11

Phil Spencer myśli o stworzeniu Netflixa w świecie gier single player

Już jakiś czas temu Phil Spencer zapowiedział plany dotyczące usługi Xbox Game Pass, czyli opłata abonamentowa w wysokości 9,99 USD miesięcznie w zamian za dostęp do szerokiej biblioteki gier. Jednak to nie koniec przemyśleń szefa Microsoft Games Studios na temat potęgi abonamentów.

Phil Spencer chciałby stworzyć coś na wzór Netflixa, ale w świecie gier. Co przez to rozumie? Netflix to platforma, która bazuje na abonamencie i przyczynia się do powstawania ekskluzywnych seriali wysokiej jakości. Nie byłoby to możliwe bez stałego wsparcia finansowego widzów, którzy regularnie płacą, ale też regularnie otrzymują kolejne odcinki i sezony swoich ulubionych seriali. Teraz trzeba to przełożyć do świata gier i to w taki sposób, aby zyskały na tym te produkcje, które są najbardziej narażone na niepewność wynikającą z procesu produkcji gry.

Gry dla pojedynczego gracza

Gry, które są pisane z myślą o pojedynczym trybie rozgrywki i stawiają przede wszystkim na fabułę to tzw. story-driven games. Zdaniem Phila Spencera takie tytuły nie mogą korzystać z pewnych oczywistych zalet, na jakie z kolei mogą liczyć gry typu Destiny czy The Division.

Jeżeli jakaś gra zrzesza ogromną liczbę fanów, którzy regularnie wracają do tytułu i są skłonni w niego stale inwestować, to w przypadku pojawiania się dodatkowych owoców pracy zespołu, który stworzył daną grę, mamy do czynienia z komfortową sytuacją. Twórcy gry wiedzą, że zaangażowana społeczność będzie płacić za tworzoną i regularnie wypuszczaną nową zawartość (DLC, season pass, add-ons). Jest to bardzo dochodowe, natomiast kosztem stworzenia bazy graczy, którzy przez bardzo długi czas pozostają zaangażowani w określony tytuł jest odpowiednia infrastruktura „matchmaking” i serwery.

Gra funckjonująca na zasadzie usługi

Phil Spencer przyrównuje gry takie jak Destiny i The Division do usługi. Małe studio podejmujące się tworzenia tytułu z ogromnym naciskiem na fabułę, który z zamysłu ma być dla trybu pojedynczego gracza, nie ma możliwości skorzystania z takich dobrodziejstw. W jaki sposób można zapewnić im możliwość funkcjonowania w modelu usługi takiej jak Spencer opisał powyżej, ale bez korzystania z drogiej sieci serwerów, zamiast tego od początku tworząc doświadczenie single player? Odpowiedzią jest wypuszczanie gry w częściach – funkcjonowanie w modelu abonamentowym, w którym regularnie wypuszczane mniejsze odcinki gry (typu single player) gwarantują twórcom stały dochód.

Takie coś miałoby dać komfort nawet niewielkim studiom i pozwolić na wygodę w postaci spokojnej pracy nad małymi fragmentam gry. Znika niepewność czy praca się zwróci, a dodatkowo pojawia się szansa stopniowego budowania wokół siebie społeczności. Mniej więcej takimi przemyśleniami podzielił się Phil Spencer rozmawiając z dziennikarzami The Guardian. Całkiem ciekawe… Czy takie coś faktycznie pozwoliłby na powstawanie gier-molochów typu single player, które byłyby wydawane w odcinkach przez długie lata?

Źródło 1, 2, 3

  • Niemirovsky

    „Jednak to nie koniec przemyśleń szefa Microsoft Games Studios na temat potęgi abonamentów.” – Microsoft Studios, jak już. Poprzednią nazwą było Microsoft Game Studios (nie Games).

  • Patrollej33

    Eeeee… że co? Nie wiem jak inni, ale ja wolę zapłacić raz więcej za całą grę, niż płacić mniejszy abonament i czekać na kolejny odcinek, żeby pograć dalej. Gry to nie seriale (Telltale to co innego) i taki sposób dystrybucji raczej nie przypadnie graczom do gustu – Hitman bardzo dobrym przykładem.
    Mam nadzieję, że ten pomysł szybko spali na panewce.

    • GLOCK

      ale bedziesz mógł to zrobić…tylko po odpowiednio długim czasie.
      Moim zdaniem sama koncepcja nie jest zła. mniejsze części jednego tytułu= mniejszy koszt produkcji=mniejszy koszt zakupu=mniejsze rozczarowanie gdy kupi sie nieodpowiadający nam tytuł. Obawiam sie tylko ze z wykonaniem może byc gorzej.

    • Auerbach

      „…mniejszy koszt produkcji=mniejszy koszt zakupu…”

      Na pewno, tak samo ględzili jak powstawał Steam…

    • GLOCK

      Oczywiscie. Teoria i praktyka to 2 oddzielne kwestie.

  • Piotr Piter

    Niedługo będzie tak że kupimy grę do tego season pass ale żeby grać będziemy płacić abonament za dany tytuł.

  • paarrig

    Kretyni z MS jak zwykle robią głupoty. Może gdyby robili GRY takie do grania to kupiłbym Xboxa a nie PS4. Zanim poszedłem do sklepu zrobiłem sobie listę gier z obu konsol. Nie dość że na Xa było ich malo to część jest na PC a część jest zupełnie nieatrakcyjna

  • PL

    Jestem za, jak już mi się jakaś gra spodoba – a są to już mega rzadkie przypadki, to chętnie bym pograł w kolejne sequele…Ciekawy pomysł.

  • Auerbach

    „Takie coś miałoby dać komfort nawet niewielkim studiom i pozwolić
    na wygodę w postaci spokojnej pracy nad małymi fragmentam gry. Znika
    niepewność czy praca się zwróci, a dodatkowo pojawia się szansa
    stopniowego budowania wokół siebie społeczności.”
    „Całkiem ciekawe… Czy takie coś faktycznie pozwoliłby na powstawanie
    gier-molochów typu single player, które byłyby wydawane w odcinkach
    przez długie lata?”

    ROTFL
    Takie coś jedynie pozwoli ssać jeszcze większą kasę od „owieczek” za jeszcze większe g…no.
    Nie wiem dlaczego ludzie wierzą w tego typu pierdoły, przecież wystarczy tylko odrobina logiki, no właśnie – a może jednak wiem…

  • casual

    Gra jako usługa? Niestety to już się stało. Zaczęło się (a jakże) od X360, potem rak dotarł do PS4, a teraz wyląduje na Switch. Płatny online. Gra ukierunkowana na sieciowy multiplayer – ile w rzeczywistości nas kosztuje w takim przypadku? Niby ją kupujemy, ale tak naprawdę, jeżeli nie będziemy płacić abonamentu, nie będziemy mogli w nią grać. Chore to jest.

    • Skoro już to nazywasz „rakiem” to wspomnę tylko że zapoczątkowało to Sony ze swoim PlayStation Plus, gdzie w ramach abonamentu „dzierżawiłeś” gry.