70

Polaryzacja polskich mediów jest smutna i zła

Doczekaliśmy się czasów, w których dziennikarze już nawet nie udają, że są obiektywni. To będzie dla nas jako dla społeczeństwa duży problem. Gazety czy TV to media, które powinny cieszyć się dużym zaufaniem publicznym. Jeśli dziennikarz pisze artykuł o tym, że człowiek A zrobił coś – to przeważnie nie zastanawiamy się czy to prawda zakładając, że tak właśnie było. Kiedy jednak dziennikarz w tym samym artykule […]

Doczekaliśmy się czasów, w których dziennikarze już nawet nie udają, że są obiektywni. To będzie dla nas jako dla społeczeństwa duży problem.

Gazety czy TV to media, które powinny cieszyć się dużym zaufaniem publicznym. Jeśli dziennikarz pisze artykuł o tym, że człowiek A zrobił coś – to przeważnie nie zastanawiamy się czy to prawda zakładając, że tak właśnie było. Kiedy jednak dziennikarz w tym samym artykule zaczyna interpretować fakty po swojemu zgodnie ze swoimi przekonaniami, to czy wydźwięk tej informacji jest naprawdę obiektywny?

Doczekaliśmy się w Polsce tak silnej polaryzacji mediów, że coraz trudniej jest znaleźć obiektywny dziennik czy telewizje, a za to coraz łatwiej jest nam przypisać daną gazetę czy stację do poglądów politycznych jednej czy drugiej partii.

Wystarczy zobaczyć to, co od dłuższego czasu robi Newsweek, wSieci, TVN, Gazeta Wyborcza czy tacy dziennikarze jak Tomasz Lis, Monika Olejnik, Jacek Karnowski, Tomasz Sakiewicz itp.

Niedobrze się to ogląda i niedobrze się to czyta. Media w Polsce urządziły sobie igrzyska. Igrzyska, w których widz i czytelnik są tłuszczą wiwatującą po każdym celnym ciosie w przeciwnika. Oczywiście każda ze stron ma racje i mówi jedyną najprawdziwszą prawdę.

Warto też zauważyć, że tym niespolaryzowanym dziennikarzom coraz trudniej dochodzi się do głosu – szczególnie, jeśli temat dotyczy społeczeństwa czy polityki. Giną oni gdzieś w zgiełku pokrzykiwania takich Olejnik, Lisów i Karskich. Obiektywny głos jest zagłuszony przez tych, którzy krzyczą najgłośniej.

Co najgorsze to fakt, że coraz mniej jest punktów wspólnych, przy których obie strony zgadzają się, co do tego czy coś jest złe czy dobre. Każda ze stron obiera przeciwną do przeciwnika postawę tylko dlatego aby pokazać, że nic ich nie łączy.

Smutne czasy nastały, smutne ale i wymagające. Nie powinniśmy dać się wciągnąć w te igrzyska, ani jednej ani drugiej stronie, bo jeśli wszyscy mają racje to przeważnie nikt jej nie ma.

Zdjęcie

  • Orwell to był cienias, nie to, co Huxley…

  • kp

    Panie Grzegorzu, to niestety sama prawda. Do braku obiektywizmu dochodzą takie problemy jak tabloizacja (czyli pogoń za klikalną sensacją zamiast wartościowej i istotnej informacji) oraz artykuły / reportaże sponsorowane, w olbrzymiej ilości nie oznaczone jasno, że tak jest (np. treści pod patronatem stacji jako bardziej wartościowe od tych bez). To jest olbrzymi problem mediów w PL. Póki co od 10 lat nie mam telewizora i staram się nie wchodzić na polskie portale informacyjne :-) choć wiem, że nie jest to rozwiązaniem problemu :/

  • Ranger

    Nic się na to nie poradzi. Nie oglądać dzienników, nie kupować gazet, na onecie czy wp tylko przelatywać wzrokiem tytuły nagłówków. Nie przejmować się, mieć to wszystko w nosie i tyle.

    • Kaim

      Szkoda tylko, że nagłówki Onetu czy WP robią większą sieczkę z mózgu, aniżeli treści artykułów, do których kierują… Tylko tyle, że rzadko kiedy są stronnicze.

  • Jan Suchodolski

    oj niedobrze się to czyta…
    http://sjp.pwn.pl/sjp/niedobrze;2488506.html

  • steveminion

    To zabawne, że tekst o braku obiektywizmu autorów ukazał się na Antyweb gdzie standardowym tekstem jest „bloger nie musi być obiektywny” :)

    • Ale to akurat dwie różne sprawy jak dla mnie.
      Bloger != dziennikarz

      Dziennikarz – instancja mająca zbierać i przekazywać fakty
      Bloger – autor bloga, czyli osobistego dziennika. Czy taki Gombrowicz był obiektywny pisząc swój dziennik? Mam pewne wątpliwości ;)

    • steveminion

      Po pierwsze mówimy o mediach, po drugie AW to profesjonalny portal a nie blogasek a to subtelna różnica.

    • Ok, mówimy o mediach, ale przyjęcie obiektywności jako głównego wyznacznika dla wszystkich mediów nie jest dobre, bo zakłada homogeniczność tego zjawiska. Problem polega na tym, że od dziennikarza wymaga się, by swoją opinię zawęził do maksymalnego minimum i przedstawiał fakty i tylko fakty. Natomiast od takiego felietonisty w gazecie wymagamy, by wyraził własną opinię. Bloger jest przecież takim elektronicznym felietonistą.

      Argument o profesjonalizmie do mnie nie trafia. Profesjonalizm nie jest związany z obiektywizmem, bo to byłoby jak stwierdzenie, że wspomniani wyżej felietoniści profesjonalistami nie są i być nie mogą.

      Jeśli potrzebuję wiadomości ze świata, wchodzę na portal informacyjny i wymagam, żeby podane tam newsy ociekały obiektywizmem, a nie były prezentacją poglądu wyciosanego siekierą.
      Jeśli potrzebuję nowiny ze świata technologii, okraszonej dodatkowym komentarzem, szukam „profesjonalnych portali” typu AntyWeb. Jakbym chciał same nowiny, czytałbym komunikaty prasowe i giełdowe odpowiednich firm ;)

    • steveminion

      A teraz pomyśl, że bloger robi recenzję urządzenia firmy której nie lubi. Chciałbyś aby w takiej sytuacji był dziennikarzem przedstawiającym fakty czy raczej felietonistą, który pod płaszczykiem „wyrażania opinii” zakłamuje rzeczywistość?
      Oczywiście nie rozmawiamy o blogasku ale o portalu z renomą (niekoniecznie AW), gdzie autorzy z uporem maniaka nazywają siebie blogerami (głównie po to aby mieć wymówkę dla swoich wpadek :)

    • Jeśli wiem, że bloger nie lubi danej firmy, to po co czytam daną recenzję? ;) Jeśli natomiast mam zamiar kupić urządzenie za 3000 złotych i wziąłem na to kredyt, po czym oprę swoją decyzję na opinii „jakiegoś blogera”, bez jakiejkolwiek jej weryfikacji (choćby bez rzutu oka w komentarze, gdzie pewnie reckę od razu by zaorano), to chyba coś jest nie tak z moim zdrowym rozsądkiem, a nie z faktem, że ktoś napisał recenzję.

      Poza tym, zgodnie ze słownikiem, recenzja to omówienie i OCENA danej rzeczy, zatem z góry wyklucza obiektywizm i wręcz musi być subiektywna. Nie da się ocenić w pełni obiektywnie (co nasz system edukacji udowadnia na każdym kroku).

      Nigdy nie uważałem, że wyrażanie własnej opinii jest wpadką. Opinia to nie fakt. Z opinią można się nie zgodzić, ale nie można jej rozpatrywać w kategorii prawda/fałsz. Opinia może być efektywna lub nieefektywna. Ale nigdy prawdziwa czy fałszywa.

    • steveminion

      A skąd masz pewność, że dany bloger nie lubi danej firmy? Jeśli wchodzę na portal z renomą to mam prawo oczekiwać, że recenzja będzie oparta na faktach a nie widzimisię autora (czym innym jest stwierdzenie, że telefon jest nieładny a czym innym ściemnianie o jego możliwościach). Posiłkowanie się komentarzami to już jest jakaś abstrakcja, pod tekstem zawsze jest wojna miłośników danej marki, którzy znajdą niedociągnięcia w tekście :)

    • Więc Ty mówisz o czymś zupełnie innym: o konstruowaniu opinii na podstawie fałszywych faktów. Jasne, jak ktoś mi w recenzji pisze, że superFon ma procek 2-rdzeniowy, a w specyfikacji pisze, że ma 8-rdzeniowy to coś jest nie tego. Nie no – to jest tak chory proceder, że nie brałem go pod uwagę. Mimo wszystko jestem idealistą ;)

      Jasne, w komentarzach zwykle jest walka dwóch sekt, ale czasami ktoś rzuci coś konstruktywnego (jak choćby link do specki, gdzie widać ohydne kłamstwa autora). Osobiście takich rzeczy szukam – a resztę komentarzy czytam dla rozrywki ;)

    • na.wakacjach

      Tez nie znoszę nazywania sie roznorakich serwisów platformami blogowymi, bo to w ich mniemaniu uprawnia do popelniania błędów, pisania gorszych tekstow i po prostu nie spelniania dziennikarskich standardow.

    • henryk stokłosa

      „Profesnonalny portal”.Mógłbyś to jakoś rozwinąć ,sprecyzować i omówić?
      Blog gdzie upierają się że goclever,k&m i inne no name sprowadzające azjatycki”high tech” jest polską marką nie jest pod żadnym względem profesjonalny.

    • steveminion

      Pisząc „profesjonalny” miałem na myśli taki portal który jest zarabiającą na siebie firmą a nie blogaskiem z tekstami popełnianymi w wolnych chwilach… Oczywiście sama kwestia profesjonalizmu to już inna sprawa (nie bez powodu wspomniałem o bezustannym tłumaczeniu wpadek byciem blogerem).

    • Roman

      Blogger to ktoś kto indywidualnie wyraża swoją opinię.
      Konglomerat bloggerów pod przewodnictwem redaktora naczelnego to już dziennikarstwo.

    • Baran to takie wełniane zwierzątko.
      Czy stado baranów nagle staje się stadem drapieżników tylko dlatego, że jest stadem?

    • Roman

      Czekam jeszcze na odniesienia do Hitlera i produkcji samochodów.

    • tlen

      Logicznie poprawne ale nie o to chodzi: Antyweb albo Spidersweb nie są zwykłymi blogami – są jak internetowa gazeta która powstała z internetowych pisarzy. Tak ich traktujemy – jak gazetę. Ktoś to nadzoruje i ktoś na tym zarabia. Ktoś pilnuje że ma być na temat itd. Chcemy faktów, osobiste opinie są mile widziane ale trzeba wiedzieć kiedy i gdzie.

    • nieobiektywność ma swoje stopnie
      Nikt nie jest do końca obiektywny, ale nieobiektywność wynikająca z upodobań to co innego niż nieobiektywność wynikająca z wyrachowania

    • steveminion

      Nic bardziej mylnego, ocena produktów/usług etc. również może wynikać z wyrachowania.

    • Nie może. Jesteśmy tylko ludźmi. A Wy w gruncie rzeczy lubicie emocje związane z naszą „nieobiektywnością”. :)

    • steveminion

      Masz rację ale w tej sytuacji można by powiedzieć „przyganiał kocioł garnkowi” :)
      Choć sprawa wydaje się błaha to wasz brak obiektywizmu może uderzyć bezpośrednio w czytelnika i to w jego najsłabszy punkt, w portfel…

    • Ale od prasy i mediów wymagam czegoś innego niż od serwisów w stylu Antyweb. Nigdy siebie też nie nazywałem dziennikarzem

    • steveminion

      Ale tu nie ma wielkiej różnicy poza omawianymi problemami. Portale społecznościowe kreują nasze preferencje polityczne a portale w stylu AW technologiczne. I jedne i drugie mogą to robić w sposób rzetelny albo nie, i w obu przypadkach ma to wpływ na życie czytelników (jak choćby zadowolenie lub pomstowanie na skutek dokonanego wyboru przy zakupie nowego smartfona :)
      Dziennikarz nie jest już tym czym był kiedyś i niezasłonienie się „blogerstwem” jest nieporozumieniem…
      A propos polaryzacji, teksty o Apple i Samsungu są takim samym przykładem zidiocenia i braku rzetelności jak teksty o PO i PiS.

    • Ale chyba nie sądzisz że AW bezie milczeć gdy coś gdzieś nie będzie grać. Wydaje mi się że ostrzegą w miarę szybko.

  • Petruszek

    Media, od początku swego istnienia, nigdy nie były obiektywne. Słowo drukowane, a wcześniej także pisane, zawsze miało, a nawet musiało czemuś służyć i tak jest do dziś. Problem w tym, że do zawodu trafiają ludzie, którzy nie tylko nie mają odpowiednio szerokiej wiedzy, czy raczej erudycji, umiejętności, ani nawet predyspozycji. O inteligencji i odpowiedniej wrażliwości społecznej nawet nie będę wspominał.
    Teraz pisać każdy może. Jeden lepiej, drugi gorzej…

    • iks

      Ale kiedyś brak obiektywizmu miał nieporównywalnie mniejszą skalę. Kiedyś etyka była w cenie z bardzo wielu powodów. Największe media nie były tubą propagandową, prokuratura i sądy nie były na telefon, majątek narodowy nie był w jasny dzień wyprowadzany za bezcen, nie było wszędzie bezprawnego huku przerobionych tłumików samochodowych, który znacząco intelektualnie ogranicza czytelników i innych ludzi chcących szerzyć swoje horyzonty. Ucisk fiskalny, regulacyjny i prawny nigdy wcześniej tak nie uposledzał życia przeciętnych ludzi, więc trudno oczekiwać od nich aktywnego sprzeciwu wobec finezyjnie szytych kłamstw mainstreamowych ścieków.

    • Petruszek

      Absolutnie nie masz racji. Współczesny mainstream w ogóle nie jest finezyjny. Cofając się w czasie niezbyt daleko, bo do PRL, muszę stwierdzić, że Trybuna Ludu była zdecydowanie bardziej finezyjna niż współczesne dzienniki. Sądy skazywały niewinnych ludzi, więc nie pisz, że system prawny nie był opresyjny. Co do rozkradania majątku narodowego to pochodzę z rodziny, która została brutalnie pozbawiona sporego majątku, na który pracowało kilka pokoleń. W tej chwili nie do odzyskania. Wtedy samochody były tak głośne, że tuning polegał na ich wyciszaniu, bo i brzmienie miały parszywe. Mniej było bandytów, bo wówczas bandyci nosili niebieskie mundury lub opaski na ramionach z napisem ORMO. Zwykli obywatele byli upadlani na każdym kroku w każdy możliwy sposób.
      Jednak mimo wszystko, dziennikarstwo stało wtedy na poziomie nieosiągalnym dla dzisiejszych pismaków.

    • iks

      Powiedziałem „finezyjny” w sensie wiarygodny dla większości obserwatorów. Akurat Trybuna Ludu nie była finezyjna, bo wiekszość ludzi rozumiała, jak coś było pisane nieprawdziwie. Nie odnosiłem się do sądów II Rzeczpospolitej, i trudno tutaj oceniać, czy było gorzej – że się coś polepszyło, to efekt starań propagandy – dla mnie dobrym przykładem upadku prawa jest chodzący na wolności Tusk, który zatarł ślady zamachu smoleńskiego bezprawnie oddając samolot Rosji. Jeśli uważasz, że niegdysiejsze pałowanie jest gorsze niż dzisiejsze niszczenie niepokornych ludzi bez zostawiania pręg, to chyba niewiele widziałeś. Kiedyś najgłośniejszymi samochodami były ciężarówki, które dzisiaj (nawet te same modele) wielokrotnie zostają w tyle za motorami i autami, które czasem słychać nawet na kilkanaście kilometrów, i (jak mi mówili starsi ludzie) milicjanci zatrzymywali samochody z urwanym tłumikiem, co dzisiaj jest nieprawdopodobne, bo „nie mają miernika”.
      W 89′ miałem 18 lat i według mnie dzisiejsza policja z ich perfidnymi podchodami, wybiórczym traktowaniem prawa i mataczeniem gdzie się da pod płaszczykiem formułek o przepisach prawa są jeszcze gorsi niż niegdyś milicja w stosunku do zwykłego obywatela. Ale dziennikarz nie był i nie jest „zwykłym obywatelem” – trudno mi powiedzieć czy wtedy byli traktowani gorzej, ale myślę, że dzisiaj światek mediów jest dużo bardziej pod presją polityki, pieniędzy, decyzji urzędników, trudniejszego życia i trudniejszego docierania do zwykłego obywatela. A jak uczciwych dziennikarzy traktują dziś służby, to chyba dobrym przykładem jest historia Wojciecha Sumlińskiego.

    • Petruszek

      Odniosę się tylko do tego, że dziennikarz jest jak najbardziej zwykłym obywatelem. Był i jest. Zapewniam Cię, wiem coś o tym.

      Reszta Twojej wypowiedzi to niestety bełkot.

      P.S. II Rzeczpospolita to nie PRL. Nie myl sanacyjnego stójkowego z milicjantem.

      Bez odbioru.

    • iks

      Z „II Rzeczpospolitą” pomieszałem, fakt.
      „Reszta” jest takim sam stanowiskiem co Twoje, tyle że kłóci się oczywistością mainstreamowych mediów nieustannie wdrukowywaną w polskie mózgi, tak też tak samo jak oni „bełkotem” nazywasz wszelkie próby istnienia czegokolwiek odmiennego od tych dogmatów – z których najbardziej rzuca się w oczy „fajniejsze” życie w dzisiejszej Polsce. Trudno konfrontować niemierzalne doświadczenia, ale szereg rzeczy da się uzasadnić liczbami i mechanizmami jakie ustawiają sytuację człowieka. NIektórzy potrzebują wszystko przeliczyć na trupy, żeby móc wyjść ze swojego intuicyjnego przeświadczenia.

    • zebba

      Ależ jest fajniejsze. Może nie dla ciebie, ale dla tych którym się uczyć chciało, mają wiedzę i nie czują wstrętu do wysiłku. Czyli mają coś życiu do zaoferowania. Zdecydowanej większości Polaków. Ty nie zrozumiałeś nawet tekstu i przesłania tego artykułu. Ty jedynie politykujesz. Tak samo jak ci dziennikarze. Absolutnie jednostronnie.

    • zebba

      Idealnie się wpisujesz w temat. Oczywiście prawda jest po twojej stronie. Jakby mogło być inaczej. Jesteś taki sam jak ci dziennikarze. Oczywiście ty jesteś po tej jasnej stronie. Po drugiej są agenci, złodzieje, zamachowcy, kórzy winni trafić do więzienia. To samo o tobie myśli druga strona. Jesteś idealnym przykładem co z człowieka robią media i jaką ułomną jest on istotą. Spiski, zamachy i nienawiść to twój chleb powszedni. Tak samo jak tych po drugiej stronie.

  • mirosław borubar

    Sianecki i Miecugow w Szkle kontaktowym od jakiegoś czasu strasznie przeginają pałkę. Fajnie jak ich Andrus niby przypadkiem zbija z ich wcześniej zaplanowanej tezy:)

  • karroryfer

    Polaryzacja może jest w internecie – w „realu” ( z którego korzysta zdecydowana większość 30+ ) jest tylko jedna „słuszna” opcja – Lis, Olejnik, Kraśko a także niestety Gugała,

    • Ejz

      MHM. A Gazeta Polska, W Sieci, Do Rzeczy itp?

    • iks

      To wydaje się być czymś udającym obiektywizm, wpasowanym w target, który źle znosi wciskanie kitu, ale najgorsze prawdy przemilcza i sponsorów pewnie ma tych samych co ci pierwsi.

    • iks

      To tylko moje wrażenia po lekturze W Sieci i Do Rzeczy jakiś czas temu.

    • Ejz

      Ależ ja mam wyrobioną opinię o powyższych, której nie wypada mi pisać, odpowiadam tylko karroryferowi, który twierdzi, że poza Lisami i Olenikami nic nie ma.

  • No cóż… Dziennikarze nie muszą być obiektywni i nigdy nie musieli, zwłaszcza w programach opiniotwórczych.

  • _TB_TB_

    Tylko czemu tyle akapitów? Jedno znadnie per akapit -> styl., -1 do oceny…
    „Nie ważne o czym, ważne kto pisze”.

  • Jazir

    Ta polaryzacja dokładnie odzwierciedla podział w polityce. Bierze się to stąd, że wielu obecnych wpływowych dziennikarzy ma związki z danymi środowiskami politycznymi. Np. ktoś miał ojca w SB, a PiS medialnie prowadzi wojnę przeciwko ludziom starego systemu, to dany dziennikarz nienawidzi PiS. Albo ktoś się wywodzi z frakcji Solidarności, która przegrała walkę o władzę z frakcją Wałęsy, który trzymał się i trzyma ze środowiskiem i poprzednikami PO, więc ten ktoś nie znosi PO. Polaryzacja przestanie być tak istotna, kiedy nastąpi wymiana pokoleniowa w polskim dziennikarstwie, co osłabi powiązania, co w konsekwencji pozbawi dziennikarzy stosunku EMOCJONALNEGO, bo to on wszystko rozpieprza. Wszystko zaczęło się po Okrągłym Stole, gdzie doszło do dramatycznego prapodziału na zwolenników łagodnej transformacji, czyli zmianie w porozumieniu z komunistami, która da starej nomenklaturze miękkie lądowanie i na zwolenników twardej, być może zbrojnej rewolucji, która miałaby wyczyścić nowe władze z wszelkiej maści ludzi starego systemu (co prawdopodobnie wymagałoby rozwiązań siłowych). 2 różne koncepcje, dwa głębokie podziały, których potomkami są w 2015 roku PO i PiS. Oczywiście z przybudówkami i środowiskami szeroko rozumianymi, bo w obozie PO jest np. SLD i PSL, co zrozumiałe. No i dziennikarze, których ojcowie, kuzyni, ciotki itp. byli członkami tych środowisk sami siłą rzeczy trwają w tym podziale. A Ci najbardziej wpływowi ludzie w mediach takie powiązania mają. Podsumowując – wymiana pokoleniowa, czyli zerwanie więzów emocjonalnych. Wszystko przyjdzie z czasem. 20-40 lat i jestem przekonany, że znacznie bliżej nam będzie do standardów zachodnich. Nikt nie powiedział, że zdrowa, wolna demokracja urodzi się i zorganizuje w 26 lat. A wraz z nią zdrowe, pluralistyczne i nieemocjonalne media.

    • Ejz

      Konkludując, uważasz, że PIS krytykują tylko ludzie związani z systemem komunistycznym i dzielisz partie na PIS i resztę.

      O matko.

    • Jazir

      Nie. Napisałem, kto wali w PiS. Nie napisałem, że tylko oni, zły wniosek więc wysunąłeś. Uważam, że opluwają (krytyka to inna bajka) PiS ludzie związani z systemem. W bliższy bądź dalszy sposób. Zobacz np. ostatnie teksty Tomasza Lisa. Brak argumentów, inwektywy, ciosy poniżej pasa itd. O tym mówię. To takie teksty napędzają polaryzację. Ciężko zaś się doszukać racjonalnej krytyki PiS czy PO, bo z PO jest podobnie. A ta krytyka jest cholernie potrzebna. Nie dzielę partii na PiS i resztę. Dzielę środowiska, z których wywodzą się największe obecnie partie z tradycjami (Palikota nie zaliczam więc do tej grupy). PO, SLD i PSL to jedna frakcja dawnej Solidarności (plus postkomuniści w przypadku SLD i PSL, ale bliscy tej frakcji), PiS to druga frakcja (wraz z przybudówkami typu Solidarna Polska). O reszcie partii i środowisk nie wspominam, bo się nie liczą na razie. Czego więc się tyczy to „o matko”? Jeśli się nie zgadzasz, to polemizuj.

    • Ejz

      Prawda wygląda dla mnie trochę inaczej: PIS niemal każdą decyzją wpycha się pod ogień krytyki, co jest im na rękę, bo pomaga tworzyć wizerunek oblężonej twierdzy, który działa na część elektoratu.
      „ONI(system) chcą przeszkodzić naszym planom, bo te plany chcą ich zniszczyć”.
      Tymczasem większość ich decyzji zasługuje na krytykę, opiera się na populizmie, jest sprzeczna w stosunku do własnych sprzed pewnego czasu albo jest zwyczajnie szkodliwych. Ale wszystko zależy od punktu widzenia: cyniczna gra Dudy dla części ludzi go kompromituje, dla innych to samo świadczy ów pan jest mężem stanu, którego „reżimowe media” chcą zniszczyć.

      Ten status „oblężonej twierdzy” wzmagają prawicowi dziennikarze, którzy w wyrachowany sposób podsycają tą polaryzację. Jesteśmy finansowani przez PIS, jego posłowie robią u nas za felietonistów, lustrujemy wszystkich przeciwników nie widząc komunistycznych rodowodów u swoich działaczy? To nic, nazwijmy się niepokornymi. Prof. Gliński na łamach GP jako felietonista cieszy się, że w sondażach wygrywa „Obóz niepodległościowy” (PIS oczywiście)? Szczyt niezależności. Komorowski? „WSIok”, „Gajowy”, „strażnik żyrandola”, „Komoruski” – ale powiedzenie złego słowa na LK to „przemysł pogardy”.
      Fakty są proste: porównaj podstawowe nagłówki z tvn24 albo gazeta.pl z tymi „niezależnymi”. Odchyły ideologiczne są wszędzie, ale tylko drugie są jawną partyjną tubą, tytułującą informacje na zasadzie binarnej opozycji: „Kopacz znów kłamie!” i „Polacy zasługują na więcej – Jarosław Kaczyński w Wypizdowie”.
      Teraz powiedz mi czy widziałeś kiedyś jak Olejnik jechała kogoś z PO (widać to non stop) i jak często do kamer cieszą mordki ludzie z PISu na antenie TVNu i porównaj to z tym co się dzieje w TV Republika – to wręcz koreańskie standardy. Redaktor Kania wracając z miesięcznicy smoleńskiej krytykuje jedną opcję jako przyklaskującego eksperta zapraszając kogoś najczęściej z komitetu honorowego Jarka K.

      I teraz: kto odpowiada za polaryzację mediów?

    • Jazir

      Tak, tak, zgadzam się, że obóz PiS z wielką chęcią daje się spolaryzować i tworzy ten wizerunek oblężonej twierdzy. Ale druga strona tworzy wizerunek jedynego lekarstwa na tę „zarazę PiS-owską”. Odpowiadając więc na ostatnie pytanie – uważam, że obie strony i ciężko rozstrzygnąć, która bardziej. A to dlatego obie, że obie na tym zyskują. Od lat liczą się tylko 2 partie, które w zasadzie niewiele się od siebie różnią w programie realnym.
      Jeśli chodzi o odchyły ideologiczne, to rzeczywiście media tzw. prawicowe wydają się być odchylone znacznie bardziej i faktycznie przekaz jest tam znacznie bardziej jednostronny. Druga strona dopuszcza się jednak także ataków, tylko są one subtelniejsze, bardziej wyrafinowane. Co wręcz często oddziałowuje silniej na odbiorców. Pamiętajmy, że najskuteczniejsza propaganda to taka, którą ciężko wykryć. Ale niewątpliwie media tzw. prawicowe są w swych atakach bardziej ordynarne i mniej profesjonalne.
      Co do tego, że dużo pomysłów PiS zasługuje na krytykę – pełna zgoda. Ja sprawę widzę tak – największym grzechem PO jest brak pomysłów na reformy i chęci do reform, a największym grzechem PiS jest to, że oni pomysły na reformy mają. Problem w tym, że… idiotyczne. Zwłaszcza jeśli chodzi o gospodarkę, w której to dziedzinie ewidentnie brakuje im ekspertów.

    • zebba

      Nie rozumiesz podstawowych pojęć. Gdy PiS dojdzie do władzy też będzie partią systemową. I choć daleko mi do polityki, twierdzę, że bliższą systemowi PRL z lat 60tych, niż PO. Mam po prostu lepszą pamięć.

    • Jazir

      Dlaczego piszesz, że nie rozumiem? Ja twierdzę, że Ty nie czytasz mnie uważnie :) Zobacz co napisałem w jednej z wypowiedzi. Wyraźnie zaznaczyłem, że PiS to też partia wywodząca się z jednego systemu, systemu postsolidarnościowego. Napisałem, że też będzie rządzić tak jak PO, tylko wymieni elity. Że to też partia tych samych ludzi z tym samym pomysłem na funkcjonowanie państwa. W rzeczy samej uważam więc PiS za partię systemową. Nie wiem więc, o co Ci chodzi. Nie napisałem nigdzie czegoś, co przeczyłoby temu, co sam napisałeś. Nie czytacie mnie uważnie i wyciągacie pochopne wnioski.

    • iks

      Ów niby-podział działa na wyobraźnię wyborców od 25 lat. Wybór między kiłą a rzeżączką też jest pociągający, jeśli się nie wie, że można się wyleczyć. Czy tak trudno ci uświadomić sobie, że główne postaci Solidarności w ’89 tylko oficjalnie różnili się funkcją od ludzi Kiszczaka? Udziały pookrągłostołowych frakcji w rozkradaniu i niszczeniu Polski i Polaków nie dzieli tych bandytów na lepszych i gorszych.

    • Jazir

      Okej, a teraz powiedz mi dwie rzeczy:

      – gdzie napisałem, że owe postaci różnią się funkcją od ludzi Kiszczaka, że pytasz, czy tak trudno mi sobie uświadomić, że jest inaczej?
      – gdzie podzieliłem owe frakcje na lepsze i gorsze?

    • iks

      Wspomniałeś że PiS miał niby oczyścić system z komuchów, tak jakby sam nie popierał nomenklaturowej wyprzedaży Polski i nie utrwalał starego układu, stąd mój sprzeciw: PiS nie był lepszy i oni także byli ludźmi Kiszczaka. Twoje słowa, że poza postokrągłostołostołowymi bandytami nikt się nie liczy (na pokolenia) i coś o antysystemowym działaniu PiSu, zrozumiałem, że sugerujesz, że niby PiS prezentuje coś lepszego.

    • Jazir

      W takim razie źle mnie odebrałeś. Ja nie mówię o tym, że PiS miał oczyścić system z komuchów, tylko jak chciał zrobić (przynajmniej werbalnie). W ten sposób określiło się już Porozumienie Centrum J. Kaczyńskiego i było w kontrze w tej kwestii do środowiska Wałęsy, Michnika, SLD itp. Oczywiście, że w środowisku PiS jest wielu dawnych komunistów, oni też podzielili się na frakcje. Bo jednym komunistom po 89 roku się udało, innym nie. I ci, którzy nie partycypowali w nowym układzie przenieśli się do opozycji. Ja nie sugeruję, że PiS jest antysystemowy, bo nie jest. PiS jest w pewnym sensie ideowym spadkobiercą PZPR. Bo tak jak PZPR ma wielką wizję interwencjonistycznych rządów i kształtowania ducha narodu odgórnie. Tylko inaczej. Chodzi mi tylko o to, jak sami się podzielili ludzie Solidarności i jak ten podział utrzymuje się do teraz. A podzieliły ich koncepcje – jedni chcieli zrobić transformację w porozumieniu z komunistami, czyli grupa Wałęsy, Geremka, Mazowieckiego, Michnika, a drudzy byli zwolennikami dekomunizacji analogicznej do defaszyzacji w RFN po II wojnie światowej, czyli grubej krechy, tzn. grupa Kaczyńskich, Gwiazdy, Walentynowicz itd. Na tym podziale wyrosła obecna scena polityczna. I niestety jest tak, że nikt inny się na razie nie liczy. Nie chodzi mi o to, że nikt inny nie ma racji, bo to bzdura. Chodzi mi o to, że nikt poza PO i PiS nie ma żadnej siły w 2015 r. 8 lat rządziła Platforma, a teraz czeka nas najprawdopodobniej silny okres PiS. A kto rządził przed PO? PiS. Od dekady te same osoby dominują na scenie politycznej, a reszta to plankton. W dodatku te 2 partie de facto w programie i podejściu do państwa różnią się niewiele. Bo obie wywodzą się z Solidarności. PiS będzie przez następne lata robił dokładnie to, co PO, tylko za pomocą innych ludzi. Oni chcą zmienić elity i tyle. I niestety jeszcze długo nie wyrośnie nam duża siła na scenie politycznej, która będzie w zupełności nowa, w zupełności osadzona w kapitalizmie i z zupełnie innym podejściem do reform i kształtu państwa.

    • zebba

      Bawisz mnie coraz bardziej. Wszyscy są źli. Ty jesteś ten jeden sprawiedliwy. Ty jesteś tą jedyną prawdą. Jesteś zwykłym książkowym przykładem narcyza.

  • gel

    Polaryzacja to jedno, kultura dyskusji to drugie. O ile ta pierwsza jest faktem nie tylko w Polsce, to z tą drugą rzeczywiście mamy duży problem.

  • Pingback: Problem z jakością mediów jest globalny. A antidotum leży w naszych rękach - AntyWeb()

  • Zgadzam się z autorem. Media powinny być obiektywnie. I dopierdzielać(jak trzeba) wszystkim tak samo. Oraz chwalić gdy politycy na to zasłużyli. I żyłoby się nam lepiej.

    • gom1

      Po wyborach, kiedy doszło do zmiany władzy, dziennikarze zebrali się i wspólnie ustalili:
      – Nie może tak być, że ciągle punktujemy rządzących. Od dziś przywalamy opozycji.

  • Kefir

    Pełna zgoda, tyle że ten tekst napisał szef serwisu w którym trudno odróżnić tekst sponsorowany od zwykłego, a sorry to się nazywa content marketing…

  • Polaryzacja mediów jest po prostu odbiciem zmian w społeczeństwie, które łączy się w diaspory. Zwolennicy określonych opcji politycznych szukają mediów, które opisują rzeczywistość zgodnie z ich światopoglądem. I media odpowiadają na to zapotrzebowanie. Poza polityką jest to nawet bardziej rozwinięte – w końcu są media, które skupiają się na środowisku graczy czy użytkowników smartfonów. Taki podział w dzisiejszym świecie agregatorów jest jak najbardziej sensowny. Homogeniczny serwis (w założeniu) jest w stanie dostarczyć lepszych treści. Oddzielną kwestią pozostaje jak te tytuły będą finansowane…

  • tlen

    Przykład z dzisiaj: „zegarek samsunga wygląda oblednie” to nic że wygląda jak każdy inny a Antyweb narzuca nam swoją reklamę w pseudo obiektywny sposób. Bo przecież to opinia redaktora – subiektywna. Ten wpis to niezły pokaz hipokryzji

    • zebba

      To po co wchodzisz na blogi? Zajrzyj do instrukcji i danych technicznych. Będziesz miał obiektywnie. Na blogu biedaku jest wymiana opini. Możesz prowadzić dyskurs z autorem, czy kimś innym. A każdy ma prawo mieć swoje zdanie. Autor także. Każdy tekst dotyczący czegokolwiek jest według twojej ułomnej retoryki reklamą. Ja podzielam zdanie autora. Pozwolisz mi na to?

    • tlen

      Fajnie że wyraziłeś ją w komentarzach a nie sugerowałeś że samsung jest super w tytule tego tekstu. Nie interesują mnie teksty w których ktoś wrzuca zdjęcie a najlepszym co ma do powiedzenia na ten temat to że wg niego jest ładny chociaż wygląda jak każdy inny nudny szit. Oczywiście autor ma gust – jak każdy ale nie interesuje mnie jego narzucanie opinii zanim zobaczyłem zdjęcie. Autor sugeruje nam jak mamy myśleć. Na innym blogu czytam w tytule że nowy htc wygląda jak szit. Nie obchodzi mnie co on myśli dopuki tego nie zobaczę a później mogę opcjonalnie przeczytać subiektywną myśl autora.

  • Adam

    Obiektywizm nie istnieje! Jak obiektywnie napisać o kłamstwie? Zawsze widać złą lub dobrą wolę dziennikarza/blogera, nie łudźcie się. … a polaryzacja wynika właśnie z wyżej wymienionego faktu.

  • Binko

    Obiektywizm nie jest medialny. Załóżmy, że do programu zostaną zaproszeni eksperci, którzy w wyważony sposób będą wypowiadać się o sytuacji politycznej w kraju i na świecie. Nuda!
    A zaprośmy Niesiołowskiego i Macierewicza do jednego studia, żeby sobie porozmawiali (raz, że to dużo ciekawsze, dwa – redaktor prowadzący ma łatwiejszą robotę – program sam się kręci, nie trzeba się wysilać z wymyślaniem pytań, prowadzeniem dyskusji, itp.)

    Podobnie jest z tą polaryzacją – wiadomo, że część społeczeństwa oczekuje obiektywizmu. Ale wydaje mi się, że obiektywizm jest nudny i nie wywołuje emocji. A ludzie oczekują emocji. I chyba w gruncie rzeczy rozrywki. Niestety prowadzi to równeż do polaryzacji samego społeczeństwa, a to już nie jest dobre.

  • Pingback: Media, przestańcie narzekać na hejt. Jesteście za niego współodpowiedzialne - AntyWeb()

  • Pingback: Dewiza końcówki roku? "Zniszczyć wszystko!" - rzecz o nienawiści, mediach i ich polaryzacji - AntyWeb()