30

Stosunek piratów do kupujących wyniósł 9:1. Niezły wynik, co?

Rynek mobilny nie jest łatwy. Każdego tygodnia w sklepach pojawiają się setki (tysiące?) nowych produktów. I nawet jeżeli kilkanaście z nich stoi na wysokim poziomie, to prawdopodobnie niewielkiej części z nich uda się przebić. Ostatnie lata to dominacja modelu free-to-play. Nie ma się czemu dziwić.

Mobilni twórcy przez lata próbowali już rozmaitego podejścia do tematu. Zaczęło się niewinnie, od pakietu płatnych gier i aplikacji (tzw. model premium). Później coraz częściej stawiali na blokowanie dostępu do części opcji (tzw. model freemium). Ostatnie lata to jednak w dużej mierze dominacja wszędobylskich reklam i modelu free-to-play, który okazuje się być niezwykle dochodowym. I nikogo nie powinno dłużej dziwić, że twórcy decydują się właśnie na niego. Okazuje się bowiem, że piractwo wciąż jest dużym problemem — i to wbrew powszechnej opinii, nie tylko na Androidzie.

Piractwo na smartfonach i tabletach to wciąż problem

Sumiken to przyjemna gra, która dumnie reprezentuje gatunek tzw. infinity runnerów. Tytuł zadebiutował raptem kilka tygodni temu w AppStorze. I jak dotychczas sprzedał się w niewiele ponad trzystu egzemplarzach. Tymczasem statystyki w Game Center pokazały twórcy, że do zabawy dołączyło ponad trzy tysiące użytkowników.

Statystyki są brutalne, bo jak na dłoni widać, że tylko około 10% grających zapłaciło za grę. Jednocześnie twórca zapewnia, że nigdzie indziej jej już nie udostępniał — zatem pozostali użytkownicy ją spiracili. I to na platformie Apple. Dlaczego o tym wspominam? Ano dlatego, że często mówi się o tym, jak to osoby korzystające z iOS okazują się bardziej hojne w zakupach. Może, ale wcale nie oznacza to, że piractwo na iPhone nie istnieje — a tutaj mamy tego idealny przykład.

piractwo na ios

Jak duża jest skala piractwa na iOS?

To automatycznie rodzi pytanie, jak duża jest skala piractwa w przypadku innych gier i aplikacji. Sumiken nie jest tytułem szczególnie popularnym — mówimy tutaj o kilku tysiącach pobrań. Mam nadzieję, że kiedyś któryś z dużych twórców podzieli się swoimi statystykami. To może być naprawdę ciekawy materiał.

No ale gdyby ktokolwiek zastanawiał się jeszcze, dlaczego coraz mniej w mobilnych marketach widzimy tytułów w modelu premium, to chyba lepszej odpowiedzi na to pytanie już nie znajdziemy.

Źródło

  • Szymon

    Ten screen to nie Game Center. To Unity Analytics. :P

    • Kamil

      No tak, tak. Ale zaczęło się od wiadomości ze strony znajomego, który powiedział, ile osób widnieje w Game Center. A autor sprawdził statsy w UA i się nimi podzielił we wpisie blogowym, który podlinkowałem :)

  • stefan

    Ci co piracą na ajfonie to cebulaki które chwilowo przesiadły się z Androida i mówią że „jailbreak to tylko dla lepszej kustomizacji systemu”.

    • Wodnik Szuwarek

      Cebula ma GooPhone.

    • Kamil

      Hehe, no może. ;D

    • itakumre

      Dział PR w Apple przywitałby Cię z otwartymi rękami. Poziom absurdu porównywalny z np: „winę złego zasięgu ponoszą użytkownicy źle trzymający telefon” :D

    • Jack Morgan

      Right you are, sir! No true Scotsman would ever do such a thing.

  • Wszystkie pliki i programy mam legalne i zakupione :)
    ps.
    Gardzę piraciarzami złodziejami i całą tą padlinę patologię bym skazał na wysokie wyroki w ZK i blokować net i komputery smartfony tablety po wykryciu pirackich gier muzyki czy aplikacji

    • Legion

      Tylko jak byś chciał wykryć czy muzyka/film jest piracki czy może jest kopią z płyty?

    • demola

      Nie znasz jeszcze możliwości Nazira :)

    • Worm Nimda

      Najlepiej od razu karę śmierci.

    • Snowsky

      Dla sprawcy i rodziny!

    • „Wszystkich do pięciu pokoleń!1!”

    • oko

      Niestety taki lajf, ja też bym chciał, żeby nieuczciwe firmy czy pracodawców karano kwotami OD np. 10tys. zł a nie DO. Tak samo jak nieuczciwe reklamy typu prędkość neta do 100 mb itp.

    • XXX

      A ja nie gardze każdy kombinuje jak może :)

    • „Bo wam komputery pozablokuje” czy coś w ten deseń.

  • Alot

    Kiedyś żywiłem przekonanie, że najlepszym spossobem na piractwo jest niska cena.
    A potem, gdy zobaczyłem jak ludzie z drogimi smartfonami piracą gry kosztujące 1-5 dolarów, zrozumiałem, że jednak nie.

    • Kamil

      Grosz do grosza…

      Ale tak. Pamiętam czasy, poczatki f2p, kiedy twórcy sami wrzucali swoje *.apk na warezy i torrenty. Bo ludzie ściągali stamtąd, zamiast ze sklepów — mimo, że dostępne były za friko ;)

    • oko

      Anglicy mawiają, że bez pena nie ma miliona.

    • Kejoz

      Brak społecznej presji, to wszystko. Tak samo jest z ludźmi mającymi lewe papiery inwalidy żeby móc parkować w dowolnym miejscu. Jeżeli złamanie prawa jest możliwe, i przekonasz samego siebie że nie robisz nikomu krzywdy to nie będziesz miał skrupułów. To powoli się zmienia, z naciskiem na powoli. 9:1 to straszna statystyka ale kilka lat temu na pewno było gorzej.

    • Ogotay

      Ale kiefys gry czy programy prezentowaly sie znacznie lepiej niz teraz gdy w dniu premiery program ma tyle bugow ze az wstyd trzymac to na dysku

    • Kejoz

      Kiedyś soft to był biznes pasjonatów, teraz to normalny biznes z udziałowcami, wspólnikami. Ma przynosić zyski tak więc i koszty muszą być niższe. Przykład ? Wczesny dostęp. Firma dostaje beta testerów którzy za możliwość bycia takowym płacą. Dla firmy to win-win.

    • XXX

      Nie ma sposobu na piractwo . Bo jeśli coś można mieć za darmo to ludzie bedą brać za darmo taka prawda :) . Przecież nawet w domu od rodziców się słyszało a co ci kasa na film masz w internecie za darmo . Mój wujek czasem do kina chodzi a filmów nie kupuje mówi że są na internecie . Teraz to może netflixa wykupił a dali film czasem śćiągnie lub program . Bo jak mówi po co ma płacić jak może mieć darmo :). Piractwo jest było i będzie zawsze :)

    • Dupcham

      „dali film czasem ściągnie” :)
      Jednak to prawda, wieś z człowieka zawsze wyjdzie.

  • Ogotay

    Piractwo piractwem, kiedys w Pl to bylo na porzadku dziennym, chodzilo sie na gieldy i kopiowalo dyskietki za 6tys od sztuki. W tych czasach rowniez tworcy gier udostepniali za darmo wersje demonstracyjne i jezeli Ci sie spodobalo to starales sie o orginal lub cala piracka wersje. A teraz…wiekszosc produkcji jest tak niedopracowana w dniu premiery ze nawet jak mnie stac to sie mocno zastanawiam czy warto placic pelna cene za polwartosciowy produkt

    • Kamil

      To jest inna sprawa, że jakbym zapłacił za SFV w dniu premiery, to bym się mocno złapał za głowę ;)

  • Dawid Riegel

    Firmy po prostu zauważyły, że użytkownicy są skłonni płacić po 300 dolarów za grę w ratach (mikropłatności) niż wyłożyć za nią na raz choćby 2 USD.

    • Kamil

      Co więcej — twórcy popularnych gier twierdzą, że lepiej wychodzą na reklamach, niż na tych 2$ za usunięcie reklam ;)

  • haVoc vulTure

    Świetne promocje w google play, app store, na stemie, originie, uplay i humble bundle, do tego spotify itp. to bdb alternatywa dla piractwa. Sam zostawiam tam sporo pieniędzy, a i są takie aplikacje czy gry, które kupuje w pełnej cenie w podzięce dla developera. Najbardziej traci przemysł filmowy, chociaż piraci wciąż lubią chodzić do kina i to tam zostawiają swoje pieniądze, a nie w sklepie z dvd/blu ray.

    • Kamil

      No jasne że są. Do tego w AppStorze od lat często można całe zastępy fantastycznych gier zgarnąć regularnie za friko. Ale jak widać — to za mało.