113

Polacy mistrzami świata – w blokowaniu reklam w Internecie

W tym momencie Jakub wyciąga popcorn i z uśmiechem na twarzy spogląda na to, co się dzieje. Internauci może tego problemu nie czują, ale media już tak. Dla wydawców, adblockery to prawdziwa plaga. Tracą na tym spore pieniądze, estymacje odsłon powoli pękają w szwach podczas rozmów z reklamodawcami, bo przecież z powodu zachowań Internautów, stratę należy zamortyzować odpowiednią ilością klików. Pieniądze są potrzebne, kliki - mimo, że się zgadzają, to się nie zgadzają. Niech żyje "rewolucja".

Brawo, wydawcy. Skopaliście sprawę

Raz jeden napisałem tekst na temat tego, co mi się w Internecie nie podoba. Dla mnie układ, w którym czytałem treść za darmo (prawie), za klika i wyświetlanie reklam jest jak najbardziej ok. Dopóki wydawca nie zacznie robić sobie jaj i nie zaleje mnie reklamami: źle spersonalizowanymi, agresywnymi, drącymi się z głośnika jak stado głodnych kóz, to nie mam z nimi problemów. Jednak, warto powiedzieć sobie szczerze – wydawcom odbiło. Reklama na reklamie, dwa widea w jednym tekście z autoplayem – jakoś to będzie. No i tak jakoś się stało, że Polacy stali się liderami w dziedzinie blokowania reklam na świecie. Brawo.

Cloud Technologies dostarczył nam raport na temat światowego ujęcia problemu adblocków. Co z niego wynika? Tyle, że biorąc pod uwagę liczbę Internautów w naszym kraju, to Polska jest liderem w dziedzinie pozbywania się reklam. Mamy bardzo negatywny stosunek do jakichkolwiek reklam – te w telewizji są już za długie, za częste i kreatywnością dorównują historyjkom z „Chwili dla Ciebie”. Tych w Internecie zaczynamy się bać, bo wyglądają czasami tak, jakby miały nam zaraz wyskoczyć z ekranu. Ich wielość powoduje czkawkę w naszych przeglądarkach, strony ładują się dużo wolniej i wolimy sobie je odpuścić. Ja AdBlocka nie zainstalowałem głównie z przyzwoitości. Sam przecież pracuję w mediach i klik to dla mnie fajka / kromka chleba / szklanka wody / cokolwiek. Podobnie dla moich kolegów z branży. Wszyscy widzą, co się dzieje, ale… nikt się jakoś tym nie przejmuje. Przynajmniej tak to wygląda z naszej strony.

7 milionów użytkowników Internatu w Polsce blokuje reklamy. To ogromna rzesza ludzi, która korzysta z możliwości pozbycia się źle spersonalizowanych i agresywnych reklam. Co druga reklama w Internecie została zablokowana przez użytkowników. W prostym przeliczeniu – zwykła reklama w Internecie straciła na wartości około połowę. Nie jest to precyzyjne wyliczenie, bo tak rynek reklamowy nie działa. Ale – biorąc pod uwagę jej celowość, można tak stwierdzić. Nie działają zatem typowe estymacje prowadzone przez kierowników redakcji, którzy – jak zwraca się do nich reklamodawca – bardzo często obiecują: „będzie tyle i tyle klików”. I co z tego, że będzie, skoro połowa z tego zostanie zarżnięta przez blokery reklam?

Gwoli sprawiedliwości warto zauważyć, że krytyczni w stosunku do reklamy online są nie tylko Polacy, ale także internauci w Wielkiej Brytanii (38,8% zablokowanych reklam), Norwegii (38,5%), Danii (38%), Holandii (36,7%) oraz Irlandii (37,2%). W Europie na plus wyróżniają się natomiast Włosi (20,8%), Albańczycy (20,5%), Chorwaci (19,3%) oraz Cypryjczycy (18,5%). Najrzadziej reklamy blokują internauci w Brazylii (3,6%), Paragwaju (3,9%) oraz Wenezueli (8,7%).

Źródło: inf. pras. Cloud Technologies

polska

Im ciemniej, tym więcej blokowania reklam. Polska w Europie wyróżnia się naprawdę mocno. Na świecie jest pierwsza. Czy to oznacza, że u nas wydawcy bawią się najmniej przyjemnie dla Internautów, jeżeli chodzi o reklamy? Nie. Ale też trzeba wiedzieć, że najlepiej u nas nie jest. Wychodzi na to, co mówiono już od dawna. Reklama natywna. Reklama będąca jednocześnie pełnowartościową treścią dla czytelnika. Bannery, pop-upy, przerywniki reklamowe – to się za nic nie sprawdza. Internauci chcą, by traktowano ich poważnie, a jeżeli nie – włączają adblockery. Kto na tym cierpi? Czytelnicy również, ale także ci wydawcy, którzy nie chwytają się mało lubianych praktyk na stronach. Nam również się za to obrywa, choć – serio, Antyweb to akurat jedna z ostoi dobrej reklamy w Internecie.

Grafika: 1