67

Polacy orzekli: E-booki nie wyprą tradycyjnych książek

Książki w moim życiu stanowią niesamowicie ważny element. To przede wszystkim miła i rozwijająca odskocznia od świata wirtualnego, który z racji mojej profesji wypełnia większość mojego czasu. Książka rozładowuje stres, daje odpoczynek – kreatywny zresztą. W opozycji do tradycyjnych książek stawia się wygodne, przenośne e-booki. To jakiś znak czasów, ale czy ma szansę wyprzeć pachnące papierek książki? Według Polaków – nie. Raport przygotowany przez Merlin.pl wskazuje na to, […]

Książki w moim życiu stanowią niesamowicie ważny element. To przede wszystkim miła i rozwijająca odskocznia od świata wirtualnego, który z racji mojej profesji wypełnia większość mojego czasu. Książka rozładowuje stres, daje odpoczynek – kreatywny zresztą. W opozycji do tradycyjnych książek stawia się wygodne, przenośne e-booki. To jakiś znak czasów, ale czy ma szansę wyprzeć pachnące papierek książki? Według Polaków – nie.

merlin3

Raport przygotowany przez Merlin.pl wskazuje na to, że według 95% czytających Polaków drukowane książki nigdy nie zostaną zastąpione przez e-booki. Dla Merlin oczywiście ważnym wnioskiem z badania będzie fakt, iż popularność internetowych sklepów z literaturą jest bardzo wysoka – aż 83% badanych w ankiecie odpowiedziało, że korzysta z takich form zakupu publikacji. 44% respondentów wskazało zapewne na swoje ulubione księgarnie, w których zaopatrują się w interesujące ich tytuły. Co ciekawe – rola Internetu w kwestii doboru tytułów okazała się być bardzo ważna. To właśnie w Sieci czytelnicy szukają informacji na temat nowych dostępnych tytułów.

merlin2

Czytelnicy w większości są ogromnie samodzielni i w temacie dobrych książek poszukuje informacji aż 65% badanych. Połowa z nich wskazuje na to, że dla połowy tych osób takie informacje są źródłem późniejszych inspiracji. Cały czas dużą rolę ma rekomendacja znajomych, czy rodziny (42%), natomiast akcje promocyjne trafiają do 37% badanych.

W kontekście tego badania warto również spojrzeć na to, dlaczego nie czytamy. Ten punkt z całego badania zaciekawił mnie najbardziej – młodsze pokolenia powołują się na lenistwo Polaków w kwestii czytelnictwa (jak można nie lubić czytać?), brak czasu (co mogę jeszcze zrozumieć) i… fakt, że szkoła nie rozwija pasji czytania. Z tym zgodzę się w całej rozciągłości. Lekcje języka polskiego oparte na omawianiu często nudnych i według mnie słabych lektur (uderzam w grząski temat, wiem) to strata czasu. Są tytuły, które znać trzeba. Powinno się zaktualizować nieco wykaz książek, przez które uczeń musi przejść, by pomyślnie ukończyć edukację. Krew zalewa człowieka, gdy musi czytać zwyczajnie słabą książkę, którą umieściło się na liście lektur tylko dlatego, bo komuś w MENiS tak się podoba. (nie polecam np. „Nad Niemnem”)

merlin1

E-booki mogą mieć jednak świetne zastosowanie w szkołach. Grzegorz swego czasu pokazywał, jak ciężki jest plecak młodego ucznia – również przez to przechodziłem i choć szczególnie tym się nie przejmowałem, dzisiaj ów problem zauważam. Cieszmy się jednak z tego, że pachnące, klasyczne książki nie zostaną wyparte. To podobnie jak z autonomicznymi samochodami – wynalazek fajny, ale zabiera nieco przyjemności z jazdy (przy założeniu, że takowa maszyna będzie nas wozić sama). E-book nie pachnie. Nie daje tej szczególnej „magii” czytania.

https://youtu.be/Z_neaid0_Rc

Grafika: 1

  • wedzonyszprotek

    Papierowa książka jest lepsza bo mogę walnąć nią w łeb każdego hipstera w polu widzenia i wybić z niego gwiazdorzenie.

    A tak serio, to jeśli mam płacić 30 PLN za e-book podczas gdy wydanie papierowe kosztuje 35-40, to wybór dla mnie jest prosty. Poza tym nie muszę pamiętać o ładowaniu zwykłej książki. To żaden argument ale zapach papieru też skłania mnie do kupienia fizycznego nośnika :)

    • Drooith

      Dokładnie, jeśli ebooki zejdą do 10 zł to wtedy będzie inna rozmowa. 30 zł za ebooka w kontekście 45 zł za papierową (kultowy argument : ‚bo papier jest drogi’) to mocne przegięcie.

    • a tak z ciekawości, znasz serwis http://UpolujEbooka.pl – wiele osób dzięki niemu właśnie może kupić e-booki po 10-15 zł, bo realnie ceny e-booków są najczęściej niższe o 20-30% od książek papierowych :(

      Jednym z problemów nieszczęsnych e-booków i ich ceny jest fakt, że jest VAT 23%.

    • Drooith

      A nie znam, dziękuję :) Co do kwestii VAT to bez komentarza bo szkoda klawiatury :)

    • Roman

      Przecież wyprodukowanie papierowej ksiązki też kosztuje 5 zł. Cena to nie koszty produkcji tylko wartość jaką jesteś w stanie zapłacić za produkt.

    • Drooith

      Piję do tego że kultowy argument o ‚wysokiej cenie papieru’ jest wyssany z palca, podobnie może okazać że i autorzy mają z pojedyńczego egzemplarza niewielki zarobek. Czyli okazuje się że koszt faktyczny to promocja / dystrybucja / pośrednicy. Czyli coś co w teorii w dużym stopniu może ominąć dystrybucja cyfrowa – stąd nie akceptuję tak małych różnic w cenie. Jestem w stanie zapłacić 10 zł za książkę cyfrową (za papierową wiadomo więcej), jak się nie podoba to nie :)

    • Rzadko kupuję e-książkę za więcej niż 10 złotych. Musi być super rarytas, wówczas mogę wydać nawet 25-30 zł. W ten sposób przez ostatnie 4 lata uzbierało mi się jakieś 300 pozycji.

    • Krzysztof Jeske

      Ja z kolei uważam, że po to kupuje się e-booki bo jest to wygodniejsze. Cena książki to cena za TREŚĆ, a nie za wyprodukowanie – wszyscy muszą w końcu zdać sobie z tego sprawę. Ile kosztuje wyprodukowanie płyty CD? Przy produkcji miliona sztuk to jakieś 10 groszy. Ale w sklepie płyta z muzyką kosztuje 50 złotych, dlatego, że płaci się za TREŚĆ.

    • Drooith

      Skoro więc płacę za TREŚĆ to niech pieniądze za ową trafią do twórcy, bo to w końcu on ją stworzył. A nie że z 30 zł – 5 zł (strzelam trafia do twórcy) ‚bo papier jest drogi’. A ja jako odbiorca końcowy wolę zapłacić 10 zł jeśli 5 zł ma trafić do twórcy niż 30 zł.

    • Bartek

      Zgadam sę wybór jest prosty tylko ebook! Nie waży i można czytać w każdych warunkach ;)

    • Juras

      W szczególności gdy zasilania zabraknie. Wyjątkowo dobrze też się czyta na plaży na słońcu ebooki.

    • Xenna

      Nie zdarzylo mi się by pradu zabraklo w czasie lektury. Ebooki na sloneczku czyta sie tak samo jak papier, tak samo odbite slonce daje po oczach (no prawie). Juras, ty ebooka z tabletem mylisz, pewnie czytnika na oczy nie widziałeś :)

    • Roman

      On pewnie czyta na laptopie, bo cebula.

    • Bartek

      Wręcz rewelacyjnie, co do zasilania, od kilkunastu lat nie mam już wakacji, max 2 tyg urlopu – czyli tyle ile trzyma bateria przy całkiem sporym używaniu…

    • Piotr G

      „Wyjątkowo dobrze też się czyta na plaży na słońcu ebooki.” Właśnie się zdradziłeś, że czytnika (nie mylić z tabletem) nawet nie widziałeś na oczy. To po co zabierasz głos w dyskusji, skoro nie masz pojęcia o temacie?

    • magneto

      Mimo, że bardzo kibicuję ebookom to pozostają jeszcze dwie kwestie w których przegrywają z książką tradycyjną: Nie można ich odsprzedać, a co za tym idzie kupić taniej używanych, które i tak można później odsprzedać by móc… no i tak w kółko. I tutaj dochodzimy do sedna sprawy: EBOOKI SĄ ZA DROGIE!!!

    • tutaj się z Tobą zgodzę, że e-booków nie odsprzedaż :(, a że są drogie to tylko kwestia cierpliwości bo przecen na e-booki jest mnóstwo i co chwila można coś fajnego upolować :)

      ja głównie kupuję e-booki po 10-15 zł, chyba, że mi się spieszy to kupuję w takiej cenie jakiej jest czyli około 20-30% taniej niż papier.

    • Upolować? Nigdy tego nie łapałem. Kupuje książki które chce przeczytać a nie takie które są tanie….

    • R_17

      Tylko dobra książka ma to do siebie, że dziś wydana i spokojnie można ją przeczytać za pół roku. A tedy można kupić już ileś procent taniej czyli zamiast 3 kupujesz 4. Nie ma takich książek które trzeba mieć już i teraz. Chyba, że się nie szanuje pieniędzy.
      Ale polowanie na książki nie polega na kupowaniu byle czego byle tanio.

    • No nie wiem. Jak mam ochotę teraz czytać to kupuje i czytam teraz. Za pol roku nie wiem czy nadal będę mial ochotę…
      Pozycji które kupuje z myślą o przyszłości dość czesto nie tykam bo trace nimi zainteresowanie, bo z tematem się zaznakomilem w innych ksiazkach, bo mam inne bardziej interesujące w danej chwili lektury pod reka.
      W każdym razie wracając do meritum – ebooki sa drogie a promocje wcale nie są jakimś wielce atrakcyjnym rozwiązaniem owego problemu. przynajmniej nie dla kazdego…
      Dla mnie główna zaleta ebooka jest to ze mogę miec dana pozycje do przeczytania tu i teraz; bez chodzenia, szukania, zamawiania, czekania.
      No wygoda oraz gabaryty – to też jest istotne.

    • R_17

      Każdy ma swoje podejście. Jak stracę jakąś książką zainteresowanie to jej po prostu nie kupię w promocji. Oczywiście są pozycje które kupuje jak się tylko pojawią. Niemniej nie mam takiego ciśnienia aby od razu po premierze kupować. Czas zazwyczaj nie jest problemem, bo mam i tak ileś tam książek pod ręką.
      I wolę 3 zamiast 2 kupić nawet pół roku później niż została wydana.

    • założenie jest takie, że kupujesz co chcesz :) tylko trzeba chwilkę na to poczekać, bo wcześniej czy później prawie wszystko jest na niezłych przecenach i serwis UpolujEbooka.pl wysyła wtedy powiadomienie jeśli włączyło się alert na to co chce się kupić.
      Ustawiasz np. że chcesz kupić Droga królów za 15 zł i jak będzie promocja to dostaniesz powiadomienie na email :)

    • Wiem jak to działa

    • Adam

      Co przemawia za ebookami?
      – Wbrew pozorom i mitom o zapachu – ebook czyta się wygodniej. Urządzenia są lekkie, mają podświetlenia, można dostosowywać rozmiar czcionki do potrzeb, nie zamykają się strony.
      – Nie zajmują miejsca na półce. Mieszkam w sporym domu, ale przy blisko 200 pozycji już miałem kłopot niemały, żeby książki gdzieś upychać.
      – Wygoda czytania książek w obcym języku. Nie znamy słówka – 1 klik i wyświetla nam się okienko ze słownikową definicją/tłumaczeniem.

    • ja właśnie ze względu na miejsce na półkach przesiadłem się w 2011/12 roku na e-booki i od tamtej pory kupiłem dosłownie kilka książek i to dzieciom :) bo sam tylko e-booki.

    • R_17

      To prawda. U mnie książki są wszędzie, bo ściany dawno się skończyły. Ale zdarza się, że kupuję książki i to dość często mimo ebooków. A mam też tak, że czytam wersję elektroniczną i czuję potrzebę aby kupić papierową i ją mieć. Nie musi być nowa a na allegro bywa, że ktoś ma na odwrót i przeczytał to sprzedaje.

  • R_17

    E-book to fajna sprawa. Jadę na urlop i mam na tablecie ich ile mi się tylko chce wgrać. A papierowych brać się do walizki nie chce. Ale jak kupuje to raczej papierowe. Bo nie wyobrażam sobie aby mając do wyboru w podobnej cenie książkę którą mogę sobie postawić na półce i e-booka wybiorę tą drugą. Tak się nie stanie.
    Niemniej jakby się udało ten podatek obniżyć i trochę popracować nad ceną po prostu. To wolałbym 3 e-booki w zamian za 2 papierowe. Bo o ile czytanie książek to fajna sprawa to jednak liczy się głownie zawartość.
    To jak z filmem. Dobry film może być i czarnobiały. Po prostu będzie to dobry film. A otoczka to sprawa trochę drugorzędna.

    Moim zdaniem szybko to się nie stanie. Ale jednak e-booki zdobędą niebawem dość duży kawałek rynku. Bo wygoda jest nieporównywalna.

    • magneto

      Czytanie książek na tablecie jest tak samo komfortowe jak chodzenie przez tydzień w tej samej bieliźnie. Niby można, ale czy to zdrowe?

    • Bartek

      A co niezdrowego jest w tablecie?

    • przez to, że tablet ma inną formę podświetlenia to szybciej oczy potrafią się zmęczyć, pewnie chodzi o to.

    • magneto

      Dokładnie to mialem na myśli

    • Bartek

      Nie znam nikogo kto miałby realnie z tym problem :). Wszyscy(?) siedźmy pewnie po 8 -10 godzin przed monitorem i lekkie zmęczenie wzroku jest czymś najnormalniejszym w świecie.
      Za to proponuję poczytać papier przez 8-10 godzin z takimi samymi przerwami; w moim przypadku oczy siadają max po 4-5 godzinach.

      A to przekonanie o szkodliwości, to chyba wzięło się z „zamierzchłych” crt’owskich czasów

    • Roman

      Dużo bardziej niezdrowe jest skupianie wzroku na czytaniu czegokolwiek. Powstają zwyrodnienia mięśni akomodacyjnych. Podświetlanie to małe piwo.

    • Fragles Gobo

      A co niezdrowego jest w chodzeniu w tej samej bieliźnie? :) Jest taniej, ciekawiej a i nowych „towarzyszy życia” można z czasem poznać jak się już dłużej w niej pochodzi. Same plusy.

    • na tablecie wygodniej mi się czyta i robi notatki w książkach moich branżowych, a hobbystyczne wolę czytać na czytniku (u mnie kindle i pocketbook)

    • R_17

      Beletrystyka to prawda czytnik ale jak czytam książki o czymś to tablet jest po prostu wygodniejszy. Jak już ktoś napisała można zaznaczyć od razu, wyszukać jak czegoś nie rozumiem itd. Dla mnie to wygoda. Gazety i większość książek czytam na tablecie. Ale fakt jeśli chodzi o wygodę to czytnik mniej męczy a pewnie są takie co to i pozaznaczać można (?), mój nie więc tablet wygrywa. A lubię też w książkach zaznaczyć sobie jakiś fajny cytat czy zdanie warte zapamiętania.

  • Tomasz Wagner

    „To przede wszystkim miła i rozwijająca odskocznia od świata wirtualnego”

    Światy w książkach też w pewnym sensie można nazwać wirtualnymi. :)

  • igo

    Dla mnie papier to nośnik informacji i jako taki jest dla mnie przestarzały i niewygodny, dlatego jak mogę unikam papieru, a argument o zapachu jest dla mnie śmieszny, bo nie wciągam książki nosem. Obecnie książka papierowa to tylko w celach kolekcjonerskich albo na prezent. Zgodzę się, że ebooki w stosuku do nakładów są za drogie i nie wszystko jest dostępne cyfrowo, ale to nie jest ułomność wynalazku jako takiego.

    • gom1

      Tak, też „kocham” argumenty o „kartkowaniu”, „czuciu książki” i „zapachu”. Najczęściej powtarzają to ludzie, którzy czytnika ebooków nie widzieli nawet na oczy. Co ciekawe, brakuje im zapachu książki, a nie przeszkadza smród w metrze – a to z reguły tam czytają swoje tomiszcza. W tłoku, w ścisku, czyli wszędzie tam, gdzie ebook góruje nad papierową książką.

      Nie, nie mam czytnika. Jeszcze nie.

  • kamil

    ,,Nowy serwis Aukcyj ny na którym można kupić np. Laptopa za 15 złotych :

    Link: http://www.lrd.to/uixZVPFGOG
    Polecam, narazie mało użytkowników i można w miarę łatwo coś kupić :) _____________________________________________________________
    Ja kupiłem sobie nowy TV 46cali za 180 zł…

  • Bartek

    Sabą książkę? Bo za trudna, bo krew nie sika, a brat nie sypia z siostrą? Autor wie, że książka to nie tylko rozrywka?

    • Ja to świetnie rozumiem, że to nie tylko rozrywka. Ale ja to tak traktuję. Wolisz, żebym dla rozrywki wyrywał krzesełka na stadionie, czy skakał po ławkach w parku? ;)

    • Bartek

      Twój wybór jak spędzasz wolny czas, parkur świetna rzecz, może warto spróbować ? ;), no i podpowiem, że są też inne sposoby spędzania wolnego czasu, np: szydełkowanie.

      A poważniej tp że Ty traktujesz literaturę głównie jako rozrywkę to nie oznacza że „szkoła” ma też tak ją traktować. Sam chyba rozumiesz że taki argument trąci trochę megalomanią?

  • Michał

    Ile autor przeczytał ebooków i na jakim urządzeniu? Dla mnie ebook to jest czytanie na CZYTNIKU z ekranem e-ink. Sam nie kupuje wydań papierowych, czytam włącznie ebook-i i nie czuje potrzeby stawiania papieru na półce. Czytam dla siebie, a nie dla chwalenia się przed znajomymi księgozbiorem. Argumenty o mitycznej oprawie towarzyszącej książce można włożyć między bajki, liczy się poznanie treści, nosnik nie ma tu żadnego znaczenia.
    P.S. Lektury szkolne nie służą rozbudzeniu chęci czytania, ich rola jest zupełnie inna…

    • Bartek

      Całkowita zgoda, ale trzeba pamiętać że niektórzy są bibliofilami i cenią wyżej oprawę nad treść.

    • R_17

      Niektórzy mają mieszkania jak laboratoria. A ja nie wyobrażam sobie takiego bez ściany pełnej książek i to nie w kwestii chwalenia się. Czytam ebooki i to sobie chwalę ale mieszkanie musi mieć pewien klimat. A puste ściany tego nie zrobią. Niektórzy lubią nie mieć nic w domu i uważają, że to nowoczesne. Dla mnie duperele, zdjęcia czy książki to naturalna sprawa akurat.

  • Marek

    Moglibyście zrobić jakieś zestawienie czytników pod różne potrzeby? Wszędzie polecają Kindle. Jednak nie wiem czy spełni moje oczekiwania. Oprócz beletrystyki chciałbym czytnik wykorzystać także do pracy. Zamiast ustaw, rozporządzeń, norm w papierze miałbym je w wersji elektronicznej (pdf) zawsze pod ręką. Dlatego wydaje mi się, że lepiej mieć czytnik większy niż 6 cali i dobrze radzący sobie z pdf.

    • Bartek

      Przekartkowywanie ustaw na czytniku nie daje rady. Nawet na telefonie wygodniej, chyba że chcesz się uczyć, i czytasz artykuł po artykule wtedy każdy czytnik, ale i tak musisz przerabiać do mobi/epub, czytnik chyba tylko wtedy da radę kiedy pracujesz naprawdę z wieloma aktami i chcesz mieć je zawsze pod ręką – a czas dostępu do pojedynczej jednostki redakcyjnej nie jest wtedy aż tak ważny. Inny problem to śledzenie zmian w prawie , niestety trzeba mieć gdzieś zapisane co kiedy wyszło bo szybko robi się bałagan… dlatego też na androida na tel masz bardzo fajną aplikacje Polskie kodeksy czy jakoś tak.

  • Fragles Gobo

    Ciekawa jest ta ankieta bo z jednej strony 95% uważa, że tradycyjne książki nie wyjdą z użycia a z drugiej strony masa księgarni zniknęła z rynku z empikiem na czele. Czyżby to 95% korzystało z biblioteki?? A może to autor wykresu się pomylił i zamiast 5% zaznaczył 95%…

    • Roman

      W prostackich ankietach ludzie zwykle odpowiadają ambicjonalnie. Dlatego lepsze są z pytaniami nie wprost.

  • asdfasdfasdfsdf

    polska

    nie kupie ebooka za 30zl bo ksiazka papierowa jest za 35zl

    to tak jakby kazdy z was kupowal ksiazke dla okladki a nie dla tresci

    odpada koszt dystrybucji realnej ale wchodzi koszt dystrybucji elektroczniej ktory tez jest drogi bo opiera sie o IT a nie o pana czesia w samochodzie

    polska normalny kraj cebulakow dla ktorych nie warto nic robic bo zawsze zle i za drogo

    • mazdac

      pamiętaj, że na papier masz 7% VAT, a ebook to „usługa” i stawak wynosi już 23% VAT

    • gosc

      Człowiek nie musi być od razu cebulakiem, tylko dlatego, że nie godzi się na opychanie mu tandety za cenę pełnoprawnej książki.

      Koszty wydania książki i ebooka mogą być podobne (korektorzy, formatowanie tekstu itp.) jednak koszty ich dystrybucji są znacząco różne. W przypadku ebooka przygotowujesz jedną wersję i nie musisz planować nakładu, robić zwrotów itp. – po prostu udostępniasz ją sklepom i po kłopocie – możesz sprzedawać przez lata, a i koszty wprowadzenia wersji poprawionej są mniejsze.

      Ebooka nie wypożyczysz, znajomemu, nie kupisz używanego, nie postawisz na półce, nie wykorzystasz jako podstawki ;). Jedyny jego plusy to „waga” i „rozmiar”. Dlatego dla jednych ludzi ebook zdecydowanie przeważa nad wersją papierową, dla innych na odwrót, a jeszcze innym jest to obojętne. Dla tych pierwszych różnica w cenie jest akceptowalna, dla pozostałych jest już co najmniej niezrozumiała.

      Dlatego uważam, że cebulakami są ludzie, do których nie dociera, że ktoś może mieć inne zdanie/potrzeby/możliwości finansowe.

      PS. Faktycznie koszty dystrybucji ebooka ze względu na powiązanie z IT jest strasznie wysoki – przecież kopiuj/wklej musi wykonywać przynajmniej dr hab. informatyki ;-). A przecież wszyscy wiemy, że setki kierowców tirów rozwożących towary do księgarni zarabiają łącznie mniej niż kilku „wykwalifikowanych” pracowników IT wysyłających mailem ebooka do sklepów internetowych.
      PS2. Nie wiem skąd to przekonanie wśród ludzi, że jak coś jest związane z IT to od razu musi być drogie i skomplikowane.

    • Piotr G

      Ale Ty piszesz o dostawie ebooka vs papier? To trochę mało, nie sądzisz? A cały system sprzedaży, katalogowania, nadawania znaków wodnych lub drm-owania? Półek, automatycznych wysyłek na czytnik albo do chmury typu Dropbox? Oczywiście, to wszystko jest w stanie wymyślić i wdrożyć gość na poziomie Pana Wacława, który zasuwa tirem i pewnie zarabia podobną kasę, nie? ;) Wymyślanie i zrobienie banera z promocją, też wykona się samo, ewentualnie zrobi to zwykły przedszkolak. OK – dość przykładów. Nie chodzi mi o to, że ebooki powinny być tak samo drogie jak papier. Chodzi mi o to, że ludzie zwyczajnie nie chcą widzieć, że tam też są koszty – inne, niższe (chyba) niż w przypadku papieru, ale SĄ.

    • haw

      a co nabywce obchodza koszty? jak kupuje samochod czy buty to nie zastanawiam sie ile kosztowalo wyprodukowanie go, tylko czy funkcjonalnosc ktora oferuje jest warta (dla mnie!) ceny ktorej zada sprzedawca. widocznie w wypadku ebookow tak nie jest.

    • Krzysiek

      tu i tu trzeba katalogować, tu i tu trzeba mieć system sprzedaży (np stronę, przy ebookach odpada sklep)
      znaki wodne i drmowanie to nie mus tylko wymysł – w książkach papierowych nie ma znaków wodnych
      półek – śmiesz żartować? prosty html wyświetlający rekordy z bazy?? jaja sobie robisz??
      wysyłanie do chmury i dropboxa – przecież w księgarniach internetowych masz formularz do wysyłki pocztą, kurierem, paczkomatem itd, dodatkowo musi stać człowiek który weźmie to z półki i włoży do koperty i da innemu człowiekowi – czyli oprócz strony i formularzy (tak samo ebooki jak papier) mamy jeszcze dla papieru dodatkowe akcje

      Piszesz pierdoły – koszty są ale nie niższe tylko wielokrotnie niższe – problem jest w tym, że nie ma efektu skali (patrz aplikacje na telefon – czy gra napisana na peceta wymaga mniej pracy od tej na telefon? zależy, ale koszty w większości są wielokrotnie niższe dla mobików bo masz efekt skali).
      Ebooki tańsze nie będą bo nie ma aż tak dużego rynku, ale też dlatego, że rynek ten jest młody (więc koszty mimo że niższe całościowo rozkładają się dużo gorzej na poszczególne egzemplarze). Inna sprawa to chore dążenie do walki z piractwem. Pirat i tak nie kupi tylko spiraci, a ten co chce kupi, zwykle niezależnie (w pewnych granicach) od ceny. Inna sprawa to kiepska informacja zwykłych ludzi o tym na czym czytać i gdzie kupować (patrz dawne akcje empiku z czytnikami z ekranem lcd).

  • Soku

    Jestem pewnie w mniejszości ale osobiście bardzo lubię czytać.Co miesiąc jestem w bibliotece i pożyczam 4-5 książek.Na wydanie elektroniczne bym tej przyjemności nie zamienił bo lubię sam przekładać strony no i zapach też dodaje pewnej otoczki.Poza tym nie słyszałem o wypożyczalni elektronicznych książek a nawet jeśli taka jest to pewnie nie ma za dużo tytułów w ofercie.

    • Michał

      Pewna forma wypożyczalni (płatna) to: http://legimi.com

    • haw

      dla wachaczy ksiazek powstaly odpowiednie perfumy, zreszta wystarczy miec 1-2 ksiazki na polce zeby moc sobie powachac jak cie najdzie ochota. no chyba ze rozrozniasz po zapachu np. literature francuska, poradniki zdrowotne, poezje itp. wtedy faktycznie trzeba miec wiekszy zbiorek… :p

    • Krzysiek

      i fajnie, że lubisz – możesz sobie lubić. Kwestia jak procentowo wygląda rozkład takich jak ty w stosunku do takich co wolą na czytniku i w stosunku do takich których interesuje po prostu treść niezależnie od medium.

  • haw

    raport-sraport. dajcie tym co glosowali za zadanie przeczytanie 100 stron na czytniku z eink’iem (nie tablecie!). obstawiam, ze 30% sie przekona do ebookow – ze mna bylo podobnie.

    Newsweek w USA od 2013 jest wylacznie w wersji cyfrowej, z ksiazkami bedzie podobnie.

    • Krzysiek

      Raczej ten drugi raport z s ;), bo: przygotowany przez jedną księgarnię (patrz ile jest wszystkich księgarni w sieci – Polski rynek jest bardzo rozdrobniony), przez jakąś podgrupę przypadkowych jej użytkowników (jestem tam zarejestrowany a o ankiecie nie wiedziałem). Innymi słowy próbka jaką przebadano nie jest reprezentacyjna.

  • Ja osobiście wolę wersję papierową. Lubię czuć ile jeszcze mam do czytania, ile już przeczytałem. A odłożenie na półkę daje poczucie, że przeczytałem kawał dobrej książki.

    • TS

      Na czytniku widać doskonale ile się przeczytało. Masz procentowy i godzinowy czas do końca książki lub rozdziału. Ja się przekonałem, głównie ze względu na wagę i objętość.Nie mam już gdzie stawiać książek a do tego malutki czytnik jest ‚pomijalny’ w torbie

  • Krzysztof Kalinowski

    Trzeci aspekt to audiobooki. Ja np jestem dużym fanem produktów Audioteki do biegania.

  • Dancap

    Nie jestem maniakiem czytania ale faktycznie lubiłem sobie poczytać. Od kiedy mieszkam w Anglii widzę jak bardzo w Polsce utrudnia się czytanie. Pierwsza moja wizyta w księgarni i szok jak książki są tanie proporcjonalnie do najniższego wynagrodzenia nie mówiąc o wyższych. Książki kosztują zazwyczaj 5 funtów za 12 można kupić zestaw 3,4 książki. Faktycznie fizyczna książka to inne doznanie ale od kiedy kupiłem sobie Kindla PW3 zmieniłem zdanie o ebookach, wygoda noszenia jest ogromna, forma kupowania jest banalnie prosta (2,3 kliknięcia) kupowanie z poziomu czytnika bardzo wygodna. Problem, że faktycznie trzeba znać angielski bo polskich książek jest bardzo mało (bardzo nad tym ubolewam) ale za to jest wbudowany słownik który naprawdę ułatwia czytanie angielskich książek. każde słówka mogę sobie powtarzać. Niby szczegół a jak bardzo pomocny. Dodatkowo ceny książek na Kindla są tańsze od klasycznych. Jedyny minus tego bogatego dostępu do książek w Anglii to bardzo słaba kondycja bibliotek. Ja osobiście juz przeszedłem na książki cyfrowe, książki klasyczne są dla mnie raczej ozdobą w domu. Brutalne ale tak już u mnie jest.

  • ZespolNieMaBolu

    Jeżeli ktoś jednak preferuje ebooki to zapraszamy na naszą stronę http://www.niemabolu.pl. Do wyboru: Etienne Barilier, Eric Emmanuel Schmitt czy też Stanisław Lem. Zapraszamy!

    Pozdrawiamy,
    Zespół http://www.niemabolu.pl