Gmail jest jedną z flagowych usług Google, zatem nic dziwnego, że firma dokłada wszelkich starań, by działał i wyglądał możliwie najlepiej. Niedawno otrzymaliśmy odświeżony interfejs szyty na miarę Google+. Jedną ze zmian jakiej się doczekał, był nowy panel nawigacyjny. Mnie osobiście nie przypadł do gustu.

Stary pasek nawigacyjny pamiętał jeszcze czasy, gdy Gmail był pozbawiony wielu dodatkowych funkcji. Niestety programiści Google nie uwzględnili wtedy przypadków, w których użytkownicy pracują na wielu etykietach lub aktywowali dodatkowe widżety (jak np. kalendarz). Wówczas korzystanie z paska wiązało się z wieloma utrudnieniami i wcale nie należało do najprzyjemniejszych

Dlatego też jakiś czas temu doczekaliśmy się dość śmiałej zmiany, która ma działać znacznie bardziej funkcjonalnie i została zaprojektowana tak, by zadowolić również osoby intensywnie wykorzystujące etykiety i widżety. Okazuje się, że nowy panel mógł wyglądać zupełnie inaczej, o czym Google poinformował na swoim blogu.

Pierwszym pomysłem (obrazek po lewej stronie) było utworzenie dwóch stref. W pierwszej miały być stale wyświetlane linki nawigacyjne. Natomiast druga miała posłużyć do otwierania etykiet oraz korzystania z widżetów. Całość opierała się na poziomych paskach, służących do przełączania się, czemu prawdopodobnie towarzyszyłyby miłe dla oka animacje.

Druga opcja (obrazek po prawej) była bardziej klasyczna. Cały panel miał posiadać jeden pasek przewijania, za pomocą którego użytkownik, katując rolkę myszki, uzyskiwałby dostęp do elementów znajdujących się niżej. Ostatecznie jednak porzucono ten pomysł ze względu na zbyt dużą liczbę elementów wyświetlanych w jednym miejscu.

Ostatecznie wybór padł na opcję z kwadratowymi przyciskami przy dolnej krawędzi, które aktywują poszczególne widżety. Czy to dobrze? Sam nie wiem. Do mnie takie rozwiązanie przemawia średnio. Przede wszystkim drażni mnie obecność funkcji zapraszania znajomych do Gmaila w tym miejscu. Skrzynka Google już dawno przestała być zamkniętą usługą i można by się pokusić o umieszczenie tego formularza w jakimś bardziej praktycznym miejscu (na ekranie z kontaktami chociażby). No ale z drugiej strony nie ma co się dziwić – Google zależy na jak największej liczbie użytkowników, a skoro funkcja zapraszania została tam, gdzie była, najprawdopodobniej pomaga w realizacji tego celu.

Znacznie bardziej za to podoba mi się pierwsza propozycja interfejsu, w której etykiety zostały przekształcone w dodatkowy widżet, a całość sprawia wrażenie bardziej przejrzystej niż obecnie.

A Wy jesteście zadowoleni z nowego panelu nawigacyjnego, czy może wolelibyście którąś z alternatywnych opcji?

 

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://danieldryzek.pl Daniel Dryzek

    Ja na razie boję się przełączać na nową wersję i mam cały czas starego GMaila :)

    • http://manufakturka.tk Tomasz Popielarczyk

      Nie taki diabeł straszny ;) W przeciwieństwie do Readera tutaj większość elementów działa bardzo sprawnie.

    • http://danieldryzek.pl Daniel Dryzek

      Kto wie – może kiedyś się odważę ;)

    • http://marcin.anglista.edu.pl Marcin Mały

      Ja też wróciłem do starej wersji po krótkiej przygodzie z nową. Olbrzymie guziki w górnej części, zajmujące na netbooku sporą część ekranu, sprawiły IMHO, że Gmail stał sie denerwujący.

  • Danbec

    na Czytnik też nie mogę narzekać :P jest prosty i działa – i tylko tego od niego oczekuję.

    • http://manufakturka.tk Tomasz Popielarczyk

      No wiadomo – to kwestia gustu. Ja bym troszkę w nim pomajstrował i kilka rzeczy zrobił inaczej. :) Choć ostatnio Google, udostępniając możliwość zmniejszenia odstępów między elementami, zrobił dobry krok.

  • http://ksaler.pl Ksaler

    Ja się trzymam kurczowo starej wersji mimo, że Google wciąż na mnie krzyczy, że nie jestem już cool & trendy. Przez moment byłem, ale mi się nie spodobało i wróciłem do starego ramola ;)

    • http://7pl.pl Adriano

      > „wciąż na mnie krzyczy, że nie jestem już cool & trendy”

      Po zmianie ciągle pyta o to czy gmail jest „cool & trendy” – niewielka różnica ;)

  • http://www.spieprzajgoogle.com Tomek

    Nowy interfejs jest odrażający. Na szczęście są userscripts/userstyles i można to badziewie odpicować. Najgorsza jest ilość zmarnowanego miejsca przez ogromne przyciski i odstępy.
    Powinni brać przykład z Hotmaila – bardzo przejrzysty i funkcjonalny interfejs.

  • http://AkademiagvoPolska.pl Wojciech Wesołowski

    Osobiście jestem zadowolony ze zmian …
    Oraz integracji narzędzi google ….
    Strasznie ułatwiło mi to pracę …
    Choć w pewnym stopniu uzależnia od Giganta .

  • Daria

    Ja za to namiętnie korzystam z Thunderbirda, w którym też zaszły spore zmiany, ale mi się podobają w sumie.

  • http://ksaler.pl Ksaler

    Adriano: > “wciąż na mnie krzyczy, że nie jestem już cool & trendy”Po zmianie ciągle pyta o to czy gmail jest “cool & trendy” – niewielka różnica ;)

    I jak odpowiadasz mu, że nie jest to co się wtedy dzieje? ;)

  • warto

    Daniel Dryzek: Kto wie – może kiedyś się odważę ;)

    Możesz się przełączyć, da się wrócić d starego, ja wróciłem nowy gmail nie nadaje się do używania (moim zdaniem)

  • Michał Korba

    strasznie walczyłem ze sobą czy sie przełączyć na nową wersję bo jak większości wydawała mi się ona gorsza od poprzedniej, zaryzykowałem i po 3 dniach korzystania nie wyobrażam sobie już powrotu do poprzedniej, ta nowa jest po prostu lepsza (wygodniejsza i ładniesza). Kwestia, że trzeba się do niej przekonać.

  • Pingback: Ciekawostki IT z dnia 7 listopada 2011r. | e-biznes z dwóch perspektyw

  • Mar

    Tomek:Najgorsza jest ilość zmarnowanego miejsca przez ogromne przyciski i odstępy.

    Nie mogę się z tym stwierdzeniem zgodzić – przecież można zmodyfikować Układ interfejsu na kompaktowy, co, moim zdaniem, jest najlepszym i najbardziej czytelnym rozwiązaniem.

    Ogólnie mówiąc, nowy interfejs bardzo mi odpowiada, przede wszystkim dzięki dużej możliwość konfiguracji. Choć panel, faktycznie, pozostawia trochę do życzenia, szkoda, że pierwsze z opisanych rozwiązań nie przeszło.