19

Firmy kontrolowane przez Kreml inwestowały wielkie pieniądze w Twittera i Facebooka

Amerykańskie media społecznościowe długo nie uwolnią się od pytań o powiązania z rosyjskim aparatem państwowym. Od jakiegoś czasu zwraca się uwagę na ich udział (raczej jako narzędzie) w kampanii prezydenckiej w USA, wskazuje się na możliwe manipulacje, których mieli się dopuścić Rosjanie. Teraz natomiast wypłynął wątek finansowy - wielkie firmy zza naszej wschodniej granicy miały inwestować duże pieniądze w społecznościówki, na celowniku są już Twitter i Facebook. Decydowała chęć zysku czy kwestie polityczne?

Paradise Papers może na długie miesiące zagościć w mediach. To efekt śledztwa, które podjęli dziennikarze w ramach Międzynarodowego Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (International Consortium of Investigative Journalists). Wypłynęła masa danych, które teraz są analizowane i już zrobiło się gorąco, bo pojawiają się znane nazwiska, firmy czy instytucje. Wystarczy wspomnieć brytyjską królową, otoczenie prezydenta Trumpa, Bono czy Madonnę. Nas najbardziej powinien jednak interesować wątek amerykańskich sieci społecznościowych.

Sprawa dotyczy firm FacebookTwitter. Przed laty inwestował w nie znany miliarder Jurij Milner, który od dawna działa na polach biznesu i nauki. Przypomnę, że to on zainwestował spore pieniądze w poszukiwanie życia poza Ziemią. Ale Rosjanin nie zajmuje się tylko wypatrywaniem kosmitów: twardo stąpa po ziemi i zarabia. Zainwestował w wiele startupów, które dzisiaj są dużymi biznesami, czasem wręcz olbrzymimi korporacjami. Lista inwestycji jest imponująca i nie dziwi, że człowiek ten zgromadził taki majątek. Do tej pory nie wywoływało to jednak większych emocji i pytań: ot, kolejny bogacz, który pomnaża swój majątek.

Jego nazwisko pojawiło się jednak w Paradise Papers za sprawą powiązań. Kontrolowany przez miliardera wehikuł inwestycyjny DST Global miał otrzymywać środki m.in. od dwóch gigantów należących do Rosji: Gazpromu oraz VTB Bank. Kilka lat temu te rewelacje pewnie nie wywołałyby poruszenia, dzisiaj sprawy mają się jednak inaczej. Przecież trwa śledztwo w sprawie rzekomych manipulacji Rosjan przy wyborach w USA. Nie trzeba mieć dużej wyobraźni, by stwierdzić, że to było planowane od lat, że Rosjanie, zwłaszcza rosyjskie służby, wcześniej przygotowały sobie grunt pod działania wymierzone w amerykańską demokrację. Z tego robi się niezły materiał na książkę i film.

Amerykańskie społecznościówki podkreślają, że nie wiedziały skąd pochodziły inwestowane w nie pieniądze, a sprawa jest… stara. Te udziały zostały sprzedane, inwestorzy zarobili, nie było mowy o wątku politycznym w całej sprawie: Rosjanie nie mieli ponoć wpływu na decyzje podejmowane przez władze serwisów społecznościowych. Wydaje się całkiem prawdopodobne, że naprawdę nie patrzymy tu na chęć opanowania świata z pomocą mediów społecznościowych, lecz na zwyczajne zarabianie kasy na ich boomie. Firmy należące do Kremla po prostu zrobiły dobre interesy, z zainwestowanych setek milionów, mogły wyciągnąć znacznie więcej.

Sprawa zatacza jednak szerszy krąg, bo w wyniku dochodzenia Paradise Papers wyszło na jaw, iż Jurij Milner jest biznesowo związany z… zięciem Donalda Trumpa. Chyba nie muszę dodawać, że to dodatkowo podgrzewa atmosferę. W tym przypadku nie chodzi już tylko o unikanie podatków czy szemrane interesy – to woda na młyn przeciwników obecnego prezydenta. Nie jest przy tym wykluczone, że ich zarzuty się potwierdzą – kto wie, jakie informacje wypłyną w kolejnych miesiącach? Szykuje się afera. A Zuckerberg i spółka pewnie mają nietęgie miny: takie rewelacje kiepsko wyglądają, gdy próbuje się przekonać opinię publiczna, iż jest się krystalicznie czystym…

  • EL Wu

    Każdy bez większych problemów może kupić akcje Apple, FB, czy innej spółki notowanej na giełdzie.

    • Może kupić. Tyle, że sprawa dotyczy czasów, gdy firmy jeszcze nie funkcjonowały na giełdzie.

  • Vladimir Vladikovic

    Dzięki za artykuł, choć trochę krótko.
    Cała „silicon valey” wyprowadza miliardy dolarów do rajów podatkowych. System ten służy do niepohamowanej akumulacji nieopodatkowanego kapitału. My i nasze firmy płacimy 30 procent od przychodu, a jeden procent złodzieji 0,001 procenta. I jak tu konkurować z Apple, Facebook, Nike?
    Nie mogę się doczekać kiedy to wszystko pier..lnie, a stanie się to niechybnie

    • Krótko, ale podejrzewam, że do tematu będziemy wracać – pewnie pojawi się więcej „ciekawostek”. A co do końca obecnego modelu… Możliwe, że takowy nie nastąpi…

  • Przecież na tym polega globalizacja. Pieniądze zainwestowane przez Rosjan to nic w porównaniu z tym, co inwestują na zachodzie Chińczycy.
    Co do powiązań Trumpa z Rosjanami. Przestańcie się ośmieszać – gdy wziąć pod uwagę liczbę czonków jego rodziny, współpracowników, ministrów itd. to chyba normalne, że przynajmniej jeden z nich miał interesy z Rosjanami – żyjemy w globalnej wiosce, a Rosja jest jej częścią.
    Poza tym czemu nie napiszecie o potwierdzeniu wycieków wikileaks sprzed roku. Donna Brazie właśnie potwierdziła, że to wszystko była prawda – oszukanie Berniego Sandersa, przejęcie władzy w partii przez Hillary, kontakty z „niezależną” prasą. To wszystko jest potwierdzone. Wy tymczasem czepiacie się jakiegoś kontraktu, który w przeszłości zawarł jeden z ministrów Trumpa.

    • Ale czy ja tu oskarżam Trumpa? Nie czepiam się żadnego kontraktu, wspominam, że sprawy są łączone. A o aferach z Clinton (kwestia WikiLeaks przed wyborami chociażby) też pisaliśmy i pewnie to pamiętasz. Bez przesady ;)

    • „Ale czy ja tu oskarżam Trumpa? Nie czepiam się żadnego kontraktu, wspominam, że sprawy są łączone”
      Niby w jaki sposób sprawy się łączą? Jeden z ministrów został złapany na tym, że przeniósł pieniądze do raju podatkowego, a przy okazji wyszły umowy z rosyjskimi firmami. Trzeba mieć głowę pełną teorii spiskowych, aby znaleźć tutaj powiązanie z Trumpem.

    • Dlatego napisałem, że akurat w tym przypadku chodziło po prostu o biznes ;)

    • „Sprawa zatacza jednak szerszy krąg, bo w wyniku dochodzenia Paradise Papers wyszło na jaw, iż Jurij Milner jest biznesowo związany z… zięciem Donalda Trumpa. Chyba nie muszę dodawać, że to dodatkowo podgrzewa atmosferę. W tym przypadku nie chodzi już tylko o unikanie podatków czy szemrane interesy – to woda na młyn przeciwników obecnego prezydenta. Nie jest przy tym wykluczone, że ich zarzuty się potwierdzą – kto wie, jakie informacje wypłyną w kolejnych miesiącach?”
      pisanie najpierw o „biznesowych” powiązaniach, a potem wspominanie o teoriach spiskowych jest jednoznaczne

    • Ale gdzie tu teoria spiskowa? To, że ktoś robi interesy nie jest spiskiem…

    • „Nie jest przy tym wykluczone, że ich zarzuty się potwierdzą” – nie chodzi ci przypadkiem o teorię spiskową o wspieraniu kampanii Trumpa przez Rosjan i Putina?

    • Chodziło raczej o współpracę Milnera z zięciem, która to może wywołać spore zamieszanie. I fakt, przy okazji powstaną teorie spiskowe. Ale nie każda informacja, która wypłynie będzie z automatu fałszywa.

    • Przecież właśnie udowodniono, że ludzie z kampanii Clinton płacili Rosjanom za dossier na Trumpa. Hillary Clinton przyznała w wywiadzie, że to prawda. Czyli z jednej strony są fakty, których nikt nie wypomina Clinton, a z drugiej strony pogłoski, które prawdopodobnie nie mają żadnych podstaw. Jeżeli więc ty wspominasz o pogłoskach i plotkach, a nie wspominasz o faktach dotyczących drugiej strony stajesz na wyraźnym stanowisku. Przestajesz być redaktorem bloga o IT, a stajesz się komentatorem politycznym. Wiem, że prawdopodobnie zrobiłeś to nieświadomie, ale po prostu uważaj. Większość mediów w USA pomija milczeniem kontakty demokratów z Rosjanami, które są faktem, a komentuje na temat pogłosek o kontaktach Trumpa z Putinem. Tego rodzaju kłamstwo nazywa się półprawdą.

  • Vladimir Vladikovic

    Mam propozycję na kolejny artykuł

    „Wyciekły maile. Apple nie chce płacić podatków. Nikomu”

    • Apple pewnie nie jest wyjątkiem – takie maile mogą dotyczyć wszystkich firm z Doliny ;)

  • doogopis

    Jakby tak ruscy syjoniści zainwestowali kase w ameryce,bo pewnie zarobią miliardy na pewnych decyzjach politycznych.
    Przypadkiem też widzimy gwiazdy https://uploads.disquscdn.com/images/b1bf9775980a32ec3d9cfd48421181234093f6757e5f4b885df6a5e4904d0d04.png Szalom! https://uploads.disquscdn.com/images/fdfaccfe88f82118bfa42cf7644f30722f1feb0202b7a1cb5d5a81d07f06bc32.png https://uploads.disquscdn.com/images/bf3459998feca9970ba25b7c8bb7348c59578e252392d5afb7bcf53fbe9541a5.jpg Ale jak ktoś che to może mówić o nich Amerykanie! https://uploads.disquscdn.com/images/bee8dc5fcabdd14571169e8d690b0d683f8b270600f01f7e5344bcdbfaeacb2d.jpg i wielcy „Polacy”
    Ktoś nie wie to może sie nabrać. Syjoniści!

    • Tech-Floyd :)

      Tobie to już klepie równo :D Jednak dalej bawisz, więc nie kończ kariery:)

  • YY

    to średnio im wyszło kontrolowanie społecznościówek, bo te raczej faworyzowały Clinton :)

  • Blazi

    „Paradise Papers może na długie miesiące zagościć w mediach.”

    Pfff, góra kilka tygodni, a realnie rzecz biorąc na pierwszych stronach serwisów i gazet – kilka dni. Potem sprawa przyschnie i zostanie po staremu.