• Pierwsze spadki popularności Twittera?

    • Data: 13.11.2009 11:31
    • 7,154 odsłon
    • Grzegorz Marczak
    • Komentarzy: 19 »

    Według comScore Twitter w październiku stracił 8% zasięgu w porównaniu do poprzedniego miesiąca. Firma comScore analizuje wprawdzie w głównej mierze ruch w US ale i tak jest to istotna informacja ponieważ jest to pierwszy spadek w unikalnych użytkownikach w historii tego serwisu. W październiku Twittera odwiedziło 19.2 milionów amerykański internautów co oznacza spadek aż o 1,7 miliona w stosunku września.

    Twórcy i właściciele Twitter są świadomi tego trendu – odpowiedzią na stagnacje rozwoju w US ma być szereg funkcjonalności jakie ostatnio wprowadzili i wprowadzają. Mowa tutaj o listach użytkowników, funkcji retweet oraz geolokalizacji.



    Teraz kilka teorii na temat tego czy naprawdę Twitter zaczyna tracić użytkowników czy jest to tylko błędny czytanie niepełnych danych:

    Pierwsza teoria jest najbardziej powszechna i racjonalna. Ekosystem jaki Twitter wytworzył wokół siebie, (bazujący na API serwisu) po prostu zjada powoli ruch na stronie WWW. Coraz więcej internautów zaczyna korzystać z desktopowych czy też mobilnych klientów serwisu, przez co automatycznie spada ilość odsłon i wizyt na stornie www. Nowo powstałe serwisy, które są niejako uzupełnieniem Twittera (zdjęcia, filmy itp) zdobywają również coraz więcej użytkowników.

    Szczerze mówiąc nie bardzo wierzę w to, że akurat rośnie w tak znacznym stopniu popularność desktopowych klientów, są to co by nie mówić narzędzia dla geeków i tych którzy chcą się bardziej zaangażować w Twittera czy Facebooka. To co do mnie natomiast przemawia to rosnący ekosystem w okół serwisu czyli aplikacje desktopowe plus dodatkowe usługi przez www, urządzenia mobilne. Wszystko to razem z pewnością odbiera ruch na klasycznej stronie głównej. Pytanie tylko czy na pewno Twitter powinien być z tego tak bardzo zadowolony? Jedną z metod zarabiania pieniędzy (oprócz kasowania firm za możliwość korzystania z potencjału serwisu) jest przecież reklama, którą raczej trudno będzie upychać w ekosystem poprzez API.

    Inna teoria na temat obecnej sytuacji Twittera. Facebook. Wszystkiemu złemu co przydarzy się Twitterowi może być winny ten społecznościowych moloch. Różnica w mikroblogowaniu między FB a Twitterem jest moim zdaniem bardzo odczuwalna. Na Twitterze coraz bardziej liczy się nadawanie, odbiór staje się mniej waży. Facebook to nadal klasyczna komunikacja (wśród znajomych), dająca więcej interakcji i reakcji. Twitter może więc stać się źródłem informacji dla Facebooka, który będzie w okół nich tworzył dyskusję poszerzaną o wszystkie dodatki jakie dostarcza ten serwis.

    Tyle jeśli chodzi o gdybanie, zobaczymy co przyniosą kolejne miesiące. Pewne jest natomiast, że czeka nas okres bardziej dynamicznego rozwoju Twittera. Zastanawiam się czy nie zechcą też przez wprowadzenie jakiejś nowej funkcjonalności (np zdjęć) skonsumować potencjału jednego z serwisów / dodatków jakie powstały w całym ekosystemie.

    KOMENTARZE

    1. antyweb.pl: AntyWeb | » Pierwsze spadki popularności Twittera? | flaker.pl

      [...] antyweb.pl przed chwilą AntyWeb | » Pierwsze spadki popularności Twittera? antyweb.pl/…eed&utm_medium=twitter&ut… Pokaż reakcje /* */ inne strony z tej witryny + obserwuj co [...]

    2. antyweb.pl: AntyWeb | » Pierwsze spadki popularności Twittera? | flaker.pl

      [...] antyweb.pl przed chwilą AntyWeb | » Pierwsze spadki popularności Twittera? antyweb.pl/…sze-spadki-popularnosci-t… Pokaż reakcje /* */ inne strony z tej witryny + obserwuj co [...]

    3. Sebastian Matyszczak

      Było “BUM” przyszedł czas na “SRU”. Nic nie trwa wiecznie. Spora część tego wzrostu to przecież zwykła, ludzka ciekawość. Samo ściganie się CNN z Kutcherem przysporzyło Twitterowi całkiem pokaźną ilość nowych użytkowników, którzy zarejestrowali się, pobawili i… znudzili.

      Teraz sytuacja może się pomału stabilizować. Swoją drogą, można by zrobić jakieś zestawienie ilości tweetów/miesiąc wysyłanych na Twittera. To dopiero byłyby sumy.

    4. adam

      “Pytanie tylko czy na pewno Twitter powinien być z tego tak bardzo zadowolony? Jedną z metod zarabiania pieniędzy (oprócz kasowania firm za możliwość korzystania z potencjału serwisu) jest przecież reklama, którą raczej trudno będzie upychać w ekosystem poprzez API.”

      Otóż wydaje mi się Grzegorzu, że to nie tak. Ja bym się cieszył – bo właśnie API to przy dobrym pomyśle i odrobinie pracy technicznej (a tych możliwości na pewno nie brak) to wprost idealne narzędzie, by przemycić milionom użytkowników dowolne treści, w tym właśnie reklamę i to taką, której nie będą w stanie wyłączyć żadnymi AdBlockami… ot choćby – jaki problem to statusów pobieranych przez API do desktopowego klienta dołączyć krótki tekst reklamowy? Co więcej nie da się tego wyłapać, bo program nie będzie wiedział, czy to fragment statusu, czy reklama?

    5. Grzegorz Marczak

      @adam:

      Co więcej nie da się tego wyłapać, bo program nie będzie wiedział, czy to fragment statusu, czy reklama?


      Myślisz, że Twitter zdecydował by się na taką agresywną reklamę skoro nie dopuszcza ich teraz na stornie głównej praktycznie w żadnej nawet najmniej inwazyjnej formie?

    6. JanSobieski

      @Grzegorz Marczak:

      Myślisz, że Twitter zdecydował by się na taką agresywną reklamę skoro nie dopuszcza ich teraz na stornie głównej praktycznie w żadnej nawet najmniej inwazyjnej formie?

      Całkiem możliwe. To podobne do wysyłania reklamy na moją skrzynkę pocztową przez portal na którym mam konto.

      “Pytanie tylko czy na pewno Twitter powinien być z tego tak bardzo zadowolony? Jedną z metod zarabiania pieniędzy (oprócz kasowania firm za możliwość korzystania z potencjału serwisu) jest przecież reklama, którą raczej trudno będzie upychać w ekosystem poprzez API”

      Reklama nie musi być w sensie banery itp , być może pójdą bardziej w kierunku digga czyli którkie wiadomości reklamowe, które przejdą też przez API wydają mi się logiczne.

    7. Aubrey

      Krótki tekst doklejany do statusu? Olaboga, przecież status ma 140 znaków, to jaki tekst doklejać — 70 znaków, 20? Sam link by się chyba mieścił. Moim zdaniem to nie przeszłoby. Poza tym ludzie by dość szybko nauczyli się nie klikać w te linki. Kolejna sprawa to że byłby bajzel, bo na desktopie oprócz samych statusów miałbym śmieciowe informacje. Nikomu taki biały szum nie jest potrzebny.

    8. g00rek

      IMHO to jednak Facebook. Ja – choć jestem mega net-ekstrawertykiem – nigdy nie rozumiałem do końca fenomenu Twittera. Siedzieć tam tylko po to by obserwowac miliony linków i tweetów pisanych przez znajomych? NA Facebooku jest milion innych rzeczy do robienia, sa komentarze, są zdjęcia i tagi, są wreszcie appsy. A tu? tweet, tweet. “Idę do sklepu”. “Sklep zamknięty”. “Idę do drugiego” :) Mając nawet tylko 100 znajomych można zgłupieć. Poza tym FB różnymi algorytmami filtruje notki i nie pokazuje wszystkich, co też jest dobre (choć obecnie live feed pozwala zobaczyć wszystkie). Twitter ma co prawda mega markę (vide cytowanie go w CNN – to jest hardkor) itp, no cóż… zobaczymy :]

    9. bartek

      @Aubrey:

      Krótki tekst doklejany do statusu? Olaboga, przecież status ma 140 znaków, to jaki tekst doklejać — 70 znaków, 20?


      A w czym problem żeby po doklejeniu reklamy długość statusu przekroczyła 140 znaków?

    10. Łukasz (lemur)

      Miara typu UU czy PV dla serwisów mikroblogingowych to żadna miara – chociażby przez API i aplikacje. Lepszą miarą jest liczba tweetujących użytkowników albo liczba tweetów.

    11. popularne-strony: AntyWeb | » Pierwsze spadki popularności Twittera? | flaker.pl

      [...] antyweb.pl/…twittera/?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign… wzbudza zainteresowanie! Pokaż reakcje /* */ inne strony z tej witryny + obserwuj co pisze [...]

    12. Grzegorz Marczak

      @Łukasz (lemur)


      To prawda – ale zawsze warto zastanowić się dlaczego dany parametr zaczyna spadać. W końcu według statystyk nadal 50% osób korzysta z Twittera przez WWW.

    13. max

      Nie dziwię się, że liczba wizyt spada. Ja w ostatnim czasie zrezygnowałem z konta na twitterze, gdyż tego typu informacje są dla mnie mało wartościowe. Podobnie robią też inni…

    14. Sebastian Matyszczak

      @max

      Może i są mało wartościowe. Spora część to informacje, które nikomu do niczego się nie przydadzą. Sęk w tym, żeby z tych wartościowych wyselekcjonować te najciekawsze dla siebie. Po to m. in. są listy.

    15. Marcin Chirowski

      API jak każdy wie służy do pisania aplikacji rozszerzające funkcjonalność strony która ją udostępnia. Problem dla Twittera i kluczowa różnica między API Twittera a API Facebooka polega na jego wykorzystaniu.

      Aplikacje pisze się:

      a) “pod” FB – by przyciągnąć ludzi wewnątrz portalu lub do niego ( np. Box Zostań Fanem XYZ ) , co ostatecznie zwiększa traffic FB

      b) “pod” zewnętrzne strony by odciągnąć ludzi od Twittera i wykorzystać jego popularność/funkcjonalność ( co jest ostatecznie powodem spadku wizyt )

      Przykład: twittercounter.com ( nie wchodzac na Twittera mozesz np. sledzic nowych ludzi, sprawdzac innych, dodawac widgety do bloga, itp )
      + masa innych przykładów ( TweetDeck, itp )

      Pozdro,
      Marcin

    16. Marcin

      ps. Tak się zastanawiam: Dlaczego mój avatar jest podlinkowany do jakiegoś typa którego nie znam? dziwne :/ Nawet jeżeli mam konto na mybloglog.com :/
      No nic, jakoś to przeżyje :D

    17. adam

      @Grzegorz Marczak


      Myślisz, że Twitter zdecydował by się na taką agresywną reklamę skoro nie dopuszcza ich teraz na stornie głównej praktycznie w żadnej nawet najmniej inwazyjnej formie?

      myślę, że to jest tylko i wyłącznie kwestia “chcieć”. Gdyby ktoś “we mnie” pompował praktycznie bez ograniczeń pieniądze, pewnie też trzymałbym się górnolotnych ideologii. Jak pieniążki się kończą, to trzeba skończyć z zabawą i zacząć myśleć jak zarobić, a wtedy często trzeba się przeprosić z brutalnymi prawami rynku…

      A tak z innej beczki – niedawno wpadłem (niestety nie pomnę gdzie – przepraszam) na piękną ilustrację, dlaczego coraz mniej ludzi interesuje się Twitterem. Było to zilustrowane w postaci hipotetycznej “rozmowy” na Twitterze. Szło to mniej więcej tak:

      @jimmy: what’s up?
      @acer: new netbook has just been released
      @noka: wanna know what? use our brand new nokia 734521 phone
      @apple: find it on the web with our MacBook Pro

      oczywiście to powyższe zmyśliłem w całości i bez sensu, ale pokazuje pewne mechanizmy :(

    18. guci0

      Zaczyna się,

      co ciekawe ostatnio widziałem – na jednym z dobrych blogów. Stosunek
      czytających RSS do Twitter’owców był 1:2 dla Twittera. Nie mogę tego zrozumieć :)

      Pozdrawiam serdecznie!

      Paweł P.

    19. Aubrey

      @bartek


      A w czym problem żeby po doklejeniu reklamy długość statusu przekroczyła 140 znaków?


      Problem w tym, że to by zwielokrotniło ilość przesyłanych danych z czego np. przy 140 dodatkowych znakach 50% byłoby spamem (czyli niezamówioną informacją). Mnie by to zniechęciło do Twittera.

      @Marcin

      ps. Tak się zastanawiam: Dlaczego mój avatar jest podlinkowany do jakiegoś typa którego nie znam? dziwne :/ Nawet jeżeli mam konto na mybloglog.com :/
      No nic, jakoś to przeżyje :D


      Też to miałem. Ten typ podpiął sobie stronę Twittera (ale nie pamiętam, czy .com, czy swój profil) i po tym jest rozpoznawane, jaki awatar podpiąć.

      Swoją drogą: Gravatar byłby lepszy.

    Odpowiedz

    Connect with Facebook