Nie jest to bynajmniej pytanie wynikające z nieznajomości branży, w której Google działa. Nasz ulubiony koncern z Mountain View poinformował wczoraj na Official Google Blog, że zamierza w dniu dzisiejszym (2 września 2008) udostępnić wersję beta rozwijanej przez siebie przeglądarki internetowej Google Chrome. Pierwsze co przyszło mi do głowy po przeczytaniu tamtej informacji to pytanie: co z Firefoxem w takim razie?
Google od kilku lat współpracuje z fundacją Mozilla i sponsoruje rozwój ognistego liska. Co jednak stanie z naszym pupilem w sytuacji gdy internetowy gigant postawił opracować własną aplikację do przeglądania stron internetowych? Firefox nie zostanie jednak bez wsparcia gdyż ostatnio Mozilla i Google przedłużyły współpracę sponsorską na kilka najbliższych lat. Czy w takim razie firma zamierza wspierać dwie przeglądarki jednocześnie?
Henry Blodget z Silicon Alley Insider pisze, że według niego Google nazywa przeglądarką to co tak naprawdę jest systemem operacyjnym działającym w oparciu o popularną ostatnio “chmurę”. Firma chce w ten sposób wprowadzać na rynek swoje zintegrowane środowisko wspólnie z pakietem aplikacji internetowych, wśród których już na starcie znalazły się: pakiet biurowy, usługi pocztowe, kalendarz itp. Dodatkowo, za pośrednictwem Chrome aplikacje te miałyby być łatwiej dostępne off-line, co uczyniło by z nich oprogramowanie w pełni desktopowe. Możliwe, że Google nie chce jednak integrować tych aplikacji z Firefoxem ze względu na to, że nie jest on dziełem ich firmy. Wyprowadzenie takiej ilości własnego oprogramowania poza koncern mogłoby okazać się niebezpieczne dla Google.
Ilustracja pochodzi z TechCrunch

W kontekście konkurencji między przeglądarkami, Dominik Kaznowski ogłasza dzień dzisiejszy, dniem wybuchu pierwszej wojny internetowej, która jego zdaniem rozegra się między Microsoftem a Google właśnie na polu przeglądarek internetowych (czyżby w innych sektorach swojej działalności wspomniane firmy kochały się wcześniej?). Zmiany i funkcje jakie pojawią się w Internet Explorer 8 wpłyną znacząco na funkcjonowanie reklamowego biznesu Google. Firefox natomiast, choć zwiększa swój udział w rynku przeglądarek, to nie robi tego na tyle szybko, aby zabezpieczyć swojego sponsora przez spadkiem przychodów. Google będzie więc próbowało za pośrednictwem Firefoxa oraz swojego Chrome pozyskać możliwie jak największą liczbę użytkowników. Czy trup się będzie ścielił gęsto w czasie wymiany ognia? Czas pokaże.
Przeglądarka Google wywołuje wielkie emocje w blogosferze i branży IT choć nie ujrzała jeszcze światła dziennego. Michael Arrington pisze na TechChrunch, że choć nie widział jeszcze Chrome na własne oczy to już ją kocha, gdyż według niego jest ona zapowiedzią nadchodzących zmian nie tylko na rynku przeglądarek www, ale za pewne również i systemów operacyjnych.
Moje pytanie brzmi jednak, kto za kilka lat zobaczy różnice między obecnym Microsoftem, a przyszłym Google. Gigant z Mountain View może bowiem stracić pozytywny wizerunek firmy przyjaznej jeśli zacznie zbyt mocno rozpychać się łokciami.
Test Google Chrome już wkrótce.






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

“Czy w takim razie firma zamierza wspierać dwie przeglądarki jednocześnie?”
obie maja byc otwarte – moga sobie nawzajem `pomagac` ;)
“Gigant z Mountain View może bowiem stracić pozytywny wizerunek firmy przyjaznej jeśli zacznie zbyt mocno rozpychać się łokciami”
czytam cos takiego wraz z kazda nowoscia od G ;) bedzie juz spooooro tych nowosci ;)
Jeżeli chrome będzie wspierał standardy to spoko, ponieważ zmobilizuje MS do tego, by IE8 domyślnie też standardy wspierało. Wyobraźcie sobie, że w niedalekiej przyszłości wystarczy sprawdzić tworzoną stronę tylko pod Operą, ponieważ będzie się miało pewność, że działa pod każdą inną przeglądarką (Safari, IE, Chrome, FFx)
ktoś obserwował dzisiaj google na giełdzie ?
Za pare minut rozpocznie sie konferencja google na temat chrome :)
Wygląd tej przeglądarki trochę mi się nie podoba – bez zmiany skórki się chyba nie obejdzie ;)
Ciekaw jestem jak to dalej się potoczy – Google ma możliwość dotrzeć ze swoją przeglądarką do dużej ilości użytkowników. Microsoft nie będzie mógł siedzieć bezczynnie. Na tej “wojnie” zyskają najbardziej twórcy stron.
Nie można imo mówić o sponsorowaniu przez Google Firefoxa ponieważ ztcw pomiędzy Mozillą, a G jest normalna umowa. W Firefoksie domyślnym systemem wyszukiwania będzie wiadoma wyszukiwarka i na domyślnej stronie przeglądarki znajdzie się link do strony największej wyszukiwarki, a Google za to zwyczajnie płaci. Wydaje mi się, że Chrome ma za cel przyciągnąć nie tylko użytkowników IE ale i użytkowników przeglądarek Mozilli, co w tym drugim przypadku będzie łatwiejsze ze względu na to, że wystarczy by na stronie wyszukiwarki umieszczona została informacja o przeglądarce Chrome, a każdy użytkownik np. Firefoksa ją przy pierwszym uruchomieniu przeglądarki zobaczy.
Jestem entuzjastycznie nastawiony do tego typu projektów. Zastanawiam się tylko kiedy google stworzy internetowy system operacyjny coś w stylu eyeOS. Wydaje mi się, że miałoby to rację bytu. Mogłoby to połączyć wiele aplikacji google, a przyznam się, że korzystając z różnych komputerów ciężko jest mi mieć swoje pliki wszędzie. W google brakuje mi ciągle wirtualnego dysku (nie tego gmail drive). Coś połączonego tak, żebym nie musiał nic instalować i robić to z poziomu przeglądarki gdzie tylko będę chciał. Ja nie potrzebuję dużo miejsca (1gb to dla mnie wystarczająco).
Obecnie korzystam z produktów google: reader, notebook, docs, gmail, igoogle, calendar, picasa. Jak dla mnie produkty świetne i ciągle ułatwiają mi zycie, nie muszę przesyłać dokumentów z komputera na komputer, nie muszę włączać worda, excela – robię to z poziomu przeglądarki.
Wiadomość o przeglądarce Chrome bardzo mnie zainteresowała, chociaż zastanawia mnie tylko jedno i jest to też jedyny warunek korzystania przeze mnie z niej. Potrzebuję czegoś, co zablokuje mi głupie reklamy flash, reklamy google etc. (adblock plus dla Chrome). Jeśli to dostanę to jestem w stanie przenieść się z firefoxa na Chrome choćby na tydzień, by sprawdzić jej możliwości.
Najważniejsze, że coś się dzieje, rozwija itd.
Mnie osobiście news bardzo ucieszył.
To co moim zdaniem odróżnia Google od Microsoft – Google nie wciska swoich produktów za pieniądze.
Pozdrawiam
Ktoś tu chyba nie odrobił lekcji z historii. Ja nie miałem internetu kilkanaście lat temu, a wiem, że taka wojna przeglądarkowa miała już miejsce…
Podobno o 21.00 ma być oficjalne ogłoszenia wydania Chrome’a.
Właśnie trwa prezentacja na zywo: http://google.client.shareholder.com/Visitors/event/build2/MediaPresentation.cfm?MediaID=33101&Player=1
Dobrze się zapowiada.
Przeglądarka ciekawa, muszę ją przejrzeć dokładnie.
Wytłumaczy mi ktoś dlaczego każda nowa zakładka jest jednocześnie nowym procesem w menadżerze zadań? …( Jeżeli chodzi o korzystanie z pamięci to chrome używa jej tyle co firefox [']
Polowałem na ten ekran odkąd przeczytałem komiks :)
oto crash zakładki w chrome :
http://lh6.ggpht.com/lbragoszewski/SL2VVl3O5LI/AAAAAAAAAMI/vHIIorUrHVQ/s1280/chrome_crash.png
http://www.google.com/chrome
Download. :-)
już jest do ściągnięcia: http://www.google.com/chrome
Strategia dzialania Google jest bardzo podobna do MS. Na kazdym kroku stara sie oferowac swoja wersja oprogramowania. Ludzie coraz bardziej uzaleznieni od “darmowych” (kiedys przyjdzie nam za nie zaplacic) produktow nie dostrzegaja, ze na poletku internetowym to Google obejmuje nas swoimi mackami.
–
Co do wybuchu pierwszej wojny internetowej, to chyba Dominik nie zauwazyl pierwszego starcia MS z Netscape laaaaata temu. To byla prawdziwa wojna.
Pierwsza zapowiedzia bylo zakonczenie opcji skierowan w Adsense ktore sluzylo glownie do promowania firefoxa z toolbarem google, moze wprowadza je ponownie do promowania wlasnej przegladarki?
komiks rewelacyjny a przeglądareczka może nieźle namieszać, ja sam bardzo chętnie skorzystam z tego że jedna strona nie zawiesi mi całej reszty i że po kilku godzinach korzystania nie zajmie mi toto 300mb ram
Właśnie z niej teraz piszę, wygląda i działa fajnie tj. szybko i póki co poprawnie :). Przydałaby się jednak jeszcze obsługa gestów.
W przerwie finalizowania pracy magisterskiej moje oczy ujrzały link na głównej stronie Google do pobierania nowej przeglądarki. Generalnie jestem w szoku bo myślałem, że ta chwila szybko nie nadejdzie. Wczoraj przewijały się jakieś informację na jej temat w Googlach znalazłem jakieś wzmianki z 2006 roku:) A tu jest. Ściągnąłem zainstalowałem i nie wiem co powiedzieć… Jak na razie konkurować z Firefoksem nie będzie :-) albo nie doszukałem się niczego szczególnego. Zaciekawiła mnie bardzo funkcja incognito :-). Rozumiem, że to światowa premiera? od razu w naszej polskiej wersji :-) Wszystko super uwielbiam usługi Google ale zaczynam się zastanawiać Google już chyba o nas wie wszystko.
pobrałem i przy niej zostaję….
Chrome jest nawet fajny. Działa szybko i sprawnie, ma ciekawe rozwiązania, chociażby jeżeli chodzi o pobieranie plików. Źle działa natomiast sprawdzanie pisowni. Zamiast “sprwadzanie” sugeruje “sprawdzianie” itp … wtf?
Przeglądarka na pewno powstała nie po to by wywołać wojnę przeglądarkową, gdyż ta prowadzi np do powstawania takich cudów jak ramki. Jeżeli już to by wspierać aplikacje webowe google. Dlatego też tak dużo wagę przyłożyli do szybkości działania JS. Jako, że jest to projekt open source to może także Fx skorzysta na tym :)
1. Brak blokera reklam mimo zapowiedzi.
2. Brak obsługi gestów czy innych ułatwień nawigacyjnych.
3. Denerwujący polski słownik :/ Oczywistych wyrazów nie ma, ale za to jakieś najbardziej egzotyczne są bez problemu rozpoznawane. Brak opcji dodawania nowych słów.
4. Brak tego czego najbardziej się spodziewałem … mobilności. Przechowywanie online na koncie google historii, zakładek, haseł itd.
Ale ogólnie wrażenia pozytywne i dobrze rokujące na przyszłość ;)
5. Acha i brakuje integracji z usługami Google jak gmail, reader itd.
6. Za to na plus te skróty dla “aplikacji” :) Wrzuciłem sobie na pulpit kilka for, gmaila, greadera itd.
@Adriano: Tworcy stron wlasnie placza – jeszcze jeden standard do obsluzenia, jeszcze jedna przegladarka do przetestowania i tony kodu poprawek. Fakt ze ponoc Chrome ma dzialac dokladnie jak Safari, ale to jak na razie a pozniej pojda w dwie rozne strony.
Chociaz sam musze stwierdzic ze przegladarka mi sie podoba – szczegolnie rozdzielenie na procesy.
Co do wojny to jak najbardziej bedzie i po dzisiejszej debacie ze znajomymi przychyle sie do opinii ze bardzo mozliwe iz Chrome wygra – a po krotkiej zabawie z nia jestem tego nawet na 99% pewien (szybkosc jest po prostu cudowna, a w dzisiejszym pedzacym swiecie o to glownie chodzi). Szczegolnie, ze Google ma srodki na to zeby dobrze rozreklamowac ten produkt.
1. Poki co to MS jest w kazdym takim starciu do przodu. I to znacznie. Cokolwiek by Google nie probowalo zrobic, to >98% ich przychodow np. z adsense generowanych jest przez komputery z systemem Windows. Czyli nadal uzytkownik najpierw kupuje cos od MS, a dopiero pozniej od Google. I to mniej lub bardziej brutalnie ale MS moze decyzja uzytkownika manipulowac. Google coraz bardziej do tego zmusza. Zapowiedzi IE8 z adblockerem? Mysle ze to jest wlasnie taka pierwsza grozba w strone googla… “Firefox download day” jest niczym w porwnaniu gdy MS wrzuci adblocka w automatyczny update systemu…
2. Ulatwienie dla develperow? Na razie mamy 3 znaczace przegladarki (IE 6,7 + FF).. Chrome jesli zdobedzie uzytkownikow to tylko kosztem FF.. czyli byc moze bedziemy miec 4 przegladarki….
3. Model biznesowy MS dla aplikacji jest moim zdaniem duzo bardziej dochodowy. Mysle ze trudno bedzie Googlowi pozyskac z jednego uzytkownika swojego softu biurowego kilkaset pln – kilka tysiecy pln w skali 2-3 lat (MS co tyle zmienia wersje). Wiec albo ich tworzenie softu ma jakims cudem byc o tyle tansze, albo budzet MS jeszcze dlugo bedzie wiekszy.. przy czym MS tez sie juz nastawia na soft on-line (tez platny).
4. Mam uczucie ze swiat wytwarza coraz wieksza moc obliczeniowa i coraz bardziej ja marnuje. Aplikacje biurowe pisane w jezyku interpretowanym? Co to za paranoja? Oferuja wydajnosc podobna do aplikacji desktopowych sprzed 10 lat przy komputerach szybszych ze 100x…
@marek – punkt 4. po prostu mnie powalił :) święta racja!
co do samego chrome… kolejna przeglądarka do testowania – już widzę tą radość developerów. no i to google… strach się bać. zaraz się okaże że reklamy i wyniki wyszukiwania są zależne od tego co robimy w przeglądarce. tyle informacji o nas w jednym miejscu :/ może jeszcze google bank otworzy, to już w ogóle będzie wszystko w jednym miejscu. a jak google swoim chrome potraktuje strony www tak jak to robią ich magiczne roboty, to już w ogóle będzie cudownie:
“przepraszamy, ta strona zawiera zbyt dużo flasha i ajaxa a za mało statycznego html i nie może być poprawnie zindeksowana, a tym samym znajduje się na 1000 pozycji w naszych wynikach wyszukiwania na twoje ulubione frazy. może wolałbyś zobaczyć inną stronę?”
Jak Google doda adblocka, jak bedzie dalej wspierac FF, ktory promuje adblocka to w koncu MS tez zachowa sie “nie fair” i zablokuje w IE reklamy Google oraz jego zapedy szpiegowskie i wtedy dochody Google drastycznie spadna o kilkadziesiat procent a tym samym IE zwiekszy udzial w rynku bo ludzie chetniej beda zywac przegladarki, ktora troche blokuje Google. A oczywiscie na tej wojnie straci caly biznes internetowy, ktory jak wiadomo finansuje sie glownie z reklam…
@SiliconMind:
przecież można powiedzieć że google i swój bank ma :D
http://checkout.google.com
“dlaczego każda nowa zakładka jest jednocześnie nowym procesem w menadżerze zadań?”
po to, aby nawet jak się jedna zwiesi / wywali proces, to nie zepsuje to pozostałych.
ludzie komentują, że przez Chrome to krok w kierunku “systemu operacyjnego”, ale tak naprawdę jest to krok w kierunku “systemu okienkowego”… przy czym w porównaniu do przeciętnego systemu okienkowego ten korzysta często z grupowania okienek (nazywanych “kartami”) w prostokątne “okna Chrome” z zakładkami :-)
Tak… Ściągnąłem google chrome z nadzieją, bardzo ciekawy nowej przeglądarki. niestety zawiodłem się, moim zdaniem nie jest wcale lepsza od opery a wręcz gorsza. Moim zdaniem naprawde się nie postarali. Niby dobrze i przyjaźnie zrobiona ale brakuje istotnych funkcji które byłyby na wierzchu. np powiększenie, wyszukiwanie słow na stronie itp.