Gazeta.pl przesłała mi informacje prasową o pierwszym obronionym doktoracie na temat blogów, dokładny temat pracy brzmi „Przestrzeń społeczna blogosfery: Znaczenie pozycji w sieci i reakcji otoczenia dla blogowania”. Dlaczego zainteresowała mnie akurat ta informacja prasowa od gazety? Otóż już w pierwszym zdaniu informacji prasowej czytam, że

Jeśli pierwszy wpis na blogu zostanie skomentowany, to taki blog ma większe szanse na „długie życie”, więcej komentarzy oraz odnośników z innych miejsc w internecie

Nie wiem jak wygląda zawartość całej pracy doktorskiej na temat blogów na blox.pl (bo to właśnie ta platforma i jej blogi były badane), z fragmentów jednak dowiadujemy się:

Choć każdy może założyć bloga, to jednak zdecydowana większość blogów ma znikomą popularność w porównaniu z nielicznymi gwiazdami w tej kategorii. Do niektórych blogów prowadzą odnośniki aż z kilkuset innych stron tego typu. Bardzo duże jest znaczenie reakcji otoczenia dla blogowania. Niezależnie od motywacji i tematyki bloga, blogerzy na różne sposoby wystawiają się na reakcję otoczenia: umożliwiają komentarze, sprawdzaj statystyki odwiedzin i linki do ich bloga na innych stronach.

Doktor Jan M. Zając, sformułować też kilka porad dla osób piszących czy też zaczynających pisać blogi:

1. Nie warto liczyć na wielką popularność, zwłaszcza – nie na początku. Tylko nieliczni mają szansę zostać gwiazdami blogosfery.
2. Prowadzenie poczytnego bloga pochłania czas. Kto ma więcej czytelników i komentarzy, ten częściej umieszcza nowe wpisy i poświęca więcej czasu na pisanie.
3. Warto poinformować znajomych o swoim blogu. Dzięki temu blog szybciej zostanie zauważony, a reakcja otoczenia może zmotywować autora do większych starań.

Szczerze mówiąc nie wiem co powiedzieć. Jeśli przytoczone przeze mnie fragmenty są wnioskami z pracy doktoranckiej to zastanawiam się czy naprawdę internet jest tak obcym zjawiskiem dla naszego grona naukowego?

Mam cichą nadzieję, że ta praca niesie ze sobą dużo więcej i że przytoczone fragmenty zostały po prostu niefortunnie dobrane (aczkolwiek dodany do informacji slajd nie koniecznie może potwierdzać moje nadzieje).

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://agenziafm.com Maciej

    Moze poprostu ty masz „skrzywione” spojrzenie na internet – skoro nie zgadzasz sie z niczym co napisal Doktor Zajac ;)

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @Maciek – możliwe, że masz racje – zastanawiam się tylko czy naprawdę tak łopatologiczne wnioski odnośnie blogów mogą powstać na skutek pracy doktorskiej?

    Ps. Żeby była jasność ja się ze wszystkim pewnie zgadzam co jest w tej pracy – natomiast dziwi mnie poziom wniosków – możliwe, że jestem skrzywiony ale są one dla mnie za bardzo oczywiste (tak jak slajd pokazujący link między jednym blogiem a kolejnymi poziomami).

  • http://joilet.blox.pl Marcin Nieweglowski

    Ciekawe wlasnie, z czego robil ow doktorat? Z lopatologii? Przepraszam bardzo, ale jestem ciekawy, co za promotor i co za profesorowie pozwolili na uznanie takiej pracy. Moze i dalsza zawartosc tej pracy jest bardziej interesujaca, ale po tym co przytoczyl Grzesiek – odnosze wrazenie, ze ktos liznal w afekcie tematyke blogow i napisal z tego jakies dyrgymaly.

  • sof

    „W najbliższym czasie będę dalej badać blogi – mam grant Ministerstwa Nauki na ten cel.”

    … i wszystko na temat

  • http://www.webaudit.pl/blog/ Robert Drózd

    To, że wnioski wyszły banalne nie powinno wyjątkowo dziwić, ważne że są udowodnione przez odpowiednie badania. ;-)

  • spec_u

    „Ilość znajomych oraz komentarzy pod fociami a sukces w życiu osobistym, na podstawie danych statystycznych naszej-klasy” :D

    kto wie za kilka lat… może wyrośnie kolejny genialny dr. socjologi :)

  • http://filolozka.brood.pl Magda

    A czy jest możliwość dojścia do tejże pracy? W jakim mieście była obroniona?
    Tak się składa, że piszę na ten temat pracę magisterską i miło byłoby do tego zajrzeć.

  • http://labirynty.pl/ Jarosław Zieliński

    A jesteś tego pewien, Robert? Bo taki slajd może sobie każdy narysować po trzech miesiącach czytania blogów.

    „Prowadzenie poczytnego bloga pochłania czas. Kto ma więcej czytelników i komentarzy, ten częściej umieszcza nowe wpisy i poświęca więcej czasu na pisanie.”

    Czy tu przypadkiem nie jest pomylony skutek z przyczyną? Oczywiście, poczytność, mierzona statystykami oglądalności i liczbą komentarzy, motywuje. Ale to sporo regularnych, starannie przygotowanych i oryginalnych wpisów sprawia, że blog staje się popularny. No i sama osoba autora.

    „Jeśli pierwszy wpis na blogu zostanie skomentowany, to taki blog ma większe szanse na „długie życie”, więcej komentarzy oraz odnośników z innych miejsc w internecie”

    Mam nadzieję, że są na to jakieś badania, to znaczy ktoś wziął solidną próbkę blogów, sprawdził czy mają ów dziewiczy komentarz, sprawdził referencje do nich, sprawdził liczbę komentarzy, po czym napisał ten wniosek.

    Bo ja nie widzę takiej zależności. Liczba komentarzy i ich rozmieszczenie zależy do stałej pracy autora bloga a nie od pierwszej notki, która często jest rodzajem manifestu, który ciężko jest skomentować. O wiele więcej komentarzy będzie miała notka: „A już nie mogę więcej pisać…”.

    „Niezależnie od motywacji i tematyki bloga, blogerzy na różne sposoby wystawiają się na reakcję otoczenia: umożliwiają komentarze, sprawdzaj statystyki odwiedzin i linki do ich bloga na innych stronach.”

    Ja nie widzę związku między pierwszą częścią zdania (o motywacji i tematyce) a drugą (o sprawdzaniu). Jest prawdziwe, ale nic nie wnosi w całości. Nie wiem dlaczego autor bloga o znaczkach pocztowych miałby sprawdzać statystyki, a autor bloga o swoim romansie z Gruzinką – nie.

    Całość (dostępnych) wniosków jest na poziomie średniej jakości artykułu do prasy codziennej. W ogólne nie widać w nich blogosfery, blogi wydają się samotnymi wyspami z autorami zakochanymi w swych blogach.

  • http://www.grocal.pl grocal

    @hazan, a nie masz możliwości wysłania Ci czegoś na tzw. „priva”? Trochę mi głupio wytykać szkolne błędy ortograficzne w tekście (słusznie) krytykującym poziom polskiej nauki :) Hint: ostatnie zdanie.

  • ;)

    wszytsko jest na miejscu poprostu na przestrzeni ostatnich dekad ranga mgr spadla praktycznie do zera natomiast uzyskanie doktoratu jest w wielu dziedzinach bardzo proste a jedyna nieprzyjemnoscia w tym wypadku sa bardzo niskie stypednium, ergo „doktoraty” robia zapalency i bogaci z domu ci ostatni to jednak maja troszke inne cele :)

  • http://mcichocki.pl Michał Cichocki

    A Ja tam bym się bardzo cieszył, gdyby moją pracę doktorancką cytowali blogerzy – ba, nawet gazeta ;)

  • http://powerblog.pl/ Mimic

    Spodziewałbym się czegoś więcej po pracy naukowej, natomiast są to tylko krótkie cytaty, chętnie dobiorę się do całości.

  • Ryszard Szopa

    Obserwuję pilnie polski system akademicki i obawiam się, że nawet jeśli najgorsze podejrzenia się potwierdzą (czyli praca będzie tak odkrywcza, jak sugerują to cytaty), to praca może wcale nie wyróżniać się na tle innych prac doktorskich. Chociaż sam temat pod jednym względem jest wyjątkowy… Duża część społeczeństwa uważa go za trudny i ezoteryczny, niedostępny dla człowieka z ulicy (do tej części należą szpece z ministerstwa). Pozostali uważają się za ekspertów w tej dziedzinie (my wszyscy tutaj, i zapewne większość użytkowników Onetu) ;)

  • http://labirynty.pl/ Jarosław Zieliński

    „…zastanawiam się tylko czy naprawdę tak łopatologiczne wnioski odnośnie blogów mogą powstać na skutek pracy doktorskiej?”

    Grzegorz, oczywiście że mogą. Ale to wystarczy kilka miesięcy zbierać materiały i prowadzić bloga. Natomiast od pracy naukowej na poziomie doktoratu wymaga się już trochę bardziej dojrzałych i oryginalnych wniosków.

    Na przykład tego, jak już jesteśmy przy tym nieszczęsnym slajdzie, że te listy ulubionych blogów sygnalizują kręgi znajomych, które wychodzą poza Internet, spotykają się w realu, wspierają się prywatnie czy zawodowo.

    Na przykład choć śladu refleksji nad sposobami promocji bloga w blogosferze i poza nią. Roli portali społecznościowych, forów dyskusyjnych… czegoś co widzi się, ale niekoniecznie jeszcze ogarnia myślą.

  • http://ols.blox.pl ols

    Dyrdymałami to bym raczej nazwał opinie wydane na podstawie wyimków z wniosków z doktoratu.
    Autor przekopał się przez ogromną liczbę danych dotyczących relacji pomiędzy blogami i uzyskał empiryczne potwierdzenie różnych tez (łącznie z tą o pierwszym komentarzu, „ustawiającym” dalszy rozwój bloga). Do tej pory nie spotkałem się z takimi badaniami w polskim internecie.
    Oczywiście badając blogi nie da się udowodnić, że e nie równa się emcekwadrat ani niczego równie genialnego, ale tak właśnie działa nauka.
    Zresztą, ten doktorat nie składa się z bełkotu (którego moglibyśmy się spodziewać po psychologu) tylko z pieczołowicie opisanych badań statystycznych. Co ja będę tu pierdzielił farmazony, po prostu kawał dobrej roboty, interesujący dla każdego kto zajmuje się sieciami społecznymi.

  • http://futomaki.pl/ futomaki

    Słowo „blog” zastąpcie słowem „blogasek” i już cała praca ma sens. Po sprawie.

  • dc1

    Mysle, ze zyskaliscie kolejnego czlonka spolecznosci „eksperckiej”. Taki pozniej zalozy kolejny Kodeks Blogerow, Instytut Blogera, Zrzeszenie Prawdziwych Blogerow itd.
    Bedzie mogl decydowac ktory serwis jest blogiem prawdziwym, a ktory tylko „blogaskiem”. Zupelnie jak niektorzy blogerzy, z tym ze oni nie maja na to „papierow”;)))) Mysle tez ze powinniscie zaprosic go na spotkanie, na ktorym opowie na bardzo trudny i nigdzie nie poruszany temat np. „czym jest blog” albo „jak firmy powinny wspolpracowac z blogerami”.
    -
    A tak powaznie, to dziwicie sie skoro powstal taki bzdurny Kodeks Wspolpracy z Blogerami, to mozna tez doktorat zrobic z blogowania:)

  • http://letsrock.blox.pl rkdeey

    Ja również ciekaw jestem co zawiera praca jako całość. Zaś co do ogólnych wniosków – o ile Internet nie jest już zjawiskiem nowym dla większości kadr naukowych, o tyle blogi, blogosfera, wciąż jeszcze pozostaje dla sporej części niezbadanym, nieznanym obszarem i rozmowę trzeba zaczynać od definicji bloga wraz z wprowadzeniem „z czym to się je”.

  • http://labirynty.pl/ Jarosław Zieliński

    Ols, więc jak doktorat będzie opublikowany będzie można dyskutować z badaniami. Na razie dyskutujemy z informacją prasową Agory, która nie przyczynia się raczej do budowania wiarygodności samej pracy.

  • http://warszawa78.blox.pl Warszawa78

    Wiem! Mam! Po lekturze tch wyimków odnalazłem właśnie cel w życiu – zostanę gwiazdą blogosfer! Wchodźcie na mojego BloGa$kA i zostawiajcie dużo KomCiooFf!

  • dc1

    @futomaki, napierw zdefiniuj oba pojecia: „blog” i „blogasek”, OK?

  • http://lav-net.blogspot.com lavinka

    Futomaki, o to to to.
    Pewnie obejrzał blog Kominka,inny o Tokio Hotel oraz ten o stanikach i wyrobił sobie zdanie ;)

    Myślę,że żeby pisać doktorat o blogach trzeba blogować minimum dwa lata(albo intensywnie rok). Z zewnątrz ciężko jest to opisywać. Poza tym ciężko coś napisać o doktoracie nie znając jego treści. Kilka cytatów to za mało, choć tezy są tak mało odkrywcze jakby doktorat był pisany na kolanie na 5 minut przed obroną.
    Zresztą wynika znich,że nie ma moich blogów, bo na początku nie były komentowane(przynajmniej nie każdy) :) Zombi po prostu.
    Ciekawe czy autor skupił się na mini-społeczności wokół bloga. I czy zauważył,że to dzięki blogowi zyskuje się znajomych a nie znajomych zaprasza do komentowania. Jest dokładnie na odwrót, choć czasem w przypadku kolejnego bloga można zaprosić dotychczasowych komentujących inny blog lub wspomagać promocję microblogingiem(np blipaniem) Czasem można też zaprosić znajomych z forum,ale na tym się społeczności nie zbuduje. Mam kilka blogów i każdy ma inną społeczność. Zaproszenie może starczyć na jednorazowe wejście, ale nie komentując blogów innych, nie uczestniczyć jakoś w życiu blogosfery raczej może być trudno stać się megapopularnym(wyjątek: pisanie pod publiczkę o gwiazdach, seksie i Palikocie). Pytanie tylko czy blogerowi na tym zależy? Niektórym pewnie tak, ale wydaje mi się,że większość lubi max. kilkanaście komentarzy pod wpisem.

  • http://lav-net.blogspot.com lavinka

    Pardon miało być „nie uczestnicząc”

  • http://ols.blox.pl ols

    @lavinka: autor doktoratu bada blogi od kilku ładnych lat. „obejrzał” wszystkie blogi na bloksie, również takie których nikt poza autorem nie widział.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @Ols – czy ta praca jest w jakiś sposób dostępna?

    Powiedz po czym ludzie mają kształtować sobie opinie jeśli nie po rozesłanym zwiastunie?

    Mam się zachwycić badaniem które w zajawce mówi, że
    „do niektórych blogów prowadzą odnośniki aż z kilkuset innych stron tego typu”?
    lub
    „Choć każdy może założyć bloga, to jednak zdecydowana większość blogów ma znikomą popularność….”
    i na koniec jest załączony slajd na którym linki z jednego blogu prowadzą do innych a z tych „innych” do następnych?

  • http://ols.blox.pl ols

    Poprosiłem autora, żeby podesłał ci pracę (nie mam pełnego tekstu pod ręką).
    Jeśli temat na tyle cię zainteresował, że poświęciłeś mu zjadliwą notkę wystarczyło skontaktować się z Jankiem aby otrzymać więcej szczegółów.
    Aha, dwie minuty z Google pokazują, że doktorant ma już niejedną ciekawą pracę na koncie i z sroce spod ogona raczej nie wypadł.

  • Pingback: Doktorat o Blox.pl « Labirynty.net

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @ols – Bardzo chętnie przeczytam, nie wiem wprawdzie jak miałbym się skontaktować z autorem ale przyjmuję krytykę.

    I chyba moja notka w stosunku do informacji prasowej nie była tak zjadliwa (a przynajmniej znam takich którzy dosadniej określili by zacytowane wnioski)

  • http://labirynty.pl/ Jarosław Zieliński

    Moja opinia na ten temat:
    http://labirynty.net/2008/12/15/131/

    Oczywiście, chętnie zapoznałbym się z całą pracą, a nie jedną ilustracją z niej. Na razie Agora wyrządziła autorowi niedźwiedzią przysługę.

  • http://www.trinews.net trifilip

    Nie ma się co dziwić, że są takie banalne wnioski w tej pracy skoro jest to pierwsza praca doktorska na ten temat. Na początku trzeba zaczynać od podstaw, a kolejni doktoranci będą musieli już podnieść poprzeczkę. Poprostu dr Zając znalazł lukę i ją wypełnił za co mu gratuluje.

  • Pingback: I znowu pieniądze poszły… (Ok, pójdą.) | OpenQbeu :]

  • http://warszawa78.blox.pl Warszawa78

    W sumie to szkoda, że autor pracy badał blogi tylko na Bloxie. Blogosfera i „bloxosfera” to nie jest jednak to samo.

  • http://piotrbla.blogspot.com PiotrB

    ols: http://hal.psych.uw.edu.pl/nowyprofil.cgi?pracownik=288 – to ten człowiek?

    Jak rozumiem, znasz bliżej, może byłeś na obronie, jeśli tak, to może jakieś wrażenia? Nie wiem, jak na Wydziale Psychologii UW, ale u nas obrony bywają ciekawe (często ciekawsze od samych prac).

    Co do samego wpisu, tak, poziom prac się zmienił, zdarzają się perełki, ale generalnie doktorat jest dużo łatwiej zrobić. Są studia doktoranckie, będące dla niektórych przedłużeniem „normalnych”.

    Tak w zasadzie dobrze byłoby zaprosić samego zainteresowanego do dyskusji.

  • http://blog.shooler.pl/ ShooleR

    Ciekawe, zrobiła się moda na strony internetowe, nazwano je „blogami” (bo jakoś teraz większość z tych stron nie ma nic wspólnego z „dziennikami” internetowymi) i nagle ktoś pisze o tym doktorat i jest „WOW”.

    A jakoś nikt nie pamięta, że o społeczeństwach sieciowych nawet u nas w kraju pisano już np prace magisterskie i to… 11 lat temu.

    http://www.klaudia.ehost.pl/tolo/mgr.htm

  • http://piotrbla.blogspot.com PiotrB

    http://bi.gazeta.pl/im/1/4910/m4910261.pdf
    Myślę, że to powinno się znaleźć w linkach w omawianej notce. Natomiast notka sama w sobie jest tylko notką, a nie choćby streszczeniem pracy. W związku z powyższym warto chyba poczekać z dalszymi wnioskami na jakiś odzew ze strony autora.

  • http://labirynty.pl/ Jarosław Zieliński

    A czym się różni?

  • http://dooyt.com Marcin Grodzicki

    Jeśli ktoś chce sobie wyrobić opinię inną niż na podstawie notki Agory, to zapraszam do Kaznowskiego: http://snipurl.com/8b2a9 [kaznowski_blox_pl]. A z tego co pamiętam wystąpienie Janka na Auli jakoś pod koniec maja ’08 to na pewno z sufitu swoich przemyśleń nie brał i włożył w swoje badania sporo rzetelnej pracy.

  • http://ols.blox.pl ols

    @PiotrB: niestety pomimo zaproszenia nie dotarłem na obronę. Jakiś czas temu miałem za to okazję uczestniczyć w prezentacji fragmentów pracy, znam też poprzednie prace tego samego autora (a właściwie duetu), których materiałem wejściowym były dane od nas (=z Bloxa).
    Oprócz tego blisko współpracowaliśmy przy przygotowywaniu badania blogosfery, którego wyniki zalinkował powyżej Marcin Grodzicki.
    Aha, w piątek Reuptake pokazywał na Community Standard fragmenty analogicznego badania dotyczącego społeczności Blipa, tego samego autora.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Ols – no to chyba fajnie by było się pochwalić takimi opracowaniami? Zresztą badanie społeczności blipa też pewnie chętnie wszyscy by obejrzeli – jeśli jest już dostępne.

  • http://www.szoltysek.eu Paweł Szołtysek

    Hmm, na scholarze pracy nie widać, jak będzie gdzieś praca dostępna byłoby miło…
    Chociaż generalnie takie tematy mają to do siebie że jest je nieco łatwiej przepchnąć bo ciężko zmierzyć wartość takiej pracy.. a gdy proponujesz na doktoracie nowy algorytm wyszukiwania, to są już same cyfry :P
    Oczywiście nie mówię, że nie można na ten temat napisać takiej pracy która coś by wnosiła :-) ale bez matematyki chyba ciężko się poruszać, mimo wszystko…

  • socjo

    Komentarz autora postu jedynie jest wynikiem braku wiedzy na temat prac naukowych. Tworzone wnioski i formułowanie całości zazwyczaj jest badane poprzez dane statystyczne. Oczywiście, że są wyjątki, ale one w obrazie całego tematu, chociaż poruszone są pozostawione gdzieś w tyle. Praca ma taki temat jaki ma, nie zawsze możemy się oczekiwać czegoś odkrywczego od takich badań. Jednak zarzucanie oczywistości pracom naukowym jest ich banalizacją i dewaluacją roli intelektualisty. Może zagadnienie pracy może wydawać nam się znane, jednak objęte w szerszym znaczeniu i dobrze opracowane zawsze ma walory intelektualne, które nie podlegają krytyce.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @Socjum – chyba się nie zrozumieliśmy – mi się temat pracy podoba i bardzo chętnie bym ją całą przeczytał aby móc oprzeć opinie na czymś więcej niż informacji jaką podała gazeta.pl na swojej stronie.

    Zakładam, że znasz tę pracę?

  • http://avatarscy.blox.pl/html kozloski
  • http://labirynty.pl/ Jarosław Zieliński

    „Tworzone wnioski i formułowanie całości zazwyczaj jest badane poprzez dane statystyczne”

    socjo, możesz wyjaśnić?

    „Praca ma taki temat jaki ma, nie zawsze możemy się oczekiwać czegoś odkrywczego od takich badań”.

    Owszem, od prac naukowych oczekuje się „czegoś odkrywczego”. Bo tym się zajmuje praca naukowa (w sensie działalności a nie tylko jej efektu na papierze).

    „Jednak zarzucanie oczywistości pracom naukowym”

    Nie tylko oczywistości.

    „…ma walory intelektualne, które nie podlegają krytyce”.

    Ależ każda praca naukowa podlega krytyce! To właśnie sens działań naukowych: poznanie aktualnego stanu wiedzy na dany temat, poddanie go krytyce i dochodzenie do własnych wniosków. Dlatego na przykład publikacja, z którą się nie zgadzamy, może być dla naukowca cenniejsza od praca, z którą się zgadza: ta druga nie jest płodna intelektualnie, wręcz usypia go.

  • http://proces.wordpress.com proces7

    Jeśli wnioski z takiej pracy pokrywają się z tym co intuicyjnie czuje każdy związany z blogosferą, to chyba nie ma w tym nic złego? Pomyśl jak zareagowałbyś, gdyby te wnioski w większości były sprzeczne z tym co Ty – jako blogopisacz – czujesz. No dobra, w jakimś tam drobnym fragmencie się nie pokrywają, też z moimi przewidywaniami.
    Należy też pamiętać o tym, że prace takie inaczej odbierają ludzie zamotani w blogopisanie, a inaczej ci, którzy nie mają o tym bladego pojęcia. Obstawiam, że ci ostatni są adresatami takich opracowań.
    Gdybym czytał reportaże o rybakach na Kubie, byłoby to dla mnie z pewnością zajmujące, jeśli byłoby dobrze napisane. Natomiast sami rybacy z Kuby postrzegaliby rzecz inaczej. Z pewnością w sporej części jako nieprawdziwą.
    Nam się wydaje, że każdy wie co to: komentarz na blogu, CSS, blogosfera itd. Dla ludzi, korzystających z sieci nawet intensywnie, nie jest to taka oczywistość.
    Trzy lata temu często podsyłano mi blogi, reklamowano, a ja za diabła nie mogłem skumać o co tam chodzi i zupełnie nie odróżniałem notki od komentarza. Poza tym książkę czytasz od początku do końca, a blog otwiera Ci się na ostatniej stronie tej powieści. Samo to już wtedy mnie dezorientowało.

  • http://labirynty.pl/ Jarosław Zieliński

    Sęk w tym, by prezentując wyniki swych badań skupić się na tych nieco mniej oczywistych sprawach. I to jest generalny zarzut i autora powyższej notki i mój.

    Pisząc dłuższą pracę o blogach – niewykluczone, że napiszę – nie unikniesz oczywistości. Na przykład musisz podać „anatomię” bloga, wręcz ją narysować: że składa się z notek/wpisów, że ma archiwum, że można komentować. Istotne jest by na tym nie poprzestać, chociażby…

    „Poza tym książkę czytasz od początku do końca, a blog otwiera Ci się na ostatniej stronie tej powieści*. Samo to już wtedy mnie dezorientowało.”

    O właśnie, dobry przykład. Oczywistość (najnowszy wpis na pierwszej stronie, czyli odwrotny porządek chronologiczny wpisów), a jednocześnie specyfika bloga. Godna rozważenia na wielu płaszczyznach.

    * No nie tylko, blog może ci się otworzyć na dowolnej stronie, bo mamy Google i zewnętrzne odnośniki. Dlatego trzeba rozważać bloga jako całość ale i poszczególne wpisy z ich bogactwem komentarzy. Słowem, mówiąc w kategoriach politologicznych, rozważać blog jako federację notek, a nie jako jednolite państwo.

  • Ndemi

    Czasami przed napisaniem notki, w której coś się wartościuje WARTO zebrać wszystkie materiały i dopiero na ich podstawie wydawać sądy.

  • http://labirynty.pl/ Jarosław Zieliński

    Wnioski przedstawione w informacji prasowej pokrywają się w sporej części z wynikami badań dostępnymi tu:
    http://bi.gazeta.pl/im/1/4910/m4910261.pdf

  • Jane

    Zacytowane fragmenty są „oczywistą oczywistością”. Być może Grzegorzu trudno jest Ci na to obiektywnie spojrzeć, ale z całym szacunkiem wpis w tej formie na pewno ma mierną wartość merytoryczną, a jedynie ma na celu wywołanie lawiny komentarzy.

    Bardzo dobrze, że doktor Zając obronił tę pracę i bardzo dobrze, że zawarł takie argumenty, które o dziwno nie są jasne dla Ciebie Grzegorzu, która wydawałoby jest jednym z autorytetów polskiej blogosfery.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @Jane – nie będę już komentował wniosków, poproszę autora o udostępnienie pracy (jeśli może) i albo napiszę samokrytykę albo utwierdzę się w przekonaniu, że praca jest o oczywistościach które nawet poparte wieloma badaniami nadal dla mnie będą oczywistościami,.

  • http://proces.wordpress.com/ proces7

    „Słowem, mówiąc w kategoriach politologicznych, rozważać blog jako federację notek, a nie jako jednolite państwo.”

    O! To porównanie mi się podoba. I widzisz, wielu blogopisaczów już by nad tym debatowało. Ja na przykład porównałbym blog do unii, a blogosferę do konfederacji.
    Dla szczęśliwca, który nie zaczął szwendać się po sieci, który nie wie nic o blogach konieczny jest obrazowy przykład, z jakiejś uniwersalnej dziedziny. Politologia jest bardziej uniwersalna niż „blogologia” (tak to się nazywa?. Jeśli nie, to pozwolę sobie tę naukę tak nazwać na chwilę).

  • http://proces.wordpress.com/ proces7

    Grzegorz Marczak

    Daniel Kahneman napisał wraz Amosem Tverskim szerokie opracowanie na temat teorii perspektywy. Parę lat temu dostał za to Nobla. Kiedy czytałem to opracowanie, większość spraw była tam dla mnie oczywistościami, bo zajmowałem się tym na bieżąco.

  • http://www.internetstats.pl Slawek

    Ludzie,

    chyba rozrozniacie cos takiego jak press release, gdzie publikujacy go operuje sie skrotami i chce sie czyms pochwalic, a doktorat, ktory jest praca naukowa, oparta na wielu badaniach, studiach materialow teoretycznych, etc.

    Na podstawie pressa, bijecie piane na temat zawartosci pracy doktorskiej. Kompletnie nie majac pojecia o jej zawartosci i prowadzonych badaniach.

    Tak sie sklada, ze mialem okazje byc na publicznej obronie doktoratu, moze wiec zanim cos sie napisze warto byloby poprosic autora doktoratu o np. prezentacje z obrony doktoratu.

    Wkurza mnie taka ignorancja. Moze najpierw cos sprawdzcie, zanim zaczniecie sie „doktoryzowac”.

  • Emilia

    Tak, tylko w nauce niestety o to chodzi czasem, żeby naukowo udowodnić oczywistości. Jak się je już udowodni, tak że nie będą to tylko obiegowe opinie, ale wnioski z badań, można iść dalej, badając coś mniej oczywistego…

  • Ryszard Szopa

    @Slawek:

    Informacja prasowa Agory jest tak skonstruowana, że można mieć kłopot z wyczajeniem co jest cytatem a co parafrazą PR-owca… Tym releasem Agora zrobiła autorowi niedźwiedzią przysługę…

  • Roman Sidorski

    Przepraszam Was, ale zwyczajnie się kompromitujecie komentując doktorat w sposób tak krytyczny na podstawie notki prasowej, która *nie* zawiera żadnych cytatów z pracy naukowej, której dotyczy. Na dodatek notka ta jest najpewniej skierowana również do osób, które o blogach nie mają niemal żadnego pojęcia – to, że dziennikarz napisał o banałach, w najmniejszym nawet stopniu nie musi świadczyć o tym, że o podobne oczywistości znajdują się w pracy p. Zająca

  • http://piotrbla.blogspot.com PiotrB

    @Slawek, @Roman Sidorski: Przecież Grzegorz napisał o godzinie 10:21, że merytorycznie podjął temat, i zapozna się z PRACĄ. Wasze komentarze wskazują na wybiórcze przeczytanie kilku odpowiedzi i próbę powtórnego wyjaśniania tego, co już zostało wyjaśnione.

  • http://piotrbla.blogspot.com PiotrB

    @Sławek:
    „Tak sie sklada, ze mialem okazje byc na publicznej obronie doktoratu, moze wiec zanim cos sie napisze warto byloby poprosic autora doktoratu o np. prezentacje z obrony doktoratu.”

    Ja chętnie wysłuchałbym również opinii osoby trzeciej (czyli Twojej), jakie padły pytania, co autor podkreślał w wypowiedzi.

  • http://lav-net.blogspot.com lavinka

    @Ols: Oglądanie blogów a prowadzenie ich to zupełnie inna para kaloszy i mam nadzieję,że tak zrozumiałeś to co napisałam. Jeśli tylko do takich wniosków doszedł autor doktoratu po ich oglądaniu, to mu współczuję. Mam jednak nieśmiałą nadzieję,że to piszący artykuł nie doczytał a nie pan doktor. Kiedyś czytałam pracę socjologiczną znajomej(magisterską) o społecznościach for internetowych(wtedy jeszcze blogów nie było) i była dużo bardziej owocna w ciekawe spostrzeżenia i wnioski. Szkoda,że mi przepadła podczas jednej przeprowadzek, bo bym Ci wysłała dla porównania(jeszcze raz poszukam,może jednak mi się gdzieś na płycie zachowała).
    Zrobiła ciekawą ankietę wśród użytkowników for i na jej podstawie(+własne obserwacje) napisała pracę. Może niekoniecznie odkrywczą,ale z pewnością dobrze analizującą świat internetu lat 90′ch. No,ale ona korzystała z forum internetowego codziennie, jako użytkownik – nie obserwator. I o to chodzi.
    Wyobrażasz sobie sobie doktorat o forach internetowych kogoś, kto nie pisze na co dzień na forach? Będzie analiza komci onetowych i tyle.
    Znam paru ludzi,którzy mogliby coś napisać coś o blogowaniu. Nawet Twoją pracę doktorską uznałabym za rzetelną, bo tak czy siak jakoś blogujesz i w życiu blogosfery uczestniczysz. Ten pan chyba niekoniecznie. Mówię „chyba” bo możliwe,że w pracy jest bardzo wiele ciekawych przemyśleń i wniosków, których autor artykułu nie zauważył lub nie doczytał.

  • http://www.blog.mediafun.pl mediafun

    kurcze, tragiczne są te Wasze komentarze, zwłaszcza tych którzy dopiero dzisiaj usłyszeli o badaniach Janka… pierwsze prezentacje dotyczące tych badań widziałem przeszło rok temu. Dlaczego tylko blox – było chyba to często wyjaśniane – agora udostępniła narzędzia do badania blogów.
    U siebie znalazłem jedno z nagrań (z auli) gdzie prezentował wyniki badań
    http://blip.tv/file/950988/
    gratuluję że blogosfera wchodzi w „wyższe progi” i zajmują się nią coraz bardziej poważne instytucje… chociaż słyszałem że blogosfera umarla chyba ostatnio
    i gratulację dla Janka Zająca

  • agg

    tak z ciekawości, co to jest „praca doktorancka”?

  • Pingback: Doktorat o blogach - WebFan

  • http://proces.wordpress.com proces7

    „kurcze, tragiczne są te Wasze komentarze [...] pierwsze prezentacje dotyczące tych badań widziałem przeszło rok temu.”

    No to mogłeś zabłysnąć na tym matowym tle tragicznych komentarzy. Skoro widziałeś rok temu, to Ty jesteś gość, nie to co my – leszcze. Twój komentarz jest doskonały i błyszczy tu oślepiającym blaskiem.
    Mógłbyś, skoro już reklamujesz ten filmik, wstawić go na jakiś inny serwis (You Tube?).
    Podałbym wtedy moim znajomym. Blip to dla mnie szemrana firma, nie ufam jej.
    A z opiniami z tego filmu można podyskutować. Nie przeczę, ze ankieta jest wiarygodna, ale trzeba wiedzieć, że ludzie w sieci mają zwyczaj budowania sobie pomników i skłonność do konfabulowania. Mogło to mieć wpływ na wynik ankiety, którą notabene sam wypełniałem. Nie musiało, mogło.

  • Pingback: Z Perspektywy.pl » Blog Archive » 16 grudnia 2008

  • http://warszawa78.blox.pl Warszawa78

    „Dlaczego tylko blox – było chyba to często wyjaśniane – agora udostępniła narzędzia do badania blogów.”

    Ja na takie wyjaśnienia nie trafiłem jak dotąd (inna sprawa, że mało intensywnie szukałem), więc dziękuję za Twoje wyjaśnienie i przepraszam za niesamowicie tragiczny komentarz :)

  • http://labirynty.pl/ Jarosław Zieliński

    Dobrze by było teraz zrobić stronę internetową (a lepiej – bloga z możliwością komentowania – polecam WordPress 2.7) prezentującą najważniejsze wnioski i szybko wydac książkę.

    O blogach zapewne będzie powstawać coraz więcej prac, od artykułów naukowych po prace doktorskie, książki naukowe. Każda wydana pozycja to kolejna cegiełka, na której opierają się następne dzieła.

  • http://proces.wordpress.com proces7

    Jarosław Zieliński

    Świetny pomysł, mógłbym dopisać maleńki rozdzialik o tym jak administracja Bloksa kasuje blogi, bez ostrzeżenia i bez słowa wyjaśnienia. O różnych drobnych układzikach i manipulacjach, nieuczciwym zwalczaniu konkurencji.
    Pewnie autor opracowania pominął – przez kurtuazję – te mroczne strony blogowania.

  • http://siliconmind.eu SiliconMind

    „Jeśli przytoczone przeze mnie fragmenty są wnioskami z pracy doktoranckiej to zastanawiam się czy naprawdę internet jest tak obcym zjawiskiem dla naszego grona naukowego?”

    Szczerze mówiąc obawiam się, że może być w tym nieco prawdy. Swego czasu gdy pisałem pracę magisterską (kierunek informatyka) byłem szczerze zdziwiony dalece idącym zachwytem mojego promotora banalnym wręcz tematem jakim było stworzenie narzędzia do przeprowadzania testów egzaminacyjnych on-line. Dziekan natomiast, w czasie egzaminu zdawał się nie być szczególnie zorientowany w temacie, a cała idea wydała mu się chyba nowatorska mimo, że uczelnia korzystała już z podobnego rozwiązania w tym czasie :/
    Dlatego też nie zdziwiłbym się, gdyby nawet przytoczona przez ciebie praca, składając się z samych banałów i „oczywistych oczywistości” ubrana w ładne słówka została wysoko oceniona jako wnikliwa analiza tego „osobliwego” tematu jakim blogosfera jawić się może gronu naukowemu :)

  • http://warszawa78.blox.pl Warszawa78

    „Świetny pomysł, mógłbym dopisać maleńki rozdzialik o tym jak administracja Bloksa kasuje blogi, bez ostrzeżenia i bez słowa wyjaśnienia. O różnych drobnych układzikach i manipulacjach, nieuczciwym zwalczaniu konkurencji.
    Pewnie autor opracowania pominął – przez kurtuazję – te mroczne strony blogowania.”

    Może nie jest świadomy tych aspektów blogowania na platformie Blox.pl?

    Blox – tu się dobrze kasuje.

  • http://labirynty.pl/ Jarosław Zieliński

    Co do pierwszego doktoratu o blogach to myślałem że Marysia Cywińska napisze…

  • http://tierralatina.blox.pl tierralatina.pl

    @ lavinka: Wyobrażasz sobie sobie doktorat o forach internetowych kogoś, kto nie pisze na co dzień na forach?

    Jak najbardziej wyobrazam sobie. Tak samo jak mysle, ze np. „analize socjopatologiczna rodzin gorniczych w Bytomiu” moze napisac socjolog, ktory nigdy nie byl gornikiem. To on ma odpowiedni dystans do tematu i zauwaza procesy/zjawiska, ktore dla samych gornikow sa niezauwazalne, bo wrecz naturalne…

  • http://labirynty.pl/ Jarosław Zieliński

    Pod warunkiem, że wie o co pytać. I nie myli mu się permalink z odnośnikiem. To jest, nie przymierzając, kilof z urobkiem.

  • http://www.blog.mediafun.pl Mediafun

    proces7: film podałem bo akurat miałem w archiwum (na blip.tv mam swoje wszystkie materiały), jako przykład, że gość nie urwał się z choinki… nikogo leszczem nie nazwałem, więc się nie unoś. To co mógłbym i gdzie mógłbym wrzucać to już moja sprawa, akurat ja nie ufam youtube, bo dla mnie „to szemrana firma i nie ufam jej”. A właściwie to co masz do blip.tv? bo jestem ciekaw, do tej pory działa u mnie bez zarzutów.

  • http://www.blog.mediafun.pl Mediafun

    Warszawa78: nie chcę włazić w tyłek agorze, ale akurat uwarzam, że platforma blox sporo zrobiła ciekawego wokół blogosfery, również doceniając swoich własnych autorów. Wstępne wyniki badań, zapowiedzi oraz analizy blogów były poruszane częstwo na „Rewolucjach w Komunikacji”, akurat śledziłem je wszystkie, stąd wydawało mi się, że było o tym często mówione – mój błąd.
    O wadach platform blogowych i „trzymaniu za mordę” blogów przez administrację w sumie też bym poczytał…

  • http://www.blog.mediafun.pl Mediafun

    o widzę, że ładnie z „uwarzam” błysnąłem

  • http://warszawa78.blox.pl Warszawa78

    „Warszawa78: nie chcę włazić w tyłek agorze, ale akurat uwarzam, że platforma blox sporo zrobiła ciekawego wokół blogosfery, również doceniając swoich własnych autorów. ”

    Agora nie tyle docenia blogerów, co jednych próbuje korumpować, a innych szykanuje. Nie do końca jasne i patologiczne relacje między administracją i blogerami czynią tę platformę wyjątkową – ale czy tego typu wyjątkowość jest pożądana?

    Ja tego sam nie wymyśliłem – sporo ludzi pisze o układach i układzikach na Bloxie, Gazetowych forach dyskusyjnych itd., w sieci można znaleźć bez problemu. A skoro takie spostrzeżenia ciągle i na nowo się pojawiają, to jakieś ziarno prawdy musi w tym być, czyż nie?

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Warszawa78 – ja też nie wierzę w taki „tajne spiski” na blox.pl i akurat uważam, że jest to jedna z lepszych platform do przeprowadzenia badań (najbardziej reprezentatywna). Chociaż oczywiście mimo iż tak wyśmiewane blogi na onecie jednak też coś wnoszą – pokazują „inną stronę” blogów :)

  • http://warszawa78.blox.pl Warszawa78

    Nie mówię o tajnych spiskach – różne wały robi się tam w pełni jawnie, aż po oczach daje.

  • Pingback: Niekompetentna blogosfera | Mob24.pl

  • http://proces.wordpress.com proces7

    Grzegorz Marczak
    Platforma jest dobra, bardzo dobra. Najlepsza. I pewnie ekipa Bloksa jest też dobra. Myślę, że nie o tym pisze Warszawa. To, że oni dymają firmę, to ich sprawa. W końcu to prywatna firma i mogą sobie dymać, skoro pani Agora im na to pozwala.
    Problem jest wtedy, gdy – taki niezależny blogowicz jak ja – wejdzie im w drogę. Wówczas są bezwzględni i zgnoją cię jak mafia.
    Spróbuj napisać coś krytycznie o ich serwisach (szczególnie tych, gdzie straty generują na przykład :Siwa czy Iskanna. Wiesz, to, że te Panie, koleżanki puszczą kiedyś Gazetę z torbami, to nie moja rzecz). Zaraz po Blipie poleci „głupi jak komentarz na Antywebie”. I będą Cię solidarnie gnoić po całej sieci.
    To są chyba sprawy oczywiste, układy i układziki w firmie, którą się doi. Każdy by tak robił. Mnie chodzi o merytoryczną kwestię: by taki obraz, najważniejszej w Polsce platformy był pełny, należy przedstawić ją oczyma kogoś niezwiązanego z portalem, nie korzystającego z ich uprzejmości. Przecież, z tego co widzę, Ty rozumiesz blogosferę i wiesz, że ma ona też swoje mroczne strony, prawda?
    Zdziwiłbym się, gdyby w blogosferze nie było korupcji, zła czy patologii. Oznaczałoby to, że jest ona zupełnie oderwana od rzeczywistości. A przecież jakiś tam związek z realnym światem ma, nieprawdaż?

  • http://lav-net.blogspot.com lavinka

    Tak czy siak ankieta była ciut tendencyjna. Nie było pytań o społeczność tworzącą się wokół bloga(tak wypełniałam bloxową ankietę a teraz możecie mnie zastrzelić, bo wypełniałam ją w oparciu o mój bloog nie blox). Jakby autor w ogóle nie brał tego pod uwagę. Zauważył zjawisko handlu komciami a nie zauważył,że to nie ilość ale jakość komentarzy powoduje, że chętniej wchodzimy na blog. Jakość rozumiem jako dyskusję tego typu co tutaj. Bez przesadnych pyskówek (choć czasem się zdarzają,ale to nie to samo co na forach). A taka ciekawa dyskusja przyciąga kolejnych komentujących i czytających. I popularność bloga lawinowo rośnie co jest logiczne – nie trzeba do tego prac naukowych. Ale naukowcy tak mają, że muszą wszystko udowodnić ankietami :)

  • http://labirynty.pl/ Jarosław Zieliński

    Lavinka: zrobimy lepszą!

    Proponuję zawiązać Porozumienie na Rzecz Zbadania Blogosfery (PnaRZB) :-)

    A tak poważnie, to dobrze by było usiąść i rozważyć, jaka rzeczywiście jest ta blogosfera i jak ją zbadać.

  • radek zaleski

    żenujące widowisko.

    wyszły z Was, „społeczności blogerów”, bardzo paskudne kompleksy. poniżyliście człowieka, którego pracy w ogóle nie znacie. opierając się na wpisie opartym na notce prasowej opartej o kilka wniosków końcowych. brawo za głębokość przemyśleń i wrażliwość społeczną.

    cała „afera” wynika niestety z całkowitego niezrozumienia na czym polega praca naukowa, jaka jest wartość badań i jakiego rodzaju twórczością jest praca doktorska.

    moja rada – zacznijcie czytać książki. i myśleć.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @Radek – no sorry ale gdzie ty to poniżanie widzisz? Ja tego typu komentarze (które godzą w czyjeś imię) kasuję – więc jeśli jeszcze jakieś zostały to wskaż mi je.

    poza tym wątek ten jest chyba mocno nie aktualny zważywszy na to co napisałem niedawno.

  • radek zaleski

    „Ciekawe wlasnie, z czego robil ow doktorat? Z lopatologii? ”

    „Całość (dostępnych) wniosków jest na poziomie średniej jakości artykułu do prasy codziennej.”

    „tezy są tak mało odkrywcze jakby doktorat był pisany na kolanie na 5 minut przed obroną.”

    „Znam paru ludzi,którzy mogliby coś napisać coś o blogowaniu. Nawet Twoją pracę doktorską uznałabym za rzetelną, bo tak czy siak jakoś blogujesz i w życiu blogosfery uczestniczysz. Ten pan chyba niekoniecznie.”

    yep. eksperci.

  • http://labirynty.pl/ Jarosław Zieliński

    „praca naukowa, jaka jest wartość badań i jakiego rodzaju twórczością jest praca doktorska.”

    Powiedz nam.

    1. Jaka jest wartość badań leżących u podstaw tej konkretnej pracy.

    2. Jakiego rodzaju twórczością jest praca naukowa (ze źródłami).

  • radek zaleski

    ad 1. Wiedza. Ugruntowana, poparta faktami wiedza. Nikt inny, w Polsce, takiej wiedzy jak autor pracy nie ma. Owszem, jest masa blogowych komentatorów, którzy jednak nie mają wiedzy (mają za to opinie) i nie mają faktów (mają natomiast domysły).

    ad 2. Praca naukowa? Rzetelna – bo prowadzona latami. Wiarygodna – bo podana wielokrotnym testom i analizom. Wielowymiarowa – unikająca łatwych odpowiedzi, nie wyjaśniająca „całego świata”, opisująca rzeczywistość, a nie społeczne postrzeganie rzeczywistości. Oparta na faktach – nie domysłach, opiniach, stereotypach, wierze. Otwarta – ułatwia dalsze badania, pokazuje pytania i dalsze kierunki rozwoju, nie stawiająca „twardych” tez. Weryfikowalna – podczas dyskusji o niej musisz korzystać z argumentów.

    Dyskusja na tym blogu jest antytezom jakiejkolwiek pracy naukowej. Oczywiście – „Wy” (lud) wiecie lepiej. Ale to akurat prawdziwa nauka tym się musi najmniej przejmować.

    Szkoda tylko Janka, bo wiele przykrych słów usłyszał.

  • http://x.pl X

    Nie rozumiem oburzenia wywołanego tą notką – doktorat może i dobry, ale wnioski słabe bo nie mogły być mocne, skoro Zając nie przeprowadził badań eksperymentalnych (te trudno przeprowadzać bez hipotez opartych w teorii). badania do doktoratu nie były z zakresu psychologii – tego rodzaju ankiety bez hipotez w oparciu o modelowanie sieci to w najlepszym razie socjologia (zastrzegam, że znam opisane w doktoracie badania z innych wystąpień autora).

    Pozdrawiam,

    Nieobiektywny Anonim X

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @Radek Zalewski – powiedz mi jaki sens ma argumentowanie w ten sposób pracy której nikt inny na oczy nie widział (dobra, ja widziałem ale ponieważ nie jest ona publiczna to nie będę komentował jej wniosków i tych fragmentów które nadal są banialukami)?

    I nie formuj proszę jakichś „Wy” bo nie pomaga to w dyskusji a jedynie podgrzewa tych których odzywki określiłeś jako „poniżanie człowieka” (częściowo słusznie – bo jeden tekst powinienem wcześniej skasować)

  • radek zaleski

    ja pracę widziałem. więcej, śledziłem jej powstawanie. „Wy” odnoszę do się osób, które w niewybredny sposób atakowały Janka. Aha, nie kieruję tych słów do Ciebie.

    Skąd wiesz, że wnioski i fragmenty są banialukami, skoro sam nie masz faktów na potwierdzenie swoich domysłów? (Prowadzenie bloga i rozmowy z innymi blogerami nie uprawniają Cię do twierdzenia, że znasz fakty. Znasz tylko domysły, plotki i stereotypy. Być może prawdziwe w pewnym środowisku, 50 osób?, ale nijak odnoszące się do rzeczywistości społecznej Bloxa opisanej przez Janka).

    Bo wiesz, twierdzenie inżynierów Google’a, że ludzie dużo szukają w internecie to banialuki. Bo ja i moi koledzy ani trochę nie szukamy. Nic a nic.

    Wasza argumentacja stoi na podobnym poziomie wobec tez Janka, który Bloxa badał systemowo, wykorzystując dane i wiedzę osób, które ten serwis technologiczne projektowały.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @Radek
    „..skąd wiesz, że wnioski i fragmenty są banialukami”

    No wiem dlatego, że widziałem pracę, dlatego że niektóre muszą być na podstawowym poziomie no i dlatego, że rozmawiałem z autorem.

    Ps. I znowu to robisz „wasza argumentacja” :)

  • http://labirynty.net/ Jarosław Zieliński

    Radek, widziałem badania Zająca. Mam do nich kilka zastrzeżeń no i nie odpowiadają pytania, które ja stawiam blogosferze (albo odpowiadają bardzo ogólnie). A o pracy pomyślę, jak ją zobaczę.

    Na razie bardzo ciekawym zjawiskiem jest dla mnie ta dyskusja – i ją badam.

  • radek zaleski

    Mam do nich kilka zastrzeżeń no i nie odpowiadają pytania, które ja stawiam blogosferze (albo odpowiadają bardzo ogólnie).

    No dobrze, ale w jaki sposób na jakość czyjeś pracy wpływa to, że nie odpowiada ona na Twoje pytania?

    Uogólniona teoria względności nie odpowiada na pytania, które ja stawiam światu (albo odpowiada bardzo ogólnie). Mam też wobec niej kilka zastrzeżeń.

    Doooh!

  • http://labirynty.net/ Jarosław Zieliński

    „No dobrze, ale w jaki sposób na jakość czyjeś pracy wpływa to, że nie odpowiada ona na Twoje pytania?”

    Na jakość – nie, toteż ja sobie bardzo cenię znane mi badania – pierwsze badania blogosfery. Mogę je krytykować, mogę wykazywać nieścisłości czy braki, ale ciągle je cenić. To naturalne w nauce.

  • Pingback: Kilka bzdur i mitów o społecznościach w internecie (video) : Blog.Mediafun.pl

  • Pingback: Kilka bzdur i mitów o społecznościach w internecie (video) | Kraina Rospudy