road-street-sign-way
113

Podoba mi się plan Morawieckiego. Ale sceptycznie podchodzę do jego realizacji

Plan Morawieckiego - temat dnia. A pewnie i tygodnia. Jeżeli zostanie zrealizowany, to data jego ogłoszenia powinna być odnotowana w podręcznikach historii. Z wielką uwagą śledzę doniesienia dotyczące dokumentu i treści w nim zawartych, od wczoraj analizuję poszczególne informacje. Duża rzecz. Ciekawa i potrzebna. Ciągle jednak trudno uwierzyć mi w to, że ten projekt będzie wdrażany. A jeśli będzie to, że przyniesie oczekiwane rezultaty. Wszak nie od dzisiaj wiadomo, że papier przyjmie wszystko...

Od wczoraj w mojej głowie nagromadziło się mnóstwo myśli dotyczących zaprezentowanego dzisiaj „Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju”. Wszystkiego z pewnością nie zawrę w tym jednym tekście, bo informacji wartych omówienia, pomysłów i spostrzeżeń jest po prostu zbyt dużo. Mówimy przecież o planie, którego realizacja ma zapewnić Polsce dynamiczny rozwój w kolejnych dekadach, pomóc przejść od gospodarki opartej o tanią siłę roboczą do gospodarki innowacyjnej, mocnej, liczącej się na arenie międzynarodowej.

Nie będę przytaczał konkretnych założeń planu, streszczał wystąpień wicepremiera Morawieckiego – polecam zajrzeć na stronę Ministerstwa Rozwoju. Tam znajdziecie prezentacje, informacje, omówienia. W skrócie wygląda to następująco:

Wsparcie rozwoju firm, ich produktywności i ekspansji zagranicznej oraz równomierny rozwój całego kraju, który odczują wszyscy Polacy. Więcej inwestycji i wyższe nakłady na innowacje. Wyraźnie lepsza współpraca nauki i biznesu. Wzrost PKB charakteryzujący się wysoką jakością. Ułatwienia dla przedsiębiorstw i promowanie oszczędności.

Trudno się pod tym nie podpisać, stwierdzić, że to nie ma sensu. Gdy wicepremier mówił dzisiaj o tym, że nie potrzebujemy kolejnych aquaparków, kiwałem głową z aprobatą. Gdy wspominał, że kończy się paliwo zapewniające wzrost w ostatnich dwóch dekadach, też przyznałem rację. W pełni zgadzam się z tym, że więcej pieniędzy musi być przeznaczanych na R&D, że biznes musi współpracować z nauką, że postawienie na specjalizację w gospodarce oraz wzmocnienie szkolnictwa zawodowego to dobre pomysły. Wstaję i głośno biję brawo… inni też to robią:

Po chwili entuzjazm jednak mija. Powód? Bardzo prosty – patrzymy na plan. A tych w przeszłości nie brakowało, prezentowały je przeróżne ekipy. Był szum, były oklaski, była wiara. Nie było rezultatów. Przynajmniej nie takich, jakie zapowiadano. Po jakimś czasie takie propozycje muszą być odbierane ze sporą dozą sceptycyzmu. Bo relatywnie łatwo jest powiedzieć o bilionie złotych przeznaczonych na rozwój (przecież takie sumy pojawiały się już wcześniej), a trudniej rzeczywiście go zdobyć i wykorzystać tak, by w przyszłości procentował.

W planie pojawia się hasło reindustrializacji. Ale z nim bardzo mocno związany jest wątek sektora energetycznego. Jeżeli przemysł ma się rozwijać, musi mieć dostęp do taniej energii. Tymczasem z tym może być u nas kłopot. Branża oparta jest na węglu, a to temat, który ciągle zamiatany jest pod dywan albo przerzucany niczym gorący kartofel. Energia atomowa? Słuch o niej zaginął. Łupki? Temat wypalił się bardzo szybko. Energia ze źródeł odnawialnych? Wśród partyjnych kolegów ministra Morawieckiego nie brakuje głosów, że to brednie. Ktoś stwierdzi, że ten energetyczny problem to wina poprzedniej ekipy. Sporo w tym racji. Jeżeli jednak nowy rząd chce realizować reindustrializację, to musi powiedzieć, jak załatwi tę sprawę. Mieszkam w Katowicach – kilka dni temu czytałem ogłoszenia wywieszane przez górników niezadowolonych z tego, jak są traktowani. Ten kłopot sam się nie rozwiąże. Można mówić o odbudowie przemysłu stoczniowego czy produkcji dronów, ale w tle straszy inny segment przemysłu…

Kolejnym wątkiem jest rozwój innowacyjności. Coś, co powinno nas najbardziej interesować, bo to tutaj mamy naukę, startupy, nowe technologie. Cieszę się, że zwraca się uwagę na upraszczanie otoczenia prawnego, ułatwianie funkcjonowania firm. Dobrze, że pojawiają się zapowiedzi wsparcia finansowego – wspominałem o tym rano, gdy pisałem o studentach poszukujących kasy w crowdfundingu. Ale wiecie czego się obawiam? Po pierwsze, piachu, który w te tryby i tak może wsypać machina urzędnicza. Czym innym jest zapowiedź wicepremiera, a czym innym realia, z którymi każdy przynajmniej raz się zderzył. Po drugie, zastanawia mnie podejście polskich przedsiebiorców. Jeżeli pojawi się wparcie, to część pseudo innowatorów będzie chciała skorzystać i znowu możemy się zderzyć z falą portali internetowych tworzonych na zasadzie „Internet to przecież innowacja”. Albo z ramkami na zdjęcia, które mogą stać się hitem eksportowym…

Czytam też o kapitale przeznaczanym na inwestycje. Ma on pochodzić głównie z… Unii Europejskiej. Paradoks: narzekamy na UE na każdym możliwym kroku, wyprowadzamy jej flagi (wcześniej nazwane szmatami przez posłankę partii rządzącej), podkreślamy swoją odrębność i niezależność, a potem opracowujemy plan rozwoju, który opiera się głównie na pieniądzach pochodzących z zagranicy, z tej złej Wspólnoty. Powiem wprost: to nie jest ładne zachowanie. To nie jest fair. Te same osoby, które dzisiaj krzyną „ależ ten Morawiecki jest mądry, jaki to jest patriota i wizjoner”, za chwilę mogą powiedzieć „przeklęta Unia – tyko nam szkodzi”. Nie, nie szkodzi nam. Setki miliardów złotych, które mają przeobrazić Polskę mogą pochodzić właśnie z tego źródła…

Podobnie jest z ekspansją zagraniczną. Chodzi nie tylko o eksport, ale też o inwestycje poza Polską, o budowanie silnej marki naszego państwa. Czytam o dyplomacji ekonomicznej, która rzeczywiście ma spore znaczenie, ale jednocześnie chodzi mi po głowie myśl, że w ostatnich miesiącach nowa ekipa zdążyła już poważnie narozrabiać. Obniżony rating słabo wpływa na budowanie marki. Kłótnie z Rosją zapewne długo będą trwać, prężenie muskulatury przed państwami Zachodu może przynieść skutki odwrotne do zamierzonych. Kto nam pozostanie? Kraje Europy Centralnej?

Wspomina się o Afryce, co jest dobrym pomysłem, ale pragnę przypomnieć, że ponad 40% kontynentu zamieszkują wyznawcy islamu, a ten nie jest zbyt dobrze odbierany przez nasze społeczeństwo – zwłaszcza wyborców partii rządzącej, wspierające ją media. Stanie na tym, że np. od Arabów zechcemy trzymać się z dala i jednocześnie spróbujemy robić z nimi interesy? O Prezydencie, który poleciał do Chin w koszulce red is bad nie ma nawet sensu się rozpisywać. Ekspansja, budowanie marki i szukanie sojusznik to bardzo ważne kwestie. Ale same się nie zrobią – trzeba to rozgrywać z głową, cierpliwie i bez machania szablą. Jedna głupia wypowiedź może zniszczyć miesiące wartościowych rozmów, które zmierzały w atrakcyjnym (z naszego punktu widzenia) kierunku…

Do omówienia jest jeszcze sporo kwestii, z pewnością będę wracał do tego projektu. Na uwagę zasługuje chociażby pomysł powołania do życia Polskiego Funduszu Rozwoju.

Polski Fundusz Rozwoju (PFR) będzie kluczowym narzędziem w realizacji strategii. Fundusz powstanie w oparciu o istniejące instytucje rozwoju (część funkcji dzisiejszego BGK, PARP, PIR, PAIiIZ, ARP i KUKE). Zintegruje i uporządkuje narzędzia oferowane przez te instytucje oraz zaproponuje nowe. W rezultacie ich efektywność wzrośnie (do tej pory oferta instytucji dublowała się, niewielka była też skala ich działania). Zakres jego wsparcia obejmie wiele obszarów – małe i średnie firmy, inwestycje, infrastrukturę, eksport, promocję, innowacje. Fundusz pozyska kapitał na inwestycje oferowany na preferencyjnych warunkach przez międzynarodowe instytucje finansowe.

Zdecydowanie jest się czemu przyglądać, co komentować. Ktoś pewnie stwierdzi, że jeśli dalej mam narzekać, to lepiej, bym już nie pisał. Tu nie chodzi jednak o pesymizm i defetyzm. A tym bardziej o niechęć wobec partii rządzącej. Po prostu chciałbym byśmy wszyscy realnie spojrzeli na te plany i zapowiedzi. Wicepremier Morawiecki może mieć świetny projekt i wielkie chęci, olbrzymie wiedzę i doświadczenie, ale i on funkcjonuje w konkretnych warunkach, określonym środowisku i danej sytuacji globalnej czy regionalnej. Trzeba też mieć na uwadze, że sam planu nie wprowadzi w życie. A za innych przecież nie może ręczyć, że podołają. Na papierze każdy plan wygląda dobrze.

Taki projekt jest nam potrzebny, reformy muszą być wdrażane, a Polacy muszą zrozumieć (wszyscy), że sytuacja sama się nie poprawi. Jeżeli jednak wicepremier mówi o promowaniu oszczędności chwilę przed tym, gdy ruszyć ma program 500+, to zastanawiam się, jak na to wszystko patrzeć. Mówimy o ułatwieniach dla firm, a jednocześnie rozważana są pomysły wprowadzania kolejnych podatków. Czy to się trzyma kupy? Nawet jeśli nie, to kibicuję. Analiza problemów opisanych w przywołanym dokumencie jest słuszna. Wizja zmian też. Wszystko rozbija się o realizację. A to nigdy nie była nasza mocna strona.

  • kozdromen

    Sikorski malkontent :-)

    • SRP 11

      Będę chciał zobaczyć Twój optymizm, jak w ramach realizacji planu Morawieckiego podniosą VAT do 27 %.

    • http://antyweb.pl/ Maciej Sikorski

      A nie jest to nieprawdopodobne…

    • SRP 11

      Skoro Orban podniósł VAT do 27 % a Prezes PolskęZbaw zapowiedział, iż przyjdzie taki dzień, że „będziemy mieli Budapeszt w Warszawie”…

    • http://antyweb.pl/ Maciej Sikorski

      Morawiecki podobno lubi cytat z Piłsudskiego, który widać powyżej (post z Facebooka). Jeżeli to jest motto planu, to mamy większy problem niż „drugi Budapeszt”…

    • dafuq

      „Bić k… i złodziei mości hrabio”? hahah

    • SRP 11

      Nie, nie ten.
      Wymowa ulubionego cytatu brzmi mniej więcej: po nas choćby walec.
      Dotyczy to zarówno mnie, Ciebie, jak i Twojej rodziny.

    • Maniiiius

      Bardzo daleko myślał, tego mu odmówić nie można.

    • kozdromen

      Zapłaczę i zapłacę.. :-)

    • kofeina

      No raczej Morawiecki nie z „tych”

    • abracadabra

      nie podniosą. To by było samobójstwo. W zanadrzu czeka podatek kastralny hahaha.

    • http://antyweb.pl/ Maciej Sikorski

      Ta wersja tekstu i tak jest łagodna ;)

    • kozdromen

      Tia. Typowy marudny Polak :-)

  • SRP 11

    1. Państwo nie ma na to pieniędzy (40 000 000 000 PLN/rok)
    2. Kapitał prywatny, polski i zagraniczny, przy braku stabilności gospodarczej i prawnej, nie będzie ryzykował swoich oszczędności.
    3. Kredyty zostaną praktycznie zablokowane przez nowy podatek bankowy.

    Fatamorgana, która się nie ziści ale da partii rządzącej krótki oddech oraz pretekst do szukania wroga wewnętrznego i zewnętrznego.. Imperialistów jak i polskich górników, którzy niedługo zaczną upominać się o swoje.
    Dziel i rządź!

    Wracają czasy Bieruta, Cyrankiewicza i Gomółki. Taka dobra zmiana.

    • http://niewiarowski.it/ marsjaninzmarsa

      Zagadka: ile państw europejskich ma podatek bankowy?

    • freshmail

      Ile państw europejskich wprowadziło podatek bankowy, aby w ten sposób odebrać pomoc udzieloną te sektorowi w trakcie kryzysu 2008 roku, a ile państw wprowadza ten podatek, aby sfinansować kiełbasę wyborczą?

    • sysph

      W punkt.

    • mall

      Polscy właściciele kapitału nie inwestują nawet jak wzrost gospodarczy wynosi 3% i więcej. Najwyraźniej do podjęcia ryzyka inwestycyjnego zmusi ich tylko większe ryzyko :(

    • madry

      ad2 kapital niemiecki przy braku stabilnosci gosp. prawnej ryzykowal w nazistowskich Niemcach, efekty? wiecej niz zadowalające. a byl to kres tworzenia ksh i spolek rodzinnych i narodowych finansowanych przez obywateli dobrowolnie na calkiem fajny procent.

    • SRP 11

      Co miałeś z historii ??? ;->

      Kapitał niemiecki (np. Thyssen, Krupp, IG Farben, Siemens) inwestowały w gospodarkę i NSDAP by:
      a) zdławić ruchy robotników,
      b) zarobić, zwłaszcza przy przestawieniu gospodarek na całym świecie na ekonomię wojenną (po prostu zarobić na wojnie).

      Z tego samego powodu inwestowali w gospodarkę Niemiec, NSDAP, SS i Hitlera::
      Henry i Edsel Ford (Ford Motor Company), J.D.Rockefeller, Marcus Samuel (Samuel & Samuel), Otto Kahn, Louis Morgan (L.Morgan & Co.), J.P.Morgan (International General Electric ), Max Breitung, Mendelsohn (Mendelsohn & Co.), Loeb (Kuhn, Loeb & Co.) czy Warburgowie i Oppenheimowie.

      Polski kapitał?
      Dług publiczny i prywatny wynosi aktualnie około 200 % PKB!
      Najbogatszy Polak, Zygmunt Solorz-Żak płaci niewielki podatek dochodowy w Polsce ale jego spółki płacą poza Polską (głownie na Cyprze).
      Gdzie widzisz ten kapitał?

    • madry

      SRP 11 co miales z prawa gospodarczego? bo ja o prawie a ty mi z historia wyskakujesz, co nic nie ma do tego? Robotnikow nikt nie musial zdlawiac, niemcy mieli najlepsze formy prowadzenia dzialalnosci gospodarczej rodzinnej i narodowej, gdzie grosiki nie uciekaly za granice, dopiero po wojnie byly problemy i z dlatego doszlo do podzialu np. AEG, jednak spory dorobek i pozycja rynkowa zostala.

  • Ejz

    Panie Macieju. Jednego dnia jeden urzędnik państwowy pyta czy nasza obecność w UE jest zasadna, następnego drugi ogłasza wielki plan za unijne pięniądze – część za przyznane (wynegocjowane przez poprzednią władzę), część zapisane pod nagłówkiem „fajnie by było jak byśmy dostali”. Przy czym nie wiadomo czemu mielibyśmy dostać skoro ta UE taka zła i jej zaufanie do Polski co raz mniejsze, stosunki wewnątrz też (np. Francja ostrzega że uwalenie przetargu airbusa będzie miało polityczne konsekwencje – co jest cyrkiem dającym sygnał inwestorom i idzie w świat „uwalamy parafowaną umowę bo to francuskie i nie chcemy, chcemy amerykańskie, to my, MON”).
    Drugi aspekt to zasadność takiego dokumentu. Sprawy są proste: obniżyć podatki, uszczelnić istniejące, uwalić przywileje, deregulować – to powie niemal każdy ekonomista w tym kraju i na tym kontynencie. Rozpisywanie „Planu” brzydko się kojarzy z innym systemem, nie tylko w formie, ale i w działaniach, bo jak państwo ogłasza wielkie narodowe inwestycje pod dumnym hasłem PLANU to kojarzy mi się jednoznacznie.

    To bez większego w sumie znaczenia, bo ja też mogę ogłosić Plan Ejz, ogłosić że dofinansujemy, rozwinie się i będzie bogato, choć nie wiadomo za co, po co i co na to ekonomiści. Niestety, smutne że ludzie w to wierzą.

    • http://antyweb.pl/ Maciej Sikorski

      Ja do tego planu podchodzę naprawdę sceptycznie. Niektóre pomysły uznaję za chybione już na starcie. Ale są też hasła, z którymi w pełni się zgadzam. Chociaż to są tylko hasła. Przyznaję, że plan może się negatywnie kojarzyć, ale z drugiej strony jazda na oślep to też nie jest dobry pomysł. Najbardziej zastanawia mnie to, na ile realną władzę ma Morawiecki, by to wprowadzać w życie…

    • http://niewiarowski.it/ marsjaninzmarsa

      Mi tam się kojarzy z Planem Marshalla…

    • http://antyweb.pl/ Maciej Sikorski

      Polska w ruinie? :)

    • Maniiiius

      Traci zaufanie bo przestajemy jej laskę robić. I nie rozumiem czemu nie możemy ue doić? Oni też nas doją w końcu.

    • Ejz

      Możemy doić. Dojenie jest zajebiste, w końcu z dojenia jest pieniądz. Ale to że chcielibyśmy pieniądz, to nie znaczy że on będzie. To porównać można do janusza biznesu który myśli, że wydoi bank. Bank nie da się wydoić a roszczeniowe myślenie „A niech mają!” skazane jest na porażkę i kompromitację.

    • Maniiiius

      O ile to nas nie doją – bo jeśli o to chodzi właziliśmy w dupę UE bez mydła.

    • jscst

      Jak taki kozak… to zaproponuj referendum w sprawie polexitu, zobaczymy co wynegocjujesz… zwłaszcza, że największy sojusznik Polski do spółki z maszymi największymi wrogami zrobił nas na szaro.

    • jscst

      (…)Rozpisywanie „Planu” brzydko się kojarzy z innym systemem, nie tylko w formie, ale i w działaniach, bo jak państwo ogłasza wielkie narodowe inwestycje pod dumnym hasłem PLANU to kojarzy mi się jednoznacznie.(…)

      System jest jeszcze brzydszy:
      http://jagiellonski24.pl/2016/02/17/co-buduje-gospodarczy-potencjal-panstwa/

  • gość

    Jak nie teraz to nigdy!!!

    Na zawsze Polska pozostanie krajem taniej sily roboczej, montowni AGD i ośrodków call center

    • http://antyweb.pl/ Maciej Sikorski

      Teraz, teraz – ale miej na uwadze, że nie wystarczy powiedzieć…

    • Paweł Putra

      Na money.pl znalazłem artykuł, że to już nie pierwszy Plan w III RP :) W każdym omawianym Planie (Kołodki, Bauca, Belki, Hausnera, Gilowskiej, Boniego) sytuacja zawsze była mało komfortowa – zawsze był to minister gospodarczy z drugiego rozdania (nie ten na pierwsze 100 dni rządu po wyborach). Zawsze był koalicjant albo rząd mniejszościowy. Tutaj mamy na odwrót :P

    • Maniiiius

      Dlatego chcą działać.

  • Marcin Czajka

    Macieju wracaj do teraźniejszości i powiedz mi lepiej co poszło nie tak w Waszym RSS-ie po przeprowadzce na nową stronę. Używam od dawna aplikacji Nextgen Reader na PC oraz gReader Pro na Androidzie i chyba od zmiany strony nie ładują mi się zdjęcia w artykułach czytanych wewnątrz aplikacji. W innych źródłach wszystko OK, więc problem leży u Was. Wygląda to mniej więcej tak:
    http://prntscr.com/a45ir4

    • http://niewiarowski.it/ marsjaninzmarsa

      Nie tylko zdjęcia, początek artykułu też ucina…

    • http://antyweb.pl/ Maciej Sikorski

      Rozkładam ręce i mogę napisać jedynie: zapraszamy do źródła :)

    • Adam

      No tak, lepiej zapraszać na tłustą stronę główną (kilka MB) niż naprawić http://feeds2.feedburner.com/Antyweb-full (gdzie pełne treści artykułów?)

    • Marcin Czajka

      To tak nie działa. Dla przykładu Wirtualna Polska atakuje odwiedzających setkami reklam, więc nie zaglądam tam. Jak nie dostosujecie RSS-a, to również tutaj mogę nie zaglądać. Antyweb to tylko jedna ze stron, które subskrybuję. Jak robię czystki w źródłach, to w 90% powodem usuwania jest wadliwy RSS.

  • Łukasz Błachowicz

    Trochę razi wbicie autora w przekonanie o byciu fair czy obiekcje do robienia interesów z grupami nieszczególnie mile widzianymi. TAK, polityka i geopolityka nie jest fair, a jedyny rozsądny kierunek to pragmatyzm i egoizm, interes najpierw, kasa się musi zgadzać itp. I miejmy nadzieję że to jest właśnie kierunek który obieramy, choć opór będzie spory, jeśli nawet dziennikarze mający sporą dozę swobody mają takie wątpliwości.

    • http://antyweb.pl/ Maciej Sikorski

      „pragmatyzm” – to słowo jest nam obce…

    • Maniiiius

      Otóż to. W ogóle nie rozumiem jak można się takimi pierdołami przejmować. Limity produkcyjne UE rozpieprzyły kilka gałęzi naszego przemysłu a tu zmartwienie czy przypadkiem im przykro się nie zrobi…

  • Notor Sinner

    „Nową przypowieść Polak sobie kupi

    Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.” – ten Kochanowski to był gość

    • mem

      To ten co chlał ile wlezie?

  • Maniiiius

    Oczywiście, że szkodzi. A te pieniądze to niech ta unia sobie w dupę wsadzi. Przez UE największy zakład produkcyjny w okolicy upadł, bo narzuciła limity produkcji cukru. Co to za wolny rynek kiedy biurokracja zabrania cukrowni produkować cukier bo…. Bo tak?

    • mbbm

      UE reguluje rynek rolny w zamian za dotacje. Coś za coś. Nie da się zjeść cukierka i mieć cukierka. Z mlekiem było podobnie.

    • Maniiiius

      Dotacje….. Dotacje to są dobre dla tych, co mają kilka Ha na siebie i są zarejestrowani w KRUS a tak na prawdę pracują poza rolnictwem. Oni faktycznie na dotacjach dużo zyskują. Prawdziwy rolnik ma w dupie dotacje, tylko cierpi przez regulacje.

    • jscst

      (…)Prawdziwy rolnik ma w dupie dotacje, tylko cierpi przez regulacje.(…)

      Tyle musi bulić kar, że bankrutuje… albo to jakiś kułak albo nie rozmieszaj mnie.

    • Maniiiius

      Nie kar. Tylko wyobraź sobie sytuację gdzie produkujesz, zbyt by był ale połowę towaru trzeba zutylizować bo… Bo tak.

    • jscst

      WIdać biedarolnicy mają inaczej… mój znajomy po uwzględnieniu kar był o jakieś 13 groszy do przodu na nadmiorym litrze. A do tego nie było trzeba UE, żeby w naszej ojczyżnie regularnie wyrastały świńskie górki…

      A jak jesteśmy przy różnych reglamentacjach praw do produkowania to trzeba zwrócić uwagę na to, że fast foody tego nie przejadają, a Afrykanie nie wykupują jedzenia jak przystało na głodujących. A jak sklepy chcą oddać potrzebującym żywność, która nie zeszła to ściga ich VAT.

      A na innych frontach mamy:
      Dystrybucję pomocy żywnościowej w stylu takiej jednej sceny „Helikoptera w ogniu”, w kórej skorzyształa właściwie tylko milicja Ai Dida.
      Resztę areału rolnego Afryki wykupują Chiny.
      A co nie jest wykupione przez Chiny idzie na uprawę głównie używek i trochę paliwa.

      Pani Premier! Jak żyć?

    • Maniiiius

      Ale wiesz, że Twój znajomy to nie rolnik a HODOWCA? Chyba nie… Rolnik cierpiący na regulacjach to taki, który ma buraki cukrowe, na cukier jest zapotrzebowanie, ale cukrownia nie może kupować buraków od rolnika i produkować tyle cukru ile rynek potrzebuje…. bo nie może i już. Kto na tym traci? Rolnik, bo nie sprzeda towaru. Cukrownia, bo produkuje mniej niż może, klient bo cukier drogi, państwo Polskie, bo nie możemy nadwyżek cukru eksportować do krajów UE. Kto zyskuje? Np. Niemcy, bo dzięki urzędasom wygrali z konkurencją bez walki. Albo coś, co dotyczy bezpośrednio mnie: obłożenie Rosji embargiem. Miałem kilka ton oregano, które miało iść do Rosji. Nie poszło, a po dwóch latach leżenia w stodole spleśniało. Przez co? Przez politykę. Już o opryskach i nawozach, które są skuteczne i bezpieczne (stosunkowo krótki okres karencji, zioła przechodziły wszystkie próby laboratoryjne), ale urzędnikom producenci nie posmarowali więc jest zakaz ich stosowania nie wspomnę.

    • jscst

      (…)Ale wiesz, że Twój znajomy to nie rolnik a HODOWCA?(…)

      Czy ja wiem, czy hodowca? Jego rodzica w tamtym czasie (dopiero po śmierci rodziców stał się prawdziwym hodowcą byczków) działała jak reszta biedarolników, czyli hodowali kilka krówek, kilka świnek, ileś drobiu różnych gatunków, a swego czasu mieli i parę koni, a na ok. polach wielkości bodajże 2 ha to samo.

  • freshmail

    Plan iście rodem z okresu międzywojennego. Tylko, że te czasy już nigdy nie powrócą. Najlepszy plan rozwoju dla PiSS, to jak najmniej wtrącać się w gospodarkę, stymulować edukację (ale nie poprzez cięcia matematyki i dołożenie historii) i ciąć obciążenia fiskalne biznesu.

    • jscst

      (…)dołożenie historii(…)

      A po co narodowi nauka, która robi z niego bandę frajerów?

  • Dawid Szymański

    Głupi gospodarz sprzedaje cały majątek i się zadłuża, jak PO, a mądry inwestuje i rozbudowuje gospodarkę jak PiS. Podam przykład : za PO planowano zakup dronów bojowych od Izraela – tych samych, które Izrael dezaktywował w czasie konfliktu Gruzja-Rosja na polecenie Rosji, jakim trzeba być idiotą, żeby od nich kupować, skoro można wyprodukować swoje i mieć nad nimi pełną kontrolę, a może i nawet sprzedawać – zaplecze techniczne i naukowe istnieje, albo sprawa z Pendolino i Dartami – ci POpaprańcy niedługo sprzedaliby wszystko co się da, i napchali kasy firmom z zagranicy.

    • mbbm

      1. Gdy zamawiano Pendolino, Dart jeszcze nie istniał.
      2. Przejedź się oboma pociągami i napisz, w którym było przyjemniej.
      3. Pewien polski producent lokomotyw z Bydgoszczy sprzedał pewnej spółce kolejowej 10 lokomotyw spalinowych. Ich awaryjność jest legendarna.

    • Dawid Szymański

      1. Istnieć to istniały, ale zamówienia nie było, dlatego nie były produkowane na polski rynek, większą popularnością cieszyły się w Niemczech.
      2. Pendolino już jechałem, Dartem jeszcze nie, jak się przejadę to napiszę
      3. Tak jest własność nowych produktów, że wymagają ulepszeń i korekty usterek – przypuszczam, że z Pendolino było podobnie.

      Zresztą to i tak nie ważne, ważne jest to, że pieniądze zostają w Polsce i wspomagają rodzimą gospodarkę.

    • mbbm

      1. Nie, nie istniały. Pesa produkowała wówczas Elfy, które jeżdżą 160 km/h.
      3. No ok, ale wtedy wypuszcza się 1-2 prototypy do normalnej eksploatacji a nie 10, na których opiera się cały RJ w danym regionie.

    • neutrico

      1. Pendolino też tyle jeździ.
      2. U nas prowizorka i prototyp to jest tzw. PN – > Polska Norma

    • karroryfer

      1) To ile lat trwała realizacja kontraktu na pendolino ? I dlaczego zamawiajacy nadal nie siedzi skoro po tylu latach Pendolino jeżdzi nadal max tyle co stare lokomotywy. ( w przypadku pociągu zwłaszcza interesuje mnie prędkość średnia a nie chwilowa )
      2) Zapłać za bilet ze swoich pieniędzy a potem powiedz który wybrałeś
      3) Sprzedawca powinien je wymienić a jesli nie było tego w kontrakcie to odpowiedzialny za kupno powinien być w pierdlu ( a lepiej bez domu – tylko ciągle nie ma przepisów)

    • mbbm

      1. Jeździ szybciej i wszędzie tam, gdzie jest taka możliwość.
      2. Wymiany zapewne nie ma, są kary. Powiedz to ludziom, którzy marznęli kilka godzin w oczekiwaniu na komunikację zastępczą. Wielokrotnie.

    • http://antyweb.pl/ Maciej Sikorski

      Problem z kupowaniem wyłącznie swoich produktów jest taki, że jeśli wszyscy tak zrobią, to przestanie istnieć eksport. A to podobno ma być jedno z kół zamachowych naszej gospodarki ;)

    • Dawid Szymański

      Bez przesadyzmu, procesorów i tak nie wyprodukujemy, trzeba będzie je stale importować, chodzi o taką sytuację, w której to co może zostać wyprodukowane zostało wyprodukowane.

    • jscst

      Właśnie obrażasz myśl techniczną narodu polskiego:) Odra wymiata.

    • Maniiiius

      I było…. Cukier, wyroby mleczne, owoce, warzywa… A tak, dwóch pierwszych nie wolno produkować, a dwa kolejne zostały udupione jakimiś głupimi sankcjami.

    • freshmail

      Podaj mi wartość wzrostu PKB jaki został wypracowany po zakończeniu rządów tej beznadziejnej Platformy, co to niby wyprzedała majątek i zadłużyła kraj. Dla porównania podaj tą samą wartość na Węgrzech i w RoSSji, gdzie rządzą „patrioci”.
      Jesteś zwolennikiem posiadania majątku przez państwo? Już to przerabialiśmy za komuny. Państwowe równa się niczyje, czyli można wynosić do woli.
      Podaj mi choć jedną spółkę Skarbu Państwa, która osiągnęła „sukces”.

    • Dawid Szymański

      Proszę Cię bardzo. Mamy rok 1992 niejaki geniusz ekonomiczny Lewandowski wpada na pomysł sprzedaży KGHM za 100mln złotych(amerykańskiemu przedsiębiorcy), dochodzi do strajku zakładowego, odstępuje od pomysłu, bierze się za sprzedaż czegoś innego. Dzisiejsza kapitalizacja KGHM +$10mld.

      PKB nie jest dobrym miernikiem bogactwa obywatelskiego, bo np. w woj. śląskim drugim największym okręgu metropolitarnym w kraju PKB jest wysokie a ludzie biedni, choćby dla tego, że to PKB przedsiębiorstw.

      Może i za komuny przerabialiśmy, ale każdy kraj zachodni ma swoje filary gospodarki, więc przestańmy już patrzeć na zachód jak na eldorado liberałów ekonomicznych, bo oni tacy wcale nie są i swoją gospodarkę wspierają.

    • http://antyweb.pl/ Maciej Sikorski

      „Dzisiejsza kapitalizacja KGHM +$10mld.”

      Tu trochę przesadziłeś. To jedna trzecia tej kwoty ;)

    • kasza
    • http://antyweb.pl/ Maciej Sikorski

      Ale ten tekst jest sprzed 3 lat :) Od tego czasu firma zaliczyła ostry zjazd na giełdzie…

    • kasza

      Publikacja raportu 13.08.2015r. łączne aktywa – $8,6MLD
      http://kghm.com/sites/kghm2014/files/document-attachments/raport_p_2015.pdf

    • http://antyweb.pl/ Maciej Sikorski

      ok, ale mówiliśmy o kapitalizacji.

    • Dawid Szymański

      Trochę więcej biorąc pod uwagę to, że kapitalizacja to nie tylko kapitalizacja giełdowa. Ale OK mniej niż 10mld, ale więcej niż 1/3*10mld ;)

    • http://antyweb.pl/ Maciej Sikorski

      niech i tak będzie ;)

    • karroryfer

      Gościu coś ma sprane z mózgiem jak chcesz się porównywać do Rosji która jest gospodarką całkowicie oligarchiczną ( jak ameryka południowa 30 lat temu )
      Węgry podnoszą się natomiast po latach rządów złodziej zwanych socjalistami ( ichniejszego SLD ) – i już ostatnio mają lepsze rezultaty niż Pl.

    • mbbm

      We czym lepsze rezultaty? VAT 27%? ‚Innowacyjna’ gospodarka oparta na montowniach niemieckich samochodów?

    • jscst

      (…)jakim trzeba być idiotą, żeby od nich kupować, skoro można wyprodukować swoje i mieć nad nimi pełną kontrolę(…)

      O ile pamiętam to kontroli nad nimi nie mają nawet one… tylko latają bez ładu i składu po okolicy.

  • abracadabra

    Toż to stek bzdur, pobożnych życzeń, wielki sen o prawicowej potędze…Niestety takich planów było setki i co z tego wychodziło?

    • karroryfer

      Takij jełopów jak ty mamy niestety miliony. W latach 20 też byli ale nie w większości – dzieki temu wybudowalismy ( w znacznie gorszych warunkach ) Gdynie i COP

    • jscst

      Gdynia? A ja się zapytam:
      Po jaką cholerę ekspansja morska jak nie oceaniczna (ORP Orzeł się kłania) kraj który można zadusić przez zablokowanie tylko jednej cieśniny i do tego ma mizerną linię brzegową?

  • mbbm

    Jeśli ten bilion, którego nie mamy, zostanie przeznaczony na innowacyjne przedsięwzięcia, wówczas będzie sukces. Jednak bardziej prawdopodobne jest finansowanie „nowoczesnych” technologii węglowych i innych dziwnych wymysłów. Byle głosy w urnie się zgadzały.

    • cvcv

      Nie będzie. Znaczy może być, ale mieliśmy już przykład. Co chwila były premier albo ktoś z PO ogłaszał, że wydaliśmy kolejne miliardy z dotacji – wspaniały sukces.
      Super, i co z tego że wydaliśmy, skoro znakomita większość z nich nie dała trwałego efektu, po prostu popłynęła do kieszeni tych, którzy góry mieli zarabiać dzięki pleckom.

      Za każdy tekst wysokiego przednika, że wydaliśmy – powinno być natychmiast sprawdzenie, co to faktycznie trwałego przyniosło.

  • http://cozzie.vegepic.net/ Cozzie

    Z perspektywy kogoś kto w Polsce chce rozwijać swój start-up to bardzo dobra perspektywa. Na zamówienia publiczne Rząd wydaje co roku 160 miliardów złotych. Aż zacytuję Artura Kurasińskiego:

    „Pomyslmy teraz, ze rzad kladzie te kase na stole i mowi „preferujemy male zwinne, spolki, ktore wniosa kwantyfikowalna innowacje rozliczana przez specjalistow i biznes – na to niech idzie ta kasa”. What would you say?”

    Ja jestem jak najbardziej ZA :)

    • Maniiiius

      Ale nie można być płynnym! Albo jesteś lewakiem albo prawicowcem:P

    • http://cozzie.vegepic.net/ Cozzie

      To sztuczny podział, w który nie mam zamiaru się wpisywać, śmieszy mnie jak ktoś kogoś wyzywa od lewaków czy prawaków.

      A wracając do tematu, znów zacytuję Artura Kurasińskiego z którym się zgadzam w pozytywnej ocenie tego rządowego projektu:

      „W Polsce zadna innowacja nie zrobi sie sama bo polskie firmy nie maja kapitalu na R&D – tylko wsparcie panstwa moze nam zbudowac przewage i zmniejszyc dystans miedzy Polska a reszta swiata.

      Niewidzialna reka rynku umarla finalowow 2008 roku. Epoka Balcerowicza skonczyla sie. Panstwo za pomoca kasy ze spolek skarbu panstwa musi wziac na siebie ciezar stania sie najwiekszym inwestorem w polskie startupy. Zaden VC, zachdni koncern z siedziba w PL czy inny podmiot nie pociagnie takich inwestycji.”

    • Maniiiius

      I oczywiście, że masz rację. No ale „nie mamy pieniędzy na takie coś…..” się wznoszą głosy. Kurwa… Skąd my mamy mieć fundusze na takie coś, skoro nic nam zysków nie przynosi a jedynie taka zmiana może sytuację odwrócić? Swoją drogą pomysł kojarzy mi się z Gierkiem. On też olbrzymią kasę wpompował w rozwój. Tyle, że w jego przypadku wykonanie było nieco do dupy, a to co zaskoczyło to Balcerowicz rozwalił. Ale skoro kasa idzie w rozwój prywatnych inwestorów to niweluje największą dziurę w planie Gierka: nie będzie dojenia i kolesiostwa w spółkach. Chociaż obawiam się tu nadużyć przez spółki stworzone przez kolesiostwo. Po ostatnich 8 latach człowiek wszędzie nadużycia węszy.

    • SRP 11

      „a to co zaskoczyło to Balcerowicz rozwalił”

      Z całym szacunkiem – zaskoczył eksport do krajów RWPG (Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej).
      PRZYKŁAD: Nie było dewiz na zakup technologii i materiałów na statki, które kupiłby „Zgniły Zachód”, ZSRR i reszta, płacąca rublami transferowymi bankrutowała. Kto miał kupować statki?

      To samo się rozwaliło, kołchozy i sowchozy w ZSRR, PGRy w PRL.

    • Maniiiius

      Tyle, że on rozpieprzył wszystko. I to co było gówno warte i to co funkcjonowało.

    • SRP 11

      Skoro rozpieprzył wszystko to co zostało? Pustynia Błędowska???

    • Maniiiius

      Tak.

    • jscst

      (…) Skąd my mamy mieć fundusze na takie coś, skoro nic nam zysków nie przynosi a jedynie taka zmiana może sytuację odwrócić?(…)

      Z taki z ciebie Keynes? To wiedz, że jak nie masz kasy, to cię z windykują cię z zyskownych interesów i skończysz z tym, że nie ma ani interesów, ani kasy. Jak chcesz iść drogą Grecji to zasuwaj na południe.

    • mbbm

      Dotacje na start-upy informatyczne to chyba największy przekręt mijającej dekady.

    • SRP 11

      Te 160 mld zł to są wydatki między innymi na:
      – żłobki, szkoły, szpitale, hospicja (obiekty i wyposażenie),
      – budynki użyteczności publicznej.
      – autostrady, drogi, chodniki,
      – pociągi, autobusy, tramwaje,
      – itp.,
      – itd.

      SUPER POMYSŁ AK74:
      – 160 mld zł na „małe, zwinne spółki”;
      – chorzy na cmentarz,
      – dzieci i młodzież do piaskownicy,
      – reszta na rowery. Uważać na dziury, wyboje oraz na brak sygnalizacji i oświetlenia ulic.

    • Maniiiius

      Zauważyłem ciekawą zależność:
      PiS: „nie mamy pieniędzy na refundację In Vitro”
      Opozycja: „Bzdura! Pieniędzy jest cała masa!”
      PiS: „Chcemy przeznaczyć część środków na…”
      Opozycja: „Jak to? Nie mamy pieniędzy! Wszystko w długach tonie! Skąd je niby weźmiecie!”
      Piszę to z perspektywy obecnej władzy, bo kiedy to PiS był w opozycji wyglądało to tak samo. Ale… Czy nie dostrzegasz tu populizmu? Pieniędzy raz jest aż nadto a raz ich brakuje zależnie od tego co dla danej opcji politycznej jest wygodne.

  • Dinth

    No prosze, tania agitka polityczna na Antywebie. Jestem ciekaw czy to tez „40 gr za wpis” czy jednak artykuly stoja drozej.

    • cv

      a wnosisz to z…?
      Czy po prostu każdy, kto nie myśli tak jak ty, musi być agentemdebilem (jakbym skądś znal ten sposób myślenia)?

    • http://antyweb.pl/ Maciej Sikorski

      Rozwiniesz? Idę po popcorn ;)

  • karroryfer

    Z tym kapitałem z UE to nie jest paradoks. Po prostu należy zakończyć model taki że projektujemy realizacje tak duzego projektu że wyklucza na dzień dobry średnie polskie firmy. Tak było np z odcinkami autostrad ( po co nam one = ja wolę bezpłatną ekspresówke ! ) której realizacji możę podjać się tylko duże konsorcjum zagraniczne ( jak bardzo oplacalne to jeszcze „geniusz” Kulczyka może się łaskawie podłaczć )
    Takie konsorcjum spija śmietankę a podwykonawcom loklanym daje głodowe stawki ( da się z nich żyć ale nie da się wyrosnać za wysoko )
    Nie wiem czy wiecje dlaczego Covec wymiekł – nie dlatego by najmniej że dał za niską stawkę. Wymiękł dlatego że jak go wybrali to wszyscy duzi dostawcy kruszywa ,asfaltu itp nie chcieli mu sprzedawać. I musiał je sprowadzać z np Niemiec !!!
    Ale o tym Tusk Vision Network nie mówiła …

    • jscst

      (…) Po prostu należy zakończyć model taki że projektujemy realizacje tak duzego projektu że wyklucza na dzień dobry średnie polskie firmy. Tak było np z odcinkami autostrad(…)

      Sorry… Jeśli nie dają rady z 7 km. (chyba najkrótsze z możliwych) autostrady niech wracają na poziom powiatu, bo pomylili Extraklasę z ligą okręgową.

  • karroryfer

    Nie da się, nie uda albo IM się nie uda

    Kuźwa to NAM się uda – albo nie !

    Wielbicielom wolnego rynku przypominam że ostoja kapitalizmu płaci dziesiątki MLD $ na PAŃSTWOWE agencje typu DARPA
    Do tego placi setki MLD $ na wojsko gdzie jeszcze nigdy nie wygrała poważnego „wolnego” konkursu na dostawy ŻADNa nie amerykańska firma !!!

  • dafuq

    @Do wszystkich piewców UE:

    Nie zapominajmy, że unijne pieniądze to też NASZE pieniądze. W 2016 roku będziemy płatnikiem netto przez naszych nieudolnych polityków rządzących przez ostatnie 8 lat, czyli włożymy więcej do UE, niż uzyskamy.

    Mówienie, że bez Unii Europejskiej nie dalibyśmy sobie rady jest lekko nieobiektywne.

    • SRP 11

      Mówienie, że bez Unii Europejskiej nie dalibyśmy sobie rady jest lekko nieobiektywne.

      Jak jesteś taki madry to podyskutuj z :
      Jan Zając CEO Sotrender: „Gdyby nie fundusze unijne, to pies z kulawą nogą nie inwestowałby w polskie startupy”
      http://innpoland.pl/125041,jan-zajac-ceo-sotrender-gdyby-nie-fundusze-unijne-to-pies-z-kulawa-noga-nie-inwestowalby-w-polskie-startupy

    • Adam

      Z kim tu dyskutować? Gość, który zamiast rozwoju organicznego za własne pieniądze wybiera „danie tyłka” inwestorowi za pieniądze unijne (czyli podatników)? Nie dziękuję, rzygam startupami, które tylko liczą żeby się sprzedać, albo biorą kasę z POIG8.1. Jest tyle polskich firm tworzonych z pasją, od podstaw, za swoje, nie nasze, pieniądze.

    • Maniiiius

      No i oczywiście gospodarka by się przez to załamała, niebo otworzyło, ziemia rozdarła a morze zalało wszystko w granicach Polski łącznie z górami? Bo jakoś związku między tym co wrzucasz a dawaniem sobie rady nie widzę, pomimo szczerych chęci.

  • Anty

    Nijak nie mogę się zgodzić ze słowami „Trudno się pod tym nie podpisać, stwierdzić, że to nie ma sensu.” i stwierdzam, tu i teraz, że TO NIE MA SENSU. To koncert życzeń a nie plan. Do tego koncert absurdalnych życzeń. Zlepek różnych dziwnych koncepcji, nie mający ładu i składu. Innowacyjności nie da się zadekretować. Tak samo nie da się zadekretować, że od dziś współpraca państwa z biznesem ma być lepsza niż do tej pory. Nie da się zadekretować, że teraz uczelnie mają realizować badania, które dadzą się z sukcesem komercjalizować. I tak dalej. I tak dalej.

  • Miłosz

    Dobra, ale teraz chcę konkrety jak to osiągnąć. Ponieważ mówić, że ma być dobrze, że trzeba inwestować w R&D, w biznes, powiększać oszczędności (raczej uszczuplają kolejnymi podatkami) to umie każdy :) Takie założenia to ja mogę w EU4 robić, a nie minister gospodarki :)

    • http://antyweb.pl/ Maciej Sikorski

      „Takie założenia to ja mogę w EU4 robić, a nie minister gospodarki :)”

      Aż to sobie gdzieś zapiszę ;)

  • anemusek

    Mamy szczytne cele i działania calkowicie je negujące… Super ale tak mamy po kazdych wyborach wiec nie ma sensu się tym w ogóle zajmować.

    • jscst

      Wiesz co? Politycy, dziennikarze i reszta gadających głów doszła do tego wniosku… teraz cała Polska szuka agentów.

  • żeby

    Te pieniądze rzekomo pochodzące z zagranicy, to nic innego jak nasze pieniądze, Polska płaci składki do unii europejskiej.

    • org7c00h

      No właśnie. Trzeba by sprawdzić stosunek wpłaconych pieniędzy do Unii do wypłaconych… Podejrzewam, że może być ciekawie ;]

    • haz

      Sprawdzałem to jakiś czas temu, IIRC na papierze jesteśmy na plusie o ok. 20 mld PLN w budżecie, dolicz do tego dotacje dla firm i instytucji.

      Z drugiej strony należałoby odliczyć straty wywołane regulacjami unijnymi (słynny cukier, mleko, ryby) i zastanowić się, czy te dotacje szły tam, gdzie były najbardziej potrzebne.

      Jakiś czas temu w lokalnej podstawówce realizowany był projekt unijny. Dostali ponad 1 mln PLN na różne rzeczy. Kupili maszynę do „bio feedback’u”, wyposażyli kuchnię (prowadzili w niej PDŻWR), sfinansowali działanie kilku kółek na parę lat, kupili aparat, parę laptopów i tak dalej. Jednocześnie w połowie sal kafelki odpadały z podłogi, ale na to pieniędzy nie było, bo to UE decyduje na co i w jakich latach daje pieniądze. Gdyby szkoła nie wzięła ich na to to w ogóle by ich nie dostali.

      To jest mój największy problem z dotacjami.

    • jscst

      No to proponuję z wyjść z UE… nic nie tracimy, a olewamy jakieś te dziwne dyrektywy…