Ciekawy dodatek wpadł do Gmail Labs. Otóż mamy możliwość podglądu maili podczas ładowania się strony gmail. Wygląda to tak jak na obrazku poniżej, może być szczególnie przydatne kiedy występują jakieś problemy z pocztą od Google (a ostatnio zdarza się to coraz częściej), oraz kiedy działamy przez jakieś wyjątkowo wolne łącza.
Podgląd nie pozwala nam na zajrzenie w treść poszczególnego maila, ale i tak wydaje mi się to pomocną opcją. Na podglądzie zobaczymy 10 ostatnich informacji jakie trafiły do naszego inboxa. Warto też przypomnieć, że podczas pracy na bardzo wolnym łączu Gmail oferuje nam możliwość przełączenia się na klasyczny html, dzięki czemu strona powinna działać znacznie szybciej. Nie wiem czemu ale do tej pory chyba ani razu nie skorzystałem z tej możliwości.

Instalacja dodatku obywa się jak zwykle przez Gmail Labs – szukamy i włączamy rozszerzenie o nazwie Inbox preview (nie wiem czy jest w polskiej wersji językowej gmail – sprawdzałem przy ustawionym języku na angielski).
Swoją drogą coraz częstsze problemy z Google zaczynają skłaniać mnie do przetestowania jakichś dekstopowych klientów poczty. Niestety jeśli chodzi o system operacyjny Mac OS i dostępne programy to jestem kompletnie zielony (a nie podejrzewam, żeby domyślny program pocztowy zainstalowany w systemie była najlepszym wyborem). Jeśli ktoś z was może polecić jakiś program do obsługi poczty to będę wdzięczny za każdą sugestię.






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

http://www.nadgryzione.pl/programy/podkategoria/internetowe/klienci-e-mail ;)
Ale chyba większość użytkowników (w tym ja) korzysta po prostu z Maila, bo jest jednak dość wygodny :) .
Domyślny program pocztowy zainstalowany w systemie jest najlepszym wyborem.
Trzeba go tylko odpowiednio skonfigurować: http://mail.google.com/support/bin/answer.py?answer=78892
Na Windowsie korzystam z Thunderbirda i polecam.
Nie wiem tylko jak sie spisuje Macowa wersja.
Mail.app jest całkiem wygodny. (Choć jeśli chodzi o obsługę IMAP to zachowuje się jak cała reszta.) Ewentualnie Postbox, który mnie ostatnio przekonał do siebie na Windows.
domyślny program pocztowy zainstalowany w systemie jest zdecydowanie najlepszym wyborem
ustaw sobie dostęp przez IMAP i korzystaj
Ja także używam Maila do poczty Gmail, jest naprawdę wygodny, o ile dobrze się go skonfiguruje (tutorial http://www.myapple.pl/artykuly/103385-tutorial-gmail-imap-na-mail-3-0-i-iphone.html ).
Jako alternatywę dla Maila i Thunderbirda proponuję Postbox – bazowany na silniku Mozilli. Więcej na getpostbox.com.
A może po prostu Gmail w trybie offline?
o klientach na mac’a wiem nie wiele, za to dzięki wielkie Grzegorzu za ten post, bo choć używam gmaila (i to przez www) od praktycznie początku jego istnienia, to do ustawień wszedłem może ze 3 razy, z czego raz po założeniu pierwszego konta. “laboratorium” (bo tak to w polskiej językowej wersji jest nazwane) nawet nie było. a teraz dzięki Twojemu postowi sobie zajrzałem i… “ło matko”, toż to tyle dobrodziejstw dla naszego poczciwego gmaila :)
anyway – podgląd maili przed załadowaniem interfejsu to jest jak dla mnie rzecz po prostu genialna, szczególnie, jak sprawdzam maila w biurze, gdzie łącze jest czasem obciążone do granic możliwości, a szef tylko czyha za ścianą, żeby na czymś przyłapać pracowników :)
Właśnie, czemu nie Gmail w trybie offline? Jeżeli już koniecznie chcesz desktopowy, to przychylam się do przedmówców – domyślny soft + koniecznie imap.
Tak jak przedmówcy, kiedyś miałem krótki epizod z Thunderbirdem na Mac ale wróciłem do macierzy i teraz tylko Mail z IMAP oczywiście. A na Windowsie kilka ładnych lat spędziłem z Bat’em i sobie chwalę..
Może mutt? :)