami można też odnieść wrażenie, że to pytania retoryczne…

    zapraszam na:
    https://www.facebook.com/pages/TAK-dla-Wolno%C5%9Bci-NIE-dla-ACTA/365263223490389

  108. Klaudia pisze:

    Te ACTA to jedno wielkie bagno dla polskiego społeczeństwa. Rząd zrobi wszystko, aby Polska wyglądała jak czekoladka z robakiem w środku: z zewnątrz niby apetyczna, a w wewnątrz obleśna i nie nadająca się do niczego :/

  109. xxxxxxxxxxxxx pisze:

    Ludzie, wiem, że ta wiadomość jest długa, ale posłuchajcie mnie przez chwilę, chcę wam powiedzieć coś ważnego! Na początek chcę zwrócić uwagę na bulwersującego besta na BESTY.pl
    http://besty.pl/544113
    Nie widzisz 5? Nie martw się, ja też nie widzę. Zostaliśmy zrobieni w konia! Ten best ma na celu manipulowanie ludźmi! Dopatrzenie się jakiejkolwiek liczy bądź cyfry w 5 okręgu jest niewykonalne. Narzekacie, że nie będzie takich stron jak BESTY, KWEJK czy inne śmieci, ale zastanówcie się dlaczego? Bo lubiliście czytać śmieszne wypowiedzi innych, ale one was tylko ogłupiają. Jak chcecie się pośmiać to są inne sposoby, a po wprowadzeniu ACTA nie będzie miejsca na takie wkręcanie ludzi. Owszem będziemy mieli mniej prywatności w sieci, ale to dla naszego dobra. Nie będzie piractwa, nie będzie takich zachowań. Już nikt nas tak nie wkręci. Ja też narzekałam na ACTA. Ale nigdy więcej. Pora zakończyć ten jeden wielki młyn w internecie, nikt nie będzie mógł nikogo anonimowo obrażać, nikt nie będzie mógł bez karnie psuć nerwów innym ludziom. I ja mówię wam publicznie: JA POPIERAM ACTA!

    Zobacz więcej: http://www.chip.pl/news/wydarzenia/prawo-i-polityka/2012/01/iab-polska-porozmawiajmy-o-acta-nie-wszystko-jest-zrozumiale#ixzz1kn2epeuX

  110. [...] and transparency in the negotiating process are clearly pointing to a democracy failure, according to [pl] Antyweb, a popular Polish tech-blogger: They promised debates – nothing. They promised [...]

  111. Ireneusz pisze:

    Powinno nastąpić porozumienie dwóch stron za acta i przeciw acta. Sama umowa musi gwarantować i określać wolnośc obszarów cyberprzestrzeni, bezpieczeństwo i nowoczesność oraz zysk w sieci. Musi być gruntownie zmieniona, nie może być niedopracowana ponieważ nie osiągnie celu.
    Okrągły cyberstół jest rozwiązaniem gdzie nastąpiłyby rozmowy i analizowanie umowy acta w ten sposób aby prawnie zostały ustalone obszary cyberprzestrzeni bez odbierania daru Bożego jakim jest wolność również w cyberprzestrzeni. W żaden sposób nie można panować nad siecią internet gdyż jest to system i sieć jest wolna, myśl jes wolna, umowa nie może sama sobie przeczyć i łamać zasadę równości Unii Europejskiej, zasad polskich oraz konwencję Berneńską.
    Można określić zyskowne żyzne pola ale w ten sposób aby nie zabierać możliwości kopiowania i wolności dlatego jest wiele przeciwników jak i zwolenników.
    Gruntowna analiza umowy i wydanie nowej Acta, jest prawidziwa, nie kłamie i nie narusza wolności w cyberprzestrzeni jednocześnie ustawia interes i unowocześnia internet oraz jego właściwe bezpieczeństwo i posiada punkty i paragrafy dobrze zrozumianej wolności cyberprzestrzeni może być tylko pożytecznym i rozwojowym darem dla obszarów sieci komputerowej. Nie dla blędnej Acta jest słuszne.

  112. kuzyn_maupy pisze:

    ACTA to nie tylko porażka demokracji, to też porażka równości prawa, uczciwej konkurencji, swobód obywatelskich – to neo-niewolnictwo !!!

    w internecie nie ma kradzieży, ani piractwa, bo wiedza cywilizacji jest własnością publiczną i należy do każdego z nas, a w sieci to można ukraść co najwyżej… prąd albo ryby,

    dopiero ta sprawa odsłoniła wszystkim, że ACTA i system praw autorskich to jest dopiero kradzież, jakiej cywilizacja nie widziała od ponad 4000 lat, bo jest to system przyznawania monopoli, które służą podważaniu naszej własności materialnej, jaka leży u podstaw prawa – a narastający od 100 lat stopniowo tego skutek, to coraz większy chaos i całkowite bezprawie,

    przed 100 laty paru złodziei sprytniejszych od innych złodziei wymyśliło, że można odbierać innym ich własność materialną w majestacie prawa pod pretekstem tzw. „własności intelektualnej” i po 100 latach fenomen ten ogarnął już cały świat, całą gospodarkę i wszystkie dziedziny życia społecznego,

    dalsze utrzymywanie w systemie prawa tzw. „własności intelektualnej” sprzecznej z prawem własności materialnej doprowadzi wyłącznie do rychłego pogrążenia się całej cywilizacji w epoce neo-niewolnictwa, gdyż tzw. „własność intelektualna” oznacza podział społeczeństwa na dwie grupy: na tych, co nie muszą pracować (tzw. „własność intelektualna”) oraz na tych, którzy muszą zapracować i na siebie i na tych pierwszych – czyli powrót do epoki niewolnictwa we współczesnym wydaniu…

    a co dziś na to politycy, prawnicy, dziennikarze i podobni im pseudoartyści ? nic, tylko mieszają, bo doskonale wiedzą, że każdy monopol sprzeczny jest z zasadami równości prawa, uczciwej konkurencji, demokracji i swobód obywatelskich, ale każdy z tych grup zawodowych liczy, że na takiej grabieży społeczeństwa, sam skorzysta, ale czy zdąży skorzystać ??? osobiście dziś już wątpię…, tak samo będą okradzeni…

  113. kuzyn_maupy pisze:

    a gdzie dziś naraz podziali się tacy celebryci, jak np. pani Janda, lub taki pan Seweryn, lub taki pan Wajda, którzy od czasów PRL-u do dziś tak doskonale potrafili system praw autorskich wykorzystywać ? oni nie mają nic do powiedzenia w sprawie naszej przyszłości, na którą aż tak zapracowali ?

    zabrakło im odwagi by nam uświadomić co nas czeka ?

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Nuda w podróży? Pobaw się szybą

Zapewne niejednokrotnie zdarzyło Wam się czuć znużenie w trakcie długiej podróży. Nuda podczas jazdy samochodem jako pasażer niedługo może jednak...

Zamknij