11

Perseidy w natarciu! Będziecie obserwować?

Prawdopodobnie 12 sierpnia nocą możemy liczyć na maksimum najsłynniejszego roju meteorów. Jeśli dopiszą pogoda i szczęście, będziemy mieli okazję ujrzeć setki świetlistych smug będących efektem spalania się w ziemskiej atmosferze okruchów skalnych. Rój związany jest z 109P/Swift-Tuttle – kometą okresową po raz pierwszy zaobserwowaną w 1862 roku. Co ciekawe, obiekt ten porusza się po trasie […]

Prawdopodobnie 12 sierpnia nocą możemy liczyć na maksimum najsłynniejszego roju meteorów. Jeśli dopiszą pogoda i szczęście, będziemy mieli okazję ujrzeć setki świetlistych smug będących efektem spalania się w ziemskiej atmosferze okruchów skalnych.

Rój związany jest z 109P/Swift-Tuttle – kometą okresową po raz pierwszy zaobserwowaną w 1862 roku. Co ciekawe, obiekt ten porusza się po trasie przecinającej orbitę Ziemi, zatem możliwe jest zderzenie, ale nim przeczytacie o nadchodzącej zagładzie w porannych wiadomościach polskich portali, uspokajam – do kolizji takiej na pewno nie dojdzie w najbliższym tysiącleciu.

Skąd natomiast okruchy, które będziemy podziwiać za parę dni? Gdy kometa zbliża się do Słońca, lodowe jądro paruje pod wpływem wysokiej temperatury, co skutkuje uwalnianiem grudek skał i pyłu. Co rok, latem, Ziemia wkracza w chmurę tych pozostałości, które wchodzą w atmosferę z prędkością 59 kilometrów na sekundę.

Dlaczego Perseidy? Roje meteorów zwykło się nazywać od gwiazdozbiorów, w których mają swój tzw. radiant. Mówiąc po ludzku, to miejsce na niebie widziane przez obserwatora z Ziemi, z którego rozbiegają się świetliste smugi. W tym przypadku radiant znajduje się na tle gwiazdozbioru Perseusza.

W znalezieniu tego miejsca pomoże Wam Stellarium – znakomita i całkowicie darmowa (z wyłączeniem jabłkofona i Androida, ale naprawdę warto zapłacić) aplikacja będąca elektronicznym obserwatorium astronomicznym. Szczerze polecam! Aplikacji tej zresztą poświęciłem osobny artykuł wraz z tutorialem na łamach Antyweb. Można też skorzystać z darmowej, bieżącej mapy nieba dostępnej na stronie skymaps.com.

Stellarium

Kto ma statyw i lustrzankę, a do tego mieszka z dala od łuny miejskiej lub po prostu może wybrać się za miasto, ma szansę na wyjątkowe zdjęcia. Najlepszy będzie przy tym obiektyw szerokokątny. A cała filozofia robienia zdjęć meteorom to już pestka. Ustawiamy oko aparatu na możliwie szeroki wycinek nieba, ustawiamy czas B lub najdłuższy możliwy czas naświetlania, jaki mamy, zwalniamy migawkę i… liczymy na to, że meteory łaskawie pojawią się w polu widzenia. Wbrew pozorom to niezła zabawa, choć z pewnością wymaga cierpliwości.

Nie tylko Perseidy

Sierpień to także czas niezwykłego zjawiska natury astronomiczno-meteorologicznej, czyli tzw. obłoków srebrzystych. Po raz pierwszy zaobserwowano je w 1885 roku. Jeszcze kilka lat temu były zagadką stulecia, a badał je specjalnie do tego celu przeznaczony satelita amerykański. Najłatwiej odnaleźć je na letnim nieboskłonie północnym. Tajemnicze i piękne obłoki srebrzyste, bardzo delikatne i kapryśne, są jednym z najpiękniejszych zjawisk kosmicznych, jakie można zaobserwować gołym okiem. Ale co ja Wam będę opowiadał – obejrzyjcie mój krótki film, bo w tym przypadku obrazy mówią więcej niż słowa!

Fot. w nagłówku: rój Geminidów (źródło).