
Właśnie wróciłem z pierwszej części imprezy Google Day 2008. Pierwsze wrażenia jeśli chodzi o organizację i same prezentacje mam mieszane. Z jednej strony było “czuć klimat” Google czyli firmy która mimo iż jest dużą korporacją za wszelką cenę chce zatrzeć wrażenie korporacyjności w swoich działaniach.
Nawet osoby siedzące na samym końcu dużej sali nie mogły przegapić prezentacji

Stoisko promujące Youtube – tak naprawdę nie wiadomo było co tam oglądać

Z drugiej strony podczas części wspólnej mieliśmy za długą prezentację o produktach i usługach google. Nie trzeba nadmieniać, że w tym względzie Google ma o czym opowiadać, to czego mi zabrakło to pokaz nowych urządzeń zwanych telefonami które wyposażone były by w system android (chociaż o samym androidzie było kilka slajdów). Był też panel dyskusyjny o innowacyjności, w którym min. mowa była o korzyściach jakie daje internet (ta część chyba trochę nie wyszła – ale może po moim wyjściu na kawę coś się rozkręciło?)
Po części wspólnej, następne były warsztaty – niestety sale były trochę za małe aby pomieścić wszystkich chętnych i część osób (w tym ja) po prostu nie miało szans obejrzeć prezentacji. Oczywiście nie byłe tym zbytnio zmartwiony ponieważ miałem okazje porozmawiać z kolegami twórcami takich serwisów jak Wykop czy GoldenLine (pozdrawiam serdecznie).
Dowiedziałem się kilku ciekawostek na temat obu serwisów, przykładowo Wykop w tej chwili ma już ponad 750 tysięcy UU, niedługo zaprezentuje nieco zmienioną pewną część swojego serwisu a plany na dalszy rozwój zakładają sporą rewolucję.
Goldenline – przy obsłudze GoldenLine pracuje 30 osób (głównym źródłem dochodów są ogłoszenia z pracą)a mimo to serwis jest rentowny!. GoldenLine nie jest w tej chwili na sprzedaż, a plotki o kosmicznych kwotach jakie autorzy życzyli sobie kiedyś za serwis potwierdziły się. Z tym, że były one zawyżone z premedytacją ponieważ autorzy nigdy nie chcieli sprzedać serwisu i w ten sposób sygnalizowali to potencjalnym chętnym.
Generalne w moim przypadku impreza była udana, miałem okazję przeprowadzić kilka interesujących rozmówi i poznać ciekawych ludzi. Nie wiem natomiast jak wyglądała ona z punktu widzenia kogoś kto nastawił się na obejrzenie prezentacji oraz ciekawe warsztaty.

Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Ja też właśnie wróciłem. Niewątpliwie spotkanie ludzi z tzw. branży było chyba najcenniejsze w tej imprezie. Udało mi się dostać na warsztaty (choć jedne spędziłem na stojąco). W większości przypadków prezentacje były skierowane do osób, które zaczynają swoja przygodę z Adwords, Analyticsem i innymi aplikacjami Googla. Dla mnie, który z tymi produktami stale pracuję nie było to nic odkrywczego – głównie potwierdzenie tego co wiedziałem. W kilku prezentacjach przewijała się podobna myśl więc jak sadzę jest to przenośnia za pomocą której Google chce się promować: obecność firmy w interencie jest jak salon w centrum handlowym – jeśli będziemy tam obecni to klienci będą mieli szansę nas nas znaleźć i odwiedzić. Najbardziej podobał mi się wykład Ecclesa o budowaniu marki przez kampanie w wyszukiwarkach – główne tezy przedstawię w swoim blogu.
Czym owa spora rewolucja dot. Wykop’u ma się przedstawiać? Tak się zastanawiam :-) Skopiowaniem kolejnej wersji Digg’a?! No to niezła “rewolucja”. System rekomendacji? Czy 1/100 tego systemu? ;-)
Jeśli Digg zamierza wejść do PL, to sądzę że szybko może zdobyć użytkowników (przesiadka wykop->digg ;-)
fajne podsumowanie :) Google rules
a co do wykopu to nie lubie plagiatów (digg) jak oni czy nasza-klasa :) choć polska plagiatami niestety stoi i mają sie dobrze….. czyż nie?
Cnotliwa, na plagiaty nic sie nie poradzi, normalna rzecza jest ze ludzie plagiatuja dobre rozwiazania.
i mam tez wrazenie ze internauci wola korzystac z rodzimych plagiatow niz ich zagranicznych pierwowzorów, choc nie ma co sie dziwic za bardzo.
faktycznie przy prezentacji mario brakowało czegoś więcej nt chrome i androida aniżeli w koło powtarzana promocja google otwartości dla developerów i chęci udostępniania api. Co do warszatów również prawda. Straszna szkoda iż sale byłe takie małe, plus brak klimatyzacji. Merytorycznie szału nie było, aczkoliwek nie było jakoś tragicznie. Generalnie, patrząc obiektywnie impreze oceniam pozytywnie, pomimo paru wpadek. Przyjemny show + utrwalenie i przypomnienie kilku zagadnień internetowych o których należy pamiętać.
“(tej oficjalne części)” – oficjalnej
prezentacje, na tych co udało mi się być… mało konkretne, strasznie ogólnikowe .. a te fajniejsze na przykład jak używać adwords, analitycys, narzedzi dla webmastera prowadzone przez osobę nie umiejąca przekazać Swojej wiedzy .. powiem tak, konf uświadomia mi możliwości zabawek googla, wcześniej jakoś nie miałem możliwości ale chyba bardziej czasu się porozglądać po googlach.. nie żałuje trasy wrocław – wawa na to wydarzenie, sama organizacja OK, rejestracjia itp, tłumaczenie tych spotkań które były prowadzone po angielsku – każdy z uczestników podczas rejestracji mógł pobrać słuchawki w których podczas prezentacji leciało tłumaczenie na żywo. Chociaż katering.. hm.. dziwny .. pizza, hamburgery i hoddogi ;]… tutaj mogli się lepiej postarać .. i cała forma jedzenia na stojąco za mną nie przemawia.
używanie słowa “plagiat” w tym kontekście jest wielkim nieporozumieniem i sugeruje zupełną nie znajomość tematu.
nrm: jesli polski WYKOP nie jest mega plagiatem Digg.com (nawet nazwe skopiowali wypisz wymaluj….) to jestem Św. Bolesława
podobnie z nasza-klasa, ktora mimo ze sama jest plagiatem to zostala teraz splagiatowana na rumunii scool.ru
no ale plagiaty maja sie w polsce dobrze i pozwalają robić miliony (patrz Popowicz…)
No, pewnie, a WGPW jest plagiatem NYSE (nawet nazwę skopiowali, ale ma się dobrze i pozwala robić miliony) :-)
Ja byłem na warsztatach w cięści “Google dla firm” i muszę przyznać, że były przygotowane profesjonalnie. Szczególnie ciekawe informacje o AdWords. Po każdej z prezentacji można było zadawać pytania. Nie na wszystkie uzyskaliśmy odpowiedź, ale całość oceniam bardzo pozytywnie.
Stoisko YouTube nie służyło do oglądania – można było się przy nim nagrać. Nagrania powinny pojawić się na YouTube’ie.
ok, św. Bolesławo, tak sobie to tłumacz. żal ;)
@nrm – to walka z wiatrakami,..
polska sieć plagiatorami stoi, żal
a niby tacy świetni programiści u nas, ale pomysłów to jakoś nikt nie ma :)
dajcie mi chociaz marne 3 przyklady duzych stron/portali z bezkresu sieci polskich stron które z czystym sercem powiemy ze na pewno nie są plagiatami jak wykop, nasza-klasa, podbij.pl….. i bedzie mozna szczerze gratulowac pomysłowości, bo ja takich nie widze (oczywiscie poza małymi prywatnymi blogami, mowie o portalach)
@Cnotliwa – programiści nie zawsze są twórcami, czasami pracują na zlecenie i nie mają wpływu na produkt jako taki, zajmują się kodem.
Postrzeganie polskiego internetu przez pryzmat naszej-klasy i wykopu to niezbyt zdrowe podejście do tej kwestii…
P.S. Co do wykopu to czytałem ostatnio że mają już 900 tysięcy UU.
wykop padnie szybciej niż ustawa przewiduje jesli tylko digg wejdzie do polski.
Zgodzę się z wami, że plagiatami tego nazwac nie można ale jakoś tak niesmacznie się robi jak myślimy o hitach polskiego internetu.
Grono.net chyba “nasze”?
Też liczyłem na jakąś prezentację G1 i Androida – trochę szkoda, że tego zabrakło, bo to jednak gorący temat. Same warsztaty (te dla firm) nie były w większości złe, choć raczej stanowiły dla mnie odświeżenie i przypomnienie wiadomości, o których się czasem zapomina ;) Odniosłem wrażenie, że warsztaty były nastawione raczej na początkujących i miały charakter wprowadzenia w temat.
Ogólne wrażenie z całego Google Day – zdecydowanie na plus, choć w przyszłości miło powitałbym jednak podział na część dla początkujących, których trzeba dopiero wprowadzać w tematykę AdWords czy Analytics, i na część dla tych, którym nie trzeba już tłumaczyć podstaw.
jestem tak głodna ze chetnie bym zjadła te juz slynne gHamburgery i gPiwka x2 :D
@Matt, @aniec2 i inne wróżki:
Jak Digg wejdzie do Polski to NIC się nie stanie, a raczej COŚ się stanie – Wykop tylko umocni swoją pozycję. Patrzcie w przeszłość zamiast przepowiadać przyszłość. Co się stało jak do Polski weszli najwięksi światowi gracze? Czy eBay pozamiatał Allegro? Polskie interfejsy MySpace i Facebooka spowodowały lawinowy odpływ userów z NK, Grona, czy Fotki? Czy MSN Polska i AOL Polska znaczą cokolwiek na polskiej scenie portali? Na każde pytanie odpowiedź jest jedna – NIE. Dlaczego? Bo w większości przypadków wygrywa ten kto będzie pierwszy, zapewniając przy tym odpowiedni content – typowo na rynek polski. Nie musi być wcale najlepszy i najoryginalniejszy. Zaspanie na tym rynku jest równoznaczne z nieistnieniem. Jeżeli wreszcie kiedyś ktoś z Yahoo podejmie decyzje o wejściu na polski rynek – również szału nie będzie, skończy się na 3-zdaniowym info na blogach tematycznych i tyle.
Jakoś w tym wypadku widzę “TAK”. Pozyjemy, zobaczymy.
[...] Google Day 2008 – relacja na Antyweb.pl [...]
[...] http://antyweb.pl/po-google-day-2008-tej-oficjalne-czesci/ [...]