Pewnagrupa.pl ma to być mówiąc w skrócie pośrednictwo między klientem poszukującym specjalistów do pracy a dobrymi freelancerami. Z tym, że do tego pośrednictwa dodane będzie coś więcej (coś na czym właśnie ma ten projekt zarabiać) czyli Project Management na potrzeby klienta, selekcja i polecani dobrych i zaufanych pracowników, regularne płatności, obsługa finansowo księgowa freelancerów itp. Nie będzie to więc kolejna inicjatywa sprowadzająca się do listy zleceniodawców i zleceniobiorców i zrobienia z tego giełdy pracy.
Nie jest chyba sekretem, że kiedy agencja wycenia nam projekt na np: 30 tysięcy złotych to przeważnie kończy on u freelancera który zarabia na tym pewnie 5 tysięcy (i to jak dobrze pójdzie). Oczywiście “agencja” dokłada do tego całą otoczkę kreatywności, indywidualnego podejścia, budowania wizerunku i dobre biuro po to aby robiło na kliencie efekt itp.
Do tej pory freelancerzy nie bardzo mogli konkurować z agencjami jeśli chodzi o zlecenia większych klientów (trochę uogólniam) którzy oprócz dobrze wykonanej pracy oczekiwali, że wszystkie problemy związane z projektem będą tak naprawdę na głowie zleceniobiorcy (co zapewniają im teoretycznie agencje). Z pomocą pewnagrupa.pl sytuacja ta się ma zmienić ponieważ każdy większy projekt wykonywany przez freelancerów ma mieć dedykowanego PM który będzie dbał o potrzeby klienta oraz nadzorował pracę związane z projektem.
Kolejny problem jaki może rozwiązać Pewnagrupa.pl to szukanie dobrych pracowników na zlecenie lub do projektów o mniejszym budżecie (startupy !), czyli takim który nie pozwala zatrudnić agencji. Wiele osób które pierwszy raz próbują swoich sił jako firma nie ma doświadczenia w współpracy z freelancerami, nie zna rynku, nie wie gdzie szukać pomocy, kto jest dobry a kto jest naciągaczem itp. Osobiście wiele razy dostaje pytania typu “czy nie mógł bym kogoś polecić (grafika, programisty) do nowo tworzonego projektu” Z pewnością ludzi którzy szukają fachowców za rozsądne pieniądze jest bardzo dużo – jeśli tylko Pewnagrupa.pl zrobi dobrą selekcję i będzie polecać naprawdę solidnych pracowników na zlecenia to ma szansę szybko zbudować sobie zaufanie na rynku.
Oczywiście z tego typu przedsięwzięciami związane jest też sporo zagrożeń. Przede wszystkim trzeba dysponować sporą widzą i dużą ilością kontaktów – patrząc jednak na osoby które tworzą tę firmę o to akurat się nie boję. Pytanie natomiast jak bardzo “pojemna” na zlecenia będzie taka firma – koordynowanie kilku projektów na raz może być bardzo, bardzo trudne i czasochłonne (tym bardziej, że prawdopodobnie większość ustaleń, planów i zarządzania projektem będzie to zadanie pewnejgrupy a nie freelancera).
Pewnagrupa.pl aby rozwinąć się w średniej wielkości biznes musi podejmować się zleceń z różnych kategorii – a jak wiadomo im większy zakres pracy tym też większe problemy z utrzymaniem ciągłości zleceń, zaangażowania współpracujących freelancerów itp.
Moim zdaniem Pewnagrupa.pl ma duży potencjał i duże możliwości natomiast będzie to z pewnością bardzo bardzo ciężki biznes, w którym jedna początkowa wpadka może przesądzić o wszystkim. Wiadomo jednak, że firma mimo iż jeszcze oficjalnie nie wystartowała (strona główna to na razie zaślepka) to już ma pierwszych większych zleceniodawców – o szczegółach, mamy się dowiedzieć jeszcze w tym tygodniu).
Życzę Arturowi Kurasińskiemu i kolegom tworzącym Pewnagrupa.pl samych sukcesów – pomysł jest dobry, a rynek szczególnie w tych czasach powinien być chłonny na efektywne cenowo dobre jakości usługi.

Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Hmm, powiedz mi Grzegorzu, czym to się ma więc różnić od Agencji? Bo jakoś wielkich różnić nie widzę.
Czy to jakiś żart ? Jeżeli ta “pewna grupa” będzie robiła inne projekty na takim samym poziomie jak swój to nie wróżę jej sukcesów na rynku webdeweloperskim. Odnoszę wrażenie, że serwis powstał dzisiaj rano a jego stworzenie trwało krócej niż napisanie tego artykułu.
@Maniek
Strasznie małostkowy ten twój komentarz – przecież wyraźnie napisałem, że jest to zaślepka a poza tym tego rodzaju działalność nie opiera się na stronie www.
@Radek
Główną różnicą ma tu być zapewne cena za usługi i pozbycie się narzuty agencji na prace freelancerów. Oczywiście teraz też będzie narzut ale z tego co rozumiem będzie on racjonalny do wartości całej pracy.
@Maniek: czy był to humbug czy realne przesiewziecie? Dlatego daleki byłbym o formułowania tak zdecydowanych tez. Jesli bedzie wtopa – to zobaczymy ja dopiero po pewnym czasie.
@Greg. ta “grupe” traktowac mozna jako uzupełnienie rynku – dla mniejszych firm, lub startupow. Zgoda. Nie wiem jak bedzie z koordynacją projektów, bo z tym zawsze jest problem… zwaszcza we wspołpracy z firmami, które nigdy nie korzystały z takich usług (np. pr, marketing, kreacja wizerunku).
@ Radek – różnica między agencją a tym co realizuje PG opiera się na a) cenie b) skalowalności c) jasności reguł.
Tajemnicą poliszynela jest fakt, że większość agencji posiłkuje się freelancerami tyle, że nie wspomina o tym klientowi każąc płacić mu stawki X razy wyższe (cóż – wolny rynek).
My nie udajemy, ba nawet promujemy najlepszych freelancerów – dla nas każdy projekt to marża dla nas.
@ Maniek – Tak, moglibyśmy spędzić miesiąc robić motion i zajebiste pomysły zerżnięte z innych stron – wolę jednak przeznaczyć ten czas na szukanie klientów i upublicznienie projektu. Jeśli nie przekonamy klientów naszą ofertą to sama strona też nam nie pomoże – tutaj chodzi o ideę a nie o wodotryski.
@ Grzesiek Marczak – no właśnie dobrze trafiłeś – chcemy też bawić się w projekty typu “nie mam grafika, ale mam zajebisty pomysł na serwis i sam go umiem zakodować” – jako PG może oddelegować do projektu freelancera w zamian np. za przyszłe zyski albo rozliczenie w innej formie. Wszystko jest do obgadania :)
Myślę, że to będzie bardzo ciekawy serwis. Szczególnie dla grafików. Sam poszukuję niedrogiego acz dobrego grafika aby wykonał design mojego bloga, a na usługi firmy mnie nie stać.
@Artur:
Ale robienie we flashu strony informacyjnej…
Pomysł fajny, życzę powodzenia – macie duże szanse. Ale sorry, ja po pierwszym kontakcie z tą stroną już raczej na nią nie wrócę. Nie da się skopiować emaila czy adresu, aby sobie przekleić do poczty czy mapsów. O sprawdzeniu tego na komórce nie wspomnę. Brak możliwości powiększenia rolką – dyskryminacja osób o słabszym wzroku. Do tego font bardzo brzydko wygładzany wcale nie poprawia czytelności. A przecież zrobienie tego przyzwoicie w html nie kosztowałoby specjalnie wiele pracy. I nie mówię tu o wodotryskach – zwykłe usability się kłania.
Dajcie znać, jak będzie to zrobione dobrze.
@ Zbigniew Jarosik – hasło dnia: “zaślepka” :)
@Artur – hasłem dnia powinno być: “Zobacz, warto do nas wrócić”. Bo dla mnie ta “Zaślepka” bardziej przypomina “Oślepkę”.
Ok, sobie pomarudziłem. Wasz biznes, wasza sprawa, jakie otwarcie rozgrywki.
Pomysł ciekawy ale zastanawiam się czy to wypali w takiej formie:
1. Z tego co wyczytałem firma zajmować się ma dosłownie wszystkim. Powstaje pytanie o „moce przerobowe” i zaplecze organizacyjne. Aby zapewnić taki zakres usług potrzeba ludzi (=dodatkowe duże koszty)
2. Autorzy sugerują że taka konstrukcja może być tańsza od oferty agencji. Czy organizatorzy będą w stanie zapewnić wysoką jakość usług? Co z gwarancjami dla klienta?
Ale tak jak napisałem na początku pomysł może być. Tego typu „sieć” czy też „spółdzielnia” to może być dobra odpowiedź na kryzys ekonomiczny.
@Grzegorzu. Powiedz szczerze, czy odwiedzając tą stronę zlecił byś tej grupie:, badanie użyteczności czy programowanie css.
@Arturze. Tak! właśnie musicie poświęcić czas na stworzenie dobrej witryny bo ona kreuje Wasz wizerunek. W przeciwnym wypadku odstraszycie zarówno klientów jaki freelancerów. Idea jest dobra ale kiepsko ją sprzedajecie.
Popatrzcie jeszcze raz na tą stronę. Wyłożę Wam niedociągnięcia:
- Została zrobiona przy użyciu flash, gdzie wystarczy html/css
- nie mogę skopiować adresu e-mail
- mapka skopiowana z google maps
- załóżmy że czcionka jest dla mnie za mała, wciskam CTRL++ a tu nic
- google też jest ślepe na tą witrynę: http://www.google.pl/search?hl=pl&q=site%3Apewnagrupa.pl%2F&btnG=Szukaj&lr=
@Maniek:
CO lepiej napisać – “wkrótce tu będzie strona”. Sorry ale to tak jakby niemowlaka po wyglądzie ocenić, że na koszykarza to on nie wygląda i właściwie nikt z nim w kosza grać nie będzie.
Artur, psujecie i tak już kulejący rynek freelancerów w Polsce. Sam jestem freeelancerem i widzę, jak to działa. Teraz klientom będziecie jeszcze bardziej mącić w głowach, bo będą mieli do wyboru agencje, albo twory podobne (bo pewnie powstaną) do tego, czym jest PG. Moim zdaniem, jedyna możliwość, by freelancerzy na tym dobrze wyszli, to założenie wspólnie (paru grafików, paru koderów) małych agencyjek, gdzie nie ma prezesów co zjadają zyski i ściemy marketingowej dla klientów. W innym wypadku, freelancerzy zawsze będą kopani w dupę i otrzymają jakieś głodowe pensje.
Pomysł ciekawy, dobre możliwości dla freelancerów na łapanie zleceń, promocję, oraz pomoc prawną. Nie wiem tylko, czy będąc zleceniodawcą, nie będę wolał zgłosić się bezpośrednio do dobrego specjalisty, i zaoszczędzić te parę procent kasy, która pójdzie dla ‘pewnejgrupy’. Chyba, że freelancerzy podpiszą, jakąś klauzulę o wyłączności pracy dla PG, ale myślę, że nikt się na takie warunki nie zgodzi. Możliwe, że jest nisza w rynku, nie dla najbiedniejszych, i nie dla najbogatszych – dla średniaków, którzy są w stanie zapłacić kilka % więcej za odrobinę wygody, jaką zapewni PG.
Hmm, ciekawa sprawa. Oby nie skończyło się tak, jak z agencjami, że same zgarniają krocie a freelancerom płacą ochłapy, i być może będą to mniejsze “krocie” niż w przypadku agencji, ale co to za różnica dla freelancera…
I co do zaślepki, to pomarudzę, jak inni ;) Naprawdę nie rozumiem po co flash… przecież szybciej by było ją zrobić w htmlu, chociażby z photoshopa, jak ktoś ma problemy z cssem :)
po prostu kolejna “agencja” z “nową” łatką – żeby być konsekwentym Grzegorzu powienieneś opisywać teraz każdą nowo powstającą “agencję”
coś tu pachnie kumoterstwem ; ]
@ Marek – jesteś bardzo początkującym “freelancerem” albo działasz w jakiejś bardzo głębokiej niszy :) Zakładania “agencyjek” ma być receptą na co? Na uwiarygodnienie się w przetargu jako “to my! agencja 2-3 grafików” vs. K2 czy Hypermedia? Naprawdę widzisz tu jakieś pole do konkurowania?
Działania typu “paru koderów+paru grafików” powodują, że rynek jest dzielony jest na profesjonalne agencja, które stać na wykonanie projektów do przetargu i prowadzenie projektu zgodnie z zasadami oraz na małe “agencyjki” czy raczej pospolite ruszenia kilku freelancerów, którym marzy się zdobycie rynku.
Sami sobie robicie zły PR – nie zawsze cena jest wartością decydującą dla klienta. Czasami ważniejsze jest czy dana “firma” nie zwinie się na czas sesji powtórkowej albo nie wyjedzie na 3 miesięczne wakacje.
Chcesz działać na poziomie “wizytówka+strona www za 500 pln” proszę bardzo ale nie mów mi o psuciu rynku bo ja widzę to dokładnie odwrotnie. Znam całe tabuny “agencji interaktywnych”, które nie wiedzą co to jest CRM (bo po co coś instalować dla 2-3 klientów?). Dla mnie to jest właśnie psucie rynku – ubieranie się w szaty firm, pozorowanie działań a potem odkręcanie przez inne firmy tego co “agencyjka” zrobiła.
Dobrzy freelancerzy zarabiają krocie – bo są dobrzy i mają dobre kontakty.
Uważasz się za dobrego w swojej dziedzinie? Widać brakuje Ci czegoś skoro piszesz teksty o “głodowych pensjach”.
W ramach “PG” będziemy chcieli współpracować z dobrymi profesjonalistami ale i tak będziemy dawali im naszą “czapę” Project Manager’ską żeby obie strony- klient i podwykonawca spali spokojnie.
Jedyny sposób żeby wszyscy byli zadowoleni to zrozumienie sytuacji, że każda ze stron zarabiając musi brać na siebie odpowiedzialność. A to często, gęsto przekracza poziom zrozumienia polskich freelancerów i “agencyjek” przez nich tworzonych…
Jest to jakaś nisza.
Dużo pracy przed pomysłodawcami serwisu.
Powodzenia
Super pomysł i na pewno wkrótce zwrócę się do tej platformy z moim startup’em!
@Grzegorz Marczak:
Strona na razie niewiele wnosi. Jest jedynie kontakt mailowy, który zniechęca. “Bo co mam napisać, jestem freelancarem chciałbym się zgłosić?”
Idea jednak mi się podoba, czekam na rozwój sytuacji i rozwój “PG”.
IMHO strona powinna zostać zmieniona, jeśli nie teraz to w niedalekiej przyszłości na pewno. Czytając wcześniejsze komentarze odnośnie “nie dorobionej www” cisną mi się na usta słowa “under construction” a skoro tak to ta strona nie powinna być jeszcze dostępna publicznie.
Oj, ale sie uparliscie tej prostej www. Jak ruszy calosc, wtedy bedziemy oceniac, teraz nie ma czego i po co.
A co do calosci pomyslu:
Panie Arturze – radze zmienic ton wypowiedzi o polskich freelancerach i agencyjkach, bo sie owi na Was obraza i tyle bedzie z taniej sily roboczej ;-)
Pomysl jako taki: wydaje mi sie sensowny, zakladajac oczywiscie odpowiednie moce przerobowe PB – duzo project managerow itd. Pozyjemy, zobaczymy. Trzymam kciuki :)
@Artur Kurasinski:
a przerzucacie taki iluzoryczny zarobek na grafika właśnie czy stać Was na to by wziąć ryzyko (finansowe) na siebie?
@Artur
Tak się składa, że mam do czynienia z wielkimi firmami jako freelancer i wiem na czym polega zabawa. Będziecie dla mnie konkurencją dlatego mi się nie podoba to co robicie. Myślę też, że z dużymi klientami będziecie mieli ciężkie życie, ich prawnicy zjedzą was na śniadanko. Powodzenia.
@ Krzysztof – dzis poszla w swiat informacja, ze powstaje “Kodeks Dobrych Praktyk Freelancerow”. http://interaktywnie.com/newsy/3141-freelancerzy-beda-miec-swoj-kodeks
Pomysl – czy gdybysmy sie oglosili jutro z PG to czy czesc osob nie powiedzialoby “eeee kolejni chetni?” Tak to my jestesmy pierwsi i dyktujemy warunki.
Wole miec pokraczna i kulawa strone ale dzialajaca w przeciwienstwie do calej masy “zastanawiajacych sie” osob..
@ Franko – Zasygnalizowalem, ze stac nas na to aby zaplacic z wlasnej kieszeni naszemu freelancerowi za zrobienie czegos dla innego projektu a z wlascicielem tegoz projektu rozliczyc sie na innych zasadach niz kasa (jesli jej nie posiada tu i teraz).
Tak, stac nas rowniez na zapewnienie podwykonawcom wynagrodzenia w sytuacji jesli cos pojdzie zle w projekcie i klient sie wykruszy. I stac nas rowniez na dobrego prawnika ktory bedzie sie za nas klocil w sadach :)
Mi to wyglada na zwykla agencje ubrana w PR mowiacy, ze to cos innego niz agencja. A poza tym przydalby sie tej grupie choc jeden freelancer do wykonania strony – aktualnie jest to obraza technologii flash, ktora tu nie powinna byc uzyta (sam html starczy w zupelnosci). Brakuje nawet tak banalnej rzeczy, jak zaznaczalne pole tekstowe.
@Marcin:
ten komentarz to jakis zart ;> :D bo wyglada tak jakby napisal go Tworca serwisu, ale mniejsza o to..
jesli chodzi o sam pomysl.. to bez urazy.. ale czytajac.. w zakladce “dla freelancerow” zdanie: “Poniewaz sami przez wiele lat bylismy freelancerami..” mam wrazenie.. ze powinno sie skonczyc “teraz chcemy sami troszke pozerowac na freelnacerach” :-)
A tak na powaznie.. to mysle, ze jesli ten projekt wogole sie przyjmie.. to wsrod freelancerow.. ktorzy maja doswiadczenie rok max dwa lata wiec takich co teraz robia za 500zl a beda chcieli robic za 1000(ktorzy i tak szukaja zlecen chocby na forum.webhelp.pl :) ) i po ktorych poprawianie skryptow/grafiki jest czystym masochizmem – czy wlasnie takie osoby checie polecac powaznym klientom ?
Dlaczego tak mysle ? Nie oszukujmy sie.. jesli ktos jest dobry w tym co robi.. to nawet jakby nie chcial to i tak dostaje oferty napisania skrytpow/zrobienia grafiki.. dzieki polecaniu przez osoby, ktorym wykonal zlecenie.. nie potrzebuje agencji, ktora za niego poszuka tych zlecen.. czy zrobi umowy ktore i tak ma przygotowane juz lub wystarczy ze przerobi te ktore kiedys z innym klientem robil..
sam sie nigdzie nei reklamuje od paru lat.. a dostaje ok 5 ofert tygodniowo, ktore odrzucam.. nawet nie tyle z powodu ceny.. co hmm dzialam troszke inaczej.. polecam tez ten sposob innym.. poprostu znalazlem osobe.. ktora jest odpowiedzialna za wszystko oprocz skryptu i grafiki (grafike zlecam swoim kumplom ktorych poznalem podczas wykonywania innych zlecen.. wg mnie w ciagu 2 lat(mimo ze jestem dluzej) bycia freelancerem.. mozna zgromadzic odpowiedni zespol ludzi odpowiedzialnych za najrozniejsze rzeczy(SEO itp itp) zwiazane z tworzeniem stron, chyba ze jest sie zamknietym w sobie gburem) …czyli jezdzi do klienta, robi umowy, specyfikacje, a nawet uzupelnia tresc portalu ktory tworze(chodzi chociazby o regulamin), jesli sa poprawki.. to nie musze dociekac o co chodzi klientowi bo moj kolega zrobi to za mnie i przedstawi to w normalnej wersji.. niby te same rozwiazanie bedzie u was.. wiec dlaczego was nie wybiore.. ? bo chcac nie chcac jestescie czyms w rodzaju agencji.. znajac zycie nie bede mogl do was powiedziec.. tak jak to robie do kumpla.. sorry nie mam teraz czasu.. na to zlecenie zajmij klienta czyms innym.. lub przekonaj go aby zrezygnowal z pomyslu i byl szczesliwy ze to zrobil :)
poza tym.. jakos nie chce mi sie wierzyc.. ze majac do dyspozycji tanszego i drozszego a lepszego freelancera dacie to drozszemu :D nie oszukujmy sie ale musicie wyjsc na swoje, wiec i tak bedziecie dawac szczeniakowi(mimo wmowienia klientowi ze zaplacil za lepszego freelnacera hehe) aby jak najwiecej zarobic wiec tak czy siak i tak zostaniecie czyms w rodzaju agencji wiec po co mam isc akurat do was? :)
Jeszcze jedno.. jesli sami byliscie freelancerami to wspolczuje waszym klientom i osobom, ktore musza po was poprawiac strony.. nie tylko ze wzgledu na tego flasha ktory jest tu bezsensownie uzyty ale chociazby:
w kodzie strony :D ostro :D ile lat byliscie freelancerami ?:) chyba pare miesiecy :)
Jeszcze jedno.. jesli sami byliscie freelancerami to wspolczuje waszym klientom i osobom, ktore musza po was poprawiac strony.. nie tylko ze wzgledu na tego flasha ktory jest tu bezsensownie uzyty ale chociazby:
“Content-Type” content=”text/html; charset=iso-8859-2″
w kodzie strony :D ostro :D ile lat byliscie freelancerami ?:) chyba pare miesiecy :)
sry za podwojny komentarz, ale w tamtym nie zostal pokazany kawalek kodu
@Artur Kurasinski:
Na poczatek przydalby sie wam taki bo bezprawnie skopiowaliscie wycinek mapy google lamiac ich zasady (mapa w kontakcie). To taki przyklad glupiego zlodziejstwa bo przeciez nawet lepiej by to wygladalo jakbyscie skorzystali z API google zgodnie z ich regulaminem.
@Michal:
Wydaje mi się, że wszyscy już się wystarczająco naczytali jak fatalnym pomysłem jest zaślepka w flesh oraz jakie masz zdanie na temat pomysłu.
@Grzegorz
Jak mniemam to literówka (flesh zamiast flash) ale dobrze oddaje problem ;P Ta zaślepka to surowe mięcho – niezjadliwa (dla ogółu, bo ja akurat surowiznę lubię ;).
@Artur
Jeszcze muszę to napisać,…. poczytajcie te teksty, które macie tam na stronie. Zalatuje amatorką na całego. Wkleiłbym przykłady, ale nie mogę skopiować (tu już się nie będę pastwił nad flashem), ale tekst o pracy 24h…. z tego co widzę, to jak klient powie, że projekt ma trwać 24h to będziecie pracować 24h :) tak? :) Z tego rozumiem, że projekt to _tylko_ 24h :) przydałaby się podziałka np “na dobę” ;) uśmiałem się ;)
Dowolna wielkość grup projektowych? Jak będę chciał 200 tysięcy koderów, to też się da? :) tu polecam określenie grup projektowych dostosowanych do zakresu i wielkości projektu, po szczegółowej analizie i konsultacji z klientem, no, ale przecież to Wy się znacie na PR, a nie ja ;)
Cały czas podtrzymuję moje wcześniejsze stwierdzenie, że kilku skrzykniętych freelancerów to najlepsze rozwiązanie dla tychże. I nie mówię tego z teorii, tylko z mocnej praktyki. Każdy z nich robił już pewnie projekty dla dużych firm, razem mają całkiem pokaźne portfolio. I mogą tym ładnie żonglować. Wy będziecie tylko szumem w komunikacji między klientem, a wykonawcą. Dokładnie takim samym, jaki wprowadzają agencje.
A jeszcze a propos nie posiadania pieniędzy tu i teraz… mało który freelancer lubi bartery. Będziecie mieli przesrane, jeżeli zrobicie parę rzeczy w barterze i nie będziecie mieli jak zapłacić freelancerom. Ale nie do końca wiem, o co Ci tam chodziło, więc może byś nam jeszcze to wyjaśnił.
A dobry prawnik to jeszcze nie wszystko. Dochodzenie roszczeń w sądach trwa latami. Piszesz, jakbyś tego zupełnie nie wiedział, a na pewno to wiesz. Sęk w tym, aby umowy tak przygotować i tak kierować projektami i relacjami z klientem, aby nie było potrzeby nawet czytać ponownie tych umów. Bo wszystko idzie ok. To jest wielka sztuka.
No nie wiem trochę się pastwicie. Sam pomysł według mnie słuszny. Niech się obrażają na konkurencję (swoją drogą ciekawe podejście…), ale to Wasz pomysł, który według mnie ma bardzo duże szanse powodzenia jeżeli nie będzie w rzeczywistości “agencją inaczej” i będziecie wywiązywali się ze swoich zobowiązań wobec freelancerów.
Niemniej na początku może być trudno i jak zauważył Grzegorz błędy zrobione na początku raczej nie zostaną wybaczone.
Ja sam jako w tym momencie już raczej miłośnik projektowania WWW również uważam, że strona (czy jako zaślepka czy nie) została źle przygotowana. Użycie Flasha jest niczym nieuzasadnione, a dodatkowo myślę, że czas poświęcony na jej stworzenie był dłuższy niż ten potrzebny na to samo tylko w html’u.
Nie chodzi tu o to, która technologia jest lepsza tylko o to, że chcecie działać na tym rynku, a jednym z Waszych zadań będzie dobranie technologii do projektu, a w przypadku tej strony wybór jest zdecydowanie chybiony.
Żeby nie pozostawać gołosłownym poświęciłem dosłownie chwilę czasu na przygotowanie tego projektu w html’u. Z czystaj ciekawości. Zajęło mi to z górką 15 minut. Wynik nie jest kompletnym odwzorowaniem i może nie działać pod IE <8 (w 8 powinien bo ten chyba obsługuje już pseudoelementy – chyba, że się mylę), ale to kwestia dopracowania i poświęcenia kolejnych 15 minut. Potem tylko wykorzystanie przy innych podstronach. Całość to może 3-4h pracy.
http://babecki.com/_strony/pewnagrupa/
P.S – stronę podwieszam tylko tymczasowo jako pokaz. Jutro ją zdejmę – jeżeli będziecie chcieli wykorzystać to co przygotowałem to nie krępujcie się.
Pozdrawiam.
@babejsza
lol widać, że jednak html/css nie taki straszny, mocny projekt :) myślę, że webstar Ci się należy, a raczej pewnej grupie, o ile go wykorzysta oczywiście :)
A co do konkurencji, to chodziło mi bardziej o psucie klientom obrazu freelancerów, tak jakby musiały być jakieś organizacje które bronią bezpośredniego starcia klientów z freelancerami…
Cały czas będę obstawał przy tym, że to freelancerzy powinni bezpośrednio brać projekty od klientów. Mogą być to ataki w pojedynkę lub większe zespoły, gdzie najlepiej jakby pojawił się team leader, który bierze czynny udział w projekcie, a nie tylko forwarduje maile. I powiem jeszcze, że im większy klient, tym projekt będzie wykonany lepiej, gdyż freelancerzy wiedzą, że nie mogą skopać projektu dla dużego klienta.
Mam wrazenie, ze dyskusja z czescia osob w komentarzach to jak rzucanie grochem o sciane. Wypowiadacie sie w tematych o ktorych nie macie najmniejszego pojecia.
Strona zostala stworzona we flashu, poniewaz konkurencja prowadzila prace nad podobnym serwisem. Flash w tym przypadku byl sposobem na szybkie odpalenie strony, wyprzedzajacym dzialania konkurencji.
Jezeli ktos z was ma jakiekolwiek watpliwosci co do tego jak postrzega sie pierwszy serwis wypelniajacy nowa nisze to moze darowac sobie wypowiedzi. Takie dzialanie to ogromny boost dla pomyslu, ktory jednoczesnie drastycznie ogranicza skutki dzialania konkurencyjnych rozwiazan.
Jezeli jestesmy juz pierwsi to uzywamy swoich mocy przerobowych aby poprawic to co wypuscilismy na szybkosci.
Serwis moim zdaniem bardzo pomocny, jednak zarzadzanie tyloma projektami w jednym czasie moze byc bardzo problematyczne. Jezeli pg bedzie radzila sobie dobrze z ta kwestia to powstanie interesujace miejsce dla klientow i wykonawcow.
Ps. Pozdrawiam wszystkich “specjalistow” i “proFreelancerow” wypowiadajacych sienw temacie ;-)
Z
@Mawek:
A moze rano sie dowiedzieliscie, ze ktos pracuje nad podobnym serwisem i postanowiliscie w ciagu godziny zmontowac strone i ruszyc z reklama.. Mapa ukradziona z google to moze i pomysl tez ukradziony. To by tlumaczylo, dlaczego taki pospiech. A swoja droga to i tak zwykla agencja – roznica taka, ze nie zatrudnia na stale a nastawia sie freelance.
Powiem tyle: masz zerowe pojęcie o tym, jak działają agencje interaktywne ;) Zwłaszcza te duże.
@krzysztof_r
Nie wiem co znaczy duże? Nie twierdzę też, że wszystkie i zawsze – ale nie powiesz mi, że nie ma takich praktyk (znam osobiście takie przykłady) ?
pomysł niezły, jak wyjdzie w praktyce – zobaczymy. ak74 lubi organizować fajne rzeczy, będziemy mu kibicować!
natomiast za zupełnie bez sensu mam czepialstwo co do formy stronki. Szczytem jest zarzut Michala co do content-type’a.
Przyznam się, że nie przeglądałem dokładnie strony PG i w swojej opinii opieram się tylko na wpisach Artura i Grzegorza.
Myśl przewodnia jaka do mnie dotarła jest całkiem fajna: “dajmy zarobić freelancerom, tyle na ile zasługują”… oczywiście PG to nie organizacja charytatywna i też z tego coś będzie miała… nie ma w tym nic złego – każdy powinien być odpowiednio wynagradzany za swój wkład w projekt, tylko niestety (może dlatego, że ponoć jestem pesymistą) wydaje mi się, że całe przedsięwzięcie z biegiem czasu podążać będzie w kierunku “zwyczajnej” agencji… i w tym kontekście całe “halo” z freelancerami wydaje się (niestety) tylko niezłym zabiegiem marketingowym.
Czemu tak uważam? Bo połowę agencji w Polsce napędzają freelancerzy (w mniejszym lub większym stopniu)… PG będzie jedynie kolejną z nich, tylko z tą różnicą, że mówi o tym otwarcie.
Niemniej jednak, trzymam kciuki za to przedsięwzięcie.
@krzysztof_r:
Krzysztofie, nie powiesz mi, że od projektu za 30k grafik weźmie 15k.
Nie broń agencji, bo one na prawdę wysysają z zatrudnionych ludzi ile się da. Tylko topowi dizajnerzy w agencjach mogą dostać trochę więcej. 5k dla grafika,
to akurat rynkowa stawka w agencji interaktywnej. Lepszy bierze około 7-10k.
Pomysł jak pomysł, dziś liczy się wykonanie. I tu nie chodzi o to jak wygląda ta strona, ale czym nie jest. Nie jest niestety niczym oryginalnym, bo to mniej więcej tak jak by Google stworzyło w HTML, projekt wyszukiwarki, ale nie już nie było ich stać na wymyślenie algorytmu wyszukiwania. Każdy może zrobić taką stronę, choć niektórzy muszą akurat zrobić to we flashu ;-). Za tą lichą fasadą musiałby stać pomysł, innowacyjny.
Myślę że to bardziej PR do stworzenia platformy gdzie założyciele sami będą realizowali projekty i tu nie chodzi o freelancerów i ich korzyści, a jedynie możliwość zaprezentowania w oczach klienta tańszej oferty, w niby rewolucyjnie nowym opakowaniu ,jakże kuszącym pod względem ceny, w dobie kryzysu. Nawet nie sądzą, aby ktoś nawet jeśli się zarejestruje, ( jeśli już zaprojektują ten trudny do pokonania we flashu problem, choć jak widzę dobór narzędzi, będzie autentykacja za pomocą Tokena z połączeniem odcisku palca i DNA pobieranym z moczu przy logowaniu ;-)) Co do Project Management ciekawe którą z metodologii lub metodyk będą się posługiwali, a może są biegli we wszystkich. Czasami po prostu warto zagryźć zęby, i pomilczeć w sytuacji kiedy nie ma się nic do powiedzenia. Krzyki, przekleństwa nic nie pomogą kiedy mamy do czynienia z ewidentnym falstartem, bo z punktu biznesowego, wszyscy dziś poznali pomysł, łatwość kopiowania powoduje że już dziś pisane są podobne, i jeśli ktoś mniej krzykliwy a efektywny, weźmie się za to, napisze w kilka tygodni kopie najlepszych portali dla freelancerów. A co do nazwy to trudno to skojarzyć inaczej jak z „grupa trzymająca władzę” i aferą Rywnina. Wiem, domena była wolna, szkoda by się zmarnowała. Jeśli to jest profesjonalizm tych trzech panów, to że już nie są freelancerami, należy uważać za jedną z największych korzyści tego pomysłu
@Mawek:
“Wypowiadacie sie w tematych o ktorych nie macie najmniejszego pojecia.
Strona zostala stworzona we flashu, poniewaz konkurencja prowadzila prace nad podobnym serwisem. Flash w tym przypadku byl sposobem na szybkie odpalenie strony, wyprzedzajacym dzialania konkurencj”
To jakis zart? Moment – mowimy o doswiadczonych ludziach, ktorzy chca kierowac praca innych doswiadczonych ludzi. Mowimy tutaj o ludziach, ktorzy opisuja inne projekty, czesto je krytykujac.
I chcesz mi powiedziec, ze powodem dla ktorego zostal uzyty Flash, jest chec pojawienia sie przed konkurencja?
–
Kwestia calosci. Na poczatku podjaralem sie. Mysle sobie – w koncu bedzie cos konkretnego, w miare znani ludzie, ktorzy gwarantuja swoim nazwiskiem ukonczenie projektu, a takze jakosc jego wykonania. Bomba.
Ale teraz czytam:
1) AK74: “Tak to my jestesmy pierwsi i dyktujemy warunki” – prosze, Artur, nierozsmieszaj OK? Dyktowac warunki to bedziecie, jak zrealizujecie pierwsze projekty i pojdzie fama ze jestescie konkretni.
2) Strona we Flash. Wiem nasluchaliscie sie juz o tym. Ale start to niezbyt ladny, zwlaszcza, ze mowicie o swoim doswiadczeniu i kontaktach.
Nie wiem jak ocenic moje kontakty po paru latach, ale znam ludzi (freelancerow), ktorzy tylko po tzw. znajomosci wyczarowaliby prosty, estetyczny design w jeden dzien. Od strony technicznej, wystarczy zeby byl HTML/CSS (mozna takze skorzystac z kontaktow, jezeli samemu sie tego nie potrafi).
3) Chcecie byc “pro” w porownaniu do “agencyjek” wiec zachowujcie sie “pro”.
Z jednej strony nabijacie sie z “agencyjek” z drugiej strony serwujecie na dzien dobry cos, pod czym zadna “agencyjka” by sie nie podpisala.
4) AK74 – mozesz Wasz przypadek dopisac do tekstu “10 ways to kill your start-up”, swietny przyklad, jak NIE zaczynac swojego biznesu.
Wiec daje sobie luz. Kibicuje wam, czekam na info o pierwszych klientach i pierwszych zrealizowanych projektach. I wtedy moze zdecyduje sie na wspolprace z Wami (jako klient). No i poprawcie ten badziew ktory firmujecie swoim nazwiskami.
P.S. Z innej beczki: swego czasu pisalem, ze po kretynskim kodeksie blogerow pewnie powstanie inny. No i powstal. Kodeks Freelancerow? Ludzie, prosze, naprawde nie macie co robic ze swoja energia? Czekam na kolejny. Moze np. 10 przykazan byloby dobrym materialem na Kodeks Dobrego Czlowieka?
Naprawde opadaja mi rece.
@Dc1: strona flash, strona flash, strona flash… acha strona we flashu. naprawdę żaden inny merytoryczny argument nie przychodzi Ci do głowy? Kwestia prowadzenia projektów, cenniki i weryfikacja freelancerów? Naprawdę jedynym problemem jest strona we flashu, która jest zła bo a) we flashu b) nie jest w HTML + CSS.
Jasne. Mogliśmy zrobić stronę wyjebaną w kosmos. Motion design. Wywiady wideo z samymi sobą. Zajebisty formularz po wypelniu ktorego by sie pokazywala gola laska tanczaca na stole.
I wiesz co? Jak bysmy taka strone zrobili to byłbys pierwszym, ktory by sie przypieprzyl, ze “probujemy udawac agencja, ktora nie jestemy i wystarczylaby skromna i prosta strona bez animacji zeby oddac charakter firmy”.
Chcesz sie zalozyc?
A ja chciałem zwrócić uwagę na kiepską nazwę całego projektu. Zwrot “pewna grupa” kojarzy mi się raczej bardziej z “jakaś tam grupa” niż z zamierzonym “solidna grupa”.
Generalnie projekt wygląda na taki który wymyślono w piątek przy piwie a postawiono w poniedziałek. Nie mam nic przeciwnko projektom wymyślonym przy piwie ale do realizacji strony nawet o charakterze zajawki warto by się przyłożyć.
Co jak co, ale dla szpeców od interaktywnego marketingu powinno to być oczywiste.
@ babejsza – dziekuje za wysilek i pokazanie, ze umiesz postawic szybko strone w 15 minut. Tym samym udowodniles, ze znasz HTML. Zrobimy sobie bitwe kto szybciej wyklika cos w html vs. flash? Naprawde nie rozumiem….
@dc1 nie chce Ci nic mowic o powodach uzycia flasha, aby pojawic sie przed konkurenncja, zwyczajnie uzyj umiejetnosci czytania ze zrozumieniem – wpis Artura na jego blogu dotyczacego PG.
Ja tak zrobilem, nie bolało.
@ koee – wiesz co, głowę daję, że tekstu o kradzieży nie powtórzyłbyś gdyby nie fakt, że siedzidz gdziesz daleko ode mnie, nie podpisujesz się imieniem i nazwiskiem…
Podziwiam łatwość z jaką przychodzi Ci rzucanie oskarżeń – wiesz, że Kodeks Karny przewiduje całkiem niezle konsekwencje za cos takiego? Chryste….
@ Dawid – nie ma żadnej platformy, strona w domenie pewnagrupa.pl bedzie strona informacyjna, nie jestesmy platforma zlecen w stylu elance.com czy zlecenie.przez.net….
Z moich ostatnich doświadczeń z polskimi freelancerami muszę powiedzieć, że pomysł dobry. Freelancerzy w Polsce potrzebują kogoś kto ich wróci na ziemię z dalekiej artystycznej podróży. Osobiście zanim znalazłem grafika (nie artystę) minęło kupe czasu i kupe nerwów.
@Artur Kurasinski:
niestety ma rację chłopak, bo Googla po prostu ukradliście, widać to gołym okiem,
a można to by było zrobić na legalu, nawet statik gogole mapsami, z ich logo na zdjęciu i byłoby już, że potraficie integrować Google Maps. W tym biznesie chodzi o takie właśnie szczegóły. Wielu potencjalnych klientów po prostu rozmyśli się, gdy zobaczy Waszą stronę. Warto w to zainwestować trochę czasu i wysiłku, bo to się zwróci.
@ Michal – pochwaliles sie (zapomniales tylko wrzucic namiarów do siebie i swoje dziela i swojego super teamu), pokazaczyles i podbudowales swojego ego. brawo.
Dlub chlopaku te swoje stronki, robcie prezentacje w PPT i zyjcie sobie w spokoju – a ja kiedys przyjedziecie do wielkiego miasta to uwazajcie na takie duze i czerwone – to sa tramwaje!!
art.
@Artur – Znasz to powiedzenie – jak Cie widza, tak Cie pisza? itd. itp.
-
Na Flakerze moja pierwsza reakcja byla dosc entuzjastyczna (pewnie nie czytales;), poniewaz czesto korzystam z uslug freelancerow, ale czasami zdarzaja sie problemy z nimi (i nawet tymi z dosc dobra reputacja).
-
Nie chodzi o strone-kosmos. Niedwracaj kota ogonem. Dobrze wiesz o co biega.
-
Co do “przypieprzania sie” naprawde nie mialem takiego zamiaru, wiesz ze zawsze kibicuje polskim projektom (oprocz pseudo-Kodeksow oczywiscie;).
-
Ale jak slysze: “jestesmy pierwsi i to my dyktujemy warunki” to az trudno przejsc obok i sie nie odezwac.
-
Sam dobrze wiesz, ze im bardziej jestes znany w sieci, im wiecej rad dajesz innym, tym bardziej kazde – nawet minimalne – potkniecie bedzie odbijalo sie glosnym echem.
-
Ja Wam zycze jak najlepiej – pomysl bardzo mi sie podoba.
-
@Mawek – piles cos?
@Artur: moze zamiast spinac sie tak i obrazac ludzi (np tych z malych miast) wypij cos na uspokojenie i sproboj ze zrozumieniem przeczytac to co tu ludzie napisali. Fakt kradziezy mapy z google przez Ciebie jest niepodwazalny, do tego jeszcze grozisz kodeksem – czlowieku zastanow sie nad soba, moze wizyta u psychologa Ci pomoze. Przez dzisiejszy news i swoje komentarze osmieszasz sie i niszczysz swoje poprzednie przedsiewziecia. Twoje tlumaczenia sa naprawde smieszne – powiedz jakie jest wieksze prawdopodobienstwo:
- pracuje nad czym zupelnie nowym i w pewnym momencie dowiaduje sie, ze ktos wpadl na taki sam pomysl
- dowiaduje sie o czyms zupelnie nowym i sciagam to
I to nie sa zadne oskarzenia – to sa pytania wywodzace sie z logiki. Dodam jeszcze, ze powyzsze pytania w ogole by nie powstaly gdybys wykazal sie logicznym mysleniem podczas tlumaczenia slabej strony – czyli nie pisalbys nic o depczacej po pietach konkurencji.
A co do flasha – tu nie chodzi o to, ze to flash a nie html. Chodzi o to, ze do tak prostych rzeczy uzywa sie html. Dodatkowo zaprzegajac do tego flasha zrobiles to w sposob bardzo nieumiejetny – pomijajac kwestie graficzne (generalnie to moglyby one starczyc jesli to ma byc prosta strona) to zastosowales zle wygladzanie czcionek (zle sie czyta) oraz zablokowales pola tekstowe przed kopiowaniem.
@Artur:
” (..) a ja kiedys przyjedziecie do wielkiego miasta to uwazajcie na takie duze i czerwone – to sa tramwaje!!”
WTF??????
@Grzegorz Marczak:
Miałem na myśli to, że agencja wykonuje multum różnych innych zadań, a nie tylko puszcza projekty do wykonania podwykonawcom (zwłaszcza, że poważne agencje mają ludzi na etacie). Nawet najmniejsze agencje wykonują (przeważnie) sporo pracy – stworzenie serwisu to nie jest tylko praca programisty i grafika.
Po drugie, nie wyobrażam sobie jakości prac prowadzonych w takim systemie, jaki proponuje “Pewna grupa”, nie mówiąc już o tym, że raczej poważne, duże firmy nie będą tym zainteresowane (chociażby dlatego, że nie będą miały pewności, gdzie w świat pójdą ich materiały). A nie wyobrażam sobie, żeby człowiek taki jak Artur chciał prowadzić projekty dla firm produkujących śrubki albo salonów fryzjerskich (nie tylko z powodu wybujałego ego, ale i faktu, że przeważnie z takimi klientami jest multum roboty przy minimum zysku).
A swoją drogą wypuszczenie badziewnego serwisu (+ szybka reklama poprzez sieć kolegów blogerów), żeby zgarnąć komuś pomysł sprzed nosa to zagranie poniżej pasa, zwłaszcza w wykonaniu gościa, który się reklamuje słowami “masz pomysł na projekt – wyślij do mnie maila” ;)
Artur, nie przejmuj się tymi negatywnymi komentarzami. Nie mylą się tylko ci co nic nie robią. Z mojego doświadczenia wynika, że im więcej hejterskich komentarzy tym projekt lepiej rokuje. Słabe rzeczy przechodzą bez echa.
W przypadku wielu osób wypowiadających się tutaj widać, że nie kumają zupełnie potrzeb zleceniodawcy – czyli w dużej mierze agencji interaktywnych.
Moim zdaniem jeśli uda Ci się wyeliminować czynniki najbardziej wkurzające we współpracy z freelancerami, czyli niska terminowość i słaby kontakt (dane wg raportu), oraz polecisz ludzi z odpowiednimy do projektu skilami możesz osiągnąć sukces. Duzi gracze wolą dopłacić 15-25 proc i spać spokojnie wiedząc, że freelancer wykonujący projekt nie zniknie jutro na pół roku.
I to jest najważniejsze, a nie strona – czy to we flashu czy w htmlu.
Tobie życzę powodzenia a hejtersom i czarnowidzom dedykuję piosenkę Romana Boskiego :)
@Krzysztof Adamus
Wreszcie głos rozsądku bo nie mogłem już czytać o tym jak bardzo flash różni się od htmla i jakie to znaczenie ma ten fakt dla przyszłego biznesu :)
Dodam od razu, że ponieważ znudziło mi się czytanie tego flejmu, każdy kolejny komentarz z zapędami do podgrzewania sytuacji wytnę bez namysłu :)
@Artur Kurasinski:
Napisałem, że zrobiłem to z czystej ciekawości. Pomyślałem, że może jest jakiś haczyk w tej kreacji, cokolwiek co mogło spowodować, że wybór padł na flash.
Nie mam zamiaru brać udziału w pyskówce, która tu się rozpoczęła. Wydaje mi się, że argumenty, które podałem są wystarczające i poparłem je przykładem.
Ciągle uważam, że projekt ma duże szanse i może wnieść dużo dobrego. Freelancerzy na tym z pewnością mogą skorzystać, Wy również. Nie widzę tu dużego problemu konkurencji jako takiej. Mimo wszystko rynek jest ciągle bardzo szeroki i miejsce jest dla każdego, a sposób w jaki będzie porzytkował swoją energię i czas zależy już od niego.
Według mnie obecnie problem rozbija się o dwie rzeczy. Pierwszą był argument o tym, że strona została przygotwana w sposób mało profesjonalny i nie przemyślany. Biorąc pod uwagę Twoje argumenty o prymusie szybkego jej postawienia można wybaczyć to, że nie był przemyślany. Ale czasem braku profesjonalizmu nie wytłumaczysz. Drugi problem sam sobie stworzyłeś swoim podejściem. Rozumiem, że nie wszyscy tu robili to w sposób odpowiedni i przyznaję pewnie sam też bym zaczął się wkurzać, ale czasami trzeba wziąć na wstrzymanie. Było tylko kilka opinii niegujących sam pomysł – reszta skupiła się na stronie. Mogło się skończyć na obietnicy szybkiego postawienia nowej i wypisania kontrargumentów odnoszących się do uwag o biznesie.
Poszedłeś w zaparte i w obrażanie ludzi, którzy było nie było odwiedzając ten blog raczej mają jakieś pojecie o rynku, a co ważniejsze siedzą w tym biznesie i są Twoimi potencjamnymi Klientami/Kontrahentami. Może to też jakiś sposób?
@AK: A ja z innej mańki – na stronie brakuje informacji uwiarygadniającej Pewną Grupę jako Project Managerów. Mogę dowiedzieć się jedynie, że byliście freelancerami. A gdzie opis doświadczenia w zarządzaniu projektami, ich liczba, rozmiar, wielkość zarządzanych zasobów czy wreszcie – skuteczność, czyli liczba projektów oddanych na czas w stosunku do całości? Z całym szacunkiem – ale bez takich danych, w dodatku widząc puszczające Tobie nerwy w komentarzach, nie wyglądasz na solidnego partnera ani do współpracy, ani do negocjacji.
Lekki strzał w kolano;)
@ koee – moja uwaga odnosiła się mądralo do tej czesci wypowiedzi “A moze rano sie dowiedzieliscie, ze ktos pracuje nad podobnym serwisem i postanowiliscie w ciagu godziny zmontowac strone i ruszyc z reklama.. Mapa ukradziona z google to moze i pomysl tez ukradziony. To by tlumaczylo, dlaczego taki pospiech”.
Nadal jestes w stanie wybronic sie gladko z zarzutu kradziezy pomyslu od blizej nie zdefiniowanej innej firmy? To jest pytanie retoryczne.
@ Krzysiek Adamus – Fajna roznica miedzy komentarzami na Interaktywnie.com a tutaj :)))) Naprawde widze, ze dla 99% osob w Polsce podloze biznesowe zaczyna sie i konczy na stronie internetowej (jesli oczywiscie nie jest we flashu!!) – nie dziwie sie teraz, ze pojawiaja sie taki walki jak ze sklepami, ktore sa pelne okazji (i maja strone w HTML!!) ale znikaja na drugi dzien :)))
@ Marcin Gajda – Jesli zglosisz sie do mnie jako klient i podpiszemy umowe bardzo chetnie przekaze Ci wszystkie niezbedne dokumenty. Na chwile obecna informowanie na forum publicznym o tym z kim wspolpracujemy (i na jakich warunkach) jest dla mnie dosc dziwna prosba.
Poza tym dodatkowe informacje jakie bys chcial otrzymac sa tak szczegolowe, ze nawet gdyby chcial to bym Ci ich nie podal – dla zasady i trzymania konkurencji z dala od biznesu :)
Ale moze jestesmy wyjatkowo skryci i zlosliwi i tylko my takich informacji nie podajemy? Nie wiem…
@ babejsza – Wiesz co – skoro wszyscy lepiej wiedza co ma byc na tej stronie to moze faktycznie zle zrobilem – lepiej bylo rozpisac konkurs na zorganizowanie biznesu za pomoca komentarzy na forach dyskusyjnych. Podobno taka metoda swietnie zdaje egzamin w projektach web 2.0.
Prosta strona informacyjna zrobiona we flashu jest bledem – rozumiem, ze jesli bysmy zrobili strone na najprostszym szablonie WP to wszyscy by szaleli z zachwytu? Nie wydaje mi sie.
Acha – zawsze mozna sie przyczepic do logo na koncu – rzucam pomysl (dziwne, ze nikt na to nie wpadl).
Nie sadze aby (poza dwoma no trzema osobami) na tym forum znajde potencjalnych klientow – raczej freelancerow. I to tez nie wiem czy tych ktorych bym chcial zatrudnic.
@ ALL – dziekuje za komentarze i uwagi. Z wiekszoscia jak sie mozecie domyslac po przeczytaniu moich uwag nie zgadzam sie, czesc wzielismy sobie do serca i na pewno poprawimy (ciekaw jestem na co bedziecie sarkac jak zmienimy strone…hmmm….).
Niemniej jednak wpis Grzeska spelnil moje oczekiwania – pokazal mi jak duzy rozrzut w zrozumieniu prostego pomyslu opartego na sprawdzonych mechanizmach wystepuje w srodowisku ludzi potencjalnie zainteresowanych wspolpraca – to jest niezly temat do przemyslen musze przyznac :))))
Jeszcze raz dziekuje w imieniu swoim jak i PG!
@AK
Nie wnikając zbytnio w to, jak jest, to jest to, co widać:
- strona poskładana na kolanie, już chrzanić, że w nieadekwatnej technologii;
- brand wystrugany z cliparta i koszmarnej czcionki;
- brak nazwisk (że nie wspomnę – zdjęć) i brak opisu doświadczenia sugeruje małolatów, którym brak kasy na ZUS i zarejestrowanie działalności (przypuszczam, że przyczyna jest inna: nie chcecie drażnić dotychczasowych pracodawców i uniknąć oskarżeń o podbieranie klientów. A może po prostu – patrz pkt pierwszy);
- brak przedstawionych realizacji, choćby listy klientów założycieli grupy;
- brak siedziby – w Polsce to istotne – ale jest jakiś adres;
- nazwa podsumowująca tę całość: “nieważne, co potrafimy, ważne kogo znamy” – to nawet dowcipne, powiedzmy że na plus;
- mapa “pożyczona” z google jako wisienka na torcie.
Wygląda to właśnie na to, czego chcieliście uniknąć: “paru koderów+paru grafików”. Prawie każdy początkujący designer/developer przez to przechodził: brak środków na utrzymanie stałej firmy, więc “skrzykniemy się jak będzie robota, nazwiemy się Grupą Kreatywną”.
Wasza strona taki wizerunek właśnie sprzedaje.
Domyślam się, że Was to grzeje – klientów zapewne macie od dawna i nie mogliście przeboleć, że “agencje” które znacie na wylot trzepią na nich siano korzystając z tanich freelancerów.
Przy pomocy tej strony chcecie – jak rozumiem – zebrać pulę ludzi do wykonania tej roboty.
Życzę powodzenia. Chcieliście na szybko, wyszedł fail start. Fail start jak sądzę, tylko PR-owy, zapewne już dostaliście masę ofert.
Czas na intensywne działania wizerunkowe z cyklu “damage control” – poprzedzone chwilą relaksu po tym, jak puściły Ci tutaj nerwy. Rok jest jeszcze młody, są jeszcze szanse, że nie wylądujecie w podsumowaniu na koniec zbyt wysoko na liście “fail of the year” ;)
@Artur Kurasinski:
Artur – dyskutowałem trochę z ludźmi z Money.pl, którzy prowadzili rozmowy z uczestnikami konkursu milion na startup. Chyba wszystkim zadawano pytanie w jakim obszarze czują się najsilniej: IT / marketing i sprzedaż / zarządzanie. Oczywiście 90 proc. wskazywało IT nie mając defacto w zespole nikogo z kompetencjami w pozostałych obszarach. I to jest największy problem w zrozumieniu internetowego biznesu.
Można mieć świetny pomysł na biznes i można zrobić piękną stronę dla niego. Ale dopóki nie zmontujesz zespołu ludzi z kompetencjami w sprzedaży i nie poukładasz sobie biznesu pod kątem jego zarządzania trudno Ci będzie znaleźć inwestora tak samo jak trudno Ci będzie wyjść ze swoim projektem poza branżowe blogi i przebić się z nim do właściwej grupy docelowej.
Widać po powyższych komentarzach, że niewiele osób to rozumie.
@Artur Kurasinski
Artur – trochę się dałeś podpuścić z tą ustną potyczką z 3 krytykami
@Artur Kurasinski:
Jak już emocje opadną, powiedzmy jutro, przeczytaj sobie WŁASNE wpisy, bo powinny one dać Ci drugie tyle do zastanowienia co komentarze innych.
Nie wiem jak tu życzyć sukcesu, kiedy brakuje choćby minimalnej akceptacji krytyki (słusznej czy nie słusznej).
@Grzegorz Marczak
Nie wiem skąd ta stronniczość. Komentarze użytkowników nie są złośliwe i właściciele witryny powinni przyjąć je z pokorą a poprawki wprowadzić zanim kolejna osoba zobaczy witrynę w postaci takie jaka jest.
Dodam że na łamach swojego serwisu napisałeś też o moim serwisie
http://antyweb.pl/filmuspl-dopasuje-dla-ciebie-repertuar/
Opinia nie była zbyt przychylna ale już sam fakt napisania o serwisie http://www.filmus.pl przez Ciebie był dla mnie ważny. Jak widzisz nie biłem wtedy piany. Zrozumiałem też jak ważne jest tzw. “pierwsze wrażenie” i jak trudno jest odzyskać zaufanie wśród internautów jeżeli to “pierwsze wrażenie” jest złe.
Odnoszę wrażenie, że autorzy pomysłu są strasznie obrażeni na wszystkich, którzy piszą tu swoje uwagi. Faktem jest jednak, że strona ta jest wykonana ŹLE
i odstraszy potencjalnych klientów lub freelancerów. Proszę więc poprawcie stronę albo użyjcie kopii @babejsza
Pomysl PG uwazam za dobry, ale jak to wszystko wyjdzie, przekonamy sie za jakis czas. Natomiast do wspolpracy z PG nie zacheca postawa Pana Artura Kurasinskiego, ktory na slowa krytyki regauje jak byk na czerwien plachty.
A kradziez mapki z google, przy jednoczesnym straszniu kodeksem, wydaje sie byc straszliwa hipokryzja.
Pomysl dobry, zaslepka nie zacheca, postawa Pana Artura odpychajaca. Ale zobaczymy co z tego wyjdzie. Mimo wszystko – trzymam kciuki.
Pozdrawiam.
@Maniek
Piszę tutaj, bo w Twoim serwisie nie mogę znaleźć żadnego formularza kontaktu. Moim zdaniem przydałoby się nieco rozbudować wyszukiwanie filmów. Nie uważasz, że po samym tytule to nieco za mało? Szczególnie można to odczuć w pasażu DVD, gdzie do przejrzenia jest chyba ze 100 stron. Szukając filmu na “Z” trzeba mocno się naklikać.
No i to logowanie. Rozumiem, że jest potrzebne aby dopasowywać filmy do osób, ale zanim obnażę się ze swoich danych osobowych chciałbym spróbować jak to działa. Pewnie dałoby się to zrealizować poprzez wpisanie tytułu filmu i zobaczenie jakie filmy system zaproponuje. Na podstawie takiego wyniku można by już podjąć jakąś racjonalną decyzję, czy warto inwestować w to swój czas.
Panowie, ale trzeba przyznać, że Pewnagrupa.pl na samym starcie ma mocną kampanię reklamową na antyweb.pl :-) , gratulacje!
Co do za i przeciw, to uważam, że każda inicjatywa jest cenna i wiem jak ciężko się jest dzisiaj przebić w potoku ofert. Dlatego konsolidacja frreelancerów na rynku to niestety konieczność. Samemu się nie przebijesz, no chyba że to jest wyłącznie twoje hobby i masz w zapasie sporą gotówkę…
@AK – rozumiem, że masz na myśli podpisanie NDA, a nie konkretnej umowy na projekt? Gotów jestem to zrozumieć dla szczegółów projektów, uważam jednak, że dane zagregowane powinniście opublikować.
Liczba projektów, średni rozmiar i – przede wszystkim (!) – skuteczność są kluczowe. W przeciwnym przypadku nie potrafię uwierzyć w to, że Pewna Grupa rzeczywiście potrafi planować prace, zarządzać grupami ludzkimi,. poprawnie szacować ryzyka i trzymać się założonych budżetów. A jest to szczególnie ważne w przypadku decydowania się na usługi firmy bazującej na freelancerach – ja jako klient muszę obliczyć wszystkie ryzyka dla projektu i nie mogę bazować na tylko jednej informacji: “Byliśmy freelancerami”.
Jeśli powyższe wymaga Twoim zdaniem NDA, to stawia to Pewną Grupę w bardzo niekorzystnym świetle. Jeśli wymaga podpisania umowy na projekt, to w zasadzie można zapomnieć o poważnych klientach.
@Artur K – latwo oceniac, ale trudniej byc oceniamym, co? strasznie wyszla mentalnosc Kalego – ja napierd.. projekty innych – tak, ale od moich wara.
a tak juz na boku – jak kazdej inicjatywie – zycze Wam powodzenia. moze taki model sie sprawdzi. zakladam uczciwosc podejscia do biznesu i wspolpracownikow, bo nie mozna zakladac od razu, ze chcecie kogos wykorzystac. chwalcie sie projektami. i mniej arogancji..
pzdr
timmy
@niespełniony psycholog
Dzięki. Jak byś chciał napisać coś więcej to pisz na kontakt[et]filmus.pl.
Grzegorzu przepraszam za OT.
Re: niespełniony psycholog
zarąbisty komentarz…popłakałem się ze śmiechu…dzięki
@ ALL: tak macie rację, trudniej byc po stronie bycia ocenianym – zbieram zniwo swojego wytykania bledow innym – fair. Widze jednak, ze pomimo fali krytyki sa tez komentarze wskazujace na sensownosc takiej inicjatywy.
Patrzac po ilosci wpisow – info dotarlo i poszlo w swiat wiec cel PR zostal spelniony. Teraz czas na projekty i efekty. Nad czym pracujemy od pewnego czasu :)
Pozdrawiam wszystkich krytykow i osoby wspierajace :))
Tylko szybko, chłopaki, bo ktoś Was uprzedzi! ;)
http://www.google.pl/search?safe=off&num=100&q=jesteśmy+grupą+freelancerów
Uff… Bardzo ciekawe komentarze.
Zycze powodzenia wlascicielom tego “świetnego” biznesu.
Niestety, przeczuwam szybki koniec tej imprezy.
- kazdy zrozumial sens tej strony i ideii w inny sposob;
- niestety freelancer to bestia, ktora szefow nie lubi;
- wlasciciele tej imprezy nie rozumieja ‘konstruktywnej’ krytyki i zachowuja sie jak by im ktos matke obrazal; a to zle wrozy przyszlej wspopracy z freelancerami czy klientami;
- czarny PR wg mnie wlasciciele sobie zrobili, jak google tylko zaindeksuje te dyskusje – to klienci po wpisaniu hasla “nazwisko wlasciciela pewnejgrupy.pl” dostana wynik, jak to ladni PR’owo chlopaki podchodza do publicznych wypowiedzi uzywajac slow “zajebiste”, “wyjebaną w kosmosę, ęgola laska tanczaca na stole”; – jako klient skreslil bym taka “pewna grupe” jako mojego “dostawce”;
Widac Panowie z “pewnej grupy”, że wam sie chce i macie jakis pomysl. Na szczescie to nie my “komentatorzy” bedziemy was weryfikowac – tylko rynek. A on nie polemizuje. Daje ci ‘feedback’ i to od ciebie zalezy co z nim zrobisz.
Rzuciłem sobie okiem również na angielską wersję strony i zobaczyłem, że Pewna Grupa to nie pewna grupa tylko Yellow Projects – ładne tłumaczenie z polskiego na anglielski :) szacun
[...] poczytaj komentarze na AK47 w wielu wpisach, albo na blogach AW i interaktywnie.com w notkach o PG [1], [2]. Jadu starczyłoby do wybicia połowy ludności San Marino. Kolega? Całe szczęście nie [...]
[...] się ciekawa inicjatywa “wyrwania” marży agencjom interaktywnym. Jak napisał Grzegorz Marczak: Nie jest chyba sekretem, że kiedy agencja wycenia nam projekt na np: 30 tysięcy złotych to [...]