2

Periscope powinien mieć to już od dawna. I dalej mieć nie będzie – to zły kierunek

Periscope wyznaczył pewien kierunek w podaży treści w Internecie. Od momentu startu usługi każdy mógł przeprowadzić relację na żywo ze swojego smartfona, przekazać ją światu i aktywnie uczestniczyć w czymś ważnym. W zamyśle twórców usługi miało to na celu dostarczenie Internautom jeszcze ciekawszych i świeższych informacji na temat tego, co dzieje się w świecie - ale nie tylko. To również miał być ciekawy sposób na interakcję między ludźmi w social media.

Periscope owszem, nieco namieszał, ale przy okazji objawiły nam się spore patologie. Na Periscope relacjonowano już gwałt, a także akt samobójstwa, co szerzej opisywaliśmy na Antywebie. Otwierając taką usługę jak Periscope należy się liczyć z tym, że ludzie są odrobinę ułomni i nawet ideę o najlepszych intencjach będą w stanie nieco popsuć. Podobnie stało się i w tym przypadku i po doniesieniach o kontrowersyjnych treściach w Periscope, zacząłem się zastanawiać, czy w ogóle działa tam jakakolwiek moderacja treści. No, bo Drodzy Moi – to odrobinę dziwne, że udało się przeprowadzić relację live z gwałtu. Świat jest pełen wypaczeń, trzeba się z nimi liczyć, ale to nie oznacza, że powinno się to transmitować w social media i łatwością w dokonywaniu takich aktów zachęcać kolejnych ludzi.

periscope

Periscope pozwoli od teraz na zgłaszanie nadużyć w komentarzach pod transmisją – mechanizm będzie opierał się na głosie społeczności. Jeżeli okaże się, że zgłoszeń będzie dużo, zostaną wprowadzone blokady dla użytkowników, którzy na przykład wyzywają innych widzów transmisji, lub wrzucają złośliwe linki. To dobre posunięcie, ale mimo wszystko niewystarczające, jeżeli chodzi o kontrowersyjne transmisje. Zauważcie, coraz częściej mówi się o tym, że na Periscope dzieją się „rzeczy nie stworzone”, a i zdarza się czasami tak, że transmitujący ograniczają się do wyzwisk przed kamerą.

Głos społeczności, ale wycelowanie rozwiązania to drugie. W tym właśnie tkwi sęk. Periscope twierdzi, że chce stworzyć jeszcze bezpieczniejsze miejsce dla użytkowników medium. Komentarze to nie wszystko, warto dbać również o jakość transmisji i stworzyć podobny system dla zlikwidowania choćby w części przykrych treści przekazywanych przez użytkowników. A z tym – jak się wydaje jest większy problem niż z ofensywnymi komentarzami, których w Sieci i tak jest mnóstwo. Oczywiście walka z nimi jest bardzo słuszna i potrzebna, jednak Periscope ma o wiele bardziej palące problemy. Grzegorz Marczak zwracał zresztą uwagę na zupełnie inne. Od pewnego czasu widzę, że Twitter ma poważne problemy z dobraniem odpowiednich celów swoich działań. Rozwój jest potrzebny, ale trzeba jeszcze wiedzieć w jakim kierunku. Tymczasem tego – jakże ważnego pomyślunku po prostu brakuje, również na Periscope.