255

Petardowicze – szczera petarda wam w…

Petardami nasz naród stoi. Nie ładnymi fajerwerkami za kosmicznie duże pieniądze, ale tym tanim wybuchającym głośno gównem, które sprzedawane jest na każdym bazarze. Świętować nowy rok każdy chce z klasą i petardą - to pierwsze nie zawsze się udaje, ale na to drugie skusiło się na sylwestra wielu.

Wiem, że nie jest to wpis technologiczny, ale muszę to napisać. Drodzy petardowicze – wy, którzy jeszcze następnego dnia po sylwestrze z umiłowaniem napieprzacie petardami hukowymi – przyjmijcie mój szczery środkowy palec. Ode mnie oraz od mojego psiaka, który prawie nie zszedł na zawał, którego pierwszy raz widziałem piszczącego ze strachu, który nie wiedział gdzie się schować, tak bardzo się bał.

Rozumiem uczczenie nowego roku pokazem sztucznych ogni. Sam z synem z dużą przyjemnością zobaczyłem ten pokaz kolorowych świateł i fajerwerków. Trwał on jakieś 30 minut i na to, jak co roku, nasze domowe zwierzątko przygotowaliśmy.

Potem jednak wychodzą „petardowicze” – wypełzają ze swoich jam, jak cisi zabójcy snu i zdrowego rozsądku. Taktyka jest słuszna, nikt przecież nie zauważy wybuchu petardy w kulminacyjnym momencie sylwestra, za to kiedy zakradniemy się o 4 nad ranem i rzucimy nasze 7,5 petardy zrobimy hałas na całe osiedle. Ba… trzeba zostawić jeszcze 7,5 petardy na następny dzień, tak aby pokazać kto rządzi na osiedlu. To są jednak petardowi szefowie ulicy, ci mniej śmiali nie bawią się w niuanse i po prostu naparzają petardami z balkonów. Co niektórzy nawet z balkonu próbują puścić sobie petardę na patyku – taki trochę droższy rodzaj, który leci 15 metrów do góry i potem z głośnym hukiem wybucha. Niestety wsadzanie go do butelki po szampanie jest tak samo dobrym pomysłem jak wsadzenie go sobie w dupę. Efekt końcowy widziałem na własne oczy kiedy butelka się przewróciła i petarda poleciała na balkon z ludźmi zamiast w powietrze.

Tak wyglądał wczoraj mój Rocky wykończony po dwóch dniach ciągłego strachu

Petardowicze mają też oczywiście gdzieś innych ludzi. Obok przechodzi rodzina z dziećmi i zwierzakiem (tak było wczoraj)? Nic to – każdy przecież lubi się przestraszyć więc sruuuuu, odpalamy! Ale podskoczyli! Ale jest zabawnie… i patrz ten pies jak spier…, chyba rekord na setkę pobije. Sprzątamy? Co ty…? Przecież płacisz podatki, to ktoś posprząta…

Szczera petarda wam w… drodzy petardowicze – w imieniu swoim i wszystkich zwierzaków, które przez ostatnie dwa dni terroryzowaliście.

  • Arkadiusz Remiszka
    • To akurat jest b. dobre :)

    • Piotr

      Efektowne ale głupie.

    • aaa

      czy będzie apel na blogasku do psiarzy aby sprzątali kupy z chodników??? – jak nie to wsadźcie se te kupy jak to marczuk napisał – w swoje dupy

    • tomasz_kw

      Marczak ma rację, bo problem nie dotyczy tylko psów, ale i dzieci czy osób starszych i piętnowanie takich zachowań jest dobre. Petardy i sztuczne ognie – tak, ale w odpowiednim miejscu i czasie.
      Problem, który Ty poruszyłeś jest jednak równie ważny, a może nawet bardziej – bo istnieje przez cały rok – dlatego też przyłączam się do apelu o napisanie artykułu o „technologii” zbierania psich kup, a także wyprowadzania psów w kagańcu (ostatnio jeden taki „niegroźny” mnie ugryzł, bo chciałem wejść do klatki schodowej…)

    • Ktosiowaty

      Piętnowanie strzelania dozwolonego przez nasze prawo ? Ciekawe, według prawa można strzelać petardami 31 grudnia i 1 stycznia. Trzeba się z tym pogodzić i tyle .. sam mam psa ale on nawet przejmuje sie wystrzałami. Wychodząc z nim na spacer nie mam problemu, gdy słyszy wybuch to leci w jego stronę i jest bojowo nastawiony. A nie ucieka z podkulonym ogonkiem…

    • tomasz_kw

      Ale mi chodzi o dni przed i po tym terminie… Dość wyraźnie to określiłem pisząc o „odpowiednim miejscu i czasie”…
      Z drugiej strony zezwolenie prawa to jedno, a liczenie się z innymi ludźmi to wyrażenie własnej kultury. Więc niech ktoś strzela petardami, ale niekoniecznie np wrzucając je do klatki schodowej co daje efekt jak schodząca lawina skalna…
      W mojej wypowiedzi ważniejsza była kwestia sprzątania po psie i prowadzenie go na smyczy i w kagańcu – co też jest określone w prawie (może tylko lokalnym miejskim jak u nas – nie wiem czy jest to uregulowane przepisami ogólnopolskimi)

    • mall
    • Michał Krupiński

      Pies boi się petard, bo nie jest do nich przyzywczajony, ale można go szybko wytresować, żeby huk petardy traktował jako sygnał do ataku. Zaręczam, że każdy „dzisiejszy” pies (także „damski” i „salonowy”) szybko dostosowałby się do warunków 2WŚ i poradził sobie z nimi lepiej niż większość „dzisiejszych” klawiaturowych koniobijców. ;)

    • Adramel

      Koty też wytresujesz? Ptaki, gryzonie?

    • grzesiek

      Dokładnie 😁 lubię takie pier….lenie jak ktoś zna się na tym o czym nie ma pojęcia.

      Gdzie czasy że urzędy dzielnicy czy mista organizowały fajerwerki a gawiedź patrzyła w niebo. Dziś każdy idiota musi zasuwać ze swoim arsenałem, a co najgorsze uczy tego swoje pociechy. I rośnie kolejne pokolenie kretynów.

      Mam w domu 4 koty, w tym roku to była po prostu panika. Czytałem że podawanie środków uspokajających działa gorzej niż ich nie podawanie. Zwierzęta nadal słyszą wybuchu tyle że nie mogą reagować. Kilka lat miałem sznaucera średniaka, dla niego petrady nie istniały. Nie reagował, ale są psy, jak mojej sąsiadki że dwa dni to na zewnątrz by nie wychodził, tak panikuję.

      Ale co tam debilom z petardami nie wytłumaczysz tak jak nie wytłumaczysz że istnieje globalne ocieplenie itp.
      Pocieszające jest to że ziemia i zwierzęta przetrwają(pewnie nie wszystkie) a niby najsilniejsze ogniwo czyli ludzie pójdzie się je…ac.

      Może i dobrze, kibicuje w sumie takiemu rozwiązaniu. 😊

    • Bękart Mroku

      „Zwierzęta nadal słyszą wybuchu tyle że nie mogą reagować.” – nie środków paraliżujących tylko uspokajających. Przeczytaj jak taki środki działają, spróbuj na sobie. Zanim głupoty napiszesz.
      Człowiek ma większe prawo niż zwierzę no ale co tam debilom z pieskiem nie wytłumaczysz.
      „Pocieszające jest to że ziemia i zwierzęta przetrwają(pewnie nie wszystkie) a niby najsilniejsze ogniwo czyli ludzie pójdzie się je…ac.

      Może i dobrze, kibicuje w sumie takiemu rozwiązaniu. ”

      Martwimy się o pieska ale człowieka mamy w dupie. Smutne. Co się dzieje z tymi ludźmi?

    • grzesiek

      ad.1 – to chyba nie czytałeś… lub jesteś lekarzem… ? Wg ciebie środek uspokajający powoduje że głuchniesz ? hahaha.. słyszysz to samo tylko z opóźnieniem, dokładnie zachodzi spowolnienie reakcji i bodźców, ale nie głuchota!

      ad.2 – czyli rozumiem ze wychowasz kolejnego imbecyla z petardami w kieszeni ? skoro ma większe prawo, to więcej może..taka twoja logika ?

      ad.3 – człowiek jest głównym szkodnikiem każdego eko-systemu, więc nie rozumiem Twojego zdziwienia ! Czy nie mówi się o ludziach „dresiarze galaktyki” ?

      Co się dzieje z tymi ludźmi ?

      Reasumując: człowiek, jako jedyny organizm na tej planecie ,prowadzi do samozagłady. Żaden inny organizm tak nie działa w łańcuchu pokarmowym, jeżeli tak, to tylko kiedy walczy o przetrwanie. Ludzie zachowuj się, jak by walczyli cały czas o przetrwanie, a czy wg. Ciebie tak jest ?

    • Bękart Mroku

      ad.1

      Leki uspokajające działają rozluźniająco, sprzyjają odprężeniu i uspokojeniu, przywracają stan równowagi emocjonalnej, korzystnie wpływają na nasze samopoczucie, jednocześnie w minimalnym stopniu ingerują w zdolność myślenia i sprawność umysłu, nie wykazują też działania przeciwpsychotycznego. Tworzą w zasadzie wspólną grupę z lekami nasennymi, bowiem te same preparaty w większych dawkach powodują senność, a nawet znieczulenie ogólne. Większość z nich zmniejsza również napięcie mięśniowe i ma działanie przeciwdrgawkowe.

      Raczej wali Cię to, że słyszysz a nie z jakimś opóźnieniem

      ad. 2
      Wychowam normalnego człowieka bez zaburzonego sytemu wartości, który człowieka będzie miał na pierwszym miejscu.

      ad.3 Człowiek czasem bierze bez umiaru dlatego powinien szukać nowych terenów.

    • grzesiek

      Gdzie ad.3 na Marsie , księżycu, Saturnie ?? 😂

    • Bękart Mroku

      Dobrze kombinujesz, tak poza planetą. Może na razie księżyc i asteroidy może Mars. Z czasem inne układy i galaktyki.

    • grzesiek

      Ok zakładam że w najbliższych dwóch dekadach, raczej na miotłach. Później się okaże.
      Też się trochę tym interesuje, gdzie i co jeszcze człowiek może spior…olic 😊

    • Bękart Mroku

      Czemu tak negatywnie?
      Myślę, że w ciągu dekady doczekamy się pierwszych udanych lotów komercyjnych. A później z górki. Mając cały kosmos można brać z niego do woli ;-) Nie da się spier…olić.

    • grzesiek

      Nie negatywne. Moja wiara w ludzkość jest wielka ale w jej rozum i rozsądek- już żadna

    • Bękart Mroku

      Bo niestety jako ogół ludzie są głupi :( Ale jak chcesz ograniczyć populację tych głupich to zaraz eugenika i nie humanitaryzm.

    • Mateusz Z

      Tak. Dodatkowo Szarik wyzwolił Polskę z niemieckich kajdan na sowieckich bagnetach, prawda?

  • Łukasz Sarwiński

    Chętnie podpalę lont, jeśli ktoś nie będzie mógł dosięgnąć.

  • Tak jak uważam, że kupując psa bierze się za niego pełną odpowiedzialność i wyłącznie na właścicielu ciąży odpowiedzialność za zwierzaka i zapewnienie mu odowiednich warunków (leki uspokajające, wywiezienie z centrum itp.). Tak całej koncepcji petard, szczególnie w nocy nie rozumiem. Z fajerwerków radocha jest o niebo większa, a poza apogeum sylwestrowej nocy petardy stanowią naruszenie ciszy nocnej i powinny być ścigane w ramach prawa.

    • To może niech rodzice/opiekunowie osób odczuwających potrzebę używania petard powinni ich wywozić do jakiś zamkniętych pomieszczeń, gdzie mogą się sami lub z innymi lubiącymi tego typu „rozrywkę” napawać hukiem? A może jak zalecasz podawać im leki uspokajające? Bo mi się nie chce faszerować swoich zwierząt lekami lub wyjeżdżać na kilka dni z domu, tylko dla czyjejś przyjemności zrobienia huku. Jakieś równie mądre rady masz dla dzikich zwierząt lub tych w schroniskach?

    • Chciało Ci się brać psa, to wypadałoby, żeby jeszcze chciało Ci się o niego zadbać. To Ty świadomie wziąłeś na siebie tą odpowiedzialność, nie gnojki z osiedla. Mój kot nie znosi sygnałów karetki, ale nie przyszłoby mi do głowy żeby zabronić karetkom jeżdżenia po mojej ulicy. Mój kot, mój problem.

    • Cz w treści tego artykuły widzisz problem karetek, czy zwykłego nieposzanowania prawa do spokoju? Nie mówimy tutaj o np. półgodzinnej sesji sztucznych ogni przygotowanej przez np. miasto (obecnie technika pozwala już nawet zrezygnować ze spektaklu z fajerwerkami na rzecz pokazu laserów), tylko o kanonadzie, która rozpoczęła się od 17:00 trwała do 3:00, a teraz będziemy (wiem z doświadczenia) słuchać tego co jakiś czas pewnie z tydzień lub dwa. Dlaczego uważasz, że to ja muszę zgadzać się na chuligański zachowanie? I ponownie pytam co ze zwierzętami dzikimi i tymi ze schronisk?

    • vonFlader

      Można by tak jeszcze dodać – co z rodzicami, którzy mają małe dzieci, co ze starszymi ludźmi itd.
      Ale pewnie, zgodnie z jego logiką – przeczytasz, że twoje dziecko, twój problem ;)

    • I zawsze maluchom można podać leki uspokajające i/lub wywieść je z centrum ;)

    • DanTheLittle

      Z psami jak z ludźmi. Grzegorzowi współczuję, ale jest tyle psów bojących się co niebojących. Mój np terrier miał w dupie petardy. Jedynie próbował szczekaniem upolować rzucającego petardy (zdalnie, z domu).

      Prawda jest taka, że dużo winy leży po stronie właścicieli psów. Po pierwsze gdy wali i strzela to nie można być nadopiekuńczym dla psa i od razu go głaskać tłumacząc, że piesku mój kochany ja Cię pogłaszcze, nie bój się. Nie ma nic gorszego od takiego zachowania. Przy okazji zero szansy dla psa na dostosowanie się do sytuacji. Podobnie trochę jak z małymi dziećmi. Im bardziej będziemy koło nich chodzić gdy są małe i upierdliwe tym gorsze bedą w przyszłości jeśli chodzi o upierdliwość. Ignorancja zjawiska petard jest jedna z bardziej skutecznych metod. Oczywiście skłamałbym gdybym napisał, że to przepis na sukces.

      Znam historie gdzie psiaki zaczynają się bać dopiero np w wielu 6 lat i nagle to się zaczyna.

      Reasumując. Potępiam petardy dnia następnego. To jest po prostu buractwo i jest to niebezpieczne. W sylwestra ludzie wiedzą, że bedą strzelać więc nie wychodzą. Tu nie ma jak się bronić i może tragedia nastąpić momentalnie.

      W ogóle wydaje mi się, że petardy są już coraz mniej trendy. Przynajmniej na Ursynowie w Warszawie.

      Współczuję Grzegorz. Nic z tym raczej NIESTETY nie zrobisz :(

    • Grubas

      Głaskanie psa (ogólnie, chwalenie) utrwala w nim dane zachowanie. Głaskanie podczas strzałów utrwala strach. Do strzałów trzeba psa przyzwyczajać aż przestanie na nie zwracać uwagę.

    • Marvin

      Nie przejmuj się. Szkoda nerwów na dyskusję z takimi typami. Oni nie są zdolni do empatii bo może jeszcze mają zbyt mało własnego doświadczenia życiowego. Jak ma się mentalnie naście lat to trudno pisać coś mądrego. Cóż….. sięgnijmy do klasyka „Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów” :)

    • Anna K

      a ja w psie odchody wchodzę całym rokiem, więc wiszą mi te bzdety o petardach
      mieszkam blisko lasu i 99% bałwanów podjeżdża autem, wypuszcza psa a pies s..a
      i to sr..a gdzie popadnie.
      Zbudujcie bloga dla właścicieli psów, którzy nie wiedzą co to woreczek, wielkich panów co mają 60m w bloku i wilka.

    • Andrzej

      A co jedno ma wspólnego z drugim?

    • sss

      kiedy psiarze zaczną sprzątać goowna z chodników – napominaj innych, pilnuj. jak bedzie z tym porządek bedziem gadać o petardach

    • Kisne 😂😂😂

    • Anna K

      popieram, jak nastanie rok gdy przejdę czystą ścieżką z dziećmi przez las to nie odpalę więcej petard.
      Co do dzieci bardzo lubią psiny u dziadków, gdzie pies na działce jak się załatwia to jest sprzątnięte.

      Nikt z nas nie wychodzi za miedzę do sąsiada by tam pies przycupnął.

    • Andrzej

      To są dwa odrębne tematy nie mające ze sobą nic wspólnego.

    • Mikuś Hatsune

      Nie są dwa odrębne tematy. Skoro właściciele psów mają w dupie innych ludzi nie sprzątając po swoim psie. Tak ci co kupują petardy mają wywalone na właścicieli psów.
      Nie wspominając ile to razy człowiek idzie sobie spokojnie chodnikiem zamyślony, a pies za płotu zaczyna wyć bez powodu. Właściciel psa też nie interesuje wtedy, że jego pies przeszkadza innym.

      Kolejna sprawa gdyby petardy tak szkodziły biednym pieskom to te pieski by dzisiaj nie istniały. Zostały by wybite przez hałasy z drugiej wojny światowej. gdzie nie strzelało się petardami po kilka gramów prochu. Tylko bomby po kilka kg prochu co najmniej.

    • Marcin Toma

      Widzę po wypowiedzi, że masz maks. 20 lat… Strasznie generalizujesz i przez to piszesz głupoty, a odnoście szkodliwości hałasu „Kolejna sprawa gdyby twarde narkotyki tak szkodziły biednym pieskom to ci ludzie by dzisiaj nie istnieli”? Czyli idąc Twoim tokiem rozumowania narkotyki są zdrowe i nieszkodliwe?

    • Mikuś Hatsune

      Od narkotyków można się uzależnić. Nie wiedziałem że od petard pies się uzależnia. Kolejna sprawa

    • Theverge

      o, i tu jest klucz: „bo mi się nie chce”. To trzeba było sobie zwierzaka nie kupować. Sam nie korzystam z petard/fajerwerków ani podobnych ale jest to całkowicie legalne, więc miej pretensje do siebie a nie do wszsytkich innych. Jak chcesz coś zmienić, to stwórz akcje/petycje cokolwiek, żeby zdelegalizować fajerwerki/petardy a nie tylko narzekanie.

    • vonFlader

      Tak jak z drugą częścią Twojej wypowiedzi się zgadzam (o petardach) – tak pierwszej nie rozumiem. Mam psa myśliwskiego, który nie boi się wystrzałów – ale nawet on nie do końca wiedział co się dzieje i odczuwał niepokój. Od Świąt na każdy długi spacer jeździliśmy poza miasto ale poranne i wieczorne spacery – to zawsze było ryzyko, że trafi się jakiś idiota z petardą. Czego jeszcze oczekujesz ode mnie, że mam na tydzień wynająć dom na wsi? Że mam podawać psu leki uspokajające przez cały czas? A co mają zrobić osoby starsze lub te nie mające możliwości wyjazdu poza miasto?

    • Niczego nie oczekuję. Twój pies, Twoja sprawa i Twój problem. Oczekiwanie tego że cały świat dostosuje się do Ciebie i za Ciebie rozwiąże problem Twojego psa jest niemądre – tak się nigdy nie stanie. Chcesz hodować zwierzę? Dowiedz się jakie ma wymagania i zanim weźmiesz na siebie taką odpowiedzialność zadbaj, żeby być w stanie te wymagania spełnić…

    • vonFlader

      Drogi Jarku – nie oczekuję, że cały świat się dostosuję – oczekuję, że dostosują się ci wszyscy idioci odpalający petardy kiedy chcą i nie biorący pod uwagę innych ludzi. Tak do twojej wiadomości – posiadając psa postępuję zgodnie z prawem, czego nie można powiedzieć o wszystkich osobach odpalających petardy już od Świąt – sprawdź kiedy to jest dozwolone.
      I życzę trochę więcej empatii na Nowy Rok!

      Aha – nie hoduję psa – mieszkam razem z psem. Taka drobna różnica – ale posiadacze zwierząt powinni ją zrozumieć…

    • Ja z tym się zgadzam – sprzedaż petard powinna być zakazana. Ale już fajerwerki? Tutaj interes właścicieli psów jest sprzeczny z interesem ludzi lubiących fajerwerki. To jak bardzo kochasz swojego zwierzaka nie zmienia faktu, że to Twoja własność i Twoja odpowiedzialność. Odpowiedzialnego wyboru zwierzaka dokonuje się przed jego zakupem. Nikt Cię nie zmuszał do kupowania psa myśliwskiego i trzymania go w centrum (zgaduję że nie mieszkasz na wsi). Każdemu zwierzakowi trzeba zapewnić odpowiednie warunki – konia nikt odpowiedzialny w mieście trzymać nie będzie, podobnie jak psa myśliwskiego w bloku. Posiadanie zwierzaka to nie prawo – to przywilej, który wiąże się z obowiązkami i odpowiedzialnością.

    • vonFlader

      Dlaczego uważasz, że wybierając psa nie wiedziałem co czynię? Dlaczego uważasz, że mój pies nie ma zapewnionych odpowiednich warunków?
      Mam golden retrievera, mieszkam w mieście ale nie w bloku. Tygodniowo na spacerach spędzamy ponad 60km, z tego większość poza miastem. On wydaje się szczęśliwym psem, ma swoich kumpli, uwielbia spacery i w mieście i poza. Żeby było jasne – sprzątam po nim. Jestem odpowiedzialnym właścicielem psa.

      Tylko problem jest taki – że nie o tym jest artykuł i nie o tym dyskutujemy!
      Nie mam nic przeciwko fajerwerkom. Rozumiem też ludzi odpalających petardy, race czy cokolwiek tam w Sylwestra. Za to mam dużo przeciwko ludziom, którzy zaczynają odpalać petardy sporo przed Sylwestrem w dowolnych miejscach i zupełnie nie biorąc pod uwagę innych ludzi, zwierząt itd.

      Dlaczego ja mam się do nich dostosować? To oni robią coś niewłaściwego i do tego łamią prawo.
      Howgh!

    • Przecież tutaj się zgadzamy w całej rozciągłości :) Po prostu tak samo jak warto piętnować tych od petard, warto uczulać na to, ze pies to nie zabawka, że rasę trzeba dostosować do warunków, a w razie wyboru wymagającego zwierzaka trzeba konsekwentnie przez ponad dekadę dostosować do niego życie. O dawaniu dzieciakom psów pod choinkę nawet nie chce mi się pisać. Wiele lat radochy z goldenem życzę, psiaki są niepowtarzalne i wyjątkowe :)

    • stefan

      petardy nie mają żadnego sensu.

      To tylko narzędzie do budowania zadowolenia w umysłach paru głuchych socjopatów. Dlatego powinny zostać zakazane, a używanie karalne.

    • bluuu

      Też tak uważam!

    • Może Tobie zabronić używać internetu? Wybacz, ale jeśli jesteś na tyle nieludzki, żeby nie potrafić zachwycić się pięknem fajerwerków, to już tylko i wyłącznie twoja sprawa. Zresztą, wyzywasz fanów fajerwerków od socjopatów, ale to ty mi zajeżdżasz socjopatą pisząc takie bzdury.

    • stefan

      umiesz czytać błaźnie?

      Piszę o petardach a nie fajerwerkach.

    • Anna Nowak

      Osoby bawiące się fajerwerkami czy petardami 31 grudnia i 1 stycznia także robią to zgodnie z prawem.

    • vonFlader

      Czytanie ze zrozumieniem – zanikająca umiejętność w narodzie ;)

    • Bękart Mroku

      A czy jak ja mam paniczny lęk przed psami mogę oczekiwać, że ludzie się pozbędą psów abym mógł żyć w komforcie? Bierzesz pod uwagę takich ludzi?

    • LinekPark

      Nie, bo myślenie życzeniowe poza swój nos nie wyjdzie.

    • vonFlader

      A czy jeżeli ja mam alergię na niemądre komentarze,mogę oczekiwać, że zamilkniesz i sprawisz, że będę mógł żyć bardziej komfortowo?

    • Bękart Mroku

      A co jest nie mądrego w moim komentarzu? Nie mogę bać się pieska bo Ty go lubisz?
      Oczekujesz aby ktoś brał pod uwagę innych ludzi ale czy sam bierzesz ich pod uwagę?
      Czy tylko Twój pogląd jest jedynym słusznym?

    • vonFlader

      Szanuję twoję lęki (aczkolwiek myślę, że w tym przypadku nieco wyimaginowane) – ale posiadanie psa w mieście jest zgodne z prawem, podobnie jak odpalanie fajerwerków, petard i czegokolwiek innego 31.12 i 01.01. Jeżeli uważasz, że wiele osób podziela twoje paniczne lęki – możesz starać się wprowadzić zmiany w prawie. Ale dopóki tego nie zrobisz – musimy wszyscy liczyć na dobrą wolę z każdej strony – czyli np. jeżeli widzę, że będę mijał człowieka, który zdradza objawy strachu przed psem (a to daje się zauważyć), trzymam psa krótko i staram się minąć szybkim krokiem. I dokładnie czegoś podobnego oczekuję od fanów petard – czyli zrozumienia, nie rzucania petard w pobliżu psa itp.

    • LinekPark

      Mam chodzić 2h po każdym bloku i pytać, czy kto ma psinę lękliwą? Ja fajerwerki puszczam w pustej przestrzeni między działkami, gdzie za dnia często auta stają podjeżdżając na pobliski cmentarz jakby kto pytał.

    • Bękart Mroku

      Lęki może i wyimaginowane ale alergia już nie. I nie lubię jak jakiś pies do mnie podbiega. A przepisy chyba mówią o wyprowadzaniu na smyczy i w kagańcu, nie znam szczegółów ale na pewno pies nie może sobie podbiegać do ludzi. Ilu właścicieli spuszcza pieska niech się wyhasa?
      Według: http://www.lawyerka.pl/pies-musi-miec-smycz-i-kaganiec-spaceru/ w Warszawie piesek powinien być na smyczy.
      Rzucanie petard czy to pod nogi psa czy człowieka jest tak samo naganne i niebezpieczne. Ale wymagając od innych zacznijmy od siebie.

    • panpetarda

      Gdzie mieszkasz buraku? Podaj adres za rok na sylwestra będę ci nap… w okna petardami z bazaru od 15 do wieczora 1 stycznia i masz stulić mordę i się dostosować zrozumiano?

    • Grubas

      Przyjedź. Popatrzymy jak tańczysz :)

    • steveminion

      „wyłącznie na właścicielu ciąży odpowiedzialność za zwierzaka i zapewnienie mu odowiednich warunków (…) wywiezienie z centrum itp”
      Czyli co, mam się wyprowadzić z domu na 3 dni (bo tyle u nas trwa kanonada zamiast pół godzinki na Nowy Rok)?

    • Zjadacz Watrobka

      E tam, nie pamiętasz jak byłeś dzieciakiem?
      Hałas, lekki wybuch wystarczający do odstrzelanie bałwanowi głowy, do tego o wiele tańsze niż fajerwerki.
      Wsadzało się do piasku czy innych w miarę podatnych rzeczy i odpalało.

    • Popieram. Sam mam psa, ale nie ulegam masowej histerii, podobnie jak mój pies.

  • John Snow

    Problem w tym, że petardowicze nie przeczytają tego wpisu, ponieważ to są wtórni analfabeci i nie czytają blogów technologicznych. Jeden taki przykład widziałem na własne oczy. Miś słusznych rozmiarów, głównie tych w szerz, czerwona raca w łapie i hukowe petardy, które cuchnęły siarką potwornie. Dla takiego ułoma liczy się huk. Nie stać go, by wydać te 100 PLN na kilka rurowych fajerwerków, które będą pięknie prezentować się na niebie. Niestety nie jestem gladiatorem z mózgiem, inaczej zwyczajnie dostałby ode mnie wiadomo gdzie, za brak myślenia. Tylko robienie rozróby w sylwestra, gdzie dookoła ma kolegów byłoby mocno nie na miejscu. Kiedyś się zastanawiałem, czy nie kupić snajperskiego karabinu ASG, jakiegoś np. SWD sprężynowego. Podkręcić parametry karabinu, aby mocniej strzelał, niż zakładają normy. Usiąść w maskowaniu na balkonie i o 4 nad ranem strzelić kilka kulek w część dystalną takich petardowiczów. Może to by ich oduczyło?

    • Michał

      Uważasz ze jesteś od nich inteligentniejszy ponieważ masz kundla? Co za ułom :/

  • Grzegorz Krycki

    Inni też mogą powiedzieć. Kundlarze, duża szczera kupa wam wiadomo gdzie. Za te wszystkie obsrane trawniki chodniki, zwłaszcza po zimie wygląda to jak pobojowisko.

    • Digins

      O domowych kotach też tak powiedzą?

    • nie

      Nie, bo kot swoją kupę zagrzebuje pod ziemią. I nie sra byle gdzie.

    • Robert M

      Piaskownice obsrane przez koty to jest byle gdzie czy nie?

    • vonFlader

      Masz rację – artykuł jest o obsranych trawnikach. I te obsrane trawniki w pełni uzadadniają odpalanie petard w dowolnym miejscu (najlepsze są place, przystanki itp.) i dowolnym czasie (czyli zaczynając tak zaraz po Świętach).
      I w pełni podpisuję się pod słowami Grzegorza Marczaka.

    • Marvin

      Zdziwisz się jak ktoś Ci wrzuci petardę za kołnierz albo pod nogi. Tudzież na głowę z okna przejeżdżającego autobusu. To wszytko są autentyczne wydarzenia.

    • Grzegorz Krycki

      W tym świecie pełnym pojebów nic mnie zdziwi. Nie wiem co się z tym społeczeństwem dzieje, 29 lat demokracji i wolności robi swoje.

    • gość

      Matka ci na głowę usiadła po porodzie, żeś takie głupoty w internecie piszesz? Zresztą czemu ja wymagam posiadania mózgu przez kogoś kto smaruje się do zdjęcia korektorem siostry.

    • Michał

      Gdzie dokładnie głupotę napisał?

  • plan

    a za chwile WOŚP i kolejne fajerwerki…

    • Grzegorz Krycki

      U mnie jeszcze w sierpniu naparzają na odpust i tego akurat nie rozumiem dlaczego Policja przyzwala na sprzedaż tego typu wynalazków.

    • „dlaczego Policja przyzwala” – rozumiem, że marzy się Korea Północna, aby psy miały na coś przyzwalać lub nie?

    • Marvin

      Co z tym wspólnego mają psy ? To jest normalne żeby sprzedawać ładunki wybuchowe w sklepach spożywczych ? chyba nie zdajesz sobie sprawy z zagrożenia. I życzę być nie spotkał rozkręconego alkoholem bombiarza który podrzuci Ci niespodziankę pod nogi lub na głowę, spali samochód albo wysadzi pół mieszkania i spowoduje pożar.

    • Zdaję sobie sprawę aż za dobrze.W młodości 2 razy o mało mi palca nie urwało – wyłącznie dzięki szczęściu. Rzucanie petard pod nogi było zaś normalką.

      A co z tym mają wspólnego psy? Cytując Franklina, ludzie, którzy dla tymczasowego bezpieczeństwa rezygnują z podstawowej wolności, nie zasługują ani na bezpieczeństwo, ani na wolność.

    • quirkycod

      Twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się moja. Jeśli już jedziemy cytatami.

    • Pozwolenie psom na samowolne decydowanie o legalności czegokolwiek (w przeciwieństwie do sytuacji, gdy decyduje o tym Ustawodawca) nie ma nic wspólnego z zaczynaniem się Twojej wolności. Tym się właśnie różni demokracja od totalitaryzmu, że w demokracji reguły wprowadza władza ustawodawcza, a nie wykonawcza.

    • Bękart Mroku

      A normalne jest aby sprzedawać w sklepach narzędzia mordu jakimi są wszelkie noże ? Siekiery piły i wiele substancji żrących i toksycznych?
      Problemem nie jest to czy to ładunek wybuchowy czy narzędzie. Problemem jest sposób użycia a nie dostępność.
      Ludzie teraz coraz mniej myślą i coraz bardziej mają innych w dupie i tu jest problem.
      Bawiłeś się saletrą z cukrem? Można takie cuda porobić, ze takich nie kupisz. Też zakażesz saletry i cukru ?

    • LinekPark

      Ja mam wrażenie, że nie długo myślenie zostanie wpisane na listę tortur i gróźb karalnych. Ludzie niech się dostosują i zadbają o psa, bo jaśnie pan w sylwestra chl…

    • Grzegorz Krycki

      Przyzwala, bo taka tradycja, władze miasta też nic z tym nie robią. Zresztą, na co komu taki jarmark pełny chińskiej tandety i petard jak na co dzień sklepów chińskich nie brakuje.

    • Grzegorz Krycki

      Czyli kolejne igrzyska dla ludu i jakby policzyć cały koszt tej hucpy to by się okazało, że nie wiele zostało na główny cel tej imprezy. Dobrze, że nie będą tego pokazywać w TVP

    • doogopis

      Ta! Znowu bedą atakować świętego Jurka który nie może udowodnić uczciwości!
      Poprostu jest uczciwy ale pokazać nie może. Bo jest uczciwy! Już sie nie moge doczekać gburzy.

    • Grubas

      Wiedziałem, że to ty, Wielgucki! :)

    • doogopis

      Srielgucki! Ja to ja! W końcu ktoś kto nie udowodnił swojej uczciwości,takim być nie może! Takie moje zdanie. A ty skąd możesz wiedzieć? Nie wiedz Grubciu! Sam widzisz! I co też Wielgucki?

    • Grubas

      Uczciwości się nie udowadnia, Wielgus. A niewinnosc jest domniemana. :) Udowodnij winę, Pietrek.

    • doogopis

      No ok,ale i tak nikt nie może mówić o uczciwości bo na podstawie czego? Słów bez potwierdzenia?

    • Grubas

      Pytanie kto chce o tym mówić.

    • doogopis

      Temat zawsze sie przewinie tutaj. A sâ tacy co do gardła ci skaczą. A przecież nie mogą wiedzieć czy jest uczciwy! Bo skąd? Co jest dowodem? Winny nie jest też. Podejrzany też.

    • Grubas

      Skąd ty na to wszystko masz czas.. ;)

    • Anna K

      Jest i taki który zbierał coś na stocznie i zbiera na konta , ale jakoś nie widać sprawozdań finansowych

      a i skarbowy się tym nie interesuje bo naczelnicy są z „PSIu”

  • Powtórzę swój komentarz z Facebooka.

    Nie wiem jak to wygląda w Warszawie, ale porównując ten lub poprzedni Nowy Rok w Poznaniu do tego co się działo ok. 25 lat temu w moim rodzinnym Gorzowie (a w czym brałem wówczas czynny udział), to dzisiaj jest cicho i spokojnie.

    20-25 lat temu mało kogo było stać na rakiety czy inne petardy robiące efekt wizualny, natomiast bardzo tanie i popularne były tzw. zapałki, które odpalało się właśnie jak zapałkę i po chwili następował głośny huk. A po wrzuceniu takiej zapałki za ówczesne 20-30 groszy na klatkę schodową, huk było słychać w 3 klatkach, nawet na najwyższych piętrach (wiem bo to kiedyś przetestowaliśmy).

    Nieco droższe były łańcuchy z jeszcze mniejszych petard, ale kilkuset sztuk – brzmiały jak seria z karabinu. Długa seria, dobre 30-40 sekund. I można było takie coś podłożyć na samym środku klatki (w okolicach V piętra), doczepiając długi lont, aby przed rozpoczęciem salwy zdążyć się już ewakuować (też testowane, i to wielokrotnie – w blokach i w wejściach do mojej ówczesnej podstawówki).

    No i warto dodać, że w tamtych czasach sezon petardowy był mniej więcej od drugiego tygodnia grudnia do połowy stycznia. A nie tylko w Sylwestra plus-minus 24 godziny.

    Więc ja bym nie narzekał na to, co się dzieje dzisiaj, bo wg mnie jest naprawdę spokojnie i kulturalnie.

    • vonFlader

      No to właśnie piszę z twojego rodzinnego miasta. Mieszkałem w nim i 25 lat temu i mieszkam teraz. Ten rok był wyjątkowy pod względem ilości i natężenia petard oraz tym podobnych wynalazków. 2-3 dni przed Sylwestrem petardy było słychać co kilka min. Za to w samego Sylwestra – to kanonada była taka, że prawie jak w Call of Duty… (np. z Chwalęcic to naprawdę mogłeś uwierzyć, że w mieście trwają walki).
      Wiem, że są to nasze subiektywne odczucia – ale sporo moich znajomych dziwiło się, dlaczego tak dużo tym razem…

    • O, ciekawe. A jakie osiedle? Ja mieszkałem na Staszica City, ale wiadomo – 25 lat później to bieżące 10-15 letnie dzieci są głównie na innych, młodszych osiedlach.

      W sumie pewnie dokładnie tak samo z Poznaniem czy Warszawą – sposób korzystania z petard mocno zależy od osiedla i ogólnie struktury demograficznej miasta…

    • vonFlader

      Ja teraz głownie Piaski. Ale kiedyś też mieszkałem na Staszica i też pamiętam odpalanie petard na klatce, zwłaszcza w wieżowcach :). Ale wg mnie to były sporadczyne wypadki. A teraz nie znasz ani miejsca ani czasu ani idioty, który rzuci ci prawie pod nogi…

    • No ja sam, mając te pewnie 10-12 lat, odpalałem w każdym sezonie po kilkaset sztuk. I mnóstwo osób podobnie. Więc nie wiem czy takie sporadyczne :)

      A z rzucaniem pod nogi, to przecież o to chodzi, aby było z zaskoczenia – bez tego nie ma czynnika dezorientacji ofiary, a bez tego nie ma zabawy.

    • vonFlader

      No to mieliśmy chyba nieco inne dzieciństwo. W pierwszej połowie lat 90-tych miałem psa, który bał się fajerwerków i petard i nie było nigdy z tym problemu – bo zdarzało się to tylko w czasie Sylwestra (Zacisze). Wszystkie inne zdarzenia były bardzo sporadyczne.
      I niestety w ostatnich latach (a zwłaszcza w tym roku) jest dużo gorzej niż kiedyś.

      Wracam niestety do pracy :)

    • doogopis

      Kiedyś była jeszcze saletra,mieszana z cukrem. Czad! Zapałki też kiedyś robiłem.

    • Też testowałem. Kiedyś zadymiłem całe skrzyżowanie na osiedlu na dobre kilka minut. Pamiętam, że nam się podobało, ale przygotowanie do akcji było zbyt skomplikowane, aby się w to bawić codziennie – o wiele lepszy stosunek efektu do ceny miały zwykłe „zapałki”, które się odpalało jak zapałkę, rzucało albo wkładało w coś i uciekało.

    • doogopis

      Do dziś pamiętam jak starsi puszczali korki od wódki napełnione saletrą. Potem takie wypalone spirale były. Niektóre nieźle latały.
      To raczej było w wakacje. Raz na klatce mi sie schajcowała cała paczka,były jaja. Zakopiesz troche w pisaku,robisz wulkan i erupcja gwarantowana. Był czad! Wtedy to była dobra zabawa. Nie co dziś gdy ktoś w ciebie rzyca czymś co wybucha.

    • Bękart Mroku

      E tam korki. Dezodorant lub gaśnica z saletrą to miało moc :D

    • LinekPark

      W pewnym salonie autoryzowanym gdzieś, gdzie byłem na stażu połączyli saletrę, cukier i beczki po oleju, te wielkie od silnikowego…. 😍

    • Bękart Mroku

      Wow. Chciałbym to zobaczyć ;-) Musiało mieć moc.

    • 40rozbojnik

      W Warszawie było bardzo podobnie. Gówniaki ze śródmiejskich osiedli naparzali „Korsarzami” czy „Achtungami” – łomot, huk i smród :) Mało kto miał pieniądze na efektowne fajerwerki – kosztowały krocie. A w/w petardy były za grosze i dawały gówniakom radochy co niemiara. Czasem dawały też urwane paluchy, zwłaszcza jak gnojstwo bawiło się naprawdę mocnymi ładunkami od ruskich ze straganu. A teraz? Owszem, słyszałem co nieco petard, ale mało. Za to widzi się dużo naprawdę ładnych sztucznych ogni. A że zwierzak się boi… trudno. Dwa dni w roku wytrzyma.

  • Zdzicho Wendzonka z targowiska

    A ja mam w d… tj. w nosie problemy psiarzy.
    To psy jako towarzysze czlowieka maja sie dostosowac do potrzeb czlowieka,a nie na odwrot.
    Jezeli Twoj siersciuch jest salonowcem, który boi sie przysłowiowego pierdniecia… A nie np. towarzyszem mysliwego na polowaniu to Twoj problem, a nie reszty spoleczenstwa.

    NIECH ZYJA FAJERWERKI !!!

    • Marvin

      Aż szkoda komentować. Żenujące

    • Mefisto

      Pokupuja sobie jakieś babskie pieski, a potem problemy opisują przed całą Polska i to podpisując się swoim nazwiskiem.
      Kiedyś to by był wielki wstyd opisywać taki pożal się Boże problem 1 świata…
      Pies przeżył i ma się dobrze. Po uj drążyć temat?

    • Marvin

      Dobrze, że Ty tak błyskotliwą i inteligentną wypowiedz podpisujesz własnym nazwiskiem. Głupota ludzka nie zna granic.

    • Mefisto

      Jak wam za głośno w mieście, to proponuję na wieś. Pies też będzie miał lepiej.

    • Marvin

      Jesteś taki mądry od urodzenia ? Czy to może wiedza nabyta ;).

    • Mefisto

      Ty do tej pory nie nabyłeś.

    • Marvin

      Cóż za cięta riposta. Jestem pod wrażeniem Twojej inteligencji. Toż z Ciebie prawdziwa …. petarda. :) Ech…. Dzieci, dzieci … babki z piasku robić ,a nie komentarze pisać.

    • antypetardowicz

      Myślę, że nie nabyta tylko wyssana z kija ojca.

  • Marvin

    Pytanie dlaczego sprzedaje się legalnie środki wybuchowe mogące wyrządzić krzywdę nie tylko zwierzętom ale również ludziom.
    Moim zdaniem powinien zostać wprowadzany całkowity zakaz sprzedaży fajerwerków i petard osobom prywatnym. Pokazy pirotechniczne zawsze może zorganizować specjalistyczna firma z zlecenie miasta lub osoby prywatnej po uzyskaniu pozwolenia od miasta / gminy.

    • Daniel Markiewicz

      niestety ale… jak nie będą sprzedawane takie z „licencją” to pewnie rynek zaleje jeszcze gorsze g które będzie w 30% przypadków urywać ludziom ręce zanim będą mieli szanse to wyrzucić. no i oczywiście zysk olbrzymi bo pewnie marża na to coś jest 50%, powinni akcyze wprowadzić, byśmy mieli dziure budżetową podratowaną na koniec roku

    • quirkycod

      Niech urywają. Darwin.

    • Bękart Mroku

      Noży, pił, siekier i wielu innych towarów też?

  • Lel

    Psu trza petarde w …

  • Rog

    Jaki właściciel, taki pies.
    Mój nawet nie mrugnął.

  • kim

    W tym roku napieprzali już od 17 wzwyż co chwila. Do trzeciej nad ranem albo pozniej.

  • quirkycod

    Mój pies bardzo lubi oglądać fajerwerki, niemniej podpisuję się pod artykułem. Głównie petardy to ogromny stres dla wszystkich zwierząt, również dla ludzi którzy byli na wojnie. Istnieją nawet grupy wsparcia dla weteranów które mają za zadanie spędzać sylwestrowy dzień z weteranami. Niektórzy nie mają nawet pojęcia co to znaczy przejść piekło wojny i w dzień który powinien być dla wszystkich radosny zostać obdarowanym odgłosami przypominającymi najgorsze chwile z życia.

  • Mefisto

    Szczerze to nie interesuje mnie los istot, które każdego ranka dostarczają obornika pod moim oknem, a jeszcze bardziej los tych, którzy tego nie sprzątają. Pokazuje wam srodkowy palec strzelając z petard!

    • quirkycod

      Brawo frajerze :)

  • @gracjangk

    Jak tak wam smutno Wy kurwy, że wam petarda psa straszy, to sobie kupcie psa myśliwskiego, a nie burka, co prócz ujadania na ludzi gdy Ci rano idą do pracy, nie wnosi do życia nic ciekawego. Ja miałem jagdteriera – mały, smukły a zachowywał się jak pierdolony rambo. Twój piesek boi się petard? Sra pod siebie gdy ktoś powie przy nim „achtung”? Mój kurwa gonił te jebane petardy i robił salta jak wybuchły 2 metry od niego. Taki kurwa zabawny typ. Ty się boisz że Ci się piesek zesra w sylwestra, a ja się bałem, że mu ryj urwie, jak skurwysyn puścił się sprintem za 100 gramową petardą żeby ją dojebać zanim wybuchnie. Czym Ty się możesz pochwalić? Że twój piesek ładniej wygląda? Mój też ładnie wyglądał – szczególnie gdy kurwa nasmarował pysk barwami wojennymi, schował szable pod skórę, kilka granatów w łapie i obwieścił, że idzie spuszczać wpierdol, chędożyć i nie wie kiedy wraca. Jeszcze potem wracał i flaszkę stawiał. To jest kurwa pies, a nie Kajtek, co umie jedynie żreć Pedigree, srać i chować się pod sofę na dźwięk eksplozji piratki. Zapamiętaj to sobie.

    • quirkycod

      O, proszę. Ameba wypełzła.

    • Morski Morświn

      Po pedigree psy nie sraja to tak w ramach sprostowania

  • Paweł Bosky

    moje psy rzucają się od razu na jaja łobuzów którzy strzelają lub palą coś w formie fajerwerków. Nie wiem czemu. Przyzwyczajałem je jednak na strzelnicy do strzelania normalnego za pomocą broni samopowtarzalnej lub pistoletu, rewolweru.

    • Michał

      Może maja takie same upodobania jak ich pan? 😂

  • Moris299
    • armv7taskforce

      1. Fajerwerki pochądzą od niemieckiego „Feuerwerk” i nie mają liczby pojedynczej
      2. W związku z czym masz błąd ortograficzny

    • Michał

      Nie ważne. Chciał zabłysnąć a wyszło jak zawsze :)

  • Marecki

    W Sylwestra byłem świadkiem sytuacji jak gimbaza rzucała petardy na 2 stronę ulicy którą jeździły samochody. Przecież taki huk, gwałtowne ruchy dzieciaków itp. mogą zdezorientować kierowcę i spowodować wypadek.

  • Nie widze problemu, to są raptem dwa dni w roku. Jesli pies się tak boi to wywieź go albo zamknąć w piwnicy na jedną noc. A i to na zdjęciu to nie jest pies tylko maskotka :)

    • antypetardowicz

      Ja proponuję zamykać w piwnicach ludzi piszących takie głupoty jak ty i petardowiczów. Urządzilibyście sobie igrzyska i byłoby kilku imbeyli na świecie mniej.

    • Michał

      Dlaczego kundlarze tak wszystkich wyzywają od imbecyli?

  • Adan

    Ja nie mam psów. Mam w nosie psy. Nie chcę za to słuchać całe dni i noce gównienych huków. Jest cisza nocna od 22-6. Zagłuszanie jej jest wykroczeniem. Niektórzy ludzie chcą spać, bo idą do pracy. Nie interesuje mnie czy budzą mnie debile z petardami, czy pijaki śpiewające pod blokiem. Jest sylwester. Ok. 1 dzień w roku. A strzelanina jest 2tygodnie.
    Nie chce wnikać w umysły ludzi wydających pieniądze na takie coś jak petarda. Na pierwszy rzut oka to jakiś przypadek kliniczny.
    Ale karanie takich osób powinno być egzekowane (bo ogólnie karalne jest, tak jak i samo używanie petard poza sylwestrem)

  • Wszyscy tacy mądrzy, tak łatwo uprościć i wrzucić wszystkich do jednego wora. Bo pies jest psem, kot kotem, a każdy właściciel zwierzaka głupim ciulem nie sprzątającym odchodów. Dzikie zwierzęta to już się w ogóle nie liczą. Jestem ciekaw czy podczas ostrego ostrzału czy bombardowania podeszlibyście nieuzbrojeni do agresorów i pokazali swoją odwagę lub jak kto woli głupotę. Strach jest naturalnym czynnikiem pozwalającym przetrwać. Podczas takich akcji dochodzi do bardzo wielu wypadków (np. zwierzęta nadziane na płoty) i postresowych powikłań. Chyba każdy zdrowy na umyśle troszczy się o najbliższych. Chociaż rozumiem, że wielu z komentujących nawet podczas tortur nie będzie szukać u nikogo pomocy. Jeśli już ktoś chce strzelać to niech to robi w sylwestrową noc, a nie kilka dni przed i po. Nie wiem co ludzie widzą w petardach, drogie, krzywdzące, zaspokoić swoje ego i rozwiązać spory z sąsiadami można w inny sposób, już lepiej się napić albo kupić coś fajnego na dłużej niż 2 minuty.

    • Morski Morświn

      A co dziki zwierz robi na zaludnionym terenie?

    • Ludzie nie strzelają tylko w centrum Warszawy :) W mniejszych miastach i wsiach, gdzie są tereny zalesione może jest mniej huku, ale wypadków nadal dużo.

    • Zapytaj się o to np. ptaków…

    • Morski Morświn

      … idzie na kompromis, je śmieci z kosza przez co akceptuje ludzkie wybryki

    • armv7taskforce

      ja też nie wiem co ludzi widzą w posiadaniu psów/kotów w mieście. Rozumiem poza miastem – żeby taki pies nie cierpiał i miał gdzie pobiegać.

  • Łukasz Jankowski

    Dla pieska polecam wizyte u veta i proszki na uspokojenie bo po co ma sie meczyc. Odnosnie petard to mysle,ze taki nakaz aby tylko strzlac 23 -1 w sylwka jest dobry + jakies wysokie kary za nieprzestrzganie. Do wszystkich oburzonych wlasciciei czworonogow moze najpierw zacznijcie sprzatac po swoich zwierzakach.

    • Luigi32

      A skąd wiesz, że nie sprzątamy? Widziałeś kiedyś, żebym nie sprzątnął? W tym samym stylu Ci odpiszę: do wszystkich rzucających petardy – sprzątnijcie po sobie. Nie widziałem ani jednego aby to zrobił. A park w centrum miasta przez dwa dni był w resztkach petard i innego syfu po frajerach walących w Sylwestra. Im wolno nie sprzątać? Lepszy sort?

    • Łukasz Jankowski

      Gdzie ja napisalem, ze nie musza ?

    • Charlie

      W ogóle po co dodawałeś ostatnie zdanie? Potem już będzie można dyskutować jak będzie posprzątane?

  • Morski Morświn

    Jprdl użalacie się nad psami a własne dzieci macie w dupie…

  • Mariusz

    Nie ma to jak empatia, co niektórych poniżej.

  • Luigi32

    To bardzo duża rzadkość – ale zgadzam się z wpisem Grzegorza ;)

    Niestety w tym roku Sylwester w centrum Szczecina brzmiał jak w jakimś Kabulu albo innym Bejrucie – od rana ostrzał. Czy naprawdę to bawi kogoś kto ma chociaż gram mózgu w durnym łbie? To współczuję.Jak jest taki kozak to niech jedzie do Syrii na front a nie kozakuje z bandą frajerów po osiedlu strasząc ludzi.

    Akurat mój pies jest duży i silny, zarówno fizycznie jak i psychicznie i całe te pokazy ma zawsze w nosie. Ale wychodząc z nim w Sylwestra oraz w Nowy Rok na spacer też się obawiałem, żeby jakiś idiota, którego nie zauważę, nie rzucił w nas petardą albo nie strzelił rakietą dla hecy. Taki nagły wybuch i trauma może być gotowa dla zwierzaka – nawet takiego, który się nigdy nie bał.

    Natomiast proponuję sprawdzoną metodę – lata temu jeden gówniarz, pomimo ostrzeżenia rzucił w moją stronę petardę – wystarczyło szybko ją kopnąć w jego stronę. Jak mu walnęła koło durnego łba to miał sprint na setkę jak Usain Bolt…

  • Robert

    Ja mam szkolonego wielkiego bydlaka który na komendę potrafi poturbować człowieka (nie ugryźć go ważne) w sylwestra wyszedłem z nim o 22 na ostatni w nocy spacer. Grupa 4 debili rzucała obok nas petardami to spuściłem psa. Imprezowicze się zesr… Ze strachu jak na nich ruszył i roztrącił jak kręgle poprzewracali się w błoto mieli super sylwestra :) a raczej mój pies miał radochę

    • Darth Artorius

      A masz pojęcie,że za takie zachowanie mogą Cię zamknąć a psa uśpić ?

      Widziałem juz wielu włascicieli „bydlaków” bez kagańców, którzy prowadzą je dumnie po osiedlach, po ulicach. Nie myślą,że taki pies może zagrozić zwykłym przechodniom. Z reguły nie są to szkolone zwierzaki tylko po prostu wielkie, złe psiska.

    • armv7taskforce

      czyli pies do uśpienia, ponieważ jest agresywny. A Tobie miesiąc odsiadki w areszcie za uszczerbek na zdrowiu.
      No ładnie będzie teraz w sądzie :)

    • Michał

      Ja bym właściciela uśpił. Szczyci się że jest idiotą.

  • Bozz
  • Darth Artorius

    Współczuję Rokiemu przeżyć.

    Natomiast muszę zauważyć,że nasze społeczeństwo jest niereformowalne ;) . I to z jednej strony dobrze a z drugiej źle. Żle bo mimo wszystkich nakazów i zakazów (sensownych lub nie) Polak od czasu zaborów (a może i od czas osłabienia władzy królewskiej i demokracji szlacheckiej) ma we krwi omijanie prawa i różne sprzeciwy. Więc kiedy ktoś stwierdza,że petard nie będzie to i tak będą ,zwłaszcza jeśli legalnie się je sprzedaje (jak nie będzie sprzedaży to się je zrobi..). To samo jest z jazdą po pijaku (nadal się zdarza), przekraczaniem prędkości, piciem alkoholu w pracy, jedzeniem karpia na święta itp. A dobrze, bo dzięki temu nie przekształcamy się w łatwo sterowalne roboty.
    Potrzeba nam tylko rozsądku więcej….

  • Indjana

    Więcej jest właścicieli psów, które srają na trawnik koło przedszkola przez cały rok i nie sprzątają, niż petardziarzy od święta!
    Szczere gumno wam w… drodzy właściciele.

  • Rozjemca

    Petardą w psie g…..no na chodniku. Wtedy wszyscy będą zadowoleni.

  • Adam

    W ogoke kupiwanie petard i strzelanie to jakis glupi pomysl. Wydawanie kasy w bloto. Roznie dobrze mozna isc do toalety i te pieniadze spuscic w klopie. Jednak to nie moje pieniadze i nie moj problem.

    A co do psa, zachcialo sie psa to daj mu odpowiednie warunki na ten czas, ja mam w czterech literach twojego psa podobnje jak wiekszosc osob tutaj wypowiadajacych sie.

  • Łukasz Lewandowski

    To ogarnij sobie człowieku normalnego psa, a nie mieszankę szczura z …. właściwie to nie wiem czym. Chciałem napisać z kotem ale to by była obraza dla wszystkich kotów. Moja psina nie boi się huku. jest to Posok. Bawarczyk, urodzony myśliwy, tropiciel. pilnuje dzieci i nie da im krzywdy zrobić, daje im po sobie jeździć jak na łysej kobyle, ale spróbuj tylko zabrać mu dziecko…. Obdarzy cie wtedy szczerym uśmiechem przegryzając ci nadgarstek. Sorry ale to coś na zdjęciu to nawet nie jest marna imitacja psa, więc się nie dziwię że szukało sobie mysiej dziury żeby się schować…. Jaki pan…….Nic dodać ,nic ująć….. Pozdrawiam posiadaczy PSÓW

  • Grzegorz Mateusz

    Nie zesraj się gościu.
    Polecam stronę
    thebestupload.online

    • stefan

      spieprzaj spamerze. do usunięcia.

    • Grzegorz Mateusz

      Jaki kolo spieprzaj. To się nazywa reklama

    • Michał

      Co ty wiesz o reklamie? To tandetny spam

    • Grzegorz Mateusz

      Moja strona polecam. Bez reklam i w ogóle

  • stefan

    Petardy powinny być zakazane. Po prostu. Jak chcą sobie debile posłuchać wybuchów, to niech idą do wojska i na ochotnika na poligon. Tam im dadzą porzucać granatami, to może w siebie porzucają.

    • armv7taskforce

      posiadanie psa w mieście też powinno być zakazane… jeżeli już mamy zakazywać.

    • stefan

      w sumie też tak uważam, tylko z zastrzeżeniem. Pies powinien być nie większy od kota i nieagresywny.

  • sztandar

    A Twój pies jak szczeka codziennie rano pod klatką, albo w domu i wk… sąsiadów to nie problem ?

    • Nie szczeka – sprzątam po nim – dziękuję za domysły.

    • Michał

      Oj zdarza mu się :)

    • sztandar

      To co to za pies co nie szczeka :) A poważnie to daj mu kropelki uspokajające i da sobie radę jak bardzo źle znosi wywieź na dwa dni do rodziny za miasto na pewno kogoś masz to tylko dwa dni w roku. Mnie też petardy wkurzają, ale skoro można je sprzedawać i jest pozwolenie na strzelanie to trzeba sięz tym pogodzić.

  • BloodMan

    O, obudził się ze 100-letniego letargu.
    Nagle w Sylwestra mu petardy przeszkadzają. A z 10 lat temu to sam napierdzielał ile wlezie.
    Nie, nie strzelałem bo już z tego wyrosłem – ale nie cierpię jak ktoś NAGLE zaczyna się martwić to o pieski, to o kotki, a to o ślimaki czy inne ptaszki że się wystraszą i obsrają.
    Każde rozumne stworzenie tuż po gwiazdce, wraz z pierwszymi okazjonalnymi testami petard, spierdzieliło w rejony dalsze od ludzi.
    Tylko jaśniepaństwo z kanapowcami nie potrafi im w domu stworzyć bezpiecznego kącika.
    Nagle zabrakło w domu dobrze uszczelnionych okien? Koca przykrywającego wywietrznik w drzwiach łazienki (na te kilka godzin kulminacji), i nagle pieski (bo kotki mają to w dupie) zaczęły się bać wszystkiego od petard po własny cień ?
    Żenada.

    • surreality_show

      W tym roku to było jakieś apogeum, debile strzelali w zasadzie 3 dni o różnych porach. W nowy rok to do 2-3 w nocy. Kotka moja się nie bała, ale była totalnie zdezorientowana. Żenada to jest z Twojej strony Typie. Dorobisz się (nie daj bóg) swojego zwierzęcia domowego to wówczas zobaczymy czy będziesz taki mądry :)

    • BloodMan

      Miałem psa, 15 lat. Rasowego kundla oczywiście.
      Bał się więc w Sylwka był wyciszony w jednym pokoju i był spokój oprócz ujadania do petard.

  • doogopis

    U mnie we Francji zakaz i jest cicho. Troche taki Sylwester niepełnosprawny,to za komuny więcej strzelali. Choć czasem 2tyg przed dzieciaki strzelali jak czubki,szło och.jeć czasami. Fajerwerki są niewinne to ludzie zachowują sie jak czubki.
    Z jednej strony zakaz ma swoje dobre strony ale z drugiej smutny taki Sylwester. Paru miało jakieś bo pewnie kupili w Luxemburgu.
    Ludzie to dzikie bydło! Bez kultury!

    • Morski Morświn

      U ciebie we francji to dzikusy pobily policjantkę i spalily żelazne potwory (auta)

  • armv7taskforce

    1. 95% posiadaczy psów nie sprząta po nich, zostawiają wszelkiego rodzaju kupy pod oknami innych ludzi, na cmentarzach, pod bramami, a nawet na klatkach! Takie osoby nie mają prawa głosu. Kupy są 365 dni w roku, a nie 25 minut w roku.
    2. Posiadanie psa w mieście jest torturą dla tego zwierzęcia…
    3. Właściciel powinien opiekować się psem. Być z nim w mieszkaniu, kupić leki uspakajające, puścić muzykę.
    4. Zgadzam się – petardy hukowe to najgorszy syf.

  • Tomasz „Maniac” Mrozek

    Jako postronny obserwator powiem tylko, że nie lubię zarówno petard, jak i psów :P
    Właściciele jednych i drugich nie sprzątają po „sobie” na ulicach. Petardy są niebezpieczne, ale jak wdepnę w pozostałości po petardzie o ile akurat lont się nie pali, to nie ma jakiejś tragedii…
    Codzienny hałas psa zza ściany w bloku może być bardziej upierdliwy niż durne petardy raz od święta, ale petardy na spokojnym osiedlu/wsi bywają równie wnerwiające. Zależy od punktu widzenia.
    Zgadzam się, że „petardowicz” to rzeczywiście słaby poziom intelektualny człowieka. Ale tak, jak nie cierpię psów, tak nie wyobrażam sobie jakiekogolwiek psa w blokowisku – przecież to masakra dla takiego zwierza, więc przyszli właściciele mieszkający w miejscach, gdzie jest dużo ludzi na metr kwadratowy powinni się porządnie zastanowić czy ta nasza nowa zabawka nie będzie się męczyć w takim miejscu.

  • ja.n.

    popieram – nie wiem na czym polega radość odpalania petard – jaka w tym frajda?? że niby narobiłem dużo huku? wow – gratuluję…
    Nie tylko zwierzeta tego nie lubią – ludzi starsi i dzieci w nocy śpią – fajerwerki az takiego hałsu nie robią ale petarda to inna bajka. Zresztą żeby tylko w nocy około północy – 7 rano dla niektórych to tez własciwy czas na petardy.

    • Czyli że nie miałeś kiedyś 10 lat? Albo byłeś w tym wieku trzymany w klatce?

      Usłużnie więc podpowiadam: radość polega m.in. właśnie na dokuczeniu różnym ludziom. Taka logika 10-latka…

    • ja.n.

      10-latka? jakoś najmniej widziałem dzieci którzy w ten sposób witali nowy rok

    • Tak jak już gdzieś napisałem w poprzednim komentarzu, za czasów gdy miałem te 10 lat, sezon na petardy trwał ok. miesiąca – mniej więcej od drugiego tygodnia grudnia. W Sylwestra oczywiście była kumulacja, ale faktycznie nie aż tak duża.

  • Karoldinho

    Kto nigdy nie bawił się petardami, niech pierwszy rzuci kamieniem. Całe dzieciństwo podbierałem grosze z zakupów żeby kopic jakieś popierdółki które wrzucaliśmy do rur, do butelek, glinianych figurek (lepiliśmy sami) czy w psie odchody. Bawiliśmy się cały długi okres przed sylwestrem. Wyrosłem z tego, już tak nie robię i mam psa który cholernie ciężko znosi wystrzały petard, od 3 lat kupuje leki uspokajające które dają efekt tylko wtedy kiedy nie ma wystrzałów. Też denerwuje się na niepożądany dla mnie teraz huk petard… ale wiem że jest pokolenie które też tak się bawi, może inaczej niż ja się bawiłem ale tez ten okres przechodzą. Petardy teraz są znacznie łatwiej dostępne niż kiedyś i dopóki prawo jakoś tego nie ureguluje to trudno, te kilka dni w roku trzeba wytrzymać

    • surreality_show

      Jasne, tylko za szczyla to kupowałem petardy rozmiarów kilku złączonych ze sobą zapałek, a nie dildo (które z chęcią niektórym bym owym cwaniaczkom wetknął tu i ówdzie) wypełnione prochem :))))

    • Michał

      Dziwny fetysz. Aż się boję o twojego psa.

  • Mateusz Ożyński
  • test

    OMFG, a może warto było poświęcić trochę czasu dla psa przed nowym rokiem aby go przygotować do petard i fajerwerków (one też wybuchają, głośno, nawet bardzo). Serio, problem nie jest nowy a sposoby aby pomóc czy przygotować zwierzaki są od dawna i nie ograniczają się wrzucania im prochów uspokajających. Ale oczywiście zajęcie się psem przez te kilka/kilkanaście godzin przed nowym rokiem to już za duży problem, lepiej dać psu cierpieć przez dwa dni, a później nabijać sobie kliknięcia (portfel… ) pisząc bzdury.
    Prawdę mówiąc, każda osoba która narzeka że jej zwierzak cierpiał przez noworoczne petardy i fajerwerki ponosi za to cierpienie pełną odpowiedzialność, bo oczekiwanie że nagle w tym roku, w ten sylwester nie będzie petard i huku jest po prostu głupie.

    • LinekPark

      Zwierzę, jak tu nie raz napisano to odpowiedzialność i obowiązki. A tu wina wszystkich, biedny pies, ja nie będę robić, jestem paniczem, wy się dostosujcie. Takie bardzo dziś popularne myślenie życzeniowe.

  • Arczi

    Całe życie mam psy i na spokojnie przeżywamy sylwestra. Mało tego co roku strzelamy. Od jakiegoś czasu czytam te bzdury o biednych psinkach. Ludzie na całym świecie świętowali, świętują i świętować będą. Całe osiedle nie strzeli z petardy bo twój biedny York nie lubi huku. To się ubierz i jedź do puszczy lub za miasto, tam możesz go całą noc tulić i niuniać. Nikt nie broni ci drogi autorze wyjechać za miasto 😉. I nie osrajmy się z pieskami, narzucając każdemu kto nie ma psa swojej woli.

  • perlusconi

    pocieszam sie tym, ze czesc tych wszystkich pseudo achtungow urywa tym debilom palce

  • Anna Nowak

    Tak tylko wspomnę, że niektóre fajerweki należy wręcz włożyć do butelek. Wbijanie w ziemię czy co gorsza – trzymanie w ręku jest niebezpieczne. Tylko trzeba zabezpieczyć jakoś butelkę, by się nie przewróciła (śnieg, wkopać w grunt albo nawet kilka kamieni).

  • Sebol St

    Sam mam psa i od tygodnia boi się wyjść na spacer, bo od tygodnia co chwilę jakiś janusz przypomni sobie, że w gaciach została mu jakaś petarda i postanawia się zabawić. Rozumiem Sylwestra i nowy rok tradycji musi się stać zadość ale w pozostałe dni waliłbym mandaty 500+ każdemu bez wyjątku i litości, tak jak nie mają oni litości i nie myślą o innych.

    • YY

      A moja suczka się nie boi. Widać ma większe jaja niż twój pies.

    • Sebol St

      Może po prostu jest głucha

    • LinekPark

      I na imię i tak dalej reagować nadal będzie? Bo mój psiak ma wywalone na te petardy i inne cuda, a głuchy na pewno nie jest…
      Ba, nawet już dość stary 11 lat kundel się nie boi. Idzie spać i ma to gdzieś. Spacer żaden problem. Owczarek niemiecki 3 miesiące jak mówiłem ma to gdzieś. Możesz mu metr od budy wysadzić, spojrzy się na to tylko z ciekawości i będzie bawić dalej.

    • Sebol St

      Pozazdrościć 👍

    • LinekPark

      Od początku były uczone spokoju, bawiłem się z nimi zawsze koło północy w sylwka, z młodym pierwszy raz. Teraz mam spokój.

    • YY

      i potrafi czytać z ruchu warg!

    • Sebol St

      Do cyrku z takim psem 👍

    • YY

      Wolę jego sztuczki mieć tylko dla siebie :]

  • Mój pies akurat ma w dupie petardy i nawet na nie nie zwraca uwagi w przeciwienstwie do salonowych rozpieszczonych kanapowych pimpków :) jak co roku wielka afara z powodu rozmemlanych piesków.

  • Bartosy Maciejew

    Jesteście śmieszni co niektóry petardy ktos w jakimś celu stworzył a odpalanie środków pirotechnicznych jest dozwolone w 2 dni w roku 31GRUDNIA i. 1 STYCZNIA

  • Bartosy Maciejew

    Jesteście śmieszni petardy ktoś stwirzył do strzelania .Strzelać można 2 dni w roku 31 grudnia i 1stycznia

    Idźcie na pole posprzątać za pipulami sam mam 2 koty i nic się im nie stało same patrzyły przez okno

  • Piotr

    @hazan1:disqus podobne zdanie mam o ludziach trzymających psy w mieszkaniach na kilkudziesięciu metrach! Zwierze przyzwyczajone do biegania jest męczone dlad obrego samopoczucia „właściciela” (jak to siebie nazywają) czworonoga! Myśli taki, że wyprowadzi biedactwo na godzinę na spacer i już w porządku! To jest prawdziwe bestialstwo i politycy jak najszybciej powinni zabronić trzymania zwierząt w domach!!! Zwierze to nie zabawka!!!

    • Lard Vader

      O to to. Autora mogliby tak pohodować z miesiąc, karmiąc czym ONI chcą, wyprowadzając kiedy ONI maja czas… :-D

  • oko

    Ja uważam że twórca tego artykułu ma rację. Skoro decyzją UE kury mają za ciasno w klatkach a karpie są żywcem sprzedawane jak niewolnicy na targu i to się nie podoba to dlaczego mi ma się podobać napierdalanie po uszach jakichś niewychowanych bachorów. Od 22.00 jest cisza nocna i nie przypominam sobie żeby ostatni dzień w roku był od tego wyjątkiem. Jak zwykle cebulorze mają najwięcej do powiedzenia, starczy wam trampolina i basen, chociaż te wasze dzieciory to już łby mają poobijane, sądząc po zachowaniu.

    • Piotr

      Skoro powołuje się Pan na legislację UE, to proszę mi pokazać gdzie i jakie prawo wskazuje, że od 22:00 jest cisza nocna???

  • Reklamandia TV

    W czasie wojny był huki to w tedy o swoje psy trzeba było się martwić.
    Psy wam w du..e

    • YY

      W czasie wojny psy zabijały nazistów :)

  • YY

    Z całym szacunkiem, ale środkowy palec może pan wsadzić swojemu psu w dupę.

    W czasie wojny psy jeździły czołgami i zabijały nazistów, a dziś boją się petard i bezdomnych kotów:)
    http://www.chamsko.pl/87588/Psy_i_sylwester

    Też mamy psa – maltańczyka (taki mały jak pana York, tylko że ładniejszy:) i petard ani fajerwerków się nie boi. Przeciwnie, leci na balkon zobaczyć, co się dzieje i trzeba go trzymać, żeby nie wyskoczył (mieszkamy na parterze). Podobnie jamnik sąsiada, ani dwa wilczury z naprzeciwka też się nie boją. Wiem, bo specjalnie pytałem, także to z pańskim psem jest coś nie tak. Sam za gówniarza strzelałem petardami i nie zabraniam tego innym.

  • K&.

    Amen

    P.s.- ale smutny Rocky..

    • Lard Vader

      Takie zdjęcie zrobisz każdemu psu.

  • Lard Vader

    JEDEN dzień. Jedna godzina. Można posiedzieć z psem i go uspokoić.

    • Michał

      Nie ma czasu. Trzeba artykuł napisać. Pies poczeka.

  • Samuraj

    Widzę kolejny trend na facjacie i instajebce. „Włóż se petardę w dupę”, „Odwiedzasz mnie to masz podany obiad z sierścią” i inne tego typu bzdety.
    Na głupotę ludzką jeszcze nie było mocnych więc będą walić petardami tak jak w 90-tych kapiszonami i korkami na odpuście.
    Rozumiem z człowieka zrobić debila propagandą ale już nawet z psów zrobiliście debili.

    PS. uwielbiam psy, miałem osobiście, ma moja rodzina.

  • Szymon

    ” który prawie nie zszedł na zawał” który prawie zszedł na zawał powinno być.

    • LinekPark

      Bo prawie nie zszedł, to… No jakoś unikał zejścia, ale udało mu się. Troszkę czarny humor. ;)

    • Szymon

      Nie o to chodzi. Prawie spadłem ze schodów oznacza: byłem dosłownie o włos od spadnięcia, ale nie spadłem.
      Użycie sformułowania prawie NIE spadłem ze schodów oznacza: byłem dosłownie o włos od utrzymania się na krawędzie ale niestety się zjeb****łem.

      Więc piszą prawie nie zszedł na zawał mówimy, że długo walczył, ale biedak niestety nie dał rady i zszedł.

  • Piachu

    Serio? I jeszcze to zdjęcie psa na koniec, nie pochorujcie się od tego, co roku powtórka z rozrywki

  • Bękart Mroku

    To na zdjęciu to nawet pies nie jest, co najwyżej psopodbny wyrób.
    Miasto jest dla ludzi nie dla zwierząt i to ludzie są ważniejsi niż zwierzęta. A jak szanowny piesek sobie pół dnia wyje do dobrze? A jak sra na chodniku też?

  • Szymon Stolarek

    Jak tak wam smutno Wy kurwy, że wam petarda psa straszy, to sobie kupcie psa myśliwskiego, a nie burka, co prócz ujadania na ludzi gdy Ci rano idą do pracy, nie wnosi do życia nic ciekawego. Ja miałem jagdteriera – mały, smukły a zachowywał się jak pierdolony rambo. Twój piesek boi się petard? Sra pod siebie gdy ktoś powie przy nim „achtung”? Mój kurwa gonił te jebane petardy i robił salta jak wybuchły 2 metry od niego. Taki kurwa zabawny typ. Ty się boisz że Ci się piesek zesra w sylwestra, a ja się bałem, że mu ryj urwie, jak skurwysyn puścił się sprintem za 100 gramową petardą żeby ją dojebać zanim wybuchnie. Czym Ty się możesz pochwalić? Że twój piesek ładniej wygląda? Mój też ładnie wyglądał – szczególnie gdy kurwa nasmarował pysk barwami wojennymi, schował szable pod skórę, kilka granatów w łapie i obwieścił, że idzie spuszczać wpierdol, chędożyć i nie wie kiedy wraca. Jeszcze potem wracał i flaszkę stawiał. To jest kurwa pies, a nie Kajtek, co umie jedynie żreć Pedigree, srać i chować się pod sofę na dźwięk eksplozji piratki. Zapamiętaj to sobie.

    • LinekPark

      Gdzieś już to widziałem… ;)

  • daroo

    Następnym razem polecam wizytę u weterynarza i zakup kropli uspokajających dla pieska. Tylko musi przyjmować kilka dni przed Sylwestrem.
    Moje dwa psiaki są też straszne cykory i w tym roku dzięki tym kroplom dużo lepiej zniosły huki. Oczywiście nie było tak, że zupełnie przestały się bać, ale na pewno im to dużo pomogło.

  • Daniel

    Grzesiek, niepotrzebne wylewanie emocji. 2 dni w roku – trudno. Mój pies o dziwo – lubi petardy – byłem z nim na spacerze o 23 – i patrzył w górę co się tam dzieje, nic go to nie stresowało. Potem do domu i spanie – do rana, jak zwykle. 1 stycznie powtórka.

  • Musk

    To kup sobie prawdziwego psa który nie sra ze strachu przed petardami, a nie jakiegoś yorka który sra na widok właściciela po 2 godzinach bycia bez pana

  • lukasz

    Chłopie… toć to nie pies… o psie mówimy wówczas jak nie musisz się schylić aby go pogłaskać… toć to tylko miniaturka czegoś co psa udaje… zwana często samobieżną szczotką do podłogi lub bezprzewodowym biegającym dzwonkiem do drzwi :) ;)

    A tak serio sam mam Yorka i mimo iż małe i hałaśliwe uwielbiamy go w domu nad życie… szczęście nasz wychowany jest w huku i hałasie (dwójka małych dzieci plus droga krajowa za oknem włączając w to linię kolejową) i zwyczajnie olewa takie odgłosy… wsadzi łeb pod poduchę i wystawi tylko nos i zadowolony :D

    A poza tym serio serio…niektórych należało by odesłać na przymusowe leczenie włączając w to wizytę u psychologa

    …włączając w to naczelnych antyweba… niedługo zaczniemy pisać o sr*****ch gołębiach na osiedlach :/

  • NitroFun

    Jak tak wam smutno Wy kurwy, że wam petarda psa straszy, to sobie kupcie psa myśliwskiego, a nie burka, co prócz ujadania na ludzi gdy Ci rano idą do pracy, nie wnosi do życia nic ciekawego. Ja miałem jagdteriera – mały, smukły a zachowywał się jak pierdolony rambo. Twój piesek boi się petard? Sra pod siebie gdy ktoś powie przy nim „achtung”? Mój kurwa gonił te jebane petardy i robił salta jak wybuchły 2 metry od niego. Taki kurwa zabawny typ. Ty się boisz że Ci się piesek zesra w sylwestra, a ja się bałem, że mu ryj urwie, jak skurwysyn puścił się sprintem za 100 gramową petardą żeby ją dojebać zanim wybuchnie. Czym Ty się możesz pochwalić? Że twój piesek ładniej wygląda? Mój też ładnie wyglądał – szczególnie gdy kurwa nasmarował pysk barwami wojennymi, schował szable pod skórę, kilka granatów w łapie i obwieścił, że idzie spuszczać wpierdol, chędożyć i nie wie kiedy wraca. Jeszcze potem wracał i flaszke stawiał. To jest kurwa pies, a nie Kajtek, co umie jedynie żreć Pedigree, srać i chować się pod sofę na dźwięk eksplozji piratki. Zapamiętaj to sobie.

  • A świstak siedzi i zawija sreberka. Ić trolować na jakieś ‚zielone’ portale.

  • I słuszne słowa autorze. Chciałbym tylko czasem zrozumieć skąd tak niska wrażliwość wśród ludzi, bo takie można odnieść wrażenie czytając wybiórczo komentarze poniżej. Albo może jednak nie chciałbym wiedzieć :-(

    • Bękart Mroku

      A jakąż to wrażliwością wykazują się miłośnicy psów w stosunku do ludzi którzy psów nie tolerują?

    • Michał

      Moralność kalego

    • Bękart Mroku

      Niestety. Ale tak naprawdę przerażająca jest pogarda dla ludzi jaką prezentują wielbiciele zwierząt.

  • marcinsud

    a mnie wkurzyli sąsiedzi puszczający syf z balkonów jak zobaczyłem rano jak wygląda mój samochód :(

  • Piotr Potulski

    Ja tam mam nadzieję, że w tę piękną noc zestrachane psiaki zasikają i zasrają mieszkania a nie chodniki. Więc niech grzmi jak ruska artyleria na przedmieściach Berlina.

  • darenty

    Zapraszam do odwiedzenia Barcelony i okolic z 23 na 24 czerwca:) (Wigilia św. Jana) – Ale jak się nie ma tyle słońca w kraju:) to na wszystko trzeba narzekać:) Dodam że tego dnia w Hiszpanii jest dwa razy więcej petardowiczów;) a i nawet Polacy prze-szczęśliwi wędrują:)

    • darenty

      a dodam jeszcze:) ze dzien przed i dzien po petardy nie milkna:) Dzien po jest wolnym dla Wszystkich od pracy:) i zabawa jest na calego:)

  • Peter Zetski

    Cóż, napiszę komentarz, chociaż pewnie zginie w tej ilości. Zacznę od tego, że miałem psa, bardzo bał się petard. I był to owczarek niemiecki, który nie bał się niczego innego. Chował się wtedy w łazience, w wannie, tylko tam się czuł bezpieczny.
    Ale to „tylko” zestresowany pies.
    Mój przyjaciel, miał syna, jeśli dobrze pamiętam, 9-letniego. Mieli wówczas bardzo ciężki okres życiu. W Nowy Rok, poszli do centrum obejrzeć pokaz fajerwerków, chociaż mała chwila radości i zapomnienia od trosk. Na nic innego nie było ich wtedy stać. Wracali do domu, gdy ktoś rzucił w tłum petardę. On się uchylił, ale jego syn nie zdażył. Petarda wybuchła przy jego głowie. Wiele miesięcy w spiączce. Nie będę się wdawał w podawanie terminów medycznych, bo ani się na tym nie znam ani nie pamiętam, w każdym razie, dziecko po wielu miesiącach zostało odłączone od aparatury i zmarło. Nikt oczywiście nie poniósł konsekwencji. Także zastanówcie się gdy będziecie odpalać petardy.

    • Bękart Mroku

      Ot nieszczęśliwy wypadek. Ale masz rację myśleć trzeba. Tyle, że autor nie pisze o rzucaniu petard w ludzi a odpalaniu ich w ogóle.

  • grzesiek

    Interesujący wpis bo i temat jest mocno kontrowersyjny… Rozumiem wpis autora jako krzyk sprzeciwu, co spowodowało że stał się emocjonalny. Niestety też tak na tą pseudo modę reaguje. Nigdy też nie uczyłem syna tych debilnych zachowań, co dziś owocuje tym że, On patrzy na to z politowaniem 😎

    Tak podsumowując:
    Niby prawo nie zabrania używania, a szpitale i izby przyjęć notują najazd po sylwestrze.

    To tak jak z alkoholem można kupić legalnie ale konsekwencję wyczynów po, są piętnowane 😁

  • bsi80

    Całe dnie i noce szczekania, wycia, ujadania na wszystko co zobaczą i usłyszą. Jakim cudem człowiek mógł udomowić taką zarazę? Właścicieli psów trzeba wysłać na tresurę. Nie znam ANI JEDNEGO właściciela psa, który rozumiałby co to jest zakłócanie ciszy i spokoju. Ci ludzie nie szanują ludzkich potrzeb do spokojnego snu i wypoczynku. Kupują te głupkowate zwierzęta i wystawiają przed domem, aby ujadały prosto w okna sąsiadów. Mieszkam na osiedlu domów jednorodzinnych, i to co tutaj się dzieje, to jest horror, mieszkańcy blokowisk nie mają bladego pojęcia jak to jest mieszkać w otoczeniu właścicieli psów, którzy od innych ludzi wymagają aby dostosowali swoje życie pod dyktando ich kundli, to jest kompletny absurd.
    Więc płacz właścicieli kundli, o jeden dzień w roku, kiedy te parszywe zwierzęta czują to, co np. ja każdego dnia, przez cały rok, to po prostu żałosne. A zwróć takiemu gamoniowi uwagę, że jego kundel zakłóca spokój, to będzie się z ciebie wyśmiewał i wyzywał, wizyty straży miejskiej czy policji traktuje jako „złośliwość”.

    Właściciele psów, opamiętajcie się! Pies nie zdechnie jeśli nie zaszczeka, ale zdechnie jeśli będzie uprzykrzał życie ludziom i w końcu ktoś nie wytrzyma. Pies nie musi biegać całego dnia i nocy ujadając na wszystko, przecież dla niego to również stres i nerwy, trzeba stworzyć mu warunki do normalnego życia, czyli miejsce z dala od tego gdzie przechadzają się ludzie czy jeżdżą samochody. Szanujcie potrzeby innych ludzi takie jak spokojny sen i wypoczynek, również cisze nocną, to nie są rzeczy o które trzeba prosić innych, osobiście czy za pomocą policji. Psy udomowiono bardzo, bardzo, bardzo dawno temu, dlaczego więc do dnia dzisiejszego, ludzie nie potrafią zapanować nad tymi zwierzętami? W zamian olewają problemy jakie te zwierzęta stwarzają, szydzą z innych. W Polsce niestety jeszcze panuje patologia jeśli chodzi o zachowania psów i odpowiedzialność właścicieli, mam szczerą nadzieję, że to się kiedyś zmieni.

    Życzę zdrowia w 2018 r.

  • Lucius Seneca

    Dawno powinien być prawny zakaz tego idiotyzmu kultywowanego przez idiotów.

    • Bękart Mroku

      Masz rację. Ale ludzie kochają pieski, teraz to modne, więc zakazywanie im posiadania pieska byłoby zbyt okrutne. Ale fakt mogliby liczyć się z innymi ludźmi.

  • Miszel

    Czy tylko ja mam wrażenie, że jak Grzegorz coś napisze to jest to artykuł na nie? Życzę ciszy myszce ze zdjęcia i trochę luzu Grzegorzowi w 2018.

  • Theverge

    Antywebie – szczera petarda wam w…
    Ostatnimi czasy nie idzie was czytać. Spadacie do poziomu SpidersWeb. Trudno, pozostało czytać zagraniczne strony.

  • Arek P

    Po nowym roku byłem w gabinecie weterynaryjnym (służbowo) i babka po odebraniu telefonu w sprawie zaginionego psa sama stwierdziła że po pierwsze po co puszcza się psa bez smyczy w sylwestra i nowy rok a dwa że są odpowiednie specyfiki które pomagają zwierzakom przetrwać ten okres. Więc generalnie się da.
    Żeby nie było… od lat nie podpaliłem żadnej petardy.

  • ja akurat ma kilka psów i jedne się boją drugie nie, to zależy od osobnika. Ale samo strzelanie pamiętam z dzieciństwa jak chodziło się z „korsarzami” było fajnie. W samego sylwestra nie daje mi to przyjemności , tyle tego w około poza tym nie rozumiem jak niektórzy potrafia na to wywalic grube setki złotych ale coż co kraj to obyczaj. W tym roku akurat byliśmy na Cyprze i 2 minutowy fajny równo z północą pokaz sporych fajerwerków ktore pięknie się rozpływały po niebie wystarczał, był w sam raz poza tym nikt nie walił prywatnie.