189

Pocket.pl – co za żenada

Pocket.pl to serwis, którego autorzy postanowili kopiować całe treści z serwisów, głównie technologicznych i umieszczać je na swojej witrynie. Myślę, że w dzisiejszych czasach zasługują na miano "innowatora roku" i powinni wystąpić w jakimś konkursie dla startupów. Ofiarami tego serwisu jest min. Polygamia.pl, mobimaniak.pl, gsmmaniak.pl, tabletowo.pl itp. Po zwróceniu uwagi przez ekipę Polygamii, tłumaczą, że są wyszukiwarką i straszą sądem, jeśli nie przestanie się ich nękać.

Jaki „specem” trzeba być, aby w dzisiejszych czasach podbierać komuś całe treści i udawać głupiego, że jest się wyszukiwarką? To jednak nie wszystko. Normalnie bym o nich nie pisał gdyby nie gdyby nie to jak odpowiadają skarżącym się na ich praktykę właścicielom treści. Poniżej przytaczam odpowiedź na uwagi, jakie przesłał im Paweł Olszewski z Polygamia:

W odniesieniu na Państwa zarzuty nie pozostaje nam (czyt. serwis pocket.pl) nic innego jak, krótkie ustosunkowanie się do nich.

Do żadnego plagiatu nie dochodzi. Nasz „portal” to nowy rodzaj wyszukiwarki internetowej.
Serwis nie jest więc stroną informacyjną. Nie przywłaszczamy sobie praw do cudzych publikacji ani też sami jako podmiot nie publikujemy żadnych treści. Automatyczny, niezależny skrypt‎ wyszukuje teksty z kluczowymi słowami i udostępnia je jako cytowane artykuły lub ich części – dając tym samym szanse potencjalnemu szukającemu na znalezienie potrzebnych informacji [o sprecyzowanej tematyce] i przeniesienie go do jego źródła. Dlatego też teksty znajdują się w cudzysłowach oraz podane są przekierowania (tzw. „linki”) do ich prawnych właścicieli.

Podsumowując, ‎nasza witryna jest rodzajem prostej, tematycznej wyszukiwarki wiadomości, recenzji itp.‎ Nie podpisujemy się pod cudzymi tekstami a jedynie udostępniamy część wiadomości, które to też kierują dalej do serwisow właścicieli praw autorskich.

Ze swojej strony chciałbym poinformować o Państwa niestosownym zachowaniu. W okresie mniejszym niż jedna doba kontaktowali się Państwo z nami, aż trzy krotnie – poruszając jeden i ten sam temat. Takie zachowanie podchodzi pod ‎uporczywe nękanie (‎art. 190a kodeks karny)‎. Jeżeli po tym wyjaśnieniu nadal będą Państwo do nas pisać, dzwonić, upominać, pouczać itp. będziemy zmuszeni sami zgłosić sprawę.

Jeśli nasze wyjaśnienia nie są wystarczające lub zrozumiałe – pozostaje już tylko (wspomniana i przez Państwa) „droga sądowa”.

z wyrazami szacunku

Kurek Rafał Rainer
przedstawiciel prawny „pocket.pl‎”

Według autora tego jakże zabawnego maila, mają prawo pobierać sobie całe treści artykułów i umieszczać je u siebie, a autor i właściciel treści, nie ma nic do powiedzenia. Myślę, że cały ten serwis to wybryk jakichś nastolatków, ale pokazuje on trochę, jak przez niektórych postrzegane jest prawo autorskie. Oczywiście Polygamia mogłaby się zgodzić na taką republikację, ale to ich artykuły i do nich należy decyzja. Nikt jednak przy zdrowych zmysłach nie będzie sam sobie szkodził – oddając za darmo treści oraz szkodząc własnemu SEO (Google nie lubi duplikacji materiałów).

Drogi autorze Pocket.pl – wyłącz tę stronę, zanim ktoś naprawdę się zdenerwuje – w takim wypadku na prawnika wydasz więcej niż na skrypt, na którym stoi strona.

  • Gizmo42

    Ale o co chodzi? Dają link, dają cytaty – zgodnie z prawem autorskim. Ale hajs z reklam już nie wpada, więc ból, co nie?

    • steveminion

      Przedruk całego tekstu to nie cytat.

    • Rafał

      Pakują cały artykuł w znacznik „blockquote” – cytat jak diabli :-D

    • abradab

      magisterki lecą podobnie.

    • To przeczytaj sobie ustawę o prawie autorskim i pogadamy.

    • Konrad

      Właściwie moglibyście popełnić taki artykuł w temacie i opisać co jest dozwolone i w jakim stopniu a co nie, bo większość tutaj chyba też nie kuma jak to powinno działać.

    • abradab

      to człowieku czemu ich nie zaczniecie sądzić? co? tylko wypisujecie takie pierdoly, jakby wam swiat się zawalil. Rozumiem, że od samego gadania tamci z pocket zaprzestaną procederu? A gdyby podzielili się z Tobą wplywami z reklam, już by ci nie przeszkadzało???

    • Alf/red/

      Sądy nie lubią, gdy się leci do nich z każda pierdółką. Sądy wolą, gdy strony same próbowały wyprostować sprawy. Minister od sądów narzeka, że sądy są przeciążone. Za każdą sprawę w sądzie płacę ja, czas sekretarki przyjmującej sprawy też jest opłacany, a wolałbym (m)nie(j). W ogóle trzymając twój poziom powinienem napisać: jak ci się nie podoba dyskusja, to nie czytaj.

    • yo!

      plus postępowanie sądowe trwa i kosztuje, a przecież wiadomo, że zwrotu wszystkich kosztów się nie uzyska…

    • Jacek

      Gamoniu, autor nie ma powodu dzielić się zyskiem z kimś kto kradnie jego pracę

    • Cytat to do 20% pełnej treści. Do tego bardzo łatwo można przyczepić się do strony głównej gdzie w polu autora wpisu jest napisane pocket .pl. Długo nie postoją

    • Piotr Sierżęga

      Nie ma takiego zapisu co do liczby % w ustawie o p.a i p.p.

    • Sebastian Jakubiec

      Owszem nie ma. Jednak jest określenie „urywek” odnoszące się do cytowanego tekstu. Cały tekst urywkiem nie jest.

      Ponadto, należy zwrócić uwagę na sformułowanie: „wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów”. Aby coś cytować trzeba to okleić swoim utworem. Cytat to nie kalka bez dodania niczego od siebie.

    • Piotr Sierżęga

      Alez wlasnie o tym napisalem. Nie mozna sie powolywac przy cytowaniu na iles procent utworu, bo nie ma takich regulacji prawnych, ktore pozwalalyby na procentowe wyliczenie granicy, do ktorej cos wolno. To, czy wolno, czy tez nie okresla kontekst stosowania urywka i najczesciej jego objetosc w stosunku do wlasnej – tworczej – tresci, w ktorej ten urywek sie znajduje.

    • Alot

      Określenie urywek nie oznacza jakiegokolwiek procenta. Nie znasz się, nie wprowadzaj w błąd.

    • Sebastian Jakubiec

      Jak rozumiem czytałeś orzecznictwo i komentarze dot. tego przepisu? :)

    • Alot

      Problem w tym, że ty nie rozumiesz a mimo to zabierasz głos.

    • Sebastian Jakubiec

      Jak każdy, mam prawo wypowiadać swoje zdanie, a co więcej – nawet jak każdy – mam prawo bywać czasami w błędzie. Niemniej, jak na razie zamiast toczyć dyskusję na merytoryczne argumenty – próbujesz prowadzić ataki personalne, które nic nie wnoszą.

    • Alot

      Rozumiesz różnicę między opinią a faktem wynikającym z przepisów prawa,w tym przypadku Ustawy o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych?

      Moim zdaniem nie rozumiesz.
      Zatem lepiej będzie, gdy czasem powstrzymasz się od realizowania swojego prawa, zanim ktoś, po Twojej głupiej podpowiedzi, sprowadzi na siebie kłopoty.

    • Sebastian Jakubiec

      Jak widzę lubisz toczyć pianę, stąd nie wiem czy dalsza dyskusja ma sens.

      1. Jak napisałem na początku tego wątku – nie ma literalnie wpisanych % – co jest dosyć logiczne. Niemniej widzę, że albo pomyliłeś autorów, albo próbujesz mi wmówić iż optuję za tym iż gdzieś % zapisano. Odniosłem się jedynie do stwierdzenia które mówi o urywku oraz nawet to dodatkowo doprecyzowałem.

      2. Odniosłem się bezpośrednio do treści ustawy – która mówi o urywku, a czytając szerzej – mamy to doprecyzowanie o stosunku utworu cytowanego do pracy nowej, wartości dodanej do owego cytowania i tego, że cytowanie nie powinno być zawieszone w próżni czyli – bez żadnej wartości dodanej od cytującego.

      Tyle. Chcesz toczyć pianę dalej – spoko.
      Ode mnie EOT.

    • Wróciłem do tematu i faktycznie nie ma nigdzie sprecyzowanych wytycznych. Widać prowadząca zajęcia z paipp wyraziłą swoją opinię zapominając to zaznaczyć.

    • Diabell

      Podsumujmy: Zdzichu kopiuje płytę DVD z filmem Wajdy, ale podpisuje ją markerem, że to wciąż film Wajdy, a nie Zdzicha, ale hajs z dystrybucji filmu już nie wpada, więc ból, co nie? Spoko gość ten Zdzichu w sumie…

    • „hajs z reklam już nie wpada, więc ból, co nie” – ten hajs z reklam pokrywa jakąś część mojego wynagrodzenia. Ty pracujesz za darmo?

      Całość byłaby w porządku w poniższych sytuacjach:

      1. Gdyby działała jak agregator treści, wrzucała na stronę główną tytuł artykułu i krótką zajawkę, a po kliknięciu kierowała do źródła, a nie podstronę z przekopiowanym całym tekstem.

      2. Z głównej przekierowywałaby na podstronę, na której byłby krótki fragment artykułu, ewentualnie opis czego dotyczy, i miała przycisk „czytaj dalej” kierujący do źródła.

      3. Miała artykuł z własnym tytułem i treścią popartą (i podlinkowaną) moimi cytatami. Czyli na przykład: „Jak pisze Bartosz Stodolny z portalu polygamia.pl: „. Reszta natomiast musiałaby być własną pracą i słowami autora.

      W tym ostatnim przypadku faktycznie działa prawo cytatu.

    • YY

      Jeszcze 4. Jakby dzielili się zyskami z autorami treści źródłowych

    • Mateusz

      Prawo Cytatu:

      W prawie polskim prawo cytatu uregulowane jest w art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych[1]: Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów oraz rozpowszechnione utwory plastyczne, utwory fotograficzne lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości. Art. 35 ustawy zastrzega, iż realizacja prawa cytatu nie może naruszać praw do eksploatacji utworu przez pierwotnego twórcę.

      W skrócie: cytować możesz tylko część lub poszczególne fragmenty jeśli uzupełniasz je o swoje przemyślenia, informacje et cetera. Sposób w jaki robi to Pocket jest naruszeniem prawa o ochronie własności intelektualnej.

    • Nie widzę tu nic o treści artukyłu niedrukowanego ;)
      Prawo jest nieprecyzjne w tym zakresie. I pewnie na tym będzie się opireać ich „linia obrony”

    • Alot

      Jest. Art 29 mówi o UTWORACH, nie definiując medium.
      Zatem art dotyczy wszystkich utworów.

    • Szymon Szajda

      Boże, co za cebula. -.-
      „hajs z reklam nie wpada, więc ból”
      Nie wierzę, że można być aż tak głupim, żeby tak napisać. Oczywiście, przecież powinni pisać artykuły za darmo, a może wręcz płacić szanownemu panu Gizmo42, za to, żeby raczył przeczytać ich artykuł.
      Nie wiem w jakim Ty świcie dziecko żyjesz, ale w tym prawdziwym za pracę dostaje się wynagrodzenie. Nie musisz płacić za treści artykułów, bo autorzy wynagrodzenie mają z reklam. Chyba logiczne i uczciwe. Nie wiem w jak płytkim brodziku intelektualnym trzeba egzystować, żeby uważać, że redaktorzy powinni pracować za darmo i pozwalać na jawne kopiowanie ich treści, przez co ponoszą straty finansowe.

    • Ppetr0

      Też mnie to uderzyło, tym bardziej, że powtarza się w kilku komentarzach.
      Hejt w czystej postaci

    • YY

      Chodzi też o wyświetlenia i do jasnej cholery, skoro napisałem jakiś tekst to mam WYŁĄCZNE PRAWO żeby zarabiać na reklamach pod tym tekstem. TYLKO JA, żadne inne hieny, które zechcą się podczepić.

  • k.

    Przecież tak samo działa google. Nie, żebym ich bronił.

    • Google nie kopiuje całych treści i nie umieszcza ich w osobnym serwisie.

    • https://goo.gl/fFgj72 ;) Wiem, że nazwali to jak nazwali i służy do czego służy, ale mimo wszystko – Twoja treść jest na ich domenie, skopiowana 1:1. W żadnym wypadku tu nie bronię pocketa, tylko jadę po googlu ;). Inna sprawa, że zapewne większość webmasterów chce być w googlu i wyraża na to cichą zgodę.

    • Tyle że akurat razem z reklamami się wyświetla…

    • Jasne, moralnie inna bajka, ale jednocześnie prawo autorskie/prawo cytatu raczej tego nie odróżnia. Nadal ktoś bierze Twoje „dzieło”, kopiuje je i publikuje u siebie w całości.

    • Rafał

      To zupełnie coś innego. Na Google Webcache każdy link który klikniesz kieruje do „wnętrza” oryginalnej strony, artykuł nadal jest na stronie docelowej, „wszystko pozostaje w rodzinie”, trochę działa to jak iframe, a to potężna różnica.

    • Ale nadal ktoś publikuje Twoją treść u siebie. Czyli rozumiem, że nie będziesz miał pretensji jeśli zapiszę jakąś podstronę z Twojego serwisu i wrzucę do siebie na serwer? :) Wszystkie linki będą prowadziły nadal do Ciebie, ale ta jedna treść będzie na moim serwerze, dla moich użytkowników itp.

      Zresztą już nawet pomijając taką sytuację, bo np. ja pewnie nie miałbym o to pretensji, zawsze to linki ;). Fakt jest taki, że google bez mojej zgody bierze moje treści i robi z nimi co chce. Podobnie jak pocket. Każdy z tych przypadków jest naganny, jedynie na korzyść googla działa fakt, że robią z tym coś pożytecznego (podobnie jak np. archive.org).

    • Rafał

      Nie, nie będę miał pretensji, jeżeli zrobisz to tak, jak Google :-)

      A dlaczego? Bo działają tam skrypty JS, czyli działa Analytics, nawet komentarze Disqus się odświeżają w czasie rzeczywistym (lub z bardzo niewielkim opóźnieniem) :-) Wszelki „fejm” idzie i tak dla twórcy, łącznie z przychodami z reklam. Po prostu dodatkowe promo :-)

      Oczywiście, masz rację, że lepiej samemu decydować, czy taka strona ma się znaleźć w keszu Google’a, ale już zdecydowanie wolę takie rozwiązanie, niż kpinę od tego czegoś z pocket.pl :-)

    • Chaos Deterministyczny

      Tak, można zdecydować, trzeba wiedzieć co i gdzie ustawić.

    • Rafał

      No tak: znacznik meta i/lub robots.txt – tylko nie każdy o tym wie i nie każdy ma taką możliwość. Bardziej zastanawia mnie od strony prawnej, czy np. administrator serwera na którym działa pocket.pl (w tym przypadku linuxpl.com) może wyłączyć tą stronę, widząc co się dzieje.

    • So smart

      Jak nie! Przecież mają cache całego internetu. IMO google jest największym piratem w internecie!

    • Mateusz

      Pocket nie działa jak wyszukiwarka, nie linkuje bezpośrednio do treści tylko kopiuje całe artykuły na samym spodzie podając tylko źródło.

    • dawidt

      I najpewniej nie stoi za tym żaden skrypt, tylko ręczne działania.

    • Nie koniecznie. Napisanie takiego automatu co skanuje strony i wyciąga z nich tekst to żadne „rocket science”

    • Na to są pewnie gotowe pluginy do WP

    • Pluto

      Korzystacie z PubSubHubbub’a?

    • Rafał

      Skoro nawet strona stoi na starej wersji WP (4.5.7, a obecna 4.7.3), to bardzo to możliwe ;-) Pewnie jakiś wybryk nastolatków.

    • Są strony, które świadczą usługi skanowania stron i konwertowania do xml, json na którym możesz sobie już fajnie importować.

    • k.

      A słyszał o google cache? A slyszał o tym, że (bodajże niemieccy) wydawcy walczyli z wielki g., żeby nie pobierało treści artykułów do g.news?

      Ot, jak to samo robi duży, to jest w porządku.

  • roqy

    Ale o co chodzi, przecież podają źródło, cytaty…

    • Nie mogą kopiować całych treści – jest to łamanie prawa autorskiego. Mogą posługiwać się jedynie cytatami. I z tym też jest problem jeśli robią to nagminnie i robią bez zgody (były w PL i na Świecie awantury z tego powodu)

    • Między innymi onet jeśli mnie pamięć nie myli wpadł na taki pomysł z wpisami blogerów.

    • Kiedyś też O2 miało taki serwis ala biznesowy – same cytaty i dwa zdania od siebie. Inni wydawcy się mocno irytowali i tam chyba były poważniejsze rozmowy

    • Alot

      Nie trzeba mieć czyjejkolwiek zgody na cytowanie.
      Wystarczające jest zachowanie formy cytat, autor, źródło.

    • Rafał

      Cytat, dokładnie. Cytat, to nie cała treść. A cała treść artykułu wrzucona w znacznik „blockquote”, to nie cytat, to: „cała treść artykułu wrzucona w znacznik blockquote”. Proste, prawda?

    • Alot

      Ale rozumiesz komu i w jakim kontekście odpowiadasz?
      Bo mam wrażenie, że nie rozumiesz.

    • Rafał

      Napiszę powoli, żebyś zrozumiał :-)

      Nie trzeba mieć czyjejkolwiek zgody na cytowanie.

      Na cytowanie nie, oni nie cytują, kopiują cały artykuł. Proste? Proste :-)

    • Alot

      Drukowanymi?
      Odpowiadam na komentarz twierdzący, że cytowanie wymaga zgody cytowanego.

      Nie deliberuję co jest prawidłowym cytatem, bo jeśli ktoś jest przekonany, że na cytat trzeba mieć zgodę, to…

      Swoją drogą, wyobrażam sobie, że ktoś pisze list do Sokratesa, z prośbą o zgodę na cytat…

    • Sebastian Jakubiec

      Aby cytat był cytatem i nie wymagał zgody musi spełniać warunki określone w prawi autorskim.
      Tutaj mamy do czynienia z przedrukiem całości treści, bez jakiegokolwiek pytania autorów o zgodę ani bez wynagradzania ich. :)

  • Rafał

    Czy tylko ja mam wrażenie, że te 3 główne komentarze pod spodem (lub na górze, zależnie od sortowania) wyglądają jakby pisał je ktoś z tamtej „redakcji”? ;-)

    • Diabell

      Raczej się nie mylisz: Gizmo42, roqy oraz k. jako jedyni komentują artykuł bez profilu na Disqus. Powitajmy więc „szanowną” reprezentację pocket.pl

    • k.

      Nie mam nic wspólnego z tym serwisikiem, niejednokrotnie podobne typki kopiowały moje treści. Ale zwracam uwagę, że gdy Wielkie G. te treści zaciąga do siebie, to jest ok. A jak to robi ktoś mniejszy, to trzeba aż trzasnąć artykuł.
      Niech ktoś z redakcji Antyweb sprawdzi moje IP, żeby potwierdzić, że nie mam nic z pozostałymi komentatorami nic wspólnego.

    • F of X

      Zauważyłbym jeszcze, że zostały napisane obok siebie czasowo. :)

    • Glubi

      Pewnie są z siebie zadowolenia bo to taka wyszukana forma buntu haha

    • Rafał

      Spójrz na to z tej strony: ruch im na tej „szukajce” skoczył :-D (na chwilę, do zamknięcia)
      To będzie dosłownie „5 minut sławy”.

  • Ewidentny plagiat. Jeżeli po kliknięciu w dany wpis byłoby przekierowanie do źródła – to ok. W tym wypadku całą treść kopiują w stosunku 1 do 1.

    • Nie nie jest ok, nie można kopiować sobie wszystkiego jak leci – podawanie źródła nic tu nie zmienia. Na takie działania trzeba mieć zgodę – a takiej nie dostali np. od Polygami

    • Grzegorzowi chyba chodziło o to że jeśli by nagłówek artykułu ze strony głównej kierował do oryginalnego artykułu…

    • Jeśli tak to przepraszam. Na takiej zasadzie działa np. Techmeme – jeden z największych agregatorów tech newsów.

    • Widziałem już kilka stron, które dzięki czytnikom rss kopiowały nagłówek artykułu – dajmy na to 5% całej treści. Następnie po kliknięciu „czytaj dalej” przekierowanie do strony docelowej. Działały jak czytnik rss, zawierający informację z kilku źródeł.
      Czy to jest legalne, tego nie wiem – nie jestem z branży. Na pewno bardziej moralne, niż to co wyprawia pocket.pl

    • Paul

      @hazan1:disqus Mylisz się, można kopiować i nie potrzeba na to zgody. Sprawdź art. 25 ust. 1 pkt 1 lit. b) i c) prawa autorskiego.

    • kim

      Za korzystanie z utworów, o których mowa w ust. 1 pkt 1 lit. b i c, twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia.

    • Paul

      Zgoda, co nie zmienia faktu że kopiowanie jest w pełni legalne bez zgody autora.

    • kim

      tak tylko, że zastosowano punkt pierwszy, a ten już o wynagrodzeniu nie. Nie można tak wybiórczo stosować.

    • Paul

      Wybiórcze stosowanie? Przeczytaj ustawę jeszcze raz. O którym konkretnie przypadku z punktu pierwszego piszesz, bo jeden przypadek pozwala kopiować bez wynagrodzenia, a dwa pozostałe pozwala na kopiowanie za wynagrodzeniem.

    • kim

      no masz rację, myślałem że oba punkty są jakoś powiązane nieodłącznie. Widocznie to drugie to rozszerzenie o wynagrodzenie. Skoro mówisz ze jeden jest o nieodpłatnym a drugi o płatnym.

    • Nie widzę tutaj zastosowania bo jest informacja o zakazie.

    • Paul

      No i co z tego? Nie możesz sobie zakazać czegoś co jest ustawowo dozwolone.

    • Ustawowo dozwolony jest użytek osobisty który w tym przypadku nie ma zastosowania bo osobisty nie jest.

      2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.

      Z resztą sami autorzy powoli dochodzą do tego wniosku bo jakoś artykuły antyweba zniknęły z portalu.

    • Paul

      Bzdura, przeczytaj jeszcze raz co napisałem. Cytujesz niewłaściwe przepisy. Rzeczywiście nie mają tu zastosowania przepisy dotyczące użytku osobistego, bo jak słusznie zauważyłeś użytek ten nie jest osobisty. Zastosowanie mają natomiast przepisy dotyczące użytku publicznego, o których pisałem wcześniej (art. 25 ust. 1 pkt 1 lit. b) i c) prawa autorskiego). Nie da się ich podważyć oświadczeniem własnym autora.

    • Dobrze mistrzu,
      Art 35:
      Dozwolony użytek nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy.

      Myślę, że naruszenie słusznego interesu twórcy jest tutaj ewidentne misiu.

    • Paul

      Naruszono słuszny interes twórcy? W jaki sposób?

      Nie chcę używać argumentów ad personam, ale czy dobrze mi się wydaje, że nie masz żadnego doświadczenia z praktykowaniem prawa?

    • Przecież oni żyją z tego, że publikują te treści u siebie. Udowodnienie, że potencjalnie tracą na działalności tego portalu kasę nie powinno być zbyt trudne.

      Nie skończyłem prawa ale poruszam się w nim całkiem biegle z racji działalności pozarządowej.

    • Paul

      Po pierwsze potencjalne straty nie wypełniają definicji naruszenia słusznego interesu twórcy. Po drugie w tym przypadku twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia (art. 25 ust. 2), więc nie ma żadnej straty finansowej.

  • Grzegorz Mrózek

    Gimbazjalny agregator treści.

  • Przecież to kopia Google News sprzed kilku lat jak jeszcze kopiowali teksty zamiast linkować.

  • F of X

    Wow, gówno jakich mało. o.O

  • Prawo autorskie i prawo cytatu. Ci Janusze tych praw nie znają, albo mają je gdzieś. Drogo przyjdzie im za to zapłacić.

  • Dima Noizinfected

    WordPress :D

    haha :D

    Rozumiem gdyby robil to jakis kliencki skrypt (pod postacią plugina do Chrome, czy apki desktopowej/mobilnej). W tym momencie to tylko tool, program który dziala po stronie klienta i po prostu korzysta z sieci na swój sposób. Ale to server-side WordPress, gdzie na pewno dochodzi do skopiowania i scacheowania tego (czyli de facto oni to robią).

    W tym przypadku nie popieram.

  • F of X

    Poza tym, pocket.pl – można was zgłosić do GIODO o łamanie prawa. Przetwarzacie dane osobowe – zakładka rejestracja – nie ma odpowiednich zgód, brak odpowiedniego regulaminu. Łamiecie prawo na lewo i prawo.

  • ui

    Ale złodziejstwo bezczelne

  • Meretycz

    „Polygamia.pl, mobimaniak.pl, gsmmaniak.pl, tablotetow” a tego ostatniego to nie znam, znam za to świetny serwis Tabletowo.pl

    • Dziękuję :) choć w niezbyt fajnych okolicznościach, bo mnie osobiście też to dotknęło :/

      Ale spokojnie, nie zostawię tego tematu samemu sobie.

  • Bartłomiej Sergiusz

    Czym to się różni od ramek na Wykopie albo StumbleUpon?

    • Sebastian Jakubiec

      Ramka otwiera pierwotną stronę, w pierwotnej lokalizacji i wskazuje oryginalnego autora. Ramka jest jedynie funkcjonalnością.
      Tutaj ktoś świadomie bierze i kopiuje teksty i wkleja do siebie.

  • Sprawa zgłoszona na wykop http://www.wykop.pl/link/3663393/pocket-pl-co-za-zenada/
    Wiecie co z nimi zrobić…

  • Adam Czajkowski

    Alexa na poziomie 20 milionów, nikt tam nie wchodzi a wy im ruch nabiliście teraz… po co? :)

  • zza_winkla

    Google robi to samo i nieźle na tym zarabia

    • Ymnytor

      Nie robi, zarówno Kiosk Google, jak i Google Wiadomości działają na całkowicie innej zasadzie. Wklejając linki do artykułów i dając zarabiać przez to autorom.

  • zombie

    Stane w obronie witryny (jako, że chce sie podlizac jej wlascicielom i zostatc administratorem ;D )

    Zacznijmy od tego, ze witryna jest stosunkowo nowa i choc wyglada niezle to widac, ze jeszcze jest tworzona… a z ich wypowiedzi wynika, ze chca sie zmieniac i wspolpracowac w cichej zgodzie.

    Jesli, jak sami pisza sa wyszukiwarka tematyczna i mozna znalesc na niej cale newsy czy arty – a jest podpis i link prowadzacy do strony… to dziala dokladnie jak wyszukiwarka.

    pozatym caly „portal” jest „dzielem” wiec jesli udostepniane sa tylko wybrane materialy ze stron… to nadal nie jest to skopiowanie calej witryny toczka w toczke. Cytujac jednego newsa, czy jakas ich ilosc i dajac mozliwosc przekierowania – nie lamia prawa. Bo nie jest to cala witryna czy znaczaca jej czesc! A co do autorow artow czy newsow to oni traca prawa autorskie na rzecz ww portali – jesli praca jest oplacana.
    a wiec pojedynczy artykul to tylko czesc skladowa calego „dziela” jakim jest strona www, portal czy po prostu strona.

    Od co. Nie jest to takie jasne i oczywiste. W prawie nie wszystko jest sprecyzowane. Ale takie postepowanie jak to… robia setki wyszukiwarek czy tematycznych witryn skupiajacych wiadomosci z roznych stron.
    (jestem studentem prawa ostatniego roku i zanosi sie, ze skoncze je z wyroznieniem – wiec wiem co mowie)

    i jeszcze jedno! Istotne! pocket.pl nie ma zadnych REKLAM! a wiec nie ma mowy o czerpaniu kozysci finansowych – to odnosnie poruszanych tu oskarzen :D

    Pozatym to spoko pomysl, ze w jednym miejscu mozna znalezc rozne informacje o podobnej tematyce, z roznych stron… a jak news zaciekawi to mozna sie zaciekawic tez i strona, z ktorej on pochodzi.

    Prawda jest taka, ze jesli pocket.pl zacznie byc popularny to i tamte witryny na tym zyskaja.

    To tyle odemnie ;)

    P.S. do pocket.pl : obserwujcie mnie. Potrzebujecie mnie. :)

    • Ymnytor

      A co to za różnica czy kopiowana jest cała witryna? Jeżeli skopiuje się 99% i jedyną różnicą będzie np. znak b wstawiany pod koniec ostatniego zdania, to nie jest to skopiowanie? To też jest kradzież całych artykułów.
      „to dziala dokladnie jak wyszukiwarka.” nie, tak nie działa wyszukiwarka. Wyszukiwarka daje link do treści odpowiadającej zapytaniu.
      ” robia setki wyszukiwarek czy tematycznych witryn skupiajacych wiadomosci z roznych stron” jakoś ich nie znam, no chyba, że uważasz np. upday for Samsung za taką, ale to błąd, bo tam wydają jedynie linki do treści, odpalają witryny w aplikacji.
      Nawet w czytnikach RSS większość portali nie udostępnia całych artykułów, a jedynie zajawkę, a jakoś feedly ich nie ściąga całych tekstów, jak ktoś tego nie chce.
      „Prawda jest taka, ze jesli pocket.pl zacznie byc popularny to i tamte witryny na tym zyskaja.” kolejna nieprawda, prawie nikt nie sprawdza źródeł artykułu
      „jestem studentem prawa ostatniego roku i zanosi sie, ze skoncze je z wyroznieniem – wiec wiem co mowie” dobrze, że nie podałeś uniwersytetu, bo zrobiłbyś mu antyreklamę

    • Diabell

      Kurek Rafał Rainer? Dobry wieczór. W jednym masz rację, pocket.pl potrzebuje Cię jak cholera. Gdy posypią się pozwy, mogą się spod nich nie wygrzebać.

    • Po tym wspomnieniu o byciu studentem prawa, myślę, że ten komentarz to fejk, ale niech będzie ;).

      1. Prawa autorskie są niezbywalne. Autorzy newsów mogą przekazać prawa majątkowe. Mogą, ale nie muszą. Niekiedy udzielają np. licencji na wykorzystanie swojego dzieła.

      2. Portal jako całość nie jest dziełem, są nim konkretne artykuły. Nie można skopiować 10% contentu onetu i powiedzieć, że „cytuję portal onet.pl”.

      3. Wg Ciebie jeśli wezmę sobie zdjęcie np. z shutterstocka to nie łamię żadnego prawa, bo shutter jest dziełem jako całość? :D

      4. „Prawda jest taka, ze jesli pocket.pl zacznie byc popularny to i tamte witryny na tym zyskaja.” – prawda jest taka, że pocketa za miesiąc nie będzie, a jesli jakimś cudem się mylę to nie, tamte witryny na tym kompletnie niczego nie zyskają. Podobnie jak nie zyskują sklepy, które wrzucają swoje unikalne opisy produktów bezpośrednio do porównywarek cen.

      5. „i jeszcze jedno! Istotne! pocket.pl nie ma zadnych REKLAM! a wiec nie ma mowy o czerpaniu kozysci finansowych – to odnosnie poruszanych tu oskarzen :D” – korzyśc finansowa to nie tylko reklamy.

      6. „Ale takie postepowanie jak to… robia setki wyszukiwarek czy tematycznych witryn skupiajacych wiadomosci z roznych stron.” – nie nie robią. Albo cytują i przekierowują dalej, albo przekierowują samym nagłówkiem, albo otwierają stronę docelową w ramce itp. A nawet jeśli ktoś tak robi, to nie znaczy, że jest to zgodne z prawem :).

      EDIT: Zresztą widzę Twój profil na disqs i widzę, że po prostu to Twój „portal” albo jesteś z nim mocno powiązany ;). Zapomniałeś się wylogować ;).

    • zombie

      na ten temat mozna toczyc wiele dyskusji – sprawa na pewno nie jest oczywista. prawo autorskie nie jest zamknięte w ścisłych ramach….

      ja widzę to tak, że znaleźli furtkę i jest w tym logika… mozna ją podwazac ale są i kontr argumenty na to. więc akademicko dyskusja jest ciekawa. ale dzis jestem juz zmeczony i nie chce mi sie tego tematu dalej gryźć… poza tym mogę zmienić front jesli zostane administratorem na jakimkolwiek portalu z elektroniką :D – czekam na propozycje

      (tak czuje się z nimi związany psychicznie, fizycznie i duchowo :P – xP … z Tobą też mogę heheheh [daj spokoj nie szukaj spiskow ;) ] )

    • Mateusz Gołąb

      Nie masz racji. Nie ma furtki. Kradzież całego dzieła przygotowanego przez autora to kradzież dzieła. Pozdrów kolegów z serwisu jak dostaną pismo przedsądowe.

      Administratorem? Nie jesteśmy już w gimnazjum.

    • zombie

      niech sąd ich rozsądzi. Ja uwazam, ze Ty nie masz racji :) z mojego punktu widzenia przytaczając nawet cały tekst wiadomosci w tym przypadku nie dopuszczaja sie kradziezy dziela.
      publikujac tylko czesc z dziela jakim jest cala witryna internetowa, z ktorej pochodzi tekst… mozna porownac strone www do ksiązki a kazdy wpis (chocby roznych autorow [to jednak w posiadaniu witryny, ktora nabywa do nich prawa]) do pojedyńczej kartki czy akapitu.

      ahhh no tak bo teraz juz jestesmy MATURE i sa tylko: freelancerzy, webmasterzy, redaktorzy, reporterzy, dziennikarze, felietonisci itd.
      wiesz mi sie nadal marzy administrowanie ;)

    • Mateusz Gołąb

      Nie można porównać do książki. Nie możesz sobie interpretować prawa tak, jak Ci jest wygodnie. Witryna NIE nabywa prawa do tekstów autorów. Każdym swoim komentarzem udowadniasz, że nie masz pojęcia o prawie autorskim, prawie cytatu i nigdy na oczy nie widziałeś umowy o dzieło. Kiedy piszę dla kogoś tekst, on nie staje się własnością serwisu, dla którego go tworzę.

    • zombie

      majatkowe prawa autorskie mozna przenosic na podstawie umowy. wtedy tez nabywca takich praw moze dalej nimi dysponowac. a wiec mimo ze autor nadal jest tworca i to jemu przysluguja prawa autorskie to sa one w czasie trwania umowy ograniczone jej warunkami. moze nieprecyzyjnie sie wyrazilem piszac ze tworcy traca prawa autorskie – ale to zwykly skrot myslowy. zaznacze, ze umowa moze miec rozna zawartosc i nie jest zawsze taka sama. ja Cie nie obrazam – szkoda ze ty to robisz ale nie bede sie odgryzal :)

    • Ale pocket nie ma pojęcia jaka jest umowa pomiędzy autorami, a serwisem więc nie jest w stanie tego ocenić (już pomijam fakt, że i tak nie masz racji, ale trzymam się Twojej logiki). Skąd pocket wie, że serwis nie kupił tylko licencji od autora np. na 100 tys odsłon artykułu i potem ma go ściągnąć? Albo przekazanie praw majątkowych było obwarowane dodatkowymi warunkami?
      Masz podobną sytuację z prawami do zdjęć od producentów jeśli prowadzisz sklep internetowy. Bardzo często jako sklep musisz uzyskać licencję od firmy na używanie tych zdjęć bo oni są tak dogadani z autorem fotek (fotografem) czy modelką (w przypadku odzieżówki), że trzeba zgłaszać każdą domenę, na której zdjęcie się pojawi.

      Tu nie ma miejsca na dziwne interpretacje, prawo jest bardzo jasne. Nie masz pozwolenia – nie używać. Strona internetowa to nie książka. Równie dobrze możesz powiedzieć, że całe wydawnictwo to „dzieło”, więc masz prawo skopiować sobie 2-3 ich książki i rozprowadzać za kasę.

    • Alot

      Jeśli umowa zakłada przeniesienie praw majątkowych, to de facto, utwór staje się własnością serwisu/wydawcy, Tobie pozostaje autorstwo i wynikające z tego prawa.

    • Odnosząc się do tego, że witryna jest dziełem jako całość, analogicznie wg, twojego toku rozumowania można potraktować książkę i jej rozdziały. Skoro książka jako całość jest dziełem ale ma rozdziały, to mógłbym publikować osobno rozdziały jako np. opowiadania i nie łamał bym w tym przypadku praw autorskich.

    • a

      Po czym poznać studenta prawa? Sam ci o tym powie :D

      Wystarczy wejść na pocket i zobaczyć jak perfidnie kopiują CAŁE treści (nazywając to „cytowanie”), żeby wiedzieć, że tak na prawdę chcą żerować na czyjejś pracy.

    • Michał Chrobot

      Nice try z marketingiem szeptanym, ale wykonanie słabe – wręcz jestem pewien, że jesteś z tym portalopodobnym tworem powiązany (o ile nie jesteś jego Twórcą). W tym drugim przypadku na pewno Twoja historia z Disqusa przyda się jako materiał dowodowy w sprawie, którą właściciele okradanych serwisów Ci wytoczą. Kradzież to kradzież, nie ważne że pokrętną logiką nazwiesz ją zapożyczeniem czy wypożyczeniem, czy cytatem. Gwarantuję, że sąd raczej tej pokrętnej logiki nie zrozumie, ale zastosuje tu prostą wykładnię.

  • airhead

    Agregatory treści to w ogóle tacy cwaniacy internetów

    • Ymnytor

      Niezbędne narzędzia.

    • Diabell

      Bestiariusz uzupełnię: pyszne.pl. , Trivago, booking.com i wszelkiego typu wyszukiwarki ofert i usług, które przyklejają się do biznesu, wymuszając niejako obecność firmy w ich katalogu – bo przecież konkurencja już tam jest. Z jednej strony szansa na zdobycie nowych klientów, z drugiej płacenie haraczu za niekoniecznie pożądane pośrednictwo.

    • ale nikt nikogo nie zmusza żeby tam być. Są hotele które mają gzieś wyszukiwarki i mają się bardzo dobrze.

  • Paul

    Wiecie, że reklamujecie serwis na który nikt nie wchodzi? https://www.similarweb.com/website/pocket.pl#overview

    • Papaj ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Aż do teraz :D

    • Random_Trooper

      Wchodzą bociki google i indeksują, zdublowaną treść co może wpływać negatywnie na seo serwisów od których „pożyczają” treści.
      Więc takie praktyki trzeba zwalczać

    • Paul

      Trzeba zwalczać, ale takim artykułem nic się nie zwalczy. Można jedynie zareklamować ten serwis.

  • Arkadiusz

    Czyli coś na co wpadło już spidersweb? Na dniach po wytknięciu skopiowania zagranicznego artykułu i pezetlumaczenia na nasz rodzimy język dostałem bana 😅😂

    • Daniel

      Oni to od duższego czasu robili. Pamiętam te komentarze. Kali jeść kali pić – widzę problem z tłumaczem był. I te ich zpierania o to, że nie są tylko blogiem o technologii pomimo, że wszędzie o tym piszą. Logo, o nas.

    • Kto normalny nie ma bana na spidersweb :) Brak oznaczeń artykułów sponsorowanych wieczna nagonka na to jacy czytelnicy fe że mają adblocka (a strona wygląda jak choinka) czy właśnie zapożyczone teksty. Chociaż w tym wypadku raczej spodziewam się że są po prostu odkupione.

  • zakius

    wydaje mi się, że Mozilla mogłaby się tym zainteresować
    w końcu ostatnio kupili serwis do zapisywania na później stron z trybem czytnika (robi się nieco podobnie) o takiej samej nazwie…

  • Daniel

    Strona pierwszej ligii. Może za kilka dni pocket.pl wyda książki pt. „Ogniem i Mieczem” , „50 twarzy Graya” a to wszystko z małym dopiskiem. Powieść oparta na książce pt……. autora ……. . I drogi autorze. To nie jest żenada to jest chamstwo. No ale zanim ta sprawa zrobi się głośna właściciele pocket.pl zablokują możliwość komentowania a później może znikną z rynku. Najlepsze będzie to jeśli oni się wybronią z pozwów

  • Lol :D Janusze biznesu :D

  • Oj tam, oj tam Wy SW od siebie non stop kopiujecie tylko nie dosłownie. Jak SW coś napisze to parę godzin później jest to samo na AW i na odwrót :)

  • Adam Turzyński

    „W okresie mniejszym niż jedna doba kontaktowali się Państwo z nami, aż trzy krotnie – poruszając jeden i ten sam temat. Takie zachowanie podchodzi pod ‎uporczywe nękanie (‎art. 190a kodeks karny).” – przedstawiciel prawny.
    Kiedyś otrzymałem reprymendę, że piszę maila po 22.00, więc zakłócam ciszę nocną. :)
    … przedstawiciel prawny?

  • perlusconi

    ja pierdziu, jaki rak. Juz lepsze tlumaczenie by bylo z kategorii „wszyscy kradna”/

  • Proponuję hurtowo zgłosić spam raport w Google, albo dmca albo skorzystać z tego https://support.google.com/websearch/troubleshooter/3111061?hl=pl . Przy dużej liczbie zgłoszeń o naruszenie Google zbanuje serwis.

  • Shakuahi

    Zachowanie pocket i niektóre komentarze przypominają mi własne doświadczenia – poznałam kiedyś taką pannicę, która pisząc tekst potrafiła przekopiować z cały akapit z neta (bez cytowania rzecz jasna) i gdy jej zwracałam uwagę, że to nie jej praca to zaraz się oburzała, że „teraz tak się robi”, że „na profesjonalnych studiach dla dziennikarzy tak uczą” i ogólnie to ja się przypier*alałam. Kompletnie nie kumam takiego działania.

    • Robiłem to pod wiatr

      I co z tą pannicą? Było coś?

    • Shakuahi

      Nie. Ona wiedziała swoje, ja swoje, redaktorem nie byłam więc nie ode mnie zależała decyzja czy to opublikować i szczerze mówiąc nie pamiętam co się z tekstem stało, same argumenty jej zapadły mi w pamięć.

  • zombie

    Ajj a ja nadal twierdze ze guzik mozna im zrobic bo zwyczajnie dzialaja zgodnie z litera nie dosc sprecyzowanego prawa.
    Arykul 4 prawa autorskiego wyraznie pisze o tym co nie jest przedmiotem prawa autorskiego:
    1) akty normatywne lub ich urzędowe projekty;
    2) urzędowe dokumenty, materiały, znaki i symbole;
    3) opublikowane opisy patentowe lub ochronne;
    4) proste informacje prasowe.‎

    Dodatkowo art 29 prawa cytatu wyraznie mowi o mozliwosci zacytowania w calosci, drobnego utworu.

    Duza czesc osob tu zwyczajnie sie tu myli.
    Niestety prawo polskie w wielu kwestiach jest dosc nie precyzyjne.

    umozliwiajac tego typu dzialania.

    zreszta jak to ktos tu napislal – duzemu wolno (altavista, google, yahoo itd.) a maluszkowi juz nie? ;>
    a to ze robia to nie co „inaczej” niz wymienieni to co? Jesli w konsekwencji umozliwiaja to samo

    • Alot

      Jednym słowem?
      NIEPRAWDA.

    • Sebastian Jakubiec

      A oprócz prawa czytujesz komentarze i orzecznictwo? Czy umknęło ono twojej uwadze?

  • MK

    Jestem ciekawy implementacji tego „skryptu” coś mi się zdaję że ktoś z ich pseudo redakcji cały dzień odwiedza strony branżowe i kopiuje newsy. Ciekawe jak prawnie się ma fakt że na tym ich wordpressowym szabloniku autorem każdego newsa jet rzekomo pocket.pl, cytat cytatem źródło źródłem ale rzekome autorstwo jest zaznaczone

  • Google nie lubi duplikatów? :D Srsly? Dwa identyczne artykuły? DWA? Jakby były ich setki tysięcy to zgoda. Ktoś to uważa inaczej jest w błędzie.
    Niczyje SEO akurat na tym nie ucierpi ;)

    • Rafał

      Fakt, 2 identyczne artykuły to jeszcze nie tragedia, ale obawiam się, że tutaj jednak bardziej chodzi o coś innego niż SEO :)

    • Nie no jasne, ale mimo wszystko dwa identyczne artykuły to żaden problem :)

      Co oczywiście nie zmienia faktu, że ten serwis to jakiś żart, niestety nieśmieszny :)

    • Kielich231

      Czyli nie obrazisz się jak ktoś skopiuje większość twojej witryny i doda do niej linki? Tu chodzi nawet o kwestie moralne. Jak ktoś sobie nie życzy kopiowania jego treści powinni to wykasować.

  • oho, serwis Atora? xD

  • Wally_Bishop

    a czym sie rozni pocket.pl od apek typu squid?

    • Kielich231

      Tym się różni, że oni są normalnie w sieci. Indeksują strony w Google. Aplikacja, tylko zaczytuje dane z RSS nie burzy SEO i przede wszystkim generuje dodatkowy ruch na stronie która jest autorem tekstu. Do tego często do takich appek trzeba zgłosić samemu stronę.

    • Tak jak napisał @kielich231:disqus, należy samemu zgłosić stronę do agregatu. Bez Twojej wiedzy niczego od Ciebie nie skopiują.
      W dodatku otwierając artykuł, treść pobierana jest z Twojej strony „na bieżąco” – takie przekierowanie pojawia mi się w raportach jako ruch na mojej stronie.
      Na pocket możesz przeczytać artykuł bez konieczności przechodzenia na stronę jego prawdziwego właściciela, co jest głównym zarzutem. Przywłaszczanie treści.

    • Wally_Bishop

      dzieki za wytlumaczenie – jezeli tak jest to czyste dranstwo

  • Daniel Sikorski

    Wiecie co? I tak nic z tym nie zrobicie. Psioczycie tylko i pewnie jeszcze pojawi się 10 takich samych artykułów tutaj jaki to bardzo zły serwis jest. To jest „Prawo Internetu”, a Wy idioci (razem z innymi pismankami wielce urażonymi) kręcicie im darmowy viral. Lepiej zastanówcie się jak zatrzymać użytkownika na swojej stronie i podnieście jakość publikowanych treści, bo w kręceniu gówno burz i montowaniu clickbaitów jesteście równie dobrzy z pająkami i resztą. Cieszcie się z zasięgów, które Pocket Wam może wygenerować. Ten kto zna daną stronę, która jest tam cytowana zapewne wchodzi prosto z directa. Osoby, które nie znają tych stron, to może się zainteresują i je odwiedzą (jeżeli oczywiście treść ich zadowoli, a z tym bywa różnie). Więcej dystansu do tego wszystkiego, bo jestem pod wrażeniem, że w Internecie jesteście od wczoraj, a powinniście wiedzieć, że tutaj „wszystkie chwyty dozwolone”.
    Chyba pomyślę nad jakimś nowym serwisem i zagram Wam wszystkim na nosie i będziecie jeszcze pisali dedykowane artykuły z reklamą za free. Wchodzicie w to?

  • Krzysztof Tukiendorf

    Całej akcji nie popieram, bo tak, to teraz każdy będzie mógł pisać całe książki metodą kopiuj/wklej. Jednak jako agregator treści, sprawdza się całkiem nieźle.

  • Kiedy mogę przeczytać całość artykułu bez konieczności wchodzenia na stronę jego prawowitego właściciela, to dla mnie czyste oszustwo.
    Każdy, kto prowadzi chociaż jedną witrynę internetową wie, dlaczego to jest zwyczajne chamstwo…
    I nie przekonuje mnie tłumaczenie, że „są wyszukiwarką i agregatem treści”.
    Jeśli chcą brnąć w coś takiego, powinni wziąć kilka lekcji od Squida i nauczyć się robić to poprawnie…

  • fakt

    Skończy się rumakowanie panów blogerów generujących głupkowate wpisy żartobliwie zwane artykułami.

    Dobry produkt się obroni, pudelki IT niech padną.

    • Kielich231

      Ciężko powiedzieć w jaki sposób twój wpis jest związany opisywanym plagiatem ;)? Czyli Poket idzie na przekór blogerom na złość kopiując ich treść :P? Pocket to nie jest „produkt”. Oparty jest na darmowym szablonie WordPress https://themespie.com/theme/liveblog/ + 6 pluginów. Zrobisz taką stronę w godzinę.

    • zombie

      ja tam nie widze zadnych reklam ani platnosci uzytkownikow wiec to raczej nie „produkt” :)

    • Kielich231

      No właśnie to po co to robić? Na złość innym? By sprzedać domenę? A może Pocket ma być zapleczem SEO?

      Podajesz ciągle wygodne dla siebie wybiórcze artykuły z ustawy, a zobacz to:

      Art. 29. Prawo cytatu
      Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów oraz rozpowszechnione utwory plastyczne, utwory fotograficzne lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości.

      http://www.prawoautorskie.pl/art-29-prawo-cytatu

      Na Pocket nie ma żadnego celu poza chęcią skopiowania zawartości innych.

    • zombie

      ja po prostu ich bronie od co. Celem jest witryna wyszukujaca tematyczne newsy i arty. Widac ze interpretuja prawo w taki sosob jak ja to opisuje. Dla nich drobnymi utworami sa te newsy (artykuly i recenzje mogli by sobie odpuscic), ktore w swietle tego co jest napisane moga cytowac w calosci.
      badz traktuja je jako proste informacje prasowe.

      Podaj mi jasna definicje tych dwoch sformulowan, prawna czy chocby slownikowa.
      Nie ma takiej. To wiec zostawia pole do roznej interpretacji.

      To nie wina ani serwisow typu appmaniak, tabletowo ani nawet pocketa… tylko wina prawa, ze zostawia takie furtki.

    • Kielich231

      Teraz mam mega śmiechawę. Czyli robią to tylko dlatego bo prawo pozwala? Ale jaki jest w tym sens?

  • Random_Trooper

    O mój bobrze, przecież to jest jakiś Monty Python. Serwis założony prawdopodobnie przez dwójkę gimbusów, którym się przyśniło „easy money”.
    Do twórców serwisu – jeśli traficie na dział prawny większej korporacji medialnej to macie pozamiatane.
    Może lepiej zmieńcie branżę. Z drugiej strony, gdybyście na przykład zostali budowlańcami, to pewnie zawinęlibyście kilka pięter z jakiegoś budynku, oczywiście legalnie na prawie cytatu…

    • zombie

      nie chce sie powtarzac ale przytocze same artykuly prawne:

      Arykul 4 prawa autorskiego wyraznie pisze o tym co nie jest przedmiotem prawa autorskiego:
      1) akty normatywne lub ich urzędowe projekty;
      2) urzędowe dokumenty, materiały, znaki i symbole;
      3) opublikowane opisy patentowe lub ochronne;
      4) proste informacje prasowe.‎

      Dodatkowo art 29 prawa cytatu wyraznie mowi o mozliwosci zacytowania w calosci, drobnego utworu.

      Jesli to jak piszesz gimbaza to chcialbym ich poznac i podac im reke w uznaniu.

      „easymoney” – z czego? Byles na witrynie w ogole. Ja tam zagladam prawie od samego poczatku. Wszystko jest w jednym miejscu i nie mecza mnie reklamy.

      Nie mam zamiaru tez ukrywac ze im kibicuje

    • Kielich231

      Ale tu nie chodzi o nic z listy:

      1) akty normatywne lub ich urzędowe projekty;
      2) urzędowe dokumenty, materiały, znaki i symbole;
      3) opublikowane opisy patentowe lub ochronne;
      4) proste informacje prasowe.‎

      Pocket kopiuje czyjeś ARTYKUŁY i RECENZJE w CAŁOŚCI.

    • zombie

      Punkt 4) proste informacje prasowe – o to chodzi.

      Samo prawo juz dokladnie nie tlumaczy czym jest „prosta informacja prasowa” – ale zapewne jest nia news na stronie internetowej.

      wiec nie jest przedmiotem prawa autorskiego.

      a same prawo cytatu mowi, ze mozna w CALOSCI zacytowac „drobny utwor” – i tu tez prawo nie precyzuje czym ow „drobny utwor” jest.

      Ok ja rozumiem, ze ktos moze sie zloscic – ale prawo nie jest tu lamane. Zreszta najfajniejby bylo jakby sad sie wypowiedzial i jasno okreslil stanowisko.

    • Kielich231

      To zobacz definicje informacji prasowej – https://pl.wikipedia.org/wiki/Komunikat_prasowy

      Jeśli ktoś piszę swój artykuł lub recenzję, na swoją stronę to nie jest na pewno informacja prasowa… No i kopiują RECENZJE – sama nazwa opublikowanych u nich treści już STWIERDZA, że nie jest to informacja prasowa np. „RECENZJA PIAGET POLO S [ZDJĘCIA LIVE, CENA]”.

      Podam raz jeszcze http://www.prawoautorskie.pl/art-29-prawo-cytatu:

      Art. 29. Prawo cytatu
      Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów oraz rozpowszechnione utwory plastyczne, utwory fotograficzne lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości.

    • zombie

      Wiesz chyba w przypadku recenzji gdzie jest wiecej „tworczosci w tworczosci” – masz racje.
      Ja skupilem sie na newsach – gdzie dalej jestem przekonany o tym samym i naprawde nawet trudno to podwazyc.

      zawiadomie ich ekipe moze posluchaja dobrej rady – i zrobia cos sensownego z recenzjami czy artykulami ;)

      ale git z czescia Twoich argumentow jestem gotow powiedziec, ze sie zgadzam :)

    • Kielich231

      Ale nawet newsy na tych stronach są odpowiednio opracowywane, dodawane są do nich komentarze autora, często sami je znajdują i dowiadują się informacji.

      Nie mam już siły z tobą dyskutować, bo nie ma to sensu. Pewnie dopiero pozew otworzy oczy.

      https://www.youtube.com/watch?v=HwXHokADYBQ

      Uważam, że Pocket łamie regulamin swojego hostingu linuxpl.com

      https://linuxpl.com/Regulamin

      „2. Usługodawca zastrzega sobie prawo do zawieszenia usługi bez zwrotu poniesionej opłaty za korzystanie z usługi, jeżeli:

      • Usługobiorca działa na szkodę innych użytkowników sieci Internet,

    • zombie

      a niech im wysylaja pozew

      Jednak co do Twojej wypowiedzi – nie musimy juz kontynuowac konwersacji (nikt Cie chyba do niej nie zmusza) – pamietaj, ze nie jestes sadem i nie mozesz od tak sobie powiedziec, ze cos jest prosta informacja prasowa czy nia nie jest.

      mozesz tylko przypuszczac i mowic, ze „twoim zdaniem” – nie oznacza to jednak nic innego, ze sad moze miec odmienne zdanie

      Pzdr :)

    • Nikola Watras

      Kopiowane przez nich artykuły to nie są „proste informacje prasowe”, uważam że ta teza się nie obroni w sądzie. Kopiowanie całego artykułu lub felietonu nie stanowi też „zacytowania w calosci, drobnego utworu” i jestem przekonana że są już interpretacje popierające tą opinię.
      A jestem wręcz pewna że poszkodowane serwisy mogą się dogadać i ich do sądu zaciągnąć. Sprawa jest tu o tyle prosta że będą mogli stosunkowo łatwo wskazać nawet wymiar strat, po statystykach pocket.pl.
      W ten sposób mogłabym np. ‚cytować’ całą Gazetę Wyborczą w formie skanowania jej i udostępniania na stronie internetowej, okraszając drobną reklamą na koszty serwera, albo i nie, bo wrzucałabym obrazki na imgur. Uważasz że byłoby to legalne i GW nie miałaby prawa się czepiać? :)
      Ja tam kibicuję okradzionym.

    • zombie

      Przyznaje masz troche racji.
      wszystko to tylko kwestia interpretacji niesprecyzowanych, wymienionych juz przezemnie pojec prawnych. A ona moze byc rozna.

      Bylo wiele tego typu spraw – i naprawde dosc rozne interpretacje.

      ale porownanie do przykladu z GW – nietrafione.
      oni nie cytuja zawartosci „calej witryny” tylko pojedyncze wpisy – ktore sa niewielka skladnia, ogromnej calosci wszystkich wpisow czyli „calej witryny”.

      Pozatym strona tlumaczy sie, ze jest wyszukiwarka – wiec pewnie sa i przekierowania na domeny zrodlowe – to tez o zadnych grantach czy wymiernych stratach nie moze byc mowy.

      Jedyne co moglyby wygrac przy tak niesprecyzowanych pojeciach to to czy maja racje czy nie i jesli sad rozpatrzyl by to na ich korzysc to wtedy pocket.pl musialoby usunac wszystko.

    • Kielich231

      Podaj przykład „wyszukiwarki” która wyrzuca w wynikach CAŁY artykuł ;)

      Na waszym miejscu zamiast produkować słabe tłumaczenia zaczął „działania” od nowa. Samemu przysiadł i zaczął pisać własne opinie i artykuły.

    • zombie

      no przeciez wyszukiwarka sluzy do wyszukiwania informacji – ten awrunek jest spelniony :)

      Pisza przeciez tez, ze sa tematyczna i „nowa” – a to moze znaczyc, ze nie musza chciec wygladac jak najpopularniejsze google

    • Nikola Watras

      Nie jestem prawnikiem ani dziennikarzem żeby musieć używać ‚domniemanej’ ani tym podobnych zwrotów. Dodatkowo mogę się bronić że zawsze stoję po stronie okradzionych, a to że pocket poczuł że dotyczy to ich osobiście, to cóż, ich domniemanie i mogę dorzucić przysłowie o czapce ;)
      A co do porównania, to ograniczę się do co połowy całej GW. I będę wycinać pojedyncze artykuły w oddzielne jotpegi, usuwając reklamy przy okazji. Myślę że dałoby się to zrobić za pomocą OCR i odpowiedniego skryptu. I odsyłałabym do źródła, a jakże. Nawet z wrodzonej uczciwości bym podawała za każdym razem cenę gazety przy okazji :)
      I zrobię tak z każdą dużą gazetą w Polsce. Wymieniłabym je nawet na stronie głównej, że stanowię darmową wyszukiwarkę tematów z gazet, i wyliczanka w formacie Tytuł(cena zł), oraz zastrzeżenie że nie indeksujemy działów ogłoszeń i reklam żadnej z nich. Nie będę wówczas kopiować całości.
      Czy taka forma ochroniłaby mnie przed prawnikami Agory i innych wydawnictw? ;)
      Albo mam jeszcze lepszy pomysł! Będę brać płatne ebooki, i dzielić je na pojedyncze PDFy zawierające po jednym rozdziale, całość w cudzysłowie jako cytat ma się rozumieć. I nazwę się wyszukiwarkę cytatów literackich.
      Też będę odsyłać małym drukiem że cały, wygodny do czytania ebook jest dostępny w kilku księgarniach, nawet porównywarkę cen pomiędzy nimi dodam w gratisie(i swojego reflinka jeśli mają jakieś programy affiliate). I zrobię apkę na czytniki do zasysania ‚mojego’ produktu. Ale bym miała wpływów z reklam!
      Uważasz że taki model biznesowy byłby fair? Jeśli tak to swoją drogą kamikaze który się zdecyduje to zbudować ma moje błogosławieństwo na wykorzystanie tego modelu ;)

    • zombie

      Hehe pomysl z tymi ebookami fajny :) ale w ktoryms momencie bys w koncu z tych cytatow opublikowala cala ksiazke a to by juz nie przeszlo ;)

      a ja napisze, ze jestem po stronie wyszukiwarki tematycznej ;D – jakby nie patrzec na ta sprawe ta witryna miesci sie w slownikowym znaczeniu „wyszukiwarki internetowej”

      Hej :)

    • Nikola Watras

      Tak samo jak oni opublikowali całe artykuły ;) Czemu książka ‚lepsza’ od felietonu?
      W dodatku czemu niby w różnych artykułach nie wolno mi cytować różnych fragmentów? Nie może jeden autor w sumie zacytować całości w różnych publikacjach? No to świetnie, zatrudnię kogoś i będziemy 50/50 robić pod moim i jego nazwiskiem :)

  • No a teraz wiele portali, robi im jeszcze darmową reklamę, nagłaśniając tę sprawę!
    Schemat jest prosty:
    – rób coś nieetycznego,
    – potem udawaj głupka że to jest w porządku
    – następnie postrasz prawnikami
    – przez takie portale ja FB sprawa się nagłośni
    – a potem takie portale jak Antyweb czy Spidersweb zrobią resztę, mówiąc o tym swoim użytkownikom !!!
    TAAAADAAAA…
    Wczoraj nikt nie wiedział o jakimś tam pocket.pl a dzisiaj już ludzie buszują po ich stronie i nabijają statystyki.
    Fajny ten współczesny świat :)

    • Hiwatari

      Ja wiem? Nie widzę kompletnie powodu, by chociaż zajrzeć na ich stronę. Treść artykułu wcale mnie do tego nie zachęca.

  • Zwolio

    No i zmienili autora…

  • Eeech, klasyczny serwis pod content marketing i publikację „artykułów sponsorowanych” :) Na co tu się złościć? Dają linki DOFOLLOW ze strony głównej i z treści :D Każdy z „cytowanych” czy też kopiowanych serwisów dostaje darmowe linki. Wystarczy żeby sobie jedynie poustawiali cannonicale i Google będzie wiedziało czyja treść jest źródłem, proste.
    Generalnie wiele serwisów tak robi, ten tylko wpadł Wam w oko ;)
    Wszystko to świat SEO.

  • Adrian

    Pomysł dobry, o ile z tej strony agregującej wpisy przenoszeni będziemy do właściwego serwisu, czy tam jakiś iframe. Inaczej to słabe zagranie👎

  • rezoon

    złamali prawo autorskie – to pewne. Niestety można to przerobić w taki sposób, który sprawiałby problemy interpretacyjne prawnikom (sprawa nie zakończyłaby się karą finansową lub odszkodowaniem), a dla was był bardziej dotkliwy. Mam nadzieję, że aż tak daleko się nie posuną.
    Wasze święte oburzenie jest trochę naciągane, bo googla czy też flipboarda pewnie sądem nie straszycie, a tamte rozwiązania są co do idei bardzo podobne (ale bardziej zaawansowane technicznie).

  • QWERTY

    Gimbaza chce zrobić i tyle w temacie

  • chudy

    WIELKIE DZIĘKI! Wcześniej o nich nie słyszałem a tego szukałem! Przejrzyste i wzystko w jednym miejscu!

  • zombie

    tyle psioczenia i nagadywania na male biedne pocket
    a prosze bardzo w stosunku do artykulow i recenzji zastosowali zmiany >>>>>> http://pocket.pl/category/artykuly/ <<<<<< sa ok

    • Kielich231

      Tylko cała reszta jest nadal jak jak była. Do tego ich wpis http://pocket.pl/2017/03/25/filmy-to-przyszly-killer-popularnego-cda-pl/ ujawnił, że jednak na tym zarabiają. Czyli prawdopodobnie tak jak napisał poniżej LUkeSEOker „klasyczny serwis pod content marketing i publikację „artykułów sponsorowanych””.

    • zombie

      musieli by wtedy poinformowac, ze artykul jest sponsorowany. mi to wyglada na dość rzetelne polecenie nowej witryny… to co napisali to raczej prawda. Sprawdzilem tamten portal filmowy jest naprawde spoko – wlasnie skonczylem ogladac Doktora Stranga ;p

      pewnie newsy nadal uznaja za „prosta informacje prasowa” i ewentualnie czekaja na rozstrzygniecie w sadzie czy maja racje czy nie.

      chyba ze filmy.to i pocket.pl to te same osoby – ale nie sadze

    • Rafał

      Ale co zmienili? Wchodzę na stronę główną, klikam „czytaj więcej” i nadal przenosi mnie do ich podstrony z treścią skradzionego przez nich artykułu. Co jest tą zmianą? To, że na jakiejś podstronie podlinkowali guzik pod stronę docelową? Jak podlinkują WSZĘDZIE, to co innego.

      Właściciela da się ustalić. W parę sekund sprawdziłem, że np. JS od FB wstawiony na ich stronę na numer „appId: 531359107050245”, a to jest powiązane ze stroną z „Ekstraklasa Trolls (…)”. Od tego już prosta droga się dowiedzieć jak ktoś chce.

  • zombie

    aha milo ze cenzura trwa . Tylko ze nikogo nie obrazilem ale luz

  • vanitate

    Pocket ma jeden plus…… nie ma tam jeszcze Nazira :x

    A tak na serio, jak moralnie ułomną trzeba być osobą aby tworzyć taki „serwis” i jest bronić się w taki sposób. Mam nadzieję że szybko ten syf zamknął, bo w tym momencie na zmianę w stronę zawierająca same zagajki i odnośniki do reszty materiału jest już za późno.

  • Theverge

    Żenadą to jest taka reakcja redaktora Antyweb. Tekst jest pełen błędów i to 3 dni po publikacji.
    Pojazd po serwisie, który nie ma nawet 1k trafficu (za SimilarWeb) i prawdopodbnie padnie w najbliższym kwartale, to jest dopiero żenda. Tak samo jak robienie darmowej reklamy temu serwisowi i pisanie artykułu, żeby komentarze leciały jak głupie z gównoburzą.
    To jest dopiero żenada.