Pięć lat Twittera – a jak to wszystko się zaczęło?

Twitter – najpopularniejszy serwis mikroblogowy na świecie, prekursor takich serwisów jak polski Blip czy Flaker, stawiający w cieniu takie platformy jak Identi.ca. Stosowany nie tylko w celach rozrywkowych, by informować swoich znajomych co się u nas dzieje, nie tylko po to, by robić z siebie mikrocelebrytów, jest natomiast także jednym z ważniejszych narzędzi, dzięki którym możemy w czasie rzeczywistym dowiadywać się, co się dzieje w danym momencie na świecie.

Jest głównym źródłem informacji na temat sytuacji w Japonii po trzęsieniach ziemi, był głównym źródłem informacji podczas konfliktów w Egipcie etc. Twitter skrócił proces publikowania informacji – nie trzeba być dziennikarzem i mieć dostęp do mediów, nie trzeba mieć nawet bloga, wystarczy zwykły telefon, by rozpocząć relacjonowanie w 140 znakach. Nie należy także zapominać o tym, że Twitter jest świetnym narzędziem marketingowym [1] [2]. Jak jednak rozpoczął się ten cały fenomen?

Idea serwisu powstała w głowie twórcy – Jacka Dorseya – już w 2000 roku, kiedy to zarejestrował się w LiveJournal i pewnego razu wpadł na pomysł uczynienie tego serwisu bardziej „live” poprzed dodanie funkcji live-streamingu. Pomysł na serwis kształtował się w głowie Dorseya przez ponad pięć lat, zanim doczekał się realizacji. Pierwszy mockup serwisu, jeszcze pod nazwą stat.us i rysowany ręcznie, a nie komputerowo, został stworzony w 2001 roku.



Prace nad serwisem rozpoczęły się 13 marca 2006 roku i już po ośmiu dniach, według całotygodniowego planu, wysłano w serwisie pierwsze tweetnięcie o treści „inviting coworkers”. Sama nazwa Twitter, skrócana na początku często do formy TWTTR, została wzięta ze słownika Glass and the Oxford English jednego z twórców. Definicja a short inconsequential burst of information, chirps from birds odpowiadała twórcom do ich projektu najbardziej.

Pierwszy zespół był niewielki. Noah Glass wymyślił nazwę i zajmował się zarządzaniem, Jack Dorsey oraz Florian Weber – programowaniem, natomiast Biz Stone projektował design serwisu. Wszyscy gromadzili się pracując pod dachem współtwórcy projektu Ev Williamsa. Początkowo serwis miał zostać zaprogramowany w Pythonie, C i Ocaml, jednak Florian, który znajdował się w zespole, był commiterem projektu Ruby on Rails i zaproponował wykorzystanie tego frameworka do tworzenia nowego projektu. Jack zgodził się i okazało się, że wybór był właściwy, gdyż jak stwierdził później w jednym z wywiadów, wykorzystanie tej platformy umożliwiło im udostępnienie użytkownikom pierwszej wersji serwisu już po dwóch tygodniach, co miało kluczowe znaczenie w rozwoju Twittera.

Na uwagę zasługuje również fakt, iż na samym początku w założeniach twórców Twitter miał być sterowany głównie za pomocą telefonu komórkowego. Do funkcjonowania usługi wykupiono numer 89887 (TWTTR). Zasady konfiguracji profilu, listy osób obserwowanych czy dodawania nowych statusów za pomocą wiadomości sms zostały spisane w specjalnym dokumencie, dla przykładu podać można, że np. komenda follow z nazwą użytkownika służyła dodaniu użytkownika do obserwowanych, za pomocą komendy quit w łatwy sposób mogliśmy ukryć wszystkie nasze wpisy w serwisie, a komendą delete całkowicie usunąć nasz profil.




Pierwsza wersja serwisu była zaiście minimalistyczna. Samo logo (widoczne na początku wpisu) również znacznie odbiegało od tego, które znamy dziś. Na przestrzeni lat projekt ewoluował – oferuje teraz znacznie większą funkcjonalność, bardziej profesjonalny design, a także zaistniał w świadomości internautów na całym świecie.


» «
  • http://www.qazeta.pl MateuszW

    „140 słowach” powinno być znakach

    W Polsce nie ma fenomenu twittera ani też jego polskich klonów, ludzie wolą to robić przez Facebook.

  • http://www.pewu.org Piotr

    Właśnie. Zadziwiający jest fakt, że Twitter w bardzo ograniczonym zakresie porwał polskie społeczeństwo. Podobnie Blip i Flaker. Ten pierwszy jakoś przestał się rozwijać i czeka w stagnacji. Obydwa polskie największe odpowiedniki są, proszę mi wybaczyć, serwisami dla geeków. Nie ma tej masowości.
    W USA powstają nawet specjalne urządzenia do Twittowania (takie z abudowanym dostępem mobilnym do internetu – trochę jak w Kindle). W Polsce – niestety takich nie mamy i długo nie będziemy mieli.
    Nikt, poza samą spółką GG nie wie ile Blipnięć przelatuje przez serwis codziennie, ale nie jest to zdaje się liczba pięciocyfrowa. Aktywnych użytkowników w jednym momencie są setki, a nie tysiące… Czyżby naprawdę Polacy woleli Facebooka? Czy to może kwestia ceny MMSa w polskich sieciach? Twitter wyrósł na tym, że służył głównie do Twittowania za pomocą SMS – a Polak zawsze się zastanawia czy ma wydac te kilkanaście groszy na SMS do serwisu i ponad złotówkę aby wysłać fotkę (Teraz te ceny są mniejsze, ale nadal są)? Polacy nie lubią płacić. To się zmienia, oczywiście, ale na przykład nadal piractwo u nas kwitnie, niekoneiczie dlatego, że soft jest drogi. Kwitnie, bo jest taka możliwość.

    Może wprowadzenie Polskiej wersji Twittera by coś zmieniło?

    • http://blog.bobiko.pl bobiko

      O flakerze nie bede wypowiadał – w koncu nic tam sie nie dzieje :/ Blip przestał się rozwijac od momentu, kiedy … w GG Network wybuchła rewolta i w praktyce szansę na nowe API spadly do zera.

  • lukasz
  • http://szymon.barczak.info Szymon Barczak

    MateuszW: “140 słowach” powinno być znakachW Polsce nie ma fenomenu twittera ani też jego polskich klonów, ludzie wolą to robić przez Facebook.

    Dzięki, poprawione.

  • :mateusz

    Piotr: Twitter wyrósł na tym, że służył głównie do Twittowania za pomocą SMS – a Polak zawsze się zastanawia czy ma wydac te kilkanaście groszy na SMS do serwisu i ponad złotówkę aby wysłać fotkę (Teraz te ceny są mniejsze, ale nadal są)? Polacy nie lubią płacić.

    Przede wszystkim, o ile mi wiadomo, nie mamy możliwości korzystać z Twittera przez SMS w polskich sieciach. Trudno więc o masowe korzystanie – w końcu internet mobilny nie jest jeszcze popularny w kraju.

  • http://zbielskiego.pl wojtek

    Zastanawia mnie czemu tylko w Polsce Twitter i micro blogi się nie przyjęły tak jak w większości innych krajów. Czyżby Polacy mieli więcej do powiedzenia niż tylko 140 znaków? Ciekawe.. :)

    • http://blog.bobiko.pl bobiko

      To nie jest tak, ze Polacy nie polubili mikrobloggingu – swego czasu flaker był na topie, nawet o wiele lepszy niż sam blip w pewnym okresie czasu i nie mówie tu specjalnie o flaktestach (choć to miało ogromne znaczenie). Po prostu twórcy polskich odpowiedników nie dbają o ciągły rozwój tychże platform, wręcz je uwsteczniają. Przewagą Blipa nad Twitterem jest jego społeczność, polska społeczność, którą widać przy każdej większej imprezy *campowej. Twitter jest bardzo rozproszczony i tam przeważnie spotyka się Polaków, twittujacych po angielsku (tak perfekcyjnie, ze nawet nie wiadomo, czy follower jest faktycznie Polakiem).

  • robert

    Z takiej prostoty serwis wart miliardy. W tej ameryce jakoś wszystko się udaje. :D

  • http://rafal.byethost13.com Rafał

    W Polsce chyba jednak ludzie wolą serwisy, gdzie mogą chwalić się zdjęciami i ilością znajomych. Twitter jednak bardziej służy uzyskiwaniu informacji od celebrytów, organizacji. Sam jestem obojętny na wszystkie serwisy ty FB, NK. A możliwość automatycznego dostawiania newsów „z pierwszej” ręki urzekło mnie.

  • Pingback: Twitter świętuje swoje urodziny reklamą wideo z gwiazdami

Przeczytaj poprzedni wpis:
Facebook usprawnił komentarze, jest możliwość edycji

Oj coś czuję, że za chwilę będą protesty na Facebooku. Od dziś bowiem naciskając Enter nie będziemy przechodzić do nowej...

Zamknij