Pierwszy prototypowy smartfon Google bardziej przypominał otyłego kuzyna BlackBerry niż iPhone’a

Spór pomiędzy firmą Oracle i oskarżanym o wykorzystanie w Androidzie opatentowanych technologii Java nabiera rumieńców. Przy okazji toczonej w sądzie batalii pomiędzy nowym właścicielem Sun a twórcą jednego z najpopularniejszych mobilnych systemów operacyjnych dowiedzieliśmy się, jak najprawdopodobniej wyglądałby „telefon Google”, gdyby nie pojawił się nigdy na rynku smartfon wyprodukowany przez firmę Apple. Tym samym fanboy’e iPhona dostali nową partię amunicji w walce z kopiującym rozwiązania giganta z Cupertino Google.

Okazuje się, że rok przed wydaniem na świat iPhone’a pierwszej generacji, Google pracowało nad urządzeniem mającym być domem dla pierwszego Androida. Wydobyta przez The Verge specyfikacja techniczna prototypowego smartfona o roboczej nazwie „Google Phone” nie zrobi dzisiaj na nikim wrażenia, warto jednak ją poznać, by przekonać się, jaka przepaść dzieliła urządzenia dwóch największych graczy na rynku urządzeń mobilnych. Widoczna na zdjęciach poniżej cegła miała zostać wyposażona w procesor ARMv9 taktowany z częstotliwością co najmniej 200MHz, łączność GSM (najlepiej 3G) i Bluetooth 1.2, 64MB pamięci RAM i ROM, wejście na kartę miniSD i 2-megapikselowy aparat  z dedykowanym przyciskiem do robienia zdjęć.  W telefonie Google nie brakowałoby również złącza USB, a obraz wyświetlany byłby na niewielkim i dosć prymitywnym ekranie QVGA, który nie byłby kontrolowany za pomocą bezpośredniego dotyku. Nieco bardziej zaawansowany model słuchawki mógłby się pochwalić fizyczną klawiaturą QWERTY, Bluetoothem 2.0 + EDR, „dodatkowym ekranem” (cokolwiek to znaczy), łącznością Wi-Fi, GPS-em oraz wydajniejszą grafiką. Co najlepsze, bebechy Googlefona stałyby na o wiele wyższym poziomie niż jego wygląd zapożyczony od firmy Research In Motion:

Poza możliwością wykonywania połączeń telefonicznych i wysyłania oraz odbierania esemesów, zaprezentowany ponad pięć lat temu „Google Phone” miał umożliwiać użytkownikowi przeglądanie Internetu, oraz dawać dostęp do takich aplikacji jak Gmail i Google Talk. Coś musiało pójść nie tak, ponieważ dopiero dwa lata później, Google pokazał światu pierwszy smartfon z systemem Android, G1, jednak nijak nie przypominał on swoim wyglądem poczwarki widocznej na załączonych zdjęciach.

Historia największych na świecie producentów smartfonów pokazuje tendencję zmierzającą do jak największego ograniczenia istnienia fizycznych przycisków. Rewolucję zaczął Apple, pomysł podchwycił Google, i zdaje się, że jedynie RIM ze swoimi jeżynkami przespał swoją szansę na zdobycie swojego kawałku tortu.

Zdjęcie na samej górze pochodzi z Flickera

» «
  • Abc

    „Coś musiało pójść nie tak, ponieważ dopiero dwa lata później, Google pokazał światu pierwszy smartfon z systemem Android, G1, jednak nijak nie przypominał on swoim wyglądem poczwarki widocznej na załączonych zdjęciach”

    W sierpniu 2006r Eric Schmidt (CEO Google) został członkiem rady nadzorczej Apple. Czy fakt iż poznał plany Apple na następne kilka lat miały wpływ na prace nad Androidem i całkowitą zmianę projektu? Steve Jobs uważał że tak, Eric Schmidt twierdził że nie. Prawda jest pewnie gdzieś pośrodku i nigdy się tego nie dowiemy.

    CEO Google zasiadał w radzie nadzorczej Apple aż do połowy 2009r gdy uznano że występuje konflikt interesów

    • mtsy

      Racja, a wiemy to skąd – z biografii Jobsa :)

  • Marcin Łępicki

    Oj, świat ma krótką pamięć. Podobnie wyglądał telefon-emulator w pierwszych wersjach SDK – ekran na górze, na dole klawiatura QWERTY. 
    Wygląd G1 to w dużej mierze zasługa HTC – firmy, która podobnie wyglądające telefony robiła już kilka lat. Chociażby ten model http://pl.wikipedia.org/wiki/SPV_M3000 był wcześniej niż iPhone – i jeśli mnie pamięć nie myli, dało się na nim uruchomić Androida, chociaż był sprzedawany z Windows Mobile

Przeczytaj poprzedni wpis:
mini
Relacja z konferencji IP Summit 2012
Przyszłość prawa autorskiego a nowe modele biznesowe

Prawo autorskie to ostatnimi czasy naprawdę gorący temat. Dzieje się tak nie bez powodu. Kiedyś szary obywatel nie miał możliwości złamać prawa...

Zamknij