ulice miasta
15

Polski gigant energetyczny PGE będzie stawiał ładowarki dla aut elektrycznych

Jakie są największe hamulce rozwoju elektromobilności w Polsce? Można wskazać na wysokie ceny aut, nieświadomość klientów, słabo rozwinięty rynek globalny oraz... infrastrukturę. W naszym kraju ładowarki do elektryków nie są czymś oczywistym i powszechnie spotykanym - to wręcz rzadki widok. Nie zmieni tego Tesla, przynajmniej nie w krótkim czasie, bo jesteśmy rynkiem niszowym dla tej firmy. Na szczęście pojawiają się doniesienia, z których wynika, że Polacy wezmą sprawy we własne ręce - Polska Grupa Energetyczna może ruszyć z testami już za kilka kwartałów.

Ładowarki do elektryków są niezbędne, jeśli w Polsce (ale też w każdym innym kraju) ma przybywać aut o tym napędzie. Warto pamiętać, że przedstawiciele rządu zapowiedzieli aż milion pojazdów z silnikiem elektrycznym już w połowie przyszłej dekady. Gdybyśmy nawet przyjęli, że w magiczny sposób pojawią się one na naszych drogach, to za chwilę nastąpiłby armagedon: nie byłoby gdzie „tankować” tej floty. Przynajmniej w sposób szybki i zapewniający mobilność – chyba nikt nie myśli poważnie o tym, by dużą liczbę elektryków ładować ze zwyczajnego domowego gniazdka…

prąd energetyka urządzenie

Jakiś czas temu o zastanawiałem się, czy Tesla w Polsce to dobry pomysł, podkreślałem wówczas problem zasilania: jesteśmy białą plamą, gdy porównamy liczbę stacji ładowania w Polsce i w krajach Zachodu. Na szczęście i u nas coś drgnęło, a stoi za tym m.in. firma Greenway Infrastructure Poland, która w roku 2020 powinna posiadać dwieście takich instalacji: zdecydowana większość będzie ładowarkami szybkimi, pojawią się także ultraszybkie. Stacje mają być od siebie oddalone nie więcej niż o 85 km. Dobre na początek, ale problemu nie rozwiązuje.

Pisząc o tym projekcie, wspominałem, że działania na tym polu podejmuje też Polska Grupa Energetyczna. Przyszedł czas na kolejne doniesienia dotyczące poczynań tego gracza. Wspólnie z H. Cegielski-Poznań koncern chce powołać spółkę, która będzie produkować ładowarki do elektryków. PGE wniesie pieniądze i obejmie większość udziałów, HCP dostarczy technologie. Pierwsze, testowe stacje mogłyby się pojawić już w przyszłym roku, produkcja krótkich serii może wystartować na przełomie 2018 i 2019 roku. Nowa firma miałaby produkować trzy rodzaje ładowarek: szybkie dla autobusów miejskich, a także wolne i szybkie dla aut osobowych.

tesla logo

To jest naprawdę dobra informacja. Im więcej doniesień o rozwoju sieci ładowarek, tym lepiej – jeśli wypali chociaż część projektów, Polska może w końcu stworzyć środowisko do rozwoju elektormobilności. Byłoby jeszcze lepiej, gdyby aktywnie działał na tym polu głównie polski kapitał – warto przejść w końcu od słów do czynów. To stosunków świeży rynek, który stwarza olbrzymie możliwości, zarobić moga tu nie tylko duże rodzime firmy, ale też startupy z sektorów moto czy energetycznego.

PGE zamierza współpracować z zakładami H. Cegielski-Poznań, a warto przypomnieć, że podmiot ten kooperuje już z firmą Ursus – wspólnie tworzą elektrycznego dostawczaka o dopuszczalnej masie 3,5 tony. Na temat tej konstrukcji w ostatnich dniach znowu zrobiło się głośno: w przyszłym roku mogłaby się zacząć homologacja pojazdu. Wspomina się także, iż jego testowaniem zajęłaby się m.in. Poczta Polska. Problem producenta maszyn rolniczych polega na tym, że nie otrzymał on zakładanego wsparcia z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, więc wszystkie wydatki związane z inwestycją ponosi samodzielnie. A to może opóźniać prace. W tym kontekście na dalszy plan zejść może projekt wskrzeszenia marki WSK, w którym Ursus miałby odgrywać kluczową rolę.

auto Ursus

Jak widać, dzieje się sporo na poletku elektromobilności. A przynajmniej odnieść można wrażenie, że dzieje się sporo. Pytanie, ile z tych zapowiedzi przetrwa próbę czasu: czy na polskich drogach rzeczywiście pojawi się elektryczny dostawczak od Ursusa, legendarny motocykl w nowej odsłonie, a prąd dostarczą im ładowarki postawione przez PGE? Oby…

  • Bozz

    A jeśli energia w gniazdku ma pochodzić ze spalania węgla (rząd mentalnie tkwi w połowie XXw.) to ja dziękuję za taką elektromobilność.

    • AndHol

      Pomijając już sam fakt tego które źródło bardziej zanieczyszcza to i tak powinno być nieco lepiej – zamiast rozkładać produkcję zanieczyszczeń równomiernie po miastach, koncentrujesz ją gdzieś na obrzeżach.

    • Z jednej strony masz rację: trwanie przy węglu nie niesie ze sobą korzyści ekologicznych, jakie daje przejście na auta elektryczne. Z drugiej strony: elektrownie węglowe muszą spełniać wyśrubowane normy i nie kopcą w centrach miast.

    • Tom

      Ale musielibyśmy wybudować parę nowych by pokryć nagły wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną. I kółko się zamyka… W gruncie rzeczy to prosto policzyć o ile wzrosłoby zapotrzebowanie na energię elektryczną w przypadku, powiedzmy, 1 mln aut o zadanej mocy/pojemności akumulatorów. Zmieniła by się też sytuacja. Teraz nocami zapotrzebowanie na prąd maleje, w nowej rzeczywistości nocami by rosło – ładowanie aut.
      Swoją drogą patrząc na cały proces jaki, być może, nas czeka – ciekawe czasy :)

    • Niezaprzeczalnie ciekawe czasy. Prawdą jest, że zapotrzebowanie na prąd by wzrosło. Ale ten jesteśmy w stanie wygenerować sami. Z ropą jest gorzej – produkt importowany.

    • pawbuk6

      Węgiel też jest importowany. Ludzie nawet nie zdają sobie z tego sprawy.

      Żona pracuje w elektrociepłowni – polska kopalnia potrafi przez kilka tygodni nie dostarczać węgla, więc ten trzeba importować.

    • AndHol

      Do tego Polski jest często droższy niż np taki Australijski… który też nam się zdarza importować.

    • To prawda, część jest importowana. Ale wybiegałem już dalej w przyszłość z nadzieją, że rozwijać będą się alternatywne rozwiązania.

  • Alf/red/

    A Lotos (też państwowy) będzie budował ładowarki na trasie Gdańsk-Wwa (na A1 i A2). W tech chwili załatwiają dotacje, khm, unijne. Termin działania ładowarek: kilkanaście miesięcy na budowy łącz do konkretnych miejsc.

    • coś zaczyna się dziać

    • Tom

      Elektrownie zacierają ręce…. Może czas na budowę własnej? ;-) W przyszłości prąd to będzie dobry deal.

  • GadzetoPL

    Apropo samego ładowania samochodu elektrycznego na takich stacjach (jeżeli któryś z redaktorów serwisu będzie miał przyjemność lub sposobność uczestniczyć w takiej „ceremonii” otwarcia punktu przez naszych oficjeli) to proszę zadać pytanie jak zapatruje się na kwestie akcyzy ministerstwo finansów – bo przecież energia elektryczna będzie formą paliwa dla takiego auta a według obowiązujących w Polsce przepisów wszystko, co trafia do baku auta, staje się z mocy prawa paliwem a więc może to być podstawa do nałożenia takiej akcyzy. Jeżeli uważacie że będzie to jakoś specjalnie traktowany przypadek to przypominam po pierwsze w jakim państwie żyjemy, a po drugie kiedyś popularny był proceder tankowania diesli przez taksówkarzy olejem rzepakowym – czy urzędy nie ścigały potem za nieopłaconą akcyzę? Oczywiście nikt nie zadaje takich pytań bo „to nasz Miś”…

    • Pytanie można zadać. Ale spodziewasz się szczerej odpowiedzi?

    • Michał Elertowicz

      Spodziewam się zakłopotania na twarzy i „ogólnej” odpowiedzi na tak banalne pytanie – będzie akcyza czy nie? Niestety od „dzieje się” a „stało się” jest bardzo daleka droga, na przeszkodzie może przecież też stanąć nawet 20 min, nieprawdaż? Zgodzę się że elektromobilność to przyszłość i dobrze, ale niech będziemy informowani co całościowo wiąże się z takim rozwojem – tak jak wiemy że kupując samochód musimy liczyć się z mechanikiem, kosztami paliwa, przeglądów itp. Generalnie materiału na obszerny artykuł:)

  • Daniel Markiewicz

    poprawcie mnie jeśli źle zrozumiałem artykuł, ale PGE ma „produkować” ładowarki i za kilka kwartałów ma zacząć jakieś testy. Nie chodzi o miejsca do ładowania tylko o elektronikę którą jakaś firma może kupić żeby taką ładowarkę zbudować tak? Czyli tak jakbym ja zaczął produkować ładowarki do komórek które ktoś ode mnie kupi i bedzie mógł sobie komórki ładować jak je sobie do pradu podłączy