28

Umarł Winamp, niech żyje Plexamp – odtwarzacz z klasycznym podejściem i nowoczesnym wykonaniem

Pożegnanie Winampa wcale nie musi oznaczać końca klasycznych, lekkich i prostych odtwarzaczy muzycznych. Oczywiście alternatyw nie brakuje, ale zdaniem ekipy odpowiedzialnej za Plex, to wcale nie oznacza, że nie można zaproponować czegoś nowego. Plexamp robi niezłe wrażenie.

Plexamp to nowość od Plex Labs

Zacznijmy jednak od nowej inicjatywy, którą podjęto wewnątrz Plex. Jej nazwa to Plex Labs i składa się na nią kilka ciekawych punktów. Po pierwsze podjęto decyzję o utworzeniu odrębnego kanału do publikacji, gdzie będa pojawiać się teksty skierowane do bardziej zaawansowanych użytkowników, którzy są ciekawi działania ich ulubionej aplikacji i chcieliby poznać szczegóły techniczne usług. Po drugie ma to być także szansa na zaprezentowanie projektów, które powstają wokół Plex, a ich autorami są osoby trzecie – pasjonaci z zacięciem programistycznym. Po trzecie, i chyba najważniejsze, Plex Labs daje wolną rękę pracownikom Plex w rozwijaniu własnych pomysłów – „bo co lepszego ma programista w deszczowy dzień?”.

Pierwszym projektem spod znaku Plex Labs jest odtwarzacz Plexamp. Wielu inżynierów Plex z nostalgią wspomina początki Winampa, który debiutował przed dwudziestoma laty, dlatego stwierdzono, że pasja całego zespołu do multimediów nie musi ograniczać się do treści wideo. To, co udało się osiągnąć ze zdalnym dostępem do filmów i seriali, które mozna oglądać na innych urządzeniach nawet na innym kontynencie, zdecydowano zrobić z muzyką.

Postawiono na jak najbardziej minimistyczny interfejs, który ogranicza się do jednego, niewielkiego okienka. Oczywiście Plexamp posiada natywną aplikację dla Windows i macOS, więc nie musicie obawiać się braku kompatybilności z klawiszami multimedialnymi. Zadbano także o obsługę powiadomień, które pojawiają się między innymi przy zmianie utworu. Co istotne, aplikacji możemy używać do zdalego sterowania odtwarzaniem na innym urządzeniu.

Plexamp odtworzy wszystko. Wszędzie

Najważniejsza cechą aplikacji będzie jednak chyba wsparcie dla „prawdopodobnie wszystkich” formatów plików, które przyjdą nam do głowy. Podobnie jak Plex, Plexamp ma zasłynąć ze wsparcia dla każdego rodzaju pliku multimedialnego, jaki może wpaść w nasze ręce. Nie zapomniano o sytuacjach, gdy będziecie pozbawieni dostępu do sieci – Plexamp będzie działać na lokalnych plikach z serwera Plex.

Minimalny rozmiar pojedynczego okna to nie jedyna wspólna cecha z Winampem czy Windows Media Playerem. W Plexamp znajdziemy także wizualizacje, po które tak chętnie sięgało sporo użytkowników wspominanych aplikacji – Plex przygotował ich kilka do wyboru: nie zabrakło typowych „pasków”, ale pozostałe propozycje są bardziej interesujące i warte uwagi.

Na tym rozwoju Plexamp nie zakończono. W aplikacji znajdziemy także funkcje normalizacji głośności utworów, inteligentne przejścia pomiędzy kawałkami oraz „SoundPrints” inspirującą się brzmieniem piosenki oraz kolorystyką okładki. Dodano również lokalne radia, które generowane są na podstawie analizy utworów w bibliotece (pod uwagę brane sa popularność, ocena, historia odtworzeń). Muzyki można słuchać w klasyczny sposób albo w trybie „podróży w czasie” – ten rozpoczyna odtwarzanie od najstarszych utworów.

Plexamp pobierzecie na Windows i macOS z tej strony.