40

Polacy chcą informacji o zarobkach w ofertach pracy

Jak podaje pulsHR.pl, ministerstwo pracy przyjrzało się kwestii jawności wynagrodzeń. Chodzi o podawanie informacji o możliwych do uzyskania dochodach dla kandydatów ubiegających się o przyjęcie na dane stanowisko. W dalszym ciągu, choćby "widełki" nie są jeszcze szeroko uznawanym standardem wśród pracodawców i jak się okazuje - Polacy bardzo chcieliby, aby takie dane pojawiały się obok ofert.

Mimo jasnych postaw Polaków w tej kwestii, zarówno ministerstwo oraz eksperci od HR obstają przy stanowisku, wedle którego nie należy wprowadzać żadnych postulatów do obowiązujących aktów prawnych. Przy okazji, podnosi się kwestię „pozalegislacyjnych” metod zachęcania pracodawców do większej transparentności w ofertach – dzięki temu pracownicy mogliby dostosować miejsce pracy do swoich wymagań płacowych oraz umiejętności, a pracodawcy mieliby pewność, że mają do czynienia z jednoznacznie zainteresowanymi kandydatami.

Jak podaje dalej pulsHR.pl, najczęstszym powodem odrzucenia danej oferty przed kandydata jest… zbyt niska płaca. To zaś wynika z braku choćby orientacyjnych danych na temat tego, ile można zarobić na danym stanowisku. Dopiero wtedy, gdy kandydat przejdzie pierwszy etap, może liczyć na ujawnienie informacji na temat zarobków – te zaś często są niższe od oczekiwanych. Jak podaje Goldenline w swoim badaniu „Efektywność narzędzi rekrutacyjnych”, 65% rekruterów spotkało się z taką skądinąd nieprzyjemną sytuacją. Dla nich jest to dodatkowy kłopot, bowiem trzeba wiedzieć, że proces rekrutacyjny po prostu kosztuje i zanim trafi się nie tylko do zainteresowanego, ale również odpowiedniego pracownika, mogą minąć tygodnie w trakcie których sporo pieniędzy „pójdzie na przepał”.

Polacy

Ale na szczęście to się zmienia

Wskazane w źródłowym tekście inne badanie Goldenline wskazuje, że kandydatom bardzo często brakuje informacji o płacy w ofertach – takie odpowiedzi uzyskano od ponad połowy badanych. Z jednej strony to dużo, z drugiej natomiast, ów wynik wskazuje, że następują w tej kwestii pewne zmiany. Antyweb, również w ramach własnej platformy praca.antyweb.pl zachęca pracodawców do tego, aby podawać przynajmniej „widełki”, bo to po prostu się opłaca. Nie jesteśmy jednak w stanie wyegzekwować tego od wszystkich podmiotów.

Ministerstwo pracy nie mówi jednak „nie” obowiązkowi podawania płacy w publikowanych przez siebie ofertach. Po pierwsze, instytucje publiczne byłyby zobowiązane do umieszczenia swoich propozycji w BIP, a ponadto obok ofert wprowadzić dane dotyczące zarobków. To samo tyczy się sektora prywatnego, który ostatecznie również mógłby zostać objęty podobnym obowiązkiem (zapewne wykluczając konieczność umieszczania ofert w BIP).

Warto jednak przyjrzeć się zjawisku, wedle którego coraz częściej widać „widełki” obok ofert – to ma miejsce głównie w sektorze IT, na którym panuje przeogromna konkurencja. Transparentność w kwestii zarobków to coś, co przyda się i kandydatom i pracodawcom.

  • GLOCK

    A mnie barziej irytuje brak konkretow czego praca dotyczy.taki olx-setkibofert pracy typu:”praca od zaraz.wyslij zgloszenie i cv a skontaktujemy sie.” To jest patola dopiero…wiem artykul niebdotyczyl ogloszen na olx ale tak mi sie powiazalo.

    • Ymnytor

      Wydaje mi się, że jest różnica w postawie wykwalifikowanego pracownika i przedsiębiorcy, który chce go zatrudnić, a w postawie osoby, która nie ma określonej preferencji co do pracy (prawdopodobnie nie jest wykwalifikowana, bo takie osoby nawet nie zwracają uwagi na takie oferty i traktują to jak śmieci) i przedsiębiorcy (zwykle drobnego), który chce taką osobę zatrudnić, która chwyci się byle jakiej pracy za śmieszne pieniądze.

    • Nazir

      Ta patologia z zarobkami i wymaganiami trwa od 15 lat w Polsce i czas aby cwaniakom pseudo pracodawcom ktoś powiedział basta wyzysku neofeudalizmu

    • Feniks06

      Tak. Albo nazwa firmy która poszukuje pracownika jest tajemnica. Masakra.

  • Grzegorz

    A gowno prawda za przepszeniem szanownych czytelnikow, jestem pracodawca i ludzie od 30lat transformacji w polsce sa nadal smutnymi malymi bojacymi sie niezorganizowanymi jednostkami, mocni w gebie slabi w dzialaniu.

    Janusze zawsze sa gora i mowie to ze smutkiem choc sam nim jestem, Co z tego ze podam widelki, podam je tak 2-10tys. i dorzuce 10 wydumanych linijek wymagan z czego w robocie liczyc sie beda 2 ale pozostale 8 to bedzie okazja do tego zeby zaplacic 2-3tys. zamiast 10k za to CV bede mial cala szuflade.

    Nadal czytam o tym jak polacy daja sie wykorzystywac na zachodzie, gdzie potrafia tyrac u holendra w szklarni tak ze emigrant z somalii sie smieje.

    Pomijam oczywiscie IT choc IT jak ktos mysli ze 15k lezy na ulicy to sie grubo myli, mediana to 4-6tys.
    Zachecam programistow do ostatniego filmu na youtube z Panem seliga ile dostaje maili z ofertami na programistow ze wschodu i w jakich stawkach a jego biznes to top topow w polsce z java. Zycze wam powodzenia w przyszlosci.

    Polacy zawsze duzo chca a jak przychodzi co do czego to ani nie umieja walczyc o swoje ani sie zachowac a ja nadal znajduje chetnych do pracy w czym tez pomaga mi chocby umilowanie polakow do kredytow na nieruchomosci wlasne, nie ma to jak mlody mezczyzna kolo 30tki uwieziony 300tys. w jednym miejscu ktory mi nie zwieje gdzies dalej. Lub ktos dostal po babci mieszkanie – od razu mysli jak tu wykonczyc konkurencje na stanowisko zadajac troche mniej ;) i tak licytacja idzie w dol

    Bardzo bym chcial bysmy byli inni ale nie jestesmy.

    • Adam

      Piszesz „Janusze zawsze sa gora i mowie to ze smutkiem choc sam nim jestem, Co z 
      tego ze podam widelki, podam je tak 2-10tys. i dorzuce 10 wydumanych
      linijek wymagan z czego w robocie liczyc sie beda 2 ale pozostale 8 to 
      bedzie okazja do tego zeby zaplacic 2-3tys. zamiast 10k za to CV bede
      mial cala szuflade.”
      Tylko rodzimi pracodawcy (Janusze biznesu) tak jak Ty nie rozumieją w jakim celu są te widełki i jak je kształtować.

      Nie chodzi o to by wypisać listę oczekiwanych kompetencji, które Ci są niepotrzebne i podać właśnie taki rozstrzał jak podałeś.

      Chodzi o to by widełki były realne, dajmy na to:
      2 tysiące możesz zaproponować osobie, która nie pokrywa 100% kluczowych wymagań, ale widzisz w niej potencjał, wiesz, że jest w stanie szybko z nowymi wymaganiami sobie poradzić
      3 tysiące proponujesz osobie, która jest taką osobą, która sobie wymarzyłeś właśnie na to stanowisko, która być może u konkurencji zajmowała się tym samym..
      4 tysiące zaproponujesz komuś kto przesłał CV i po rozmowie widzisz, że jest wymarzonym kandydatem, a poza tym co wymagasz posiada jeszcze kompetencje, o których ty nawet nie pomyślałeś, że powinien posiadać, a dzięki którym będzie mógł wnieść do Twojej firmy znacznie więcej niż oczekiwałeś od wymarzonego kandydata,

      Chyba niezbyt skomplikowane??

    • Grzegorz

      Napisalem Ci jak je ksztaltowac, myslisz ze duzi tego nie stosuja myslisz ze w IT jest 13-15k nie jest 10-15k albo 8-15k i litania wielu wymagan choc w firmie stosuje sie np prosty stack php :) ucze sie od najlepszych sciemniaczy na rynku, amazon podaje pensje w 2 miesiacach ;) to sa duze korpo a ja malutki janusz widzisz nadazam

      Nigdy nie byles chyba pracodawca, ani tez pewnie nie masz wyzszego wysztalcenia ok dam Ci pewne wskazowki
      niech bedzie na przykladzie IT

      1. ludzie sa rozni
      2. wiele osob podsiada kwalifikacje lub moze bardzo szybko je nabyc
      3. bardzo malo osob ma umiejetnosci obrony wlasnego JA
      4. sa setki mozliwosci na obnizenie placy nawet dla dobrego pracownika

      Moge zastosowac wiele manipulacji by zdobyc dobra osobe na stanowisko ktora bedzie na mnie zarabiac, dlatego wlasnie zostalem januszem – po studiach zorientowalem sie ze tylko tak moge zarabiac duzo, znalem swoja wartosc i mozliwosci ale natrafialem wszedzie na to ze ktos chcial odemnie wielu lat doswiadczenia – zrozumialem wtedy ze to jest jeden ze sposobow manipulacji pracownikiem, na studiach nauczylem sie ze sa ludzie ktorzy moga rozwiazac trudny problem w 1 dzien od poczatku nauki nad nim i sa tacy co potrzebuja caly semestr, jednak dla Janusza obie te osoby sa takie same do czasu az nie wyrobia 5lat to nie sa seniorami, zrozumialem ze tylko Januszowanie da mi pieniadze bez czekania latami i udowadniania ze nie jestem sloniem

      Proby zaplacenia mi malych pieniedzy ale obiecanki pozniejszej gratyfikacji

      Proby zaplacenia mi malych pieniedzy ale proba kupna mnie pozaplacowymi benefitami typu ekspres do kawy, pilkarzyki i weekend z prawocnikami raz na jakis czas

      Kazdy chce duzych pieniedzy ale tylko nieliczni umieja zadbac o nie wiekszosc mozna urobic :( gorzej skoro wiekszosc mozna urobic to jako jeden z wielu kandydatow albo zgadzasz sie na urabianie (a zawsze ktos sie zgadza) albo przegrywasz rekrutacje

      Taki jest obraz realnej polski – nie zmienia tego fake newsy ze w polsce srednia pensja to 4,5k na 90% terenach polski pensja to 2400-2700pln

      Licze ze kiedys za 30-50lat polacy dogonia swoja postawa psychiczna reszte zachodu ale narazie sa podatni na manipulacje, sa mocni w gadce przy piwie ale przy prezesie sa mali i bojazliwi

      Ktos nizej napisal ze nawet AW nie jest w stanie egzekwować widelek na swojej stronie :) pieniadze nie smierdza w wymianie biznes-biznes bo inaczej AW stanęłoby za pracownikiem tak jak pisze artykul a jednak tego nie robi ;)

    • Nazir

      Powiem ci krótko ale pracodawcy w Polsce to cwaniacy i zawsze mają problem aby uczciwie zatrudnić człowieka na podstawowe stanowisko dać mu 3000 zł. i ew. z czasem awans jak było kiedyś
      Teraz ogłoszenie na magazynier a kretyn się pyta czy masz prawo jazdy i auto ? to niech szuka kierowcy i kupi auto a nie szuka magazyniera z autem
      Magazynier powinien pilnować dokumentów i towaru w firmie magazynie a nie robić za kierowcę i dostawcę z własnym autem .
      Innych patologii zatrudniania ludzi i ofert mogę przytaczać więcej gdzie ogłoszenie nie miało nic wspólnego z faktycznym stanem wolnego stanowiska
      Druga kwestia to tajemnica za ile ta praca lub ile chciałby pan zarabiać ? sorry to pracodawca nie wie ile ma zapłacić i czeka jak desperat zgodzi się pracować na czarno lub za 800 zł. bo tak było przez ostatnie 15 lat w Polsce .

      Uważam że czas wrócić do zasad ofert pracy na konkretne stanowisko z podaniem wynagrodzenia a nie utopia jaką Janusze biznesu w Polsce prowadzą

    • Bigos Trismegistos

      Ale czego ty oczekujesz? Że pracodawcy sami z siebie przestaną stosować manipulacje żeby zarabiać mniej? To się nie stanie. Grzegorz z góry napisał dosadnie, ale uczciwie – dajemy się dymać to nas dymają. Boimy się szefa, a on to wykorzystuje. Ma przewagę nad pojedynczym pracownikiem i dobrze o tym wie. Pracownicy mogą wygrać tylko jeśli zbiorą się w kupę – założą związek zawodowy, bo zastąpić jednego typa, który ma wymagania to nie problem, ale zastąpić całą, albo 80% załogi to już problem (i zawalone zamówienia, i kary umowne – i wtedy się panu przedsiębiorcy zaczyna udzielać stres o własne interesy). Ale Polacy nie lubią związków. To przecież lewactwo. Nienawidzą więc lewactwa i biedują dalej, oczywiście winni temu są nadal lewacy.

    • Nazir

      Człowieku o czym ty piszesz bo bzdury i nie masz pojęcia o niczym jak inne trolle
      Mamy związki zawodowe i to kilka i co ? a no nic nie robią i przymykają oko na ten biznes Januszy biznesu bo tam nie ma medialnego poklasku jak Górnicy
      Mamy chory układ mafijny który od dawna ma dołować ludzi pracy i mają cicho siedzieć bo nikt się o nich nie upomni aż rząd za jaja nie złapie cwaniaków pracodawców i z urzędu ustalą wynagrodzenia wyższe

    • oko

      Niestety Grzegorz ma rację. U nas nawet Ukraincy potrafią sie postawić i odejść grupowo. Polak jest dobry bo robi za trzech, nie pyskuje, ba nawet jak dostanie mniejszą wypłatę to się nie odezwie. Te wieki zaborów i komuna zrobiły swoje. Nie mamy szacunku do siebie i do nas nie mają.

    • Marian Paździoch syn Józefa

      Ale tak Ukrainiec to co miesiąc pracuje gdzie indziej, nie ma tu rodziny wynajmuje pokój za 500 zł z kilkoma kolegami to ma wyjebane. Dzisiaj jest w Warszawie jutro pracuje w Poznaniu.

    • DanTheLittle

      Co ty chrzanisz? Oczywiście, że są i mają rodziny. Są różne grupy. Kto Ci powiedział, że to tylko single tu przyjeżdżają :)

    • Marian Paździoch syn Józefa

      Ale rodzinę mają na Ukrainie tu przyjeżdżają tylko zarobić więc im bez różnicy gdzie w następnym miesiącu będą pracować. Co za tego, że taki Ukrainiec sobie popyskuje jak za miesiąc robi u innego Janusza, który traktuje go dokładnie tak samo.

    • DanTheLittle

      Ja akurat mowię o takich co są rodzinami w Polsce

    • Krzysztof Tukiendorf

      O już tak nie jest. Teraz Ukraińcy się organizują, zakładają własne działalności i stanowią realna konkurencje dla naszych Januszy. Nie mają mega wymagań, bo dzisiaj tu jutro tam.

    • W IT spokojnie idzie zarobić 15k+ tylko nie w polskich firmach.

    • Marian Paździoch syn Józefa

      A to żadna nowość bo świadomości wagi pracy specjalistów IT w polskich firmach budzi się dopiero podczas pierwszej utraty danych gdy cała firma leży a telefon się urywa bo dzwonią wkurzeni klienci.

      2/3 firm polskich firm to nawet backupu danych nie ma :)

  • kofeina

    Nie jesteśmy jednak w stanie wyegzekwować tego od wszystkich podmiotów.

    To akurat nieprawda, po prostu uważacie, że pecunia non olet.

  • SirAdi

    „Antyweb, również w ramach własnej platformy praca.antyweb.pl zachęca pracodawców do tego, aby podawać przynajmniej „widełki”, bo to po prostu się opłaca. Nie jesteśmy jednak w stanie wyegzekwować tego od wszystkich podmiotów.”

    Jakoś nie przypominam sobie, aby serwis Antyweb organizując publiczną rekrutację podawał widełki płacowe. Myli mnie pamięć, czy jednak tych widełek nie było?

    • Alot

      Nie podają w ogłoszeniach i nie podają w rozmowie e-mailowej.

    • Marx

      hehe, w punkt!

  • Nazir

    Bardzo dobrze i tak powinno być jak kiedyś oferta zawierała jakie wynagrodzenie na początek kandydat dostanie
    Jak się oligarchowie mafia politycy dorwali do władzy to powstał wyzysk i śmieciówki oraz tajemnica za ile
    ps.
    Żenujące było latami jak człowiek przychodził na rozmowę w ciemno i mega wymagania a potem słyszy nie możemy dać więcej niż 1200 zł. albo inne głupawe pytania w ankietach ile pan chce zarabiać
    Czas skończyć z cwaniakami i pseudo pracodawcami którzy by nic nie zapłacili a najlepiej aby pracownik jeszcze za swoje kupił komputer auto i zapłacił ubezpieczenie

    • Alot

      Ktoś Cię zmusza do pracy za 1200? Ktoś Cię zmusza do pracy dla cwaniaka?

      Załóż firmę, zatrudnij sto osób i pokaż światu jak zatrudniać i dobrze płacić.

    • Nie o to chodzi. Chodzi o czas który traci i zainteresowany ofertą jak i ten oferujący.

    • Nazir

      Zakładanie firmy przez naiwniaków to właśnie wymyślone było przez cwaniaków Januszy biznesu aby płacić najmniej takim potem firmom Kowalskiego podwykonawcom
      Cały ten system był patologią dla neo feudalizmu jak twój chamski arogancki komentarz anonimowego trolla

    • lil

      SZUKAJACY pracy ma ZATRUDNIAC innych ?
      Jeb ci w leb

  • Zdzicho

    Śmieszne, bo w rządowych naborach do służby cywilnej ze swieca szukać info. o zarobkach.
    Wytłumaczenie jest proste: gdyby były publikowane to nikt by się nie zgłosił, a tak Pani Szydlo powie np tak:”przecież na te atrakcyjne stanowiska jest 10ciu chętnych na jedno wolne miejsce”

  • Na szczęście wiele grup na fb z ogłoszeniami, wymusza podawanie widełek. inaczej ogłoszenie leci do kosza.

  • Pluto

    W Polsce mówienie o pieniądzach, zwłaszcza w kontekście zarobków jest pewnym tabu.

  • Marcin Laskowski

    Ja zwyczajnie ignoruje oferty bez stawki, nie mam czasu tracić życia na niepoważne firmy.

    Rekruterzy IT chyba to zrozumieli bo już po pierwszym zapytaniu dostaję. Ale nadal nie wiem czemu nie piszą od razu.

    Stanowiska z małym wymogami ale z dużą ilością chętnych oczywiście będą bez stawki bo zatrudniający próbuje „oszczędzać” w ten sposób. Oczywiście jaka płaca taka praca później i zdziwienie.

    • Bigos Trismegistos

      „nadal nie wiem czemu nie piszą od razu.”

      Naprawdę nie wiesz? To ci powiem:
      Bo może ktoś nie zapyta. Bo może zainwestuje czas i energię w rekrutację i będzie bardziej skłonny przyjąć niższą ofertę niż sam by zażądał. Bo zawsze korzystniej jest skłonić rozmówcę do określenia kwoty najpierw. A nuż zażąda mało.

    • Xos

      Dla rekrutera zewnętrznego niższa oferta jest nieopłacalna bo najczęściej ona dostaje procent (nawet100) od pensji kandydata, który zostanie zatrudniony. Oczywiscie mówię tu o specjalistach.

    • Bigos Trismegistos

      Ale też rola zewnętrznego rekrutera kończy się, kiedy przekazuje wstępnie zbadanego kandydata do klienta. I to klient (czyt. ostateczny pracodawca) podejmuje decyzję o zatrudnieniu i negocjuje ostateczną stawkę. Dla rekrutera zewnętrznego opłaca się zrekrutować przede wszystkim jak najwięcej osób, a pracodawca zadowolony z tanich wołów roboczych może wrócić do łowców niewolników, którzy mu ich łapią najwięcej.

    • Marcin Laskowski

      Też prawda, ale czasem jest znana kwota od razu i jest do znalezienia w ofercie na wolnym rynku. W takiej sytuacji nie bardzo wiedzę przyczynę.

  • DanTheLittle

    Tak więc z mojej perspektywy i perspektywy kilku moich znajomych, którzy mają rodziny dzieci itd. to wyglada tak, że widełki są istotne z jednego podstawowego powodu. Otóż do utrzymania rodziny są potrzebne określone pieniądze. Bardzo często ludzie tacy jak ja, nieważne ile zarabiając tworzą excela w którym maja listę swoich wydatków tzw rzeczy nie do przeskoczenia, podstawowych.

    Załóżmy, że w sumie jest to 5000 zł. Nie pójdzie na spotkanie ktoś jeśli się na miejscu okaże, że pieniądze są na poziomie 3000 zł. Ewentualnie w akcie desperacji wybierze się tam świadomie.

    W innym przypadku jest szkoda czasu i wiele nieporozumień. Tak więc chodzi o kwestie ekonomiczne a nie moje widzimisię żeby faktycznie znac widelki

    • Bigos Trismegistos

      Również ludzie, którzy mają pracę za X zł, a myślą o zmianie nie chcą chodzić na rozmowy o pracę w której oferuje się mniej niż mają obecnie. Utrzymanie rodziny to, wiadomo, „hard limit” ale są też inne czynniki.

    • DanTheLittle

      No tak, to oczywiste. Odnoszę jednak wrażenie, że pracodawcy zupełnie tego nie rozumieją albo nie chcą zrozumieć. Tak samo jak CHYBA nie chcą zrozumieć, że co innego jest podać widełki np. 8k-15k netto dla programisty a czym innym jest fakt, że ten programista faktycznie się na tym zna i będzie potrafił się sprzedać na rozmowie + dochodzi tzw. chemia na rozmowie – MULTUM czynników.

      Serio to nie jest tak, że jak tylko ktoś poda widełki to się wszyscy rzucają. W ogóle to kiedyś się zastanawiałem nad takim projektem jak płacenie kandydatom po 100 zł za wizytę na rozmowie. Wtedy HR’y bardziej skrupulatnie czytaliby CV i robili selekcję kandydatów. Później już nie muszą nawet im pisać maila, że nie wyszło. Kasę dostali za poświęcony czas na której to rozmowie rozmawia się o wielu rzeczach.

      Porównuję taki projekt rozmów to stażystów, którzy w zasadzie niewiele wiedzą o praktyce i dostają za to pieniądze – fakt, że nie wszędzie.

    • Bigos Trismegistos

      Rozumieją to doskonale, ale mają to gdzieś. Liczą na desperata, albo kogoś kto nie zna realiów, albo kogoś kto ma niższe potrzeby i można go „docisnąć” żeby przyjął ofertę.

      Nie sądzę, żeby ktoś chciał płacić kandydatom za uczestniczenie w rozmowie kwalifikacyjnej. Nie opłaca się to – póki co w Polsce nawet programistę można znaleźć poniżej ceny rynkowej. Nie zawsze to będzie superstar, ale to nie takie istotne w firmie w której pracuje więcej niż kilka osób. Plus, bardzo dobrzy programiści to często osoby mało asertywne, które łatwo przegadać, czasami też nie mają wygórowanych wymagań. I tak się kręci.
      Cała praca HRów polega właśnie na tym, żeby znaleźć tych pracowników, którzy mieszczą się zadanym budżecie. Bezproduktywne spotkania są elementem ich pracy i świadomą strategią rekrutacyjną. Tu nie ma pomyłki.

  • inka

    moim zdaniem dla większości informacja o zarobkach ma kluczowe znaczenie. ale są też inne kwestie, które warto wziąć pod uwagę, gdy się zmienia pracę, albo nawet przeprowadza do innego miasta/kraju, bo ofert pracy jest więcej: http://blog.impel.pl/przeprowadzka-za-praca-co-nalezy-przemyslec-przed-wyslaniem-pierwszego-cv/ .