Wczoraj była akcja z otwieraniem skrzynek niespodzianek. Nie wiem czy widzieliście? Chodziło o nową markę piwa Żywiec i taki internetowy happening gdzie kilkunastu blogerów jednocześnie otwiera tajemnicze skrzynki i pokazuje ich zawartość. Następnie na oczach widzów degustowali piwo i wyrażali swoje opinie.

Teoretycznie fajna akcja, ale wyszło dość dziwnie i to z kilku powodów. Przede wszystkim kilkunastu blogerów z których zrobiono na jednej stronie miniaturki w ogóle nie było podpisanych, jakby to robiła anonimowa grupa złapana na ulicy. Po drugie dźwięk przełączany między poszczególnymi streamami powodował, że niektórzy mówiąc do kamery nie mieli wiedzy o tym iż ich nie słychać. Wyglądało to idiotycznie.

Na koniec jednak przyczepię się do tego co mnie najbardziej raziło w całej akcji. Otóż pamiętam jak dziś te wszystkie rozmowy gdzie uświadamiało się agencje PR jak traktować blogerów, jak budować wspólne akcje, że wiarygodność jest najważniejsza.

Oglądając premierę nowej marki Żywca gdzieś te wszystkie elementy uciekły lub o nich zapomniano. Komentarze w stylu „o to piwo”, „hmmm piwo”, „pyszne”, „idealny smak”, „o żywiec, naprawdę niespodzianka” były tak oryginalne jak młodzieńczy wygląd Krzysztofa Ibisza. Tym bardziej, że dzień wcześniej było już wiadomo co jest grane i co jest w paczkach (szczegóły na blogu Maćka).

Po drugie pamiętam, że na blogach to pseudo reklam bez jasnego powiedzenia co jest grane i kto za co płaci miało nie być. Miało też nie być ukrytych sponsorowanych treści itp. Jak to tymczasem nazwać?

Maciek Budzich zaraz nazwie mnie hejterem, ale z mojej perspektywy ta akcja to klasyczna nie oznaczona reklama przy użyciu blogerów. Nie wiem czy dostali za nią kasę czy nie (zdziwiłbym się gdyby niektórzy zrobi to naprawdę z ciekawości) , nie wyglądało to jednak naturalnie, nie sądzę aby ktoś naprawdę też nie wiedział co jest w paczce. Czyli taki trochę teatrzyk wyszedł.

Załóżmy jednak, że część z osób nie wiedziała co będzie w środku i została tym zupełnie zaskoczona. Zgodzilibyście się zrobić streaming swojej reakcji z otwierania nieznanej paczki nie pytająco o szczegóły? Nie sprawdzając gdzie to będzie transmitowane i jaka agencja to organizuje? To brzmi wręcz niewiarygodnie jeśli chodzi o dorosłych ludzi.

Według tego jako „powinno się obchodzić z blogerem” taka akcja powinna wyglądać inaczej. Dorosły facet powinien powiedzieć, że dostał od Żywca (za kasę lub bez kasy) próbkę nowego piwa do przetestowania. Otwiera, pije i wyraża swoją opinię. Przy kilkunastu osobach nie powinno być też samych pozytywnych ochów i achów, w końcu nie ma jeszcze takiego trunku który by każdemu smakował.

Możliwe, że taki był zamysł całek akcji ale wyglądało to inaczej. Szczególnie, ten efekt kilkunastu miniaturek mówiących coś czego nie słychać, i co chwile przebitki na nowe ekran gdzie właśnie ktoś mówi „o to piwo!”. Na stronie wielkicomeback.pl/transmisja/ możecie objerzeć sobie zapis nagrania jakie zostało zrobione wczoraj o 15:00 kiedy to wszyscy otwierali paczki i komentowali. Oceńcie sami czy się czepiam czy też mam racje.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Radek Zaleski
  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @Radek – oglądałem :) Pośmiałem się i chyba pasuje do tego co napisałem

    • Zigi

      Popraw bledy typu „nie oznaczona”, „nie pytająco o” czy „z ciekawości) , nie wyglądało” (tu spacja nadmiarowa) bo oczy troche bola. Przecinkow naduzywasz troche.

  • lu

    Rozumiem, że Ciebie nie zaprosili…

    • Wojtek

      lu: Rozumiem, że Ciebie nie zaprosili…

      no, artykuł by wyglądał pewnie inaczej wtedy :)

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      Lu – Zaprosili

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      Wojtuś – nie bądź śmieszny

  • Paweł Loedl

    „Przede wszystkim kilkunastu blogerów z których zrobiono na jednej stronie miniaturki w ogóle nie było podpisanych, jakby to robiła anonimowa grupa złapana na ulicy. Po drugie dźwięk przełączany między poszczególnymi streamami powodował, że niektórzy mówiąc do kamery nie mieli wiedzy o tym iż ich nie słychać. Wyglądało to idiotycznie.”

    Jako, że w akcji oprócz blogerów uczestniczyli także najaktywniejsi fani Żywca na FB, nie chcieliśmy nikogo wyróżniać. Wszyscy są równi :)

    Przełączany dźwięk to rozwiązanie, które technologicznie było najodpowiedniejsze – trzeba liczyć się z tym, że nie wszyscy użytkownicy będą w stanie przyjąć 20 streamingów na raz i musieliśmy to jakoś rozwiązać. A puszczenie dźwięków od wszystkich byłoby kakofonią.

    Co do reszty, nie uważam by można było pisać/mówić, że blogerzy się sprzeniewierzyli tudzież sprzedali, po prostu zostali zaproszeni do ciekawego projektu, dosyć nowatorskiego, ale też ryzykownego.

    • Radek Zaleski

      a czy dostali kasę?

    • Klimer

      To co nie podobało się Grzegorzowi, to nie to że prawdopodobnie dostali kasę, ale że silili się na udawanie zaskoczenia i zdziwienia. Nie było by przecież nic złego w tym, gdyby nawet za wynagrodzenie przeprowadzili taki streaming, ale po prostu zachowywali się naturalnie!

  • Pan Jabu

    Masz rację.

  • Trend

    No niestety, ale agencja która to robiła raczej wiele z PRem nie ma wspólnego, więc można było się spodziewać błędów komunikacyjnych.

  • Krzysztof Ibisz

    W końcu Antyweb o mnie napisał!

    • http://blog.brostudio.pl PL_Rekin

      ;P

  • Piotrek

    Raz, ze nie napisal ze sie sprzedali, a dwa to zastanawiam sie czy w takich akcjach, o takim budzecie i z takimi markami jest miejsce na „ciekawe, nowatorskie, ale ryzykowne” projekty” ? Moim zdaniem, wystarczylo zrobic jakikolwiek research jak to wypadnie (przelaczanie glosu)… No offence, ale po prostu drazni mnie, jak ktorys raz, ostatnimi czasy widze wpadke (mniejsza, lub wieksza) jakiejs agencji i w odpowiedzi nie ma nic konstruktywnego, procz slabego tlumaczenia i lania wody (patrz np warszawa 2012).

    • Paweł Loedl

      Gdzie w mojej odpowiedzi jest lanie wody? Wytłumaczyłem na spokojnie o co chodziło, ale ok, widzę, że nie ma sensu w ogóle cokolwiek pisać, bo „specjaliści” Cie zjedzą. Pozdr.

  • http://naqnaq.com WildWezyr

    Czy ja dobrze widziałem, że wszyscy pili ciepłe piwo i im smakowało…? ;-) To dopiero jest dziwne.

    • warm

      „ciepłe piwo” – oksymoron

    • Michał

      Bocka pije się „ciepławego”, jego temperatura powinna wyższa od bodajże 12 czy 15 stopni. Koncerny nauczyły wszystkich pić piwo zimne bo lager im zimniejszy tym lepszy (szczególnie w przypadku słabej jakości koncernówek)

    • http://naqnaq.com WildWezyr

      @Michał: no niech będzie, że ciepławego, ale nadal nie ciepłego, tzn. nie w temperaturze pokojowej…

  • kiki

    ale trzeba przyznać, że „ideologicznie” i technologicznie ta akcja była pewnym novum – może na jej bazie wyrośnie coś ciekawego?

    w każdym razie – o tym się mówi – a to też się liczy :)

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    kiki: ale trzeba przyznać, że “ideologicznie” i technologicznie ta akcja była pewnym novum – może na jej bazie wyrośnie coś ciekawego?w każdym razie – o tym się mówi – a to też się liczy :)

    Ja nie twierdzę, że pomysł był – dla mnie był ciekawy. Może tylko gdyby nie robić tego z taką ilością i dać więcej czasu na bardziej naturalną opinię..

  • http://gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

    słabo, nie słabo. mówili, nie mówili… a nikt nie zauważył że to produkt alko który normalnie w sieci nie zareklamujesz?

    z tego aspektu SZA PO BA

    • Jan Namedyński

      słabe alko w tym piwo ma znacznie mniejsze ograniczenia reklamowe

    • http://dotrzechdych.pl gabriel

      Jeśli chodzi o pokazanie produktów „zakazanych” to chętnie pospieszymy z ciekawymi przykładami.
      U nas obecni są właściwie wszyscy więksi dystrybutorzy wina…

      http://dotrzechdych.pl

      Kluczem jest szczerość i naturalność po stronie bloggerów i otwartość i zrozumienie po stronie Klienta.

      Tak czy inaczej – ciekawe doświadczenie dla branży. Moim zdaniem „jeden moment czasowy” położył pomysł…

  • Piotrek

    Paweł Loedl: elaczanie glosu)… No offence, ale po prostu drazni mnie, jak ktorys raz, ostatnimi czasy widze wpadke (mniejsza, lub wieksza) jakiejs agencji i w odpowiedzi nie ma nic konstruktywnego, procz slabego tlumaczenia i lania wody (patrz np

    Moj blad, u Ciebie nie ma lania wody, tylko slabe tlumaczenie. Z laniem wody, raczej mi chodzilo o wspomniana Warszawe 2012, u ktorej de facto byla polaczona wlasnie ze slabym tlumaczeniem. Nie chodzilo mi, zeby zjesc – jak napisalem no offence, po prostu wyrazilem opinie. Swoja droga, fajnie ze probujecie czegos swiezego – ale moim zdaniem slabe jest robienie tego na „zywym organizmie”, w sensie reklama marki idzie juz do odbiorcy, bez wczesniejszego „testu” – nie lepiej bylo zrobic konferencje na pare osob i zobaczyc jak to wyjdzie ? Widzisz, ja wychodze z zalozenia, ze za promowanie duzych marek za zwyczaj nie sa odpowiedzialne male agencje, tylko duze domy mediowe, ktorym moim zdaniem nie przystoja takie wpadki.. jest to moj punkt widzeinia, ale moge sie mylic.

  • Piotrek

    Paweł Loedl: Gdzie w mojej odpowiedzi jest lanie wody? Wytłumaczyłem na spokojnie o co chodziło, ale ok, widzę, że nie ma sensu w ogóle cokolwiek pisać, bo “specjaliści” Cie zjedzą. Pozdr.

    Moj blad, u Ciebie nie ma lania wody, tylko slabe tlumaczenie. Z laniem wody, raczej mi chodzilo o wspomniana Warszawe 2012, u ktorej de facto byla polaczona wlasnie ze slabym tlumaczeniem. Nie chodzilo mi, zeby zjesc – jak napisalem no offence, po prostu wyrazilem opinie. Swoja droga, fajnie ze probujecie czegos swiezego – ale moim zdaniem slabe jest robienie tego na „zywym organizmie”, w sensie reklama marki idzie juz do odbiorcy, bez wczesniejszego „testu” – nie lepiej bylo zrobic konferencje na pare osob i zobaczyc jak to wyjdzie ? Widzisz, ja wychodze z zalozenia, ze za promowanie duzych marek za zwyczaj nie sa odpowiedzialne male agencje, tylko duze domy mediowe, ktorym moim zdaniem nie przystoja takie wpadki.. jest to moj punkt widzeinia, ale moge sie mylic, wiec mnie popraw.

    • Paweł Loedl

      Oczywiście, że nie jesteśmy w pełni zadowoleni z tego jak to wyszło, byłoby tak gdyby wszystko poszło perfekcyjnie. Testy były wcześniej zapewniam. Długo szukaliśmy takiego wyjścia, które będzie optymalne, w tym jednak konkretnym przypadku za dużo zmiennych (i to jest pewnie błąd) mogło decydować o powodzeniu akcji lub nie.
      Natomiast był to jeden z elementów tej kampanii, nie jej koniec. Tak, chcieliśmy spróbować czegoś świeżego, nie poszło to tak jak chcieliśmy, ale trzeba iść do przodu.
      Jeśli tłumaczenie jest słabe, przykro mi, jest na pewno szczere.

  • Piotrek

    nie wiem dlaczego dodaje mi posty x2 :(

  • zxcvxvdsdv

    czy ktos moglby wskazac linkownie osob ktore to dostaly bo jestem ciekaw kogo zywiec uwaza za blogera naczelnego w pl bo nie liczac dwu osob to reszty kompletnie nie znam

    • Romek

      Pewnie dlatego, że kilka osób jest z agencji.

  • Janek

    Tak oto stosunkowo niewielkim kosztem, na wszystkich poczytnych blogach od 2 dni pojawia się informacja o nowym Żywcu. Kilkanaście tysięcy osób
    w weekend ruszy na poszukiwania bursztynowego napitku. Czego chcieć więcej!?

  • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

    Generalnie jestem zwolennikiem akcji w blogosferze ale w tym przypadku zgadzam się z argumentami Grześka Marczaka: nie tylko średnio przeprowadzona akcja ale i nie do końca jasne zasady (albo blogerzy złapali się na pic lansu gratis, albo wzięli udział w „ustawionej” akcji marketingowej)
    I faktycznie ciepły bock to niezły wyczyn propagandowy :-), który jakoś nie uwiarygodnia całej akcji
    Więc nie zgodzę się z Jackiem Gadzinowskim, że nie ważne jak mówili – dla mnie ten produkt zaistniał ale raczej w kontekście negatywnym

  • http://smaki-piwa.pl Bartek Smaki Piwa

    Witam,
    Jako autor piwnego bloga proszę o sprostowanie tytułu. W akcji brał udział JEDEN piwny bloger, którego zresztą nawet nie pokazano. Nie potrafię powiedzieć czy zaproszeni mieli inni piwni blogerzy ja miałem i nie skorzystałem. Wszyscy zajmujący się branżą piwną wiedzieli o które piwo chodzi bo pojawiło się ono w sklepach już 2 tygodnie temu.

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      To nie chodzi o piwnych blogerów – tylko o określenie blogerów którzy startowali w akcji piwnej :)

  • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

    Mirek, chodzi o alko… a to nie istnieje w sieci /restrykcje prawne/. W tym kontekscie, była moja wypowiedz.

    • Jan Namedyński

      piwo nie istnieje w sieci?? od kiedy??

  • arczer

    Taka planowa wpadka, inaczej antyweb by nie napisał ;P
    Niezły buzz ;)

  • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

    @ Jacek:
    ponoć już nawet w konkursach na FB można alkohol rozdawać… ja tego nie śledzę, bo nie pracujemy dla tej branży
    Obstawiam, że dałoby się wymyślić dużo lepszy scenariusz działań, bez niepotrzebnego napinania się na technologię, która zresztą do samego piwa ma się nijak

  • Paweł

    „Po drugie pamiętam, że na blogach to pseudo reklam bez jasnego powiedzenia co jest grane i kto za co płaci miało nie być. Miało też nie być ukrytych sponsorowanych treści itp. Jak to tymczasem nazwać?”

    Brawo Grzegorz, szczyt hipokryzji, dwa dni po „infografice od Intela”.

    Traktuj czytelników tak jak oni traktują ciebie.

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      Traktuję wszystkich tak samo – szkoda że nie umiesz czytać bo akcja z intelem była zapowiedziana i opisana i są do niej odośniki w każdym poście i informacja. Więc nie bryluj na super detektywa jeśli nie masz o czymś pojęcia.

  • Tomasz

    To teraz taki trend promocyjny wśród browarów?
    Jakiś czas temu Browar Kormoran z Olsztyna rozesłał piwo Marcowe do blogerów piwnych.

    http://terazpiwo.blogspot.com/2011/09/jak-robic-dobry-piwny-marketing-i-czego.html

    • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

      @Tomasz:
      fajnie, że podzieliłeś się tym linkiem – akcja browaru Kormoran to dla mnie wzorcowy przykład promocji piwa
      technologiczne wodotryski Żywca mają się jak pięść do nosa…

  • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

    pewne ograniczenia jednak sa…kwestia interpretacji ustawy antyalkoholowej. ale to juz zostawiam zainteresowanym, nie moja branża.

    co do samej akcji, powiem tak. mozna bylo lepiej, ale przynajmniej sprobowano.

  • http://Antymuza.pl Wojtek

    a kto to ta jedna pani co się załapała?

  • Marcin

    a ja to oglądałem ze 2 razy mimo, że trwało z kilka minut. Zapamiętałem markę piwa. Dodatkowo wszyscy o tym trąbią więc chyba akcja się jednak udała. poza tym tak się użalacie nad blogerami a tu chyba jednak nie o nich chodziło i nie o ich promocję, a o promocje piwa.

  • http://Antymuza.pl Wojtek

    Tomasz: To teraz taki trend promocyjny wśród browarów?
    Jakiś czas temu Browar Kormoran z Olsztyna rozesłał piwo Marcowe do blogerów piwnych.
    http://terazpiwo.blogspot.com/2011/09/jak-robic-dobry-piwny-marketing-i-czego.html

    jest taki gatunek jak bloger piwny?

    • Tomasz

      No chyba jest – bo jak nazwać blogera, który opisuje tylko to co dzieje się w świecie piw.
      Idąc dalej – czy Żywiec przypadkiem nie pominął najważniejszych społeczności dla swojego produktu? Zróżnicował blogi i ominął tych, którym zależy najbardziej na jakości. Sam jestem fanem piw i bacznie śledzę co dzieje się na polskiej scenie piwnej… dla mnie skrzynki żywca to porażka i próba nakręcenia dodatkowym hipe’em sprawdzonego schematu użytego przez Browar Kormoran. Do produktu i społeczności dołożono „hipe” w postaci kłódek (może i kaskę) …do nowego produktu ma się to tak jak promocja nowej butelki z jakimś płynem, które bano się przedstawić specjalistom… To, że były tam jeden z piwnych blogerów nie zmienia faktu, że właściwie zainteresowanych było wielu… choć jak czytam oni od 2tyg. już znali to piwo.
      Gdyby Ciechan czy Konstancin ruszyli z tą akcją to byłby to wypas na skalę „małych browarów regionalnych” – ale tak… koncern który wytwarza tygodniowo tyle piwa że Kormoran nie ma szans wywarzyć w ciągu roku i wykłada się na logistyce wskazuje, że proste rozwiązania mają górę… a może nie – bo o akcji BK mówiono tylko wśród blogów tematycznych… czy to znaczy, że trzeba być dużym czy popełnić gafę by trafić języki i uzyskać rozgłos?
      Poza tym wszytkim mam wrażenie, że gra żywca nie jest warta świeczki… gdyż ten koźlak jest mizerny…
      A Maciek Budzich to powinien się wstydzić, że nie otworzył tej skrzynki wcześniej!!!

  • http://dotrzechdych.pl gabriel

    Mirek Połyniak: @Tomasz:
    fajnie, że podzieliłeś się tym linkiem – akcja browaru Kormoran to dla mnie wzorcowy przykład promocji piwa
    technologiczne wodotryski Żywca mają się jak pięść do nosa…

    Podobne akcje są np na http://365piw.pl
    I szczerze – zachwyca mnie opcja, że browar Kormoran robi to ciekawej niż Żywiec ;)

    • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

      @ gabriel:
      Nie chcę już kopać leżącego (Żywca) ale browar Kormoran robi przede wszystkim lepsze piwo (jestem wielkim fanem Miodnego)
      A ta akcja opisana przez Tomka to dla mnie wzorcowy przykład – dobre piwo nie potrzebuje żadnych technologicznych wodotrysków, raczej dobrej zawartości w butelce i ciekawego sposobu zaprezentowania – a ten kormoranowy jest w moim osobistym odczuciu o niebo lepszy
      BTW: jako marketer zastanawiam się jaka jest grupa docelowa piwa typu bock w cenie ok. 4pln/but w punkcie detalicznym…

      Dla mnie największym plusem tej akcji było dowiedzenie się o istnieniu fajnych blogów piwnych :-)

      Przy okazji pozdrowienia dla Dotrzechdych.pl

  • http://konceptika.pl Mateusz Miernikowski

    Paweł Loedl: “Przede wszystkim kilkunastu blogerów z których zrobiono na jednej stronie miniaturki w ogóle nie było podpisanych, jakby to robiła anonimowa grupa złapana na ulicy. Po drugie dźwięk przełączany między poszczególnymi streamami powodował, że niektórzy mówiąc do kamery nie mieli wiedzy o tym iż ich nie słychać. Wyglądało to idiotycznie.”
    Jako, że w akcji oprócz blogerów uczestniczyli także najaktywniejsi fani Żywca na FB, nie chcieliśmy nikogo wyróżniać. Wszyscy są równi :)Przełączany dźwięk to rozwiązanie, które technologicznie było najodpowiedniejsze – trzeba liczyć się z tym, że nie wszyscy użytkownicy będą w stanie przyjąć 20 streamingów na raz i musieliśmy to jakoś rozwiązać. A puszczenie dźwięków od wszystkich byłoby kakofonią.Co do reszty, nie uważam by można było pisać/mówić, że blogerzy się sprzeniewierzyli tudzież sprzedali, po prostu zostali zaproszeni do ciekawego projektu, dosyć nowatorskiego, ale też ryzykownego.

  • http://konceptika.pl Mateusz Miernikowski

    Uwaga, będzie pytanie ;) czy blogerzy faktycznie nie wiedzieli co jest w środku? Wyglądało to tak, jakby doskonale zdawali sobie z zawartosci kuferka sprawę.

    Paweł Loedl: “Przede wszystkim kilkunastu blogerów z których zrobiono na jednej stronie miniaturki w ogóle nie było podpisanych, jakby to robiła anonimowa grupa złapana na ulicy. Po drugie dźwięk przełączany między poszczególnymi streamami powodował, że niektórzy mówiąc do kamery nie mieli wiedzy o tym iż ich nie słychać. Wyglądało to idiotycznie.”
    Jako, że w akcji oprócz blogerów uczestniczyli także najaktywniejsi fani Żywca na FB, nie chcieliśmy nikogo wyróżniać. Wszyscy są równi :)Przełączany dźwięk to rozwiązanie, które technologicznie było najodpowiedniejsze – trzeba liczyć się z tym, że nie wszyscy użytkownicy będą w stanie przyjąć 20 streamingów na raz i musieliśmy to jakoś rozwiązać. A puszczenie dźwięków od wszystkich byłoby kakofonią.Co do reszty, nie uważam by można było pisać/mówić, że blogerzy się sprzeniewierzyli tudzież sprzedali, po prostu zostali zaproszeni do ciekawego projektu, dosyć nowatorskiego, ale też ryzykownego.

  • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

    @ Michał:
    chyba pomyliłeś bocka z ale, które faktycznie pije się ciepławe
    http://www.piwopedia.pl/encyklopedia/ciekawostki/Temperatura-podawania-piwa

    mi osobiście np. Kożlak smakuje nieźle schłodzony :-)

    Michał: Bocka pije się “ciepławego”, jego temperatura powinna wyższa od bodajże 12 czy 15 stopni. Koncerny nauczyły wszystkich pić piwo zimne bo lager im zimniejszy tym lepszy (szczególnie w przypadku słabej jakości koncernówek)

  • http://www.pixelpr.net Monika Lorynska

    No właśnie, pomysł był dobry, ale wykonanie kiepskie. Jak to z resztą często bywa ;)

    Niestety na niekorzyść marki.

  • Katarzyna

    O akcji słyszę, dopiero z… negatywnych opinii po.