W trakcie swojej pierwszej wizyty w Japonii byłem zszokowany poziomem konsumpcjonizmu i różnorodnością towarów dostępnych w tym kraju. Ba, na dodatek na wszystko znajdowali się nabywcy. Lata jednak mijają, Kraj Kwitnącej Wiśni ma się coraz gorzej (np. rynek gier wideo kurczy się już kilka lat z rzędu), a do głosu dochodzą sąsiedzi. Nikt już nie uśmiecha się pobłażliwie na wspominanie Chin pośród największych potęg czy też krajów z gigantycznym potencjałem ekonomicznym. I chociaż jeszcze niedawno mówiło się o tym w charakterze „no, za jakiś czas…”, tak obecne liczby wyraźnie wskazują na potęgę Chin „tu i teraz”. Prosty przykład? PC.

Firma badawcza IDC zebrała dane za drugi kwartał 2011 roku jeśli chodzi o sprzedaż PC i po raz pierwszy w historii wyniki kwartalne w Chinach przekroczyły te z USA. W Państwie Środka sprzedało się 18.5 miliona komputerów za kwotę 11.9 miliarda dolarów, podczas gdy Stany Zjednoczone osiągnęły wynik 17.7 miliona sztuk wartych 11.7 miliarda. Różnica może wydawać się niewielka, ale stanowi zasadniczy znak wskazujący gdzie potencjał obecnie drzemie – w końcu populacja Chin jest kilkukrotnie wyższa niż USA, a tamtejsze społeczeństwo się wzbogaca.

Analitycy z IDC przewidują, że jest to chwilowy wynik, a sezon świąteczny odwróci te liczby. Nie da się ukryć, że Black Friday i wszelkie okołoświąteczne akcje mają w USA ogromny wpływ na popyt, ale to już wyłącznie kwestia czasu, aż Chiny na stałe przeskoczą Amerykanów.

Nie jest przypadkiem, że liderem w sprzedaży komputerów w Chinach jest Apple. To wyraźny sygnał, że mieszkańców tego kraju stać na coraz więcej i przedkładają jakość czy tak wybujałe elementy jak design nad budżetowość lokalnych marek. Co dalej z Chinami? Strach zgadywać, chociaż gdy kraj ten w końcu stanie się największym rynkiem we wszystkim, to i targi się może tam przeniosą. Dziennikarzy czekają przynajmniej miłe wycieczki.

[źródło]

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Pongo

    Przyznam, że jestem zaskoczony informacją, że Apple jest liderem sprzedaży komputerów w Chinach. Nie zdziwiłoby mnie gdyby Apple było liderem na Tajwanie lub w Hongkongu, ale liderem w Chinach kontynentalnych? Dla mnie to szokujący news. A może źle coś zrozumiałem?

  • Maciej

    Pamiętam te protesty i akcje aby nie kupować produktów z Chin bo tam wyzysk straszny i pensje głodowe.
    Czy któraś tych osób – co brali udział w takich akcjach w końcu przeprosi i powie jak bardzo się mylił?

    • Adam

      Czyli w USA sprzedało się 5 razy więcej komputerów w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Czytamy ze zrozumieniem ;)

    • Tomasz

      Czy to nie były protesty związane z sprawą Tybetu przypadkiem?

  • http://ekostrefa.pl Łukasz Ostrowski

    nie wiem jak to jest, ale jakoś kompletnie mnie to czochra co się dzieje w chinach …

    • http://www.codematrix.pl Marek

      a nie powinno – na 99% masz na sobie i/lub w zasięgu wzroku coś wyprodukowanego w Chinach ;)

  • ND

    Po pierwsze chciałbym jeszcze żeby ktoś zrobił porównanie między Chinami i USA ile sie psrzedało komputerów w przeliczeniu na głowę mieszkanca? Bo równie dobrze można powiedzieć, że w USA sprzedaje się mniej komputerów niż w reszcie świata. Podobnie ma sie sprawa z chińskim „dobrobytem”. Co z tego że Chiny sa potęgą gospodarczą skoro gro chińczykow ledwie wiąże koniec z końcem. A produktów z Chin ( i w ogóle z Azjii ) nie należy kupować nie dlatego, że chińczycy są wykorzystywani do niewolniczej prace ale dlateg, że Azjaci odbierają nam rynki pracy i w ogóle rynki. Wystarczy pójść do Madia Markt i spróbować kupić europejski telewizor, laptop, kamerę albo aparat fotograficzny. Juz od dłuższego czasu europejskie firmy padają a na ich miejsce wchodzą Azjaci. Czy ktoś może mi wytłumaczyć tę prawidłowość? Do niedawna przynajmniej sprzęt AGD był w zasadzie tylko europejski. Teraz jest juz pół na pół z azjatyckim. Za parę lat będzie tak jak z telewizorami, kamerami i laptopami.

  • ms

    Zgadzam się z ND. W imię wolnego rynku otwieramy się na wszystkie badziewie z całego świata, europejski liberalizm i poprawność polityczna too główne powody problemów i kryzysu w Europie. Brak miejsc pracy to efekt przenoszenia produkcji do Chin lub Indii.Jeśli ktoś mi tu wyjedzie z wolnym rynkiem to go pacne. Wolny rynek jest wtedy gdy warunki konkurencji są porównywalne…. gdy zachowane są podstawowe prawa pracowników. Poza tym równość jest wtedy gdy jest zachowana wolność w produkcji i obrocie produktów. Mnie nie dziwi wynik Appla przecież to chinski produkt , tam produkowany, przez chińskiego giganta jedynie na zlecenie Appla. Praktycznie nie matam fabryk europejskich czy amerykańskich firm. Są jedynie chińskie fabryki należące do chińskich firm na zlecenie … i nie będę przepraszał za protesty wobec chińskich produktów, powody tych protestów nadal istnieją.

  • Miłosz

    18 milionów komputerów to nawet nie 2% populacji Chin, a 17 mln to nie całe 16% populacji USA. Dodatkowo należy zauważyć fakt, że w USA komputery są od dawna dostępne i sprzedaż w tak rozwiniętym kraju na takim poziomie wykazuje siłę gospodarki, a nie 2% w kraju rozwijającym się, gdzie komputer można posiadać od nie dawna.
    Zresztą jak Chiny mogły by nie być największym rynkiem zbytu skoro w tym kraju mieszka blisko 1/6 populacji Ziemi?

  • ND

    Zgadzam sie i z MS i z Miłoszem. Ale najbardziej boli mnie to, że my europejczycy przegrywamy pewną bitwę cywilizacyjną i to na własną prośbę. Za własne pieniądze. To dzęki konsumentowi zachodniemu powstały takie giganty azjatyckie jak Toyota, Honda, Sony, Panasonik, Samsung, Lenovo…. można wymieniać i wymieniać. bez klienta zachodniego były by nikim. A teraz odbierają nam rynek pracy. W tej konkurencji pracownicy z zachodu są bez szans. Azjata zawsze zrobi to taniej i będzie pracował dłużej. A my kupimy jego produkt. M. in. dlatego, że jest tańszy. A jest tańszy bo azjaci żyją żeby pracować. A my chcielibyśmy pracować, żeby sobie dobrze żyć. To nie jest konkurencja na równych zasadach. Ale juz niedługo. Życie nas do takiej pracy zmusi.

  • Maciej

    Tomasz: Czy to nie były protesty związane z sprawą Tybetu przypadkiem?

    Te protesty były ostatnio. Ja mówię o protestach sprzed 10 laty – chodziło dokładnie o wyzysk chińskich pracowników

  • Maciej

    ND: A produktów z Chin ( i w ogóle z Azjii ) nie należy kupować nie dlatego, że chińczycy są wykorzystywani do niewolniczej prace ale dlatego, że Azjaci odbierają nam rynki pracy i w ogóle rynki.

    No tak – teraz zmienia się retoryka – a cel ten sam.
    Ja chcę kupić chiński telewizor – bo jest tańszy i lepszy – jeśli jako konsument będę się kierował twoją rasistowską retoryką to jak mnie nazwiesz?
    Nie zabieraj mi wolności kupowania tego co dla mnie dobre.
    Chiny to wielokrotnie większy rynek zbytu niż Europa czy Polska co odpowiada na twoje wątpliwości czy wiążą koniec z końcem.
    Miejmy nadzieję że ich rynek pozostanie otwarty i skorzysta z tego nie tylko Apple (a np. 10 osobowy developer z twojej ulicy).

    ND – przegrywamy pewną bitwę cywilizacyjną i to na własną prośbę – masz rację tylko źle identyfikujesz powód. Nikt nie odbiera nam żadnego rynku – przegrywamy bo żyjemy w socjalnych rozleniwiających warunkach. Teraz albo znajdziesz się w nowej sytuacji i wykorzystasz nową szansę albo zginiesz bracie!

  • Jakub

    ND: Azjata zawsze zrobi to taniej i będzie pracował dłużej. A my kupimy jego produkt. M. in. dlatego, że jest tańszy.

    średni koszt „headcount’u” w pekinie, w takich branżach jak IT czy produkcja SW jest już od jakiegoś czasu wyższy niż w polsce. innym problemem jest ogromne „attrition” w porównaniu do firm w europie. trzecia sprawa to rosnące oczekiwania związane z zarobkami a co za tym idzie koszty produkcji.

    powinniśmy się cieszyć z tego że chiny tak dynamicznie się rozwijają. stają się z dnia na dzień droższe :)

  • ND

    I z tego się akurat bardzo cieszę wbrew rasizmowi jaki zarzuca mi Maciej. O to własnie chodzi. Zeby oni pracowali przynajmniej za takie pieniądze jak my a nie my za takie pieniadze jak oni. Mówiąc „my” mam na myśli generalnie Zachód. Nie tylko Polskę. Chodzi o to żeby równać do góry a nie w dół. Mam tylko obawę, że Chiny mają jeszcze wystarczająco dużo głodnych i bezrobotnych. I jeszcze długo będą mieli kogo zatrudniać u siebie zanim ten rynek pracy zacznie wracać do nas. A nawet jeśli koszty pracy sie wyrównają to te wszystkie fabryki i firmy sa tam więc dlaczego miały by sie przenosić tu? Już nie będę wracał do wątku upadku europejskich firm. Np… ostatnie europejskie telefony, Nokia, balansuje na linie. Przetrwa? Bo jak nie to niestniejących europejskich produktów takich jak laptopy, telewizory, kamery, aparaty dołączą telefony komórkowe. i to jest ta nowa rzeczywistość o której pisze Maciej?
    Macieju, mówisz developer z mojej ulicy. Ilu ich jest? Ilu ich potrzeba? Wszyscy nie mogą zajmować sie developerstwem. Zresztą z tego co mi wiadomo to nasz bilans handlu z Chinami wygląda tak, że importujemy dziesięciokrotnie wiecej niż eksportujemy. Do tego importujemy wszystko, od sznorówek po laptopy a eksportujemy głównie miedź. Narzekamy na bezrobocie a 50% towarów pochodzi z Azji. W ten sposób to my z dobrobytem bedziemy musieli poczekać aż Chiny się wzbogacą. I pisze jeszcze Maciej: „przegrywamy bo żyjemy w socjalnych rozleniwiających warunkach” Bo te właśnie warunki juz dawno sobie wywalczyliśmy. I tak powinno być. jakoś nie obserwuję zjawiska emigracji z Europy do Chin w poszukiwaniu lepszych warunków pracy. To chyba oni uciekają do nas szukać lepszego życia. Jak wam sie wydaje, dlaczego?

  • ms

    Drogi Maćku, nie wiem ile masz lat…ale mam wrażenie że obce są ci doświadczenia sprzed 1989 roku. Nie piał byś z zachwytu gdybyśtrochę znał chistorii i więcej poczytał o obecnej sytuacji w Cinach. Dla twijej wiadomości protesty nie odbywają przeciwko Chińczykom tylko Tym którzy tam rządzą. A rynek chiński nigdy nie był i nadal nie jest otearty dla produktów zachodnich w taki sposób jak rynek europejski czy amerykański jest otwarty dla produktów chińskich…

    • http://www.codematrix.pl Marek

      polecam wybrać się do Chin i na własne oczy zobaczyć jak się żyje przeciętnemu Chińczykowi – będziesz naprawdę zdumiony ;)

      I jeszcze słówko o ww. socjalu zachodnich społeczeństw: http://www.youtube.com/watch?v=qR3H-j089gc

  • ms

    Chętnie się wybiorę , ale i tak zobaczę to co będą chcieli mi pokazać. ZXobaczę Szanghaj lub inne bogate miasto z drapaczami po chmury, bo na prowincję mnie nie puszczą. Zobaczęte szczęsliwe 250 mln którzy korzystają z rozwoju. A co z pozostałą częścią. pokarzę mi fabrykę produkującą ciuchy, lub iphony:) A to co zamieściłeś to zakrawa na żart, paradoks:) Gratulję poczucia humoru. Będzie ono potrzebne w najbliższych latach. I jak napisał ND ja wolę pracować zeby Zyć , a nie odwrotnie….pozdrawiam

  • ND

    Najzwyczajniej w świecie ulegacie chińskiej propagandzie, rzeczywistość jest zupełnie inna. Owszem bieda znacznie tam ostatnio zmalała ale do zachodniego poziomu im raczej dalej niz bliżej. Oni tez woleli by żyć tak jak my tu tylko wszyscy buntownicy sa najzwyczajniej w swiecie mordowani. No ale jak rozumiem to jest ta „nowa rzeczywistkość” w ktorej chcecie sie odnaleźć. A bezczelność tego pana na filmie jest wielka jak same Chiny.
    „Każdy chińczyk musi sobie zapracować”
    Oczywiście. Zwłaszcza w ten sposób:

    http://www.centrumcsr.pl/ngo/index.php?option=com_content&view=article&id=208:ledztwo-guardiana-w-sprawie-warunkow-pracy-chiskich-pracownikow-apple-dao-niepokojce-wyniki-reguy-panujce-w-dwoch-duch-fabrykach-w-ponocnych-chinach-s-nastpujce-bardzo-dugi-czas-pracy-i-drakoskie-zasady-bhp-w-dowolnej-elektrowni-&catid=45:aktualnoci&Itemid=63

    Nie myśleliście przypadkiem o przeprowadzeniu sie do Chin?

  • Maciej

    ND
    „Chodzi o to żeby równać do góry a nie w dół. Mam tylko obawę, że Chiny mają jeszcze wystarczająco dużo głodnych i bezrobotnych.”
    A mi chodzi o to żeby niczego na siłę nie równać tylko zostawić wolnemu rynkowi. Pensje same się wyrównają, a najlepszą pomocą jaką możesz zrobić dla tych głodnych i bezrobotnych to właśnie nie głosić tak okrutnych poglądów (a może nawet je zmienić).
    To co chciałem przekazać – to że pamiętam wyraźnie protesty w obronie biednych chińskich robotników pracujących za głodowe pensje – teraz w twoim poście widzę brak troski o chińczyków tylko obawa o:
    „warunki (socjalne) juz dawno sobie wywalczyliśmy. I tak powinno być.”
    Tak nie powinno być! Jeśli twoja praca nie jest warta zapłaty to musisz zmienić pracę albo pracować efektywniej – to jest źródłem bogactwa a nie przywileje, które sobie wywalczyłeś. Jeśli uważasz się za lepszego/mądrzejszego od chińczyków to dasz radę! Nie ma co płakać!
    Acha ja się nie zajmuję developerką i nie mam zamiaru nikomu dorosłemu mówić czym ma się zajmować (chyba że zagubionym studentom).

    MS drogi MS… nie są mi obce, mam odpowiednią ilość lat, dużo czytam, mam własną firmę i zatrudniam ludzi – grzecznie wypraszam sobie „upupianie”. Nikt ci nie broni Zyć czy pracować – nie broń tego innym.

  • ms

    WOLNY RYNEK i Chiny . To dopiero dowcip. W ogóle o jakim wolnym rynku rozmawiamy:) Co to według Ciebie Maćku jest wolny rynek. Ja uważam że pracownnicy w Chinach powinni zarabiać tyle ile im się należy, a zarabiają tyle ile Chińska mafia w postaci komunistycznego rządu i związanego z tymi rządzącymi firmami im płacą. Pamiętaj w Chinach rządzi nadal ta sama siła polityczna która rozjeżdzała studentów na placu Tienanmen, to ten sam rząd który łamie notorycznie prawa człowieka. Ile powinien wg ciebie zarabiać ciebie (właściciela firmy) pracownik który produkuje buty które sprzedawane są za 450 zł czy skałdajacy Iphona za 500dolarów. Następna rzecz która mnie wkurza to tłumaczenie które ty powielasz . Przecież beneficjentem zysków z produkcji w |Chinach nie są szarzy ludzie a rządzący i związani z nim ludzie. Wolność rynku zaczyna się od wolności jako takiej: słowa , wyznania wolności osobistej…a w Chinach tego nie ma-więc jak można mówić o jakiej kolwiek wolności. Cały sukces Chin dla mnie jest propagandą obliczoną na mamienie takich jak my -KONSUMENTÓW

  • ND

    Maćku,
    Ty naprawdę wierzysz w wolny rynek? Zwłaszcza w Chinach?
    Ty naprawdę wierzysz, że my tym ludziom pomagamy? A nie reżimowi chińskiemu?
    I jakim kosztem?
    Zgadzam się, że pensje się wyrównają tylko do jakiego poziomu?
    Sam mówisz, że problemem europejskich firm jest rozbudowany socjal. I zarobki pracowników. W związku z tym, jeśli Cię dobrze rozumiem proponujesz odebranie socjalu i zmniejszenie pensji do poziomu chińskiego?

    Nikt nie broni pracować żeby żyć… Chińczykom też nikt nie broni. Tylko oni nie mają innego wyjścia. I moje niepokoje biorą się stąd, że my niedługo też nie będziemy mieli.

    Moje poglądy nie są okrutne, żeczę chińczykom jak najlepiej ale nie kosztem naszej przyszłości. To jasne, że wszyscy powinni pracować ale na razie sytuacja jest taka, że korzystamy wszyscy z taniej sily roboczej w Chinach i wmawiamy im jeszcze, że to dla ich dobra. Tych pieniędzy nie dostaje chińczyk tylko przejmują je koncerny i rząd a potem wykorzystują je do przejęcia zachodniej konkurencji. Bardzo chińczykom współczuję, mają mnóstwo biedy i problemów. Ale to nie tędy droga. I tak czekją nas jeszcze poważne problemy. Zwróć uwagę ile miejsc pracy zostało zlikwidowanych choćby w wyniku rozwoju komputerów, które teraz nota bene, są produkowane głównie w Azji. Lada moment padną takie instytucje jak poczta, pań w urzędach tez potrzeba coraz mniej tym bardziej, że rozbudowujemy komputerowy obieg dokumentów. Kolejne miejsca pracy. iPhony dla całego swiata jest w stanie wyprodukowac jedna fabryka w Chinach, która zersztą już niedlugo bedzie „zatrudniać” same roboty bo chińczycy chcą zarabiac więcej a robotyh są tańsze i sie nie buntują. I nie chcą socjalu. Tylko, że u nas jest socjal który dostają np. bezrobotni a Chinach mają to gdześ. „Niech sobie chińczyk sam zarobi na emeryturę”. Po części to wyrządzamy tym ludziom niedźwiedzią przysługę bo umacniamy tych którzy ich bezwzględnie wykorzystują a na dodatek niedługo im powiedzą „dziękujemy bardzo bo mamy roboty”. Powoli cały świat staje sie zakładnikiem chińskiej mafii „biznesowej” i nie licz na to, że dla nas bedą mieli wiecej litości. My przynajmniej możemy strajkować jak czujemy sie pokrzywdzeni. Oni takiej mozliwości nie mają. Wracają do „wolnego rynku” wolny rynek to jest wtedy jak wszyscy grają według tych samych regól, np. w Unii albo w ogóle w Europie zachodniej. Ale między nami a Chinami nie ma równych regół. I dlatego prawa o których mowisz nie mają zastosowania.

  • http://codematrix.pl Marek

    Z propozycją wyjazdu do Chin byłem jak najbardziej poważny… nie wypisywalibyście wtedy takich głupot ;)

    - z podróżowaniem po prowincji nie ma najmniejszych problemów… no może poza transportowymi (pociąg raz dziennie) i komunikacyjnymi (bez znajomości chińskiego będzie kłopot)

    - Chiny w ostatnich latach wydobyły z nędzy do klasy średniej pół miliarda osób – jeszcze jakiś kraj może się tym poszczycić? Od 30 lat Chińczycy się systematycznie bogacą i chyba nic nie jest w stanie tej zatrzymać tego trendu w najbliższej przyszłości.

    - „do zachodniego poziomu im raczej dalej niz bliżej” – to raczej Zachodowi jest coraz dalej do Azji… ale to temat na dłuższą opowieść ;)

    - Tybet, biedny Tybet… jakoś masakrami chrześcijan w Indiach czy rzezią w Darfurze świat się tak nie emocjonował… w Polsce mamy Ruch Autonomii Śląska, a młodzi Litwini żądają zwrotu Suwalszczyzny – i co z tego?

    - no i te słynne samobójstwa w Foxconn – w Polsce w grupie 500 tys. osób (tyle zatrudnia tamta firma) średnio zdarza się 2 razy więcej samobójstw w podobnym okresie czasu ;)

    „Nie myśleliście przypadkiem o przeprowadzeniu sie do Chin?” – owszem… przypuszczam, że w ciągu najbliższych 10ciu lat wyląduję na stałe gdzieś w Azji – między Pekinem a Singapurem.

  • http://codematrix.pl Marek

    „…proponujesz odebranie socjalu i zmniejszenie pensji do poziomu chińskiego…” – socjal a wysokość pensji to dwie różne rzeczy – można odebrać masę przywilejów nie obcinając pensji – od wcześniejszych emerytur zaczynając na dodatkowych pensjach w firmach państwowych kończąc…

    Niestety nie da się zaprzeczyć temu, że cywilizacja zachodnia żyje na kredyt, a pieniądze pożyczają nam m.in. Chiny.

    PS. jeśli ktoś uważa, że ‘wspieram reżim’, to dla spokoju wewnętrznego proponuję przyjąć, że zbieram punkty do rabatu na chińską wizę. ;p

  • ND

    Panowie,

    wymiękam. Wątki się mnożą i rozwijają a ja nie bardzo mogę i chcę w to „brnąć”.
    Przyszłość pokaże. Zresztą artykułów na temat sukcesów Chin jest w sieci pełno.
    Jako ostatni mój głos w dyskusji polecam dwa artykuły:

    http://globaleconomy.pl/content/view/3277/27/

    http://napodbojazji.salon24.pl/260758,ranking-newsweeka-najlepsze-do-zycia-panstwa-azji

  • Maciej

    ms i nd
    Nie mam zamiaru zmieniać tematu dyskusji i wykłócać się czy w Chinach jest wolny rynek.
    Naiwnością jest jednak wasza (jak sądzę wspólna) opinia, że statystyczny (szary?) chińczyk nie korzysta z ekonomicznego wzrostu Chin. Niezbitym dowodem jest choćby powyższy artykuł cytuję: „wyraźny sygnał, że mieszkańców tego kraju stać na coraz więcej” – trzeba zamykać oczy aby tego nie widzieć. Tych komputerów nie kupują „rządzący i związani z nimi ludzie”. Nie wkurzaj się MS, nie masz racji.

    – za PRLu naukowo obliczono ile powinna kosztować choinka (koszt ścięcia transportu, zarobek) i próbowano tą ustawową cenę regulować. Nie pytaj ile powinien zarabiać pracownik, produkujący obuwie. To jego sprawa, a twoja troska trąci obłudą (z całym szacunkiem) przed chwilą myślałem że martwimy się o nasze „zabierane rynki” a nie o chińczyka tak przynajmniej pisał ND.

    ND – używam telefonu Nokia – to wszystko co mogę dla Nokii zrobić. Jak kupię Lenovo – skorzysta reżim chiński, pracownik chiński, Microsoft, pracownik amerykański (lista jest b.długa) a przede wszystkim ja.

    „ile miejsc pracy zostało zlikwidowanych choćby w wyniku rozwoju komputerów” a ile rikszy w wyniku rozwoju kolejnictwa? Daj spokój z takimi argumentami – więcej zostało stworzonych niż zlikwidowanych ale to nadal żaden argument. Bogactwo bierze się z większej wydajności a tą najbardziej zwiększają innowacje (ostatnio automatyka, robotyka, aplikacje). Proszę nie pisz że komputery likwidują miejsca pracy i nie martw się o maszynotypistki, ręczne krosna i panie na poczcie.
    Ty naprawdę się martwisz że ten paskudny monopol pocztowy w końcu się skończy i będziemy mogli wysyłać tańsze listy?

    Zaczynamy się mocno rozmijać w tej dyskusji

    Nie twoja sprawa kto jaką i za ile wykonuje pracę i gdzie kupuje telewizor. To jest podstawowe prawo każdego dorosłego człowieka – decydować o tym samodzielnie – to jest sedno które nas różni, a machaniem teoriami o mafii, wyzysku zaciemniasz sobie obraz.
    Rozumiem, że jesteś socjalistą (jesteś?). Skoro chcesz zabrać mi prawo do kupna Lenovo (chcesz?) ponieważ jest wyprodukowany w Chinach – jesteś narodowym socjalistą.
    Przestań.

    • ms

      Dyskusja o niczym. Jeśli wierzysz że pracownik w Chinach ma prawo wyboru. Pracownik na lini produkcyjnej nie ma prawie żadnych praw. Może pracować lub nie. A Chiny nadal pozostają dla mnie krajem który jest dyktaturą , krajem komunistycznym, w którym albo zgadzamy się jedyną słuszną linią partii albo „dowidzenia”. Jeśli Nd jest socjalistą to ciebie Maćku mozna nazwać komunistą ( idę twoim torem myślenia) :D pozdrawiam. Strasznie dziwi mnie jak bronisz chinskich produktów, aż zaczynam się zastanawiac DLACZEGO??

  • ND

    Kompletnie się nie rozumiemy.

  • Maciej

    Ja Ciebie rozumiem. Nie zgadzam się z Tobą a wręcz mocno obawiam konsekwencji takiej ideologii.

  • ND

    W najnowszej Polityce jest ciekawy artykuł na temat Chin.

  • Maciej

    ms: Jeśli wierzysz że pracownik w Chinach ma prawo wyboru.

    Nie wypowiedziałem się o wyborach pracownika w Chinach. Rozmawiamy o tym czy Chińczyk korzysta ze wzrostu ekonomicznego Chin czy nie. Oczywiście korzysta – nie zaprzeczaj.

    „ciebie Maćku mozna nazwać komunistą” – no… ms łaskawie to uzasadnij (inaczej Ciebie zaraz będzie można nazwać populistą :).

    „Strasznie dziwi mnie jak bronisz chinskich produktów, aż zaczynam się zastanawiac DLACZEGO??”
    Spieszę z wyjaśnieniem! Bronię swojego prawa do wydawania moich pieniędzy zgodnie z moją wolą na produkty które ja wybiorę.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000839056189 Grzegorz Wczesny

    Sam fakt wzrostu sprzedaży PC w Chinach może nie być aż tak ważnym wskaźnikiem. W końcu w USA co raz więcej ludzi korzysta ze smartphonów i tabletów rezygnując z komputerów stacjonarnych.