295

Po tych tweetach żadnej książki Jacka Piekary już nie przeczytam

Adrian Chmielarz na Facebooku napisał, że stara się oddzielać autorów od ich dzieł choć w przypadku Piekary to jest bardzo trudne. . Ja takiej umiejętności chyba nie posiadam. Trudno mi jest oddzielić całkowicie wyrachowane chamstwo i prostactwo od fascynacji dziełem. W tym przypadku mówię o Jacku Piekarze, czyli min. autorze serii książek "Ja Inkwizytor" i jednocześnie prostaku obrażającym na Twitterze kobietę.

Książki są dla mnie bardzo ważnym elementem wypoczynku i relaksu. Szukam w nich przeważnie odskoczni od naszego świata, historii nierealnych, ale wciągających. Dlatego właśnie tak bardzo lubię fantastykę, zarówno polską jak i zagraniczną. Miałem okazje przeczytać więc kilka książek Piekary – nie są to dzieła specjalnie wybitne, ale coś przy czym można się rozerwać. Pisane z wdziękiem, bez specjalnego polotu, ale nadające się na wakacyjną lekturę.

Kiedy jednak zobaczyłem jakim człowiekiem jest autor tych książek, nie byłem w stanie uwierzyć w to co widzę. Te dwa światy, czyli historii i opowieści, które wymyśla człowiek versus to jak się zachowuje i jak potrafi obrazić kobietę, to dla mnie coś z czym trudno mi się pogodzić. Książka to dla mnie pewnego rodzaju sztuka, nierozłącznie wiąże się też z kulturą. Jak więc akceptować chamstwo, z drugiej strony podziwiając dzieła, jakim są powieści danego autora?

Jak ma mnie oczarować swoją prozą człowiek, który jawnie pokazuje brak szacunku dla innych ludzi, chamstwo wobec innych, absolutny brak tolerancji na inne od swoich poglądy?

Szkoda, że poznałem drugą stronę Piekary. Gdybym nie zobaczył tych tweetów, pewnie jeszcze kiedyś sięgnął bym po jego książkę. Teraz będą miał głównie przed oczami prostego człowieka, który w jakimś zajadłym pędzie nienawiści sugeruje kobiecie, że jest za brzydka na seks i w związku z tym nie będzie mieć dzieci. Wyobrażacie sobie spotkania autorskie z taki pisarzem? Rozmowy o jego książkach czy o sztuce jaką jest pisarstwo?

Chciałbym być dobrze zrozumiany. Nie chodzi mi o poglądy. Każdy ma swoje i może je wyrażać wszędzie gdzie mu się podoba. To, czy ktoś popierał wczoraj biały protest czy czarny protest to jest jego sprawa. Kiedy jednak atakujemy w ten sposób, personalnie innego człowieka, to dla mnie granica zostaje przekroczona. Niezależnie od tego czy atakowany jest „lewakiem” czy „prawakiem”. Jeśli w taki sposób będziemy prowadzić dyskusje w mediach i będą to robić „ludzie kultury” to upadniemy jeszcze niżej.

Najbardziej jednak przeraża mnie brak jakiegokolwiek skrępowania, pisząc takie rzeczy w mediach społecznościowych, brak jakiejkolwiek refleksji czy zrozumienia, że są ludzie myślący inaczej. Widzę tylko jakaś chorą zawiść często przeradzającą się w nienawiść.

Tak jak jednak napisałem na początku nie potrafię oddzielać autora od dzieła. Dlatego też nie jestem na przykład wielkim fanem Elona Muska – wybitnego wizjonera, który potrafi zrobić wszystko aby osiągnąć cel (polecam biografię).

Nie lubię skrajności, despotów i ludzi, którzy nie szanują innych ludzi.