google logo
25

Płatne treści? Nie współpracujesz z Google, masz przerąbane! Przekonał się o tym WSJ

Wall Street Journal ma problem, ale to nie będzie jedyny serwis borykający się z podobnymi kłopotami. Google nie po drodze z płatnymi serwisami.

Wall Street Journal coraz niżej w Google

Dwóch dużych graczy. The Wall Street Journal i Google. Żadnego z nich nie trzeba wam przedstawiać, wierzę, że przynajmniej z jednego korzystacie na co dzień. I jeżeli wyszukujecie regularnie treści, to może rzucił wam się w oczy ostatni brak materiałów z WSJ. To nie jest tak, że zniknęły one całkowicie — po prostu spadły dużo niżej w wynikach wyszukiwania. Dlaczego? Ponieważ trafiły one do płatnych subskrypcji. Automatycznie więc algorytmy Google nie są w stanie przeskanować i zaindeksować pełnej ich treści. Widzą jedynie zajawki. A to zbyt ubogie treści, aby je wysoko wypozycjonować. Jakby tego było mało, kiedy artykuły trafiają do Google News, to wówczas tuż obok źródła widnieje także informacja o tym, że dostęp do strony wymaga płatnej subskrypcji.

44% mniej ruchu z wyszukiwarki

The Wall Street Journal wprowadził płatne subskrypcje w lutym. I z jednej strony stali czytelnicy zaczęli płacić — więc stan konta się zgadzał. Z drugiej jednak — ruch z Google od tego czasu spadł o 44%. Twórcy z pewnością to odczuli, i… podnieśli głos. Chociaż już teraz wiadomo, że za wiele to oni nie zdziałają.

the wall street journal strona

W poszukiwaniu złotego środka

Każdy walczy o swoje. Kiedy The Wall Street Journal zdecydowało się zerwać z Google prawdopodobnie nie spodziewali się aż tak drastycznych zmian. Co za tym idzie — pojawiły się pierwsze problemy. Oczywiście WSJ nie jest jedynym portalem za paywallem. Konkurencja jednak nie zrezygnowała ze współpracy z najpotężniejszą wyszukiwarka. Przychyliła się do polityki która zakłada na ograniczony dostęp do treści — pierwszych kilka przekierowań z wyszukiwarki jest darmowych. A dopiero później jeżeli czytelnik będzie chciał coś więcej z serwisu — trafi na stosowny mur, który przebić będzie mógł tylko płatnością. W ten sposób wilk jest syty, a owca cała. Google wciąż będzie indeksować pełne artykuły, więc nowi czytelnicy cały czas mają szansę trafić do serwisu z poziomu wyszukiwarki. A przy tym model finansowy platformy pozostaje taki sam. Nadal wymaga uiszczenia opłaty. Warto pamiętać, że do lutego The Wall Street Journal również z tego korzystało. Okazało się jednak, że użytkownicy nadużywali tej opcji — czyszcząc ciasteczka i kombinując. Stąd tak radykalne podejście do tematu. Obecnie wyłącznie czytelnicy przybywający na WSJ z serwisów społecznościowych mogą liczyć na ulgi i kilka darmowych wpisów.

Warto trzymać z Google…

Nikt nie będzie podważał potęgi Google. Bo to jedna z tych firm, które mają władzę — czy tego chcemy, czy nie, pozwoliliśmy jej na to. Idealnie obrazuje to chociażby kwestia automatycznego blokowania „złych” reklam w Chrome. Teraz można się albo dostosować do wymagań, albo liczyć z konsekwencjami. Firma rozdaje karty i ustala zasady, o czym przekonuje się teraz na własnej skórze także The Wall Street Journal. Wydawcy twierdzą że wiedzieli na co się piszą. Ale w praktyce chyba nie spodziewali się aż takich spadków. A teraz jest odrobinę za późno…

Źródło

  • Karol Grabowski

    Ciekaw jestem, jak sprawa wygląda np. z duckduckgo? U mnie przy dwóch różnych zapytaniach WSJ stoi niżej nawet niż Al Jazeera.

  • marcccin

    Skoro treści są za paywallem to robot indeksujący nie może ich pobrać, strona spada w wynikach wyszukiwania, co przekłada się na spadek ruchu.

    • Kamil

      Ano właśnie. O tym też napisalem. Ale przy tych pojedynczych klikach — działa indeksowanie, bo Google ma dostęp do całości.

    • aPoCoMiLogin

      Można zaprosić robota za paywalla, wówczas zindeksuje całą stronę, ale całość strony będzie też dostępna w wyszukiwarce. Np bez problemu można znaleźć filmy z netflixa w wyszukiwarce, pomimo tego że dostęp jest płatny: https://www.google.com/search?q=netflix+13+reasons+why tak samo przecież są indeksowane aplikacje mobilne.

    • DonEladio

      Ale co w tym dziwnego, netflix pobiera opłatę za oglądanie, a nie przeczytanie strony o serialu w ich serwisie, choć akurat podejście netflix miał co najmniej dziwne od bardzo dawna, na stronie bez zalogowania nie było katalogu nawet, teraz to powoli zmieniają i te strony są już dostępne bez zalogowania na stronie NF oraz mają osobną stronę media z listą materiałów, aczkolwiek do ideału nadal brakuje.

    • aPoCoMiLogin

      Nie to jest problemem, źle się wyraziłem. Po prostu innym akurat wychodzi to indeksowanie, a ci chcieliby mieć wróbla i gołębia w garści..

    • Lawstorant

      Problem w tym że pod robota nie trudno się podszyć.

    • Alot

      Za dwa, trzy lata, gdy już nie będzie już darmowych treści do indeksowania, Google będzie chodził po prośbie.

    • mall

      Raczej NYT będzie błagał dominujący podmiot w segmencie wyszukiwarek by łaskawie ich pokazał w wynikach.

    • Alot

      Piłeś, nie pisz.

  • jj

    Taaa każdego dnia szukam w google artykułów z wall street jurnal :D

    • Kamil

      Niekoniecznie wsj, ale często mają info jako pierwsi że swoich źródeł.

  • kofeina

    Właściwie, to akurat dobrze.

  • Alot

    Prawda jest okrutna, ale dla wielu trudna do zaakceptowania – Google już od dawna nie jest wyszukiwarką.

    • XXX

      Jest i bardzo dobrze według mnie się sprawdza nie mam żadnych problemów

    • mirosław borubar

      A ja coraz częściej googluję ddg jak mi w googlach wyskakuje, że xx wyszukań zostało z jakichś tam powodów usuniętych z wyników.

    • Takie prawo. ;_;

    • Alot

      Pierwsze.
      Szukam informacji o jakimś sportowcu.
      Google pokazuje mi wyniki meczów z jego udziałem.
      A przecież ja nie pytałem o wyniki meczów.
      Mało tego, ja mogę chcieć jakiś mecz obejrzeć i CELOWO nie sprawdzałem wyniku, ale google mnie uszczęśliwia na siłę.
      Czy prawo nakazuje by w pierwszych wierszach podawać wyniki meczów?

      Drugie.
      Szukam kogoś, kto nazywa się Jan Kowalski.
      Dlaczego google wyświetla mi Kazimierzy Kowalskich czy Janów Kowalczyków?
      Czy google nie rozumie co napisałem, czy po prostu ma to w dupie i wyświetla mi cokolwiek, co samo uważa za istotne?
      Czy prawo nakazuje podawanie wyników o które nikt nie pytał?

      Wymieniać dalej sukcesy tej „wyszukiwarki”?

    • Na pierwsze nic Ci nie poradzę, ale drugie – korzystać z Google też trzeba umieć, w tym przypadku wystarczy objęcie imienia i nazwiska w cudzysłow.

  • nazwa

    Ekhm, to nie jest tak, że WSJ tylko na tym straciło:
    „After blocking Google users from reading free articles in February, the Wall Street Journal’s subscription business soared, with a fourfold increase in the rate of visitors converting into paying customers.”

    • Kamil

      No tak. Biznes im kwitnie, subskrypcje się zgadzają. Ale 44% mniejszy ruch może się negatywnie odbić na przyszłości serwisu, dlatego już teraz zrobiło się o sprawie głośno. Po prostu się pożalili :)

  • regoat

    Ale wsj zna działanie google więc chyba nie powinni mieć problemów. Powinni raczej znaleźć sposób na kombinowanie czytelników

  • Google jest niepodważalnym liderem, a konkurencja jest daleko z tyłu, dlatego mają monopol na wszystko i mogą manipulować rynkiem.