Na RP.pl można było dzisiaj przeczytać o tym, że zabrakło pieniędzy na e-dotacje.

Niestety, obecnie nie dysponujemy wolnymi środkami dla przedsiębiorców realizujących projekty internetowe. Wypłaciliśmy wszystkie pieniądze, jakie mieliśmy – potwierdza Patrycja Zielińska, wiceprezes PARP.

Komentarz przedstawiciela PARP w sytuacji kiedy niektórzy nie doczekali się nawet na pierwszą ratę i generalnie są notoryczne opóźnienia w wypłatach, przypomina mi nieco pewną scenę z bardzo znanego polskiego filmu. Zapewne młodzi przedsiębiorcy czują się podobnie jak klient szukający własnego płaszcza – równie bezradnie i bezsilnie. A terminy lecą..



Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Jacek Niewęgłowski

    Żebym dobrze zrozumiał. Brakuje pieniędzy na nowe projekty? Czy też brakuje nawet na wypłatę tych pieniędzy, które zostały już „obiecane” przedsiębiorcom?

    • Jacek Niewęgłowski

      Aaaaa w źródle już doczytałem. Tutaj trochę zabrakło szczegółów. Można anulować mój poprzedni komentarz.

      Pozdrawiam

    • Marek

      Ech z dotacjami tak zawsze. Próbowałem już 4 razy z różnymi projektami, straciłem ponad 20 000 zł na firmy piszące wnioski… i porażka ;] chyba nie da się dostać dotacji, a to wszystko jedna wielka ściema. Dostał ktoś z was?

  • http://www.friendlyinn.pl Robert Polak

    Ciekawe co z plotką, że w tym roku ma się odbyć jeszcze jeden konkurs na 8.1, skoro nie mają pieniędzy na wcześniejsze konkursy :)

    • http://www.randomfunnypictures.org Uncle Demotivator

      Konkurs może się odbyć – tylko wnioskodawcy obejdą się smakiem ;)

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Uncle Demotivator: Konkurs może się odbyć – tylko wnioskodawcy obejdą się smakiem ;)

    lub po prostu nie dostaną pieniędzy

    • http://www.motivationals.org Uncle Demotivator

      Właśnie to miałem na myśli pisząc, że obejdą się smakiem.

  • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

    Ale w wypłatach nagród, premii i pensji biurwokratów z PARP nie ma żadnych opóźnień ?

    • 666

      a co jegno ma wspolnego z drugim? jesli masz pieniadze na rate za mieszkanie to nie kupisz sobie za to motoru… no chyba ze jestes kompletnym debilem, ale tego akurat ciezko wymagac od urzednikow.

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

      666: a co jegno ma wspolnego z drugim? jesli masz pieniadze na rate za mieszkanie to nie kupisz sobie za to motoru… no chyba ze jestes kompletnym debilem, ale tego akurat ciezko wymagac od urzednikow.

      Uderz w stół, a nożyce się odezwą? Jesteś pierdzistołkiem? => http://www.poig.gov.pl/WstepDoFunduszyEuropejskich/Strony/Beneficjenci.aspx
      Administracja centralna, instytucje otoczenia biznesu i pomoc techniczna to pierdzistołki. I jestem pewien, że dla przedsiębiorców poszło jeszcze mniej środków niż na obrazku.

  • http://www.facebook.com/maciek.wojcikowski Maciek Wójcikowski

    Biorąc pod uwagę że Miś sam zaplanował akcje z płaszczem to dosyć średnie porównanie, chyba że chciałeś podkreślić ukryty przekaz dot. „innowacyjnych” startupów.

  • Maciej

    Ludzie zakladali grube gospodarstwa, bo za kazda ilosc ziemniakow w PGRach tez mieli na pewno placic – ale nie placili;-)

  • http://www.facebook.com/bartosz.barlowski Bartosz Barlowski

    Dotacje ue na e-biznesy to strata czasu, energii i zdrowia wszystkich co są z tym zwiazani. Ciekawe jak długo by PARP pociągnął jakby im obciąć kase operacyjną na zasadzie ‘sorry, nie ma, ale pracujcie dalej bo termin zaraz minie a wtedy to już w ogóle nic nie dostaniecie.’ Ciesze się, że już mnie to nie dotyczy.

  • hmmm

    bo kasa rozeszła się na masę głupich startupów które były prezentowane choćby tutaj autorzy tekstów się rozpływali nad zaletami a fakt faktem to kiepskie serwisy

  • http://www.facebook.com/riu.ueshiba Riu

    No to jeszcze oprócz dotacji można dostać odszkodowanie :)

    • Do Riu

      Odszkodowanie? Jak się podpisało umowę, w której mowa o tym, że
      1. PARP nie ponosi żadnej odpowiedzialności za opóźnienia płatności
      2. Beneficjent zrzeka się jakichkolwiek odszkodowań za takie opóźnienia w płatnościach
      To raczej trudno marzyć o odszkodowaniach.

    • http://www.facebook.com/riu.ueshiba Riu

      Paragraf zawsze się znajdzie ;) A jak jeden urzędnik z drugim zobaczą przed oczami taki paragraf i jeszcze telefony się rozdzwonią od dziennikarzy…. wtedy nagle pieniądze potrafią się znaleźć w cudowny sposób. Poza tym – radosna twórczość urzędników w umowach to jedno – sprzeczność z innymi przepisami to drugie.

      Do PARP’u się jeszcze nikt nie dobrał bo każdy chce z Nimi żyć dobrze po to żeby nie palić sobie mostu – nie oszukujmy się: większość z Nas chciałaby kasę na nic :P Wszystko jest jednak kwestią czasu i będzie jeszcze wokół tej instytucji dym.

  • Kamil

    Szkoda tylko tych osób które zostały poszkodowane przez ten projekt i dobrze, że to już się skończyło wyjdzie to dla wszystkich na dobre ponieważ jak się chce to się zrobi samemu ;)

  • Barakuda

    Wpis godny twittera a nie bloga.

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      to prawda, dlatego nie piszę tak krótkich notek zbyt często

  • Pongo

    „Zapewne młodzi przedsiębiorcy czują się podobnie jak klient szukający własnego płaszcza…”

    Ci młodzi przedsiębiorcy to zwykli naciągacze. Jeśli biznes jest wart finansowania to się idzie do banku i zaciąga kredyt lub emituje akcje/obligacje. Mamy u nas w Polsce coraz większe poletko funduszy Venture capital i Private equity. Pracują w nich eksperci, którzy chętnie podejmują się inwestowania prywatnych pieniędzy w różne innowacyjne projekty, ale tylko wtedy, gdy widzą w tym interes (szansę na sukces projektu). Ryzyko przedsięwzięcia jest jednocześnie ryzykiem kapitałodawcy i dlatego fundusze i banki nie dają pieniędzy byle komu. Natomiast urzędnicy to urzędnicy, mają jakieś swoje kryteria „innowacyjności”, za które przyznają darmową i bezzwrotną kasę. Wisi im to, czy projekt się uda czy nie, bo urzędnik nie musi znać się przecież na biznesie (inaczej nie byłby urzędnikiem), a poza tym urzędnicy wywalają kasę podatników, a nie swoją, przy okazji biorąc część tych pieniędzy dla siebie. „Przedsiębiorca”, który przyjmuje dotacje nie ma wcale presji związanej z prawidłowym gospodarowaniem środkami, bo nie musi tej kasy ani oddać, ani tym bardziej zapłacić za nią odsetek (musi tylko umieć udowodnić, że skonsumował tą kasę w celu realizacji projektu). Ile projektów dotowanych z publicznej kasy okazało się sukcesem? Takie sturtupy są zakładane nie po to, aby stworzyć jakąś wartość dodaną, lecz po to, aby mieć pretekst do przyjmowania dotacji. To jest prosty i oczywisty mechanizm, więc dziwi mnie, że Antyweb tego nie dostrzega. Polska niestety idzie drogą Grecji, choć oczywiście skala nadużyć i marnowania pieniędzy jest zupełnie inna (Grecja miała bardzo duże dotacje unijne).

    News można więc streścić krótko: oszuści oszukali oszustów.

    Jeszcze dodam, że z prawnego punktu widzenia racja jest oczywiście po stronie „młodych przedsiębiorców”, bo umów trzeba dotrzymywać. W PARP skończyły się pieniądze tak samo, jak nie ma ich w PKP lub w służbie zdrowia. Między obywatelem a państwem jest np. umowa, że po zapłaceniu składki zdrowotnej obywatel ma dostęp do darmowego lecznictwa. Z tym dostępem jest tak samo jak z tymi e-dotacjami. Gdy pieniądze się kończą, umowy przestają być dotrzymywane. Powinniśmy już do tego przywyknąć, a nie dziwować się za każdym razem.

    • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

      „Ci młodzi przedsiębiorcy to zwykli naciągacze. Jeśli biznes jest wart finansowania to się idzie do banku i zaciąga kredyt lub emituje akcje/obligacje”.

      Se możesz tylko pomarzyć.

    • Pongo

      Arnold Buzdygan: “Ci młodzi przedsiębiorcy to zwykli naciągacze. Jeśli biznes jest wart finansowania to się idzie do banku i zaciąga kredyt lub emituje akcje/obligacje”.Se możesz tylko pomarzyć.

      Czyli co proponujesz? Jednak dotacje? Zdaje się, że żaden prawdziwie innowacyjny startup nie wypłynął na szerokie wody dzięki dotacjom. To niemożliwe. Wręcz przeciwnie, gdyby Facebook, Twitter i Google dostały na starcie e-dotacje, to dziś prawdopodobnie by nie istniały. Może Twitter to na razie nie najlepszy przykład, bo jeszcze na siebie nie zarabia (choć dopiero przyszłość pokaże czy inwestorzy Twittera mieli nosa do interesów czy nie), ale myślę, że rozumiesz co mam na myśli. Prywatny inwestor ryzykuje własnym kapitałem, czasem mu się udaje, czasem nie (na tym polega nierozerwalna więź między stopą zwrotu a ryzykiem), ale przeciętnie rzecz biorąc jego działania są efektywne. A już na pewno efektywniejsze niż decyzje urzędnika.

    • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

      Masz rację z dotacjami – to gospodarcza zbrodnia, nazywając rzecz po imieniu.

      Natomiast rozbawił mnie Twój tekst o kredytach, wypuszczaniu akcji/obligacji itd.
      Może w USA, ale nie w Polsce .

      Tu se możesz tylko pomarzyć, a w tym czasie poczekać aż Ci przejdzie i pójść na uczciwy zasiłek albo pensje urzędniczą.

    • Pongo

      Arnold Buzdygan: Tu se możesz tylko pomarzyć, a w tym czasie poczekać aż Ci przejdzie i pójść na uczciwy zasiłek albo pensje urzędniczą.

      Jakieś rynki finansowe w Polsce mamy. Może nie są one takie jak za oceanem, ale mimo wszystko prywatny kapitał jest lokowany w różne przedsięwzięcia. Mieliśmy w Polsce kilka udanych startupów. Nie były one zakładane przez milionerów, ani też nie były finansowane przez państwo. Po prostu znajdywały inwestorów. Nie twierdzę, że jest to łatwe, bo w Polsce nic nie jest łatwe, szczególnie przy takich kosztach i barierach jakie mamy obecnie, ale dobry pomysł na biznes wcześniej czy później zostanie doceniony, szczególnie jeśli pomysłodawca wykaże się odpowiednią determinacją. Nie mówię tu o tym, aby od razu wchodzić na NewConnect lub korzystać z project finance, bo to faktycznie jest nierealne dla większości początkujących przedsiębiorców. Mówię o zwykłych kredytach i o zwykłych inwestorach, którzy obejmują udziały lub akcje w zamian za finansowanie. Chyba nie twierdzisz, że wszystkie startupy w Polsce są finansowane ze środków własnych ich założycieli?

    • http://www.planujprace.pl Przemek / PlanujPrace.pl

      Równie dobrze możesz napisać, że wszyscy Polacy to złodzieje, bo tacie twojego kolegi ukradli lusterko.
      Mało wiesz i uogólniasz. Masz oczywiście trochę racji, ale ponieważ nazywasz nas oszustami i naciągaczami, a sam jesteś anonimowy, to moim zdaniem nie warto z tobą dyskutować.

    • Pongo

      Przemek / PlanujPrace.pl: Masz oczywiście trochę racji, ale ponieważ nazywasz nas oszustami i naciągaczami, a sam jesteś anonimowy, to moim zdaniem nie warto z tobą dyskutować.

      Dyskutować zawsze warto, zresztą właśnie przyłączyłeś się do dyskusji. I też jesteś anonimowy. Wiem tylko jak masz na imię i jaki startup reprezentujesz. Niewiele mi to o Tobie mówi.

      Ale masz rację, uogólniłem. Jeśli kogoś uraziłem to przepraszam. Serio. Każda z osób, która składała wniosek o dotację, sama w głębi duszy wie najlepiej jakie motywy nią kierowały. Na pewno są przypadki osób, które miały świetny pomysł, a możliwość pozyskania bezzwrotnych i darmowych funduszy tylko przypadkowo zbiegła się z chęcią realizacji tego pomysłu (wówczas grzechem byłoby nie skorzystać). Jednakże trafnie zauważyłeś, że pisałem na poziomie ogólnym, nie wymieniając nikogo konkretnego. Chodziło mi więc o regułę, a nie o wyjątki.

      Reguła jest prosta: większość pieniędzy, które poszły na e-dotacje się po prostu zmarnowała. Jeśli 90% funduszy idzie do cwaniaków, a 10% do wizjonerów, to moim zdaniem dalej mamy do czynienia z marnotrawstwem. Poza tym czym innym są intencję, a czym innym słuszność przyznania dotacji. Niektórzy mogli być przekonani, że ich pomysł jest super, ale życie udowodniło, że się mylili. Nie ma nic złego w tym, że ktoś się pomyli, ale po to jest inwestor, aby dopilnować, że pieniądze zostaną dobrze wydane. Urzędnikom to wisi.

      Napisz w kilku słowach, czy startup, który reprezentujesz, okazał się sukcesem. Czy zyskał popularność i znalazł sposób na skuteczną monetyzację? Czy koszty zaczęły się już zwracać (do kosztów należałoby wliczyć również wysokość dotacji)? No i najważniejsze: czy były inne próby pozyskania finansowania i jak się one skończyły?

  • http://www.facebook.com/jakub.pas Jakub Paś

    Walka z PARP przypomina mi walke z systemem EPUAP. Niby jest, prasa pisze. Tyle, ze dziecko z podstawówki by to lepiej w PHP napisało na przerwie, a po za tym nie działa.

  • Rafał

    Idą wybory, będzie dobrze :)

  • http://gilotyna.pl Gilotyna

    Co się porobiło w KC PARP?

  • Cube-K

    Rafał: Idą wybory, będzie dobrze :)

    Jest dobrze. A jak tego ktos nie widzi polecam sie przejechac przez pare krajow bylego bloku wschodniego. Szybciutko zrozumie, ze akurat w Polsce jest dobrze. No ale jakby nie bylo, to narzekac na cos trzeba ;)

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

      Cube-K:
      Jest dobrze. A jak tego ktos nie widzi polecam sie przejechac przez pare krajow bylego bloku wschodniego. Szybciutko zrozumie, ze akurat w Polsce jest dobrze. No ale jakby nie bylo, to narzekac na cos trzeba ;)

      Jasne, a na Marsie nie ma nawet atmosfery! Tam jest dopiero przerąbane!
      Mam po dziurki w nosie porównywania Polski do zapuszczonych dziur na wschodzie; chcę równać do najlepszych.

  • http://www.facebook.com/tomasz.skorski Tomasz Skorski

    Jakub Paś: Niby jest, prasa pisze. Tyle, ze dziecko z podstawówki by to lepiej w PHP napisało na przerwie, a po za tym nie działa.

    Jasne. A Einstein też była kobietą (skoro klasykami filmowymi lecimy) :)

  • asdas

    nie chce mi sie nawet denerwowac

    wiecie lepiej wyjechac zarobic i samemu zrobic niz miec kontakt z polska

  • http://www.utrwalam.pl Krzysztof

    Bardziej pasuje tytuł „Nie oszukuj !!! Państwo nie znosi konkurencji !!!”

  • Jakub

    A czy to dotyczy też innych działań z POIG np. 3.1, czy tylko 8.1?

  • Cube-K

    Zonk:
    Jasne, a na Marsie nie ma nawet atmosfery! Tam jest dopiero przerąbane!
    Mam po dziurki w nosie porównywania Polski do zapuszczonych dziur na wschodzie; chcę równać do najlepszych.

    Tez chce rownac, i poto cos robie. Co nie zmienia faktu, ze mamy taka a nie inna historie. Mamy 20 lat normalnego kraju dopiero. To bardzo malo. A jednak „cos” sie udalo zrobic. I nie porownuje do zapyzialych wioch za ukraina. Zobacz sobie slowacje, wegry, rumunie, bulgarie, kazdy jeden kraj z bylego bloku wschodniego. Tylko NRD „mialo farta” a i tak miliony lat swietlnych brakuje mu do zachodnich landow. Nie musisz sie ze mna zgadzac, ale moim zdaniem, jak na warunki jakie mielismy „na starcie” to jestesmy w calkiem dobrej sytuacji. Poradzilismy sobie duzo lepiej niz reszta. Oczywiscie zgadzam sie, ze trzeba isc nadal do przodu ;) Ale trzeba tez umiec realnie ocenic co juz mamy. Bo skoro 20 lat zapier… i nic nie mamy, to poco robic cos dalej ? ;)

    • Pongo

      Zakładasz, że mieliśmy złe warunki na starcie, ale tak poza tym to wszystko jest OK. Otóż nie jest OK. Wcale nie równamy do lepszych, tylko do gorszych (czyli do tych, którzy gorzej postępują, a nie do tych, którzy mają gorszą sytuację, ale w dobry sposób z niej wychodzą). Tzw. państwa zachodnie marnują dziś pieniądze na potęgę, zaś Polska idzie w ich ślady. Dotacje to tylko szkodliwa redystrybucja dochodu, a nie panaceum. Ludzie powoli zaczynają to rozumieć, ale i tak obudzą się dopiero, gdy te „wspaniałe” kraje, do których równaliśmy, zaczną bankrutować.

      PS. W normalnym kraju uczą w szkołach pisać nazwy państw z dużych liter.

    • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

      Widziałem Słowację, Słowenię, Chorwację, Estonię, Łotwę a nawet Bułgarię W tej ostatniej zmniejszyli podatek dochodowy do 10% i deficyt budżetowy do 15% PKB!
      My w tym czasie przekroczyliśmy krawędź kolejnego bankructwa kraju.

      Więc nie gadaj, że w Polsce to taki miód, bo jest coraz gorzej i gorzej.

  • Cube-K

    Arnold Buzdygan: Widziałem Słowację, Słowenię, Chorwację, Estonię, Łotwę a nawet Bułgarię W tej ostatniej zmniejszyli podatek dochodowy do 10% i deficyt budżetowy do 15% PKB!
    My w tym czasie przekroczyliśmy krawędź kolejnego bankructwa kraju.
    Więc nie gadaj, że w Polsce to taki miód, bo jest coraz gorzej i gorzej.

    To wyjedz, albo startuj na prezydenta . Albo nie marnuj czasu na bzdury i marudzenie tylko sie wez do pracy. Wszyscy ktorzy nie sa politykami, poslami, senatorami, mozemy zrobic tylko 3 rzeczy. Pracowac by bylo lepiej (w zalozeniu nam, ale tez i posrednio tym w okolo), glosowac tak by rzadzili nami madrzejsi (to czasem jest trudne, fakt) albo wyjechac do raju zwanego Bulgaria ;-)
    W kazdym razie nie zmienie zdania ze w Polsce wcale tak zle nie jest. Moglo sie wszystko duzo gorzej potoczyc. Czy duzo lepiej to nie wiem. Dalej twierdze ze 20 lat normalnego kraju to stanowczo za malo, by stawiac mu kosmiczne wymagania. A takie wymysly jak 8.1 (chore w samym zalozeniu, fakt) nie moga przesadzac o calokrztalcie.

    • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

      Mój komentarz dotyczył Twojego błędnego stwierdzenia, że Polska wygląda cacuśnie na tle innych wschodnich krajów (dawnych demoludów).
      Otóż nie wygląda.
      Wygląda tylko lepiej od Białorusi i Ukrainy i to tylko na razie, bo za chwilę rząd ogłosi bankructwo kraju, denominację złotówki i będziemy głęboko w…

      Praca nic Ci nie pomoże choćbyś nie wiem jak się spinał, bo jej wszelkie efekty zostaną roztrwonione.
      Politycy to tylko wypadkowa beznadziejnego społeczeństwa.

  • http://www.utrwalam.pl Krzysztof

    Śmieszne są te dywagacje „mogło być tak albo siak”, jest jak jest i chyba nie jest dobrze , rozdawnictwo w żadnym kraju się nie sprawdziło a junia jewropejska wyrasta na nową komunę z coraz większą biurwokracją prostującą banaby , zaliczającą marchew do owoców a ślimaki do ryb … W mojej opinii gdyby były wieksze ulgi na starcie dla przedsiębiorców i mniejsze okradanie obywateli przez państwo to możnaby spokojnie pracować ;)

  • http://www.utrwalam.pl Krzysztof

    miało być banany, przepraszam :(

  • Waszer

    Pongo: Zdaje się, że żaden prawdziwie innowacyjny startup nie wypłynął na szerokie wody dzięki dotacjom.

    Najwidoczniej jeszcze mało słyszałeś lub wyczytałeś. Mówi Ci coś firma FedEx?… ba a firma Intel? Tych firm by nie było gdyby w początkowej fazie istnienia nie dofinansowały się z dotacji z programów wspomagających zaistnienie małych firm. Wiadomo, że firmy amerykańskie więc dotacji unijnych nie mogły dostać ale dotacja to dotacja z budżetu państwa czyli z podatków.

    • Pongo

      Zerknąłem na wikipedię i nie zauważyłem, aby gdzieś tam pisało o jakiś dotacjach dla FedExu i Intela. Dlatego oczekuję, że podasz źródło swoich informacji.

      Możliwe, że czytając internetową encyklopedię przeoczyłem gdzieś informację o dotacjach, ale zauważyłem za to, że obie firmy miały bardzo duże finansowanie od prywatnych inwestorów, w tym od ich założycieli. Najlepszy jest fragment o Fedexie, zacytuję:

      „(…)However, the company began to experience financial difficulties losing up to a million USD a month. While waiting for a flight home to Memphis from Chicago after being turned down for capital by General Dynamics, Smith impulsively hopped a flight to Las Vegas, where he won $27,000 playing blackjack. The winnings enabled the cash-strapped company to meet payroll the following Monday. „The $27,000 wasn’t decisive, but it was an omen that things would get better,” Smith says. In the end, he raised somewhere between $50 and $70 million, from twenty of the USA’s leading risk venture speculators, including such companies as the First National City Bank of New York and the Bank of America in California. At the time, Federal Express was the most highly financed new company in US history, in terms of venture capital.”
      http://en.wikipedia.org/wiki/FedEx_Express

      FedeEx wszedł na giełdę 7 lat po założeniu, natomiast Intel już dwa lata po założeniu. Co ciekawe, Intel był zaraz po założeniu finansowany z obligacji:

      „The total initial investment in Intel was $2.5 million convertible debentures and $10,000 from Rock. Just 2 years later, Intel completes their initial public offering (IPO) raising $6.8 million ($23.50 per share).”

      Jak widać, kapitał prywatny mógł mieć wielki wpływ na efektywność obu przedsięwzięć. Jeśli były nawet jakieś dotacje, to raczej nie miały one dużego udziału w finansach obu przedsiębiorstw.