Jest to tekst Jacka Artymiaka, który tworzy serwis texy.co

Chociaż da się dziś prowadzić firmę w sieci nie płacąc za sprzęt, to jednak ciągle znaczna część serwisów internetowych potrzebuje własnego serwera albo raczej serwerowni. O ile jeszcze kilka lat temu trzeba było mieć na to dużą gotówkę, dziś wystarczy stosunkowo niewielka kwota aby uruchomić własny serwer z własnym adresem IP i pełnym dostępem do systemu operacyjnego.

Nie potrzeba też podpisywać umów długoterminowych, bo serwery można wynająć na dowolny okres, od 1 godziny do kilku lat. Stało się to możliwe dzięki walce o klienta oraz zdobywającej coraz większą popularność idei wirtualnych serwerów „w chmurze”.

Starzy wyjadacze jękną tu pewnie i powiedzą, że żaden wirtualny serwer nie może konkurować z prawdziwą maszyną z aluminium, miedzi i krzemowych kości. To prawda, że serwery wirtualne mają wydajność mniejszą od serwerów nie wirtualizowanych, zwłaszcza gdy jedna maszyna bazowa gości u siebie kilka serwerów wirtualnych. Jest też prawdą twierdzenie o wyższych kosztach wynajęcia takich serwerów.

Jednego nie da się jednak przebić w przypadku serwerów wirtualnych—zdolności uruchomienia serwera w ciągu kilku minut o dowolnej porze dnia i nocy, na dowolnie długi czas.

No dobrze, ale dlaczego mielibyśmy płacić więcej za taki serwer niż za maszynę „namacalną”? Bo to się na początku działalności opłaca. Zamiast próbować odpalać tyle usług ile się w wirtualnej pamięci zmieści, tj. mail, HTTP, MySQL, Squid, Spam Assassin, etc. na jednej maszynie i szukać przyczyny wywracania się systemu można pozwolić sobie na dowolny dobór ilości oraz parametrów serwerów i testowanie ich do momentu skonstruowania zadowalającej konfiguracji.

Gotową konfigurację można potem skopiować na serwerach rzeczywistych i w ten sposób zaoszczędzić pieniądze np. na opłatach za instalację systemu czy restart serwera. (Średnio po 50USD za każde takie zdarzenie).

Hosting w chmurach jest opłacalny nie tylko na etapie testowania serwisu, ale też jako składowisko danych. Chociaż transfer danych z chmury jest dość drogi (najlepsze ceny to ok. $0.05/GB przed zniżkami) to transfer danych do chmury jest zwyle darmowy a koszty przechowywania danych jest na tyle niski, że można chmurę wykorzystać jako dodatkowy lub nawet podstawowy backup.

Jeżeli zainteresował Was ten temat, zapraszam do lektury kolejnego wpisu, w którym będę kontynuował omawianie chmury od strony praktycznej.

Jacek Artymiak tworzy serwis texy.co

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://www.granice.pl Wojciech Polak

    Się w trące ale w OVH reinstalacja systemu czy też restart jest za darmo. Chyba że mówisz o opłacie za administratora ale to chyba 50$/h

  • http://www.ekostrefa.pl Łukasz Ostrowski

    Pytanie w temacie i odpowiedź w tekście = artykuł?

  • http://www.linkedin.com/in/barteksiepracki Bartek

    Co do kosztów chmury, ich monitorowania, porównywania kosztów chmury prywatnej i publicznej, generowania raportów to polecam zapoznać się z serwisem http://www.cloudvertical.com irlandzkiej firmy Digital Mines, która oferuje także sprytne narzędzia do zarządzania zasobami w chmurze za pomocą http://www.digitalmines.com.

  • Paweł

    Nie potrzeba też podpisywać umów długoterminowych, bo serwery można wynająć na dowolny okres, od 1 godziny do kilku lat. Stało się to możliwe dzięki walce o klienta oraz zdobywającej coraz większą popularność idei wirtualnych serwerów “w chmurze”.

    Tak, tak, a tanie dedyki i vpsy z umową na miesiąc to odległa przyszłość. Ale crap.

    • Andrew wersja limitowana

      Otóż to, chmura wypada mizernie, jedynym atutem jest to, że w przypadku nagłego wzrostu zapotrzebowania na zasoby możne je zwiększyć bez problemu, tylko na dobrą co po tym jak koszt takiej chmury jest dużo za duży, taniej już nawet wyjdzie posiadanie dodatkowego dedyka na zapas.

  • http://sh4dow.pl Tomasz Sh4dow Budzyński

    Niestety nie jestem w stanie zgodzić się z teza zawartą w treści. No może poza jedną rzeczą. Można stworzyć kolejną instancje/wirtualny serwer dość szybko i zazwyczaj jest to parę kliknięć i potwierdzenie pinu w karcie kredytowej.
    Jeśli chodzi o cenę, to tutaj nie ma porównania. Serwer dedykowany (jeśli nie wliczamy w to kosztu administratora) jest dużo tańszy, a transfery to zapewne kwestia firmy hostującej. A żeby było ciekawiej im większą strukturą chce się zarządzać i więcej rzeczy chcemy zautomatyzować przez panel chmury tym wiecej za to placimy. Za rzeczy które najczęściej dobry administrator sam robi(a do tego pewnie już ma swoje sprawdzone skrypty).
    Co do resetu za 50$ to mam nadzieje że nie chodzi i ten przycisk na obudowie :)

    • http://ServeCloud.pl ServeCloud.pl

      Porównywanie cen do zwykłego dedyka jest trudne bo choć obydwa produkty zaspokajają tą samą potrzebę to jednak są to zupełnie inne produkty (o zupełnie innych możliwościach). NIE MOŻNA porównywać na sucho ceny za 2GB RAM, 2CPU i 100GB dysku.. Przede wszystkim większość chmur zapewnia HA, więc jeśli już chcesz porównywać do dedyka to musisz porównywać do 2 dedyków (czyli podwójna cena) :) Po drugie statystyczny serwer przez większość czasu pracuje grubo poniżej 50% swojej wydajności – tzn dedyka kupuje się „na zapas” bo podpisuje się kontrakt 2-3 letni więc próbuje się oszacować jakie będzie zapotrzebowanie za 2-3 lata. Tymczasem w środowisku cloudowym manipulujesz na bieżąco parametrami serwera, dopasowujesz je do potrzeby chwili a tym samym istotnie obniżasz jego koszt utrzymania. Po trzecie elastyczność i swoboda korzystania z rozwiązań cloudowych jest nieporównywalna choć to najlepiej odczuwa się przy większej infrastrukturze (5 serwerów i więcej), kiedy możesz dynamicznie przerzucać zasoby z mniej obciążonych serwerów na te które w danym momencie mają peak. Obrazując różnicę – to trochę tak jakbyś porównał studnię (dedyka) do wody z kranu (cloud) :-) Zainteresowanych zapraszam do nas po darmowe konta testowe.

  • Paweł

    Andrew wersja limitowana: Otóż to, chmura wypada mizernie, jedynym atutem jest to, że w przypadku nagłego wzrostu zapotrzebowania na zasoby możne je zwiększyć bez problemu, tylko na dobrą co po tym jak koszt takiej chmury jest dużo za duży, taniej już nawet wyjdzie posiadanie dodatkowego dedyka na zapas.

    I „chmury” w porównaniu z dedykami są cholernie drogie. A jeżeli ktoś się martwi, że mu nagle obciążenie w kosmos wzrośnie (a w dedyku nie będzie w stanie jednym kliknięciem dołożyć xxxx ramu więcej) i będzie drugim facebookiem, to podpowiem że to powód do radości a nie zmartwień.

  • adi

    Jeszcze trzeba wyróżnić typy chmur.
    Są IaaS, PaaS, SaaS itd. O ile IaaS faktycznie nie rozni sie jakos znacznie od dedykowanych. O tyle PaaS mają w sobie takie oferty ze ciezko je zastapic dedykowanymi serwerami. Chociażby takie GAE albo OpenShift. Zawiera API dla programistow, ktore nie jest dostepne z poza chmury etc.. A programista nie musi się martwić o wdrażanie i administracje.
    Takze o ile chmury Iaas np Amazonu EMC2 mozna zastapic dedykowanym o tyle takich narzedzi jak gae sie nie zastąpi. ;/

  • http://niute.ch niu tech

    Tak, ale PaaS (jak choćby Cloud Foundry czy Stratos) możesz sobie za darmo zainstalować na dowolnym dedyku i już masz API. Cloud computing to slogan reklamowy, ogromnie rozdmuchany przez zagraniczny biznes, a tymczasem dedyki są tańsze i bardziej wydajne.

    • adi

      No właśnie nie masz to samo. To wzystko zalezy tez u kogo masz te usługi paas. Bo jesli zrobisz gae na dedyku to nie bedziesz mial dostepu do wielu danych z baz ktore oferowane sa przez api. Mimo ze i tak na dedyki sa lepsze narzedzia niz gae. To nie oferuja tego co oficjalnie gae w chmurach.
      A zamiast narzędzi ktore wymieniles na dedyki ja zdecydowanie wole bardziej specjalnie dostosowane do tego serwery aplikacji typu Jboss.

  • adam

    Autorowi wszystko się pomieszało. Chmura wole jednak okreslenie cloud computing z serwerami wirtualnymi. Jedno i drugie to dwa oddzielne byty. Cloud computing to po prostu obliczenia jako usługa. Wirtualny serwer to zas wirtualna maszyna na ktorej mozna cos tam zrobic np uruchomic usluge jako cloud computning :). Proponuje nie mieszac obu pojec, bo nie sa to synonimy.

    Sama wirtualizacja to tez pojecie szerokie i niejednoznaczne oznaczajace rozne rzeczy w zaleznosci od technologii i kontekstu.

  • https://plus.google.com/u/0/112266986726771316857 sieciobywatel

    Podejrzewam, że sporo zamieszają tutaj farmy SoC. Niski koszt i wysoka gęstość takich rozwiązań będzie pewnie dużą konkurencją dla wirtualizacji.

  • Pingback: Jeszcze kilka argumentów za hostingiem w chmurach