113

Polacy mistrzami świata – w blokowaniu reklam w Internecie

W tym momencie Jakub wyciąga popcorn i z uśmiechem na twarzy spogląda na to, co się dzieje. Internauci może tego problemu nie czują, ale media już tak. Dla wydawców, adblockery to prawdziwa plaga. Tracą na tym spore pieniądze, estymacje odsłon powoli pękają w szwach podczas rozmów z reklamodawcami, bo przecież z powodu zachowań Internautów, stratę należy zamortyzować odpowiednią ilością klików. Pieniądze są potrzebne, kliki - mimo, że się zgadzają, to się nie zgadzają. Niech żyje "rewolucja".

Brawo, wydawcy. Skopaliście sprawę

Raz jeden napisałem tekst na temat tego, co mi się w Internecie nie podoba. Dla mnie układ, w którym czytałem treść za darmo (prawie), za klika i wyświetlanie reklam jest jak najbardziej ok. Dopóki wydawca nie zacznie robić sobie jaj i nie zaleje mnie reklamami: źle spersonalizowanymi, agresywnymi, drącymi się z głośnika jak stado głodnych kóz, to nie mam z nimi problemów. Jednak, warto powiedzieć sobie szczerze – wydawcom odbiło. Reklama na reklamie, dwa widea w jednym tekście z autoplayem – jakoś to będzie. No i tak jakoś się stało, że Polacy stali się liderami w dziedzinie blokowania reklam na świecie. Brawo.

Cloud Technologies dostarczył nam raport na temat światowego ujęcia problemu adblocków. Co z niego wynika? Tyle, że biorąc pod uwagę liczbę Internautów w naszym kraju, to Polska jest liderem w dziedzinie pozbywania się reklam. Mamy bardzo negatywny stosunek do jakichkolwiek reklam – te w telewizji są już za długie, za częste i kreatywnością dorównują historyjkom z „Chwili dla Ciebie”. Tych w Internecie zaczynamy się bać, bo wyglądają czasami tak, jakby miały nam zaraz wyskoczyć z ekranu. Ich wielość powoduje czkawkę w naszych przeglądarkach, strony ładują się dużo wolniej i wolimy sobie je odpuścić. Ja AdBlocka nie zainstalowałem głównie z przyzwoitości. Sam przecież pracuję w mediach i klik to dla mnie fajka / kromka chleba / szklanka wody / cokolwiek. Podobnie dla moich kolegów z branży. Wszyscy widzą, co się dzieje, ale… nikt się jakoś tym nie przejmuje. Przynajmniej tak to wygląda z naszej strony.

7 milionów użytkowników Internatu w Polsce blokuje reklamy. To ogromna rzesza ludzi, która korzysta z możliwości pozbycia się źle spersonalizowanych i agresywnych reklam. Co druga reklama w Internecie została zablokowana przez użytkowników. W prostym przeliczeniu – zwykła reklama w Internecie straciła na wartości około połowę. Nie jest to precyzyjne wyliczenie, bo tak rynek reklamowy nie działa. Ale – biorąc pod uwagę jej celowość, można tak stwierdzić. Nie działają zatem typowe estymacje prowadzone przez kierowników redakcji, którzy – jak zwraca się do nich reklamodawca – bardzo często obiecują: „będzie tyle i tyle klików”. I co z tego, że będzie, skoro połowa z tego zostanie zarżnięta przez blokery reklam?

Gwoli sprawiedliwości warto zauważyć, że krytyczni w stosunku do reklamy online są nie tylko Polacy, ale także internauci w Wielkiej Brytanii (38,8% zablokowanych reklam), Norwegii (38,5%), Danii (38%), Holandii (36,7%) oraz Irlandii (37,2%). W Europie na plus wyróżniają się natomiast Włosi (20,8%), Albańczycy (20,5%), Chorwaci (19,3%) oraz Cypryjczycy (18,5%). Najrzadziej reklamy blokują internauci w Brazylii (3,6%), Paragwaju (3,9%) oraz Wenezueli (8,7%).

Źródło: inf. pras. Cloud Technologies

polska

Im ciemniej, tym więcej blokowania reklam. Polska w Europie wyróżnia się naprawdę mocno. Na świecie jest pierwsza. Czy to oznacza, że u nas wydawcy bawią się najmniej przyjemnie dla Internautów, jeżeli chodzi o reklamy? Nie. Ale też trzeba wiedzieć, że najlepiej u nas nie jest. Wychodzi na to, co mówiono już od dawna. Reklama natywna. Reklama będąca jednocześnie pełnowartościową treścią dla czytelnika. Bannery, pop-upy, przerywniki reklamowe – to się za nic nie sprawdza. Internauci chcą, by traktowano ich poważnie, a jeżeli nie – włączają adblockery. Kto na tym cierpi? Czytelnicy również, ale także ci wydawcy, którzy nie chwytają się mało lubianych praktyk na stronach. Nam również się za to obrywa, choć – serio, Antyweb to akurat jedna z ostoi dobrej reklamy w Internecie.

Grafika: 1

  • Matt Damnati

    W jaki sposób cierpię korzystając z adblocka? Nie rozumiem :)

    • Jak wyżej: mniejsza kasa dla wydawców = jeszcze bardziej porąbane tytuły na portalach, mniej rzetelne informacje, psucie rynku nieoznaczanymi tekstami sponsorowanymi, szukanie rozwiązań omijających adblockery.

    • Jerzy Jabłoński

      Niech wydawcy zaczną tworzyć wartościowe treści. Takie na prawdę wartościowe, a nie kolejne zachwyty nad takim samym ekranem w plastikowej kostce. I niech te treści będą płatne, ale 100% wolne od reklam, także natywnych. Ludzie jeżeli będą mieli wybór między ciekawą treścią za grosze na dobrze zrobionej i przyjaznej użytkownikowi stronie, a chłamem z reklamami to zapłacą za dobrą treść.

      Tylko łatwiej jest napisać o dupie Maryni i wstawić reklamy licząc na to, że chociaż połowa nie będzie mała adblockera i przy okazji marudzić na tych co mają, niż stworzyć wartościowe treści. Dziennikarstwo jest już rzadkie, teraz każdy jest „blogierem”. A pisać nie ma komu.

    • Matt Damnati

      Wtedy szuka się innego źródła informacji. Wciskanie 2x PopUP na starcie z „x” niemożliwym do znalezienia to nie rozwiązanie.
      Dlaczego nie można napisać „artykuł sponsorowany”? To nie jest inwazyjna reklama a brak tej informacji to już kłamstwo, czytelnik myśli, że tekst jest pisany obiektywnie a tu zaskoczenie (np. zachwalanie samsunga od każdej strony).
      Bardziej porąbane tytuły zwiększą CTR, ale to ma sens gdy na stronie są reklamy. Nierzetelne informacje pojawiają się, gdy ktoś płaci („płacę to wymagam, aby napisać o […] znane chociaż z GW”

    • Subiektywnie-obiektywny:)

      Czylo zachwalanie samsunga to od eazu sponsoring?
      To jak nazwiesz pozytywne wposu o apple? Kiepski zart czy fantastyka?:)

    • gosc

      @jakubszczsny:disqus a dasz mi gwarancję, że jak wydawca będzie zarabiał więcej pieniędzy to zrezygnuje z natrętnych reklam? Czy może zadziała mechanizm „apetyt rośnie w miarę jedzenia” i gdy wydawca kupi już sobie jedno Ferrari to nagle zachce mu się do kompletu Lamborghini za jaszcze więcej pop-upów?

    • MagHoracy

      Głupie pytanie – oczywiście, że nie zrezygnuje. Najlepszym przykładem jest TVP (TVPis): kiedyś była mowa, że wprowadzają reklamy bo nie ma wpływów z abonamentu… ale teraz, kiedy abonament ma być ściągany obowiązkowo nagle się okazuje, że reklamy w obecnej ilości i formie są akceptowalne i słuszne. :-(

    • gosc

      Bzdura. Może i zadaję głupie pytania, ale przynajmniej nie wymyślam faktów. Reklamy w TVP były praktycznie zawsze, jeszcze przed abonamentem. Zatem nie było sytuacji w której ktoś wprowadzał reklamy z uwagi na brak wpływów z abonamentu.

    • Hikari

      Za czytanie pewnych wpisów na pewnych portalach powinni płacić, są aż tak załosnej jakości.
      Psucie czego? Gorzej być już chyba nie może.
      Rzetelne informację heh, dziś to fikcja, informację pisze się pod światopogląd portalu a nie by widz wyrobił sobie opinię, on już taką dostaje w wpisie.
      Nie blokuje tutaj reklam bo są ok, czyli można tylko trzeba chcieć a nie liczyć i tak nic nie warte kliki.

    • Abotage

      To wtedy ktos stworzy wtyczke pozwalajaca na oznaczanie artykulow sponsorowanych. I caly plan pojdzie wiadomo gdzie.

    • tiger

      A może tak mniej inwazyjne reklamy? Lżejsze dla transferu?

    • gość

      Jeszcze bardziej natarczywe, natrętne, wredne, upierdliwe, przykre, głośne, uciekające, caloekranowe, autostartujące reklamy

    • johny

      Czyli samonakręcająca się spirala. Ale niestety zaczęli ją wydawcy.
      Pamiętam dyskusje wiele lat temu gdy spece uznali, że reklamy nie mogą być dalej prostymi banerkami, ale trzeba wprowadzić reklamy FULL SCREEN które będą się wyświetlały przez kilka sekund.

      Były wówczas artykuły o tym, dyskusje, komentarze, ankiety – nawet na dużych portalach Onet, WP.
      Ludzie się buntowali, ale wówczas nikogo to nie obchodziło (no bo co zrobią)
      Wydawcy poszli w zaparte. Adblockery powstały dopiero później jako odpowiedź na to.

      Dziś jest tak, że wolę dać DONATE na producenta adblocka niż wspierać takich chamskich wydawców, którzy co tu dużo mówić przeholowali.
      Ale to nie ja zacząłem.

      Powiesz: skoro cię strona nie interesuje, to nie wchodź. Niestety nie jest to takie proste. Szukając po google informacji, często wchodzi się na strony tylko po to żeby zaraz z nich wyjść. I nie mam zamiaru przez taki przypadkowe strony restartować zawieszonego kompa (oczywiście przesadzam, ale niewiele).

      PS. Pamiętam jak ktoś pisał, że procował w Onecie i nawet tam wszyscy mieli Adblocka. To mówi samo za siebie.
      To co się stało w Polsce to już jest choroba, to nie jest normalny rynek reklamowy. A reklamy w stylu „masz wirusa”, to już w ogóle przemilczę.

    • Hiwatari

      Masz WolneMedia, masz Joe Monster. Ludzie jakoś tam płacą za treści. To wy macie problem.
      Mnie reklamy drażnią i wstawianie tego żal tematu o adblocku po raz setny w którym obwinia się ludzi je blokujących tego nie zmieni. W TV nie ma adlobków (niestety), ale jakoś tam nie widziałem tam nic wartościowego za to reklam coraz więcej.

    • mall

      W przypadku gdyby nie było adblocków reklama w internecie dawałaby większą sprzedaż. Jednocześnie będąc tak skuteczną błyskawicznie pojawiłaby się potężna konkurencja (a prawie każdy MUSI coś sprzedawać!) co doprowadziłoby do spadku rentowności z reklam. Mam wrażenie, że sytuacja byłaby identyczna.
      Dlatego Antyweb musi mieć własny system dystrybucji reklam jak Google i Facebook :P

    • tiger

      Napiszę tu, aby być wyżej. Sytuacja związana z reklamami. Dzisiaj włączam jak co dzień OneMessenger, to taka aplikacja ze sklepu MS na Windows 10 łącząca WhatsApp, Skype i Facebooka. Siedzę sobie, oglądam film. Nagle słyszę jakieś religijne gadanie. Patrzę po przeglądarce, żadna karta nie gra. patrzę na mikser audio, nic nie gra poza master volume. Szukam po aplikacjach, oknach, procesach… I znalazłem – OneMessenger miał reklamę stronki torahanytime.com w formie wideo. Klikam stop na guziku od dźwięku reklamy, ale po chwili znowu słyszę głos. Aplikację muszę mieć włączoną – zastępuje mi kilka programów. Wyłączyłem i włączyłem apkę, dalej ta sama reklama. Jako człowiek nielubiący złośliwości rzeczy martwych, zgłosiłem stronę do której prowadzi reklama w Google jako groźną, a reklamy w systemie zablokowałem definitywnie w pliku hosts. Nie wiem które to połączenie, więc dodałem kopię wszystkich możliwych z sieci. Nie znam się na tropieniu, to nie moja robota. Tak oto wszystkie aplikacje ucierpiały przez jedną, głupią reklamę torahanytime.com. Nie byłoby problemu gdyby reklama nie miała audio.

      Pytanie dla ogółu -czy dobrze zrobiłem? Czy lepiej było pozwolić tej reklamie zostać? Proszę o odpowiedź także autora.

  • He-Who-Must-Not-Be-Named

    Hehehe jak ja mam cierpieć? Chyba autor ma od koksu zlasowany mózg i pisze to co mu „głosy” podpowiadają. Swoją drogą ja idę dalej, stawiam Squida w moim Mikrotiku i w telefonie i komputerach ustawiam sobie proxy i.. takiego wała drodzy wydawcy!

    • A skąd Ty niby znasz moich dilerów, co? ;)

      Słuchaj – mniejsza kasa dla wydawców = jeszcze bardziej porąbane tytuły na portalach, mniej rzetelne informacje, psucie rynku nieoznaczanymi tekstami sponsorowanymi, szukanie rozwiązań omijających adblockery.

    • Detrytus

      Nie zrozumie. Z drugiej strony ja rozumiem i też blokuje. Może trochę to wynika z kraju w jakim żyjemy. Na każdym kroku reklama jakiegoś Janusza. Metr ogrodzenia zmieści 5 szyldów reklamowych. Tych śmieci na ulicy nie da się zablokować ale te w necie już tak. ;)

    • Tentaki

      Blokowanie reklam jest odpowiedzią na pewne zjawisko, nie powstaje samo z siebie. Dużo ludzi odblokowywuje reklamy na naprawdę wartościowych portalach, inne zarabiają bardzo dużo na reklamach, które nie wpadają w filtry bezpośrednio od reklamodawców.
      Najpierw treść i uświadamianie, potem zarabianie.

    • Czyli cierpicie czasami na brak kasy, a wy też reklamami potraficie nieźle wkurzyć. Szczególnie te które się doładują i treść przeskakuje.

    • Kto „my”? ;)

    • Johny

      Nie wy jako antyweb, ale wy jako wydawcy.

      Wiem, że to niefajnie do jednego worka z onetem, ale jesteście kolegami po fachu.
      Uczciwy lekarz też nieraz dostanie przez partacza. Takie życie.

    • Anonim

      Inaczej: mniejsza kasa dla wydawców = bankructwo portalozy = strony żyjące z paywallów i płatności za wartościowe treści są do przodu. Polecam np. ten wpis: http://wo.blox.pl/2011/01/Upadek-prasy-portalowej.html

    • Michał Wilkowiecki

      Na miejscu Antyweba juz dawno pomyślałbym o adminofaszyzmie w komentarzach bo hejterski ściek wlewający sie przez oczy i uszy sprawia ze odechciewa sie czytać, a czasem można trafić na ciekawe dyskusje. Banujcie jak Kominek, jego case pokazuje, że może się udać wyplenić bluzgajace dzieciaki i januszy którzy z nienawiścią i lękiem podchodzą do każdej technologii, ale i tak czytają i komentują namiętnie.

      Też mnie trochę nudzi temat AdBlocka ale Twoje teksty Jakubie lubię, więc sie zmusiłem i przeczytałem ;)

  • Damian P.

    Gdyby nie wyskakujące banery na środku ekranu, automatycznie odtwarzające się materiały video nie tylko reklamy i inny dzikie pomysły to nie byłoby takiego zapotrzebowania na adblock. Na Antyweb Swojego czasu przy każdym otworzeniu artykułu na waszej stronie wyświetlał się na środku ekranu baner z Panem Marczakiem i prośba o newsletter lub jeszcze coś innego, nie jedna osoba dostała od tego białej gorączki ;-).

    • gosc

      Tak samo mówili piraci, którzy mówili że jak muzyka będzie tańsza to będą ją legalnie kupować. Pojawiły się serwisy streamingowe dostępne prawie dla każdego, a piractwo muzyki nie zmalało nawet o milimetr.
      Po prostu albo ktoś jest uczciwy albo nie. W tym przypadku nieuczciwy są zarówno wydawcy jak i użytkownicy.

    • Nie zmalało? Jakieś źródła?

    • Damian P.

      Nie porównuj tego do piratów, adblock jest jak najbardziej legalnym narzędziem. Poza tym piractwo o wiele się zmniejszyło gdy spopularyzowano serwisy strumieniujące muzykę.

    • gosc

      Piractwo (ściąganie) też jest legalne. Nawet jeśli by nie było to nie widzę powodu dla którego nie można ich porównywać. Poza tym wbrew temu co napisałaś streaming nie zmniejszył piractwa.

    • Czy masz jakieś źródła/badania, czy sobie ot tak mówisz?

    • gosc
    • Damian P.

      Nawet nie wiem co odpisać na coś takiego. Kiedyś można było pobierać muzykę na własny użytek ale prawo się zmieniło, nie można.

    • gosc

      Nie wiesz co odpisać bo nie potrafisz przyznać się do błędu. Nie wiem jak wyglądało prawo kiedyś, ale obecnie prawo zezwala na pobieranie pirackich plików. Nielegalne jest tylko ich udostępnianie. Nic się w tej sprawie nie zmieniło.

    • Damian P.

      Zmieniło się, przeczytaj orzeczenie trybunału UE w tej sprawie. To, że polskie prawo nadal jasno nie określa czy plik może zostać ze źródła gdzie autor nie wyraził zgody, nie znaczy, że jest to legalne w pełni.

    • gosc

      Poproszę o link do orzeczenia bo straszne bzdury wygadujesz.

    • Damian P.

      Myślę, że sam możesz poszukać. W każdym razie wedlug polskiego prawa pobieranie muzyki na własny użytek nadal jest legalne, według prawa UE różnie to rozstrzygają. Nie dotyczy to gier czy programów.

    • gosc

      A jak mam wyszukać coś co sobie wymyśliłeś i istnieje tylko w Twojej głowie? Jak nie potrafisz przyznać się do błędu to przynajmniej nie brnij w kłamstwo.

    • Damian P.

      „Europejski Trybunał Sprawiedliwości wydał w dniu 10 kwietnia 2014r. w sprawie o sygnaturze akt C-435/12 wyrok, w którym stwierdził definitywnie, że korzystanie z utworu dla celów prywatnych jest dozwolone, jednak tylko wówczas, jeśli utwór pochodzi z legalnego źródła. ”

      ” W rezultacie Trybunał orzekł, że nie można zaakceptować uregulowania krajowego, które nie
      dokonuje żadnego rozróżnienia między kopiami na użytek prywatny sporządzonymi z legalnego
      źródła a tymi, które zostały sporządzone ze sfałszowanego lub pirackiego egzemplarza utworu.”
      http://curia.europa.eu/jcms/jcms/P_126291/fr/

      Skończ mnie obrażać z łaski swojej twierdząc, że coś sobie zmyślam i istnieje tylko w mojej głowie. A teraz pokaż skąd się wzięło twoje przekonanie, że po spopularyzowaniu serwisów strumieniujących muzykę nie zmniejszyło się piractwo muzyki. Bo wszelkie statystyki mówią wręcz przeciwnie.

    • gosc

      @disqus_2y0fnwkHyH:disqus Nie obrażam Cię. Po prostu sam się kompromitujesz. Chyba wagarowałeś na lekcjach z podstaw prawa w podstawówce. Abstrahując od tego, że wyroki ETS-u nie mają bezpośredniego wpływu na porządek prawny to przytoczony przez Ciebie wyrok dotyczy wysokości opłat licencyjnych. Może uważasz się za niezłego manipulatora, ale ja nie dam się nabrać na Twoje wymysły.

    • Damian P.

      Już nie raz były w sprawie pobierania muzyki czy filmów także to jest nadal kwestia sporna w Polsce. Wyrok jest w innej sprawie ale jak widać mówi dokładnie o naszym zapisie a raczej jego braku w kwestii pochodzenia pobranej kopii.
      A tymczasem dalej nie przedstawiłeś gdzie wyczytałeś, że piractwo nie zmalało po spopularyzowaniu serwisów typu Spotify :-), czyżby to był wymyślę twojej głowie?

    • gosc

      Już nie raz były, ale jakoś nie potrafisz ich przytoczyć. Może zamiast głupkowatych odzywek poświęcisz 5 minut na znalezienie choćby jednego i w końcu udowodnisz, że się mylę? Do tego czasu jesteś pospolitym blagierem.

    • Damian P.

      ‚A jak mam wyszukać coś co sobie wymyśliłeś i istnieje tylko w Twojej głowie? Jak nie potrafisz przyznać się do błędu to przynajmniej nie brnij w kłamstwo.’

    • gosc

      Masz wyszukać wyroki, które „nie raz były w sprawie pobierania muzyki”. To Twój wymysł. Nie imputuj mi, że to ja wymyślam Twoje farmazony. Nie mam i nie chce mieć z nimi nic wspólnego.

    • Damian P.

      „Pojawiły się serwisy streamingowe dostępne prawie dla każdego, a piractwo muzyki nie zmalało nawet o milimetr.” to gdzie badania na ten temat?

    • gosc

      Rozumiem, że pozbawiony honoru cały czas będziesz kłamać? Szkoda, że się do tego nie przyznasz.

    • Damian P.

      ‚Pojawiły się serwisy streamingowe dostępne prawie dla każdego, a piractwo muzyki nie zmalało nawet o milimetr.” to gdzie badania na ten temat?’

    • gosc

      Do wszystkiego się odniosę i przedstawię wiarygodne badania, a nie jakieś zmyślone i wyrywkowe grafiki jak tylko przedstawisz wyroki na które się powoływałeś lub przyznasz publicznie, że jesteś śmieciem i łgarzem (co bez względu na Twoją deklarację i tak jest prawdą).

    • Damian P.

      Przecież ty pierwszy wspomniałeś o tych pseudo faktach a więc bądź pierwszy i przedstaw na to jakieś poparcie. Ja nic nie muszę tobie udowadniać 😀. Dla mnie EOT bo od początku widzę żeś troll lub niezrównoważony psychicznie, lecz byłem ciekawy co jeszcze wymyślisz. Jednego okazało iż nic.

    • gosc

      Nie masz argumentów (oprócz tych wymyślonych), więc uciekasz od dyskusji. Słusznie, choć najpierw powinieneś mnie przeprosić. Gdybyś miał tylko odrobinę honoru.

    • tiger

      W Polsce ciągle „można” pobierać muzykę na własny użytek. Wyrok unii guzik ma do prawa polski. Co do streamingu – zgadzam się, piractwo spadło.

    • Subiektywnie-obiektywny:)

      Prawo Unii jest raczej nadrzedne nad prawem krajowym. To ze sie tego nie egzekwuje to inna sprawa.

    • tiger

      Nie. Unia daje „sugestie” wobec regulacji prawnych w krajach. Te mogą je przyjąć, lub się nimi podetrzeć. Np. podatek VAT. Co kraj, to inny. Niemcy 19%, Polska 23%. Nie egzekwuje się tego, bo to nie norma prawna w Polsce ;)

    • Subiektywnie-obiektywny:)

      prawo unijne ma pierwszeństwo przed prawem krajowym państwa członkowskiego,
      państwa mają obowiązek zapewnić skuteczność prawa unijnego,
      krajom członkowskim nie wolno jest wprowadzać przepisów prawa krajowego, które byłyby sprzeczne z prawem unijnym,
      w razie sprzeczności przepisów prawa unijnego i krajowego, zastosowanie mają przepisy prawa unijnego,
      późniejsze prawo krajowe nie deroguje wcześniejszego prawa unijnego

    • gość

      Można, dozwolony użytek nadal funkcjonuje w polskim prawie.

    • gość

      Od kiedy są serwisy streamingowe nie ściągnąłem ani jednej mp3 – czyli piractwo się zmniejszyło. Mam podejrzenie graniczące z pewnością, że nie jestem jedyny. Wniosek z tego taki, że nie masz pojęcia o czym piszesz i tylko tracisz czas swój i czytających twoje wypociny.

    • gosc

      Może trochę więcej pokory i trochę więcej wiedzy? Świat nie kręci się wokół Ciebie i nie wszyscy są tacy jak Ty. Dlatego zamiast oceniania świata przez własny subiektywny pryzmat prowadzi się pogłębione badania.

    • gość

      „piractwo muzyki nie zmalało nawet o milimetr” to jest twoja wypowiedź. Piszesz ogólnikami później podpierając się artykułem, który mówi: „And there’s some research to support this: just recently, a European Commission study offered evidence that Spotify displaces piracy (while also killing paid downloads). But there’s also research offering directly conflicting information. For example, a recent study by Cisco Visual Networking found that illegal file-sharing in North America grew 44% from 2008 to 2014. And just recently, a MusicWatch study found that 57 million Americans frequently use pirate sites for music, which is approximately 20% of the American population.” Czyli wg. European Commission streaming jednak wypiera piractwo, wg. Cisco piractwo rośnie, ale jako ogól a nie w odniesieniu do muzyki (policz ile mp3 „zmieści się” w jednym odcinku np. Gry o tron i zastanów się czy takie badanie udowadnia twoją tezę), wg. MusicWatch 20% amerykanów piraci muzykę, ale nie linkują do badania i nie podają danych dla wcześniejszych lat. Z 3 źródeł na których opiera się podlinkowany przez Ciebie artykuł jedno przeczy temu co wypisujesz, drugie nie dotyczy konkretnie przypadku muzyki, trzecie podaje konkretną wartość a nie wspomina nic o zmianie, więc nie wiadomo, czy nie nastąpił spadek. Napisałeś wyssane z palca bzdury, więc odpisałem ci dokładnie w taki sam sposób.

    • gosc

      Czytanie ze zrozumieniem jest sztuką. Znajomość języka angielskiego też.

    • gość

      To może wytkniesz mi błędy zamiast po raz kolejny pisać ogólnikami?

    • MagHoracy

      Tia… też jestem ciekawe co mu się w Twoim rozumieniu tego tekstu nie zgadza…

    • tiger

      Cóż, wyszło spotify… I ilość piratów spadła. Wyjaśnij mi to ;)

  • gosc

    A mi się wydaje, że większa niż w innych krajach popularność Adblocka w Polsce nie wynika z natrętnych reklam (porównajcie nasze serwisy z zagranicznymi gdzie często jest więcej reklam), ale z naszego sprytu (niektórzy nazywają go cwaniactwem) i zdolności do adaptacji. Przeciętny użytkownik nie potrafi zainstalować Adblocka. Przeciętny polski użytkownik też, ale jak czegoś bardzo chce to się nauczy.

  • Bzdury. Rynek psują wydawcy i sami kręcą na siebie bata. Używam adblocka, a omijające adblocka portale blokuje dodatkowymi skryptami.

    Jeśli wydawcy chcą więcej kasy to niech zaczną pisać poczytne artykuły reklamowe i niech sobie za nie liczą właściwie.

    Jeśli jednak doprowadzi to do upadku 60% wydawców to trudno. Taki mamy klimat. Przetrwają najlepsi, wszędzie tak jest. Nie rozumiem czemu ta branża miałaby zasługiwać na moje samobatożenie się gó… reklamami.

  • Łukasz Preś

    Tylko co to znaczy, co Autor miał na myśli? „estymacje odsłon powoli pękają w szwach podczas rozmów z reklamodawcami, bo przecież z powodu zachowań Internautów, stratę należy zamortyzować odpowiednią ilością klików. Pieniądze są potrzebne, kliki – mimo, że się zgadzają, to się nie zgadzają. Niech żyje „rewolucja”. Nie mylisz odsłon z klikami?

  • Ja widzę na to rozwiązanie – jakieś „konsorcjum” portali, które zobowiązuje się do rygorystycznego przestrzegania wytycznych w zakresie formatów reklam. I surowe konsekwencje za nieprzestrzeganie. To wydawcy powinni odbudować zaufanie odbiorców, a nie odbiorcy się kajać przed nimi. Maluczki jest mniejszy od dużego (lol, odkrycie). Jeśli przy otwarciu strony słyszę, że wentylator wchodzi w naddźwiękową, ja się zastanawiam, czy mam epilepsję, to o jakim szacunku możemy mówić?

    Inna sprawa, że nawet jeśli wyświetlają się reklamy, to… ja ich po prostu nie dostrzegam. Coś mnie irytuje mruganiem, ale jak zapytasz minutę później, jakie reklamy widziałem, to się zdziwisz – nie wymienię Ci ani jednej. Taki sprzętowy adblock. I co, tego też wyłączę? :P

  • Przydałyby się jakieś okulary ad-block, przez które nie widziałbym reklam na ulicach.

    • Ziemek Zabawa

      I jeszcze jakiś AdBlock do reklam telewizyjnych, to będzie super :-)

    • PIT

      Taka technologia w telwizjach kodowanych canal+ , HBO , Netflix itd.

  • Wydawcy, zwłaszcza wywodzący się z ,,papieru” nie czują zmian na rynku. Na AdBlokery odpowiadają … wrzucaniem jeszcze większej ilościj reklam w najbardziej irytujących dla odbiorcy formatach. Reklama natywna, nie standardowe formaty ?
    Nie znają.

    • gosc

      Jesteś fanem reklamy natywnej? To może być jeszcze większe zło. Będziesz miał tylko informacje w które uda się wkomponować jakiś produkt.

    • Nie jestem fanem. W mediach pojawiały i pojawiać się będą informacje z reklamą natywną i bez. Nie w każdy przekaz da się ją zapakować. Są treści, tematy i formy, których nie da się wyeliminować.

    • gosc

      No właśnie. Gdyby istniała tylko reklama natywna to zniknęłyby ważne informacje polityczne czy gospodarcze a zostały tylko te o kotach.

    • Nie. W najgorszym wariancie były by dostępne w formie płatnej. Poza nielicznymi wyjątkami. To konta itp. interesują większość odwiedzających. Ci zainteresowani gospodarką i treściami zaawansowanymi płacą. Dla nich płacenie jest tożsame z tym, że te treści są wartościowe.

    • gosc

      Jeszcze tego brakowało, aby płacić za dostęp do podstawowych informacji. Efekt będzie taki, że pozostanie wykształcona elita i niczego nieświadoma reszta społeczeństwa. Powstanie społeczeństwo na wzór Tajlandii, która chyba nie powinna być dla nas wzorem.

  • Tomasz

    AdBlock to akurat dość dobry tester tego czy reklama jest nachalna. Da się reklamę zrobić tak żeby żaden algorytm nawet nie pomyślał a ludzie mogli dyskutować czy reklama w ogóle jest reklamą :) … ale to wymaga odrobiny dobrej woli … Jako przykład proszę spojrzeć na http://poszukiwacz24.pl/zakupy-grupowe – na 10 pozycji autoreklama, na 20 baner INFORMUJĄCY o MOŻLIWOŚCI wzięcia kredytu … i tyle :) … Moim zdaniem tak właśnie powinno to wyglądać.

  • [828586]

    to ze jakiś kretyn p**** mi przed nosem reklamę i będzie to robił dzień w dzień nie zachęci mnie to a tym bardziej nie zmusi do kliknięcia na nią, trzeba być jakimś popaprańcem żeby w ogóle zakładać coś takiego

    dopóki wydawcy nie zaczną rozumować poprawnie nic się nie zmieni

  • dafuq

    ESTYMACJE ESTYMACJE ESTYMACJE ESTYMACJE ESTYMACJE ESTYMACJE
    ESTYMACJE ESTYMACJE ESTYMACJE ESTYMACJE ESTYMACJE ESTYMACJE
    ESTYMACJE ESTYMACJE ESTYMACJE ESTYMACJE ESTYMACJE ESTYMACJE
    ESTYMACJE ESTYMACJE ESTYMACJE ESTYMACJE ESTYMACJE ESTYMACJE
    ESTYMACJE ESTYMACJE ESTYMACJE ESTYMACJE ESTYMACJE ESTYMACJE

    Jak mam oglądać reklamy kiedy treści to po prostu kalki z angielskiego?

    „estimations” – mamy na to wiele pięknych słów w języku polskim. Nie trzeba na prawdę pisać E S T Y M A C J E!

    • Marek MJX.

      Zawsze mnie rozwala wytykanie innym psucie języka, samemu pisząc z błędami ;)
      Co do meritum – pełna zgoda :)

    • dafuq

      Z błędami?

    • Marek MJX.

      Poprawianie błędu i rżnięcie potem głupa jest…hmmm…niehonorowe :)

    • gość
    • Marek MJX.

      http://sjp.pl/lajk

      Tyle w temacie podpierania się sjp w dyskusjach o „pięknie języka polskiego” ;)

    • gość
    • Marek MJX.
    • gość

      I jeszcze http://sjp.pwn.pl/doroszewski/estymacja;5426493.html Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego

    • Marek MJX.

      Przeczytaj dokładnie co podlinkowałeś i upewnij się, że ma jakikolwiek związek z estymacją w znaczeniu statystycznym ;)

    • gość

      Faktycznie, nie przeczytałem tej definicji, popatrzyłem tylko na nagłówek :) Jak mawiają prawdziwi Polacy „Fair Point Well Made” ;)

  • Maciej

    „7 milionów użytkowników Internatu ” – duży ten internat, ile ma pomieszczeń? :D

  • Grzegorz

    Przepraszam, ale ilość reklama wzrosła dramatycznie i to nie tylko w necie ale przestrzeni publicznej, TV, radiu itp itd
    Ceny usług, produktów jakoś nie zmalały a treści? Gdzie ta jakość? Gdzie dziennikarska rzetelność? Wszyscy dobrze wiedzą, że liczą się „kliki” a większość treści jest robiona na zamówienie (polityczne, biznesowe itd).

    Więc bez ściemy, proszę o alternatywę podaną w EUR lub PLN i zobaczymy jaka jest wartość tych treści w necie.

  • MagHoracy

    Dwa wideo z autoplayem to betka… ostatnio na jednej ze stron którejś witryny onetu były 4… słownie: CZTERY wideo z autoplayem na jednej stronie! Drodzy wydawcy: moją odpowiedzią na waszą zachłanność, głupotę, brak poszanowania internautów oraz przyzwoitości jest… Opera! Tam już nawet Adblocka nie potrzeba :)

  • Jakie reklamy?

  • Krzysztof D

    literówka

    7 milionów użytkowników Internatu w Polsce blokuje reklamy

  • Adam

    Pazerny traci dwa razy.
    Ja mam AdBlock i wyłączam go na polskich portalach z mało inwazyjnymi na moją psychikę reklamami.
    Reszta ma blok i czytam za darmo jeśli już na niech spędzam czas. Wydawcy sami zniszczyli sobie rynek.

    • tiger

      Ja podobnie. Ale jaki zobaczę reklamę wideo, tym bardziej z dźwiękiem, blokuję na amen. Moje uszy są warte więcej niż cudzy zysk, oni mi za szkody nie będą płacić.

    • tiger

      Proponuję temat artykułu. „Polscy reklamodawcy najbardziej skuteczni w zwiększaniu popularności adblocka”.

      Nic nie dzieje się bez przyczyny, a adblock to tylko odpowiedź na reklamy źle skonstruowane. Można walczyć z objawami „raka”, ale wyleczy się gada tylko lecząc przyczyny.

  • czarek

    Chyba tylko osoby które robią regularnie backup nie używają dziś adblockera lub hazardziści którzy obstawiają czy to już dziś będzie jego kolej na zaszyfrowanie plików czy dopiero jutro…
    https://www.cert.pl/news/single/cryptxxx-crypmic-ransomware-dystrybuowany-ramach-exploit-kitow/
    http://sekurak.pl/popularne-serwisy-internetowe-infekowaly-wirusami-ransomware/

    https://sekurak.pl/adgholas-potezna-kampania-malware-przez-przejete-sieci-reklamowe-jest-tez-polski-watek-interia-pl/

  • kaszub

    Co w tym nadzwyczajnego ? Po prostu mądry naród.

  • Mariusz Szymczak

    Antyweba też przeglądam z Adblockiem :)

    • tiger

      Ja też, dodałem go do białej listy ;)

  • Rafał Madajczak

    Jedno pytanie: to jaki procent w PL ustawia sobie adblocka, bo w tekście tego nie ma (mobile);)

  • kinio

    ….tym samym najchętniej płacą też za wysokiej jakości treści – uważam że to jest uczciwe, ‚reklamy’ to po prostu SPAM, a oszczędności jest wiele, poczynając od transferu, baterii…..

  • Piotr Kęska

    Za dużo kasy za mało oleju :D. Mają w głowie reklamodawcy. Niech robią reklamy a nie antyreklamy. Niech mają firmy potrzebne, a nie pseudofirmy. Niech biorą na klatę bankructwa i zakładają nowe biznesy. A nie ratowanie przekrętami nie wiadomo czego. To tak jak bym ja topił hajs w leki na cukrzycę, które niby ją leczą, a wiadomo, że na nią nie ma lekarstwa.

  • tiger

    Na przykładzie Youtube. Kiedyś reklama była na prawo od filmu. Nikomu nie przeszkadzała. Później zrobił dodatkowo banery na filmach, niektórzy zaczęli blokować. Teraz reklama na Youtube to irytujące wideo, nawet kilka razy w ciągu filmu. I tu wszedł u mnie adblock. Są limity cierpliwości.

  • Emil Jankowski

    Ja tylko przypomnę o reklamach w kinie, gdzie z treść płacimy ( i to całkiem sporo) a reklamy oglądamy i to nie tylko filmów ale i zwykłych produktów, lokali itp. I to w solidnych 15 minutowych blokach. Tak samo jak w TV Publicznej gdzie jest i abonament i reklamy jak ktoś już wcześniej wspomniał.

  • pff

    „Dla wydawców, adblockery to prawdziwa plaga. Tracą na tym spore
    pieniądze, estymacje odsłon powoli pękają w szwach podczas rozmów z 
    reklamodawcami, bo przecież z powodu zachowań Internautów, stratę należy
    zamortyzować odpowiednią ilością klików.” – a to że ludzie tracą czas na oglądaniu niechcianych treści jest ok?

    Przecież spam, niechciane maile są zabronione, dlaczego reklamy na stronach mają być dozwolone? Powinno się je traktować tak samo jak spam.

  • Rygiel

    „7 milionów użytkowników Internatu”? Internatu?

  • amef

    Brawo. Polak potrafi! A taki co blokuje tzn że myśli. Ile można przyjąć na siebie gówna reklamowego? Z przyjemnością zapłace 1000 zł dotacji autorowi softu blokujacego reklamy niż przeznaczę 1 zł reklamodawcy.

    • K.

      A ja chętnie sprawię, że nie dostaniesz wypłaty. Chętnie zapłacę 1000zł prawnikowi, który znajdzie kruczki na wykiwanie Cię, zamiast Tobie choćby 1zł wypłaty. Fajna perspektywa, prawda?

      Ludzie zapominają, że kurdę – po drugiej stronie też jest firma, która chce się utrzymać. Nie tylko bezduszne korporacje wydają na reklamy.

  • Q

    Poprawcie prosze:
    7 milionów użytkowników Internatu na Internetu

  • mf

    A ja dla wszystkich biadolących wydawców mam propozycję, zablokujcie dostęp do strony jeśli użytkownik ma włączonego adblocka…
    Spotkałem już takie strony …. i większość z nich nie miała na tyle wartościowych treści abym chciał tam wchodzić… kilka wartych wyłączenia adblocka jednak się znalazło
    Byłby to niezły sprawdzian dla Was na ile ludzie was cenią i czy naprawdę chcą was czytać, czy po prostu jesteście tylko takim zapychaczem wolnego czasu, bo mogłoby się okazać że nagle mało kto w ogóle Was czyta… i tego chyba najbardziej się boją wydawcy…

  • Liq

    Literówka: „7 milionów użytkowników Internatu w Polsce blokuje reklamy. ”
    Przynajmniej tak mi się wydaję ;)