21

Europejska stolica stawia pisuary w przestrzeni publicznej. Ale to nie jest zwyczajna armatura

Zapach uryny w miejscach publicznych nie jest czymś niespotykanym i trudno uznać go za przyjemny. Wiele przejść podziemnych, bram, a nawet klatek schodowych cierpi na ten problem - nawet dzisiaj, w "cyfrowych" czasach. Władze miast stosują różne metody, by rozwiązać sprawę, oczywiste wydają się kary dla ludzi oddających mocz. Może jednak warto pójść w innym kierunku i walczyć z przyczynami zamiast skutkami?

Pisuar ustawiony w miejscu publicznym? Na pierwszy rzut oka pomysł wydaje się szalony, a zdaniem niektórych pewnie niesmaczny lub nawet obleśny. Nie dość, że w wielu miastach występuje problem z odchodami zwierząt, po których nie sprzątają właściciele, że ludzie załatwiają cichaczem potrzeby w miejscach wymienionych we wstępie, to jeszcze wspólną przestrzeń miałaby szpecić armatura, która nie kojarzy się zbyt dobrze. Tak, na pierwszy rzut oka nieciekawy pomysł. A gdyby tak dopracować pisuar?

Nie jest to zbyt skomplikowane urządzenie – nawet, jeśli wyposaży się go w fotokomórkę. Trudno zaprojektować ten przedmiot od nowa, zmienić coś totalnie. Ale to chyba nie jest konieczne, by uczynić tę armaturę bardziej użyteczną. Dowodem pomysł z Francji: w Paryżu pojawiły się dwa urządzenia o nazwie Uritrottoir i zdecydowanie warto śledzić to, jak ów projekt będzie się rozwijał w stolicy Francji.

Na urządzenie składają się przede wszystkim dwa pojemniki: górny jest doniczką, twórcy udostępniają go w różnych kształtach i kolorach. Na jego ścianie znajdziemy pisuar, od którego biegnie rynienka do pojemnika dolnego. Ten wypełniono słomą i przeznaczono do… zbierania moczu. Pojemności są różne: od 110 do 240 litrów, w tym drugi przypadku z instalacji mogłoby skorzystać nawet 600 osób. Gdy tak się stanie, sprzęt wysyła do obsługi informację, że pojemnik zapełniono. Następuje wymiana na pusty zbiornik, a słoma z moczem trafia na kompostownik. Powstała w ten sposób ziemia może być w przyszłości użyta w doniczkach stanowiących górny poziom urządzenia.

Pomysł naprawdę ciekawy, chociaż nie wiem, co wpływa na wysoką cenę sprzętu: dwa testowe urządzenia kosztowały ponoć dziesięć tysięcy dolarów. Dość drogo. Jeżeli jednak rozwiązanie się sprawdzi, Paryż zamierza stawiać kolejne egzemplarze. Mocz zostanie odpowiednio zutylizowany, a nawet wykorzystany, przestanie niszczyć ściany budynków i „atmosferę”. Skoro już o odpowiedniej utylizacji mowa: przypomniał mi się pomysł, który dwa lata temu zrealizowano podczas festiwalu muzycznego Roskilde. Zbierano wówczas urynę imprezowiczów (mówimy o dziesiątkach tysięcy litrów) i informowano, że zostanie ona wykorzystana w uprawie jęczmienia, który posłuży jako surowiec do produkcji piwa serwowanego na tegorocznej edycji festiwalu. Inicjatywa nosiła nazwę From piss to pilsner i miała walory edukacyjne: mocz także może być surowcem.

Edukacja połączona z zabawą czy proekologiczny pisuar o przyjemnym wyglądzie mają oczywiście alternatywę. Zawsze można uciec się do wlepiania mandatów, zwiększania monitoringu i zwalczania problemu siłą. Nie twierdzę, że sikanie w miejscach publicznych to coś dobrego, ale zazwyczaj wynika ono z faktu braku toalet publicznych. Unowocześniamy nasze miasta, pchamy do kolejnych miejsc procesory, ekrany, moduły łączności, czynimy inteligentnymi ławki, latarnie uliczne, budki telefoniczne czy parkomaty, a brakuje miejsc, by załatwić potrzeby fizjologiczne. Taka nowoczesność.

W tym kontekście ciekawie brzmi pomysł na malowanie ścian farbą hydrofobową – głośno zrobiło się o tym rozwiązaniu, gdy zastosowano je w Hamburgu, potem tym tropem poszedł np. Gdańsk:

Fasadowa farba hydrofobowa, czyli farba, która odbija wszystkie płyny na nią padające sprawi, że ten, który postanowi załatwić się na pomalowane nią miejsce, automatycznie zostanie ochlapany.[źródło]

To ma sprawić, że ludziom odechce się sikać na ściany – zamoczą spodnie i buty, będą mieli nauczkę. Może jeszcze dostaną mandat i więcej nie pójdą na imprezę. Miasto uratowane. Sęk w tym, że pokrywanie ścian specjalną farbą też nie jest tanim rozwiązaniem. Może zatem warto zainwestować we wspomniany pisuar? Sam wzywa obsługę – to inteligentny sprzęt na inteligentne czasy…

  • zakius

    poustawiać takie w regularnie podlewanych miejscach i z głowy
    o ile nie będzie zbyt trudno trafić w nie osobom pod wpływem

    • Ale wtedy co zrobi babcia klozetowa jak upadną szalety publiczne płatne a to ponoć teraz nie zły biznes na dworcach i innych miejscach gdzie ludzie za lanie muszą zapłacić 2 zł.
      Postawienie pisuarów za free to upadek dla płatnych kibelków i bezrobocie się zwiększy a PIS do tego nie może dopuścić :)

    • Do pisuara raczej nie nasrasz… a w sumie coś mi się przypomniało…
      Nie chcesz wiedzieć, co widziałem ;)

    • Oj polaczki bywają pomysłowi tez to widziałem

    • Pewnie jakiś menel nie mógł znaleźć Toi Toia…

    • Gorzej , młoda laska w parku Saskim w Centrum w Wwa usiadła dzieciom na karuzeli na placu zabaw i tak kloca waliła wieczorową porą a kolesie obok na ławce czekali

    • Ewentualnie ktoś był tak narąbany lub naćpany, że nie wiedział co robi. Znam typa, który wyjechał do Holandii i tak się poćpał że do wanny nasrał.

    • :)
      Wczoraj też kupę zrobił mały do wanny to nie dziwota że stary koń się zesrał w gacie za granicą jak mógł się legalnie naćpać :)

    • LinekPark

      Dej linka… Poratuj człowieka głodnego wrażeń!

    • Niestety, widziałem to na własne oczy…

    • LinekPark

      I nie nagrałeś? Eh… :/
      Na „sadolu” zebrałbyś z tysiąc piw!

    • Rzadko tam bywam. Mam zdjęcie które na 100% by przeszło. Dawno temu, szkolna wycieczka do bardzo dziwnego muzeum, widziałem zdjęcie typa który ssał swojego własnego fiuta. W sensie że taką długą rurkę se założył.
      Zrobiłem zdjęcie zdjęcia, miałem wrzucić i ciągle zapominam.

    • Aha, zdjęcia klocka nie mam, przepadło wraz z n-tą zmianą telefonu.

  • Kaiser Indrasil

    Rozwiązanie nie przejdzie – rząd woli zgarniać kasę z mandatów. Polactwo-cebulactwo.

    • Nie tylko z mandatów ale z podatków od płatnych WC bo nie zły to biznes jest jak 2 zł. kasują za sikanie :)

  • W Polsce mało realne aby takie pisuary powstały bo zawsze znajdą się obrońcy moralności i świeżego powietrza :)

  • doogopis

    Urynochodnik,w dosłownym tłumaczeniu.
    Tak to jest że dziś nie możemy wprowadzić takiego coś czy podobnych cudownych wynalazków.
    Skoro jako ludzkość mamy surowce to powinniśmy budować i konstruować by usprawniać życie.
    Ale nie. W tym niedojeb..ym społeczeństwie najpierw musi sievto komuś opłacać,ktoś musi na tym zarobić.
    Chyba normalne że powinny być takie toalety,bo co sie dziwić zapachom skoro miejsca do sikania brak. A trzymanie uryny pewno zdrowe nie jest. Deszcz zmyje,natura!
    I pamiętajcie!
    Choćbyście strzepywali dwa tygodnie ostatnia kropla wpadnie w spodnie.

  • Foldex

    Widziałem już takie publiczne (chociaż nie tak eko) pisuary w Holandii, przydatny wynalazek ;)

  • jarzab

    Widziałem podobne rozwiązanie w Hiszpanii, fajnie jakby któreś miasto w Polsce zdecydowało się na przetestowanie takich urynotrotuarów.

  • Twardy Pończo

    Zaraz się odezwą wszelkiej maści amazonki, że to tylko dla facetów.
    A może zamiast doniczki na górze zrobić miejsce na dwójkę?
    Nie ma to jak narobić na słomę o poranku…