5

Podobno nie lubicie Pokemon Go. Tymczasem gra zarobiła już miliard dolarów

Nie od dziś wiadomo, że darmowe produkcje zarabiają na rynku mobilnym ogromne pieniądze. Wiecie ile zarobiło już Niantic na Pokemon Go? Miliard dolarów, a śmietankę z kawy tego sukcesu spija również Nintendo, któremu świetnie sprzedaje się ostatnia odsłona Pokemonów na 3DS-a.

Pokemon Go to aplikacja-fenomen. Chyba każdy spodziewał się, że odniesie sukces, ale nikt nie przypuszczał, że będzie on tak spektakularny. Wystarczyło koło pół roku, by przychód z aplikacji wyniósł miliard dolarów. Tak, dobrze przeczytaliście, miliard dolarów. Grze udało się osiągnąć przychód 500 milionów dolarów szybciej niż jakakolwiek innej produkcji mobilnej w historii. Jak donoszą dane analityków z Sensor Tower, żadnej innej grze mobilnej nie udało się osiągnąć takiego wyniku w tak krótkim czasie. Wystarczy spojrzeć na poniższy wykres (druga produkcja na grafice to Clash Royale, która też „zarabia” jak szalona – 550 milionów w 7 miesięcy od premiery). Warto dodać, że Pokemon Go nie jest dostępne w Chinach, koło nosa przeszła więc na pewno twórcom niezła sumka.

Przyszłość Pokemon Go

18 milionów dolarów – tyle generowało Pokemon Go DZIENNIE w okresie swojej świetności. Trend jest malejący, gra nie cieszy się już taką popularnością jak wcześniej i jest w stanie wygenerować „jedynie” 1,5-2,5 miliona dolarów dziennie. Phi, tylko tyle? O takich wynikach w okresie świetności konkurencja może pomarzyć, więc Niantic cały czas zarabia ogromne pieniądze. Wspomniałem o Chinach nie bez powodu, są jeszcze bowiem rynki, na których gra się nie ukazało, a to oznacza, że nie mogła na nich zarobić. Pokemon Go dopiero co wystartowało w Korei Południowej, która słynie z niezłego rynku mobilnego, a to może oznaczać wzrost przychodu dla Niantic.

Zarabia nie tylko Niantic

Jak zapewne wiecie, jesienią ubiegłego roku swoją premierę miało przeznaczone na konsolę Nintendo 3DS Pokemon Sun/Moon. Gra sprzedaje się fantastycznie – w 2016 roku do klientów rozeszło się 14,69 miliona egzemplarzy. To trzecia najlepiej sprzedająca się gra w historii 3DS-a, a jest na rynku tak krótko, że swój wynik spokojnie poprawi przez kolejne miesiące i jest duża szansa na to, że wskoczy na wyższą pozycję.

Fenomen Pokemonów

Zawsze wydawało mi się, że Pokemony swoje najlepsze lata mają już dawno za sobą. Fakt, prawie wszyscy wiedzieli czym są sympatyczne stworki, ale patrząc chociażby na polski rynek, mało kto się tematem interesował. A teraz? Dzieciaki w przedszkolach pewnie nigdy nie widziały Pokemon Go, ale obserwuję powrót mody na Pikachu i resztę ekipy. I to w rozmiarze, którego chyba nikt się nie spodziewał – sprzedaje się wszystko, od koszulek, przez bluzy, kubki, maskotki, karty, plastikowe zabawki. Na Allegro pełno jest tego typu gadżetów – sam niedawno wydałem kilkadziesiąt złotych na wspomniane karty dla swojego syna. Licencjonowane? Szczerze wątpię, choć część przedmiotów wygląda naprawdę dobrze. Niedawno udało mi się również kupić (OLX) śliczną, wykonaną ręcznie (obstawiam szydełko) „trójwymiarową” maskotkę przedstawiającą jednego z bohaterów świata Pokemon. Chyba nie muszę Wam mówić, że z licencją nie ma ona nic wspólnego.

Oczywiście za jakiś czas Pokemony opuszczą również przedszkola, ale przecież Niantic ma jeszcze spore pole manewru i zapewne jest w stanie przytrzymać ludzi przy Pokemonach. Jeśli nie przy Pokemon Go, to może przy innej aplikacji?

źródło: 1, 2

  • NotTrue

    Przychód to nie zarobek. Nie zarobili miliarda, mylicie pojęcia.

    • Przecież masz kilka razy „zarobili” wzięte w cudzyslow a cały czas piszę o przychodzie. Czytałeś coś poza tytułem?

    • Resquil

      Ale tytuł to podstawa, a tam jak byk stoi ‚zarobili’.

    • FireFrost

      A tytuł to jakieś specjalne miejsce w artykule, gdzie można wypisywać brednie? Żenada i tyle

  • FireFrost

    Artykuł do kosza. Przychód i zarobek to nie są synonimy. Jak się nie potrafi stosować poprawnie podstawowych pojęć to nie powinno się pisać. Do jasnej cholery, poprawcie trochę ten żenujący poziom, czy wy macie na tym swoim portaliku jakiegoś redaktora, osobę odpowiedzialną za poziom merytoryczny? WSTYD