Mam chyba awersje do firmy o nazwie Poczta Polska. Jest to moim zdaniem jedna z najgorzej zarządzanych i najmniej rzetelnych państwowych organizacji. Nie znam też osoby, która miała by o naszej poczcie dobre zdanie. Listy giną, dochodzą po tygodniach oczekiwania, listonosze dostarczają najczęściej awizo zamiast listu poleconego itp. Najbardziej kuriozalne sceny przeżywamy natomiast w placówka poczty gdzie przy jednym okienku jest 30 osobowa kolejka a trzy inne panie się nudzą (zajmują się przecież innym rodzajem usług i nie mogą pomóc). W tym całym chaosie i braku jakiegokolwiek światełka w tunelu, ktoś natomiast wymyślił, że dobrym PR-em dla firmy będą mikroblogi.

Poczta jest zachwycona bo jej podstawowy profil na blipie obserwuje 320 osób – o tak wynik godny pozazdroszczenia jak na tak duży monopol – cytat z DI:

Na Blipie startowaliśmy z pewnym niepokojem, jednak sukces tej formy dialogu z internautami przerósł nasze oczekiwania. Nie spodziewaliśmy się tak dużej liczby pytań i zgłaszanych spraw

Poczta zachęcona olbrzymimi sukcesem tej formy komunikacji postanowiła na blipie stworzyć konto dla dla biura obsługi klienta. Zastanawiam się jak ta forma kontaktu może poprawić dość tragiczny wizerunek tej organizacji? Usłyszymy, że nie wiadomo: gdzie jest nasza paczka, kiedy dojdzie nasz listy, dlaczego z Mokotowa do śródmieścia list szedł 4 tygodnie, dlaczego listonosz nie donosi poleconych tylko awizo itp.

Moim zdaniem mikroblogi i całe social media nie są dla wszystkich. Na pewno też nie będą cudownym rozwiązaniem problemu, który nie jest związany z komunikacją z klientami ale jakością świadczonych usług. I ludzka twarz poczty (z całą sympatią dla wszystkich pracowników) na pewno nie pomoże zmienić przynajmniej mojej opinii na temat tej organizacji.

Nie mogę powstrzymać się przed złośliwościami – ale jakby Poczta Polska zorganizowała jeszcze więcej konkursów na blipie to pewnie dobije do 600 obserwowanych (co zapewne kolejny raz będzie okrzyknięte jako sukces przez rzecznika tej firmy na jego blogu).

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Golabek

    Zróbmy 666 obserwowanych na blipie, może też zostanie to odnotowane ;)

    • http://www.tarnaski.eu/ MariuszT

      Artykuł ma właśnie 666 odsłon :)

  • http://mateuszochman.com Ochman

    Kiedy po raz 6 (sic!) w ciągu 2 miesięcy (SIC!) otrzymałem awizo, miałem ochotę napisać coś na temat tej wspaniałej, wielce obserwowanej organizacji, ale teraz już nie muszę, gdyż wszystko co miałem napisać zostało napisane z nawiązką.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1281610143 Dominik Laskowski

    Nie wiem jak to jest w Warszawie, nie wiem jak w Trójmieście, czy gdziekolwiek indziej..ale klienci firmy dla której pracuję, jeśli zgłaszaja problemy z otrzymywaniem przesyłem to czesciej jest to OAP (Operator Alternatywny Pocztowy) niż stara i wbrew pozorom, o wiele bardziej niezawodna poczta polska..no ale fakt..każdy wyrabia sobie opinię na podstawie osobistego doświadczenia (swoich, znajomy, klientów, znajomych znajomych, znajomych króliczka itp. )…więc jak już to napisałem na początku- w większych miastach niż moja dziura może być inaczej

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=540978704 Marcin Sierant

    Hmm moim zdaniem to typowe. Ambitny PR-owiec naczyta się w internecie o nowych, modnych formach komunikacji i liczy że tanim kosztem góry przeniesie…

  • http://webfan.pl/ Paweł Lipiec

    PP jest świetnym przykładem na nieumiejętną komunikację na blipie, ale to widzę przemilczeli :D

    • http://www.aukcjemieszkan.pl WildWezyr

      Możesz podać przykład firmy z umiejętną komunikacją? Jakiejś firmy, której blipowanie dało wymierne korzyści? Albo – jeśli możesz – linka daj do jakiegoś artykułu z opisanymi przykładami umiejętnego wykorzystania blipa przez firmy (i jakie wymierne korzyści im to dało).

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=540978704 Marcin Sierant

    No i cała ta sytuacja z wykorzystywaniem mikroblogów kojarzy mi się z tym http://www.youtube.com/watch?v=7Zkskqjqeds&feature=player_embedded ;)

  • http://www.fungusto.pl/ Fungusto

    Ja na swoim blogu też opublikowałem wpis o pokomunistycznej firmie jaką jest poczta polska.. Miałem okazję tam pracować i doskonale się zgadzam z hazanem.

  • http://jan.rychter.com/blog/ Jan Rychter

    Właśnie dziś po raz kolejny przeklinałem monopol Poczty Polskiej. Regularnie dostaję listy dostarczane przez konkurencję, z obowiązkowymi obciążnikami lub notesami w środku. Jak bardzo musi to być nieefektywna organizacja, skoro konkurencja może zaoferować te same usługi taniej nawet wożąc metalowe odważniki w listach?!

    • Rafal

      @ Jan Rychter Spróbuj wysłać list u konkurencji do miejscowości Czeremcha Wieś, to zobaczysz, na czym polega efektywność alternatywnych operatorów i jak wysyłają na drugi dzień samochód z jednym listem do Czeremchy. Albo spróbuj nadać tenże list w Czeremsze – ciekawe, kiedy po niego przyjadą. Tym się właśnie różni konkurencja od Poczty Polskiej, że Poczta ma obowiązek dostarczyć przesyłkę pod każdy adres. A konkurencja nie.

  • MSK

    Szczytem rozwiązania jest okienko kontrolera, przy którym facet krzyczy że jego polecony nie doszedł na miejsce, a w okienku obok cała masa ludzi wysyła polecone właśnie :) .

  • http://it500.pl adam

    @Jan Rychter – otóż konkurencja MUSI dociążać listy, ponieważ Poczta Polska ma… monopol. Nikt inny w Polsce nie może dostarczać listów – natomiast powyżej pewnej wagi jest to już przez prawo traktowane inaczej (mniej więcej na zasadzie „paczki”) i wtedy już każdy może sobie taką firmę uruchomić. Ot, taka ciekawostka, sam się dowiedziałem ze trzy dni temu o tym ;)
    ———

    A co do blipa Poczty:
    „premier blipa ma,
    tepsa blipa ma,
    blipa teraz mam i ja” że tak powiem z przymrużeniem oka.

    Myślę sobie, że to mimo wszystko JEST dobry znak, bo przynajmniej zamiast uciekać od potencjalnych Klientów Poczta się na nich otwiera. Nie wierzę, że nikt tam nie ma świadomości, że blipowicze (i internauci w ogóle) to wymagające środowisko i może się Poczcie „po uszach” dostać. Tak więc zobaczymy, co z tego wyniknie… Ale jestm „rękyma i nogyma” za.

  • Ris

    Ja jestem bardzo zadowolony z Poczty Polskiej. Odnoszę do działalności kurierów. Od pewnego czasu całkowicie wróciłem do PP, po częstych przypadkach braku profesjonalizmu kurierów.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=724627330 Robert Drózd

    Przyznam, że nie bardzo widzę sens w tym poście.

    Jaka Poczta Polska jest każdy widzi (choć ja akurat nie narzekam). Ale skoro w placówkach bywa różnie, to znaczy, że rzecznik Poczty powinien popełnić rytualne samobójstwo i nie pchać się na mikroblogi?

    Nie rozumiem dlaczego odmawiasz firmie prawa do założenia konta na blipie, tylko dlatego że jest tam bałagan.

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      Muszę sobie ponarzekać i tyle..

  • Artur

    Chyba autor miał na myśli dezorganizacje.

  • http://solith.com.pl Krzysztof

    Mnie od pewnego czasu zastanawia nieco inny aspekt jakości usług Poczty Polskiej. Otóż w ostatnim okresie zamawiałem kilka książek z Helionu/One Press i ku mojemu zdziwieniu Poczta Potrafiła je dostarczyć w 2 dni od zamówienia (zamówienie np. w środę wieczorem, a dostawa w piątek rano).

    Oznacza to, że się da…

  • http://adtaily.com Marcin

    @Robert Drózd – 100% agree. To, że firma nie spełnia oczekiwań wielu klientów (choć ja akurat, również nie uważam, że jest aż tak źle) w niczym nie przeszkadza, temu, żeby bardziej otworzyć się na kontakt z otoczeniem.

  • http://www.my-mobile.com.pl Kamil

    listonosze dostarczają najczęściej awizo zamiast listu poleconego

    To jest niestety święta prawda, w dodatku w całym kraju nagminna praktyka ;o( Może niedługo konkurencja typu InPost coś zmieni…

    • http://brak Lechu

      Ostatnio moj operator komorkowy zmienil firme dostarczajaca rachunki z PP na Inpost. Nigdy moje rachunki nie przychodzily tak pozno, ostatnio rachunek przyszedl po terminie platnosci. No i oczywiscie do kazdego dolaczane jest to cholerne zelastwo…

      Niech PP zaklada sobie co chce… nie rozumiem po co to cale larum.

      Do Premiera tez sie mozna przyczepic, ze zamiast robic porzadek w naszym grajdole, bawi sie w Twittera.

  • http://www.tarnaski.eu/ MariuszT

    Każdy łapie się wszystkich sposobów. Tego burdelu nie sposób ogarnąć to przynajmniej w internecie będą udawać, że nie jest tak źle.

    Awizo w skrzynce to norma, nie chce mu się wejść na trzecie piętro a jako freelancer jestem cały czas w domu. Ale dla równowagi dodam, że duża firma kurierska pewnego razu zgubiła mi telewizor 38 cali :) Zgubił się, malutki taki… Jakbym sam nie węszył to do usranej śmierci bym na niego czekał, nikogo z tej firmy to za bardzo nie interesowało. Całe szczęście nie zdążyłem jeszcze za niego zapłacić i to nie ja musiałem się potem z nimi boksować o zwrot kasy.

  • MichalK

    No cóż, doświadczenia są różne, pewnie sporo zależy od regionu. Mieszkając w stolicy mam lepsze doświadczenia z Pocztą Polską niż z kurierami, ale to raczej kwestia przypadku. Ogólna sytuacja jest taka, że każdy na coś narzeka, i na każdego operatora znaleźć można opinie potwierdzające brak kompetencji i profesjonalizmu.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=815609345 Jan Namedyński

    wszystko wyjdzie w praniu, socialmedia nie daja sie prosto sterowac i wcale nie sa tanie (w ogolnych kosztach dla przedsiebiorstwa biorac pod uwage dlugofalowe efekty, czy to pozytywne czy negatywne) – albo pp zwinie sie z podkulonym ogonem albo bedzie probowac rozmawiac z klientami, a z tego nie moze wyjsc nic zlego.

  • Ronald

    Przepraszam za off topic ale czy zauważyliście że gazeta.pl nie rozwija już niektórych produktów takich jak smart24.pl i wyhacz.pl? (ten artykuł by się nadawał na wyhacza:) ostatnie notki w środku grudnia…

  • http://1000it.pl Merlin

    A ja się nie zgodzę.

    Po pierwsze – mam pozytywne doświadczenie ze współpracy z osobami w centrali poczty polskiej. I nawet jeśli mają uchybienia w różnych oddziałach, to centrala pozytywnie zaskoczyła mnie swoją skłonnością do współpracy przy nietypowych inicjatywach.

    Po drugie – wiem, że wiele osób miewa problemy z p.p. Ale osobiście nigdy ich nie miałem. Wszystko zawsze w terminie, nic nigdy nie zginęło. Nie jestem heavy-userem, ale nie miałem szczególnych problemów. (Czego nie powiem np. o DHLu)

    Po trzecie – jak oceniać pocztę, to w porównaniu do czego? Bo IMO do innych instytucji podobnego rozmiaru, albo w innych krajach, albo u nas. Pytanie jak pp wygląda na tle innych krajów? Ja tego nie wiem, ale może ktoś inny wie?

  • http://iblog.pl Saint

    Jak dla mnie to przerost formy nad treścią. Niech zaczną lepiej od takich rzeczy jak jakość usług, a złodziejstwo na sortowniach paczek powinni jak w średniowieczu obcinać ręce. Dokładnie wiem o czym piszesz z tym jednym okienkiem w moim ponad 50 tyś. mieście są 4 urzędy pocztowe z czego w 3 obsługujących mieszkańców różnych dzielnic jest 1 (słownie jedno) okienko do odbioru listów, ale żeby tego było mało to jeden rejon obsługiwany jest przez urząd pocztowy, który znajduje się z drugiej strony miasta. Jeśli chodzi o okienka to na ostatnim jest ich bodaj 4 czy 5 – niech będzie nawet 5 – wychodzi łącznie 8 co daje jedno okienko na 6250 mieszkańców to się nazywa „sukces”. Tak na marginesie to kiedyś usiłowałem coś z Pocztą zrobić niestety opadły mi ręce bo to jest jak walenie głową w mur bo dajmy na to zwrotne potwierdzenie odbioru prawie nigdy nie wraca do mnie jeśli wysyłam list lub paczkę za granicę, a to z tego prostego powodu, że formularz jest po polsku i (nie zgadli byście) po francusku gdyż – jak tłumaczono mi – jest to międzynarodowy język pocztowy zapisany w konwencji, która jest olewana przez wszystkie inne kraje tylko nie przez nasz. Gdyby tego było mało to żaden pracownik poczty polskiej – w mojej miejscowości – nie jest w stanie wydusić dwóch zdań po francusku to co mają powiedzieć pracownicy w krajach anglosaskich czy np. w Japonii? Tak czy owak kiedy zwrotka nie wraca często idę i składam reklamacje, ale dla Poczty sprawa jest załatwiona jeżeli wyślą zwrotkę jeszcze raz i może wróci od adresata paczki / listu za pół roku o ile urząd docelowy zatrudnił tłumacza języka francuskiego bądź polskiego. Tak czy owak Pan Rzecznik Poczty Polskiej, którego pytałem czy nie dało by się tego zmienić lub dodać opis formularza także w języku angielskim stwierdził, że nie ma miejsca na to, ale wezmą to pod uwagę i takk minęły dwa lata i nic się nie zmieniło.

    Tak przy okazji przed świętami Bożego Narodzenia wysłano mi paczkę z USA (11 grudnia) po 3 dniach opuściła stany zjednoczone z lotniska Lax w Los Angeles i wcięło ją bo Poczta Polska nie wiedziała gdzie paczka jest aż do 23 grudnia kiedy 22 grudnia zadzwoniłem i przesłałem odpowiedni formularz do Poczty amerykańskiej z wyjaśnieniem, że podejrzewam kradzież nagle się znalazła widać było że była na cle ale też była rozpieczętowywana ponownie (zerwana nalepki „plomby”) na całe szczęście – ich bo zrobił bym jesień średniowiecza – zawartość była całą i zdrowa, ale to musiał być cud Bożego Narodzenia bo kilka paczek wcześniej ukradziono mi tablice metalową, a Pani na poczcie twierdziła z uporem, że wartość wagi w funtach jest analogiczna do kilogramów.

    Dla poprawienia Wam humoru dodam, że raz cała 30 osobowa kolejka rżała, jak Pani na Poczcie stwierdziła, że „Nie ma takiego kraju jak „Horwacja”(na kopercie było przez CH)” nie chciała nawet uwierzyć, kiedy powiedziałem, że stolicą tego kraju jest Zagrzeb, do którego kieruje list, więc facet za mną powiedział żeby szukała na CH ;). Taka jest właśnie Poczta Polska pracują tam osoby, które nie znają własnego języka, nie mówiąc już o francuskim oraz podstawach geografii politycznej świata.

  • misiek

    Problem z Pocztą Polską tkwi w jej kierownictwie, gdzie pracuje armia niekompetentnych ludzi. W biurach zasiadają osoby z wieloletnim stażem z mizernym wykształceniem, umiejętnościami, predyspozycjami i ich potomkowie i znajomi potomków (obserwacje opieram na PUP Wrocław). P-P to biurokratyczny moloch, gdzie wszelkie operacje są przetwarzane 1xkomputerze i 2xkartce papieru. Z urzędów jakie co jakiś czas odwiedzacie wielu pracowników odeszło, a ich zastępują osobami z łapanki płacąc najniższą krajową. P-P tnie koszty nie patrząc się na pracownika, a miejsc w biurach przybywa.

  • pkom79

    Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta – Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój…

  • http://www.blog.gdaq.pl gdaq

    Wielki sukces, chyba wielka porażka.

    Muszę niestety przyznać, że kurierzy bywają nie lepsi.

    Kiedyś wysłaliśmy paczkę kurierem zamawiając usługę na następny dzień za 120zł z miejsca A do miejsca B. Co ciekawe kurier nie miał adresu doręczenia tylko miasto :) nie wiem jak oni przyjęli tę paczkę, po wielu telefonach i nerwach udało się dostarczyć paczkę z kilku godzinnym opóźnieniem.

    Innym razem Pani przyjęła zamówienie. Po 2 godzinach zadzwoniła, że za późno i przekłada to na jutro. Dzwonie następnego dnia i okazało się, że zlecenie w ogóle nie istnieje…

    Nie jest to tylko z kurierami jednej firmy, róznych m.in. UPS, DHL…

    Sporo mało ciekawych przygód z kurierami.

  • http://tabaki.pl ruli

    A ja muszę powiedzieć, że w moim odczuciu PP gdzieś tak od dwóch lat zaczyna się wyrabiać. Wysyłam miesięcznie 150 – 200 przesyłek (głównie listów poleconych)i ogólnie nie ma większych kłopotów – ok 1% ginie, albo zawraca, ale uważam że to nie jest dramat. Zauważyłem natomiast, że im większa placówka i większe miasto, tym większe biurwy… Ale od chwili kiedy nadaję wszystko na mojej malutkiej osiedlowej poczcie, problemy z obsługą praktycznie nie istnieją.
    Wkurzają mnie tylko niektóry zapisy w regulaminie np. to że priorytet może dojść do adresata na drug dzień, ale może też dojść 14 dni po nadaniu, i co najgorsze dopiero wtedy można taką przesyłkę reklamować…
    reasumując, myślę, że nie jest najgorzej i mam nadzieję, że powoli będzie się robić jeszcze lepiej.

  • mmm

    Mam wątpliwą przyjemność obserwowania z innej perspektywy tego co się dzieje na PP.

    Niestety – to co piszecie, to zapewne wszystko prawda. Ta firma jest tragicznie zarządzana – a co najzabawniejsze przeciętnie sprawny manager postawił by tą firmę na nogi w co najwyżej kwartał – bo błędy widać jak na dłoni a firma jeszcze ma potencjał rynkowy.

    Kłopot w tym, że najwyraźniej komuś zależy na tym, żeby tak się NIE stało! Bo to, że na poczcie jest źle widzą także jej pracownicy – wbrew pozorom nie wszyscy tam mają > 50-tki i nie wszyscy z nich mają takie problemy z ortografią i geografią jak jakaś przypadkowa panna z okienka. Natomiast większość propozycji zmian jest blokowana i gaszona.

    Sytuacja wygląda bowiem analogicznie do działań w innych dużych pseudo państwowych firmach – gdzie procedura polegała na doprowadzeniu publicznego molocha na krawędź upadku, następnie „jedynym ratunkiem prywatyzacja”, po czym „ojj nikt nie chce kupić takiego bankruta – musimy oddać za złotówkę i jeszcze obiecać pomoc publiczną” i… nagle magia firma zaczyna być rentowna, generuje zyski hurrrra, prywatyzacja lekiem na całe zło!!!

    (czy nie tak wyglądało to w przypadku PZU? czy nie tak wyglądało przejmowanie gigantycznych majątków państwowych firm?)

  • http://wedding.obrostek.com Szymon

    widzę, że wszyscy lubią Pocztę Polską ;)

  • Dodziak

    Gdy dostaję paczkę z allegro to wole pocztę polska niż UPS bo…
    pan z UPS dzwoni ze będzie okolu 14, tylko ze ja o tej porze pracuje.

    Wole już dostać awizo i pójść odebrać paczkę w dogodnym mi momencie niż nie dostać wcale paczki bo kurier pracuje do 15.

  • mantrid

    gdzieś w radiu słyszałem, że kolejni prezesi PP (tzn. ci którzy faktycznie chcą coś zmienić) rezygnują po miesiącu bądź dwóch, ponieważ tego burdelu nie da się ogarnąć. każdy monopolista ma takie problemy, bo nie musi walczyć o klienta, o przetrwanie. życie na PP toczy się więc w oparciu o procesy i procedury, a nie o cel, jakim jest utrzymanie klientów. przypomina mi się text z basha, w którym pracownik sortowni kopnął sobie okrągłą paczkę, myśląc że to piłka, a to była jakaś szklana kula. czy to prawdziwa historia jest nieważne, ilustruje ona co się dzieje w organizacji, w której nikt za nic nie odpowiada, po za porządek odpowiedzialne są procedury a nie ludzie. poza tym PP nie ma właściciela, który by o nią dbał – właścicielem jest państwo, czyli wszyscy, czyli nikt. nie ma też jak porównać efektywność PP bo to czego skoro to dotowany w razie potrzeby przez państwo monopolista, a rynek kurierski jest przez tą sytuację niedorozwinięty. jakiś facet na Pomorzu założył sobie nielegalną pocztę wysyłającą kartki i zaraz go prokuratory ścigały. prywatyzacja by z pewnością pomogła, tyle że w PL robi się fachową pseudoprywatyzację jak napisał mmm, tak aby udziały trafiły do odpowiednich kieszeni i aby nadal można było w niej obsadzać kierownicze stołki znajomymi. a jak zacznie być źle, to Skarb Państwa „z konieczności” odkupi udziały, oczywiście od tych samych odpowiednich kieszeni, po odpowiedniej teraz cenie.

    kiedyś monopol TPSA tłumaczono, że przecież na wsi też muszą być telefony i nikt inny ich tam nie założy. no więc TPSA stawiała linie i budki. a potem przyszły telefony komórkowe – tańsze, lepsze, wygodniejsze, a operatorzy prześcigali się w % zasięgu w kraju.

    często powtarza się, że PP jest spoko tylko zarząd zły, albo że pracownicy źli. a ludzie nadal wierzą, że państwowy monopolista pewnego dnia się magicznie odmieni, że to tylko kwestia ludzi. PP, NFZ, ZUS – co łączy te wszystkie znienawidzone molochy?

  • http://2oblicze.pl cinek

    No cóż…Jak dla mnie dobrze, że zauważyli coś takiego jak internet ;) A gdy zaczną w końcu pracować jak powinni, to już zupełna bajka będzie :)

  • http://iblog.pl Saint

    mantrid:
    PP, NFZ, ZUS – co łączy te wszystkie znienawidzone molochy?

    W dość szczególny sposób potraktował bym ten ostatni, któremu zaginęło w próżni moje 2 000 pln z zasiłku chorobowego.

  • http://www.blog.finanseosobiste.pl Tomasz

    Kiedyś czytam, że w porownaniu ze starą UE, nasi listonosze są 3 razy mniej wydajni licząc :ilość listonoszy na 1000 mieszkańców. A wiec czego tu wymagać. Lenistwo jest gigantyczne. Jak piszecie, awizo zamiast poleconego to norma. Po co chodzić po piętrach i dzwonić. Sru – wrzuca taki awiza na parterze i ma luz. A potem ludzie po pracy idą stać w kolejce gdzie obsluguje 1 okienka a w 2 jest przerwa.
    Żaden blip nie pomoże. Zwolnić połowę administracji i wiekszość leni listonoszy a zaoszczedzone pieniadze przeznaczyc na zatrudnienie sprawnych listonoszy – bliższych kurierom. Wprowadzić automaty do sprzedaży znaczków i kopert i wrzutnie na listy ale bankomat. I połowa ruchu na poczcie znika. Rozwalic 15 zwiazków zawodowych, które skutecznie blokują wszelkie zmiany.

  • http://blog.poczta-polska.pl/ Zbyszek Baranowski, rzecznik prasowy Poczty Polskiej

    Grzegorzu,

    Jak to dobrze, że piszesz swojego bloga. Dzięki niemu poznałeś ludzi, którzy potrafią powiedzieć dobre słowo o Poczcie :). A przecież wydawało się to niemożliwe.

    Przyjmuję Twoją krytykę choć zupełnie się z nią nie zgadzam. Wejście w mikroblogi to dla Poczty był bardzo trudny i odważny krok. Zdawaliśmy sobie sprawę, że wiele osób podejdzie do tego tak jak Ty.

    Przypomina mi się tu case, o jakim wczoraj przeczytałem na jednym z portali. Pracownica Poczty udaremniła oszustwo w urzędzie pocztowym, gdzie jeden klient na podstawie sfałszowanego przekazu chciał wyłudzić 10 tys. zł. Pod materiałem przeczytałem komentarz – „Te baby z Poczty muszą się zawsze wcinać. Co je to obchodzi”. Jak to mówią – jak chcesz uderzyć psa kij się zawsze znajdzie.

    Gdybyśmy nie zrobili nic zapewne napisałbyś, że jesteśmy zacofanym molochem. Teraz jest to już tylko moloch, który chciałby nadrobić zapóźnienia więc chyba nie jest źle.

    W każdym razie zapraszam do obserwowania naszego profilu na Blipie, Facebooku i Twitterze. Polecam też blog na którym z radością powitam Cię jako kolejną osobę obserwującą Pocztę.

    • http://www.aukcjemieszkan.pl WildWezyr

      Proszę tak w skrócie napisać po co ktoś miałby obserwować Pocztę Polską na podanych serwisach społecznościowych. Co w tym ma być ciekawego, jaka korzyść dla obserwujących? Proszę nas zachęcić…

    • http://eriz.pcinside.pl/weblog eRIZ

      Jak dla mnie, popisywanie się „reklamowym” słownictwem jest jednak niesmaczne…

      Przypomina mi się tu case, o jakim wczoraj przeczytałem na jednym z portali. Pracownica Poczty udaremniła oszustwo w urzędzie pocztowym, gdzie jeden klient na podstawie sfałszowanego przekazu chciał wyłudzić 10 tys. zł

      A gdzie indziej osoby mające do czynienia z przesyłkami „dyskretnie” próbują się dowiedzieć, co w nich się znajduje. Niestety, miałem styczność z dwiema takimi sytuacjami i na poprawę wizerunku samo konto na Blipie, to jest stanowczo za mało.

      To tak, jakby pracować nad siłą mięśni zaczynając od kupienia kremu do rąk…

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      Ja niestety nie zauważam żadnej poprawy w Poczcie. Wczoraj właśnie w skrzynce znalazłem kolejny pęk awiz. Doszło do tego, że zdecydowałem się podpisać kwitek aby polecone były zostawiane w skrzynce (obawiam się tylko, że ktoś siłowo może potraktować przesyłkę aby ją do niej wepchnąć).

      No ale nie chcę znowu się żalić. Doceniam trudny krok wejścia na blipa, natomiast nieco mniej ogłaszanie sukcesów komunikacyjnych. Po prostu gdzieś tam jest za dużo PR-u, w stosunku do obecnej sytuacji.

      Pozdrawiam i oczywiście pilnie śledzę oba profile na blipie :)

  • http://eriz.pcinside.pl/weblog eRIZ

    WildWezyr:
    Możesz podać przykład firmy z umiejętną komunikacją?

    Profil mBanku na Blipie. Sam byłem tym zdziwiony, ale taka jest prawda.

  • Witek

    Tak czytam sobie ten wpis i komentarze – szczególnie te negatywne dla Poczty – i tak sobie myślę, że dla ich autorów każda okazja jest dobra aby niezależnie od tematu „przewodniego” komuś dołożyć, wywalić z siebie tą żółć zalegającą w wątrobach…ale akurat chyba nie o to do końca chodziło autorowi, ale może się mylę.
    Awersja autora – co zaznacza na samym wstępie – do monopolisty z lekka, o ile nie całkiem mocno przesłoniła zasadniczy temat wpisu. Było źle (a może dobrze bo tego autor nie pisze) jak Poczta nie korzystała z Blipa, jest jeszcze gorzej (dla autora) kiedy korzysta, choćby nawet po to aby poprawić relacje z klientami i im po prostu pomóc. Czyli praktycznie każdy pretekst jest dobry aby spłodzić jakiegoś niusa byle blog się kręcił a chętni do krytyki z byle powodu mieli następną dobrą motywację do kolejnych wypowiedzi.
    Kolejne megabajty spamu rozlewają się po blogowisku….
    Zdaniem autora mikroblogi i całe social media nie są dla wszystkich – a cóż to za nowy dogmat Antyweb.pl ? Niby dlaczego, czyżby jakaś dyskryminacja w internetowej demokracji? Każdy może próbować, najwyżej się sparzy ale nawet wtedy będzie to dla niego jakieś doświadczenie, które może wykorzystać np. do poprawy jakości obsługi klientów itp.
    Każdy może wybrać własną drogę i własny sposób komunikacji – lepszy lub gorszy to kwestia indywidualnej oceny. Jednak wylewanie swoich uprzedzeń bo to modne, być może chwytliwe to jednak dość swoiste podejście do tematu.
    Panie Grzegorzu więcej pary w koła, a mniej w gwizdek!
    Zauważyłem, że od dłuższego czasu Pana blog niestety wyraźnie obniża loty stając się miejscem „przedruku” rożnych internetowych materiałów. Za mało tu Pana jako pewnego autorytetu…chyba konieczność zdążenia z niusami przed innymi blogerami nie pozwala na głębsze potraktowanie tematów, a i samo mikroblogowanie być może wymusza na Panu stosowanie się do mikroblogowych ograniczeń – tekstów dłuższych niż parę zdań być może rzadko komu będzie się chciało czytać a i mikroblogi ich ze swej natury nie pomieszczą…
    Szkoda…powstrzymam się jeszcze z usunięciem rss’a do Pana bloga w nadziei na bardziej merytoryczne wpisy.

  • http://webfan.pl/ Paweł Lipiec

    Czy Pan Witek może podać swoje nazwisko i stanowisko piastowane w Poczcie Polskiej?

  • gosc

    Tez wydalo mi sie zabawne, a nawet nie stosowne, ze Poczta Polska zamiast zadbac o jakosc uslug, wstawia smieszne zdjecia na blipa i mowi „mamy sukces, obserwują nas”. A ile osob ich co najmniej nie lubi?

    To nawet nie jest PR. PR to dobry produkt o ktorym mowią inni, a nie chciwy prezes i dyrektor kreatywny zakladajacy profil!!! Blip nie jest żadną rekomendacją osob trzecich. A to, ze obserwują ich ‘zwyczajni ludzie’, a sama poczta obserwuje jedynie firmy jak Plus, TVP, TVN – to kolejny dowod ich oligarchizacji. nie rozumiem tego.

    Sam pamietam material w Faktach o fatalnych uslugach Poczty. Kilka razy mialem sie okazje przekonac. Ich ładny profil nie zmienia wiec opinii.

  • http://www.masazer-glowy.pl Kuba

    Witam,
    ja z pocztą mam ostatnio coraz więcej doczynienia. Na kilkaset przesyłek narazie dwie reklamacje (trochę z mojej winy, bo mam paskudny charakter pisma ;P) – obie rozpatrzone pozytywnie (zwrot pełnych kosztów).

    Z obserwacji widzę, że kolejki są, ale to głównie w godzinach: 18:00 – 20:00 gdy wszyscy po pracy i chyba obiedzie oraz lekkim odpoczynku przychodzą na pocztę – odebrać awizo.

    Fakt, że do awizo mogłobybyć więcej otworzonych okienek w tych godzinach, ale… no cóż – jest co poprawić:)

    Jeżeli chodzi o listy polecone… to w moim bloku w godzinach kursowania listonoszasą z dwie rodziny… cała reszta jest od święta… dlatego też, listonosze chyba nie noszą tych listów bo i tak nikogo nie ma… a na listach telefonów też się nie podaje…. więc telefonicznie nie mozna sprawdzić. A kto był zmuszony robić pracę bezsensu (wożenie listów [często o dużych gabarytach] w tą i z powrotem)… zdaje sobie sprawę, jak szybko zanika motywacja ;)

    Jednocześnie z całą sympatią do znaczków, gdy patrzę ile te kobiety muszą zrobić rzeczy aby wysłać jeden list, to nie dziwie sie kolejkom… na moje głupie listy idą zwykle 4 znaczki + R + kod + pieczątki na paczce, na R, na potwierdzeniu nadania i kto wie gdzie tam jeszcze… Osobiście może dlatego, że zawsze ktoś był aby odebrać.. nie narzekam na pocztę… ;)

    Choć napewnno wiele można zrobić lepiej… ale tam chyba związki zawodowe nie pozwalają zbyt wiele zmienić.

    Odebrać awizo… do mnie listonosz zawsze donosi paczki,ale to dlatego pewnie, ze zwykle ktoś był… (wielodzietna rodzina ma swoje plusy). U większości rodzin, w godzinach 8:00 – 16:00 nikogo w mieszkaniu nie ma…

    Okienko w moim punkcie jest

  • http://www.masazer-glowy.pl Kuba

    Ostatni akapit miał się skasować:)

  • Michał

    Jestem klientem stałym Poczty.Mamy sklep internetowy i bardzo dużo wysyłamy i złego słowa na Pocztę nie powiem.Zawsze wysyłamy listem poleconym i nic jeszcze nie zginęło.Jedyna wpadka jaką pamiętam to taka,ze gdy raz przez pomyłkę puściłem jeden list nie jako polecony to od razu…go wcięło.W czasie świąt przesyłki dochodziły znakomicie i gadanie ,ze coś jest nie tak mnie conajmniej zastanawia.

  • http://athlan.pl Athlan

    Ja z PP jestem zadowolony. Z reguły działa dobrze, a na terminy trzeba po prostu wziąć poprawkę. Gdy potrzebuję wysłać coś pilnie – zamawiam kuriera jako alternatywę (i dobrze, że ona istnieje). Poza tym zastrzeżeń nie mam. Ale PR na blipie? Przesada.

  • aga

    niestety o poczcie polskiej mozna ksiazki pisac…moje doswiadczenie z poczta polska?
    juz dwie moje przesylkid doszly do celu puste(bez zawartosci)niestety nie moge tego udowodnic,ze ktos wyciagna z przesylki zawartosc.
    od dzisiaj bede wszystko ubezpieczac i w miare mozliwosci kozystac z innych firm przesylkowych.nie dam sie wiecej robic przez poczte polska w balona.