Opydo kontra Universal Music
74

Paweł Opydo vs Universal Music, czyli kto się bardziej kompromituje?

Wytwórnia Universal Music uważa, że Paweł Opydo na Youtube bez ich zgody, wykorzystał fragmenty teledysku ich wykonawców. Opydo w serii "Złe Piosenki" w kpiący i prześmiewczy sposób wytyka twórcom utworów różne elementy związane z tekstami lub teledyskami.

Universal stwierdził, że powalczy z krnąbrnym youtuberem twierdząc, że bezprawnie korzysta z fragmentów teledysków ich wykonawców. Zgłoszono uwagi do 5 materiałów, w skutek czego została z automatu wyłączona jak rozumiem monetyzacja tych materiałów.

Aby wiedzieć tak naprawdę o czym i o jakiej formie mówimy polecam obejrzeć jeden z materiałów, o który chodzi:

Jak wrażenia?

Te materiały nawet nie stały przy czymś, co można nazwać analizą. Konstruktywnej krytyki muzycznej też się tam trudno doszukać. To raczej takie przaśne jaja z muzyków i teledysków ku uciesze młodych ludzi. Materiały idealnie wpasowujące się w to, co dziś na Youtube się ogląda. Trzeba jednak przyznać, że Paweł zachowuje w nich poziom i umiar. Jeśli jest krytyka, to bardziej zabawna niż agresywna, jeśli kpi z danej sytuacji, to raczej na wesoło itp. Generalnie są to materiały lekkie i zabawne i daleko im od poważnej krytyki czy recenzji. Nie tworzą też one moim zdaniem jakieś ogólnej atmosfery niechęci w stosunku do twórców.

O co więc tak naprawdę chodzi Universalowi?

Czy tego typu materiały są warte kruszenia kopii? Myślę, że nie. Wymknęło im się to jednak trochę spod kontroli. Oznaczyli sobie na szybko na YT filmy, w których ktoś użył materiałów z ich wytwórni i tak się zaczęło.

Pech chciał, że trafili na pyskatego Youtubera, który wykorzystał okazję i zrobił z tego aferę. A warto zauważyć, że Opydo w social media „umie lepiej” niż Universal. Wytwórnia wydając komunikat twierdzi, że działa w imieniu twórców dbając o ich dobre imię. Czy naprawdę twórców jest w stanie obrazić taki prześmiewczy acz trzymający poziom materiał? Może w takim razie nigdy nie widzieli komentarzy na Youtube pod swoimi filmami?

To wszystko jest zabawne i kuriozalne zarazem. Universal zagonił się w tym sporze do kąta. Z błahej sprawy zrobił się nagle głośny konflikt. Żeby była jasność uważam, że każda firma ma prawo i powinna walczyć o swoje nawet, jak po drugiej stronie jest internetowy głośno krzyczący celebryta. Pytanie jednak czy w tym przypadku jest o co walczyć? A jeśli już walczyć, to chyba nie o takie drobiazgi.

Kto ma rację?

Universal twierdzi, że Opydo bez ich zgody wykorzystał materiały, na których włączył monetyzację. Paweł twierdzi, że zrobił to zgodnie z prawem cytatu. Universal twierdzi, że on powołuje się na polskie prawo cytatu, a że materiał dostępny jest globalnie, to musi dostosować się do wytycznych międzynarodowych itp.

Czy to brzmi jak sensowna polemika z drugą stroną konfliktu? Czy Universal nie ma jakieś firmy od PR, która doradziłaby że np. takie konflikty najlepiej załatwiać twarzą w twarz i nie dopuścić do dyskusji na forum publicznym, bo skończy się zawsze tak samo – czytaj duża wytwórnia jest zła, bo atakuje małego youtubera.

Przygody twórców na Youtube z właścicielami praw autorskich, to niekończąca się historia. Nasz kanał również dostaje ostrzeżenia za np. wykorzystanie fragmentu zwiastuna gry czy filmu. Tak, pomimo iż robimy tak naprawdę promocję grom czy filmom pojawiającym się w naszych materiałach, to również dostajemy ostrzeżenia i np. musimy włączyć moentyzację na rzecz posiadacza praw autorskich. Zresztą problem ten nie dotyczy tylko Polski, na te praktyki skarżą się Youtuberzy na całym świecie.

Wracając jednak do konfliktu Opydo vs Universal. Paweł w internecie już wygrał. Jeśli Universal będzie kontynuował ten spór dalej, zrobi się z tego coś poważniejszego. I teraz mamy dwa scenariusze – wygrają z Opydo przed sądem lub przegrają. Wygrana nie da im wiele, bo tak naprawdę o niewiele walczą. Przegrana natomiast może być wizerunkowo bardzo bolesna. I nie miejcie złudzeń, Opydo ją wykorzysta i nie dam wam o niej zapomnieć.