65

Po trzynastu latach na nowo odkrywam piękno grania na PC

Marnotrawny syn, wygnany z plemienia PC Master Race ponownie chwyta klawiaturę i myszkę próbując nadrobić stracony czas.

Mniej więcej 13 lat temu zrezygnowałem z grania na PC. Wcześniejsze 10 lat ślęczałem natomiast przed komputerem, inwestowałem kieszonkowe w nowe karty, więcej pamięci RAM. Przeżyłem podkręcanie całej płyty głównej (Pentium 166 MMX miał blokadę, trzeba było podnosić napięcie na całej płycie) i ostatecznie spaliłem Diamond Monstera 3D (3Dfx) – na szczęście uznano gwarancję. Pierwszym komputerem do gier było jednak 486 DX4 133 Mhz, ostatnim Pentium 4 i GeForce 4 MX. Później przerzuciłem się na laptopy – tu już niewiele można było zdziałać w temacie gier. Dlatego coś tam pogrywałem, ale powoli zacząłem przesiadać się na konsole. Najpierw na moje ukochane PlayStation Portable, później na Xboksa 360. I z konsolami zostałem już na stałe. Gdy przesiadłem się na MacBooki, nie grałem już na komputerze nawet sporadycznie. No chyba, że na testowych gamingowych laptopach, ale mimo tego ominęła mnie cała masa typowo PC-towych gier.

PC Master Race

Ostatecznie przy moim biurku nie stanął mocny stacjonarny PC. Odbiłem się od ceny kart graficznych, które poszybowały przez te cholerne kryptowaluty. Zawiedziony zarówno cenami, jaki i możliwościami nowych MacBooków Pro, zrezygnowałem z Final Cut Pro X, przesiadłem się na Adobe Premiere Pro CC – i… nie napiszę, który program jest lepszy. To nie ma znaczenia, APP nie jest wcale takie nieczytelne, dobrze się w nim czuję, nie żałuję przesiadki od której tak długo się wzbraniałem. A rezygnacja z Applowskiego programu do montażu oznaczała, że pora na przesiadkę na PC. Kilka tygodni temu Grzegorz postawił mi na biurku laptopa – ASUS ROG Strix GL502VS: Intel Core i7-7700HQ (4 rdzenie, od 2.80 GHz do 3.80 GHz, 6 MB cache), 16 GB (SO-DIMM DDR4, 2400MHz), NVIDIA GeForce GTX 1070 (8192 MB GDDR5). Sprzęt renderuje jak burza – nie należy może do najmniejszych, najcieńszych i najlżejszych laptopów z GeForcami, ale wrzucony do plecaka nadaje się na służbowe wyjazdy.

Albo na granie w domu

Zgodnie z oczekiwaniami nie wytrzymałem zbyt długi i pierwsze zakupy na Steamie stały się faktem. Zrobiłem sobie nawet listę produkcji, które ominęły mnie przez te wszystkie lata niegrania na PC i powoli (acz skutecznie) nadrabiam wieczorami zaległości. Oczywiście kosztem konsolowego grania, bo doba nie jest z gumy. I nie odkryję tu Ameryki, ale myślę że obserwacje osoby, która przez kilka ostatnich lat miała niewiele z PC-towym graniem wspólnego będą…ciekawe?

Część z Wam pewnie nie pamięta, część stara się zapomnieć. Lata temu granie na PC było prawdziwą walką. O każdy sterownik, o brak konfliktów sprzętu, o każdy FPS. Zaczynało się jeszcze wcześniej, przy instalacji gier. Steam w 2017 roku to coś, o czym ja kiedyś mogłem jedynie marzyć. Oczywiście raz na jakiś czas i jemu zdarzy się gorszy dzień, jednak łatwość zakupu oraz instalacji gier jest wręcz rozbrajająca. Podobnie jak promocje – wreszcie mogę w pełni świadomie śledzić chłopaków z Łowców Gier i portfel płacze trochę mniej. Oczywiście nie ogram wszystkiego, ale promocje na gry pozwalają wyrwać świetne tytuły za grosze. Jak na przykład ostatnio Grey Goo, w bundlu, za dolara. Zacząłem testując jakiś komputer, na użyczonym przez Tomka koncie, teraz spokojnie sobie tego świetnego RTS-a skończę.

Skończę też wreszcie StarCrafta II, którego kupiłem z rok temu. Na premierze przeszedłem prawie całą kampanię – nie wiem czy pamiętacie, ale po zakupie gry dostawało się kody dla znajomych, by ci przez kilka (chyba 10?) godzin mogli sprawdzić tę produkcję. Jestem na końcówce kampanii Terran, od razu po niej biorę się za dwie kolejne. Jeśli nie graliście w SC2, jest ku temu świetna okazja – pierwsza kampania od połowy listopada będzie darmowa.

Wkręciłem się w Player’s Unknown Battlegrounds. Kuleje w tej grze tak wiele rzeczy, a jednocześnie daje ona tyle specyficznej frajdy. To takie „guilty pleasure”, gdzie zamiast przyjemności jest frustracja, jednak kolejne godziny spędzone w tej produkcji stają się faktem. Co oczywiście nie znaczy, że jestem lepszy. Ale sami wiecie jak tam jest, raz na wozie, raz pod wozem.

Laptop zamiast Xboksa One

Sprawdzam Forza Motorsport 7, gram sobie ze znajomymi w hordę w Gears of War 4. Mam też tę świadomość, że nie potrzebuję w domu Xboksa One by grać w produkcje od Microsoftu. Ja się oczywiście cieszę, MS pewnie smuci, bo traci przez to klientów, którzy mogliby kupić konsolę. Ale najważniejsze, że gracz ma lepiej, dlatego bardzo kibicuję Xbox Play Anywhere i uważam, że to świetny pomysł. Gdyby jeszcze wprowadzono możliwość grania na PC w produkcje z pierwszego i drugiego Xboksa – byłoby świetnie.

Klawiatura i mysz nie gryzą

Zawsze uważałem, że przy odpowiedniej optymalizacji sterowania granie zarówno na padzie, jak i myszce jest w porządku. Tak, mówię tu również o FPS-ach. Wbrew pozorom tego się nie zapomina, jak jazdy na rowerze. Ale żeby nie było, na laptopie w formie laptopa gram naprawdę sporadycznie. Sprzęt podłączam do 27-calowego monitora, mam dobrą mechaniczną klawiaturę, mam myszkę – zupełnie zapominam więc, że to nie stacjonarka, bo laptop wydajnościowo daje radę ze wszystkim na ultra. I w sumie jedyne czego mi brakuje to odświeżania 120Hz matrycy laptopa, mój kupiony rok temu monitor Samsunga ma ich jedynie 60. Ale cóż, nie planowałem grania na PC.

PC czy konsola?

Gdybym miał decydować jedynie portfelem, kupiłbym PlayStation 4, najpewniej w wersji Slim bo najłatwiej ją kupić. Dziś Ceneo pokazuje około 1100 zł. Czyli za mniej więcej tysiaka można komfortowo grać we wszystkie nowości, w tym całą masę gier dostępnych również na PC. Oczywiście jeśli budżet jest większy, można zainwestować w PS4 Pro lub naprawdę mocnego Xboksa One X.

Pytanie „PC czy konsola” jest nie na miejscu – to zupełnie inne przedziały cenowe i zupełnie inne wrażenia z zabawy. PC to wciąż najdroższa opcja dla gracza, ale oferuje też najwięcej. Nie oferuje natomiast gier na wyłączność z PlayStation 4. Dlatego najlepszą opcją jest w miarę mocny komputer i konsola Sony, gry na wyłączność z Xboksa sprawdzicie na Windowsie 10. No i oczywiście na dokładkę Switch, zarwałem już kilka nocek przy Super Mario Odyssey i jestem tą produkcją oczarowany.

Oczarowany jestem jednak również tym, jak dziś gra się na PC. Steam, Origin, battle.net, Uplay. Kupowanie i uruchamianie gier w 2017 roku to łatwizna, podobnie jak instalacja sterowników przy użyciu GeForce Experience. Oczywiście w porównaniu z „kiedyś” – granie na PC przypomina dziś granie na konsoli. Po prostu uruchamiamy grę i niczym się nie przejmujemy. I tak właśnie powinno być.

I na koniec zapytam Was, co jeszcze Waszym zdaniem powinienem nadrobić? Jakie według Was gry dostępne tylko na PC trzeba skończyć korzystając z okazji posiadania w domu mocnego sprzętu?

  • kofeina

    FTL 😀

    • Ograne dawno temu na iOS:)

    • kofeina

      No to w takim razie też poczekam na propozycje od innych 😉

    • Filip Straburzyński

      Spróbuj zatem Everspace. Ta gra się pięknie nieustannie rozwija… no i sama w sobie jest naprawdę piękna, a do tego stworzona do klawiatury i myszki.

  • hababz

    Bardzo prostacka reklama gamingowego laptopa Asusa. Chłopie masz czytelników za kretynów?
    A tak przy okazji granie na laptopie jest tylko namiastką grania na PC

    • Grzegorz

      Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ja np. nie mam miejsca na PC ani tym bardziej czasu na zabawę z kompem, ale używam laptopa jako narzędzia do pracy co oznacza że podróżuję z nim, chowam go, otwieram, zamykam, wyciągam, wkładam. Jeśli więc przykładowo ktoś z jakiś powodów nie chce pada a co za tym idzie bawić się w konsole, ale lubi wieczorem po pracy usiąść na słuchawkach i pograć, to czemu nie. To że Laptop nie jest do grania to mit obalony lata temu, a który nadal prężnie przywołują Ci, którym się zwyczajnie nudzi. Gdzyby laptopy nie nadawały się do grania, to nikt by w nie nie pchał tyle bebechów. Nie zmienia to faktu że o ile dawno temu zrezygnowałem z PC własnie na rzecz konsoli i laptopa, to dziś chętnie bym sięgnął po PC ponownie, ze względu na to że potrzebuję wydajniejszego sprzętu do pracy i montowania filmów.

      Co do reklamy nie wypowiadam się bo szkoda mi nerwów. Co do całego wpisu… no cóż, XBOX X jest na topie więc czemu nie popisać o odwiecznym dylemacie PC czy konsola.

    • Ogau

      No i powiedz szczerze. Tak samo wygodnie zagrasz w fps na PC i laptopie?

    • Grzegorz

      Co masz na myślisz pisząc wygodnie? Bo jeśli wchodzimy w szczegóły dot. rozmiaru ekranu, ułożenia klawiatury itp. no to chyba logicznym jest że to nie jest to samo. Zresztą zwróć uwagę wyżej, nie uważam aby któreś rozwiązanie było wyższe i lepsze od innego, ja wychodzę z założenia że każde jest dopasowane do czyiś potrzeb. Pojęcie: granie na laptopie jest namiastką grania na PC ma w sobie tyle samo sensu co mówienie o mobilności trzymając w ręku obudowę komputera a laptopa. :)

    • Artur Marciniak

      gra tak samo wygodnie, a wydajność jest zbliżona – (o ile podepnie klawiature, myszke i monitor – czyli de facto zrobi z tego stacjonarke), dla mnie problem to cena za taki gamingowy laptop (bo to często oscylacja 10k+), gdzie za te same osiągi przy stacjonarce mamy za mniej niż połowę tej ceny.

      Jeśli PC jest do podróży to kurna sory ale to się totalnie nie nadaje, przecież to ciężkie i duże, do renderingu nie ma znaczenia czy to bedzie gtx1070 czy 1060 czy coś jeszcze słabszego. Różnice odczuwa się dopiero przy quadro

    • Ogau

      Czyli nie tak samo wygodnie i granie na laptopie to mit ;)

    • zakius

      jak nie masz miejsca na PC to jak mieścisz laptopa, który tego miejsca potrzebuje więcej?

    • Miałem dwa gamingowe laptopy, oba zupełnie rozmijały się z moim oczekiwaniami, choć na papierze było super.
      Po 2-3 godzinach gry problemy z grzaniem, lap od Sony, bazowo za 6k zwyczajnie się wyłączał, wcześniej Dell, który parzył klawiaturą dłonie i wył jak traktor.
      Wydajność co najwyżej taka sobie, pomimo ponoć gamingowych kart graficznych.

      Po paru latach złożyłem PC i te problemy zniknęły. Oczywiście jak ktoś nie ma miejsca na PC, albo żyje w hotelach, czy po prostu budżet go ogranicza, to można grać na laptopie, jednak w moim przypadku to nie były doświadczenia porównywalne z pełnowymiarowym PC z dobrym monitorem i osobną klawiaturą.

    • Co my jesteśmy M jak Miłość, że będziemy zasłaniać kartonikiem logosy i nie pisać na czym gramy? PS4 przy tekstach też mam pomijać?

    • MdR

      Uważaj bo Paweł umieścił też w tekście reklamę podprogową na proszek Wizir.

    • Uwielbiam tych specjalistów od jedynie słusznych desktopów. Jak masz komputer?
      Ps. Obrażasz jedynie sam siebie takimi insynuacjami – na AW reklama jest podpisywana.

    • Jacek Nawrot

      To po prostu OFENSYWA PC na Antywebie :) Trzy artykuły obok siebie jak to PC spisuje się rewelacyjnie jako maszyna do grania :) Zbieg okoliczności. Oczywiiiiiiiiścieeeeeeee… ” :)

    • Renive

      Ale tu nie trzeba kasy by twierdzić, że PC jest lepsze. Jest lepsze.

  • Tech-Floyd :)

    Mam dokładnie ten sam model. Kawal dobrego sprzętu, wszystko w full detalach na min 60 klatek, większość gier m zdecydowanie więcej. Polecam. Nie za ciężki, nie za duży, za to mocny. Oczywiście nie gram na 15 calach, bo to idiotyczne. Podpinam pod niego 27 cali, bezprzewodową mysz i klawiaturę, głośniczki i chodzi świetnie. Fakt, że robi jak w większości czasu jak za stacjonarkę, jednak dopłata rzędu 1500 zł w porównaniu do podobnej stacjonarki jest według mnie tego warta.

    • Ja muszę mieć służbowo laptopa, są wyjazdy – trochę montuję też z domu, więc odcinanie się od możliwości zabrania sprzętu nie wchodzi w grę.

    • Tech-Floyd :)

      I dobrze, pja przecież nigdzie nie neguję takiego wyboru:)
      Mało tego, uważam że to jest bardzo dobry laptop własnie ze względu min na to, że jest nieduży i w miarę lekki jak na gamingowe:)

    • Ogau

      1500zł różnicy? W xkomie 7500zł, więc „lekko” odleciałeś. Odliczając monitor (który i tak musiałeś do laptopa dokupić) to za 5000zł kupi się znacznie lepszy sprzęt.

    • Tech-Floyd :)

      Wall ja dałem jakiś czas temu 6k, stąd tak napisałem. , dobra stacjonarna z gtx 1070, Windowsem i ssdd m2 512 giga, która nie będzie składaniem, allegro ten 4,5k-5k będzie kosztować.

    • Slawko

      Wszystko ładnie i pięknie, tylko że stacjonarke potem można znacznie mniejszym kosztem rozbudować lub zmodernizować,
      np. sprzedaje kartę graficzną i kupuje nowy model.
      Na laptopie wtedy pozostaje zmieszanie ilości detali albo sprzedanie całego laptopa, (utrata wartości znaczna).

    • Tech-Floyd :)

      Jasne, pytanie tylko jak często musisz robić upgrade kompa? Raz na… 3-4 lata? Ile na tym zyskasz/stracisz w takim okresie czasu? 500zł? 700zł? przy kwocie dobrego kompa + monitor i reszta to min 6k trzeba dać.
      Dla mnie gra nie warta świeczki, jeśli taki laptop potrzebuje przeniesć nawet raz na miesiąc. Mając np osobnego lapka do pracy „w terenie” jesli takiego potrzeba, to pewnie, że lepiej pchać się w stacjonarke.

    • Witold Charewicz

      Dla mnie to dyskusja taka sama jak co jest lepsze konsola czy PC.
      Laptopy sporo nadgoniły, ich karty przestały być smutną namiastką pełnowymiarowych ale jednocześnie nie bedzie to sprzet „topowy”. Pełnowymiarowa wieża to lepsze chłodzenie, zasilanie więc wiecej możliwości podkręcenia czy wpakowania mocniejszych komponentów. To raczej oczywiste. Tylko „lepszy” to na pewno to? Sam wole PC i na zwykle idę w tym kierunku by wycisnąć zniego sporo ale nie każdy tego potrzebuje.
      Jasne świetnie się gra mając przed pyszczkiem 34 cale w full detalach tylko czasem są inne priorytety. Czy to podróże służbowe czy kursy do domu z miejsca gdzie się studjuje. Niektórzy mają inne priorytety które muszą uwględnić i świetnie, że jest sprzęt który na to pozwala.
      I może przenośność „gamingowych” laptopów jest mniejsze niż ultrabooków dalej dużo lepsza niż pc. Swojego PC bym nie próbował zabrać nawet na bardzo długi wyjazd bo przeniesienie do drugiego pokoju to już wyzwanie logistyczne :)

  • techniczny

    Przesadzasz, aż takich problemów z instalacja gier na dawnych blaszakach nie było. Ok czasem jakiś sterownik od grafy nie chciał pójść, ale większość problemów wynikało raczej ze stosowania lewych wersji z niedziałającymi crackami po prostu…

    • Ale przecież piszę, że na PC grałem w latach 1995-2005, wtedy jeszcze były :D

    • techniczny

      Atam, nawet pod win95 rzeczy działały, jeśli tylko nie były jakimiś dosowymi dziwnymi rzeczami z problemami z ustawieniami pamięci, a i jakieś duke nukemy czy warcrafty mimo że dosowe działały bez zarzutu.

  • DanTheLittle

    O to widzę miałeś Paweł identyczną konfigurację do mojej. Ja ostatni raz grałem na PC gdy wyszło Diablo 3 i pamiętam, że mnie bardzo wciągnęło na multiplayerze. Od tamtego czasu udało mi się poznać kilku interesujących ludzi online. Później nagle przestałem grać.

    Próbowałem kiedyś grać w gry typu Fallout 2,3 na konsoli, ale coś mi ostro nie szło. Nie ten klimat (moja subiektywna ocena). W moim odczuciu różnica między PC a konsolą jest taka, że ja konsolę mam w salonie, jest otwarta przestrzeń natomiast w przypadku gry na PC mam swoją kanciapkę w której się „zamykam” i wsiąkam w klimat DOSŁOWNIE.

    Myślę, że na tym może polegać zasadnicza różnica. Myślę o powrocie do PC, też. Żałuję tylko, że nie da się jakoś połączyć świata konsol i PC np. save’y w grach… tego mi w sumie brakuje – takiej pełnej integracji.

    • U mnie ostatnią dużą grą na stacjonarce było GTA III i Vice City. W San Andreas grałem już na laptopie przede wszystkim i niestety średnio wyrabiał. Nie żeby przy GTA III ten P4 z GF4MX jakoś super śmigał, ale dało się w miarę komfortowo grać.

    • DanTheLittle

      Wstyd się przyznać, ale nie grałem w ani jedna część GTA. Może w końcu zacznę. Pytanie czy na konsoli warto czy raczej PC?

      Porównuje to trochę do Fallouta. Nie potrafiłem grać w fallouta na konsoli

    • Renive

      Na PC i z padem. Podłącz sobie do TV. Zresztą, jak wolisz, sam wybierz.

  • Www

    5 lat temu kupiłem Lenovo b570 i5 2540 gf210m za 1,4k i do dziś pykam w WOT, COD4, CS:Go.

  • Adrian Nyszko

    Ja po latach katorg z konsolami, a właściwie z padami, wróciłem do pc. To tak jakby zamienić niewygodnego malucha na merca e klase.
    Na windzie 10 obowiązkowo forza horizon 3

    • No właśnie dumam czy nie kupić i czekam na jakąś fajną promocję – 1 i 2 zaliczone, więc i 3 kusi mocno.

    • Adrian Nyszko

      W pierwszej części najeździłem sie do oporu, a tu jeszcze lepiej, chyba z 80h, samochodów nazbierałem więcej niż we wszystkich samochodówkach razem wziętych. Ja nie mogłem pół roku czekać, aż łaskawie ktoś zmieni te absurdalne 240zl i jeszcze nie dali na płycie tej części, tylko wzielem konto z allegro.

  • Tylko nie wkręć się w modowanie Skyrima, zjada to dużo czasu i nerwów, ale jak zrobisz to dobrze to gra naprawdę potrafi się zrewanżować z dużą nawiązką, np. takimi widoczkami https://uploads.disquscdn.com/images/56d79154463b048c81b0560462b0abb0fa3426433acd10d6fb919ee20f26c4f7.png ;)

    • Skyrima możliwe że kupię na Switcha, ale mam na PS4 Pro (natywne 4K) i jakoś ciężko było wrócić do tej gry.

    • Mam identycznie zdanie, też ciężko mi było wrócić do skyrima(gołego). Natomiast modowanie tej gry to zabawa(czasami frustrująca), do której podchodzę inaczej niż do „czystej” gry. Ot, przez jakieś 25h, które nabiłem przez ostatnie dwa tygodnie zrobiłem dosłownie pięć questów. Ot chodzę sobie po świecie, widzę jakiś paskudny model, szukam moda, wgrywam moda,czasami sprawdzam dlaczego nie działa jak należy, potem robię sobie zrzut ekranu, i tak w koło Macieju.
      Generalnie to Skyrim strasznie szybko się zestarzał zarówno graficznie jak i gameplayowo, i gdyby nie mody to praktycznie do tej gry już nigdy bym nie wrócił.

    • Tech-Floyd :)

      Skyrima raczej trzeba modować, w końcu grać w elder scrolls bez modów to wręcz niewykorzystywanie potencjału:)
      Grafika aż się prosi o to, ja nawet w Wieśku 3 miałem kilkanaście modów. Mody to jeden z deal breakerów przeciw zakupowi konsoli:)

    • Ed

      Dlaczego akurat musiałeś wrzucić screena z seksowną kobietą?
      Widziałem znacznie lepszą grafikę ze zmodowanego Skyrima, tu ledwie co widać. Żeby zachęcić ludzi, pokaż prawdziwe mody, jak Enderal, czy Apotheosis.
      https://www.youtube.com/watch?v=QwWrYm-GZxM

    • Takiego screena wrzuciłem, bo takiego miałem i nie chodziło o postać tylko o zachód słońca(a gram kobietą, bo tak zwyczajnie wole z powodów czysto estetycznych). Skyrim obecnie jest u mnie w stanie przejściowym, na obecną chwilę zmodyfikowałem postacie by nie wyglądały jak z drewna, oświetlenie, fizykę, interfejs i pogodę. Przede mną jeszcze daleka droga by zrobić ze skyrima Wiedźmina 3 w kwestii grafiki.

      PS: Falskaar i Enderal już dawno ograłem, i szczerze powiedziawszy nie da się tych modów przedstawić za pomocą screenshotów, wideo które zaproponowałeś jest tego najlepszym przykładem.

    • Ed

      Ok, nie mam nic przeciwko, tylko po prostu dużo jest screenów, gdzie to wygląda, jakby ludzie grali w Skyrima tylko po to, by mieć waifu.

      W kwestii grafiki bądź ostrożny, bo możesz zabić styl artystyczny gry i zrobić z tego fotorealistyczną nijakość.

      A i nie moduj tylko grafiki, gameplay w Skyrimie także jest skopany.

    • I na zmiany w gameplay’u przyjdzie pora. Od strony czysto wizualnej zostało mi praktycznie wymiana wszystkich tekstur w grze,poprawa roślinności i krajobrazu w oddali, oraz wgranie lepszej jakości meshy(modeli) i dopieszczenie szczegółów. Oświetlenia chyba nie będę już zmieniał, enb skonfigurowałem praktycznie tak jak chciałem(gra ma bardziej żywą paletę kolorów, a enb daje takie fajne efekty jak poblask na skałach przy rzece, czy półprzejrzystość roślin.

  • adssa

    Paweł ja mam inne pytanie, bo od 4 lat siedze na Final Cucie, ale czuje, że przyjdzie czas na przesiadkę, bo ceny nowym maców i ich filozofia z jednym portem do wszystkiego i przejściówki za 2k do mnie nie przemawia.
    Napisz prosze czy była bolesna przesiadka na Adobe Premiere Pro CC? Ogólnie Final Cut jest mega zoptymalizowany, mam 2 rdzeniowego maca i spokojnie mogę obrabiać dośc duże projekty. Jak to wygląda a Adobe? I czy faktycznie to taki kombajn, że najpierw trzeba tygodnia by w jego interfejsie się ogarnąć?

  • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

    FPS na padzie? Nie ma szans :D W którejś grze była możliwość grania na jednym serwerze pc i konsolowców. Chyba to wyłączyli bo konsole dostawały potężny łomot :D

    • Oczywiście, to zupełnie inne kontrolery i nie ma co ich stawiać obok siebie. Cały czas gram na padzie, Overwatch i Destiny 2 na PS4, kwestia tego czy jest dobrze zrobione sterowanie. Oczywiście mycha to coś zupełnie innego, ale grając na padzie grasz przeciwko ludziom na padzie, więc jest sprawiedliwie.

  • Taka jestem dumna!! :D Paweł, musisz CSGO nadrobić! :D

  • Leszywoj

    Europa Universalis IV :)

  • Kondiq

    Vampire: The Masquerade – Bloodlines (2004) – świetny RPG (z Unofficial Patch – do wersji Steam trzeba instalować ręcznie, wersja z GOG już zawiera patch).

    Poza tym, nie wiem. Przeglądam wszystkie lepsze gry, które mógłbym polecić i większość wcześniej czy później dostała konsolowe porty. Seria Deponia (wyszła na PS4), Morrowind, Fallout: New Vegas, Rocket League, Mount & Blade: Warband.

    Jedyne, co nie sprawdza się na konsolach, to strategie. Nie siedzę specjalnie w tym gatunku, ale mogę polecić Civilization V, którąś z gier z serii Total War (osobiście lubiłem kiedyś Medieval II), czy Stellaris.

    • Szczuro

      Od siebie jeszcze dorzucę company of heroes

  • YY

    FPSy bez myszki nie mają sensu

  • Jeśli szukasz czegoś fajnego do ogrania polecam Fortnite – darmowa alternatywa PUBGa :) Lepiej dopracowana, ale producenci nie spodziewali się takiej popularności tej gry i na chwile obecną wieczorami są problemy z serwerami i częste patche :)

  • Yama

    Żenujący tekst promocyjny

  • Marian Zarypisty

    Też mam Asusa dla graczy tyle że wersje G551JM, kupiony 3 lata temu i na luzaczku działają wszystkie najnowsze gry, może nie zawsze na ustawieniach ultra ale na very high albo high to minimum. Jak chce to podłączam do 50 calowego tv z 4k z niskim input lag w trybie gra. Oczywiście w cenie tego lapka bym kupił lepszą wydajnościowo stacjonarkę ale nie mam na to już miejsca i czasu żeby tyle grać co kiedyś. Ale jedno muszę przyznać że granie na stacjonarce w wygodnym foteliku jak wielki wódz i pan wśród otaczającego go sprzętu, z budą w której zawsze można pogrzebać coś zmienić ma swój niezaprzeczalny urok.

  • rabbajMosEs

    Bez patrzenia na autora po pierwszym akapicie można rozpoznać że to tekst tego bezmózga z Polygamii Winiarskiego. Ch..owy jesteś w montażu wideo i ch… w pisaniu

  • Andrzej Kowalski

    Zagraj w Ark Survival, stracisz dużo nocy :)

  • sasus

    Co za badziewna reklama Asusa.

  • alan

    ja zdecydowanie laptopy preferuję, wybór jest wiadomo spory, mój faworyt ostatnio to Lenovo Legion Y720, naprawdę dobrze się spisuje, nawet jak są duże obciążenia nie przegrzewa się, grafa dobra, generalnie mogę polecić.

    • tetris

      A jak z matrycą w nim?

    • romi

      Ja tam mam do niego monitor tego y27f też lonovo, więc zz często nie korzystam z wbudowanego monitora, ale jak parę razy korzystałem to jest ok. Niezłe odwzorowanie czerni z takich plusów

  • Wik tec

    Masz już doświadczenie w podkręcaniu to podkręć monitor. To nie żart.

  • DeGreZet

    Gier godnych polecenia jest masa. Prosz kilka moich ulubionych:
    – Torchlight II
    – PLAYERUNKNOWN’S BATTLEGROUNDS
    – S.T.A.L.K.E.R.
    – The Incredible Adventures of Van Helsing
    – Mount & Blade Warband
    – Book of Demons
    – Heat Signature
    – Garry’s Mod

    Do tego czekam jeszcze na Hunt: Showdown.

  • forby

    Witamy z powrotem :)